"Ojciec" programu dronów Hamasu zabity

18 grudnia 2016, 17:40
Fot. Said Khatib (Wikipedia)
Reklama
Defence24
Defence24

Hamas potwierdził śmierć Mohammeda Zoariego, odpowiedzialnego za rozwój programu dronów. Został on zastrzelony w Tunezji przez dwie zamaskowane osoby. Za jego śmiercią ma stać Mossad.

Rzecznik prasowy Hamasu powiedział, że Zoari został zabity w czwartek na południu Tunezji w mieście Sfax. Z wykształcenia był on inżynierem, a wcześniej pilotem. Z Hamasem współpracował przez 10 lat przyczyniając się do rozwoju programu dronów. Bezzałogowce Hamasu wlatywały nad Izrael, co najmniej kilkukrotnie były zestrzeliwane przez tamtejszą armię.

Zoari wielokrotnie postrzelony z bliskiej odległości, kiedy siedział w samochodzie niedaleko swojego domu. W jego ciele znaleziono 8 kul, a na miejscu zdarzenia 20 łusek.

Czytaj też: Hamas ponownie ostrzelał izraelskie miasto

Hasam oskarżył Mossad o zabicie inżyniera, zapowiada odwet. Rzecznik organizacji terrorystycznej stwierdził, że tylko Izrael odniósł korzyść z jego śmierci. Według jednego z tunezyjskich dziennikarzy Mossad miał śledzić inżyniera już przez długi okres czasu. Nie ujawnił on jednak skąd posiada te informacje. Izrael nie odniósł się do tych oskarżeń.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Tunezji poinformował o aresztowaniu 5 podejrzanych oraz zajęciu 4 samochodów, które miały być wykorzystane przez sprawców. Policja zarekwirowała również 2 pistolety z tłumikami.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Reklama
jacek
poniedziałek, 19 grudnia 2016, 06:27

myślałem że dron go zabił, byłoby to takie romantyczne...

wizor
niedziela, 18 grudnia 2016, 22:20

Zawsze wiedziałem ,że Izrael, jest i będzie wielkim państwem... Np wojna w Syrii aby trwała wiecznie, jest zdecydowanie na rękę Izraelowi. Arabowie i Palestyńczycy wycinają się wzajemnie a Izrael ma od nich wszystkich święty spokój...

Podpułkownik Wareda
poniedziałek, 19 grudnia 2016, 10:57

wizor! 1/ " ... Izrael jest i będzie wielkim państwem". (...). Nie! Państwo Izrael, nigdy nie będzie wielkim państwem (w dosłownym tego słowa znaczeniu!). Przypominam, że Państwo Izrael (tłumaczenie na język polski jest nieco niepoprawne, powinno brzmieć: PAŃSTWO IZRAELA - hebr. Medinat Jisra'el) jest wielkości naszego województwa mazowieckiego, w którym zamieszkuje niespełna ok. 9 milionów mieszkańców, z czego ok. 20% stanowią Arabowie. Tak więc, chociażby ze względów terytorialnych oraz ludnościowych, Izrael nie będzie wielkim państwem. Natomiast, dysponuje i nadal będzie dysponował siłą militarną, która jest w stanie skutecznie odstraszyć wszystkich, potencjalnych przeciwników Izraela w regionie Bliskiego oraz Środkowego Wschodu. Ponadto, co jest bardzo istotne, Izrael nie puszcza płazem jakichkolwiek ataków na swoje terytorium, ani tym bardziej, na swoich obywateli. Takiej konsekwencji w działaniu - możemy jedynie Izraelowi pozazdrościć! 2/ (...). " ... wojna w Syrii (...), jest zdecydowanie na rękę Izraelowi". (...). Takie twierdzenie jest absurdalne! Każde państwo (za wyjątkiem państw, w których władzę absolutną sprawują nieodpowiedzialni dyktatorzy), jest zainteresowane tym, aby za jego granicami panował spokój, a nie stan wojny. Czy chciałbyś, aby w krajach sąsiadujących z Polską, trwała wiecznie wojna, bądź zamieszki wewnętrzne? Jakie mielibyśmy z tego korzyści? 3/ (...). "Arabowie i Palestyńczycy wycinają się wzajemnie, a Izrael ma od nich wszystkich święty spokój". Po pierwsze, Palestyńczycy to także są Arabowie, którzy posługują się językiem arabskim i, na ogół, wyznają tę samą religię, tj. islam oraz te same wartości! Wśród Arabów, można także spotkać np. chrześcijan, ale są oni w zdecydowanej mniejszości. I po drugie, niestety: Izrael nie ma - jak napisałeś - "świętego spokoju z Arabami"! Wręcz odwrotnie, Arabowie są dla Izraela przedmiotem nieustannych kłopotów! I to praktycznie od początku istnienia Państwa Izrael, tj. od 14 maja 1948 roku. Również we wcześniejszym okresie: wzajemne stosunki żydowsko-arabskie, bardzo często były wyjątkowo napięte.

LL
niedziela, 18 grudnia 2016, 23:36

Izrael nie będzie wielkim Państwem, bo prowadzi taką politykę, że wokół siebie ma setki milionów ludzi, którzy marzą by Izrael wyparował. A Izrael zawsze nie będzie wygrywał wojen, Amerykanie też kiedyś mogą zwinąć parasol ochronny, jak im się noga kiedyś powinie, to będzie z nimi krucho. Nie życzę im źle, po prostu tak się sprawy mają.

Tweets Defence24