Ograniczenia budżetowe tną plany modernizacji rosyjskiej armii

17 lutego 2018, 09:28
IV2_7753
Fot. mil.ru

Gdyby Rosjanom udało się zrealizować „Państwowy program uzbrojenia 2011-2020”, siły zbrojne Federacji Rosyjskiej pod względem technicznym dogoniłyby, a w wielu dziedzinach nawet przegoniły armie NATO. Ograniczenia budżetowe spowodowały jednak, że pieniędzy starcza jedynie na część planów modernizacyjnych Kremla, a przepaść technologiczna pomiędzy Rosją a Zachodem powiększa się coraz bardziej - jednak nie we wszystkich dziedzinach.

„Sztuczki” planistów wojskowych ukrywają problemy

Rosyjskie media zaczynają alarmować, że środki na realizację „Państwowego Programu Uzbrojenia” na lata 2011-2020 (GPW-2020) są ograniczane, co praktycznie nie pozwala na zrealizowanie najważniejszych programów modernizacyjnych. Efektem inflacji oraz cięć budżetowych jest kolizyjne przechodzenie w kolejny program – na lata 2018-2025 (GPW-2025), a właściwie już na okres 2018-2027.

Plany na ten okres nie uwzględniają bowiem problemów wynikających z wcześniejszych opóźnień i zaniechań. Dodatkowo, planowane środki finansowe są oparte na bardzo optymistycznych szacunkach - nie uwzgledniających zarówno inflacji, jak i rzeczywistych możliwości rosyjskiego budżetu.

Na rosyjskich planach mści się również znana „sztuczka” planistów wojskowych, którzy starają się odsuwać na później największe wydatki umieszczając je na końcu programu. Takie postępowanie powoduje znaczne obciążenie budżetu państwa, który najczęściej nie jest na to przygotowany - tym bardziej, że nigdy nie udaje się wprowadzić tych działań, które miałyby mu wcześniej pomóc: np. redukcji wydatków lub zmniejszenia kosztów produkcji i realizacji przynajmniej niektórych, najbardziej kosztownych programów.

undefined
Fot. mil.ru

W przypadku Federacji Rosyjskiej wskazuje się nie tylko na brak funduszy, ale również na niezdolność przedsiębiorstw obronnych do wykonywania swoich zadań. Lista zarzutów jest przy tym bardzo długa i obejmuje: nieterminową realizację zamówień, brak niezbędnych zasobów produkcyjnych, nieprawidłowo funkcjonującą kontrolę jakości i mało sprawny serwis. W ten sposób produkcja wojskowa nie tylko nie osiągnęła oczekiwanej wielkości, ale również jej koszty nie zostały w odpowiedni sposób zmniejszone.

Tak naprawdę nie miało więc znaczenia, że w latach 2015-2016 brakowało środków finansowych na realizację programu GPW-2020, ponieważ, gdyby one były nawet dostępne to i tak przemysł nie byłby w stanie sprostać stawianym mu zadaniom. Nie zmienia to jednak faktu, że środków budżetowych nie starczy na wszystkie zamierzenia. Świadczy o tym chociażby to, że rosyjskie ministerstwo obrony, które w pierwszym planie budżetu wyliczyło swoje potrzeby do 2025 r. na 30 bilionów rubli (około 530 miliardów dolarów), jest zmuszone przez rosyjskie ministerstwo finansów do ograniczenia potrzeb do poziomu 17 bilionów rubli (około 300 miliardów dolarów). W porównaniu do poprzedniego „Państwowego Programu Uzbrojenia” na lata 2011-2020 oznaczałoby to ograniczenie wydatków o 3 biliony rubli (50 miliardów dolarów).

Propagandowe rozwiązanie, czyli program „Efektywna armia”

Chcąc uzasadnić kasację lub opóźnianie pewnych przedsięwzięć w GPW-2020, w Rosji zastosowano kolejną sztuczkę wszystkich wojskowych planistów – czyli „uzasadnione szukanie oszczędności”. Praktycznie ci sami planiści, którzy wcześniej wprowadzili do planu pewne przedsięwzięcia, każdorazowo uzasadniając to potrzebami armii, teraz oznaczają je jako zbędne. Natomiast środki w ten sposób pozyskane są uznawane jako oszczędności i przeznaczane na inne cele, które są równie niedofinansowane, ale przynajmniej możliwe do zrealizowania.

Działania takie stały się częścią specjalnego programu „Efektywna armia” uruchomionego oficjalnie przez ministerstwo obrony w 2014 r. Miał on pozwolić na pozyskiwanie środków na wydatki, które niespodziewanie wystąpiły w czasie roku podatkowego: bez naruszania państwowych rezerw budżetowych, ale poprzez usuwanie „niepotrzebnych” przedsięwzięć z planu Minoborony. Przypuszcza się, że wśród tych „niepodziewanych wydatków” było m.in. sfinansowanie przejęcia Krymu, stałe wsparcie separatystów na wschodniej Ukrainie oraz prowadzenie operacji w Syrii.

undefined
Fot. mil.ru

„Efektywna armia” w ciągu pierwszych trzech lat przyniosła 129 miliardów rubli oszczędności (2,23 miliarda dolarów), a do 2020 ma być tych pieniędzy prawie dwa razy więcej, czyli 337 miliardów rubli (5,83 miliarda dolarów). Samo usprawnienie kierowania majątkiem zarządzanym przez ministerstwo obrony miało zapewnić dodatkowe 7,8 miliarda rubli (140 milionów dolarów), wprowadzenie „systemu kontroli, kierowania dostępem i zamawiania żywności” w 729 stołówkach żołnierskich dało 1,6 miliarda rubli (30 milionów dolarów), a efektem „zaciskania pasa” przez wojskowe jednostki remontowe było rocznie dodatkowe 2,8 miliarda rubli (50 milionów dolarów).

Najbardziej opłacalnym przedsięwzięciem było jednak zorganizowanie w poszczególnych arsenałach warsztatów i centrów remontowych, co pozwoliło nadać cechy eksploatacyjne dla 1,7 miliona różnego rodzaju rakiet i pocisków. Specjaliści z ministerstwa obliczyli, że zakup takiej ilości amunicji kosztowałby budżet 117 miliardów rubli (2,03 miliarda dolarów).

Rosjanie wskazują swoje priorytety

W procesie „zaciskania pasa” jedynym wyjątkiem mają być strategiczne siły jądrowe, których modernizacja nie będzie uzależniona od cen ropy i gazu. Wpłynie to jednak na pozostałe rodzaje rosyjskich sił zbrojnych, a przede wszystkim na kosztowną marynarkę wojenną. To właśnie z jej budżetu w GPW-2020 zabrano największą ilość środków ograniczając wydatki z 4,7 biliona rubli (około 80 miliardów dolarów) do 2,6 biliona rubli (50 miliardów dolarów).

Dla porównania, w wojskach lądowych środki finansowe zwiększono z 2,6 biliona rubli do 4,2 biliona rubli (około 70 miliardów dolarów) uznając, że są one pilnie potrzebne na masowe zakupy pojazdów wojskowych, w tym przede wszystkim czołgów podstawowych „Armata”, bojowych wozów piechoty „Kurganiec” i kołowych transporterów opancerzonych „Bumerang”.

To właśnie te programy, niedotyczące systemów odstraszania nuklearnego, stały się priorytetem dla Rosjan, podobnie jak budowa nowej wersji systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej dalekiego zasięgu typu S-500 „Promietiej” oraz wielozadaniowego, frontowego myśliwca piątej generacji Su-57 (T-50). I dlatego ich finansowanie zostało zabezpieczone w planie GPW-2025.

undefined
Fot. mil.ru

O zaawansowaniu prac i pewności Rosjan, że zakończą się one sukcesem i wdrożeniem może świadczyć np. fakt, że w rosyjskich szkołach wojskowych już rozpoczęto szkolenie specjalistów systemu S-500. W realizacji tych zamierzeń może jednak nastąpić duże opóźnienie - o czym świadczy chociażby program „Armata”. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami badania państwowe czołgu T-14, bojowego wozu piechoty T-15 i remontowo-ewakuacyjnej maszyny T-16 miały się zakończyć w 2017 r. Wszystko wskazuje jednak na to, że terminu tego ostatecznie nie dotrzymano. Poślizg może dotyczyć również dwóch pozostałych przedsięwzięć. Jak na razie planuje się, że produkcja samolotu piątej generacji Su-57 ma się rozpocząć w 2018 r. natomiast systemu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego S-500 w 2020 r.

Jednak założenia programu GPW-2025 są o wiele bardziej ambitne. Świadczy o tym chociażby wypowiedź wicepremiera Rosji Dmitrija Rogozina, który w połowie 2017 r. wyraźnie wskazywał na projekt wprowadzenia lotniskowca, do którego zbudowania ma być gotowy zarówno przemysł wojskowy, jak i ośrodki naukowe. Rosjanie podkreślają, że takie pływające lotniska pozwoliłyby im działać w odległych teatrach operacji wojskowych bez potrzeby pytania się kogokolwiek o zgodę i utrzymywania baz.

W rzeczywistości oraz więcej informacji wskazuje na to, że ministerstwo obrony zrezygnowało z tych planów, ratując środkami przeznaczonymi na to zadanie inne programy zbrojeniowe. Natomiast ponownie wrócono do idei modernizacji jedynego rosyjskiego lotniskowca „Admirał Kuzniecow”, co ma pozwolić tej jednostce służyć jeszcze przez 20 lat.

Jak rosyjskie wojska powietrzno-desantowe maja stać się lepsze od swoich zachodnich odpowiedników?

Podobnie ambitne zamierzenia planowano i planuje się w odniesieniu do wojsk powietrzno-desantowych (WDW). W programie GPW-2015 znacznie zwiększono wydatki na ten rodzaj sił zbrojnych (do 4 bilionów rubli – 70 miliardów dolarów). Ma to być już widoczne w 2018 r., w którym do jednostek WDW ma trafić: „nowoczesny sprzęt wojskowy, zaawansowane systemy spadochronowe, zmodernizowana broń strzelecka i sprzęt, a także powstaną nowe jednostki w strukturze organizacyjnej”.

Jest to zresztą zgodne z obietnicami ministerstwa, które założyło, że do 2020 poziom nowoczesnego sprzętu w rosyjskich siłach zbrojnych podniesie się do 70%. Przypuszcza się, że w przypadku WDW cel ten zostanie osiągnięty najwcześniej. Zgodnie np. z wywiadem udzielonym w połowie 2017 r. przez dowódcę wojsk powietrzno-desantowych generała Andrieja Sierdiukowa, nowoczesne i zmodernizowane systemy uzbrojenia w WDW już obecnie stanowią ponad 60%.

undefined
Fot. mil.ru

Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat spadochroniarze mieli wyposażyć kompletnie cztery bataliony w nowe bojowe pojazdy desantu BMD-4M i transportery opancerzone BTR-MDM (dostarczono około 120 egzemplarzy sprzętu tego rodzaju). Zakłada się dodatkowo, że do roku 2020 w WDW dostarczonych zostanie jeszcze 180 takich maszyn. Wzmocniona ma zostać również artyleria desantu poprzez wprowadzenie dużej liczby dział samobieżnych 2S25 „Sprut-SD” kalibru 125 mm, które według oceny Rosjan bez problemu mogą podjąć walkę z najnowszymi czołgami. Tylko w 2018 r. ma ich być dostarczonych około trzydziestu. W tym samym roku ma zostać dodatkowo przekazana do WDW partia remontowo–ewakuacyjnych pojazdów BREM-D, które są przeznaczone do przywracania sprawności bojowej uszkodzonego sprzętu wojskowego na polu walki.

Równolegle trwa proces wycofywania sprzętu starszej generacji. Rosjanie chwalą się ciągłym wycofywaniem transporterów BTR-D, bojowych maszyn desantu BMD-1 oraz lekkich dział samobieżnych 2S9 „Nona” kalibru 120 mm.

Wszystkie pojazdy posiadające w swojej nazwie literkę D mogą być desantowane ze spadochronem. To właśnie dla nich w 2018 r. ma zostać dostarczona partia nowych systemów spadochronowych „Wachcza-UPDS”, które pozwalają m.in. na szybkie zrzucane w czasie desantu bojowych maszyn desantu BMD-4M (z załogą w środku) oraz opancerzonych samochodów „Tigr” i „Tajfun”.

undefined
Fot. mil.ru

Rosjanie dużą uwagę przywiązują także do wyposażenia indywidualnego. Trwa m.in. wprowadzanie nowej wersji „okrągłych” spadochronów typu D-10, a dla żołnierzy zwiadu - typu „Arbaliet” „latające skrzydło” pozwalających na osiąganie poziomej prędkości do 60 km/h. Podobno 500 takich zestawów już wprowadzono do rosyjskich sił zbrojnych. Zgodnie z planem zakłada się w 2018 r,. zakończyć wprowadzanie zestawów indywidulanego wyposażenia „Ratnik” w wersji specjalnie przystosowanej dla potrzeb WDW.

Ważną zmianą w wojskach powietrzno–desantowych w ostatnich czasach było wprowadzenie na ich stan sześciu kompanii pancernych z czołgami T-72B3. Trzy z nich mają być przeformowane w bataliony i wejść na stan 76. i 7. dywizji szturmowo–desantowej oraz jednej z brygad desantowo–szturmowych. Oczywiście, Rosjanie zdają sobie sprawę, że czołgów T-72B3 nie da się zrzucić ze spadochronem, ale mogą się one przydać spadochroniarzom działającym pieszo lub na pojazdach BMD.

Założeniem dowództwa WDW w 2018 roku jest sformowanie we wszystkich jednostkach desantowo-szturmowych wyspecjalizowanych grup, zajmujących się walką elektroniczną (WRE) i wykorzystaniem bojowym bezzałogowych statków powietrznych. Jak na razie nie wiadomo, co rzeczywiście ma się znaleźć na wyposażeniu takich zespołów – szczególnie jeżeli chodzi o systemy WRE.

Rosjanie wskazują, że mają to być zestawy modułowe, które są w stanie prowadzić rozpoznanie emisji elektromagnetycznych, przekazywać o nich dane w czasie rzeczywistym na stanowisko dowodzenia, jak również prowadzić aktywne zakłócanie szczególnie niebezpiecznych lub ważnych urządzeń łączności radiowej przeciwnika. System ten miał już zostać przebadany w działaniu – być może także w okolicach wschodniej Ukrainy.

W przyszłości spadochroniarze WDW mają otrzymać specjalizowany zestaw WRE „Lorandit-AD” (nazwa wskazuje, że będzie on przystosowany do zrzucania ze spadochronem). Ma on być zabudowany na lekkim pojeździe terenowym i zgodnie z założeniem - być zdolny do zakłócenia dowolnego systemu radioelektronicznego przeciwnika. Jednak zestaw ten zacznie być wdrażany do wojsk dopiero od 2021 r.

Równie dużą niewiadomą jest sposób wprowadzania dronów do WDW. Liczba bezzałogowców wśród spadochroniarzy z roku na rok się systematycznie zwiększa, ale specjalistycznych jednostek nadal brakuje. Dominują głównie trzy typu bezzałogowców: „Orłan”, „Elieron” oraz „Tachion”, pośród których nie ma na razie pionowzlotów. Podkreśla się jednak, że każdy z tych dronów posiada komplet wymiennych systemów optoelektronicznych, pozwalających na prowadzenie obserwacji zarówno w dzień, jak i w nocy.

Jednak dla wielu specjalistów najważniejszym produktem, który w 2018 r. zostanie wprowadzony do WDW jest zautomatyzowany system dowodzenia wojskami „Kasjopeja-D” zabudowanego na pokładzie przystosowanego do zrzutu transportera opancerzonego BTR-MDM „Rakuszka”. Rosjanie chwalą się, że nawet jeden pojazd tego typu może „zapewnić bezpośrednią kontrolę nad jednostkami wojsk powietrzno-desantowych działających na określonym obszarze strefy walki. Technika ta ma znacząco poprawić szybkość transmisji danych w na poziomie taktycznym, w tym zapewnić komunikację wideo i wykorzystanie specjalnego, wojskowego Internetu”.

Fantastyczne pomysły, mierna realizacja

Ograniczenia finansowe mają i jeszcze przez jakiś czas będą miały ogromny wpływ na sposób wdrażania zupełnie nowych rozwiązań do rosyjskiej armii. Efektem tego jest w dużym stopniu skupienie się na modernizacji już istniejących rozwiązań, a nie nad wprowadzaniem nowych. Takich zupełnie nowych systemów, które mogłyby całkowicie zrewolucjonizować pole walki jest więc niewiele i nawet jeżeli są one wdrażane – to i tak w ograniczonym zakresie.

Sztandarowym przykładem jest w tym przypadku program „Armata”, który pomimo, że teoretycznie stanowi przeskok generacyjny, to jednak wprowadzany jest z dużym opóźnieniem i powoli. Podobnie dzieje się z innymi ciekawymi pomysłami, jak np. bezzałogowym samolotem o napędzie odrzutowym.

undefined
Fot. mil.ru

Zbudowanie takiego dronu zlecono w 2017 r. inżynierom z biura konstrukcyjnego im. Simonowa z Kazania. Według wstępnych założeń ma on mieć masę od 4 do 5 ton i dzięki silnikowi turboodrzutowemu ma się poruszać z prędkością od 750 do 950 km/h. Wprowadzenie bezzałogowca tego rodzaju diametralnie zmieniłoby sposób działania na współczesnym polu walki, jednak specjaliści wątpią, czy zrealizowanie takiego programu w Rosji jest w ogóle możliwe. I nie chodzi tu o to, czy uda się Rosjanom zrobić odrzutowego drona (bo w to nikt nie wątpi), ale bardziej, czy uda im się go wprowadzić do jednostek wojskowych.

Wszyscy pamiętają losy udanego przecież projektu dronu bojowego X-47 koncernu Northrop Grummanm, który ze względu na koszty został tak naprawdę zamrożony. W przypadku Rosji program budowy odrzutowego bezzałogowca jednak znalazł się w planie GPW na lata 2018-2025. Rosjanie idą dalej i już chwalą się, że jednym z głównych celów, który chcą osiągnąć, będzie opracowanie całkowicie bezpiecznego kanału transmisji danych i kierowania lotem dronów. Chcą więc w ciągu najbliższych siedmiu lat osiągnąć coś, czego nie udało się zrobić jak na razie nikomu innemu na świecie.

Innym ciekawym projektem, choć jeszcze nierealnym do wprowadzenia w rosyjskich siłach zbrojnych będą bezzałogowe, elektryczne „konwertoplany”, które dzięki obracanym, czterem gondolom z silnikami będą miały zarówno cechy śmigłowca (mając możliwość pionowego startu i lądowania), jak i samolotu. Prototyp takiego dronu na ważyć półtora tony i być gotowy do badań państwowych już w 2019 r. Ale i tutaj przypomina się Amerykanów, którzy nad swoim operacyjnym samolotem V-22 Osprey pracowali od końca lat osiemdziesiątych, a wprowadzili go do służby dopiero w 2007 r., po wielu problemach i katastrofach z ofiarami śmiertelnymi.

Jak plany przełożyły się na zrealizowane zadania w 2017 r.?

Rosyjskie ministerstwo obrony już w styczniu 2018 r. oceniło sposób prowadzenia modernizacji swoich sił zbrojnych i wyniki tej analizy przedstawiło na swojej oficjalnej stronie internetowej. Z ujawnionych tam informacji wynika m.in. że w ubiegłym roku osiągnięto zakładany poziom automatyzacji procesu dowodzenia i kierowania. Rosjanie przełożyli to na konkretne cyfry, podając, że dzięki temu w „trakcie ćwiczeń szkoleniowych wskaźniki czasowe organizowania operacji bojowych zostały zmniejszone o 20-30%, a przy kierowaniu walką: od półtora do trzech razy.

Opisując dokładnie poszczególne przedsięwzięcia Rosjanie nie wskazywali jednak na to, co było zaplanowane, ale jedynie na to, co zostało zrobione. Jeżeli więc w przypadku wojsk lądowych wskazano na wprowadzenie 2055 nowych i zmodernizowanych środków bojowych, to nie podano, jak to się ma do wcześniejszych założeń i czy nowe systemy były dostarczane przez przemysł na zakładanym poziomie zamówień.

W przypadku wojsk lądowych pochwalono się dodatkowo zorganizowaniem jednego dowództwa armii oraz osiemnastu formacji i jednostek wojskowych. Zasadniczo nie zmieniła się jednak liczebność rosyjskich sił zbrojnych, tak więc etaty musiały być wcześniej pozyskane z innych: rozformowanych lub zmniejszonych pododdziałów. Jakie to były jednak jednostki wojskowe, ile i gdzie, Rosjanie nie poinformowali.

undefined
Fot. mil.ru

Podobny sposób informowania przyjęto w przypadku Wojsk Powietrzno-Kosmicznych. I tutaj Rosjanie poinformowali o utworzeniu dywizji lotnictwa transportowego oraz dywizji tzw. lotnictwa specjalnego oraz o wprowadzeniu 191 nowoczesnych statków powietrznych i 143 egzemplarzy uzbrojenia przeciwlotniczego i przeciwrakietowego. Jednak nie wyjaśnili, co zostało w tym czasie wycofane, chociaż wiadomo np. że pozbyto się najstarszych baterii rakiet przeciwlotniczych S-300, utracono w czasie działań kilkanaście statków powietrznych i wycofano m.in. najstarsze samoloty myśliwskie Su-27.

Rzeczywiście ważną informacją w przypadku Wojsk Powietrzno-Kosmicznych było natomiast wprowadzenie do dyżuru bojowego kosmicznego systemu wczesnego ostrzegania „Jedinaja” (którego zadaniem jest m.in. wykrywanie momentu startu rakiet balistycznych w innych państwach).

Tak samo „dobrze” było według Minoborony w pozostałych rodzajach rosyjskich sił zbrojnych. Poinformowano więc, że:

  • w rakietowych wojskach strategicznego przeznaczenia trzy pułki rakietowe zakończyły przezbrajanie na mobilne wyrzutnie pocisków balistycznych „Jars” i wprowadzono trzy samoloty lotniczych, strategicznych sił atomowych;
  • w WDW wprowadzono 184 pojazdy opancerzone i samochody;
  • w marynarce wojennej wprowadzono: 10 okrętów i kutrów bojowych (w tym niewielkie kutry desantowo-szturmowe „Raptor”), 13 jednostek pływających zabezpieczenia (w tym holowniki), cztery kompleksy rakiet nadbrzeżnych „Bał” i „Bastion” oraz 14 statków powietrznych.

Co rosyjskie siły zbrojne wprowadziły w ciągu pięciu lat?

O ile efekty modernizacji rosyjskich sił zbrojnych w 2017 r. nie przedstawiały się zbyt imponująco, o tyle lepiej wyglądały po podsumowaniu ostatnich pięciu lat. Ministerstwo obrony nie omieszkało więc przypomnieć, że w tym okresie:

  • Rosyjskie siły strategiczne otrzymały ponad 80 międzykontynentalnych rakiet balistycznych (na mobilne wyrzutnie „Jars” przezbrojono w sumie 12 pułków rakietowych strategicznego przeznaczenia);
undefined
Fot. mil.ru
  • W strategicznym komponencie marynarki wojennej wprowadzono 102 rakiety balistyczne dla okrętów podwodnych, wprowadzając jednocześnie trzy nowej generacji „boomery” typu „Boriej”;
  • Po raz pierwszy w historii nowożytnej Rosji, wzdłuż całej granicy tego państwa, stworzono ciągłe pole radarowe systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym. Zrobiono to rozmieszczając i stawiając w dyżur bojowy sześć nowych stacji radiolokacyjnych bardzo dalekiego zasięgu „Woroneż”, a także modernizując trzy istniejące radary: „Dariał”, „Dniepr” i „Wołga”.
  • Wystrzelono 55 różnego rodzaju obiektów kosmicznych;
  • Przezbrojono 10 rakietowych brygad na systemy „ziemia-ziemia” typu „Iskander”;
  • Przekazano 3 237 czołgów i innych opancerzonych pojazdów bojowych (nowych – ale przede wszystkim zmodernizowanych);
  • Wprowadzono ponad 1000 samolotów i śmigłowców (nowych – ale przede wszystkim zmodernizowanych). Pozwoliło to na przezbrojenie 12 pułków lotniczych - na samoloty MiG-31BM, Su-35S, Su-30SM i Su-34 oraz trzech brygad lotnictwa armijnego i sześciu pułków śmigłowców - na helikoptery bojowe Ka-52 i Mi-28;
  • Przezbrojono 16 rakietowych pułków przeciwlotniczych na system S-400 „Triumf” i 19 dywizjonów przeciwlotniczych na system „Pancyr-S”;
  • W siłach morskich wprowadzono ponad 150 nawodnych jednostek pływających i sześć okrętów podwodnych z napędem klasycznym (diesel-elektrycznym);
  • Do obrony brzegu zorganizowano 13 dywizjonów rakiet nadbrzeżnych „Bał” i „Bastion”.

Co ma pojawić się w rosyjskiej armii w 2018 r.?

Według ministerstwa procent nowoczesnego sprzętu ma w 2018 r. w całych siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej osiągnąć poziom 61%. Nie będzie to się jednak odbywało równomiernie. Najgorzej będzie w wojskach lądowych (46%) oraz w marynarce wojennej (55%). Największy procent nowoczesnego sprzętu ma być w wojskach powietrzno-kosmicznych (74%) i w strategicznych siłach jądrowych (82%).

Ma to zostać osiągnięte m.in. poprzez wprowadzenie:

  • 11 mobilnych wyrzutni rakiet balistycznych „:Jars”;
  • 6 zmodernizowanych samolotów strategicznych nosicieli rakiet z głowicami atomowymi (Tu-160);
undefined
Fot. mil.ru
  • czwartego, atomowego okrętu podwodnego nowej generacji z rakietami balistycznymi projektu 955A typu „Boriej” („Kniaź Władimir”);
  • 203 nowych i zmodernizowanych samolotów i śmigłowców do sił powietrzno-kosmicznych i lotnictwa morskiego;
  • 10 dywizjonowych kompletów rakietowego systemu przeciwlotniczego dalekiego zasięgu S-400 „Triumf”;
  • wyposażenia dla 4 dywizjonów przeciwlotniczych systemu „Pancyr”;
  • 20 okrętów nawodnych, 1 okrętu podwodnego i 14 pływających jednostek zabezpieczenia;
  • do wojsk lądowych ponad 3500 sztuk nowego lub zmodernizowanego uzbrojenia.

Arktyka to dla rosyjskiego ministerstwa oddzielne i ważne zadanie

Ważnym i oddzielnie opisywanym zadaniem przez rosyjskie ministerstwa obrony jest militaryzacja Arktyki. Minoborona nie opisywała więc co zrobiono na Krymie, w Obwodzie Kaliningradzkim, czy na Wyspach Kurylskich, ale przedstawiła inwestycje, jakie zrealizowano za północnym kołem podbiegunowym.

A tu Rosjanie mają się rzeczywiście czym chwalić. W ekstremalnych warunkach, jakie panują na wyspie Kotielnyj (w archipelagu Wysp Nowosyberyjskich), na wyspie Ziemi Aleksandra (w archipelagu Ziemia Franciszka), na Wyspie Wrangla i w okolicy miejscowości Mys Szmidta zbudowano w ciągu ostatnich pięciu lat 425 obiektów o łącznej powierzchni ponad 700 tysięcy metrów kwadratowych. Stacjonuje tam obecnie ponad tysiąc żołnierzy, którzy mają do dyspozycji różnego rodzaju systemy techniczne i uzbrojenia.

W czasie tej budowy wypracowano i wykorzystano specjalne, energooszczędne technologie tworząc np. tak unikatowe obiekty jak trzy arktyczne bazy: „Arkticieskij Trilistnik”. Realizowana jest również budowa pełnowartościowego lotniska na archipelagu Ziemia Franciszka – Józefa, które ma być zdolne do przyjmowania samolotów przez cały rok.

undefined
Fot. mil.ru

Rosjanie podkreślają przy okazji, że wszystko odbywa się z jak najmniejszą ingerencją w naturalne środowisko. Co więcej, dbając o ekologię chwalą się oczyszczeniem ponad 100740 km2 powierzchni z różnego rodzaju zanieczyszczeń, które pozostawiono przede wszystkim w czasach Związku Radzieckiego. W trakcie tej akcji zebrano w sumie 16 tysięcy sztuk wielkogabarytowych śmieci wywożąc 10 tysięcy ton złomu. Jednocześnie zlikwidowano 432 niszczejących i niewykorzystywanych budynków. Według Rosjan do oczyszczenia pozostało jeszcze 13155 km2.

undefined
Fot. mil.ru

Takie planowanie, jakie czasy

Jak widać działania planistyczne ministerstwa obrony w Rosji w niczym nie różnią się od tych operacji, jakie prowadzi się w resortach obrony innych państwach – w tym również w krajach NATO. Tu także nie podaje się szacunków rzeczywiście obrazujących sytuację, umieszcza się najważniejsze wydatki pod koniec planów wieloletnich, a przed ich zakończeniem wprowadza się kolejne plany wieloletnie – nie będące kontynuacją poprzednich. To „radosne” planowanie bez rzeczywistego oszacowania możliwości budżetowych i wyboru priorytetów jest bolączką większości państw chwalących się programami modernizacji sił zbrojnych.

Rosjanie są jednak w o tyle gorszej sytuacji, że mają rzeczywiście stosunkowo mniej środków finansowych, a na pewno większe potrzeby (chociażby przez rozmiar swojego terytorium, uwarunkowania klimatyczne, rozbudowane siły strategiczne i agresywne, mocarstwowe działania polityków).

Są jednak pewne cechy unikatowe rosyjskich działań, które warte są analizy i które mogą budzić „podziw”, co do umiejętności radzenia sobie w kłopotliwej sytuacji. Wszystko to przedstawiane jest dodatkowo w odpowiedni sposób przez sprawnie działający aparat propagandowy, który nawet ewidentne problemy potrafi przedstawić jako sukces. Dobrym przykładem jest np. pochwalnie się wprowadzeniem w ciągu ostatnich pięciu lat trzech atomowych okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi projektu 955A – typu Boriej.

Nikt przy tym nawet nie wspomniał, że ostatni rosyjski okręt tej klasy „Nowomoskowsk” (projektu 667BDRM – wg. NATO typu Delta IV) był wprowadzony w 1990 r., a więc w ciągu tych 28 lat Rosja wyprodukowała mniej boomerów niż oddzielnie Francja (cztery jednostki typu Le Triomphant) i Wielka Brytania (cztery jednostki typu Vanguard). Dodatkowo rosyjską nadzieją na zmodernizowanie strategicznej floty podwodnej są okręty Boriej, których koncepcja była opracowana w połowie lat dziewięćdziesiątych. Tymczasem Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja pracują obecnie nad boomerami zupełnie nowej generacji, które na pewno będą wprowadzane bez takich opóźnień jak w Rosji.

Rosjanie doskonale kamuflują również różnicę pomiędzy sprzętem nowym, zmodernizowanym i wyremontowanym. Tak naprawdę nie wiadomo więc, czy to co trafiło do jednostek zostało rzeczywiście na nowo wyposażone, czy też tylko naprawione i wymalowane. Szczególnie widać to w wojskach lądowych, gdzie zresztą odsetek nowoczesnego sprzętu jest najmniejszy. Są więc remontowane czołgi T-90 o  dużym potencjale modernizacyjnym, ale również T-72 zdecydowanie trudniejsze do unowocześnienia.

O istnieniu jednostek wojskowych ze starym wyposażeniem oczywiście się oficjalnie nie mówi, ale na stronie ministerstwa nadal pojawiają się zdjęcia, gdzie np. rosyjscy żołnierze, nawet w elitarnych jednostkach „uderzeniowych”, noszą stalowe hełmy (np. w nadbrzeżnym dywizjonie rakietowym „Bał” nad Morzem Bałtyckim). W podobny sposób prowadzi się statystykę w lotnictwie i w wojskach powietrzno-desantowych.

undefined
Fot. mil.ru

Typowym wybiegiem Rosjan jest nie ujawnianie jakichkolwiek wskazań co do docelowej liczby jednostek wojskowych i wykorzystywanego przez nie sprzętu. Nie wiadomo więc ile powinno być czołgów, samolotów, okrętów, a nawet okrętów podwodnych z rakietami balistycznymi. Pozwala to np. na ukrywanie faktu, że z rosyjskich wojsk w ostatnich latach więcej sprzętu się wycofywało niż wprowadzało.

Co ciekawe, Rosjanie przy ograniczonym budżecie na wojsko potrafią znaleźć sposoby na rozwiązanie wielu swoich problemów. Przykładowo:

  • nie mając możliwości (na razie) budowania krążowników i niszczycieli zaczęli wprowadzać niewielkie korwety projektu 21631 typu Bujan-M i projektu 22800 typu Karakurt, które jako pierwsze na świecie jednostki o wyporności około 1000 ton zostały uzbrojone m.in. w rakiety manewrujące 3M14 systemu Kalibr o zasięgu powyżej 2000 m;
  • nie mając możliwości budowania większej liczbyatomowych, uderzeniowych okrętów podwodnych, jako pierwsi na świecie wprowadzili rakiety manewrujące na okręty podwodne z napędem klasycznym diesel-elektrycznym i również jako pierwsi sprawdzili je w działaniach bojowych atakując nimi cele w Syrii;
  • nie mając środków na wyposażenie w najnowsze systemy wszystkich najważniejszych punktów w Rosji buduje się dla nich najpierw infrastrukturę, by później w razie potrzeby przerzucić je z innych regionów kraju (np. drogą lotniczą). W ten sposób mogą być np. przerzucane systemy S-400, „Iskander-M”, „Bał” i „Bastion”;
  • Nie mając środków na wprowadzenie odpowiedniej liczby okrętów do wszystkich flot zakłada się rotację jednostek – i to nawet na długie okresy. W ten np. sposób we Flocie Bałtyckiej pojawiły się nagle dwie korwety typu Bujan-M z rakietami manewrującymi, które wcześniej wchodziły w skład Floty Czarnomorskiej. Potencjalny przeciwnik nie może więc szacować zagrożenia, w danym regionie opierając się na tym, co Rosja posiada tam w danym momencie, ale musi się opierać na tym, co Rosja może tam przerzucić w określonym czasie;
  • Nie mając możliwości nasycenia jednostkami wojskowymi całego terytorium Rosjanie stawiają na mobilność i szybkie reagowanie. Stąd taki nacisk kładzie się w ćwiczeniach na długie przemarsze i powszechne wykorzystanie wojsk powietrzno-desantowych;
  • Wiedząc, że nie są w stanie (na razie) wyeliminować lotnictwa NATO Rosjanie chcą zakłócić jego działanie poprzez wykorzystanie różnego rodzaju systemów Walki Elektronicznej.

Takich przykładów „radzenia sobie” jest o wiele więcej, ale Rosjanie mają sukcesy nie tylko jeżeli chodzi o programy modernizacyjne. Ważny jest również sposób prowadzenia przez nich szkolenia, budowania prestiżu armii i tworzenia zaufania dla dowódców. W tych dziedzinach osiągnięto sukcesy, których może jej pozazdrościć większość armii świata - w tym również polskie Siły Zbrojne.

Rosjanie zaczęli więc od podstaw i szukają rezerw szkoląc młodzież w ramach podlegającej pod ministerstwo obrony organizacji „Junarmia”. W jej skład wchodzą osoby od 11 do 18 roku życia. Ich liczba rośnie lawinowo, bo jeżeli w 2016 r. w „Junarmii” było 26 tysięcy młodych ludzi, to w kwietniu 2017 r. już 70 tysięcy, natomiast we wrześniu 2017 r. -160 tysięcy.

undefined
Fot. mil.ru

Minoborona z sukcesem wprowadziła rywalizację w jednostkach wojskowych organizując międzynarodową olimpiadę wojskową w wielu różnych dziedzinach (np. biatlon czołgowy). Jednocześnie stworzono nobilitujący status jednostek „uderzeniowych” („udarnych”), które mogą otrzymać jedynie pododdziały o najwyższym poziomie gotowości bojowej, wyszkolenia i ukompletowania.

Szkolenie wojsk coraz częściej odbywa się w warunkach jak najbardziej zbliżonych do realnych. Rosjanie się chwalą, że w 2017 r. w skali całych sił zbrojnych przeprowadzono w sumie sześć niezapowiedzianych sprawdzianów gotowości bojowej. Dodatkowo ministerstwo zastrzega, że tego rodzaju sprawdziany mają być najważniejszym sposobem weryfikowania poziomu wyszkolenia bojowego w wojsku.

I co najważniejsze: Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin cieszy się ogromnym zaufaniem wśród żołnierzy, którzy w większości uważają go za najlepszego głównodowodzącego siłami zbrojnymi, jakiego mogli otrzymać.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 176
Reklama
Nia wa. na abarot
poniedziałek, 19 lutego 2018, 16:55

rosja powinna najwięcej inwestować w systemy \" gruz200\"

Zapasc technologiczna
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:31

Dzis przetrwanie jakiekokoleiek pojazdu to dobra oslona antybalistyczna i niema najmniejszego sensu wydawanie pieniedzy na nowy sprzet bez pociskow programowalnych lub systemu przynajmniej jak ukrainski zasłon. Mozemy kupic najdrozszy czolg swiata ale jezeli niebezie mial odpowiednich systemow osłony jego przetrwanie na polu walki jest rowne t 34 z 2 wojny swiatowej.Nalezy glowny nacisk zrobic na opracowaniu takich systemow i zastosowaniu na wszystkich pojazdach. Jesli w krutkim czasie niezmieni sie w mon postrzeganie zeczywistosci za rok lub 2 nasz sprzed tyle bedzie wart co karabin hukowy chyba ze bedziemy sie bronic koncepcją analityczną.

polaakko
środa, 28 lutego 2018, 22:16

krótkim

wagnerowski song
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:05

Czy my również tniemy - że nic nie mamy ? Nie potrafię się zorientować - kiedy mieliśmy coś więcej , by obecnie przyciąć ?

lukas123
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:15

He, opóźnienia opóźnieniami, ale gneralnie jak rosjanie wprowadzą S-500, SU-57 i T-14 (czołg) to w państwach NATO nie ma żadnego odpowiednika(nie licząć nielotó F-35 ale to inna bajka). Co do propagandowego mydlenia oczu to czekam na artykuł na defence, który poda ile procent sprzętu wojskowego USA jest uziemniona bądz zardzewiała bo z anglojęzycznych stron wynika , że sporo.

Roztropnosci troszke
poniedziałek, 19 lutego 2018, 21:08

Rosja juz rolniczo jest samo wystarczalna dzis rosja to inny kraj gospodarczo niz 5 lat temu. Dotatkowo wszystkie projekty i nowoczesny sprzet czeka tylko na gwizdek w postaci kapitału .Jezeli putin bedzie pewny co do nord strim 2 i innych projektow moze uruchomic rezerwy zlota . A w czasie na to miejsce kasa z powrotem przyjdzie i ba rosja nie jest zadłuzona.Pamientajmy jeszcze ze prowadzi 2 wojny rownolegle. Co w naszym przypatku misje zagraniczne sprawiaja taki klopot ze na papier toaletowy brakuje.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:02

W styczniu 2018 roku mieli już 1850 ton złota. Co miesiąc przybywa im około 15-20 ton tego kruszcu. W takim tempie za 15 lat będą mieć tyle samo złota co USA czyli około 8150 ton. Zastanawia mnie tylko w jakim celu skupują złoto z rynku?

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:48

Su-57: mówią, że wprowadzają. Ciągle istnieją tylko prototypy. T-14: mówią, że wprowadzają. Ciągle w próbach. S-500: mówią, że wprowadzają. Tylko... No właśnie. Gdzie wprowadzają? Póki co - nigdzie. No i Rosja zarzyna się wydając ponad 5,3% PKB na wojsko - w porównaniu do 3,3% USA. USA może wygospodarować więcej środków, jeśli będą potrzebne - Rosja w takim wariancie musiałaby przerzucić się na suche kartofle.

Falkon60
środa, 28 lutego 2018, 01:06

I taka jest prawda

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:04

I co z tych 10% USA jak 90% zostanie przejedzone na milionowe pensje prezesów spółek zbrojeniowych.

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 10:21

Polecam zapoznać się z zarobkami kadr technicznych.

yaro
poniedziałek, 19 lutego 2018, 10:32

No to już wiemy jeśli rosja tnie plany modernizacji armii wojny nie będzie a cała ta histeria związana z zagrożeniem ze strony kremla ma tylko nakręcić koniunkturę firmom zbrojeniowym bo biedne nie mają na życie.

mc.
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:44

Ta wojna cały czas trwa - nazywa się wojną hybrydową. Jeżeli odpuścimy choćby o milimetr, będzie to co w Gruzji - nocami przesuwana granica. Metr po metrze. Bo przecież \"Nikt\" (np. USA) nie będzie rozpoczynał wojny z Rosją, dlatego, że w nocy \"ktoś\" przestawił słupy graniczne.

Szyszka
niedziela, 18 lutego 2018, 17:32

Z naszego podwórka pod kątem zagrożenia ze strony Rosji. Jakie są możliwości naszej armii,dobrze nie jest. Wieczne plany i dialogi typu Wisła i Narew,Homar. Nawet jeżeli MON podpisze umowy to minie kilka lat zanim sprzęt do Nas dotrze od producentów. Następnie minie znowu jakiś czas zanim baterie osiągną zdolność operacyjną. Czyli od dziś lata. Wojska pancerne szału nie ma. Czy w związku z powyższym tak ciężko zrealizować dostawy ppk? Do pozyskania w relatywnie szybkim tempie,choćby po np 50 wyrzutni rocznie? Wiem:kasa..Bezpieczeństwo zdaje się być ważniejsze. Pewnych rzeczy,zaległości nie przeskoczymy ale można w krótkim czasie skokowo podnieść możliwości obronne na tym poletku. A u Ruskich maszyn mnogo..

Kiks
niedziela, 18 lutego 2018, 14:27

I po co to wszystko. 95% świata ma ten zapyziały kraj w głębokim poważaniu, niespecjalnie interesując się co tam dzieje się. A okłamywać samych siebie to tylko ruscy potrafią. Od tego nie przybędzie niczego.

technik
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:51

Za 20 lat będziesz spylał za Bug jak islam uderzy w UE.

Kiks
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:29

Jaki islam. Przestań wierzyć w bajki. Pomieszkaj trochę w tej UE, oprócz Polski. A po tym co widziałem w CCCp nawet gdyby mi zapłacili to bym za ten Bug nie pojechał.

slim
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:54

za Bug to jedziesz na Ukrainę a nie do Rosji.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:06

Białoruś bracie. A to już prawie Rosja.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:09

Póki co więcej muzułmanów jest w Rosji.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:08

Może tak. Ale wszyscy to \"kadyrowcy\" a nie salafici. A poza tym Rosja zawsze dawała łupnia islamistom na Kaukazie jak za dożo podskakiwali. Jeden rozkaz i po muzułmanach.

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 10:26

Tia... Tylko, że konflikty na Kaukazie miały podłoże narodowościowe a nie religijne. Tymczasem znakomita większość muzułmanów w Rosji nigdy nie była na Kaukazie.

Marek
środa, 28 lutego 2018, 07:48

Z tym tylko, że islamskie rodziny mają więcej dzieci od rodzin rosyjskich. A demografia niestety jest nieubłagana.

qazxswedc
niedziela, 18 lutego 2018, 13:55

Dysproporcje finansowe obrazują jak nieudolną politykę prowadzi USA. Budżet na 2018 686 mld $... Rosja z takim budżetem to by chyba w czołgach zaczęła montować jakuzzi dla załóg, czy coś bardziej głupiego żeby roztrwoni taką fortunę. Ale jak w USA armia jest w połowie z prywatyzowana, a każdy tam chciwy to i bilion rocznie amerykanom nie starczy. Najrozsądniej było by niech rzucą krajom flanki wschodnie 150 mld $ rozbite na trzy lat. Za te pieniądze sami byśmy kupili sprzęt i zmodernizowali armie regionu do poziomu, na którym jakakolwiek konfrontacja militarna była by bez sensu dla każdej ze stron z uwagi na potencjalne koszty wojny i straty. Czyli był by pokój i równowaga sił!

Eyr
poniedziałek, 19 lutego 2018, 10:01

Rosja wydaje 5.3% pkb na armię,USA tylko 3.3%.Tyle w kwestii \"nieudolności polityki finansowej\".Wystarczy że USA dojdzie tylko do 4% i mają dodatkowo roczny budżet wojskowy Rosji.Poczytaj co działo sie przy budowie kosmodronu Wostocznyj to zrozumiesz ile kasy rozkradane jest w Rosji

technik
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:55

A wyczytałeś, że Rosjanie nadali imię \"Ciołkowski\" miasteczku przy tym nowym kosmodromie? Dlaczego u nas zapomina się o wybitnych Polakach jakim był herbowy szlachcic Ciołkowski.

Bartek 1
wtorek, 20 lutego 2018, 01:32

Jedną z największych tragedii jakich dostarczyła Rosja podbitym narodom było wykorzystanie ich wybitnych przedstawicieli do rozwoju imperium, z którym ich rodacy następnie się walczyli..

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:11

Taka jest intencja rosyjskiego imperializmu. Zwłaszcza w stosunku do narodów słowiańskich. W przypadku muzułmanów idzie to trudniej ale maja tez swój udział w tworzeniu tego imperium (vide \"kadyrowcy\").

ktos
poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:59

Duzy budzet USA wynika z wysokich kosztow plac. Amerykanski zolniez zarabia w miesiac tyle co rosyjski w rok. Tak samo jest z naukowcami tworzacymi uzbrojenie.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:10

Ale jednocześnie amerykański żołnierz i naukowiec, którzy nie muszą się martwić czy wystarczy im do pierwszego są bardziej wydajni i tak dalej.

Rafal
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:34

Tak w szczegolnosci ten amerykanski zolnierz, lepiej sprawdz jakie sa ich zarobki i ile kosztuje \"zycie\" w US

Adrian
niedziela, 18 lutego 2018, 23:06

A skąd pomysł, że sami byśmy te pieniądze lepiej wydali? Jakoś nie widzę u nas skuteczności i większej logiki w wydawaniu pieniędzy na armię...

iks
niedziela, 18 lutego 2018, 11:43

Gdyby Rosja oprócz budowania armii czut czut poprawiłą stan swojej gospodarki i warunki życia społeczeństwa to Putin nie musiałaby napadać na sąsiadów (tzw małą zwycięska wojenka w Gruzji i na Krymie)

Extern
niedziela, 18 lutego 2018, 22:57

Tyle że mieli niedawno taką szansę bo zachód w sumie oferował Rosji status mniej więcej taki jaki uzyskała Polska, czyli ciepła woda w kranie w zamian za wyzbycie się wszelkich ambicji. Ale Rosjanie powiedzieli \"nie dziękujemy, spróbujemy się potargować\". Bo Rosjanie wiedzą że albo Rosja będzie mocarstwem albo będzie niewiele znaczącym zamkniętym w objęciach Syberii i biednym w sumie krajem. Teraz grają \"va Bank\" korzystając z ostatniej swojej szansy zanim handel węglowodorami przestanie być opłacalny.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:10

Bzdura. Rosja ma potencjał i może z tego potencjału korzystać. Tylko zamiast grać uczciwie roją sobie, że mogą być mocarstwem. Tylko są na to za biedni.

Extern
piątek, 23 lutego 2018, 16:28

Ale nie rozumiesz że Rosja nigdy nie będzie tak bogata jak zachód jeśli nie przeskoczy pewnego poziomu dostępu do światowych rynków. Nie ważne ile demokracji u siebie wprowadzą czy rynkowych reform bo to geografia ich ogranicza. Obecnie podobny problem mają Chińczycy zamknięci w swoim pierwszym łańcuchy wysp na morzu Południowochińskim. Na podobną rafę kiedyś wpadła nawet i I Rzeczypospolita gdy zaczęły się odkrycia geograficzne i wszyscy na zachodzie zaczęli pływać i handlować ile wlezie a nam Szwedzi przymknęli handel zbożem przez porty na Bałtyku. Bo tak, RON upadł przez kurczące się zdolności handlowe a nie przez rozpasanie szlachty.

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 10:42

Władywostok, Murmańsk - Rosja ma możliwości. Tylko nie ma mentalności pozwalającej na współpracę.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:13

Rosja nigdy nie będzie bogata tak jak zachód bo nie może drukować pustego dolara czy euro. Tu jest pies pogrzebany.

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 10:27

Rosja już miała pustego rubla transferowego, a i tak zbankrutowali.

ito
niedziela, 18 lutego 2018, 09:00

Bardzo pocieszający artykuł, bardzo- dopóki człowiek nie spojrzy na polskie podwórko- oni wydają swoje pieniądze z jakimś sensem, a Polska z budżetu MON kupiła sobie zamiast śmigłowców samoloty d VIP-ów. Tak na przykład.

Rakle
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:49

Bądźmy sprawiedliwi Polska z budżetu MON zamiast śmigłowców zrobiła 500+

ewp
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:57

A jakieś fakty w postaci konkretnych liczb ? Bo na mój gust, żeby uskutecznić 500+ to zabrano mafii (paliwowej, watowskiej, itd) a dano rodzinom.

mc.
niedziela, 18 lutego 2018, 21:29

Nie widzę sensu w ich wydatkach. Kogo Rosja musi się bać ? Chin, USA - naprawdę uważasz, że muszą tworzyć (Rosjanie) gigantyczne i drogie systemy broni jądrowej ? Bombowce strategiczne ?! W takim razie pytanie inne - kogo Rosja chce zaatakować ? Niestety życie pokazuje, że Rosja chce odtworzyć dawny ZSRR i system państw satelitarnych. Dla mnie to obłęd. I niestety My musimy (ze względów geograficznych) żyć obok \"Szaleńca\".

technik
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:54

jesteśmy Słowianami a po drugie \"prawdziwi szaleńcy\" to mnożą się w UE. W dalszej perspektywie to my z Rosjanami jesteśmy skazani żyć razem kolego.

Extern
piątek, 23 lutego 2018, 16:37

Ale Rosjanie nigdy nie chcieli żyć razem z nami tylko chcieli mieć nas pod sobą jako obszar zależny. Tak oni niestety postrzegają idee panslawizmu na co Polacy nigdy się dobrowolnie nie zgodzą.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:23

Puszki pisał o powstaniu Polaków w następujący sposób: \"Należy ich zdusić, powolność nasza jest męcząca. Dla nas bunt Polski to sprawa domowa, prastara, dziedziczna rozterka\" ale takie okrutne podejście do nas wynika to z tego: \"Już wieki oba te plemiona Wzajemnym gniewem czoła chmurzą, Nieraz to ich, to nasza strona Musiała ugiąć się przed burza. Kto w tym nierównym wytrwa sporze: Czy dufny Lach, czy wierny Ross, Czy się słowiańskie rzeki w rosyjskie wleją morze? My naszą szansę zniweczyliśmy właśnie teraz a oni chyba jednak tę sztafetę zakończą.

jrli
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:45

\"Słowianie\", \"Bracia Słowianie\" itp. Takie historyjki to tylko za komuny słyszeliśmy. I nie jesteśmy skazani na życie razem. Szczególnie jak sąsiad ćwiczy atak atomowy na Warszawę. Najlepiej żeby Polska miała wspólną granicę z Chinami ;)

mc.
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:50

Czy hasło \"Słowianie\" ma nam wytłumaczyć dlaczego Imperium traktuje nas jak ludzi drugiej kategorii. Imperium Rosyjskie, wszelkie sąsiednie kraje traktuje jako swoją strefę wpływów - mamy ich słuchać, i \"nie podskakiwać\". Najdroższy gaz - dla nas, najgorsza ropa - dla nas, nie podoba się przemówienie Premiera - embargo na mięso, uważamy że Rosja napadła na Ukrainę - embargo na wszystkie produkty spożywcze. Może jednak jesteśmy \"innym gatunkiem\" niż Słowianie z Moskwy i nie mamy zamiaru być ich poddanymi...

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:28

Poczytaj o Wiatyczach. Ich siedziby były właśnie w dorzeczu Oki. W kronikach Nestora z XII wieku opisani jako \"ot roda z Lachów\". Do końca XIII wieku byli poganami aż mieczem kijowskim zostali nawróceni. Zastanawiające, że zawsze jak polscy piastowscy władcy wybierali się na Ruś to ci właśnie Wiatycze również podnosili bunty przeciwko chrześcijańskiemu Kijowowi.

zenek
niedziela, 18 lutego 2018, 17:13

a śmigłowce miał być transportowe, wiec co one nib znaczą w ewentualnej wojnie

zły
poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:45

No jak transportowe jak Antoni powiedział, że nie planujemy desantu na Syberię?

Extern
niedziela, 18 lutego 2018, 23:06

No coś tam znaczą, ale i tak nie zapewniły by nam jakiejś znaczącej przewagi, bo co najwyżej moglibyśmy nimi przerzucać nieliczne lekkie jednostki do walki w wojnie hybrydowej. A nie wydaje mi się aby Polsce groziła taka właśnie wojna. U nas będzie klasycznie. Tak jak zwykle w przypadku każdej naszej wojny z Rusinami. Ich wojska wlewające się w dużych ilościach od strony Brześcia. Zawsze tak to wyglądało i dlaczego niby teraz miało by być jakoś znacząco inaczej?

Realista
niedziela, 18 lutego 2018, 08:17

Nie istnieje żaden \"zachód\". Każdy prowadzi już swoją grę.

sweter
niedziela, 18 lutego 2018, 01:31

Ściema. Nie traćmy czujności

zenek
niedziela, 18 lutego 2018, 17:14

znaczy jak będę czujny to będzie lepiej?

asd
sobota, 17 lutego 2018, 23:48

Największą bronią USA jest drukarka dolarów.

Analityk rynków
niedziela, 18 lutego 2018, 16:03

Już im Chiny tą drukarkę wyłączają! Trump zaczął grozić Chinom, to Chiny niedawno rzuciły więcej amerykańskich obligacji na rynek (2% rocznie) i przypomniało to USA skąd im nogi wyrastają, bo FED zakładał na 2018 zwiększony dodruk aż o 70%. Chińskie działanie spowodowało krach na amerykańskiej giełdzie. Te 2% to było tylko ostrzeżenie względem USA...

mc.
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:56

Drogi Analityku Rynków - w ciągu ostatnich 30 lat, były co najmniej 3 \"duże kryzysy\" w USA. Pamiętam, że przy pierwszym, prezesi banków w Japonii skakali z okien, bo okazywało się że nieruchomość którą kupili powiedzmy za 100 mln USD, po przecenie była warta 25 no może 30 mln USD. Amerykanie to \"przeżyli\" i wbrew pozorom Japończycy też. Informacja uzupełniająca: jeżeli pożyczyłeś od kolegi 100 PLN (i nie masz jak oddać) - masz problem, jeżeli Bank pożyczył Ci 100 mln PLN (bez zabezpieczenia), to on ma problem.

tomuciwitt
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:08

“Chińskie działanie spowodowało krach na amerykańskiej giełdzie.” Jaki Krach ? To przecena akcji po bardzo długim okresie wzrostów. Prędzej czy później korekta musiała się pojawić . Od 8 lutego znowu mamy odbicie na amerykańskiej giełdzie. Poczekamy jak index wzrośnie do 26,6 tys pkt. Czy przebije czy nie. W tym samym czasie co spadki w USA index w Szanghaju też miał korektę . Czy to według Ciebie znaczy , że w Chinach też jest krach na giełdzie ? Poza tym w liczbach bezwzględnych Chiny są największym zagranicznym wierzycielem USA ale procentowo nie jest to już tak dużo. W rękach podmiotów zagranicznych jest około 30 % amerykańskiego długu . To podobna kwota jak ta należąca do federalnych funduszy emerytalnych. Groźniejsze dla długu USA jest to , że Chiny przestaną kupować amerykańskie papiery dłużne a nie to , że będą je sprzedawać .

Maciek
sobota, 17 lutego 2018, 23:28

Należy dodać, że w miarę zadowalający stan przemysłu zbrojeniowego odbija się negatywnie na wielu aspektach działania państwa, np. infrastruktura w opłakanym stanie czy dramat w służbie zdrowia. W Rosji nie produkuje się zbyt wielu wyrobów powszechnego użytku, bo wszystkie zdolności idą na zbrojenia.

Serwor
poniedziałek, 19 lutego 2018, 13:50

Tak, a skąd te dane? Kupiles może jakąś pralkę, lodówkę Bosch ? To kupiłeś sprzęt wyprodukowany w Rosji. Przed sankcjami Rosja sprowadzała wszystko z zachodu, teraz fabryki zostały zbudowane w Rosji. Już nie sprowadza się samochodów, AGD, elektroniki z zachodu tylko produkuje w Rosji. Firmy miały do wyboru, przestać sprzedawać w Rosji lub zbudować tam fabryki.... wybrały fabryki.

Lewandos
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:47

Małe sprostowanie: sprzęt AGD produkowany jest w Polsce (patrz Łódź), kupowany w Polsce Bosch najczęściej pochodzi... z Turcji :)

iras
niedziela, 18 lutego 2018, 14:31

Bo Rosja to zupełnie inna cywilizacja i nie możemy jej porównywać z zachodem. To jak porównać rój pszczół, gdzie jednostka żyje tylko dla dobra ogółu i nic właściwie nie znaczy. Kraje zachodu to jak klucz ptaków, gdzie każdy żyje dla siebie, a zbiera się w stado dla własnego bezpieczeństwa i wygody.

Blip
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:57

Feliks Koneczny w swej typologii cywilizacji zaliczył Rosję do cywilizacji turańskiej - jedną z jej cech jest szybkie przyswajanie wynalazków związanych ze sferą wojskowości co jednakże odbija się na innych obszarach życia.

Cztery oczy.
niedziela, 18 lutego 2018, 14:31

Zgadza się, mamy teraz w Rosji takie lata \'80.

Kozi
sobota, 17 lutego 2018, 18:06

Może i maja problemy ale produkują najlepszą broń na świecie w stosunku cena/jakość. Dlatego z każdym rokiem odjeżdżają nam coraz dalej.

Pilot
niedziela, 18 lutego 2018, 14:33

Niska cena/niska jakość.

Lewandos
poniedziałek, 19 lutego 2018, 15:50

Z drugiej strony do tej pory pamiętam zachwyt zachodnich analityków... jak to w Rosji prostymi metodami uzyskiwali podobną skuteczność, co niezwykle zaawansowane rozwiązania zachodnie.

melasa
sobota, 17 lutego 2018, 17:39

machina ruszyła. Sankcje, zwiększanie wydatków obronnych przez NATO i bardziej agresywna polityka USA przynoszą efekty. A to dopiero początek biegu. Rosjanie muszą się przygotować na dłuższy maraton, bo sami rozpoczęli ten wyścig atakując Ukrainę, a potem wjeżdżając do Syrii. Zachód ma potencjał finansowy i gospodarczy o którym Rosja nawet nie może śnić. Zatem należy się spodziewać odejścia Putina od władzy i zmiany polityki zagranicznej Kremla, bo aktualny kurs Rosji prowadzi do przepaści. Ten rok będzie pierwszym naprawdę złym dla Rosji, a dowody tego już mamy: zestrzelenie myśliwca, skuteczny atak na bazę, masakrę najemników (to Syria), wizytę Tillersona w Turcji, skazanie Rosjan w USA za wpływanie na wybory, coraz więcej oskarżeń o ataki hakerskie (USA, UK). Putinowi zaczyna się palić pod tyłkiem, jego dobra passa skończyła się bezpowrotnie.

Wielbiciel Misia Puchatka - misia o wielkim sercu i odwrotnie proporcjonalnym rozumku
niedziela, 18 lutego 2018, 20:32

\"Ten rok będzie pierwszym naprawdę złym dla Rosji\" No nareszcie bo już zacząłem się niepokoić - tym bardziej, że praktycznie wszystkie \"fachowe\" media i instytucje finansowe twierdzą - o zgrozo - co innego a mianowicie, że Rosja wychodzi na prostą ( rosyjskie rezerwy rosną i wynoszą ponad 432 mld. USD - w ciągu ostatniego roku wzrosły o \"bagatela\" ponad 30 mld. USD , Rosja stała się największym na świecie eksporterem pszenicy, po rosyjską broń ustawiają się kolejki, wydobycie ropy na rekordowym poziomie w historii, eksport rosyjskiego gazu do UE w 2017 r. poważnie wzrósł, budowa mostu na Krym (którego ponoć nie maja żadnej możliwości wybudować) idzie zgodnie z planem, otwierają tzw. \"północną drogę morską\" która o ok. 1/3 skraca trasę statków na daleki wschód itd. itd. a na domiar złego w ostatnim tygodniu stycznia 2018 r. agencja Moody\'s podwyższyła perspektywę ratingu Rosji ze stabilnej do pozytywnej argumentując to następująco: \"Rosyjska gospodarka stała się na tyle odporna, że może stawić opór zachodnim sankcjom oceniła w opublikowanej we wtorek (30.01.2018 r.) w rozmowie z agencją Reutera wiceprezes Moody\'s Investor Service Kristin Lindow. Rating Rosji może zostać podniesiony jeszcze w tym roku. – Według naszych szacunków gospodarka i finanse publiczne Rosji są w dobrej kondycji i mogą wytrzymać nowe sankcje - powiedziała Lindow. Rosyjska gospodarka rośnie dzięki ropie i reformom\"). Miło wiec w końcu autorytatywnie usłyszeć, że dni Rosji są \"policzone\" i już za miesiąc (no może kilka) głodujące 27 milionów Rosjan wywiezie Putina na taczkach z Kremla na Syberię a ta wredna Rosja rozpadnie się na kawałki.No i oczywiście Chiny zajmą należna im Syberię - ba cały obszar \"wschodni\" do Uralu. Ale zaraz, zaraz: członkowie waszego towarzystwa twierdzili to samo w 2014 roku: Rosja miała upaść natychmiast po wprowadzeniu sankcji (albo jeszcze szybciej) kiedy to też ropa miała być po 20 USD za baryłkę. Potem wprawdzie trochę \"zmodyfikowaliście\" stanowisko: Rosja miała upaść w 2015 roku ale znowu jakoś \"nie chciała\" wiec ten termin przesunęliście łaskawie na 2016 rok. Kiedy mijał a Rosja \"trwała\" mając na uwadze wasze \"wizje\" zacząłem się naprawdę niepokoić: Rosja nie dość, ze nie upadła to zaczęła jeszcze bardziej się \"panoszyć\": wybrała Amerykanom Trumpa na prezydenta, zmieniła sytuacje w Syrii i zaczęła rozdawać karty na Bliskim Wschodzie-szok! Ale na przełomie 2016 i 2017 roku uspokoiliście mnie: wasze prognozy jednoznacznie ze 100% wręcz pewnością twierdziły, że Rosja nie dotrwa do końca 2017 r. To mnie uspokoiło, nawet wiosna wyglądała radośniej. Ale z biegiem miesięcy niepokój wrócił: czas mijał a Rosja nijak nie miała zamiaru \"upadać\" a, że dodatkowo ekonomiści prognozowali, że wzrost rosyjskiego PKB za 2017 będzie na plusie i może wynieść (tragedia) ponad 1,5% (czyli % ok. tyle co np. Francji, jednej z czołowych gospodarek UE i na którą nie nałożono żadnych ekonomicznych sankcji) \"sylwester\" był trochę markotny, podobnie jak i początek tego roku (tradingeconomics za prognozowało, że rezerwy walutowe Rosji tylko do początku marca 2018 wzrosną o grubo ponad 15 miliardów USD więc jak tu się dobrze czuć?) . Ale jak widać to prawda, że \"nadzieja umiera ostatnia\". Twój post jest na to dowodem i zarazem miodem na serca rusofobów (których morale mocno ostatnio podupadło). Wlewa nową nadzieję w tę nadwątloną \"wiarę\" w upadek Rosji i nigdy nie zapominajmy o słowach klasyka \"że skoro fakty są odmienne od naszych oczekiwań to tym gorzej dla faktów\".

mc.
poniedziałek, 19 lutego 2018, 20:18

Czyli śmieci zaczynają latać ? Bo rating Rosji jest na poziomie śmieciowym... A tak na poważnie, trwanie to nie rozwój.

melasa
poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:46

skoro tak pięknie to czemu tną wydatki na zbrojenia? Czemu inne cięcia w budżecie? Takie wklejanki czytam od 2014 roku. I wszystko w nich wyglada pieknie. Ale prawda jest taka, że tną wydatki budżetowe tam gdzie mogą a reform żadnych nie ma. To co wklejasz to zwykła konfobulacja.

Wielbiciel Misia Puchatka - misia o wielkim sercu i odwrotnie proporcjonalnym rozumku
wtorek, 20 lutego 2018, 14:11

Szczerze powiedziawszy stan Rosji i rosyjskiej gospodarki przysłowiowo \"lata mi koło gwizdka\" ale śmiech mnie ogarnia jak czytam te wasze \"życzenia i oczekiwania\" przedstawiane jako fakty. Ludzie zejdźcie na ziemię i zrozumcie, że wpisami Tutaj rzeczywistości nie \"kreujecie\". Podaj mi choc jedną \"nieprawdę\" albo, ze podałem fałszywe dane w tym co wyżej napisałem i sprawdzimy kto konfabuluje. Ja podaje dane które każdy może sprawdzić w kilka minut na dowolnych stronach w sieci (i to nie rosyjskich). To, że tną wydatki na armie to chyba jasne i logiczne-są ważniejsze rzeczy niż wojsko (nauka, inwestycje rożnego rodzaju, służba zdrowia, podstawowy socjal itp.). W końcu ropa, która jest istotnym składnikiem ich budżetu oscyluje w granicach 60-65 USD za baryłkę a nie ponad 100. Bania luków o braku jakichkolwiek reform nawet szkoda komentować: wy ich nie widzicie ale Moody\'s już tak. Jak myślisz kto jest bardziej obiektywny w tej kwestii: towarzystwo \"rusofobiczne\" czy renomowana agencja raitingowa? A tekst o \"wklejankach\"? Zwykle \"żałosny\" - widzisz jest w pewnej nauce zdefiniowane zjawisko projekcji - może warto się z nim zapoznać?

Naiwny
sobota, 17 lutego 2018, 17:29

670 mld $ USA - 50 mld $ Rosja. To tyle w temacie. A jeśli porówna się co USA i Rosja w tym samym okresie za w/w pieniądze osiągneli to należy z dużym szacukiem popatrzyć na wyjątkową niegospodarność wręcz rozrzyutność USA (NATO) i podziwaiać Rosję. Wydają tye co Arabia Saudyjska i wystarczy porównać \"sukcesy\" w Syrii i Jemenie. Tym bardziej dziwne jest zachowanie Naszego Wizjonera Premiera który upatruje w Rosji realne zagrożenie dla UE/NATO/USA - to jak jak by słoń miał się bać szakala.

ZZZ
niedziela, 18 lutego 2018, 08:05

>\"A jeśli porówna się co USA i Rosja w tym samym okresie za w/w pieniądze osiągneli to należy z dużym szacukiem popatrzyć na wyjątkową niegospodarność wręcz rozrzyutność USA (NATO) i podziwaiać Rosję.\" Czyli tak: USA dorabia się już n-tego samolotu stealth i okrętów stealth, a ta godna podziwu Rosja jak już wymyśliła coś godnego uwagi (np. Kurgańca czy Bumeranga) to okazało się, że nie stać jej na zakup tego sprzętu.

Maciek
sobota, 17 lutego 2018, 23:30

Ty weź sobie sprawdź co USA kupiły, ile kasy wydały na badania i wojnę w Afganistanie. Zapewniam cię, ich efektywność jest większa.

Yolo
sobota, 17 lutego 2018, 22:52

Ameryka 10 lotniskowców, Rosja 1 (słownie jeden) drewniany statek zanieczyszczenia powietrznego. Ameryka wszystkie zabawki miała dużo szybciej: drony, rakiety manewrujące, stealth, miśliwce 5 generacji, broń wysokoenergetyczna i tak dalej. Rosja z reguły wprowadza każda z tych rzeczy 5-10 lat później lub wcale (np staki u Rosjan to pospolite ruszenie) a i tak nawet gdy już coś wprowadzi to nie wszędzie bo kasy nie ma. I później mamy takie kwatki jak opisane w tym artykule gdzie któraś tam dywizja dalej nosi stalowe hełmy z WW2. Braki kasy u Rosjan widać też w operacji w Syrii gdzie procentowo używają dużo więcej amunicji nieprecyzyjnej niż Amerykanie - czyli wolą poświęcić kilku cywili więcej by zaoszczedzić kase na kilkukrotnie pewnie droższym pocisku precyzyjnym. Także polemizowałbym z tą \'niegospodarnościa wręcz rozrzutnością USA\'. Pozatym Arabia Saudyjska to mimo wszystko nie USA to że jednemu nie idzie to nie znaczy że drugi jest rozrzutny czy niegospodarny. Rosjanie po prostu nie mają tyle kasy i po prostu nie mogą sobie na wszystko pozwolić.

Polanski
niedziela, 18 lutego 2018, 14:38

Ciekawe jak wyglądał by konflikt w Syrii, gdyby nie udział NATO i Kurdów? Gdzie był by Assad i Rosja? Łatwo mówić o sukcesie, gdy się ma rozproszone siły islamistów różnej maści, atakowane z różnych stron. W Jemenie jednak walki toczą zorganizowane oddziały byłej Armii Jemenu z pomocą irańskich dostaw sprzętu.

Voodoo
niedziela, 18 lutego 2018, 12:51

US to jak wielka wyspa po to mają lotniskowce może porównaj nasycenie różnią bronią jednostek lądowych od poziomu batalionu wzwyż.....a Syria to w ogóle nie trafiony przykład nawet antyrosyjski D24 w jednej z analiz pisze że Rosjanie nie muszą używać broni precyzyjnej bo mają dobre środki naprowadzania broni nieprezycyjnej...w niemieckich fachowych pismach aż fuczy dlaczego Luftwaffe nie ma tego typu systemów naprowadzania .....\"ruscy\" wprowadzili na Fulcrumie naprowadzanie optyczne.....i teraz obudziła się reszta że to jest przydatne... nawet F22 przerobili.....2lata temu m.in. w D24 pisano o niepowodzeniu strzelań rakietami rodziny 48N6 .....pół roku później S400 osiągnął gotowość operacyjną \"ruscy\" to mistrzowie dezinformacji....jezeli mówią że coś jest w próbach..... Tzn ze znowu coś chcą ukryć wg mnie ze już jest wprowadzany

Davien
czwartek, 22 lutego 2018, 15:04

No to parę sprostowań:) MiG 29 wcale nie był pierwszy z systemami optronicznymi, sporo wyprzedził go chocby F-14, a system OLS na MiG-u był tak kiepskiej jakości że .... Co do celowników rosyjskich to doskonale to było widac jak ich bombowce trafiały we wszystko tylko nie w swój cel, :) IRST zachodnie wyprzedza rosyjskie OLS o lata świetlne, a co do 48N6 to jest to pocisk uzywany od S-300 a problemy rosyjskie dotyczyło 40N6, która chyba jeszcze nie weszła do uzbrojenia.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:04

No to tak. Pomimo niepowodzeń z rakietami 48N6, Rosja i tak wprowadza S-400. Czyli pomimo, że wiedzą, że mają niedziałający system - i tak go wprowadzają. Gratulacje!

Korzonek
sobota, 17 lutego 2018, 17:23

Przydał by się podobny, konstruktywnie krytyczny artykuł o naszej armii.

Marek1
niedziela, 18 lutego 2018, 11:44

Korzonek - było ich napisanych już wiele. Wszystkie są konsekwentnie ignorowane przez MON. W KAŻDEJ sprawie, a zwłaszcza w tych najważniejszych dla obronności.

Extern
niedziela, 18 lutego 2018, 23:26

Działają wręcz tak jakby świadomie torpedowali i przeciągali wszelkie próby modernizacji naszej armii. Doprawdy nie umiem tego wyjaśnić inaczej jak tylko rozkazem od krajowych polityków, bo nawet obca agentura nie mogła by tego tak skutecznie i bezkarnie torpedować gdybyśmy na prawdę chcieli przeprowadzić tą modernizację.

Piotr34
sobota, 17 lutego 2018, 15:20

Zeby oni mieli choc w polowie tak sprawna gospodarke jak armie to byliby bogatym krajem i nie musieliby nikogo nigdy napadac.

Jaro
niedziela, 18 lutego 2018, 14:39

Ameryka jest bogata i cały czas kogoś napada albo robi przewroty i finansuje rebelie

technik
niedziela, 18 lutego 2018, 00:19

A ty byś pozwolił na oderwanie od Polski Gniezna i okolic?

Yolo
niedziela, 18 lutego 2018, 12:25

Można powiedzieć inaczej gdyby Ukraina miała coś z bycia w Rosyjskiej strefie wpływów to by jej sie oderwać nie dało. Ale że Rosjanie mają do zaoferowania tylko przecietność lub wręcz biede to im kraje uciekają i później \'zaskoczeni\' musza roeagwać siłą na \'oderwanie\' jak to nazwałeś.

technik
poniedziałek, 19 lutego 2018, 13:04

Jak wrócisz z mistrzostw świata z Rosji to wtedy opowiesz o biedzie. Właśnie w Petersburgu ukończyli Lahta Center najwyższy budynek w Europie bijąc tym samym poprzednika Wieża Federacji - Wschód 374.7 m

Marek
środa, 28 lutego 2018, 08:55

I co z tego, że w Petersburgu ukończyli wieżowiec? Swego czasu car fundował prezenty w postaci złotych jajek, sam dostał w prezencie Bursztynową Komnatę. Tyle tylko, że dla zwykłych Rosjan nic z tego nie wynikało. Wystarczy przejechać się na rosyjską wiochę, zafundować sobie wycieczkę nad Bajkał, albo przejechać \"autostradą\" przez Syberię, żeby zobaczyć o co z rosyjskim \"bogactwem\" tak naprawdę chodzi.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 14:55

Pardon, od kiedy pojedyncze duże wydatki obrazują zamożność społeczeństwa? Finlandia nie ma wielkich wieżowców, a poziom życia jest u nich nieporównywalnie wyższy.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:30

My jesteśmy już bankrutami.

ZZZ
środa, 28 lutego 2018, 10:46

Wy może jesteście.

fgh
sobota, 17 lutego 2018, 14:57

W końcu jakieś dobre wieści.

Marek
sobota, 17 lutego 2018, 14:57

Sorki ale nawet po reformie armia rosyjska by nie przegoniła NATO

PolExit
sobota, 17 lutego 2018, 14:45

Niestety, jakiekolwiek maja Rosjanie problemy, rocznie modernizują i wprowadzają do służby nowych samolotów i śmigłowców więcej niż My posiadamy w całym WP

Yolo
sobota, 17 lutego 2018, 20:09

Mają za to 2 razy więcej wypadków drogowych niż my, gorszą służbe zdrowia, mniejsze zarobki w stosunku do nas, rozwijającą się epidemie AIDS itd. Przy porównywaniu wojska trzeba pamietać że oni oficjalnie wydają 5% + mają jeszcze budżet tajny sami nie wiedzą na co (Putin i spółka wie - my możemy się domyślać). Innymi słowy oni poświęcili sporo udogodnień w zamian za tę siłę militarną którą dysponują.

Admirał kort
sobota, 17 lutego 2018, 17:33

Jaki jest sens porównywać Polskę do Rosji ? Zresztą niech wprowadzają to i tak nic nie zmieni bo na dłuższą metę Rosja słabnie względem krajów zachodnich zarówno ekonomicznie jak i technologicznie i nie widać by miało coś się w tym aspekcie zmienić Ps ZSRR wydawał znacznie więcej na uzbrojenie i gdzie go to zaprowadziło wszyscy wiemy .

PolExit
niedziela, 18 lutego 2018, 12:51

Tak panowie, prawda co piszecie jak i to ze za Stalina była nędza ale w produkcji broni byli potęga i dokonali agresji której skutki i odczuwamy do dziś. O tym tez pamiętajcie

Bartek 1
wtorek, 20 lutego 2018, 01:45

Pamiętać pamiętamy. Ale i tak się was nie boimy :)

Smiechow
sobota, 17 lutego 2018, 13:45

Od 2014 dzień w dzień czytam o upadku Rosji i ruinie rubla ,a tymczasem ..\"Rosyjski PKB ma wzrosnąć o 1,9 proc. (tyle co Francji:)), cena ropy podniesie się do 56 dol. za baryłkę, rosyjski eksport wzrośnie o 26 mld dol., a zmniejszeniu ulegną zarówno liczba niewypłacalności, jak i negatywny wpływ sankcji międzynarodowych na poziom inwestycji w 2018 r. – prognozuje Euler Hermes, globalny ubezpieczyciel należności handlowych.\" ...Rosyjska technologia jest opóżniona o lata swietlne w stosunku do NATO..i w ogóle nie ma o czym mówic ,bo Rosja to pikuś i jak tłumaczy dzieciom..przeprasz... młodzieży błyskotliwy Jacek Bartosiak ,Polska sama mogłaby słabiutką Rosję pokonać gdyby się nieco wzmocniła...i on wie co mówi ,ale nie może powiedzieć ,bo to tajemnica....Potem konczy się jak ZAWSZE..,czyli ŁOMOT ,biadolenie ,szukanie winnych..obwinianie \'sojuszników\'..i któregoś dnia (dajbosze byśmy przezyli) właczamy komputer i na Defense 24 czytamy już nie artykuliki o proamerykańskim nastawieniu ,ale prorosyjskim i chińskim ..przepojone ogromnym polskim patriotyzmem :)

VictorVector
poniedziałek, 19 lutego 2018, 12:39

Spójrzcie chłopaki na PKB większości krajów europy w odniesieniu do lat poprzednich. Obserwuje się spory wzrost, po prostu wszędzie jest lepiej. Może poza UK, gdzie czkawką odbija się brexit. Także te plusy rosyjskiej półkontrolowanej gospodarki to raczej niewiele za to sporo wody na młyn ichniej propagandy. Ty możesz się cieszyć że twój samochód jedzie 50km/h szybciej po jakimś tuningu ale wszyscy inni jadą 200km/h szybciej... Taka metafora. W Rosji nie jest jeszcze tak źle, żeby napadała na inne kraje z biedy. Mój znajomy był w zeszłym roku w Niżnem kilka miesięcy na kontrakcie, nie mógł uwierzyć jak tam... bogato! Po prostu. Tyle że to w mieście... Rozwarstwienie rosyjskiego społeczeństwa jest ogromne i to przekłada się na wyniki gospodarcze gdy liczy się rzeczy per capita. Budżet obronny Rosji jest skromny w porównaniu do rozmiarów i potrzeb jej armii. Pamiętajmy że Rosja oprócz armii musi wydawać też \"na życie\". I takie były założenia sankcji po części. I oby wszystkim starczyło siły na ich utrzymanie. Putin wliczał sankcje w ukraiński calculus, przeliczył się co do długości ich trwania. Dla Putina to prestiż, Rosja na arenie międzynarodowej jest przez te sankcje stygmatyzowana a właśnie dla przeciętnego Kowalijskiewo to jedyne co ma cennego - duma. Aha i na końcu popatrzcie na zakres tych sankcji, to nie jest tak dużo by kogoś powalić, raczej ukrócić zapędy. Odkładane na półkę projekty obliczone były na silną rozbudowę zdolności, zamiast tego została umiarkowana modernizacja i koncentracja wysiłków na jednostkach \"udarnych\". Nie wszystkie jednostki muszą być tip top, bo nie wszystkie będą w pierwszym rzędzie i nie będzie ich tak widać:))). Co do samej Polski, to można oczywiście narzekać na sposób wydawania funduszy na armię ale raczej nie jest tak źle. I nic nie przychodzi tak od razu. Spokojnie i Polska będzie miała przyzwoitą armię:). Dużo się krzyczy o zbrojeniu gdy jest oczywiste i realne zagrożenie, gorzej niestety jest wytłumaczyć wydatki gdy jest pokój. Taki jest ten gospodarczy ekosystem kraju skomplikowany. I nie chciej kolego aby było tak \"prosto\" jak w Rosji, bo na tym wielu z nas wyszło by żle. I ta zmiana sojuszy... Polska od wieków szanowała wolność i równość, tak że nie grozi nam zmiana bandery na rosyjsko-chińską, dopóki te kraje się nie zmienią oczywiście. Pozdro

jeden taki
niedziela, 18 lutego 2018, 22:36

Z tą \"drobną\" różnicą że Francja jest krajem rozwiniętym a Rosja ma gigantyczne potrzeby inwestycyjne. Np. chociażby przemysł energetyczny gdzie pilnego remontu wymaga wiele elektrowni a który prawie nic nie zarabia bo ceny prądu są rodem z ZSRR. W tym świetle te deklarowane 1,9% to katastrofa raczej.

Urko
niedziela, 18 lutego 2018, 11:57

Nie ma wzrosnąć, ale już wzrósł. 2017 rok się przecież skończył. Ten wzrost nie jest spektakularny, np. w porównaniu do krajów najszybciej rozwijających się w Europie jak np... Rumunia. Ważne jest to, że pod od końca 2016 roku Rosyjska gospodarka jest na plusie i jest to zakończenie 20 letniego okresu recesji, która jak łatwo zauważyć zaczęła się niezależnie od tych wszystkich sankcji. Ciekawe jest, czy ten trend się utrzyma, ale Rosjanie oczywiście uważają, że to dzieło tylko jednego człowieka i jeśli tak będzie, to jeszcze długo nic się w rosyjskiej polityce nie zmieni. Przynajmniej do czasu dokwaterowania do Mauzoleum kolejnej mumii.

Polanski
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:13

To za Putina było 20 lat recesji? Ciekawy pogląd. No to teraz wystrzeli rakieta ekonomicznego rozwoju.

Urko
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:11

Wziąłem to z internetu... Pewne jest że jak nie liczyć stanowiska które Putin zajmował, to do 20 lat rządów trochę jeszcze brakuje. Wychodzi na to, że początek recesji w Rosji zaczął się w czasie panowania Jelcyna, gdy państwo zmieniło sposób \"prywatyzacji\" i praktycznie pozbawiło się z niej wpływów. Rosjanie chyba jednak bardziej winią za wszystko Gorbaczowa, mimo że realnie miał lepsze wyniki ekonomiczne.

ZZZ
sobota, 17 lutego 2018, 20:26

>\"\"Rosyjski PKB ma wzrosnąć o 1,9 proc. (tyle co Francji:))\" A niech sobie rośnie o 1,9%, równo ze wzrostem francuskiego PKB. Tylko, że PKB Francji jest niemal dwukrotnie wyższy od rosyjskiego.

Jaro
niedziela, 18 lutego 2018, 14:46

to czy PKB jest dwa razy większy czy nie zależy od sposobu liczenia i tego kto liczy, PKB per capita, PKB na kraj PKB parytetem siły nabywczej. Jak to mówią największym kłamstwem jest statystyka, wg przeliczeń to za PRL robotnik zarabiał statystycznie 5 dolarów na miesiąc i był w stanie za to wynająć całe mieszkanie, utrzymać rodzinę i pojechać raz w roku na wakacje, opłacić szkołę i przedszkole dla dzieci i pójść do lekarza.

Zbys
niedziela, 18 lutego 2018, 09:12

A przynajmniej tak podaja czytelnikom w Polsce :^))

Polanski
niedziela, 18 lutego 2018, 14:40

Kwestionujesz PKB Francji? Odważna teza. A może PKB Rosji też zakwestionujesz?

xd1
niedziela, 18 lutego 2018, 07:26

i dług francji jest 4ro krotnie większy

AAA
niedziela, 18 lutego 2018, 15:48

Bo dług też kreuje wzrost PKB - rzekłbym najbardziej ze wszystkich sposobów

Zenio
niedziela, 18 lutego 2018, 13:38

Bo Francji chcą pożyczać, Rosji nikt nie chce pożyczyć to i dług niski. Bezdomni też najczęściej są mało zadłużeni.

technik
niedziela, 18 lutego 2018, 00:23

I co z tego jak wszystko wydają na podkarmianie muzułmanów. Zakładają sobie pętlę na szyję. Francji już nie ma. Boję się tylko o ich atom bo za 50 lat Francja na drodze wyborów będzie islamska. Ale w sumie Pakistan też ma atom.

ZZZ
niedziela, 18 lutego 2018, 15:27

Tia... No to spójrzmy. Francja: 51% chrześcijan, 5,6% muzułmanów. Rosja: 48,3% chrześcijan, 6,5% muzułmanów. Ups... Rosja jest bardziej zislamizowania niż Francja. A żeby zobaczyć \"dokarmianie muzułmanów\" w Rosji wystarczy wybrać się do Groznego - bardzo doinwestowane miasto, w porównaniu z Groznym większość miast Rosji to brudne dziury.

anda
poniedziałek, 19 lutego 2018, 17:20

tylko w Rosji muzułmanie to w 70% nie mający nic wspólnego z wahabizmem, przez co nie stanowią większego zagrożenia natomiast na zachodzie odwrotnie i tu jest problem. Rosja wahabitów jak zaczęli mącić w Tatarstanie to ich przerobiła na pokarm dla rybek i spokój. Tam zdają sobie sprawę, że jakiekolwiek popuszczenie może skończyć się większym rozlewem krwi, więc duszą hydrę w zarodku.

technik
wtorek, 27 lutego 2018, 21:31

i salafizmem

Yolo
sobota, 17 lutego 2018, 19:39

\"Od 2014 dzień w dzień czytam o upadku Rosji\" Raczej czytasz o jej stopniowym zaniku a o upadku to sam sobie wbiłeś do głowy jak każdy \"niedowiarek\". Rosja ma ujemną demografie, rozwijającą się epidemie AIDS, kraje które były kiedyś integralną cześcią ZSRR wyrywają się jej ze strefy wpływów, typowie odbiorcy weglowodorów szukają alrenatywnych zródeł co powoduje zwiększoną konkurencje i niższe ceny. Raczej jej sojuszników ubywa niż przybywa, niektóre kraje byłego ZSRR nawet porzucają cyrlicę. Wzrost na poziomie 2% jest marny jak na kraj rozwijający się. Rosjanie są na naszym poziomie jeżeli chodzi o zarobki (jak nie gorzej) a nasza gospodarka jedzie do przodu 4% z kawałkiem rok w rok ich ledwo 2%. To nie jest dobry wynik. \"Polska sama mogłaby słabiutką Rosję pokonać gdyby się nieco wzmocniła\" Nikt rozsądny tego nie powiedział. Sam musiałeś na to wpaść. Aczkolwiek faktem jest że Rosja jest dużo słabsza niż ZSRR było. I przeciwko NATO są absolutnie bez jakichkolwiek szans. Nawet atak na Ukraine choć militarnie na pewno zwycięski mógłby się dla nich okazać ekonomicznym gwoździem do trumny.

Marek1
niedziela, 18 lutego 2018, 12:02

Yolo - \"faktem jest że Rosja jest dużo słabsza niż ZSRR było. I przeciwko NATO są absolutnie bez jakichkolwiek szans\" ... problem w tym, że Rosjanie o tym NIE WIEDZĄ i nie chcą wiedzieć. Od wielu m-cy siedzę w rusnecie oraz śledzę ich media - dosłownie WSZĘDZIE rośnie poziom wrogości i pogardy dla Zachodu. Dla 80% Rosjan poziom PKB nie ma żadnego znaczenia, oni są przekonani (słusznie), że z KAŻDYM z osobna krajem NATO poradzą sobie bez trudu, a NATO, to słabo decyzyjna struktura o ogromnej bezwładności działania. W Rosji boją się( i nienawidzą) tak naprawdę USA, a reszta krajów Paktu jest postrzegana jako mało, lub w ogóle nieistotne i pogardzane \"przystawki\" do US Army. Pamiętajmy, ze każda wojna zaczyna się od przekonania społeczeństwa, ze można ten konflikt WYGRAĆ. Większość Rosjan już wierzy, że można wygrać w Europie bez globalnej wojny jądrowej z USA, co więcej wg. nich \"wstawanie z kolan\" i przywracanie globalnej pozycji FR w świecie jest WARTE podjęcia ryzyka wojny.

bender
niedziela, 18 lutego 2018, 23:08

Sluszna uwaga. I dlatego lanie pod Dajr az-Zaur jest waznym przeslaniem ;-)

Yolo
niedziela, 18 lutego 2018, 18:42

Marek1 - zgadzam się w 100% też to zauważyłem po komentarzach Rosjan pod filmikami na YouTube. Ale to u nich jest w sumie reguła. Putin, FSB i garstka wybrańców wie jaki jest stan państwa a reszta łyka propagande. Taka płytka napompowana jak balon pewność siebie wynika z faktu że tam poza Nawalnym to nikt nie odważy się nawet słówka złego na władze, historię czy państwo powiedzieć. Ale nie sądzę żeby miało to wpływ jakikolwiek na to czy Rosja zaatakuje. Mimo wszystko decyzje wszelakie podejmuje Kreml a tam kalkulować i chłodno decyzje podejmować umieją. Rosjanie potrafią grać emocjami (jak z Armatami - wprawadzają, optymalizują, znowu wprowadzją, znowu optymalizują - efektywnie grając i strasząc czymś czego tak naprawde jeszcze nie mają) ale to nie oznacza że emocje mają wpływ na ich decyzje. Myślę że Putin wie na jakie wojny może sobie pozwolić a na jakie nie. Takie moje zdanie.

ZZZ
niedziela, 18 lutego 2018, 08:10

>\"Rosjanie są na naszym poziomie jeżeli chodzi o zarobki (jak nie gorzej)\" Gorzej, o wiele gorzej. Zawsze gdy jadę do Rosji czuję się tak, jak Anglicy w Krakowie. Pojedź do Krasnojarska, tam zobaczysz jak wygląda

LNG second
sobota, 17 lutego 2018, 19:23

W 2017 Polska zrobiła około 4,3% wzrostu PKB i to przy rosnącej ropie, która dla Rosji jest zyskiem, a dla Polski kosztem.

Tomo
sobota, 17 lutego 2018, 18:55

Ta. PKB ma wzrosnąć po 6 latach spadków. Wzrost na poziomie 1.9 spowoduje że już za 10 lat Rosja wyrówna swój PKB z 2013 roku. Przepieknie zmarnowane 15 lat.

Extern
sobota, 17 lutego 2018, 18:15

O ile mnie pamięć nie myli to Polska ostatnią wojnę z Rosją zremisowała.Czyli się obroniła, co nam akurat wystarcza. I tylko o obronieniu się przed Rosją mówi Bartosiak a nie o wygranej wojnie.

ZZZ
niedziela, 18 lutego 2018, 08:12

>\"O ile mnie pamięć nie myli to Polska ostatnią wojnę z Rosją zremisowała.\" Liczy się osiągnięcie celów strategicznych. Rosja nie osiągnęła swojego - stworzenia Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. To, czy my swoje cele osiągnęliśmy zależy od punktu widzenia. Z perspektywy piłsudczyków - niezbyt, nie udało się stworzyć Białorusi i Ukrainy które oddzielałyby nas od Rosji. Z perspektywy endeckiej - udało się, obroniliśmy byt państwowy i zajęliśmy ziemie zamieszkałe w większości przez etnicznych Polaków.

Extern
poniedziałek, 19 lutego 2018, 00:09

No słusznie prawisz, to był remis jednak z małym plusem dla nas. Formalnie ostatnią wojną jaką z nami Rosjanie wygrali była ta z 1830tego i nie było to dla nich wcale aż takie łatwe, mimo że byli wtedy u szczytu swojej potęgi a my byliśmy krajem upadłym. Fakt że teraz są w stanie nas rozjechać nie zmienia tego że gdy Polska ma porządną armię to rzucając wszystko co ma jest się w stanie w klasycznej wojnie obronić przed Rosją bo oni nigdy nie mogą na nas rzucić wszystkiego co mają.

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:22

Bzdura goni bzdurę. Rok 1920 to zwycięstwo w wielkiej skali - przyjmuję tutaj za odniesienie ocalenie niezależnego, suwerennego bytu państwowego. Rosji nie udało się zrealizować nic - utracili terytorium, całkowicie zrazili do siebie Polskę zupełnie tracąc w niej wpływy, po prostu wschodnia granica RP stała się dla nich granicą wpływów. Polska ustaliła swoje granice na wschodzie i to był sukces, olbrzymie zwycięstwo tworzącego się państwa. Nie może być tu mowy o \"remisie\". Rosja przegrała i tyle. Kolejną bzdurą jest to, że \"teraz są w stanie nas rozjechać\". Polecam zapoznać się z rzeczywistą siła armii rosyjskiej, a potem porównać ją z rzeczywistą siła WP. Bez bajek o milionach czołgów i miliardach rakiet, które Rosja rzekomo chowa gdzieś pod śniegiem Syberii. A na koniec polecam rzucić okiem na mapę, na sieć drogową i kolejową Rosji. To mocno zweryfikuje tezy o \"rozjeżdżaniu\".

wielka smuta
sobota, 17 lutego 2018, 12:21

w tym czasie w Polsce: 0 (zero) nowych czołgów 0 (zero) nowych samolotów 0 (zero) nowych śmigłowców

Extern
sobota, 17 lutego 2018, 18:28

Technicznie biorąc to jeśli chodzi o statki powietrzne to akurat nie do końca prawda bo pojawiły się szkolne Mastery. Ale realnie niestety prawda, słabizna i to przy takich niby pro narodowych rządach.

Olo
sobota, 17 lutego 2018, 15:58

Nie no, mastery kupili. Nie zmienia to faktu, że znaczenie dla obronności tego zakupu jest bliskie zeru. U nas zakupy uchodzą za temat tabu, lepiej przeznaczyć pieniądze na coś bezpieczniejszego z politycznego punktu widzenia, np. na WOT lub różne materiały eksploatacyjne dla wojska.

Łukasz
sobota, 17 lutego 2018, 12:18

To świetna wiadomość! Ciężko będzie największemu terytorialnie państwu utrzymać armię zdolną do obrony tak długich granic przy liczbie zaledwie ok. 145 mln obywateli, gdzie różnorodność etniczna jest bardzo duża (mniejszości etniczne stanowią 20% populacji). Fakt, że budżet Rosji jest wielkości budżetu Hiszpanii jest dodatkowym problemem utrzymania gotowości bojowej takiej armii. Polska powinna utworzyć koalicję państw rejonu Morza Bałtyckiego (Szwecja, Norwegia, Finlandia i Polska) i sukcesywnie niwelować przewagę w ilości i jakości broni konwencjonalnej pomiędzy tymi państwami a Rosją. PKB takiej koalicji przekraczałoby możliwości wytwórcze gospodarki rosyjskiej (opartej przecież głównie na wydobyciu i sprzedaży surowców). Łączy nas wspólne zagrożenie, a współpraca sektora energetycznego (surowce energetyczne z Norwegii), przemysłowo-technologicznego (Saab, Hägglunds, Patria Oyj) i militarnego dałaby stabilizację w regionie i możliwość sukcesywnego rozwoju. My natomiast szukamy sojuszników w grupie Wyszehradzkiej, która jest zwyczajnie za słaba ekonomicznie i zacofana technologicznie (może poza Czechami). Właściwym kierunkiem dla Polski jest północ a nie południe. Dlaczego nikt ze znaczących polityków w Polsce o takiej współpracy nawet nie wspomina?

anda
sobota, 17 lutego 2018, 19:05

Nie ma najmniejszej możliwości : Finlandia nie zadrze z Rosją zbyt duże interesy gospodarcze i z tego żyją, Szwecja werbalnie tak, w rzeczywistości nawet pacem nie kiwnie Norwegia chce być hubem gazowym dla Europy jak się jej złoża skończą złoża się wyczerpują spadek wydobycia ok 2022- 2025 i gaz tylko z Rosji, więc nie będzie zadzierać z Rosją,

Sceptycznie
sobota, 17 lutego 2018, 17:13

Co do techniki sie z toba zgodze. Ale problem z polnocnymi nacjami lezy w roznicach mentalnych. Oni nie chca sie bronic. Oni sie zaorywuja lewicowa demagogia, multi-kulti, uchodzcami itp - dlugo moznaby wymieniac. Zeby bylo smieszniej zaczynaja gonic wlasny ogon i sami sie w swojej logice gubia (ostatnio ANTIFA protestowala przeciwko paradzie LGBT, bo uraza uczucia religijne muzulmanow - z innymi religiami takich problemow nie miala). Wspolpraca jesli mamy z tego korzysc - tak. Glebsze sojusze zastepujace Grupe wyszechradzka - nie.

Olo
sobota, 17 lutego 2018, 15:56

A czego to Polska nie powinna... W tym problem, że u nas nie robi się NIC by to zmienić, ekipy się zmieniają, plany się zmieniają, świat się zmienia, a tymczasem modernizacja stoi w miejscu, a żołnierzom sypie się zabytkowy sprzęt, który mają do dyspozycji. Jeśli nawet coś uda się kupić, to w takiej ilości, że taki zakup nie ma żadnego wpływu na potencjał armii. Ot taki kwiatek do kożucha.

Zbys
niedziela, 18 lutego 2018, 09:20

Jak to nic ?? Wociaki beda bronic Armii. To juz jest ten skowronek w beczce na dachu ...

obalaczmitow
sobota, 17 lutego 2018, 12:13

Pan redaktor w formie - jak zwykle. Po tym co napisał ile zrobiono - a przecież wg naszych forumowych ekspertuff Rosja od 3 lat pada i bankrutuje więc w zasadzie przy kwitnących krajach NATO to NATO powinno wprowadzić z 10x więcej broni. - a jakby tak zestawić to co wprowadziło w tym czasie NATO - to dopiero byłoby ciekawie. Rosjanie mają opóźnienia a w NATO wszystko udaje się bez opóźnień - jak to dobrze poczytać - a wystarczy spojrzeć na program F35, na nowy lotniskowiec USA niezdolny do działania bojowego do 2025 roku, Zumwalty, LCS-y - no rzeczywiście brak opóźnień - śmiechu warte. A ile to nowych śmigłowców do linii wprowadziła w 2017 r Polska? Niemcy, Francja? USA? - samolotów? OPL? - i można tak opowiadać bajki z mchu i paproci. Rosjanie potwierdzili już kupno 100 Armat / a gdzie nowy czołg w NATO - ja wiem reanimowanie 40 letnich Abramsów - to cuda nad cudy/ a gdzieNOWE? -- a brak, OPL - oni szkolą już operatorów do obsługi S500 czy systemu Nudol a Polska, Rumunia będzie się szkolić za 4 lata w obsłudze systemu z lat 80 - no istna przewaga. O pracach nad szybkim śmigłowcem jakoś autor nie wspomniał, zakontraktowanie 114 Ka52 też nie napisano. A konstrukcyjnie to wszystkie amerykańskie lotniskowce to ile lat mają - 50-60 i będą jeszcze pływać do 100 lat tak jak będą latać 100 letnimi B52. W broni atomowej czy hipersonicznej to przepaść. Ostatni test nowego pocisku przechwytującego Rosja to znowu podbili poprzeczkę ponad to co pozostali mogą osiągnąć za 20 lat. Więc bajajmy dalej, produkujmy codziennie kolejne analizy, NATO niech debatuje co 3 dni a Sekretarz Generalny niech prosi Rosjan co tydzień o transparentność w sprawie ich broni. Tylko kolejne doniesienia o gotowości tych armii NATO do czegokolwiek są po prostu porażające - okręty podwodne Niemice są niezdolne do niczego, mniej niż połowo Eurofighterów jest w chili obecnej zdolna do lotu, F35 nie będzie operacyjny do 2025 roku, podobnie jak nowy Lostniskowiec Wielkiej Brytanii, większość czołgów NATO prezentuje poziom czołgów polskiej armii - i widać jak sobie radzą w Syrii, te ulubione przez wszystkich drony spadają jak ulęgałki jak jest nawet podstawowa OPL , nawet F16 i F15 , Tornado czy EF2000 /czyli obecnie podstawowe samoloty uderzeniowe / nawet przy archaicznej OPL nie mogą latać swobodnie o nowych typach OPL jakimi dysponuje Rosja lepiej nie wspominać. A do tego ten kraj z importera żywności w kilka lat przekształcił się w jej eksportera - i teraz jest 2 co do wielkości eksporterem zbóż na świecie, a liczba fabryk i nowych technologii rośnie w postępie geometrycznym. Właśnie BMW / w 2017 Mercedes/ wybrali Rosję na miejsce budowy nowych fabryk. Ale jak się nie ma własnych sukcesów w żadnej dziedzinie to można naśmiewać się z dokonań innych. Rosjanie właśnie rozpoczęli produkcję turbin do ich okrętów , budują lodołamacze o napędzie atomowym aby czerpać korzyści z transportu drogą Płn, budują 2-3 terminale skraplania gazu + całą flotę arktycznych gazowców, uniezależnili się w przemyśle wydobywczym od \"zachodu\". Przy utrzymaniu zadłużenia na poziomie 17% PKB i odbudowie rezerw walutowych do poziomu 2013 roku gdzie ceny ropy były 2x większe niż obecnie. O postępie w technologiach lepiej nawet nie wspominać - bo to tak naprawdę nie trwa 20 a 10 lat. Polacy w 10 lat wybudowali autostrady i wybrukowali placyki w miastach - a oni w ciągu 10 lat odbudowali przemysł z rozpadu, wybudowali nowy Kosmodrom, tysiące nowych szkół , zmodernizowali całe Rolnictwo, zbudowali nowe elektrownie atomowe. Więc nam zostaje tania propaganda a im korzystanie z modernizacji. My bijemy się o pracę w Amazonie czy Oplu - oni biją się o pracę w Almaz-Atey , czy UVZ albo Roskosmosie - więc nadal nie ustawajmy w promowaniu \"naszych\" sukcesów No same porażki.

Yolo
sobota, 17 lutego 2018, 20:05

\"a przecież wg naszych forumowych ekspertuff Rosja od 3 lat pada i bankrutuje\" Nie bankrutuje tylko ma problemy finansowe i jej gospodarka zwolniła co widać to na wykresach PKB. Widać to też w zwiększonej emigracji Rosjan na zachód. \"NATO powinno wprowadzić z 10x więcej broni\" Wydatki NATO na broń rzadko kiedy osiągają wymagane 2% co przy świadomości że w pierwszej kolejności opłaca się żołd utrzymanie itp a dopiero później dokupuje nowy sprzęt daje efekt jaki jest. NATO mogłoby przewyższyć Rosje kilkukrotnie gdyby wydawało procentowo tyle co Rosja. \"Rosjanie potwierdzili już kupno 100 Armat\" Co ten artykuł pięknie unaocznia to właśnie fakt że Rosjanie wiele rzeczy \"potwierdzają\" a później \"optymalizują\" czego właśnie Armaty są świetnym przykładem. Jak je wprowadzą na serio to pogadamy. \"Polska, Rumunia będzie się szkolić za 4 lata w obsłudze systemu z lat 80\" Z tym że Patriot jest przetestowany, wiadomo że działa i jeszcze go modernizują. Rosyjskie S-2540 świetnie wyglądają na broszurkach i póki co to by było na tyle. \"podobnie jak nowy Lostniskowiec Wielkiej Brytanii\" Dam sobię rekę uciąć że ten lotniskowiec co by mu niebyło jest 50 razy bardziej efektywny w walce niż staruszek Kuźniecow. \"a liczba fabryk i nowych technologii [w Rosji] rośnie w postępie geometrycznym\" Szkoda że nie ma to odzwierciedlenia w poziomie życia, PKB i innych miarodajnych wskaźnikach. Jak zwykle na broszurkach się świeci a w realu no cóż. My mamy ponad dwa razy większy wzrost niż oni więc jak u nich geometrycznie rośnie to u nas jak? \"Rosjanie właśnie rozpoczęli produkcję turbin do ich okrętów\" Dobrze bo mają sporo do stracenia po tym jak Ukraina przestała im sprzedawać swoje. Genralnie to przekleiłeś to ze Sputnika czy z Russia Today?

LNG second
sobota, 17 lutego 2018, 19:18

Masz rację: jedyne co potrafimy to budować drogi i robić remonty rękami 2 mln Ukraińców, którzy przyjechali do Polski na zarobek. Do tego nawet tego nie ukończyliśmy, bo niektóre branżowe serwisy informacyjne mówią, że na koniec 2018 roku w Polsce będzie pracować nawet 3 mln Ukraińców. Pytanie tylko jedno: dlaczego te 2-3 mln Ukraińców nie pojechało do Rosji, tylko pracuje w Polsce?

obalaczmitowiglupoty
niedziela, 18 lutego 2018, 11:30

1,7 mln Ukrańców w 2017 roku wystąpiło o przyznanie obywatelstwa rosyjskiego - to tak dla twojej wiadomości. A skąd wiesz ile pracuje w Rosji ? masz jakieś wiarygodne dane a nie mi się tak wydaje? I przestańcie pisać o PKB i jego wzroście bo to śmieszne. W dzisiejszych czasach w takich koloniach jak Polska za wzrost PKB odpowiada zwiększona produkcja koncernów zachodnich w Polsce - więc dla Polski niewiele z tego wynika i nadal pomimo tego kosmicznego wzrostu musimy się zadłużać na potęgę w czasach prosperity. Bo co z tego że Opel,Fiat , czy inny koncern wyprodukuje więcej fiatów czy opli, które sprzeda za granicą. A wzrost PKB wynika głównie ze wzrostu konsumpcji - czyli 500+ + 2 mln Ukraińców którzy u nas kupują jedzenie, ubrania itp - jaki to ma wpływ na rozwój kraju? Fajnie wygląda w statystykach i tyle. Co do Patriota to jest tak przetestowany żę strzela 5 pociskami w starego scuda i trafić nie może a jedynym potwierdzonym zestrzeleniem jest trafienie starego miga 21 - i tyle. Tak smao potwierdzona jest s125 Newa - bo zniszczyła F16 - dużo nowszy samolot.

Marek
środa, 28 lutego 2018, 09:14

BMW R 71 to w zasadzie taki sam motocykl jak produkowany w zbudowanej przez Niemców fabryce rosyjski M-72. Ewolucja Emki skończyła się na Uralu solo i pokrewnych motocyklach. A teraz sam sobie odpowiedz na pytanie, co wolałbyś? Któregoś z tych Urali czy będącego wynikiem ewolucji niemieckich boxerów BMW R 1200 GS?

LNG second
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:33

Tak - jesteśmy krajem postkolonialnym. Przez 45 lat zamiast budować autostrady, gospodarkę, przedsiębiorstwa, porty etc. budowaliśmy socjalizm. Kraje dużo gorzej od Polski zorganizowane jak np. Hiszpania mają dzisiaj wyższy poziom życia niż w Polsce. Dlaczego - bo oni budują swoją gospodarkę o 15 lat dłużej i nie mieli socjalizmu. Że mamy montownie? No cóż - na obecnym etapie rozwoju nie mamy szans na robienie high-tech w wielu branżach, bo nie mamy kapitału, technologii etc. Na razie jest to etap nadrabiania najbardziej podstawowych zaległości organizacyjnych, prawnych, infrastrukturalnych i w wielu innych dziedzinach.

obalaczmitow
poniedziałek, 19 lutego 2018, 22:10

A z jakich elektrowni czerpiesz prąd do tych zakładów? a w jakich szkołach uczą się dzieci? a w jakich szpitalach leczą ludzie, kiedy zbudowano 90% torów w Polsce i linii elektrycznych , i można by tak długo i długo - no to wszystko wybudowano w tej wstrętnej komunie i to zostało sprzedane \"za grosze\" i dzięki temu ten kraj nie zbankrutował. Porównujesz Hiszpanię - polecam obejrzenie zdjęć Warszawy czy Gdańska z 1945 r i zestawienia to z Barceloną lub Madrytem - ciekawego oglądania. Historia i jej zrozumienie to ciężka sprawa

Davien
czwartek, 22 lutego 2018, 15:09

Tak historia to szczególnie dla Ruskich cięzka sprawa bo II wojnaświatowa to ich dzieło i Niemców ale udają że są swięci:). Żeby nie ZSRR to nie byłoby ani zniszczonej Warszawy, ani milionów ofiar ale trzeba było przeciez nieść Bolszewizm do Europy.

Zbys
niedziela, 18 lutego 2018, 09:25

Bo do Rosji potrzebuja wizy !

xd1
niedziela, 18 lutego 2018, 07:29

bo do rosji wyjechało drugie 2 mln

anda
niedziela, 18 lutego 2018, 00:03

bo do Rosji pojechało z 8 mln a skąd w Polsce te 2 mln - bzdury

agis
sobota, 17 lutego 2018, 22:39

Dla informacji, to w Rosji pracuje znacznie więcej Ukraińców niż w Polsce. Szacuje się, że jest ich tam ok. 4 mln. A wielu polski kierunek wybiera ze względu na antyrosyjską propagandę i traktowanie tego państwa jako wroga...

ZZZ
poniedziałek, 19 lutego 2018, 08:11

>\" A wielu polski kierunek wybiera ze względu na antyrosyjską propagandę i traktowanie tego państwa jako wroga...\" Raczej ze względu na to, że w Polsce mogą zarobić na godne życie.

Simon
sobota, 17 lutego 2018, 18:31

Kto tu uprawia propagandę? Rosjanie w 2016 importowali towarów rolno-spożywczych za 23,8 mld dolarów, a eksportowali za 14 mld dolarów. My modernizujemy kolej, drogi, porty, sieć przesyłową gazu, prądu etc. za dziesiątki miliardów dolarów, a jak to wygląda w Rosji? Ile tam wybudowano autostrad? Stan infrastruktury ma przecież kolosalne znaczenie dla mobilności wojsk. Co do przemysłu to ten wysokomarżowy w Rosji leży i kwiczy. Nieprzypadkowo pozycja numer jeden w imporcie to farmaceutyki. W wymianie usług podobnie bryndza, my mamy dużą nadwyżkę, Rosjanie dokładnie odwrotnie. Budową nowych elektrowni jądrowych to można było imponować w epoce Breżniewa, a nie w XXI wieku. Nawiasem mówiąc to są nowe bloki energetyczne w już istniejących elektrowniach.

obalaczmitow
niedziela, 18 lutego 2018, 11:47

No to teraz w 2016 r eksport rosyjskiej żywności przewyższył 20 mld dolarów a import spadł poniżej 10 mld. Ile zbudowano autostrad - dowiedz się o długości MKAD - czy trasie M11 Moskwa - Petersburg, M4 Don, most na Krym, sieć przesyłową - człowieku - tam budują obecnie 11 !!! bloków elektrowni atomowych i tyle samo klasycznych węglowych - u nas na jeden blok nie ma nawet kasy, budują kilkanaście nowych lotnisk - u nas na 1 port z prawdziwego zdarzenia nie ma pieniędzy, porty? a jakie to nowe porty buduje się w Polsce ? w Rosji obecnie budują 4 NOWE od 0 duże porty na wschodzie i min 2 terminale do skraplania gazu. sieć przesyłowa gazu? a o Sile Syberii słyszałeś? o Turkish stream słyszałeś. Wysokomarżowy a co to takiego? nasze meble? - produkowane z zakupionego za granicą MDF-u?, czy samochody produkowane przez Fiata czy GM - i gdzie ta marża idzie? do Polaków czy koncernów. Dowiedz się ile samochodów wyprodukowała Rosja rocznie - Kia, Hyunday, Lada, Mazda, Skoda / tak mają tam fabrykę/, Renault, Ford /też ma tam fabrykę pełnego cyklu/ - a później pisz

bender
niedziela, 18 lutego 2018, 22:53

Kolega z uporem maniaka nie chce zrozumiec, ze modernizacja zacofanej infrastrukturalnie Rosji sie wlecze a wielkomocarstwowe plany biora w leb. Trele o szkolach, stacjach metra i wciaz budowanej autostradzie do Petersburga wskazuja na zacofanie. Ile kilometrow autostrad jest w ogromnej Rosji, a ile w malenkiej Holandii?

Simon
niedziela, 18 lutego 2018, 22:30

Co do żywności to ja podaje dane za WTO, ty jakieś z palca wzięte. Jak wyglądają te rzekome autostrady wystarczy wejść na YouTube. Długości oczywiście przezornie nie podałeś. Nowymi blokami atomowymi i węglowymi to się chwalą obecnie kraje trzeciego świata, bo na zachodzie ich się celowo nie buduje. Nie wiem jaki jest sens budowy nowych portów w Polsce przy tak krótkim w porównaniu z Rosją wybrzeżu. Wiem za to, że już za kilka lat żaden rosyjski port nie dorówna Gdańskowi pod względem przeładunku kontenerów. Lwią część ładunków Rosja wysyła przez porty Bałtyckie i Morza Czarnego, którędy je pośle w razie konfliktu z NATO? Przemysł wysokomarżowy to w uproszczeniu taki jaki zachód sobie zostawił, resztę wypychając do Chin. Specjalność Europy to chemia drobno-tonażowa czy przemysł lotniczy. Czy Rosja na większą skalę eksportuje na zachód jakiekolwiek zaawansowane produkty? Te montownie samochodów jakie wymieniłeś, nie przypadkiem produkują wyłącznie na Rosję prawda?

yaro
sobota, 17 lutego 2018, 18:09

mały wycinek mądrego artykułu na poparcie tego co napisałeś: cytuję ----- Przez dwie dekady, masowo spisywano czołgi na złom, „kanibalizowano” posiadany sprawny sprzęt, przechowywano go w warunkach częstokroć urągających jakiejkolwiek kulturze technicznej. Uzyskana pod koniec „Zimnej Wojny”, przewaga technologiczna państw zachodnich również się pogłębiła. Przez 20 lat Rosjanie nie wprowadzili na wyposażenie swojej armii nowej konstrukcji czołgu. T-90 to głęboka modernizacja T-72 , stąd jej pojawienie się niewiele wniosło, a ilość zakupionych czołgów była niewielka. Rosjanie, co wykazały wojny w Czeczenii oraz operacja „Przymuszenie Gruzji do pokoju” w 2008 posiadali sprzęt przestarzały, wielokroć niesprawny, choć nadal w relatywnie wielkich ilościach. Jedna z dwóch głównych fabryk czołgów, słynne zakłady Małyszewa w Charkowie znalazły się na Ukrainie, stosowna dokumentacja najnowocześniejszego wozu T-80U, również. Jednak, co powoli wychodzi na jaw i układa się w logiczną całość, od ok. 2010 roku rozpoczęto w Rosji przemyślany program wielotorowej modernizacji, z uwzględnieniem relacji „koszt-efekt”. W okresie realizacji programu modernizacji rosyjskich sił zbrojnych w latach 2012-2017, przemysł dostarczył armii przeszło 25 000 pojazdów w tym pancernych, oraz przeszło 4000 współczesnych systemów rakietowo artyleryjskich, czyniąc z niej znów potęgę. W ocenie specjalistów armia rosyjska ma w linii ok 3000 czołgów. W szczególności: 155 szt. T-80U (w tym 94 z termowizorami PLISA), 500 starszych T-80BW z turbiną gazową, co pozwala im osiągać prędkość 70 km/h. Ponadto czołgiści rosyjscy maja 125 szt. najnowszych T-90 i 350 szt. T-90A. Jednak „ koniem roboczym” są pojazdy T-72. Najnowszej wersji T-72B3M jest 180 szt, T-72B3 – 860 szt. i 750 T-72 BA. Ponadto na tzw. „składach chranienja”, do uruchomienia w okresie od 3-6 miesięcy od ogłoszenia mobilizacji pozostaje ok. 1500 T-72B i T-72AW i ok. 1500 czołgów T-80. Szacuje się, że pozostaje jeszcze trzecia kategoria czołgów, teoretycznie spisanych ze stanu, ale co wykazała wojna w Syrii i konflikt na Donbasie, „czołgów zdolnych do uruchomienia” po przeprowadzeniu zaawansowanych prac remontowych. To pojazdy starsze: T-62M czy różne wersje T-64, których jest ok. 3000. Armia rosyjska teoretycznie, w dłuższej perspektywie ma zatem do dyspozycji 9 000 czołgów. ------------------------ Koniec cytatu

Polanski
niedziela, 18 lutego 2018, 14:52

Tak jak Amerykanie mają 10 000 samolotów.Tylko że 7000 stoi na pustyni w Arizonie. A po głębokiej modernizacji....!!

yaro
poniedziałek, 19 lutego 2018, 10:46

Samolot to lata i jak jego elementom skonczy sie trwałość to spadnie i zabije piloa, czołg jeździ po ziemii i jak mu sie silinik zatrze albo lufa odpadnie to załoga co najwżej go opuści bez szkody

tomek
sobota, 17 lutego 2018, 17:39

witam pana i tu sie z panem zgodze pozdrawiam tomek

Gieniu111
sobota, 17 lutego 2018, 17:31

Tak pokazali co znaczy rosyjskie wojsko ostatnio w Syrii . 4 godziny amerykanskiego ataku i kilkuset bylych specnazowcow zasiliło łono Abrahama

Marek1
niedziela, 18 lutego 2018, 12:45

Gieniu - KAŻDA jednostka piechoty ze wsparciem kilkunastu MBT/BWP + dywizjon holowanej artylerii BEZ silnej oplot i własnej osłony powietrznej zostanie zmasakrowana jeśli wróg dysponuje uderzeniowymi siłami powietrznymi i syst. ich precyzyjnego naprowadzania.

Ass
niedziela, 18 lutego 2018, 08:28

To tak jakby nasz WOT natknął się na SU35

Polanski
niedziela, 18 lutego 2018, 14:56

Bedzie trudno. Ten Su-35 może i natknie się na WOT, ale w okolicach Smoleńska bo tam przeniosą się działania, a lotnictwo NATO jeszcze nie zdąży podciągnąć zaplecza. Bliżej ten Su-35 nie ma szans na styczność z naszym WOT-em. Przewagę w powietrzu to będzie miec ale NATO. Ciężko jest latać z kilkoma rakietami P-P na ogonie.

Grzesiek
sobota, 17 lutego 2018, 16:57

No cud - miód. Teraz Rosjanie pewnie planują kolejną 5-cio latkę. Sukcesy będą jeszcze większe!

jampol
sobota, 17 lutego 2018, 16:04

NATO nie ma zamiaru na nikogo napadać , przestań tak myśleć i to wyjaśni ci dlaczego nikt nie wprowadza czegokolwiek w takich ilościach !!!!

Historia
sobota, 17 lutego 2018, 11:02

Czyżby Rosja ze swoim wodzem idzie w ślady Korei Północnej i kultu jednostki?

Kaszlak
poniedziałek, 19 lutego 2018, 13:14

Hmm, odwrotnie kolego.

technik
sobota, 17 lutego 2018, 11:01

Polacy wydają rocznie 1/20 tego Rosjanie na armię a sprzętu otrzymuje nasze wojsko może max 1% tego co Rosjanie.

dfgh
sobota, 17 lutego 2018, 16:50

Najpierw zacznij rozróżniać wydawanie pieniędzy na bieżące utrzymanie, a na modernizacje i zakupy. Sprzęt kupiony też generuje koszty utrzymania. Pewnie nie masz zielonego pojęcia na co kwoty jakie podajesz są wydawane u nas a u ruskich.

tomek31
sobota, 17 lutego 2018, 15:44

Jeśli chodzi o cały budżet to wydajemy 1/5, może 1/7 tego co Rosjanie, a jeśli chodzi o modernizację techniczną no bo wiadomo że niecały budżet idzie na zakup sprzętu to ok. 25%, ale na pewno nie jest to tak mało jak napisałeś, nie wiem skąd wziąłeś taki ułamek?

Olo
sobota, 17 lutego 2018, 10:54

Panie Dura, czekamy za podobnym podsumowaniem dla innych krajów, w tym Polski.

As
sobota, 17 lutego 2018, 10:48

Cały czas czytam o problemach finansowych Rosyjskiego MONu i jednocześnie o kolejnych dostawach nowych samolotów, wyrzutni, okrętów itp. Do kogo porównujemy ich problemy? Do naszego MONu, bo ja bym chciał aby takie problemy z zakupami i technologią miała nasza armia.

Yolo
sobota, 17 lutego 2018, 19:44

Celem artykułów jak ten jest demitologizacja Rosji i pokazanie w przybliżeniu ich realnych możliwości na tyle dokładnie jak jest to możliwe by uniknąć sytuacji gdzie o naszej armii wiemy wszystkie złe rzeczy a o ich tylko to co oni nam podrzucają czyli same superlatywy. Poprzez pokazanie problemów innych powinniśmy też nabrać troche dystansu do rzeczywistości i nie odbierać naszej armii jako najgorszej na świecie bo jedynej mającej problemy.

VictorVector
poniedziałek, 19 lutego 2018, 13:26

Tak właśnie. Duża część świata martwi się rozbudową armii Rosji, gdyż wskazuje to jednoznacznie na cel agresywny. Kraje zachodu wolą wydawać na inne cele, które będą służyć ich obywatelom. Nato to sojusz pomocy w razie takiej agresji. I zachód się obroni bez problemu, w otwartym konflikcie. Putin zdaje sobie sprawę, iż gdyby pojechał po bandzie to zamieni swój kraj w autostradę do Chin, nic więcej.

man42
sobota, 17 lutego 2018, 19:35

Ciężko czytać ale trzeba mowiom że tak poważnie to musimy poczekać zanim nasz zrujnowany Przemysł ruszy pozostaje tylko wierzyć

Zbys
niedziela, 18 lutego 2018, 09:30

Polski przemysl nie ruszy ! A jakim niby cudem skoro nikt nawet nie zaczal reanimowac trupa ?

Polanski
niedziela, 18 lutego 2018, 15:00

A skąd to niby wiesz? Jesteś uczestnikiem podobnego procesu? Mam inne odczucia. Są trudności to fakt. Jest dużo chciejstwa to też fakt, ale mamy przemożną chęć odniesienia sukcesu i wszystko idzie w dobrym kierunku.

tomek31
sobota, 17 lutego 2018, 15:46

To nie jest artykuł porównawczy tylko informacja że ograniczenia budżetowe Rosji tną modernizację.

Tweets Defence24