Reklama

OBR CTM S.A. – twórca okrętowego systemu walki dla Kormoranów

27 sierpnia 2019, 15:41
840_472_matched__pqpqpl_SCOT2
Fot. OBR CTM S.A.

Program budowy niszczyciela min typu Kormoran II to niewątpliwy sukces polskiego przemysłu zbrojeniowego – sukces tym większy, że okrętowy system walki (OSW) SCOT-M (Ship COmbat Tactical – Minehunter), a więc tak naprawdę mózg i układ nerwowy okrętów został opracowany w Polsce, przez wchodzący w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej OBR CTM S.A. (OBR CTM S.A.) z Gdyni.

OBR CTM S.A. miał już doświadczenie w tego rodzaju programach, od lat prowadząc prace w dziedzinie systemów dowodzenia przeznaczonych przede wszystkim dla Marynarki Wojennej RP. Efektem programu pk. „Pstrokosz” były wprowadzone w latach 1997-2001 na trzech okrętach przeciwminowych projektu 206FM pierwsze w Polsce okrętowe systemy dowodzenia i kierowania uzbrojeniem broni podwodnej pierwszej generacji. Na początku lat 2000 powstał system kierowania uzbrojeniem broni podwodnej „Bełtwa” (drugiej generacji) dla niszczycieli min projektu 206 FM i trałowców projektu 207.

Równolegle z pracami dotyczącymi działań minowych OBR CTM S.A. prowadził prace pozwalające na tworzenie OSW dla okrętów innych klas – w tym przede wszystkim dla małych okrętów rakietowych oraz korwet. Efektem tego były m.in.:

  • rozpoczęcie na początku 2008 r. nowej pracy badawczej Oszmin (wykonanie demonstratora technologii „Systemu zarządzania walką okrętu obrony przeciwminowej”);
  • budowa systemu SCOS przeznaczonego dla korwety ORP „Kaszub”;
  • wykonanie eksportowego systemu zarządzania walką MGS1241 dla małych okrętów rakietowych projektu 1241RE.

Zweryfikowane wyniki pracy Oszmin stały się później bazą dla systemu zarządzania walką SCOT-M opracowanego dla potrzeb programu niszczyciela min typu Kormoran II, w ramach którego buduje się obecnie, z udziałem OBR CTM S.A. w stoczni Remontowa Shipbuilding w Gdańsku drugi i trzeci okręt w serii.

SCOT-M z założenia ma pozwolić na integrację wszystkich podsystemów okrętowych, a w tym: środków zwalczania celów powietrznych, nawodnych, podwodnych oraz zagrożeń asymetrycznych, środków obserwacji technicznej, systemu łączności oraz zintegrowanego systemu nawigacyjnego (w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa pływania, monitorowania aktualnego położenia geograficznego i parametrów ruchu okrętów). OSW na Kormoranie ma dodatkowo możliwość wymiany informacji z zewnętrznymi systemami dowodzenia i kierowania, tworzenie rozpoznanego obrazu sytuacji taktycznej, przetwarzanie otrzymanej informacji i proponowanie różnych wariantów realizacji zadań (wspomagając planowanie misji i podejmowanie decyzji, symulację działań oraz ich rejestrację).

image
Fot. OBR CTM S.A.

SCOT-M można przyrównać do dobrze działającego organizmu. Jego układem nerwowym są linie kablowe i światłowodowe, którymi na okręcie połączono praktycznie wszystkie urządzenia i systemy. W jedną stronę płyną nimi informacje od czujników i sensorów o wykrytej sytuacji oraz dane dotyczące stanu monitorowanych urządzeń. Z drugiej zaś strony przekazywane są sygnały sterujące, które nie tylko zapewniają prawidłowe działanie okrętu i wykonanie zadania, ale również decydują o jego bezpieczeństwie.

Mózgiem okrętu są serwery i komputery lokalne, które realizują wszelkie obliczenia, komasują i rejestrują informacje, pomagają w nadzorowaniu pracy poszczególnych podsystemów oraz wspomagają załogę w wypracowaniu decyzji. O skomplikowaniu oprogramowania stworzonego dla ich potrzeb może świadczyć liczba linii kodu opracowanego w OBR CTM, która w przypadku systemu SCOT-M przekroczyła 3,2 miliona.

Sercem okrętu jest BCI (Bojowe Centrum Informacyjne), do którego spływają wszystkie dane i gdzie są one wykorzystywane do realizacji zadań. To właśnie w BCI odbywa się tworzenie „zrozumiałego dla załogi” zintegrowanego obrazu sytuacji taktycznej z danych spływających od własnych sensorów oraz źródeł zewnętrznych. Są to bardzo często informacje o tych samych obiektach, które trzeba szybko kojarzyć i uaktualniać. System SCOT-M wspomaga operatorów w identyfikacji i klasyfikowaniu tego co zostało wykryte, jak również przygotowuje propozycje scenariuszy np. przeciwdziałania zagrożeniom. Zadania te są realizowane w oparciu o ciągle spływające dane nawigacyjne, pogodowe i z podsystemów okrętowych.

BCI jest także miejscem, skąd może być zdalnie kontrolowany praktycznie cały okręt, z siłownią włącznie. Natomiast wykorzystując systemy łączności radiowej (w tym satelitarne), w miejscu tym można również organizowane współdziałania w ramach grup okrętowych – w tym zespołów sojuszniczych.

SCOT-M to z założenia system perspektywiczny. Został on więc od razu przygotowany na integrację w przyszłości różnego rodzaju bezzałogowych systemów nawodnych - w tym bezzałogowego systemu trałowego. Według OBR CTM S.A. taką skalowalność, otwartość i duże możliwości konfiguracyjne uzyskano dzięki zastosowaniu architektury modułowej, pozwalającej na dołączanie nowych urządzeń (efektorów i sensorów) za pośrednictwem okrętowej szyny danych.

SCOT-M został dodatkowo tak zaprojektowany, by można go było wykorzystać przy tworzeniu OSW na okręty innych klas. Dlatego w systemie tym wyróżniono niezmienną część, łatwą do przetransferowania, która jest ściśle powiązana z cyberbezpieczeństwem i według OBR CTM S.A. „odpowiada m.in. za współdziałanie w układzie narodowym i koalicyjnym, za bezpieczeństwo informacji, a także za stałe elementy zadaniowe realizowane przez okręty MW RP”.

Ta część systemu została tak zaprojektowana, by można było do niej później dokładać część „specjalistyczną” – charakterystyczną dla danej klasy, typu a nawet egzemplarza okrętu. W przypadku niszczycieli min typu Kormoran II jest to np. blok podsystemu sterowania komplementarnymi platformami bezzałogowymi do zadań przeciwminowych. To właśnie dzięki niemu operatorzy w BCI mogą poprzez system SCOT-M sterować aż czterema rodzajami dronów i robotów podwodnych, które są na wyposażeniu Kormoranów oraz odbierać od nich informacje o ich  stanie i dane z pokładowych sensorów.

W BCI wykorzystywane są głównie konsole wielofunkcyjne (opracowane w OBR CTM S.A.), które teoretycznie mogą realizować każde zadanie, ale faktycznie wydzielono w nim dedykowane stanowiska dla operatorów, co upraszcza szkolenie i zgrywanie załogi.

OBR CTM S.A. był wielokrotnie wyróżniany, za system SCOT-M otrzymując np. jeden z trzech równorzędnych „Bursztynowych Medalionów” w czasie targów Balt Military Expo w Gdańsku w czerwcu 2018 r. Jeszcze większą rangę miała Nagroda Prezydenta RP dla SCOT-M, jako produktu najlepiej służącego podniesieniu poziomu bezpieczeństwa żołnierzy, przyznana na zeszłorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach we wrześniu 2018 r. Jest ona tym cenniejsza, że wręczono ją na targach zasadniczo organizowanych pod kątem potrzeb Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych i Sił Powietrznych. Rywalizację wygrał jednak produkt ewidentnie morski, przeznaczony dla okrętów Marynarki Wojennej RP.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 21
Reklama
LAIK
piątek, 30 sierpnia 2019, 01:21

Same dobre wiadomości pirat i teraz scot. Wreszcie inwestujemy w Polską myśl technologiczną. Od czegoś trzeba zacząć. Żeby budować duże systemy i tworzyć wielkie projekty trzeba zacząć i ciągle pracować przy mniejszych. Nie da się od tak stworzyć i utrzymać zaplecza technologicznego i naukowego. Wszystkim "maruderom" gratuluję. Potwierdzacie stereotyp o polskim obywatelu... wiecznie wszystko źle. Sami się weźcie do roboty i zróbcie coś lepszego. Czy któryś z was cokolwiek kiedyś skonstruował?

mordor
czwartek, 29 sierpnia 2019, 11:41

kormoran 2 to bardzo wyspecjalizowana jednostka i bardzo wazna bo bałtyk to będzie generalnie minowanie i blokowanie dostępu do akwenu a nie jakieś korwety czy niszczyciele one z baz nie wypłyną

Erdsa
piątek, 30 sierpnia 2019, 21:26

Ale brednie. Człowieku mamy XXI wiek. Epoka rakiet i komputerów a nie min i kalkulatorów. Teraz nikt się w miny nie bawi. Te okreciki bez żadnej obrony plot nawet nieczobacza kto je zatopil. Litosci.

Marek
piątek, 30 sierpnia 2019, 17:46

Bez posiadających przyzwoitą OPL dużych korwet albo małych fregat Kormoran może sobie jedynie popływać głębokim nurkiem.

lol
czwartek, 29 sierpnia 2019, 18:22

A nieuzbrojony Kormoran to z bazy wypłynie? Korwety i fregaty są potrzebne właśnie do wsparcia takich bezbronnych jednostek dyletancie. Jak Bałtyk będzie zaminowany, to nad Bałtykiem rządzić będzie lotnictwo. Fregata przeciwlotnicza to jest to czego Rosja bardzo tutaj nie chce, co widać po niektórych komentarzach.

podkoszulek wojenny
czwartek, 29 sierpnia 2019, 10:52

co oni tam namalowali, Wróble czy Trytony ?, bo nie widzę bez okularów

MI6
czwartek, 29 sierpnia 2019, 00:07

okrętowy system walki...brzmi dumnie, nie wiedziałem, że do obsługi ckm-ów i wróbla potrzeba tak skomplikowanego systemu...

Autor 4313r4
środa, 28 sierpnia 2019, 18:49

Taki statek jest nic nie warty , gdzie rakiety i działo dobre to nie fregata to następny badziewie budowane w Polsce. Marynarka jest nic nie warta.

Boczek
sobota, 31 sierpnia 2019, 21:00

Rakiety są bardzo słabym środkiem do zwalczania min. Działka równie słabym.

mordor
czwartek, 29 sierpnia 2019, 11:39

to jest okręt walki minowej a nie korweta ani rakiety ani działa nie sa mu potrzebne to sa inne zadania

Piotr ze Szwecji
czwartek, 29 sierpnia 2019, 15:20

Zgadzam się z panem, panie mordor, acz oprócz zadania wojny minowej (ma też móc stawiać miny!), musi mieć wystarczający kaliber działka pokładowego, aby spełniać zadania także patrolowca. Stąd też wymóg kalibru 35 mm. 2 takie okręty by starczyły według mnie, lecz MW chce ich 4 na dzień dobry, a z rozwojem gospodarczym (nowe porty i etc) perspektywa może być wówczas nawet na 6-8... Oczywiście w czasie wojny będą musiały stać w chronionych systemem A2/AD portach.

-CB-
piątek, 30 sierpnia 2019, 09:59

Ile razy można powtarzać, że te okręty nie nadają się na patrolowce... Pomijając już materiał i profil kadłuba, to mają bardzo specyficzny napęd czyli pędniki cykloidalne. Zapewnia to im bardzo wysoką manewrowość (np. bardzo dokładne pozycjonowanie w pobliżu miny), ale przez to ich maksymalna prędkość jest niska (15w). A MW zamówiła 3, nie 4.

Piotr ze Szwecji
piątek, 30 sierpnia 2019, 12:11

To zamówienie MW na 3 Kormorany II, według mnie, jest bardzo praktyczne, biorąc pod uwagę przekop do Zalewu Wiślańskiego i otwarcie na nowy port w Elblągu. Trochę zaskakujące, bo MW definitywnie ma na nie "ciut" większy apetyt. To prawda, że 15 węzłów to nic w porównaniu z 40 węzłami u niszczycieli, acz projekty polskich patrolowców jak rozumiem też z jakiegoś powodu nie rozwijają aż tylu węzłów. Patrolowanie odbywa się nie tylko wyłącznie na pełnym morzu przy granicach wód terytorialnych. Patrolowce działają także na terenie portów i na ich wodnych podejściach. Nie uważa pan, że płynięcie z prędkością 40 węzłów i manewrowanie choćby w Porcie Gdańskim, jeśli nie w tych ciasnych korytarzach wodnych przy Świnoujściu, skończyłoby się tragicznie? Nie jest to główny obszar działania dla Kormoranów II przypadkiem? Czemu więc nie być praktycznym i nie połączyć przyjemne trałowanie przy prędkości tych 15 węzłów z pożyteczną zatrzymującą siłą 35 mm szybkostrzelnego działka, czy z prozaiczną pompą gaśniczą? To nie koliduje z głównymi zadaniami Kormoranów II, a pozwala na ich praktyczne zastosowanie w wielu okolicznościach.

-CB-
piątek, 30 sierpnia 2019, 15:27

Nie, patrolowce nie działają na terenie portów, bo niby w jakim celu? Co do prędkości, to żadne okręty nie chodzą normalnie 40 knotów, bo to by było równie bezsensowne jak patrolowanie portów, jednak te 20-25 węzłów taki patrolowiec powinien móc osiągnąć. A na okrętach które mają osiągać jeszcze wyższe prędkości, stosuje się w takich wypadkach najczęściej napęd kombinowany: np. diesle jako napęd marszowy i dodatkowa turbina pościgowa. Natomiast w sprawie "nowego portu w Elblągu", to jestem ciekawy kto go od zera wybuduje, bo na to nigdy nie było i nadal nie ma przeznaczonych żadnych funduszy.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 1 września 2019, 20:23

Elbląg ma odciążyć port kontenerowy z Gdańska, więc pewnie to będzie ten sam właściciel. Ruch turystyczny i inny też ma się pojawić. Najpierw przekop mierzei, później Elbląg. Patrolowce winny działać na terenie podejścia do portów i w portach. Takie czasy mamy, że statki, często cudzoziemskich armatorów, albo ignorują zakazy wejścia do portu, albo ignorują odmowy wszelkiego dostępu do portu, albo spokojnie zatapiają swoje okręty na podejściach wodnych do portu. Zanim taki patrolowiec pełnomorski dopłynie gdzieś ze środkowej części Bałtyku Południowego z tą swoją prędkością 30 węzłów (a co jest nie w porządku z 40 węzami jako standardu dla pełnomorskich okrętów wojennych?) do interwencji, to uważasz że te okręty wojny minowej (po jednym w każdym porcie) mają trałować przed portem to podejście wodne, przyglądać się biernie całej sytuacji i generalnie chować głowę w piasek, jakby byli częścią floty innego państwa niż polskie?

-CB-
poniedziałek, 2 września 2019, 01:52

Głupoty wypisujesz... Port w Elblągu nie ma odciążyć żadnych terminali kontenerowych, bo najzwyczajniej w świecie przewożenie kontenerów na tak małych statkach jest kompletnie nieopłacalne. Kontenerowce ciągle rosną i między innymi po to powstał terminal zewnętrzny w Gdańsku, a ma również powstać w Gdyni. "Statki cudzoziemskich armatorów ignorują zakazy wejścia"? :O Podaj mi chociaż jeden taki przypadek w ciągu kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu ostatnich lat... I co niby taki statek w tym porcie zrobi? Nie, nie patroluje się portów, bo po pierwsze nie ma takiej potrzeby (cały ruch jest przecież monitorowany przez kapitanaty), a po drugie mógłby to robić co najwyżej "okręt" wielkości motorówki RIB. A ogólnie to są zadania Morskiego Oddziału Straży Granicznej. No a gdyby pojawiło się naprawdę jakieś realne zagrożenie w pobliżu portu, to są znowu zadania dla małych okrętów rakietowych czy korwet. Co do tych 40 węzłów, to już nie czasy kontrtorpedowców. Po wprowadzeniu na uzbrojenie broni rakietowej maksymalne prędkości dużych okrętów oceanicznych oscylują w granicach 25-30 węzłów, a tylko małe okręty przybrzeżne osiągają więcej.

Gawron
środa, 28 sierpnia 2019, 15:42

Taki dobry ze Thalesa zamontowali na Gawronie

Boczek
sobota, 31 sierpnia 2019, 21:02

To Thales dostarczył na Gawrona CMS do zwalczania min. Czy oni o tym wiedzą?

mordor
czwartek, 29 sierpnia 2019, 11:39

jak projektowali gawrona to o kormoranie nawet nie marzyli

Dudley
środa, 28 sierpnia 2019, 23:44

A kiedy zakontraktowano Thalesa ? A kiedy powstał SCOT

w
środa, 28 sierpnia 2019, 15:08

taka wizualizacje to zrobie w domu jak zainstaluje lewa ( bo na prawa mnie nie stac) wersje obojetnie jakiego programu

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama