Oblot SB-1 Defiant znów opóźniony

15 grudnia 2018, 08:36
30617849255_ba9462ce7d_c
Wizualizacja SB-1 "Defiant". Ilustracja: lockheedmartin.com
Reklama

Program SB-1 Defiant ma być wspólną odpowiedzią koncernów Sikorsky (część Lockheed Martin) i Boeing na zapotrzebowanie wyrażone przez U.S. Army w ramach programu Future Vertical Lift, którego celem jest pozyskanie śmigłowców nowej generacji. Projekt zanotował jednak kolejne opóźnienie, pierwszy lot SB-1 przesunięto bowiem na 2019 rok.

SB-1 Defiant ma być konstrukcją zupełnie nowego typu, opartą częściowo na założeniach demonstratora X2, a częściowo na wnioskach z prac nad S-97 Raider, co z pewnością jest czynnikiem utrudniającym prowadzenie wszelkich prac - projektowych, konstrukcyjnych, aż po montażowe. Całość konstrukcji ma być wykonana z kompozytów metodą ACF, śmigłowiec ma mieć chowane podwozie, w środku ma mieścić 12 żołnierzy lub (w wersji MEDEVAC - 8 rannych). Załoga śmigłowca (w wersji transportowej ma liczyć 4 osoby, szturmowej - 2) ma być skutecznie chroniona przed ostrzałem z ziemi. Nie jest jeszcze do końca jasne, w jakim zakresie śmigłowiec będzie miał możliwość działania autonomicznego - wiadomo tylko, że zostaną wykorzystane doświadczenia zdobyte w toku prac nad S-97 Raider.

Napęd mają stanowić dwa turbowałowe silniki Lycoming T-55 w najnowszej wersji (w wersji starszej znane chociażby z CH-47 Chinook), napędzające dwa przeciwbieżne, współosiowe wirniki nośne. Wirniki mają być wykonane z kompozytów (celem zmniejszenia masy ) i mieć składane łopaty (co ma ułatwić przechowywanie) i zaawansowany system sterowania skokiem łopat (co jest konieczne w przypadku użycia podwójnych wirników). Wirnik tylny, znany ze współczesnych maszyn - czy to klasyczny (znany z większości współczesnych śmigłowców - przykładowo SH-70 Black Hawk, W-3 Sokół, czy Mi-24), czy też fenestron (stosowany w np. EC-135 używanych przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, czy SA-342M Gazelle) ma zostać zastąpiony przez śmigło pchające. Zastosowanie takiej metody nadawania prędkości w osi wzdłużnej pionowzlotu wymusiło też poważne zmiany w układzie sterowania i dodanie sterów kierunku i wysokości w układzie samolotowym.

Budowa na jednej platformie śmigłowca transportowego i szturmowego będzie wiązać się z większymi utrudnieniami na etapie projektu, prototypu i testów, jednakże projektanci Boeinga i Sikorsky założyli, że pozwoli to w przyszłości na zmniejszenie obciążenia łańcuchów logistycznych w toku eksploatacji maszyny w jednostkach liniowych ze względu na znaczny stopień uwspólnienia systemów. Dzięki temu możliwa będzie swobodna wymiana części zamiennych między maszynami, pozwoli to zwiększyć liczbę osób z uprawnieniami serwisowymi, ułatwi działanie systemu szkoleniowego (program nauczania będzie w dużej mierze wspólny, gdy wspólne będą m.in. systemy sterowania, silniki, przekazanie napędu - a w konsekwencji takie same - lub przynajmniej bardzo podobne - będą procedury napraw, przeglądów i konserwacji itd.).

image
Wizualizacja SB-1 "Defiant". Fot. lockheedmartin.com

Opóźnienie pierwszego lotu, planowanego obecnie na przyszły rok, nie jest pierwszym tego rodzaju - pierwotne plany zakładały oblot w 2017 r. Nastąpiła wtedy ponad dziesięciomiesięczna zwłoka w programie, spowodowana wprowadzeniem fundamentalnych zmian w procesie wytwarzania łopat wirników - wiązało się to nie tylko z całkowitym zrobotyzowaniem tego procesu, ale też koniecznością znalezienia nowych materiałów do produkcji. Wcześniej stosowano wielowarstwowe materiały kompozytowe, które robotnicy układali w pewne "wzory", w określonych kierunkach,  by zapewnić odpowiednią wytrzymałość. Obecnie stosuje się długi, mający kształt walca szkielet, wokół którego robot przemysłowy nakłada materiał kompozytowy tworząc dźwigar łopaty, stanowiący główną część konstrukcyjną tego elementu wirnika.

Przyczyną obecnych opóźnień, są niewielkie uszkodzenia strukturalne i awarie (głównie w systemie przeniesienia napędu), których występowanie stwierdzono w toku trwającego programu testów naziemnych. Najprawdopodobniej ich usunięcie nie będzie wymagało przeprojektowywania układu, ale do momentu usunięcia tych problemów program testów naziemnych pozostaje wstrzymany, a w konsekwencji - przesunięta jest też data pierwszego lotu.

Randy Rotte, Kierownik Działu Sprzedaży i Marketingu Śmigłowców Transportowych, odpowiadający też za FVL

Jak poinformowano na konferencji prasowej w Seattle - obecnie zakłada się, że pierwszy lot Defiant wykona w początkach przyszłego roku.

image
Demonstrator "S-97" Raider. Fot. lockheedmartin.com

Pracownicy konsorcjum Boeinga i Sikorsky'ego muszą mieć jednak świadomość, że ich jedyny pozostały obecnie konkurent ma za sobą nie tylko sam oblot, ale realizuje już program prób w locie (obecnie odbywa się on w kompleksie Bell Helicopters w Arlington). Konkurencyjna konstrukcja to Bell V-280 Valor. Nie jest to helikopter sensu stricte, ale maszyna zbudowana w układzie samolotu hybrydowego (podobnie jak budowany we współpracy z Boeingiem V-22 Osprey).  Mieści 14 żołnierzy - nie jest znana liczebność załogi, jednak można założyć, że - podobnie jak w przypadku Ospreya czy Defianta - wyniesie ona cztery osoby.

W trakcie obecnych prób konstrukcja Bella wylatała już ponad 40 godzin, podczas których uzyskano maksymalną prędkość postępową na poziomie ok. 400 km/h i osiągnięto pułap ok. 3500 m, wykonano lądowania zarówno pionowe, jak i w trybie samolotowym oraz wykazano, że przejście z trybu wznoszenia do lotu marszowego zajmuje 20 sekund. Oznacza to, że nowa maszyna jest szybsza od V-22, jest bardziej pojemna, ale jej pułap maksymalny jest mniejszy niż Black Hawka, którego miałaby, potencjalnie, zastąpić. Stwierdzono też, że sygnatura dźwiękowa jest znacznie niższa niż w przypadku V-22.

Dla Pentagonu FLV pozostaje jednym z najważniejszych programów. Oczekuje się, że maszyny zakupione w jego ramach zaczną pojawiać się w jednostkach bojowych ok. 2030 roku.

Bartłomiej Sulik

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
Davien
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 14:24

Panie gracz w maszynie Bregueta na 10 lat przed pierwszym projektem Kamowa, oraz w smigłowcu brytyjskim rok przed Kamowem, bardzo łatwo sprawdzic. Do tego pózniej cała seria firmy Gyrodyne, parę maszyn Sikorskiego i innych firm od Niemiec po Włochy. Kamow po prostu wybrał ten układ dla siebie na podstawowy i w nim produkował wszystkie swoje maszyny, na Zachodzie dominował układ Sikorsky'ego

hawk
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 12:14

Zapewne tak jak V-22 w przypadku awarii jest w stanie lecieć na jednym silniku

Gracz
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 11:15

@Davien coś czułem że się przyczepisz, w jakich zachodnich maszynach zastosowano współosiowe wirniki.

rED
niedziela, 16 grudnia 2018, 17:15

@johann " kosmonautyka - brak rezultatów do kosztów" poczekajmy do czasu jak ruskie coś zamiast Sojuza wystrzelą.

Nemo
niedziela, 16 grudnia 2018, 15:40

V 280 to bedzie najwiekszy niewypał ciekaw jestem co sie dzieje jezeli jeden silnik pada przekombinowane to jest .

Davien
niedziela, 16 grudnia 2018, 14:25

Panie gracz, rozwiązanie z współosiowymi wirnikami pochodzi nie od Kamowa ale z Zachodu a te twoje rozwiązania Kamowa dla SB-1 sa zwyczajnie przestarzałe i nienadające się( inna konstrukcja, znacznie większe prędkości osiagane)

LUK
niedziela, 16 grudnia 2018, 13:09

Moim zdaniem wszystko zależy od LM. Współpracuje on zarówno z Belem i Boeingiem (Sikorski należy do LM). To właśnie dlatego wg. mnie LM w tym programie będzie rozdawał karty. Nie wiem jak wyglada forma prawna i jak duży wpływ ma na Sikorskiego LM. Jeśli by była to pełna kontrola, a LM miał lepsze perspektywy finansowe z Bellem to czy wogóle powstanie SB-1?...

Davien
sobota, 15 grudnia 2018, 20:02

Voltron SB-1 to nastepca BH wiec nie zamiast W-3pl ale Mi-8/17 i jako maszyna szturmowa, no ale to jedynie marzenia, może za jakieś 10-12 lat... AW-101 jest dla nas za drogi.

johann
sobota, 15 grudnia 2018, 18:05

Ciężko idą prace amerykanom nad nowosciami - zastój widać w kazdej gałęzi wojskowej : samoloty nie udane śmigłowce wzamyśle ,siły morskie nadal w powijakach , kosmonautyka - brak rezultatów do kosztów . A szeryfowanie światu nadal przyświeca ??? Czyli są w kapuście !

Gracz
sobota, 15 grudnia 2018, 17:38

Obie konstrukcje wydają się bardzo skomplikowane i drogie, czy takie rozwiązania dają wystarczającą przewagę nad klasycznymi? Mam obiekcie. Jeżeli Sikorski ma problem z przeniesieniem napędu to może czas wykraść dane z biura konstrukcyjnego kamowa.

Toczka
sobota, 15 grudnia 2018, 17:26

W filmie Awatar takie były.

Voltron
sobota, 15 grudnia 2018, 14:23

Oczyma wyobraźni widzę SB-1 jako następcę W-3PL (2-3 eskadry, tj. 32-48 maszyn). Jeśli już mówimy o bajkach to 64 (4 eskadry) AW101 za Mi-8, 48 (3 eskadry) H145HForce za Mi-2 oraz 32 (2 eskadry) AH-1Z. Now back to reality...

Gts
sobota, 15 grudnia 2018, 14:00

Ah szkoda bo czekam z niecierpliwoscia. Zwlaszcza wrazenie robi sposob pomyslenia unifikacji podzespolow. Naprawde solidna oszczednosc na kosztach ale tak jak i napisano szkoleniu serwisu. Z tym problemem borykaja sie dzisiaj sily USA. Niedobor obslugi naziemnej dziesiatkuje im sprawne samoloty i smiglowce. Wsplne czesci w obrebie jednego projektu dla 3 podtypow wydaje sie tu lepsze niz w przypadku F-35...

Janek
sobota, 15 grudnia 2018, 13:45

Czy Polska powinna kupić SB-1 lub V 280 zamiast black Hawk lub podobne???

Tweets Defence24