Reklama

"Nowy" śmigłowiec szturmowy Mi-24PU-1 na Ukrainie. Sukces, czy stagnacja? [WIDEO]

15 września 2016, 16:17
Fot. Ukroboronprom
Fot. Ukroboronprom
Śmigłowiec Mi-24 Super Hind Mk.3 - fot. DanieVDM/CC BY 2.0
Laserowy desygnator celów Adros FPM-1KB został zainstalowany po prawej stroni kabiny strzelca, w pobliżu wylotów luf 30 mm działka. Na zdjęci widać zarówno jego umiejscowienie jak i zbliżenie. - fot. Handron

Ukroboronprom ogłosił przekazanie Siłom Zbrojnym Ukrainy trzech unowocześnionych w kraju śmigłowców Mi-24PU-1. Są one zdolne do przenoszenia pocisków kierowanych Barrier-W i Stugna-P i wyposażone w nowoczesne systemy samoobrony. Przebieg całego programu pokazuje jednak znacznie mniej optymistyczny obraz dla przemysłu sił zbrojnych Ukrainy.

Ukroboronprom poinformował, że trzy egzemplarze zmodernizowanego śmigłowca Mi-24PU-1 zostały ukończone przez Konotopskie Lotnicze Zakłady Remontowe AVIAKON, przeszły wszelkie testy i mogą zostać wykorzystane operacyjnie. Oficjalnie ten typ śmigłowca został przyjęty na uzbrojenie Ukraińskich sił zbrojnych już w 2012 roku. Sam program modernizacji zaś jest realizowany od roku 2008 w ramach szerszego planu mającego na celu unowocześnienie sprzętu latającego ukraińskich sił zbrojnych i dostosowanie do światowych standardów, przy jednoczesnym uniezależnieniu się od Rosji.

 

Mi-24PU-1 to głęboka modernizacja podstawowej maszyny szturmowej ukraińskich sił zbrojnych, jaką jest Mi-24P. Jest to wariant w którym karabin maszynowy 12,7 mm w wieżyczce dziobowej zastąpiło stałe działko dwulufowe NPU-30 kalibru 30 mm, zainstalowane na prawej burcie poniżej kabiny pilota. Znacznie zwiększa to siłę ognia, choć ceną za to jest działko nieruchome, strzelające tylko w osi maszyny. W zakresie napędu, pozostałego uzbrojenia i wyposażenia Mi-24P jest niemal w pełni zgodny ze standardem Mi-24W, a jego podstawowe uzbrojenie przeciwpancerne stanowią naddźwiękowe pociski kierowane 9M114 Kokon (wycofane ze służby na polskich Mi-24W).

Ambitna modernizacja Mi-24

Zapoczątkowany w 2008 roku program modernizacji i, nazwijmy ją umownie „ukrainizacji”, Mi-24P realizowano wspólnie przez różne państwowe i prywatne firmy ukraińskie przy współpracy z zachodnimi koncernami, takimi jak Sagem. Liderem projektu są Konotopskie Lotnicze Zakłady Remontowe AVIAKON, specjalizujące się w remontach i modernizacji śmigłowców oraz wsparciu eksploatacji dla odbiorców zagranicznych.

Wymienione przedsiębiorstwo brało między innymi udział w obsłudze i remontach śmigłowców Mi-24G (noszących też oznaczenie Super Hind Mk.3) opracowanych we współpracy z południowoafrykańską firmą ATE i przyjętych na uzbrojenie Azerbejdżanu. Są to maszyny uzbrojone w działko 20 mm i pociski kierowane firmy Denel, oraz wiele elementów awioniki i systemu kierowania ogniem zapożyczonych ze śmigłowca Denel Rooivalk lub pozyskanych na wolnym rynku. Obejmują one m. in. system FLIR, celowniki nahełmowe i nowoczesny system samoobrony. Można powiedzieć, że Super Hind i współpraca w zakresie przebudowy do tego standardu maszyn Mi-24 stały się dla AVIAKON inspiracją dla uruchomienia prac nad krajowym wariantem śmigłowca.

Mi-24 Super Hind
Śmigłowiec Mi-24 Super Hind Mk.3 - fot. DanieVDM/CC BY 2.0

Mi-24PU-1, kompleksowa „ukrainizacja” Mi-24P

Bazą dla Mi-24PU były prace realizowane dla projektu Super Hind na Ukrainie. Podobnie jak Mi-24G, również ukraiński Mi-24PU-1 wyposażony jest w nowoczesne silniki Motor Sicz TV3-117VMA-SBM1V-02 o mocy sięgającej 2800 KM. Pozwoliło to nie tylko zwiększyć o ponad tonę maksymalna masę startową maszyny, ale też poprawić osiągi. Pułap wzrósł do 7 tys. metrów przy prędkości przelotowej około 280 km/h i maksymalnej 320 km/h. Pomimo wzrostu masy zachowano więc prędkość porównywalną z Mi-24P, ale znacznie zwiększono pułap operacyjny. 

Najistotniejsze zmiany względem starej, rosyjskiej wersji dotyczą awioniki, która została częściowo dostosowana do warunków współczesnego pola walki, m. in. poprzez dodanie systemu nawigacji satelitarnej Garmin GPSMAP-695, transpondera radarowego z radiowysokościomierzem, nowoczesnej radiostacji oraz nowoczesnego systemu przetwarzania i rejestracji parametrów lotu.

Znacznie unowocześniono też system celowniczy, który obejmuje nie tylko produkowany i zmodyfikowany na Ukrainie celownik lotniczy ASP-17 WPM-W, ale też laserowy dalmierz i wskaźnik celów Adros FPM-1KB ukraińskiej firmy Hadron. Ten sam producent wyposażył Mi-24PU-1 w system samoobrony przed pociskami kierowanymi termicznie, złożony z wyrzutni flar i systemu zakłócania Andros KT-01 AWE. W celu dostosowania maszyny do działań w nocy kabina została wypoazona w specjalne oświetlenie, umożliwiające korzystanie z gogli noktowizyjnych. Co ciekawe standardowo są to polskie gogle noktowizyjne PNL-3M „Orlik” produkcji PCO S.A.

Mi-24PU
Laserowy desygnator celów Adros FPM-1KB został zainstalowany po prawej stroni kabiny strzelca, powyżej systemu celowniczego pocisków kierowanych Raduga-Sz. Na zdjęci widać zarówno umiejscowienie nowego wyposażenia jak i zbliżenie samego urządzenia. Fot. Handron/Youtube

Istnieje jednak nadal pewne pole do zmian, choćby w zakresie zastąpienia systemu celowniczego Raduga-Sz, stosowanego do naprowadzania rosyjskich pocisków kierowanych, nowoczesną głowicą optoelektroniczną. Prace w tym zakresie zostały już zapoczątkowane na co najmniej jednym z prototypów. Z materiałów zdjęciowych wynika, że zamiast systemu naprowadzania dla nie stosowanych już na Mi-24PU-1 rakiet 9M114 Kokon  znalazła się komercyjna głowica optoelektroniczna, co z pewnością znacznie zwiększa możliwość wykorzystania tych maszyn w nocy. 

Mimo ograniczonego zakresu, nawet modernizacja do standardu Mi-24PU-1 znacznie podniosła możliwości operacyjne ukraińskich śmigłowców szturmowych. Mogą one nie tylko bardziej precyzyjnie korzystać z niekierowanych rakiet 80 mm, bomb lotniczych o masie o 250 kg oraz zasobników artyleryjskich i zabudowanego działka 30 mm. Uzbrojenie wzbogacono o nowoczesne ukraińskie przeciwpancerne pociski kierowane laserem Barrier-W o zasięgu 7,5 km oraz pocisków Stugna-P o zasięgu 6,5 km. To właśnie do ich naprowadzania niezbędna była zabudowa w przedniej części laserowego wskaźnika celów Hadron FPM-1KB. 

Warto tu wspomnieć, że ramach współpracy z francuską firmą Sagem planowano bardziej ambitny program modernizacji śmigłowca Mi-24. Dotyczył on przede wszystkim unowocześnienia awioniki i obejmował m. in. stabilizowaną głowicę optoelektroniczną Euroflir 410, nawigację satelitarną Sigma 95L, system mapowania Mercator oraz komputer pokładowy produkcji francuskiej. W takiej konfiguracji maszyny nosiłyby prawdopodobnie oznaczenie Mi-24PU-2, jednak dotąd brak jest informacji o realizacji tej wersji. Najprawdopodobniej tak głęboka modernizacja okazała się zbyt kosztowna dla kraińskich sił zbrojnych i program zawieszono. 

Mi-24PU-1 Ukraina
Fot. Ukroboronprom

Trzy „nowe”, stare śmigłowce. I co dalej?

Program Mi-24PU-1, pomimo ambitnych założenia i zastosowania skutecznych rozwiązań dla zamierzonego stosunku koszt-efekt, nie doczekał się szerszej realizacji. Pomimo oficjalnego przyjęcia Mi-24PU-1 na uzbrojenie ukraińskich sił zbrojnych w 2012 roku, do dnia dzisiejszego programem objęto jedynie trzy maszyny, łącznie z prototypem. Prace modernizacyjne zakończono na nich w czerwcu 2014 roku. Są to te same trzy śmigłowce Mi-24PU-1, których gotowość do służby ogłosił we wrześniu 2016 Ukroboronprom.

Jak więc widać, przez dwa lata de facto nie poczyniono w programie tego śmigłowca postępów. Pomimo tego, że oferta ukraińska w zakresie modernizacji Mi-24P oraz Mi-24W mogłaby zainteresować wielu użytkowników maszyn tego typu, wliczając Polskę, gdyż pozwala zastosować alternatywne dla rosyjskich komponenty. W dalszym planie możliwe byłoby też zastosowanie alternatywnych dla ukraińskich pocisków Barrier i Stugna zachodnich pocisków kierowanych laserowo, takich jak Cirit, UMTAS, Hellfire czy Brimstone.

W obecnej chwili trudno jest orzec, czy przyczyną stagnacji w rozwoju programu Mi-24PU były problemy finansowe, organizacyjne, czy też inne priorytety zakładów AVIAKOM. Oficjalne ogłoszenie przez Ukroboronprom gotowości maszy Mi-24PU-1 do służby może być sygnałem przezwyciężenia tych problemów i możliwości modernizacji dalszych maszyn. W obecnej chwili jednak decyzja zdaje się leżeć po stronie gestora, czyli Ministerstwa Obrony Ukrainy. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Lord Godar
piątek, 16 września 2016, 15:59

Jestem ciekaw czy po przesunięciu programu "Kruk" na "kiedyś tam" , wróci u nas temat przedłużenia żywota i modernizacji części naszych Mi-24 ...

Gall Anonim
piątek, 16 września 2016, 09:22

Jeszcze za czasów generała Skrzypczaka były plany przezbrojenia naszych Mi-24 w pociski Barrier-W. Ktoś się orientuje dlaczego to "nie wypaliło"?

Reumatyzm
piątek, 16 września 2016, 15:13

Z tego co wiem to konieczna byłaby kosztowna modernizacja, awionika, stabilizowana głowica optoelektroniczna. Poza tym, sam pocisk nie zachwycał osiągami. Były, są i będą dostępne dużo nowocześniejsze pociski o znacznie większym zasięgu (20km w przypadku dwóch ostatnich) jak Spike-LR, Wichr-M (Rosja), Brimstone (USA), Helfire (USA), Spike NLOS(Izrael), Hermes-A (Rosja). Barier jest dostępny na rynku od ponad 10 lat a do dzisiaj nie znalazł żadnych kupców poza samą Ukrainą. Dodatkowo Ukraina to bardzo niepewny partner który oferuje produkty wątpliwej jakości, dużo korzystniejsze było skorzystanie z oferty Izraela (ich śmiglaki przenoszą NLOSy).

Plush
piątek, 16 września 2016, 09:22

Wymiana tylko 1 do 1. Viper ewent. ATAK. Cena, koszta eksp. Na końcu oferta przemysłowa powinna decydować. I olać gdzie to wyprodukują. Ważne jest to by potem móc to samemu serwisować itd.

vvv
piątek, 16 września 2016, 12:04

atak to smiglowiec do polowania na pastertzy w gorach a nie do walki z przeciwnikiem z zaawansowana opl i wre

fort
piątek, 16 września 2016, 04:55

Ja mam tylko nadzieje że jak już kupimy te nasze nowe kruki to tych starych mi24 nikt nie ze złomuje i nie sprzeda za bezcen ale owinie folią i będa gdzies stały na zaś, podobnie jak amunicja do nich - w razie czego lepiej chyba mieć 27 nawet przestarzałych mi24 z przeterminowaną amunicją niż nie mieć... to samo tyczy się migów i su22, no chyba że kupimy ze 100 śmigłowców w ramach kruka, z 5-6 eskadr myśliwców to powyższe można pominąć:)

jan88
piątek, 16 września 2016, 15:25

Rozważając Plan Modernizacji Wojska Polskiego należy wziąć pod uwagę kooperację z sąsiadami RP --- opierając się na zamówieniach na technikę zachodnią stajemy się zakładnikiem --- pośrednim --- polityk zagranicznych naszych dotychczasowych sojuszników. Tylko budowa jednego zintegrowanego systemu obrony państw V4 wraz ze Skandynawami (Szwecją, Norwegią i Finlandią) uczyniłaby z tego regionu świata stabilny obszar. I tak kooperując ze Szwedami bylibyśmy w stanie pozyskać nowoczesną wersję samolotu myśliwskiego Grippen (przy odpowiedniej liczbie zamówionych egzemplarzy --- 200 szt. po cenie ok. 40 mln USD daje to ok. 8 mld USD plus koszty polskiego serwisu i polskich części --- montowanych na terytorium RP), systemu przeciwlotniczego NAMADAS 2 produkcji norweskiej; lodzi podwodnych montowanych na terytorium RP konstrukcji szwedzkiej A26 (przy montażu polskim koszty robocizny dałoby się zredukować o od 1/4 do 1/3 w stosunku do tego w Szwecji a tam koszt zbudowania i wyposażenia oscyluje w granicach 500 mln USD za szt. --- czyli otrzymalibyśmy w konsekwencji polską wersję Warszawianki rosyjskiej gdzie koszt oscyluje w granicach 300 mln USD za szt. dla odbiorcy krajowego). Wykorzystanie (oparcie na nich polskich sił śmigłowcowych) polskich konstrukcji Sokół i Gusiec, próba modernizacji konstrukcji radzieckich do standardów nowoczesnego pola bitwy ,ma tu na myśli konstrukcje wszystkie posiadane przez siły WP konstrukcje Mi, w oparciu o przemysł Polski, Węgierski, Ukraiński. Program wymiany sprzętu po między państwami V4 tak aby siły zbrojne każdego z nich były zaznajomione ze sprzętem sojusznika, podejmowanie wspólnych wielotysięcznych ( czy dałoby się zorganizować ćwiczenia V7 w liczbie 60 tys. żołnierzy ?). Ogólnie wydaje mi się , że powinniśmy myśleć lokalnie a później starać się być partnerem dla wielkich graczy. Region V7 --- Polska, Czechy , Słowacja, Węgry, Szwecja, Norwegia, Finlandia kiedyś może i Ukraina. Ludność: ok. 83 mln ludności vs. Niemcy (podobnie) vs. Rosja (bardzo ok. 2/3 populacji) Wielkość PKB PPP: ok. 2,6 biliona USD vs. 4 bln USD RFN vs. 3,7 bln USD Rosja Każde z państw grupy V7 ma podobne zagrożenia tj. ze wschodu Rosję z zachodu Niemcy

RedNose
niedziela, 18 września 2016, 20:08

Jak najbardziej słusznie prawisz lecz....sąsiedzi-sojusznicy na to nie pozwolą a i V4 po części popiera drogę obraną i przez nasz MON czyli fe nasze cacy wasze-zachodnie. Przykre. Normalne dla malutkich

Łużyce
niedziela, 18 września 2016, 11:43

Niestety fantazje o współpracy w obrębie państw grupy V4 należy odłożyć na bok. Ne ma żadnej V4. Przykładowo przedwczoraj premier Słowacji powiedział, że trzeba jak najszybciej cofnąć sankcję wobec Rosji i zacząć z nią współpracować. O Ukrainie też powiedział parę cierpkich słów. Zresztą porównanie PKB z Niemcami mówi wszystko ... I tak im nie podskoczymy. A jak mawiał Napoleon... do wojny potrzeba tylko trzech rzeczy pieniędzy , pieniędzy, pieniędzy.

Willgraf
czwartek, 15 września 2016, 18:02

cały artykuł nie posiada zasadniczego pytania ...czy Ukraina opracowała i oponowała produkcje wirnika - łopat do MI-24 ? to jest najważniejsze, bo silniki od dawna robią , a w dzisiejszych czasach cała awioniki i systemy też nie stanowią problemu - problem to samodzielna produkcja łopat - jeśli to potrafią mogą robić wszystko !

Praxbind
piątek, 16 września 2016, 02:54

Z tego co pamiętam to łopaty i śmigła produkowały zakłady pod Ługańskiem i Donieckiem (PE Aero, Aeroprop), dzisiaj jak wiemy tereny te są pod kontrolą rosyjskojęzycznych separatystów.

Ojciec 6+ dzieci
czwartek, 15 września 2016, 17:35

Zamiast śmigłowców kupować drony w dużych ilościach, i to zarówno kamikadze jak i uzbrojone, i ćwiczyć ich działanie w rojach. Śmigłowce należą już do przeszłości.

RedNose
czwartek, 15 września 2016, 22:13

Po części masz rację ale bazować na tylko dronach sterowanych drogą radiową to głupota w czystej postaci.

JLS
czwartek, 15 września 2016, 21:44

Powiedz to Rosjanom, Chińczykom i Amerykanom, bo chyba tego nie wiedza

mendi
czwartek, 15 września 2016, 23:36

Z tego co czytałem ta pokracznie mocowana wieżyczka w Mi-24 Super Hind Mk.3 tak zmieniała środek ciężkości i opływ, że latanie tym groziło śmiercią lub kalectwem.

dropik
piątek, 16 września 2016, 16:34

tak to wyglada. głowica jest bardzo duza i bardzo wystaje przed kadłub . do tego ten "kanał wentylacyjny" wielkości, że James Bond mołby sie przecisnąć ;) głowica powinna zastąpić wkm i starą głowicę a działko na kadłub - nie ruchome , jak w wersji "na ubogo"

krokodyl
sobota, 17 września 2016, 22:27

Niezły składak wyszedł.

krzysztof
czwartek, 15 września 2016, 22:04

ojtam ojtam - nas nie interesują mam nadzieję żadne nowe śmigłowce z uzbrojeniem poniżej spike NOLS - zwyczajnie takie czasy że "25km odpal i zapomnij" to konieczność

123
czwartek, 15 września 2016, 23:21

NLOS nie jest odpal i zapomnij Więc zapomnij...

kortez
sobota, 17 września 2016, 09:10

Przecież to wygląda jak jakiś żart. Po pierwsze, Polska musi się pozbyć całego posowieckiego syfu. Kupowanie czegoś takiego i/lub niekończące się moderki, to to samo jak doklejanie: ledów, spoilerów, magnetyzerów, podwójnych wydechów i innych turbinek Kowalskiego do starej Zastawy...

RedNose
niedziela, 18 września 2016, 20:03

Co ty nie powiesz? Dobrze że nam to uzmysłowiłeś. A skąd weźmiesz na to pieniądze? Słucham. Bo póki co bredzisz.

Afgan
niedziela, 18 września 2016, 12:44

Skoro mamy wymienić cały posowiecki syf to daj na to cwaniaku pieniądze. Łatwo się mówi, tylko kiedy pada pytanie jak to zrobić, to każdy rozkłada ręce w geście bezradności.

Podbipięta
czwartek, 15 września 2016, 20:58

Program Kruk powinien zostać zamknięty bo nie stać nas na takie zabawki i koniec i bomba!

ja
piątek, 16 września 2016, 09:24

Więc zostaje poczytać Sienkiewicz i pomarzyć i wojennych sukcesach, a mówić przecież można w każdym języku. Pewnie to twoja idea

RedNose
czwartek, 15 września 2016, 22:05

A na co nas stać? Wyjścia są dwa. Ale to eksperci muszą zdecydować. Albo modernizacja posiadanych Mi24 Albo najtańszy z proponowanych Kruków. Mój faworyt to Viper i gdzieś tam później i Venom. Opl&BWP to piorytety. Potem Homar a potem róbta co chceta

mity - fakty
sobota, 17 września 2016, 07:51

Trzy - to dużo dla upadłej gospodarki ! Trzy - za mało dla wojska ! Dla przeciwnika - to odrobina ? Fantazje - zawsze można poszerzać , gorzej z realiami ?

Marek1
piątek, 16 września 2016, 17:30

Ciekawe, czy w ogóle KTOKOLWIEK w IU/MON zastanowi się choć przez chwilę nad opcją remotoryzacji, przezbrojenia i cyfryzacji awioniki i SKO tych 27 polskich sprawnych jeszcze Mi-24D ?? Mocno wątpię, a po wnikliwej analizie typu koszt/efekt mogłoby się okazać, że za 10%-15 ceny Kruka moglibyśmy na okres przejściowy pozyskać całkiem przyzwoite śmigłowce wsparcia(nie szturmowe). Taki Mi-24 z nowymi silnikami, przekładnią, awioniką, SKO i choćby ukraińskimi początkowo Barier-W(docelowo Spike ER/NLOS lub Brimstone) w liczbie ok 40-50 sztuk dałoby lotnictwu taktycznemu całkiem nowe możliwości.

Michnik
piątek, 16 września 2016, 20:23

Ostatnio tu pojawił się artykuł o wsparciu i współpracy Ukrainy z PGZ więc nie widzę problemu aby wejść w ten program i razem pociągnąć modernizację tych śmigłowców. Może udałoby się też Ukraińców naprowadzić na dalsze kierunki modernizacji tych śmigłowców. Skoro w Planie Modernizacji Technicznej mówi się o trudnościach na sfinansowanie kilku projektów może dobrym rozwiązaniem byłoby przełożyć zakup w ramach programu "Kruk", a w zamian tego przeprowadzić modernizacje Hind-ów. Największym problemem zawsze były silniki a te akurat Ukraina ma.

Afgan
czwartek, 15 września 2016, 20:51

Nasze 30 Mi-24 też wymaga pilnej modernizacji. Powyższy artykuł jest dowodem na to, że jak się chce to można. Program "Kruk" na razie trafił na półkę (nie dziwie się), a nasze Mi-24 nie mają uzbrojenia do skutecznej walki z czołgami. Modernizację naszych wszystkich Mi-24 można wykonać za ułamek sumy, jakie topimy na tak bezsensowne programy jak "Czapla" albo WWB "Gepard".

Vvv
piątek, 16 września 2016, 01:30

Ułamek sumy jak musisz wymienić wszystko i latać kadłuby ktore niedługo beda pękać w locie? W praktyce musiałbyś zbudować śmigło od podstaw

sorbi
piątek, 16 września 2016, 00:34

JUż raczej nie 32, a 27 sztuk.

evo
piątek, 16 września 2016, 00:16

"nasze Mi-24 nie mają uzbrojenia do skutecznej walki z czołgami." - za to oni maja uzbrojenie do skutecznego zdejmowania naszych Mi-24 z nieba.

RedNose
czwartek, 15 września 2016, 22:10

Wwb gepard to bzdura i topienie kasy a Czapla to dalsza nie piorytetowa sprawa zresztą jak cała nasza MW

mw
czwartek, 15 września 2016, 20:10

Zamiast Kruka powinniśmy zmodernizować z Ukraińcami nasze Mi-24 a także transportowe Mi-8 i Mi-17. Zaoszczędzone pieniądze lepiej wydać na obronę przeciwlotniczą i nowe samoloty. Bez panowania w powietrzu nawet Apache sobie nie poradzi.

wolfgang
piątek, 16 września 2016, 22:15

Przecież NATO zdecydowanie panuje w powietrzu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama