Nowy indyjski czołg zestrzeli nadlatujące pociski

31 lipca 2014, 17:25
Nowy czołg będzie prawdopodobnie rozwinięciem maszyny Arjun Mk-II. Fot. Anirvan Shukla/CC3.0

Indyjski koncern zbrojeniowy CVRDE (Combat Vehicles Research & Development Establishment) ogłosił rozpoczęcie prac nad nowy czołgiem podstawowym. Pojazd ma być wyposażony w aktywny system obrony, zdolny do zwalczania pocisków podkalibrowych poruszających się z prędkością ponad 1700 m/s. Dotąd żaden kraj nie wdrożył do służby podobnego rozwiązania.

Pociski podkalibrowe stabilizowane brzechwowo (ang. Fin Stabilized Armour Piercing Discarding Sabot - FSAPDS, szerzej stosowane oznaczenie APFSDS) to najskuteczniejszy rodzaj amunicji przeciwpancernej. Rażą cel ogromną energią kinetyczną, uzyskaną dzięki dużej masie i prędkości oraz małej powierzchni trafienia. Większość systemów aktywnej samoobrony, włącznie z wykorzystywanym bojowo izraelskim Trophy, ma przede wszystkim zwalczać pociski rakietowe i artyleryjskie z głowicami kumulacyjnymi, które poruszają się z prędkościami do tysiąca metrów na sekundę. Indyjskie koncern CVRDE zapewnia, że jest w stanie opracować system zdolny zwalczać pociski FSAPDS, osiągające niemal dwukrotnie wyższą prędkość.

Nowy indyjski pojazd ma też być wyposażony w system zakłócający nadlatujące pociski kierowane laserowo i reagować odpaleniem środków zakłócających w stronę przeciwnika który wystrzelił tego typu rakietę w jego stronę. CVRDE w tym wypadku nie myśli o oślepianiu pocisku przeciwnika systemami laserowymi, ale użyciu odpowiednich granatów dymnych.

Obecnie są to jedyne informacje na temat indyjskiego czołgu przyszłości. Należy więc przypuszczać iż są to obecnie jedynie dalekosiężne plany, szczególnie że zaledwie kilka miesięcy temu oficjalnie zaprezentowano czołg Arjun Mk. 2, którego testy zakończono w 2013 roku. W styczniu 2014 roku czołgi tego typu wzięły udział w paradzie wojskowej z okazji Dnia Proklamowania Republiki. Siły zbrojne Indii mają zgodnie z planem zamówić około pół tysiąca tego typu pojazdów. Dlatego należy przyjąć, że CVRDE pracuje raczej nad samym systemem samoobrony aktywnej dla wozów Arjun Mk.2 lub jego daleko posuniętą modernizacją niż nad całkiem nową konstrukcją. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
olo
piątek, 1 sierpnia 2014, 07:59

Zastanawiam się dlaczego czołgi nie posiadają standardowo wyrzutni pocisków przeciwlotniczych takich jak strieła czy grom. Gwałtownie spadła by skuteczność śmigłowców a koszt czołgu wcale tak bardzo by nie wzrósł. Zwłaszcza czołgi krajów zachodnich gdzie technicznie nie ma problemów we wprowadzeniu takich rozwiązań a armie są zawodowe i nieliczne - zresztą znikoma jest też liczba czołgów. Wieża powinna być bezzałogowa z centralnie umieszczonym /na jej szczycie/ niezależnie obracającym się modułem przeciwlotniczym zawierającym jakiś system wykrywania zagrożeń, naprowadzania no i zwalczania czyli tak z 2 gromy + działko przeciwlotnicze oraz system zakłócania. Załga powinna siedzieć w niezależnej kapsule z tyłu czołgu, która powinna być bardzo mocno opancerzona a dodatkowo w przypadku eksplozji wieży powinna być odstrzeliwana i lądować na systemie poduszek lub jakimś innym rozwiązaniu zwiększającym bezpieczeństwo. Oczywiście można jeszcze dużo pisać o aktywnej obronie, walce elektronicznej, aktywnym kamuflażu a także o właściwym uzbrojeniu które poza armatą powinno być modułowe i w zależności od misji łatwo wymienne. W nowym czołgu który powinniśmy opracować wspólnie z partnerami z kilku krajów na pewno powinny znaleźć się takie założenia. Oczywistym jest też napęd elektryczny /cichy i nie wydzielający ciepła a zarazem umożliwiający brodzenie bez szczególnego przygotowania/ - za 10-15 lat zapewne napędy elektryczne będą wystarczająco zaawansowane.

ito
sobota, 2 sierpnia 2014, 09:20

Zdecyduj się- albo piszesz o systemie samoobrony, albo o specjalizowanym czołgu przeciwlotniczym. W przypadku systemu samoobrony- nie ma problemu z dodaniem rakiet. Ale żeby mogły sensownie funkcjonować musisz dodać głowicę obserwacyjną- najlepiej pasywną (nie radar) o polu obserwacji 360 st. w poziomie i chociaż ze 60 st w pionie, wpiętą w system walki czołgu i mająca możliwość wskazywania rakietom plot celu. Akurat głowica obserwacyjna (niezależna od systemu celowniczego uzbrojenia głównego), podobnie jak bezzałogowa wieża, przyszłościowe czołgi i tak czeka, więc nie ma problemu. Problem jest taki, że albo obciążysz załogę obsługą kolejnego systemu, albo musisz rozbudować system walki czołgu tak, żeby wszystko odbywało się systemie zintegrowanym. Jeśli tak zrobisz rakiety nagle stają się zbędne. Już w latach 50-tych XX w. w T55 wprowadzono naboje z pociskami odłamkowo- burzącymi z zapalnikami czasowymi, odpowiadającymi eksplozji na odległości 2,3 i 4 km- właśnie do przeganiania śmigłowców. Później podobny zabieg wykonano na t72, jak jest na leopardach nie wiem ale ma to sens- pocisk armatni na 3 km leci 4-5 sek. Rakieta nie ma zmiłuj-co najmniej 10. Grom ma głowicę jaką? 1,3 kg? Tu masz głowicę o masie 15 (setka)-27(125-tka) kilogramów. Ilość i energia odłamków zupełnie nieporównywalna, przy dobrym systemie naprowadzania uzbrojenia głównego ze śledzeniem celu nie powinno być problemu (strzelamy na odległość 2 km i więcej, więc prędkość kątowa nie może być duża), a dziś zapalniki zbliżeniowe i programowalne montuje się w pociskach kalibru do 30 mm, więc dla armaty czołgowej taki zapalnik nie powinien być problemem, ani system jego zdalnego programowania. Poniżej 2 km- każdy czołg dysponuje tzw. plot km-em, dziś jest to zazwyczaj karabin 12,7. W nowych konstrukcjach na bank w stanowisku zdalnie sterowanym z solidnym systemem celowniczym. Taki kaliber może nie zestrzeli Apacza (nie pojedynczym pociskiem), ale jest w stanie poturbować go na tyle, żeby zerwać atak i przegonić delikwenta. Tak więc nie ma potrzeby komplikowania konstrukcji przez dodatkowe wyrzutnie. A jeśli dodać do tego doświadczenia Rosjan z wystrzeliwaniem PPKów z dział czołgowych (kto powiedział, że musi to być PPK to już w ogóle. Pozostaje problem jednostki amunicji, bo przyczepkę z nabojami możesz za czołgiem uwiesić, ale jak ich użyć w walce? Co do kapsuły dla załogi- to się już dzieje. Oddziela się ludzi przegrodami pancernymi od silnika, od paliwa, od amunicji, likwiduje się przewody biegnące przez przedział załogowy, rozbudowuje się systemy przeciwpożarowe i przeciwwybuchowe. Przemieszczenie załogi, prawdopodobnie w dół i do tyłu, wymusi zastosowanie wież bezzałogowych, natomiast odstrzeliwana kapsuła- wolnego- po co? Jej masa, rozmiary i cena doprowadzą czołg do poziomu gadżetu filmowego, kompletnie nieprzydatnego w walce. Opancerzenie oraz rozsądny system ewakuacji (przynajmniej włazy dla ludzi, nie jak w t72) i wystarczy.

Jasta
piątek, 1 sierpnia 2014, 12:46

W zorganizowanych krajach czołg nie działa w oderwaniu od własnych wojsk, tylko w ramach pewnego systemu różnych broni, obejmującego m.in. samobieżne zestawy przeciwlotnicze, które są wyposażone np. w odpowiednie środki wykrywania i nie są kierowane na samą pierwszą linię, żeby nie być narażone na ogień przeciwnika. Każdy dodatkowy system to większa masa czołgu, a przy obecnej masie 60-65 ton nie ma na to za bardzo miejsca, szczególnie, że nie ma to sensu poza jakąś tam wojną erytrejsko-etiopską czy kenijsko-ugandyjską, gdzie czołgi mogłyby działać bez asysty.

lechu
piątek, 1 sierpnia 2014, 12:19

Czy naprawdę moderator musi puszczać takie "coś" na forum?

Kofalski
piątek, 1 sierpnia 2014, 12:04

I cena jednostkowa czołgu ok. 1mld zł ;)

barroc
piątek, 1 sierpnia 2014, 11:11

Nie jestem specem ale to c piszesz nie jest wcale takie proste do zrobienia. Samo dodanie rakiet to pestka ale trzeba by też dać radar, oraz co najtrudniejsze zintegrować to z systemami czołgu. Nie wspomnę o znacznym podwyższeniu sylwetki pojazdu. A wystrzeliwana kapsuła załogi to oczywiście problem z miejscem i awaryjności a systemu (żeby nie wystrzelił załogi np. po staranowania murku.) A co do silników elektrycznych to za mała moc a przede wszystkim za mało miejsca na akumulatory do tego.

pól źartem ,pól serio ale z prawej flanki
piątek, 1 sierpnia 2014, 11:10

Slowacy wpakowali do swojej Moderny po dwa Oerlikony i co im po nich ,skoro szybkość ich naprowadzania po elewacji uzaleźniona jest i tak od obrotu calej wieźy? Na pewno d-ca i celowniczy tanku maja wystarczajaco duźo roboty by uganiać sie za celami do których zwalczania wymyślono czolg ,aby jeszcze mieli absorbować swa uwage zagroźeniem z powietrza ; a tak na powaźnie ,to Komentator proponuje tu jakaś niesamowita hybryde - ja ,takie dziwactwa nazywam ruskimi maszynkami do wszystkiego co to gola ,pier...ola...itp...itd. Proponuje nie zglaszać podobnych pomyslów OBRUMowi ; bo zamiast porzadnego WWB zaproponuja jeszcze pancerniakom czolg przeciwlotniczy.

M
piątek, 1 sierpnia 2014, 01:21

Proszę, Hindusi też mają OBRUM...

ryszard56
piątek, 1 sierpnia 2014, 00:19

A nasze Leopardy,tyle się pisze o obronie aktywnej,ale to dla naszych specow z MON to jest lipa,tylko im pogratulować

podbipieta
czwartek, 31 lipca 2014, 21:14

czekaj tatka latka

Dodaj komentarz
czwartek, 31 lipca 2014, 19:07

coś mi sie kojarzy z t90

gfghfhfd
czwartek, 31 lipca 2014, 18:00

Niech się zbroją bo Indie i tak się będą tłukły z Chinami. Być może będzie tak że Indie zdominują Chiny technologią a mają coraz lepszą.

Tweets Defence24