Nowy amerykański niszczyciel do 2028 roku [ANALIZA]

9 czerwca 2021, 11:35
Zrzut ekranu 2021-06-9 o 13.10.05
Niszczyciel typu Arleigh Burke / Fot. U.S. Navy, Mass Communication Specialist Seaman Anna Wade
Reklama

Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych stworzyła biuro nowego programu okrętowego mającego doprowadzić do wdrożenia do produkcji dużego bojowego okrętu nawodnego. Na dzień dzisiejszy zakłada się, że nowa jednostka będzie niszczycielem, co wynika wprost z nazwy programu - Guided Missile Destroyer - DDG(X). Tak naprawdę jednak US Navy musi dopiero ustalić, czego będzie oczekiwała po nowej jednostce.

Zgoda na utworzenie nowego biura została wydana pod koniec kwietnia, a oficjalną uroczystość jego inauguracji przeprowadzono 4 czerwca bieżącego roku. Obecnie Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych skłania się raczej do zredukowania liczby dużych nawodnych jednostek bojowych. Mówi się najczęściej o zmniejszeniu ich liczby z 92 do 74. Ma to uwolnić środki na budowę mniejszych jednostek załogowych i bezzałogowych, przez co liczba wszystkich okrętów ma znacznie wzrosnąć. Biorąc pod uwagę, że liczba lotniskowców i okrętów desantowych raczej nie ulegnie zmniejszeniu, oznacza to redukcję liczby amerykańskich krążowników i niszczycieli. Mimo to następca popularnych Arleigh Burke i tak jest potrzebny.

Obecnie eksploatowane niszczyciele tego typu są budowane od końca lat 80. aż po dzień dzisiejszy. Wynika to z fiaska programu budowy jego następcy, niezwykle ambitnego typu Zumwalt, który okazał się ostatecznie zbyt kosztowny i nie osiągnięto zgody co do tego w jaki sposób ma on być wykorzystywany. Ostatecznie zamiast kilkudziesięciu jednostek tego typu wybudowano zaledwie trzy i nawet teraz trwają debaty jaką tak naprawdę rolę mają odgrywać - nosiciela broni hipersonicznej czy np. okrętu dowodzenia.

Tymczasem projekt Arleigh Burke był wielokrotnie modernizowany. Powstały wersje Flight I, Flight II, Flight IIA aż do obecnie rozpoczętą serię wersji Flight III. Łącznie w służbie pozostaje 68 tych okrętów a w różnych stadiach budowy jest kolejnych siedem.

Maksymalna wyporność tych jednostek wzrosła z 8315 ton do 9700, co wynikało z potrzeby instalacji coraz potężniejszych systemów pokładowych – sensorów, systemów walki elektronicznej i uzbrojenia. Na dzień dzisiejszy niszczyciele typu Arleigh Burke należą do najpotężniejszych okrętów na świecie, jednak ich potencjał modernizacyjny ostatecznie wyczerpał się wraz z wersją Flight III wyposażoną w najnowszego typu radiolokator SPY-6 AMDR i system Aegis wersji Baseline 10.

Reklama
Reklama

Wyzwania jakie pojawią się w najbliższej przyszłości będą wymagały od niszczyciela znacznie więcej. Prawdopodobnie nowa jednostka będzie musiała być zdolna do przenoszenia broni hipersonicznej, której pociski będą wymagały znacznie większych wyrzutni niż obecne uniwersalne wyrzutnie pionowe, a także mieć zdolność do zapewnienia większej ilości energii dla broni energii skierowanej czy coraz potężniejszych sensorów i urządzeń walki elektromagnetycznej. Zapewnienie dużej ilości energii już teraz jest zresztą najwyraźniej kluczowym elementem całego programu i temu aspektowi poświęca się najwięcej uwagi. Ważne będzie też zapewnienie dużego zapasu miejsca na przyszłe systemy sensoryczne i uzbrojenia.

Wszystko to oznacza, że DDG(X) będzie z pewnością jednostką dużą, być może o gabarytach Zumwalta, których wyporność pełna to niemal 16 tys. ton, albo nawet większą. W tej sytuacji trudno powiedzieć czy ostatecznym efektem programu będą niszczyciele czy uniwersalna platforma, na które będzie można tworzyć także np. krążowniki. Jednostki tej klasy w US Navy, czyli typ Ticonderoga, wymagają bowiem znalezienia następcy znacznie bardziej niż wciąż budowane Arleigh Burke. Warto tutaj dodać, że obecny typ krążownika Ticonderoga powstał właśnie na bazie kadłuba wielkiego niszczyciela Spruance, obecnie zupełnie już wycofanego poprzednika Arleigh Burke.

US Navy poszukiwała następcy dla typu Ticonderoga już od początku tego tysiąclecia i w 2001 roku zainaugurowała program Next Generation Cruiser CG(X). Zakładano wówczas budowę 19 jednostek o wyporności 20-25 ton. Wśród założeń znalazł się napęd atomowy i wykorzystanie podobnych rozwiązań jak w projektowanym wówczas projekcie Zumwalt. Program miał doprowadzić do wejścia do służby pierwszej jednostki w 2017 roku, ale został skasowany w ubiegłej dekadzie i zastąpiła go zapowiedź stworzenie dużego bojowego okrętu nawodnego (Large Surface Combatant), który byłby następcą także Arleigh Burke i Zumwalta. Datę rozpoczęcia jego budowy przesuwano na 2023, 2025 a wreszcie na 2028 rok. I dopiero teraz ta ostatnia wydaje się prawdopodobna w związku z rozpoczęciem programu DDG(X). Czas pokaże czy powstały w efekcie okręt okaże się uniwersalną platformą, na bazie której będzie można tworzyć nowe klasy okrętów w tym także krążowniki. Biorąc jednak pod uwagę współczesne możliwości techniczne i tendencje wydaje się do prawdopodobne.

Obecna mapa drogowa programu DDG(X) zakłada porozumienie się jeszcze w tym roku fiskalnym z dwiema stoczniami zajmującymi się w Stanach Zjednoczonych budową niszczycieli. Są to General Dynamics Bath Iron Works oraz Ingalls Shipbuilding. Mają zostać z nimi omówione: tematyka kosztów, możliwego harmonogramu budowy i zakładane parametry nowych jednostek. Także w tym roku fiskalnym US Navy ma opracować wstępną koncepcję nowych okrętów i ich zastosowania. Na rok fiskalny 2022 rozpoczęcie projektowania okrętu, a w 2026 roku ma się rozpocząć jego projektowanie szczegółowe. Tak aby w roku fiskalnym 2028 mogła ruszyć budowa prototypowej jednostki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
wyborca Bidena
piątek, 11 czerwca 2021, 15:36

W 2028 r. Chińczycy będą dwie generacje do przodu.

Davien
niedziela, 13 czerwca 2021, 18:45

Od Rosji tak, od USA dwie do tyłu.

Chateaux
sobota, 12 czerwca 2021, 16:32

Dobrze dla nich

dywersant
piątek, 11 czerwca 2021, 14:59

W sumie powyższy artykuł powinien być komentarzem do tego artykułu : https://www.defence24.pl/laczne-budzety-wojskowe-chin-i-rosji-przewyzszaja-amerykanski a może na odwrót? Ale kto zrozumie amerykanów?

Komentator
czwartek, 10 czerwca 2021, 07:18

Ma być większy, naszpikowany nowoczesnymi rozwiązaniami, nowymi sensorami, być stealth, mieć broń energetyczna i przenosić pociski hipertoniczne. Przecież podobno to wszystko jest na Zumwaltach.

tut
środa, 9 czerwca 2021, 18:31

Nową klasą nie powinny być lotniskowce, ani niszczyciele tylko nosiciele dronów.

ałtor
środa, 9 czerwca 2021, 17:58

No proszę, Amerykanie do 2028 zbudują niszczyciel, a my do 2033 będziemy klepać Miecznika, który ma się stopniem skomplikowania i złożoności jak Syrena do bolidu F1.

Jaro.
czwartek, 10 czerwca 2021, 06:25

Niezbyt fortunny pomysł porównywać USA do Polski.

LOLOK
środa, 9 czerwca 2021, 23:18

do 2028 nie zbuduja tylko zaprojektuja w 2028 ma ruszyc produkcja pierwszego prototypu okolo 2030 bedzie gotowy do testów

Vis
środa, 9 czerwca 2021, 19:51

Z USA raczej pod wzlędem produkcji broni nie możemy rywalizować ale jakości infrastruktury już tak na plus dla Polski.

dramat
środa, 9 czerwca 2021, 19:30

Porównanie zdolności Amerykańskich do Polskich ..... Gratuluję.

Inż.
środa, 9 czerwca 2021, 23:14

Dlaczego? Za PRL-u było to możliwe. Dobrym przykładem jest produkcja mikrokomputerów i prace inż. Karpińskiego.

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 15:03

Doprawdy?? I co ten PRL zrobił z inz Karpińskim, przypomnij sobie.

No skąd
poniedziałek, 14 czerwca 2021, 21:05

Teraz, przypomnij sobie niema już PRL. Co więc stoi nam na przeszkodzie?

Davien
piątek, 18 czerwca 2021, 17:18

Wam w Rosji nic, a i tak nie mozecie dogonic USA. W Polsce brak wyszkolonych kadr o co starało sie ZSRS a i tak nasze systemy radiowe kupuja Stany.

ałtor
środa, 9 czerwca 2021, 21:12

Porównanie sprawności i decyzyjności amerykańskiej administracji do bezwładu i niekompetencji polityków z MON i pazerności i niekompetencji PGZ któremu pozwolono prowadzić ten projekt. Spawanie blachy i prace inżynierskie dla tych 3 jednostek to max 3-4 lata, ale założenie jest już, że potrwa do 2033 - czyli Gawronada z założenia.

Pik
środa, 9 czerwca 2021, 17:01

W przyszłości To niszczyciele rakietowe będą cenniejsze niż lotniskowc.

Wojak
środa, 9 czerwca 2021, 15:56

Niech robią to odkupimy ze 4 burki postawi się po jednym co jakiś co ileś km i będą pilnowały wybrzeża

Leon
środa, 9 czerwca 2021, 15:50

Najpierw model użycia (koncepcja zastosowania), potem wymagania i rozwiązanie. Ok

Hanys
środa, 9 czerwca 2021, 13:44

Będzie kolejny cel dla hipersoników :)

yaro
środa, 9 czerwca 2021, 15:32

Rakiety balistyczne nie służą do niszczenia okrętów

Smuteczek
środa, 9 czerwca 2021, 18:21

Owszem są już takie

Inż.
środa, 9 czerwca 2021, 17:29

Niektóre przyśpieszają przed celem i wtedy ustawowo jest hipersonikiem.

Davien
środa, 9 czerwca 2021, 21:45

Żaden obecnie pocisk pokr nie jest pociskiem hipersonicznym w zadnym momencie jego lotu.

R
czwartek, 10 czerwca 2021, 10:30

Zapomniales dodac, ze to wg. Ciebie, a to generalnie znaczy nic.

LOLOK
środa, 9 czerwca 2021, 23:27

Davien ch-32.............. Charakterystyczny jest tor lotu rakiety. W nowej wersji po odpaleniu ma się wznosić na 40 kilometrów i na takiej wysokości zbliżać się do celu, pozostając poza zasięgiem większości systemów przeciwlotniczych, po czym wchodzić w nurkowanie i osiągać prędkość rzędu pięciu tysięcy km/h, bardzo utrudniające przechwycenie.

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 15:04

To dalej nie jest hipersoniczny, musiałby przekroczyc Ma5 czyli nieco wiecej niż 5 tys km/h.

gregoz68
środa, 9 czerwca 2021, 18:06

Jak ustawa nakazuje!

Marek T
środa, 9 czerwca 2021, 14:54

Ze wstępnej charakterystyki nowych DDG wynika ze niszczyciel hipersonikow....

Wawiak
środa, 9 czerwca 2021, 14:43

Iwan, to nie portal S-F.

GB
środa, 9 czerwca 2021, 14:23

Przecież Amerykanie strzelać do siebie nie będą. A Rosja nie ma i jeszcze długo nie będzie miała przeciwokrętowych rakiet hipersonicznych.

Smuteczek
środa, 9 czerwca 2021, 21:55

Ale Chiny już owszem

Davien
środa, 9 czerwca 2021, 21:47

Rakeity hipersoniczne ma, nazywaja się Ch-32 i osiągana Ma5 podobno. Problem z nimi tylko taki ze to przeróbka Ch-22 jednej z najłatwiejszych do zestzrelenia rosyjskich rakiet pokr.

LOLOK
środa, 9 czerwca 2021, 23:29

ch 32 leci na wysokosci 40 km potem nad celem nurkuje przekraczajac Ma5 i jest trudnym celem

Davien
czwartek, 10 czerwca 2021, 15:06

Absolutnie nei, jest to pocisk lecący prostym torem lotu, nurkujący pod katem maks 40 topni i jest równie łatwym celem jak Ch-22, do tego ma słabsza o połowę głowice bojowa.

Maras2
sobota, 12 czerwca 2021, 23:40

Davien znowu kucha. Internet zupełnie przeczy temu co piszesz. LOLOK ma rację. Prosba Davien, sprawdzaj podstawowe fakty w necie zanim cos chlapniesz. I tak nie odzyszkasz szacunku ale przynajmniej nie bedziesz sie pogrążał.

Davien
niedziela, 13 czerwca 2021, 18:49

Marasku, Ch-32 to przeróbka Ch-22 ze zmniejszoną głowicą i wydłuzonym zasiegiem, Nie wykonuje żadnych manewrów leci prostym torem lotu i nurkuje pod katem maks 40 stopni. jest równie łatwym celem co Ch-22. Nie prekracza Ma5

środa, 9 czerwca 2021, 14:16

...dla nieistniejących rosyjskich hipersoników. Cóż. Pomarzyć też można.

Opl bye
środa, 9 czerwca 2021, 14:10

Tak ale wcześniej polen zniknie z map

Put in out
czwartek, 10 czerwca 2021, 22:15

Sovietunion już zniknął z map, a ostatni homosovietikus zniknie niebawem

Tweets Defence24