Nowe zagrożenia wymagają potrzebę posiadania niezawodnej łączności w paśmie KF

28 września 2021, 08:15
thumbnail_Defence24_1
Fot. L3 Harris
Reklama

W miarę jak zagrożenia ze strony przeciwnika dysponującego rosnącym potencjałem prowadzą do powstania nowych wyzwań w zapewnieniu łączności dla państw europejskich, siły zbrojne na całym kontynencie rozważają powrót do rozwiązań technicznych, które dowiodły swej niezawodności już dziesiątki lat temu.

Artykuł przygotowany przez L3Harris

Po wielu latach, w których technologia komunikacji za pomocą systemów satelitarnych wiodła prym w zapewnieniu łączności na potrzeby sił zbrojnych, obawy związane z cyberbezpieczeństwem, rosnące koszty utrzymania i serwisu, ograniczony dostęp do zasobów satelitarnych oraz zagrożenia związane z rosnącymi możliwościami walki radioelektronicznej potencjalnego przeciwnika, sprawiły, że pojawiła się potrzeba pozyskania niezawodnych i odpornych na działania wroga systemów łączności działających w paśmie fal krótkich KF (ang. High Frequency).

Na szczęście wiele państw w Europie dysponuje już fundamentem, niezbędnym do zbudowania solidnych, odpornych na zakłócenia sieci radiowych działających z wykorzystaniem fal krótkich (w zakresie od 1.5 MHz do 30 MHz). Dzięki użyciu radiostacji, które są wykorzystywane w konfliktach zbrojnych na całym świecie, możliwe jest uzyskanie współdziałania, elastyczności i interoperacyjności w ramach operacji połączonych.

„Od ponad 20 lat wspieramy potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, poczynając od serii Falcon® I a obecnie już Falcon III i IV”, mówi Arkadiusz (Arek) Szalpuk, Sales Manager w L3Harris. „Dumą napawa mnie fakt, iż polskie Ministerstwo Obrony Narodowej jest jednym z pierwszych międzynarodowych odbiorców, które pozyskało najnowsze radiostacje AN/PRC-160(V).”

L3Harris oferuje urządzenia, które zapewniają współdziałanie i pełną interoperacyjność w wielodomenowym środowisku walki. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy „stajemy twarzą w twarz” z przeciwnikiem wyposażonym w zaawansowane środki Walki Radioelektronicznej, dodaje Arek Szalpuk. Rozwiązania L3H można wykorzystać zarówno do zapewnienia odpornej i trudno wykrywalne łączności, jak i szybkiego transferu dużych ilości danych, za pośrednictwem krótkofalowej łączności szerokopasmowej (ang. High Frequency Wideband).

Rozwiązania L3Harris

L3Harris Technology należy do liderów w rozwoju łączności krótkofalowej o czym świadczy choćby ponad 50-letnie doświadczenie w dostarczaniu systemów łączności dla użytkowników na całym świecie, w tym głównie dla państw członkowskich NATO oraz Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (ang. US DoD). Dzięki wprowadzanym przez lata ciągłym innowacjom, radiostacje L3Harris oraz urządzenia peryferyjne zapewniają zdolności i możliwości, niedostępne do tej pory w starszych generacjach. Można wymienić tutaj 10-krotnie szybszy transfer danych, szeroki wybór trybów pracy i „waveform-ów” (potocznie zwanych Trybami Pracy), dający żołnierzom na polu walki wybór możliwości: skrytego transferu danych lub szybkiej wymiany informacji ISR (ang. Intelligence, Surveillance, Reconnaissance) na dużych odległościach.

Nowa Generacja taktycznych radiostacji krótkofalowych

Jeśli Siły Zbrojne RP poszukują możliwości zastąpienia wykorzystywanych z powodzeniem AN/PRC-150(C) oraz RF-5800H, firma L3Harris oferuję rozwiązanie, które jest o 30% lżejsze i mniejsze od poprzedników z dodatkową, unikatową funkcjonalnością w postaci opcjonalnego modułu GPS SASSM (ang. Selective Availability Anti-Spoofing Module).

AN/PRC-160(V) to pierwsza na świecie szerokopasmowa radiostacja plecakowa, spełniająca nowe standardy w zakresie modernizacji kryptografii zalecone przez NSA (ang. National Security Agency). Programowalna architektura w standardzie SDR (ang. Software Defined Radio) pozwala na aktualizację „waveformów”, standardów szyfrowania oraz ich rozwój w przyszłości, wprowadza też dodatkowe warstwy zabezpieczeń dla informacji niejawnych.

Wykorzystując atuty łączności radiowej w paśmie KF w ramach wewnętrznych prac badawczych firma L3Harris nie ustaje w rozwoju odpornych na zakłócenia przeciwnika „waveformów”, dostosowując je do wymagań współczesnego pola walki.

image
Fot. L3 Harris

Nowe radiostacje są w pełni kompatybilne z urządzeniami rodziny Falcon II®, co sprawia, że istnieje możliwość niemal natychmiastowej wymiany radiostacji AN/PRC-150(C) lub RF-5800H na AN/PRC-160(V) z zachowaniem zakupionych wcześniej wzmacniaczy stacjonarnych lub zestawów montowanych na pojazdach co pozwoli na zwiększenie czasu eksploatacji już posiadanych systemów łączności.

Nowe urządzenie firmy L3Harris jest najmniejszą, najlżejszą radiostacją taktyczną oferującą najszybszy transfer danych. Została zoptymalizowana w ramach filozofii SWaP (size, weight, and power - rozmiar, waga i moc) – gdzie zadbano o zwiększenie wydajności baterii i jednoczesną redukcję wagi ekwipunku, terminali do transmisji danych a tym samym możliwość wykorzystania radiostacji na najniższych szczeblach dowodzenia.

Kluczowe korzyści to: szerokopasmowa (adaptacyjna) transmisja danych z prędkością do 120 kbps; zasilanie urządzenia z jednaj baterii; praca w zakresie częstotliwości od 1,5 MHz do 60 MHz, obejmujący zakres KF (z mocą do 20 Watt ) i UKF (z mocą do 10 Watt ); wbudowany moduł kryptograficzny zapewniający interoperacyjność z niejawnymi bądź zastrzeżonymi sieciami radiowymi; możliwość przesyłania wiadomości głosowych w formacie LDV (ang. Last Ditch Voice), wiadomości tekstowych w formacie SMS; wbudowany interfejs telefoniczny; współtworzenie świadomości sytuacyjnej SA (ang. Situational Awareness) i raportowanie o pozycji, odległości, prędkości, wysokości oraz azymutu pomiędzy radiostacjami (czyli jednostkami) bezpośrednio z poziomu radiostacji i wiele innych. Moc radia można zwiększać, z wykorzystaniem wzmacniacza mocy - od 125 W, a także w wariantach 150 W, 400 W, czy nawet 1 kW.

Co więcej, nowoczesne radiostacje taktyczne L3Harris mogą pozwolić jednostkom lądowym na utrzymanie ciągłej łączności w ruchu (z przekazywaniem komunikacji głosowej i danych), za pośrednictwem unikatowego oprogramowania bezprzewodowej poczty elektronicznej (RF-6760 WMT) i komunikatora taktycznego (RF-6705 Tactical Chat IP), jednocześnie zapewniając odpowiedni poziomu bezpieczeństwa, jakiego użytkownik potrzebuje na współczesnym polu walki.

Lokalne wsparcie i zaangażowanie w Polsce

By upewnić się, że użytkownicy z SZ RP otrzymują wszelkie niezbędne wsparcie, L3Harris zatrudnia w kraju pełnoetatowy zespół sprzedaży i pomocy technicznej. Firma w ramach zobowiązań offsetowych pomogła też w zbudowaniu w Polsce dwóch centrów serwisowo-szkoleniowych skupionych na produktach L3Harris.

Pierwsze to Centrum Serwisowo-Szkoleniowe zbudowane w Wojskowych Zakładach Łączności nr 2 S.A. w Czernicy. Zakład ten korzysta z nowoczesnych, dobrze wyposażonych warsztatów diagnostycznych z wykwalifikowaną kadrą, dostarczając usług serwisowych oraz szkoleniowych. Jak dotąd, dzięki działaniu serwisu udało się naprawić ponad 800 sztuk radiostacji Type-1.

WZŁ-2 S.A. dysponuje także nowoczesnym, wyposażonym przez L3Harris centrum szkoleniowym, które posiada na wyposażeniu niezbędny sprzęt łączności taktycznej, przeznaczony do szkolenia użytkowników.

L3Harris pomaga również w stworzeniu ośrodka szkoleniowo-dydaktycznego w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Od 2014 roku firma dostarcza sprzęt i szkolenia dotyczące radiostacji programowalnych SDR, radiowych sieci MANET (ang. Mobile-Ad-Hoc-Network) oraz systemów taktycznej łączności radiowej.

„Wojskowa Akademia Techniczna planuje uruchomić wkrótce Centrum Radiowe, finansowane częściowo przez L3Harris, które będzie działać na rzecz badań, rozwoju i szkoleń w zakresie łączności radiowej”, twierdzi Arek Szalpuk.

L3Harris oraz partnerzy offsetowi rozmawiają obecniej na temat przyszłości dotyczącej rozszerzenia współpracy, większego zakresu działania serwisu, prac badawczo-rozwojowych oraz szkoleń z obsługi nowych generacji radiostacji dostarczanych do SZ RP.

Więcej informacji o tym jak radiostacje L3Harris zapewniają bezpieczną łączność w czasie oddziaływania środków walki elektronicznej przeciwnika, dowiesz się odwiedzając nas na Defence24 Day lub na stronie:

https://www.l3harris.com/newsroom/editorial/2021/09/high-frequency-communications-resilience-satellite-denied-environments

Artykuł przygotowany przez L3Harris

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
Zawisza_Zielony
poniedziałek, 18 października 2021, 19:20

Łączność tak, ale tylko Polskiej produkcji od kodu źródłowego po podzespoły. Żadnych wynalazków zza oceanu, Izraela, Niemiec itp. Łączność tylko krajowa. Nerwy armii muszą być narodowe. Powinien być zakaz importu systemów łączności obcej produkcji. W wyjątkowych sytuacjach, gdy przemysł nie nadąża lub nie ma odpowiednich rozwiązań można sięgnąć po import ale klucze kodowe producent musi przekazać. !!!!

Jerzy
poniedziałek, 18 października 2021, 15:50

Z własnego doświadczenia. Już 30 lat temu nie dało się pracować na radiostacjach KF. Straszny tłok w eterze, zwłaszcza w nocy.

MArio
środa, 29 września 2021, 12:59

Czy takie radiostacje potrafią namierzyć Rosjanie? Jeśli tak, po kilkunastu minutach tam kierowany jest ostrzał artyleryjski. Tak robili na Ukrainie

Sylwek
piątek, 1 października 2021, 17:16

Przykro mi...ale to nie były KFki, ani UKFki...GSM..

Antyk
wtorek, 28 września 2021, 23:24

Teraz się nie mówi przez radio. Kazda korespondencja także foniczna jest przetwarzana na postać cyfrową, szyfrowana, kodowana i rozpraszana w szerokim pasmie częstotliwości poprzez zastosowanie specjalnych waveformów. Taką łączność bardzo trudno "zagłuszyć" i trudno przechwycić. W praktyce jest to niewykonalne. Czas deszyfrowania takze byłby znacznie dłuższy niz czas trwania danej operacji wojskowej a wiec przechwycone informacje byłyby warte tyle co newsy z zeszłego tygodnia. Biorąc pod uwage ze kazdy pojazd a nawet pojedynczy żołnierz ma przy sobie radiostację to namierzanie dziesiątek mobilnych obiektów jest zupełnie bezsensowne. Przed rozpoczęciem operacji ogranicza sie uzywanie radia do minimum a jak sie juz zacznie to sytuacja jest tak dynamiczna ze namierzanie mobilnych celów radiowych nie ma sensu. Nie wiemy czy źródłem sygnału jest pojedynczy żołnierz czy czołg. Sygnały nie do odróżnienia. Nie wysyła sie rakiety za milion USD do trafienia w kaprala z radiostacją doręczną.

Wiktor
wtorek, 28 września 2021, 22:21

Cała łączność musi być w Polskich rękach, bezwzględnie. To nie do pomyślenia abyśmy tak proste i podstawowe systemy kupowali z USA. Co to nie ma już Polskich rozwiązań w tym zakresie? Radyjka na KF nie są wstanie Polacy zrobić? To jest skandal. Sprzęt podstawowy dla WP ma być produkowany JEDYNIE w Polsce. To jest kwestia bezpieczeństwa, na to mają być pieniądze i jak trzeba prace rozwojowe! Nic nie usprawiedliwia MON jeśli dokona zakupu tak prostego i podstawowego systemu z zagranicy, to jest hańba!

Maro
środa, 29 września 2021, 15:54

WIKTOR … SUWOROW z ZSRR ??? Strasznie sie boicie ze bracia z razwiedki nie beda mogli odszyfrowac polskiej korespondencji radiowej. Radia z CTM juz “macie rozpykane” w czasie wizyty w Egipcie ale amerykanskich jeszcze nie ?

Alians
wtorek, 28 września 2021, 22:11

Amerykańskie samoloty F-16 i F35, amerykańskie rakiety Patriot i Jassm, amerykańskie czołgi Abrams, a teraz nadszedł czas na amerykańską radiostację. Wszystko od jedynego, wiernego i zawsze uczciwego sojusznika na którym nigdy, przenigdy się jeszcze nie zawiedliśmy... A teraz tak na serio, jak myślicie co się stanie jeśli USA nie autoryzuje zadziałania naszych rakiet? Macie rację, rakiety nie poleca i samoloty są wtedy na nic. A jak myślicie czy amerykańska firma, która stworzyła tą napakowaną elektroniką radiostację (która dla nas jest czarną skrzynką, bo przecież nie mamy kodów źródłowych na jej procesory) nie zrobiła sobie przypadkiem tylnej furtki pozwalającej na zdalne wyłączenie takiej zabawki? Otóż z pewnością to zrobili, tak jak w F-16 i F-35. Jak przestanie im się podobać to co robimy z tym sprzętem to wyłączą nam te zabawki i tyle. Pozostawienie tak kluczowego elementu jak łączność w rękach zamorskiego mocarstwa to DUŻY błąd, który może w przyszłości Polskie państwo drogo kosztować. A tak już poza wszystkim to czy przypadkiem Polskie firmy nie oferują radiostacji?

Maro
środa, 29 września 2021, 19:04

Polskie firmy oferuja cos co wyglada jak radiostacja / prawie jak radiostacja , etc. Poza tym radio CTM zostalo rezebrane podczas wizyty w EGIPCIE …

Mario
środa, 29 września 2021, 13:00

Oferują :)

Levi
wtorek, 28 września 2021, 16:34

Dziekujemy. Mamy wlasne

kołtun
wtorek, 28 września 2021, 12:41

starocie, teraz nawet wifi nowej generacji bedzie mialo mesh. do tego potrzeba szybkich procesorów. Szybkich to znaczy np. 50GHz. Do łączności by nie dało się ich zagłuszyć. Takie procesory są produkowane w USA (linki do znalezienia, nawet szybsze). Od lat mówię, że warto też robić łączność cywilna i wojskowa na tej samej częstotliwości (mały kawałek pasma) aby nie dało się rozróżnić kto mówi. W czasie pokoju 80% uzywali by cywile w czasie wojny 20%.

gnago
wtorek, 28 września 2021, 11:52

Błędem jest opieranie sie na łączności radiowej. Skoro na terytorium kraju jest sieć informatyczna bazująca na światłowodach Tak i militarna jak ongiś telefoniczna powinna opierac się na rozwijanych kablach tu światłowodowych. Radio jako rezerwa.

Antyk
wtorek, 28 września 2021, 23:04

A o mobilności i wojnie manewrowej to kolega słyszał? Czasy stacjonarnych okopów i kabli telefonicznych juz dawno się skończyły. mamy rok 2021 a nie 1918.

PrzemyślTo
wtorek, 28 września 2021, 21:17

Błedem jest opieranie się na nowoczesznych sieciach IP, które łatwo destabilizować DDoS-ami i fizycznie niszczyć węzły.

joss
wtorek, 28 września 2021, 10:33

Decydenci jeszcze się nie nauczyli, że w XXI wieku jakakolwiek komunikacja radiowa, nie ważne czy profesjonalna czy zwykły bluetooth to w razie wojny marker "celuj tutaj" dla wojsk rozpoznania elektronicznego. Powinniśmy inwestować w komunikację opartą na świetle (IrDA, światłowody) lub sygnałach mechanicznych (np. ciśnienie hydrauliczne).

cobulionumest
środa, 6 października 2021, 14:02

nie na wszystkich pasmach, ze względu na specyficzne warunki propagacyjne na niektórych pasmach - kierunek z którego przychodzi sygnał nie jest kierunkiem z którego jest on nadawany.

wtorek, 28 września 2021, 16:35

Whow. I golebie pocztowe

z żyletki i siarki można stworzyć diodę, trochę druty, słuchawki i słychać cały swiat ...
wtorek, 28 września 2021, 10:24

:) Krótkofalowcy wracają do łask, Rosjanie od zawsze używają także tego typu łączności. Najprostsza najbardziej odporna będzie działać nawet po apokalipsie.

ham spirit louis
wtorek, 28 września 2021, 15:03

bardzo prosto taką łączność zbudować ale jeszcze prościej ją zakłócić, jaki problem dać kilkanaście kw na KF

Antyk
wtorek, 28 września 2021, 23:01

Źródło sygnału KF o mocy kilkanaście kW jest znakomitym celem dla dronów i innych systemów naprowadzanych na takie obiekty Czas nadawania 5 minut i BUM. Następny cel proszę.

dim
niedziela, 3 października 2021, 21:09

I pociskiem za pół miliona udanie trafiłeś w antenkę z prostym układem wzmacniacza mocy, za 50 USD. Gdy driver do sterowania tym sygnałem znajdował się o 200 metrów dalej, plus kabelek. I można tak po 1000 razy. A Ty wiele masz jeszcze tych pocisków ? samonaprowadzających się na antenę coś tam militarnego emitującą ?

Tweets Defence24