Nowe pieniądze na nowe brytyjskie fregaty przyszłości

6 sierpnia 2015, 17:06
Fregata typu 26 GCS – fot. BAE Systems
Fregata typu 26 GCS – fot. BAE Systems
Układ przekładni David Brown Gear Systems Ltd fregat typu 26 GCS – fot. BAE Systems
Fregaty typu 26 GCS będą posiadały specjalny pokład zadaniowy – fot. BAE Systems
Koncern Rolls Royce otrzymał kontrakt na dostawę turbin gazowych MT30 dla trzech pierwszych fregat typu 26 GCS – fot. Rolls Royce
Fregaty typu 26 GCS będą posiadały specjalny pokład zadaniowy – fot. BAE Systems

Brytyjczycy konsekwentnie realizują program budowy trzynastu fregat typu 26. Podpisano właśnie kolejną pulę kontraktów z dostawcami systemów okrętowych, łączna wartość umów wynosi 170 milionów funtów. W ten sposób uruchomiono sieć poddostawców o wiele wcześniej, niż rozpoczęła się właściwa budowa nowych jednostek pływających.

Oficjalny komunikat zawierał informację, że pierwsze kontakty na produkcję wyposażenia okrętów Typ 26 GCS (Global Combat Ship) otrzymał koncern BAE Systems. Wynika to z tego, że to ten koncern ten liderem - odpowiada za cały program budowy fregat. Dlatego wszystkie umowy zawierane z zewnętrznymi dostawcami, BAE Systems zarówno koordynuje, jak i nadzoruje.

Część z tych umów musi zostać podpisana z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym, by poszczególni wykonawcy zdążyli zaprojektować i wyprodukować zamówione wyposażenia, tak by dostawa do szkockiej stoczni Clyde w Glasgow (gdzie będą budowane fregaty), została zrealizowana w dokładnie zaplanowanym czasie. Elementy te będą bowiem potrzebne w trakcie budowy okrętów, która zgodnie z harmonogramem ma się rozpocząć w przyszłym roku.

Fregata typu 26 GCS – fot. BAE Systems

Wszelkie opóźnienia w dostawach spowodują automatyczne opóźnienie w budowie samych fregat. Co więcej, obecne kontrakty obejmują też utworzenie laboratoriów badawczych na lądzie, gdzie wyposażenie zostanie sprawdzone przed zamontowaniem na jednostkach pływających. W ten sposób na poszczególnych jednostkach będzie montowany sprzęt w stu procentach sprawny i pewny.

Fregaty typu 26 GCS będą posiadały specjalny pokład zadaniowy – fot. BAE Systems

Nowe kontrakty otrzymało w sumie siedem firm, co - jak już obliczono - zapewni pracę około 1250 osobom w całej Wielkiej Brytanii. Środki finansowe pochodzą z puli przeznaczonej na tzw. „fazę demonstracyjną”, w czasie której pozyskuje się kluczowe wyposażenie dla pierwszych trzech okrętów, takie jak np. główne elementy systemu napędowego, instalacji elektrycznej oraz urządzenia systemu łączności i nawigacji.

Kontrakty otrzymały:

  • firma Rolls Royce Power Engineering - na turbiny gazowe MT30 (o mocy od 36 do 40 MW). Pierwsza turbina MT30 została zainstalowana w tym roku na drugim brytyjskim lotniskowcu HMS „Prince of Wales”. Wiadomo już, że turbiny te będą stanowiły element systemu napędowego przyszłych fregat Południowej Korei;
  • firma David Brown Gear Systems Ltd - na przekładnie systemu napędowego i laboratorium do prób (jest to największe pojedyncze zamówienie w 150-letniej historii tej firmy);

Układ przekładni David Brown Gear Systems Ltd fregat typu 26 GCS – fot. BAE Systems

  • firma GE Power Conversion - na silniki elektryczne, układ przeniesienia napędu i laboratorium do prób;
  • firma WR Davis na przewody;
  • firma Babcock - na system obsługi uzbrojenia przeciwlotniczego;
  • firma Raytheon Anschütz- na zintegrowany mostek i system nawigacyjny INBS (Integrated Bridge and Navigation System). INBS zaproponowany i wybrany dla fregat typu 26 jest rozwinięcie systemu Synapsis INBS opracowanego dla brytyjskich niszczycieli typu 45. Samo oprogramowanie przygotowuje firma Raytheon Naval Service & Support Center, mająca swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii;
  • firma Rohde & Schwarz UK Ltd na urządzenia łączności.

W pierwszych pracach weźmie też bezpośredni udział koncern BAE Systems, który w całym tym łańcuchu dostawców będzie m.in. podwykonawcą systemu meteorologicznego i oceanograficznego METOC (Meteorological and Oceanographic). METOC będzie odpowiadał za integrację i analizę danych środowiskowych, potrzebnych dla okrętowego systemu walki.

Synchronizacja, koordynacja i odpowiedzialność

Koncern BAE Systems realizuje więc konsekwentnie program budowy fregat, którego finansowanie rozpoczęło się w lutym 2015 r. podpisaniem przez brytyjskiego ministra obrony pierwszej umowy o wartości 859 milionów funtów. W jej myśl stocznia Clyde zbuduje trzy nowe jednostki typu 26 GCS.

Prace projektowe rozpoczęły się jednak o wiele wcześniej. Przypomnijmy, że pierwsze cztery kontrakty z dostawcami, dotyczące fregat typu 26, zawarto już we wrześniu 2013 r. Firmom Rohde & Schwarz, Rolls Royce, MTU i David Brown Gear Systems zlecono wtedy m.in. opracowanie systemu łączności i systemu napędowego.

Koncern Rolls Royce otrzymał kontrakt na dostawę turbin gazowych MT30 dla trzech pierwszych fregat typu 26 GCS – fot. Rolls Royce

Kolejne kontrakty „projektowe” w ramach tzw. pakietu DGA (Design Development Agreements) otrzymały w połowie 2014 r. m.in.: firma GE Energy Power Conversion na silniki elektryczne oraz systemy sterowania, koncern DCNS na opracowanie linii wałów, firma Imtech na projekt systemów wentylacyjnych, klimatyzacyjnych, grzewczych oraz sieci elektrycznej niskiego napięcia, firma Tyco Fire & Integrated Solutions na projekt systemu przeciwpożarowego, firma Babcock na opracowanie systemu obrony przeciwlotniczej i firma Raytheon Anschütz na opracowanie systemu nawigacyjnego wraz ze zintegrowanym mostkiem.

Obecnie jeszcze bardziej rozszerzono pakiet zamówień. Zgodnie z oficjalnym komunikatem BAE Systems: „Nowe kontrakty na budowę bazują na 15 porozumieniach o projektowaniu i pracach rozwojowych zawartych z firmami wchodzącymi w skład łańcucha dostaw, co oznacza, że łącznie 17 firm z Wielkiej Brytanii, Europy i Kanady zawarło już kontrakty w ramach programu Typ 26”.

W pracach bierze aktywny udział również brytyjskie ministerstwo obrony, nadzorujące głównie proces tworzenia szczegółowego projektu fregaty i zastosowanych na niej nowatorskich rozwiązań. Ma to pozwolić na wprowadzenie od 2020 r. aż trzynastu okrętów GCS, które mają służyć w Royal Navy przynajmniej przez następne 30 lat.

Pomoże w tym fakt, że są te jednostki wielozadaniowe, które - dzięki modułowej konstrukcji okrętu oraz otwartej architekturze wyposażenia - można łatwo przystosować do realizacji nowych misji. Przykładowo, przewidziano utworzenie na fregatach specjalnych płaszczyzn misyjnych dla kontenerów ze specjalistycznym wyposażeniem.

Wielozadaniowe okręty przyszłości

Według Brytyjczyków, dzięki modułom misyjnym i odpowiednio zaprojektowanemu wyposażeniu, fregaty typu 26 GCS będą mogły działać samodzielnie i w zespołach zadaniowych na całym świecie, biorąc udział w konfliktach o różnej intensywności i w misjach pokojowych (w tym w operacjach humanitarnych).

Wprowadzenie modułów zadaniowych ułatwi nie tylko eksploatację bojową ale również usprawni realizowanie programów modernizacyjnych. Prace nad sprzętem można będzie bowiem wykonywać poza okrętami, dbając jedynie o to, by zachowane zostały standardy przyłączeń i kompatybilność z okrętowym systemem walki.

Dodatkowo, może to pomóc w znalezieniu nabywców na okręt poza granicami Wielkiej Brytanii. Sam projekt fregaty może bowiem zawsze pozostać niezmieniony, natomiast dobór docelowego wyposażenia dla klienta nie będzie niczym ograniczony.

Fregaty typu 26 GCS będą posiadały specjalny pokład zadaniowy – fot. BAE Systems

W wersji brytyjskiej mają to być okręty o zasięgu 7800 Mm, maksymalnej prędkości 28 w i załodze składającej się ze 185 osób. Fregaty maja być uzbrojone w system przeciwlotniczy pionowego startu Sea Captor o zasięgu około 25 km (opracowany przez koncern MBDA), armatę dziobową oraz dużą liczbę rozmieszczonych wzdłuż burt karabinów maszynowych (w tym wielolufowych).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
Marek
poniedziałek, 10 sierpnia 2015, 18:18

BRAK uzbrojenia przeciwokrętowego ?? Żadnych rakiet woda- woda/woda -ziemia ??

Kamil
czwartek, 6 sierpnia 2015, 19:54

Miliard złotych za 13 fregat? Przepraszam, niespełna 1mld złotych za 13 jednostek? To nasz Gawron więcej kosztuje a jest jeszcze nie gotowy. Widać że modernizacja naszej armii to jeden wielki wał ze związkami na czele.

djpl
piątek, 7 sierpnia 2015, 16:07

W artykule jest 859 milionów, ale funtów i nie za 13 a za 3 pierwsze sztuki.

rolnikZpola
czwartek, 6 sierpnia 2015, 23:15

"Szacowany koszt budowy fregat jest stosunkowo niski, koszt pojedynczej jednostki ma zawrzeć się w przedziale 260-350 milionów funtów, czyli za supernowoczesny okręt idealnie przygotowany do działania w warunkach współczesnego pola walki przyjdzie zapłacić Brytyjczykom nie więcej niż 1,8 mld złotych (a może mniej). Obniżeniu kosztów ma pomóc sprzedaż okrętów w wersji eksportowej innym krajom." sztuka tyle kosztuje , dziennikarz defence chyba się pomylił coś

dbr
czwartek, 6 sierpnia 2015, 22:17

A mówi coś panu zwrot: kolejną transzę ? Co nie zmienia faktu, że kupowane przez polskie państwo uzbrojenie jest często zbyt drogie, z wielu przyczyn.

andrzej wesoły
piątek, 7 sierpnia 2015, 12:50

czytasz kolego Kamilu nieuważnie, następnie szybko - jak większość tak nauczona Polaków - wysnuwasz jedyny właściwy i słuszny wniosek; u nas wszystko to wał. A w rzeczywistości; pierwsze trzy brytyjskie fregaty mają kosztować 859 mln GBP - czyli ok. 1,7 mld.PLN / sztukę i to przy planowanej, długiej, bo liczącej w sumie 13 okrętów serii, gdzie urządzenia stoczni się zamortyzują... A u nas był tylko jeden okręt (chociaż, nawet uwzględniając wszelkie okoliczności, był i tak za drogi)

Michał
czwartek, 6 sierpnia 2015, 17:38

Jak Państwo dokładnie przeczytają cały artykuł to stanie się jasne dlaczego w Polsce samodzielna budowa korwety nie jest możliwa. Polska nie posiada kompetencji nie tyle w zakresie technicznej, krajowych dostawców systemów ale również specjalistów z doświadczeniem w zakresie kierowania i koordynowania tak złożonym projektem.

itakinie
czwartek, 6 sierpnia 2015, 22:28

Nie posiada bo raz - nie ma chęci a dwa - nie ma planowania długofalowego. Polacy umieją wiele, tylko problem w tym, że nikt nie myśli na parę lat do przodu, bo inna ekipa będzie bo to czy owo...

MTB
czwartek, 6 sierpnia 2015, 22:22

Wyobraźmy sobie, że teraz do budowy własnego okrętu przystępują znajomi królika, ludzie z nadania politycznego, mierni, ale wierni. Zaludniają oni Zarządy i Rady Nadzorcze najróżniejszych spółek, mających współuczestniczyć w projekcie. Występuje wysyp różnych konsorcjów, konferencji i dialogów technicznych. W celu realizacji projektu tworzy sie konsorcja, dzieli i łączy spółki. Pieniądze płyną szerokim strumieniem. Szuka się trzeciej albo czwartej własnej "Polskiej" drogi. Związki zawodowe żądają tylko "Polskiej produkcji". Jaki jest tego efekt ? Gawron - najdroższy nieuzbrojony okręt na świecie.

See
czwartek, 6 sierpnia 2015, 21:01

Bravo! Krotko i na temat.

marek!
piątek, 7 sierpnia 2015, 11:13

wiem, ze wielu z Was nie podziela mojego "swiatopogladu militarnego", ale bede sie upieral przy zakupach nowoczesnego uzbrojenia z najwyzszej polki i szukal ew mozliwosci ew. polonizacji w nawet 20 letnim okresie. Inaczej program Orka bedzie dotyczyl prac na roli, a Miecznik stanie sie tematem dla hodowcow rybek w akwariach, co i tak doprowadzi do roztrwonienia budzetow na te "programy...."

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama