Reklama
Reklama
Reklama

Nowe fregaty, stare fregaty czy okręty podwodne? Spór o przyszłość polskiej floty

6 marca 2018, 17:08
RBO Fregaty OHP
„Tymczasowo” przejęte fregaty typu OHP, bez nowych okrętów okazały się trwałym elementem polskiej Marynarki Wojennej. Tak samo może być z australijskimi fregatami typu Adelaide. Fot. M.Dura

Przed mającym się odbyć w piątek walnym zebraniem Rady Budowy Okrętów nadal nie ma jednomyślności, co do sposobu modernizacji polskich sił morskich. Część RBO i Polskie Lobby Przemysłowe chce, by w pierwszej kolejności były budowane nowe fregaty, specjaliści RBO skupieni przy Biurze Bezpieczeństwa Narodowego trwają przy projekcie ściągnięcia z Australii zmodernizowanych fregat typu Adelaide. Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie nadal za priorytet uważa program „Orka”, natomiast Inspektorat MW chce realizacji całego programu modernizacji Marynarki Wojennej. Nic nie wskazuje na to, by te spory zakończyły się realizacją konkretnego, określonego programu modernizacji floty. 

Raport przygotowywany na walne zebranie zorganizowane w Akademii Marynarki Wojennej 9 marca 2018 r. miał być z założenia wspólnym stanowiskiem Polskiego Lobby Przemysłowego oraz Rady Budowy Okrętów. Wiele jednak wskazuje na to, że spotka się on z nieprzychylnym przyjęciem zarówno ze strony części członków Rady Budowy Okrętów, jak i resortu obrony oraz Inspektoratu Marynarki Wojennej Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Polskie Lobby Przemysłowe i część członków Rady Budowy Okrętów zaproponowało bowiem, by w pierwszej kolejności rozpocząć budowę w Polsce nowych fregat wielozadaniowych z zaawansowanymi systemami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej oraz gdy to będzie konieczne ze względów finansowych, by zrezygnować lub odsunąć w czasie pozyskania okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi. Jest to jednak sprzeczne z dotychczasowymi priorytetami, jakie były ustalone przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

Obecne kierownictwo resortu obrony oczywiście nie przedstawiło jeszcze bezpośrednio swojego stanowiska, co do priorytetów okrętowych, ale jeszcze do końca grudnia 2017 r. wskazywano wyraźnie, że jest nim program „Orka” – a więc zakup okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi. To właśnie z tego powodu rozpoczęcie procesu pozyskania okrętów obrony wybrzeża „Miecznik oraz okrętów patrolowych z funkcja zwalczania min Czapla przesunięto w MON na czas nieokreślony.

Czytaj też: Orka: Zaawansowane analizy i brak decyzji

Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego jest prawdopodobnie również niezgodne z opinią grupy specjalistów Rady Budowy Okrętów skupionych przy Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. W opracowanej przy ich udziale i podpisanej przez Prezydenta RP „Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego” było oczywiście wyraźne wskazania na potrzebę wprowadzenia do polskich sił morskich fregat wielozadaniowych, jednak na obecnym etapie miało się to odbyć przez sprowadzenie do Polski okrętów typu Adelaide, a więc australijskiej wersji fregat typu Oliver Hazard Perry.

undefined
Australijska fregata typu Adelaide – HMAS „Melbourne” (FFG 05). Fot. Z.Horvath/US Navy

Presja ze strony BBN było prawdopodobnie na tyle silna, że nawet resort obrony zaczął działania w tej sprawie, pomimo intensywnego przygotowywania się do zakupu okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi. Z obecnie  przekazywanych przez MON informacji wynika wyraźnie, że są prowadzone rozmowy z przedstawicielami rządu australijskiego na temat możliwości pozyskania fregat typu Adelaide, które mają zostać wycofane z aktywnej służby. Okazało się nawet, że przedstawiciele polskiego resortu obrony byli w Australii, by obejrzeć te okręty na miejscu. To, że po tej wizycie nie przerwano negocjacji, świadczy o pozytywnych wnioskach z rekonesansu.

Działania takie są jednak w sprzeczności z wcześniejszymi zapowiedziami, że odbudowa polskich sił morskich będzie się odbywała z jak największym udziałem polskiego przemysłu. Potwierdził to m.in. były wiceminister obrony Bartosz Kownacki w programie SKANER Defence24.pl., który wskazywał, że by dać zamówienia polskim stoczniom konieczny jest silny partner przemysłowy: „Jeżeli chcemy, żeby przemysł stoczniowy wykonał skok do przodu, to musi mieć dużego partnera europejskiego, który w takim programie jak Orka da zamówienia. Szacowaliśmy, że to jest kilka miliardów złotych dla polskich stoczni”.

undefined
Duńska fregata „Iver Huitfeld” (F361). Fot. M.Dura

W całej tej dyskusji zastanawia również bierność Marynarki Wojennej, która pozbawiona swojego Dowództwa przez nieudaną reformę systemu dowodzenia i kierowania z 2014 r., mając jako swojego reprezentanta tylko Inspektorat Marynarki Wojennej przy Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, przestała mieć prawdopodobnie większy wpływ na sposób modernizowania polskich sił morskich. Trudno jest bowiem przypuszczać, by „Holowniki” i okręt „Ratownik” były większym priorytetem dla marynarzy od programów „Orka”, „Miecznik” i „Czapla”. Jednak to nie okręty bojowe są budowane w pierwszej kolejności.

Inspektorat Marynarki Wojennej, który stara się trzymać obowiązującego jeszcze programu „Zwalczanie zagrożeń na morzu” jest zresztą atakowany za to praktycznie z każdej strony. Widać to nawet w rozesłanym elektronicznie „Zaproszeniu na Walne Zebranie Stowarzyszenia Rada Budowy Okrętów”, gdzie obecny program modernizacyjny został określony jako: „bez doktrynalnego przełomu” i „osadzony na pograniczu Układu Warszawskiego i NATO”. W podobnie negatywny sposób oceniono zresztą wnioski dotyczące polskich sił morskich wynikające ze Strategicznego Przeglądu Obronnego.

W Zaproszeniu tym wskazano bowiem, że „Marynarka Wojenna, w jubileuszowym roku swojego utworzenia, znalazła się na rozdrożu trzech zapatrywań” związanych z:

  • Strategiczną Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego” postulującą aktywną i efektywną flotę;
  • Koncepcją Kontynuacji – osadzoną bez doktrynalnego przełomu na pograniczu Układu Warszawskiego i NATO, zwieńczoną obowiązującym ciągle programem modernizacyjnym;
  • Koncepcją Obronną RP” - powstałą w wyniku Strategicznego Przeglądu Obronnego, sprowadzającą MW do niewiele znaczącej roli straży wybrzeża, rozpatrywaną jedynie w kontekstach zagrożenia wojennego i połączonej narodowej operacji obronnej”.

Co znalazło się w propozycji Polskiego Lobby Przemysłowego?

Stanowisko Polskiego Lobby Przemysłowego dotyczy „pozyskania okrętów wielozadaniowych z zaawansowanymi systemami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej - kompatybilnymi z naziemnymi systemami obrony powietrznej w programach „Wisła” i „Narew” w okresie odbudowy polskiego przemysłu stoczniowego”.

Dlatego w pierwszej kolejności zaproponowano, by „program budowy sześciu okrętów typu „Miecznik” i „Czapla” zastąpić programem budowy okrętów wielozadaniowych o odpowiednim tonażu z zaawansowanymi systemami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, które będą zdolne do współdziałania z naziemnymi systemami obrony powietrznej, pozyskanymi w ramach programów „Wisła” i „Narew””.

Pomocne mają okazać się w tym opóźnienia w realizacji programów „Miecznik” i „ Czapla” co ma dać czas na:

  • przygotowanie infrastruktury stoczni oraz kadry”;
  • zrewidowanie zasadności przyjętych dotychczas założeń modernizacji Marynarki Wojennej RP”;
  • ujednolicenie systemów uzbrojenia oraz kierowania i dowodzenia obroną powietrzną i przeciwrakietową w całych Siłach Zbrojnych RP. Ujednolicenie efektorów wykorzystywanych w wyrzutniach lądowych i okrętowych doprowadzi do uproszczenia i ujednolicenia systemu wsparcia logistycznego, a także do obniżenia kosztów jednostkowych zakupu”.

Uzasadniając plan budowy fregat wielozadaniowych Polskie Lobby Przemysłowe wskazywało m.in. na możliwość wykonywania przez te jednostki pływające „funkcji odstraszania poprzez zdolność do wykonania uderzeń rakietowych w głębi ugrupowania potencjalnego przeciwnika i na jego terytorium”.

Stwierdzono przy tym wyraźnie, że okręty podwodne mają znacznie mniejszą siłę rażenia niż zbudowane za tą samą cenę okręty nawodne. Wskazano m.in. na niszczyciele rakietowe typu KDX – III – budowane dla Korei Południowej, które mają na pokładzie po „128 wyrzutni”, podczas gdy dla „przewidzianych do pozyskania okrętach podwodnych dla Polskiej Marynarki Wojennej to 8-10 wyrzutni”.

undefined
Południowokoreański niszczyciele typu KDX-III „Sejong the Great” (DDG KDX 991). Fot. B.Attaway/US Navy

Polskie Lobby Przemysłowe przypomniało dodatkowo, że ze względu na koszty i brak „perspektyw na przyszłość co do uruchomienia budowy następnych okrętów podwodnych” współpracę w tej sprawie mogą podjąć jedynie te polskie stocznie, które:

  • posiadają odpowiednią infrastrukturę;
  • posiadają wykwalifikowaną kadrę do prac związanych z budową okrętów podwodnych;
  • są w dobrej kondycji finansowej.

Jako rozwiązanie „najbardziej efektywne kosztowo i operacyjnie” uznano „opracowanie projektu okrętu bazującego na rozwiązaniach przyjętych przy budowie okrętów typu Iver Huitfeld, które zostały wcielone do Duńskiej Marynarki Wojennej lub fregat zbudowanych przez Niemcy i Hiszpanię”. Natomiast za pomysł „najmniej racjonalny ekonomicznie” PLP uznało: „zakup używanego i przestarzałego sprzętu (jednostek) poza granicami kraju”. PLP jest więc wyraźnie przeciwko idei sprowadzania do polski australijskich fregat typu Adelaide, ponieważ tego rodzaju decyzja:

  • będzie miała negatywny wpływ na rozwój i wzrost gospodarczy Polski”;
  • przyczyni się na lata do powiększenia luki technologicznej naszego kraju w zakresie budowy okrętów wojennych”;
  • nie wywoła zjawiska dyfuzji innowacji w sektorze zbrojeniowym oraz między nim a sektorami cywilnymi (co przewiduje Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju premiera Morawieckiego)”;
  • nie rozwinie się potencjał naukowo-techniczny, którym dysponujemy, ale wręcz (z braku możliwości jego wykorzystania) zostanie silnie okrojony, jeśli nie zlikwidowany”;
  • będzie negatywnie oddziaływać na bilans płatniczy Polski, ponieważ modernizacja, wszelkie naprawy oraz dostawa części będą dokonywane poza granicami kraju, za które będziemy musieli odpowiednio wysoko zapłacić”.

Co będzie na spotkaniu Rady Budowy Okrętów?

Argumenty przedstawione przez Polskie Lobby Przemysłowe są więc konkretne, chociaż wyraźnie zaprzeczają temu, co głosi pozostała część specjalistów Rady Budowy Okrętów, Inspektorat MW oraz Ministerstwo Obrony Narodowej. Z kolei przedstawiciele przemysłu stoczniowego nieoficjalnie mówią, że nie ma już czasu na przygotowanie kolejnych wieloletnich planów i wprowadzanie dużych zmian do istniejących. Z punktu widzenia przemysłu korzystne byłoby jasne określenie priorytetów i następnie ich realizacja w ramach stabilnych programów wieloletnich. W obecnej chwili najbardziej zaawansowanym projektem jest plan pozyskania okrętu podwodnego Orka.

PLP oczywiście na zakończeniu swojego raportu wskazało, że propozycja ta (choć „jest warta rozpatrzenia”) „wymaga dogłębnej analizy”. Podobną wolę znalezienia wspólnego stanowiska można było zauważyć w „Zaproszeniu na Walne Zebranie Stowarzyszenia Rada Budowy Okrętów”, w którym po ocenie trzech istniejących koncepcji rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej (w rzeczywistości ze stanowiskiem PLP są cztery takie koncepcje) pojawiło się życzenie, by „dla dobra MW te zróżnicowane koncepcje zespolić i wcielić w życie”.

undefined
„Tymczasowo” przejęte fregaty typu OHP, bez nowych okrętów okazały się trwałym elementem polskiej Marynarki Wojennej. Tak samo może być z australijskimi fregatami typu Adelaide. Fot. M.Dura

Wskazano również, że „byłby to najlepszy prezent dla floty na jej jubileusz. Istnieją zapowiedzi podjęcia takich działań w najbliższym czasie”. Wyrażono dodatkowo nadzieję, iż na zgromadzeniu RBO zostaną już przedstawione pierwsze rezultaty prac nad tworzeniem jednolitego stanowiska w tej sprawie, ponieważ „umożliwi to ustalenie istoty MW, która decyduje o wszystkich innych obszarach z flotą związanych, także tych dotyczących jej modernizacji. Ona z kolei wiąże się z zapowiedziami powołania Agencji Uzbrojenia, która ma usprawnić proces modernizacji sił zbrojnych”.

Apel Polskiego Lobby Przemysłowego został jednak opracowany 14 lutego 2018 r. Jest więc mało prawdopodobne, by od tego czasu ktoś rzeczywiście ustalił, na co stać Marynarkę Wojenną i co za skromne fundusze przeznaczone na flotę można rzeczywiście zrobić. Mało kto ma również nadzieję, by takie wspólne stanowisko zostało uzgodnione 9 marca 2018 r. w Akademii Marynarki Wojennej. Spory na temat przyszłości polskich sił morskich będą więc trwały dalej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 298
Pies Cywil
niedziela, 11 marca 2018, 20:32

Czy Polska potrzebuje MW? Nie. Wystarczą nam baterie rakiet ulokowane na wybrzeżu zdolne razić cele w każdym państwie wokół Bałtyku i na nim samym. Do tego lotnictwo morskie i już. I skończy się to głupie debatowanie o okrętach od iluś już dekad. To się juz nudzi!

Lew
środa, 14 marca 2018, 00:17

Zmieniłbyś zdanie, gdyby przeciwnik zablokował statki dostarczające Polsce zaopatrzenie oraz drogi wodne do portów. Bez oddania jednego strzału pogrążyłby naszą gospodarkę. Jest niepoważane, żeby kraj frontowy NATO z dostępem do morza zdegradował swoją MW do roli pomocniczej (holowniki, zaopatrzeniowce czy niszczyciele min) lub całkiem ten rodzaj SZ zlikwidował. MON ala PIS tak narzekał na poprzedników w sprawie nieoszacowania budżetu na modernizację techniczną, ale popełnił dokładnie te same błędy co MON za poprzedniej ekipy rządzącej. Znowu mamy kumulację przetargów na ten sam okres, przez co trzeba uwalić 3 inne przetargi, aby mieć tylko jeden a jakby trzymali się planów M+C za rok czy dwa nowe okręty wchodziły by do służby. Jestem ciekaw jaką kreatywną księgowość MON dokona w tym roku, aby dumnie powiedzieć, że zrealizował cały budżet na ten rok.

Sternik
piątek, 9 marca 2018, 20:57

A może zamiast bredzić o budowaniu nikomu do niczego nie potrzebnej floty Marynarka zrobiłaby wreszcie porządek z jedyną sensowną jednostką czyli MJR? To co się tam dzieje to normalny sabotaż. Jednostka rakietowa która ma zwalczać okręty została wyposażona w radary do wykrywania samolotów i rakiet!!! Zamiast dalekosiężnych i trudnych do namierzenia a przy okazji tanich RM-100 drogie trójwspółrzędne radary ŚREDNIEGO ZASIĘGU NUR-15C o wielkich jak stodoła ekranach !!! Putin nie mógłby tego lepiej sobie wymarzyć. A to nie koniec. MW i SG dysponują siecią radarów stacjonarnych, mobilnych i okrętowych. Myślicie że MJR może korzystać z danych pozyskiwanych z tych radarów? NIE MOŻE, bo całość nie jest usieciowiona.

oskarm
sobota, 10 marca 2018, 00:58

@Sternik, To, ze nie rozumiesz potrzeby posiadania floty, to nie zmaczy, ze jest ona niepotrzebna. Sprawdz skad przyplywa do nas ropa czy gaz. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak latwo jest spowodowac przerwanie takich dostaw...

Szymon
wtorek, 13 marca 2018, 19:19

Zarówno ropa, jak i gaz \"przypływają\" do nas z Rosji, rurą.

Paweł
piątek, 9 marca 2018, 08:11

Chyba ktoś zapomniał, że mogliby skończyć Gawrona... i tyle w temacie.

tomsi
czwartek, 8 marca 2018, 21:49

Bicie piany i żadnych konkretów od upadku komunizmu. Plany, kontrplany, rezygnacje z kontynuacji budowy i jaki efekt, PMW nadaje się do muzeum. Żadne liczące się militarnie, ekonomicznie oraz politycznie państwo nie pozbywa się samodzielnie marynarki wojennej, u nas niestety ma to miejsce naszymi własnymi rękami (polityków i dowodzących). Czas na konkrety i podjęcie decyzji, skoro poprzednicy nie byli do tego zdolni lub nie chcieli (z \"różnych przyczyn\") zróbcie to wy! My was rozliczymy przy następnych wyborach, jak będziemy widzieli konkrety nie kolejne plany, koncepcje i obietnice!

oleg
czwartek, 8 marca 2018, 16:52

Ponoć od dłuższego czasu w MON prowadzony jest dialog techniczny na budowę i okrętów z tzw. pykret-u. Wyłoniono już dostawcę lodu oraz wiórów.

ataksobienapisał
czwartek, 8 marca 2018, 14:10

Patrząc pod kontem akwenu jakim jest Bałtyk zastanawiam się, czy nie było by logicznym dla marynarki opracowanie dronów podwodnych- inteligentnych min/torped. Zespoły takich dronów np. po 5 działające na zasadzie wilczego stada. Działanie autonomiczne w oparciu o algorytmy i do tego 250kg trotylu albo ładunek kumulacyjny. Jak coś takiego przyklei się pod rufą i wybuchnie to nie ma bata, że okręt będzie dalej zdatny do użytku hehehe. Do tego szybkie kutry do transportu po akwenie i myślę, że mając takich dronów na stanie z 1000-2000 bylibyśmy w stanie zatopić wszystko co pływa po Bałtyku, a koszt całego programu pewnie zamknął by się w 3 mld złotych.

JSM
piątek, 9 marca 2018, 21:02

Bałtyk to małe morze. Wcale nie trzeba mieć fregat i OP żeby nad nim panować. Dobrze skonfigurowane wojska rakietowe trzymają w szachu wszystko do 150 km od naszych brzegów. Jedyne co nas może interesować to przerwanie Nord Streamu ale to mogą załatwić drony podwodne.

bolo
czwartek, 8 marca 2018, 13:14

Polska była, jest i będzie państwem zależnym od siły wojsk lądowych (od wynalezienia samolotu też od sił powietrznych). NATO nie brakuje floty a wojsk pancernych i zmechanizowanych w Europie. Dlatego modernizacja naszych ciężkich brygad oraz stworzenie obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej oraz rozpoznania powinno być priorytetem. Marynarka w naszych warunkach powinna być minimalna, niestety dla czytelników Pertka czy Flisowskiego. Geografii nie zmienimy. Ilości środków na obronę również diametralnie nie zwiększymy. Główną siłą MW powinna być MJR z systemem rozpoznania aby wykorzystać potencjał naszych NSM-ów, śmigłowce ZOP, eskadra samolotów wielozadaniowych szkolona do zwalczania celów morskich, 3-4 okręty podwodne, niekoniecznie z Tomahawkami ale koniecznie z NSM, aby zagrozić okrętom i bazom rosyjskim nad Bałtykiem, 2 zespoły niszczycieli min (dla obu zespołów portów) i dla celów \"pokazywania bandery\" w czasie pokoju 1-2 korwety, lub jak nas stać fregaty. I tyle. Rosja nawet nie próbuje symetrycznych zbrojeń, rozwija głównie broń rakietową, w tym strategiczną. My też nie możemy sobie pozwolić na symetryczne, bez większego sensu rozwijanie wszystkich rodzajów sil zbrojnych zgodnie z zasadą \"w każdym kątku po kociątku\". My musimy mieć tygrysa.

Don Pedro.
czwartek, 8 marca 2018, 12:55

Czy istnieje szansa zakupu korwet szwedzkich Visby.? 12 szt plus 5 OP typu 26 skończyłoby problemy PMW na 25 lat,.....chyba warto.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 11:01

Jeszcze do ub. roku byłem za pozyskaniem zmodernizowanych OHP z Australii, ale obecnie widząc, ze byłoby to jednoznaczne z rezygnacją z nowoczesnych okrętów w przyszłości, odrzucam takie rozwiązanie. Niestety w tej kwestii NIC się nie da zrobić dopóki ktoś w końcu nie rozgoni na 4 wiatry największego szkodnika tj. Inspektorat Marynarki Wojennej. To głównie ci ludzie są odpowiedzialni od wielu lat za agonię polskiej MW i bezsensowne marnotrawienie setek mln na budowanie kompletnie nieistotnych dla wartości bojowej MW jednostek pomocniczych.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 23:50

Nowoczesnych okrętów jak pokazuje dotychczasowa praktyka i tak nie będzie. Więc sprowadzenie fregat OHP z Australii na tą chwilę to jedyne wyjście. To tak samo jak z czołgami Leopard 2. Sprowadziliśmy wersję A4, później A5. Mieliśmy jeszcze okazję na dokupienie wersji A6 ale zrezygnowaliśmy bo to używane. Teraz desperacko rozglądamy się za takimi czołgami a na rynku ich brak. Więc Adelajdy brać a później konsekwentnie myśleć i dążyć do budowy nowych fregat rakietowych.

De Retour
czwartek, 8 marca 2018, 09:10

90% towarów w handlu miedzynarodowym jest transportowana drogą morską. Do tego dochodzi wydobycie surowców, rybołówstwo itd. Ktoś naprawdę myśli, że można być, w 21 wieku, nawet nie tyle liczącym się, ale suwerennym krajem bez przyzwoitej MW? Już dzisiaj, dzięki broni rakietowej, 80% ladu jest w zasięgu rażenia okrętów. Czasy kiedy Nelson mówił, że tylko idiota może chcieć atakować okrętami ląd, to odległa historia.

zby79
sobota, 10 marca 2018, 13:56

Ile okrętów jest potrzebnych do zabezpieczenia linii komunikacyjnych dla surowców? 2 fregaty to chyba trochę mało (naprawy, szkolenia). 4 fregaty plus 2 niszczyciele? To jaki to jest koszt? Jak rozumiem rezygnujemy z czołgów, bwp, patriota, homara, samolotów rozpoznania, satelit i budujemy fregaty? Czy zwiększamy podatki? Chyba że obcinamy nakłady na szkolnictwo, zdrowie, kulturę i infrastrukturę?

Marek
czwartek, 8 marca 2018, 13:19

To, o czym mówił Nelson było już historią w 1816r, kiedy zbombardowano z morza Algier tak skutecznie, że tamtejsi piraci wypuścili ponad trzy tysiące chrześcijańskich niewolników.

Boczek
czwartek, 8 marca 2018, 12:49

\"Ktoś naprawdę myśli, że można być, w 21 wieku, nawet nie tyle liczącym się, ale suwerennym krajem bez przyzwoitej MW?\" ### Jak widać po komentarzach wielu. Jak oni chcą zrealizować rozwój państwa jak nasze, idącego w ślady mistrza eksportu Niemiec, pozostanie ich tajemnicą. Jednak co do określenia \"myśleć\" byłbym powściągliwy - sama praca mózgu to jeszcze nie myślenie.

Sat0
czwartek, 8 marca 2018, 04:18

ha ha. Piszecie że Szwecja wchodzi we fregaty ? Ich korwetki klasy Visby nie mają obrony przeciwlotniczej i nie wiem czy tam jest w ogóle miejsce na wyrzutnię VLS, pozostaje im RBS-70. Jakby nie patrzeć Ślązak czyli MEKO 100 to absolutne minimum jeśli chodzi o wielkość. Mk13 i rozwiązania oparte o rakiety Standard to już muzeum, OHP niestety na złom. Jeśli zamierzamy prowadzić politykę ekspedycyjną to fregata by się przydała. Na Bałtyk Adelaida o możliwościach bojowych korwety wydaje się za duża. Modernizacja australijskich fregat to z punktu widzenia dzisiejszych standardów pola walki kosmetyka. 1x 8 cell Mk41 to za mało, ESSM bez zaawansowanego systemu walki jak AEGIS + radiolokacja i sensory to słaba ochrona przeciwko rakietom przeciwokrętowym hipersonicznym dlatego Australijczycy wchodzą w klasę Hobart a tam Mk41 x 48 cell i poza ESSM mają SM2 block III z podwójnym seekerem.

Boczek
czwartek, 8 marca 2018, 13:27

Pomimo, że Visby powstał już pod doktryną rezygnacji z jednostek poniżej ~korwety i poniżej ~1500/1800 t (jak K130, G/S, czy aktualny program Finski Squadron 2020) i likwidacji wszystkich \"małych, szybkich, zwrotnych\", wielkość Visby wynika z wymagania operowania w szkierach, a i tak mamy prawie podwojenie wyporności w stosunku do poprzednika. ### Visby OPL ### Tak, Visby jest zdolny do przyjęcia (w zależności od źródeł) albo, RBS 23 BAMSE, albo Umkhonto, albo ESSM. Nie zostały jednak uzbrojone. ### Fregaty nie są i prawdopodobnie nigdy nie będą mam potrzebne. Nawet misje ekspedycyjne można przeprowadzać dużymi Korwetami (inaczej \"lekka fregata\") - a czyniono to już jednostkami o klasę niżej.

aaa
czwartek, 8 marca 2018, 12:19

Widocznie im niepotrzeba OPL dlatego ze beda dzialac pod oslona Patriotow z Gotlandii, pewnie dlatego ze Szwedzi najpierw mysla o obronie swojego kraju a dopiero potem sojuszniczych zupelnie odwrotnie niz mysla co niektorzy u nas.

Autor
czwartek, 8 marca 2018, 01:48

Szwedzi dla przykladu wydaja polowe tego co my na armie czyli 5 mld dol, a maja znacznie wieksza i nowoczesniejsza flote, znacznie wiecej samolotow i helikopterow, tyle samo nowoczesnych czolgow..... Hmmmm

hmm
czwartek, 8 marca 2018, 12:34

może dlatego, że bardziej boją się ataku od strony bałtyku niż z norwegii?

hmm
czwartek, 8 marca 2018, 12:34

może dlatego, że bardziej boją się ataku od strony bałtyku niż z norwegii?

Szakal
czwartek, 8 marca 2018, 01:30

Twardo realizować \"Koncepcje Obronną WP\" tnąc zbędne wydatki a stoczniowcom zamknąć gęby obietnicą części kontraktu na kadłuby BWP Borsuk .

NAVY
czwartek, 8 marca 2018, 00:46

Tego ,co dzieje się z PMW nie ma nawet już jak komentować ...

SLAW69
czwartek, 8 marca 2018, 14:01

Takie odczucie to ja już miałem z dekadę temu.

As
środa, 7 marca 2018, 23:38

Budujmy 20 fregat albo 20 okretow podwodnych, albo oba scenariusze na raz i efekt ten sam jeśli chodzi o czas wojny. Potrzebujemy tylko 2-3 nowoczesnych fregat aby realizować polityke morska w aspekcie globalnym. Działania morskie na Bałtyku w czasie pełnoskalowej wojny to piętrzenie problemów nie do rozwiązania. W wypadku takiej polityki pozbywamy się programów supply, delfin, meteo, ratownik, bałtyk, marlin (najbardziej bezsensowny). MW jest oparta na 3 okrętach Kormoran i 2-3 fregatach i tyle! Jak najszybciej pozbyć się trałowców i lubinów - z samych oszczędności tworzymy flote małą ale nowoczesną, ogrniczamy ZOP do fregat i ślązaka (wszystkie jednostki z helikopterami). Jesteśmy najmniejszą , ale zarazem najefektywniejszą (koszt-efekt) w potencjale sojuszniczym flotą wojenną. Nakładów minimum efekt nie do oszacowania. Patrolowce są dla SG! Raz na zawsze skończyć z kpinami z MW. A w okresie 20 lat można to rozwijać o kolejne fregaty, żeby utrzymać zastępowalność pokoleń.

chateaux
środa, 7 marca 2018, 23:22

\"W całej tej dyskusji zastanawia również bierność Marynarki Wojennej, która pozbawiona swojego Dowództwa przez nieudaną reformę systemu dowodzenia i kierowania z 2014 r., mając jako swojego reprezentanta tylko Inspektorat Marynarki Wojennej przy Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, przestała mieć prawdopodobnie większy wpływ na sposób modernizowania polskich sił morskich.\" ****** Kolejne efekty reformy dowodzenia Siłami Zbrojnymi autorstwa PO, Siemoniaka i gen. Dudy. Najlepszego rządu w historii Najjaśniejszej. Co prawda jeszcze nie widziałem innego oprócz Polski pastwa w którym decyzje o potrzebach i wyposażeniu marynarki wojennej podejmują generałowie wojsk pancernych, ale ja jeszcze krótko żyję, wiec może jeszcze jakieś kiedyś znajdę.

Paweł
piątek, 9 marca 2018, 08:14

Znowu PO winna a ja myślałem, że za Dobrej zmiany wstaliśmy już z kolan..... czekam na efekty.

Boczek
czwartek, 8 marca 2018, 15:55

\" Co prawda jeszcze nie widziałem innego oprócz Polski pastwa w którym decyzje o potrzebach i wyposażeniu marynarki wojennej podejmują generałowie wojsk pancernych, \" - ... i w Polsce też nie, chyba, że masz na myśli twór Twojej własnej wyobraźni, bowiem Duda tu niczego nie wybierał, ani o niczym nie decydował. Decydowali i decydują członkowie MW, o czym - pomimo swoich chamskich metod - musiał się przekonać Macierewicz, kiedy uniemożliwiono mu zamówienie Scorpène. A i tak chciał na chama to wbrew MW zrobić, łamiąc wszelkie przepisy. ### Ponadto PMT z 2013 roku był spójny ekonomicznie i np. w odniesieniu do modernizacji MW możliwy do zrealizowania, bowiem M+C byłyby właśnie budowane - gdyby AM programu nie zerwał i właśnie bylibyśmy zaangażowani w przygotowanie Orki z Norwegami i Niemcami (bo takie było założenie, że idziemy z N) i za 4-6 lat kiedy M+C by schodziły (i tym samym koszty) wschodziłyby ORKI. To był plan z Dudą. ### Odwrotna kolejność jest niemożliwa - niemożliwa w ciągu 8-10 lat, bo tu koniecznych jest 12-14 lat. I właśnie z gen. Dudą to tak miało funkcjonować, który był logistykiem i ekonomistą (dlatego np. pozyskanie H225M było tak szczegółowo przemyślane i korzystne finansowo). ### AM postawił PMT na głowie (oprócz trwonienia pieniędzy np. na WOT, który zgodnie z przewidywaniami de facto umarł, czy Patrioty w wersji à la Macierewicz/Kownacki o nieznanej cenie) i jak się zorientował, że nie da się go tak zrealizować, to go 20 października 2017 zlikwidował i nie mama jakiegokolwiek PMT - jazda bez trzymanki.

Polanski
czwartek, 8 marca 2018, 22:04

To logiczne, co piszesz. Z zewnątrz to by tak wyglądało. Norwegowie wręcz czekali z decyzją na Polskę. Jak im Macierewicz powiedział( lub dał do zrozumienia) co zrobi to ruszyli ze swoim programem. Jak uważasz czy jest jeszcze czas na przyłączenie się do programu Niemcy- Norwegia?

Boczek
piątek, 9 marca 2018, 22:10

Norwegowie ciągle jeszcze lobują za naszym wejściem do programu i szansa ciągle jest. Nawet ta niewielka zwłoka daje nam pewne atuty - jeżeli rozumie się problem kompleksowo. Tzn. nie tylko podwodne ale i nawodne. (szkoda, że redakcja nie jest w stanie usunąć pewnych niedociągnięć w w formatowaniu tekstów). ### Gdzie Norwegowie są mocni? W naszych tematach to; CMS dla OP (niemiecki ATLAS poszedł co prawda mocno do przodu (nie tylko podwodne) i jest właścicielem komponentów sonarowych - serca każdego OP, ale system CMS jest overdone i oficer przy konsoli jest na granicy możliwości - zbyt dożo informacji, które może obrobić człowiek (maszyna powinna to niejako \"wstępnie przegryźć\"). To nie jest dyskwalifikacja systemu, to jedynie uwaga co do lepszej organizacji HMI. Dalej. Norwegowie są od nas w pewnym stopniu zależni w przypadku CMS dla nawodnych. Dlaczego? Ich CMS nie są kompletne, bo tego jeszcze nigdy w 100% nikomu nie dostarczyli (konkurują z SAAB), CMS dla OP i dla nawodnego to 2 różne światy, bowiem na nawodnym input sygnałów to 6-10 razy tyle danych co na podwodnym. I teraz, tak - jak za rewelacyjną cenę NSM w NDR otworzyliśmy Norwegom rynek (Malezja i Niemcy - referencje), tak to samo możemy zrobić to w przypadku CMS dla nawodnych, CMS, który może być w efekcie końcowym wspólnym produktem Kongsberg-CTM. Nie chodzi mi tu o brakujące Kongbergowi moduły takie jak kalkulatory balistyczne, bo te moim zdaniem powinny być implementowane bezpośrednio jako pakiet softwarowy np. Oto Melary. Dlaczego? bo ewentualne zmiany w design amunicji będą przez Włochów dużo prędzej uwzględnione niż przez kogo innego - jakkolwiek akurat tu Norwegowie są bestialsko mocni. ### Reasumując. Uważam, że przyłączenie się do projektu 212CD mamy jeszcze 4-8 miesięcy czasu, aby nie pozostać w projekcie kompletnym outsiderem. Naturalnie każdy dzień zwłoki to straty na poziomie know how i wpływu na projekt. Natomiast płakać mi się chce, że nie bierzemy udziału w projekcie, który technologicznie wyprzedza inne podobne (Scorpène, A26) o dziesięciolecia - co gorsza z możliwością natychmiastowego udziału w produkcji. ### I last but not least - Turcy zawsze budowali niemieckie OP z pakietów materiałowych - dziś, po 40 latach współpracy z tkMS, oferują Pakistanowi kompletną modernizację OP. Naturalnie jestem tu na forum, pośród osób którym temat jest obcy, ostemplowany jako lobbysta tkMS, tyle, że pytam który inny oferent możne się poszczycić podobnym efektem, że \"uczeń\" zagraża na rynku nauczycielowi? DCNS, SAAB? - komu, gdzie, kiedy?

Werter
środa, 7 marca 2018, 22:45

Panowie o co my się spieramy? stan naszej MW jest tragiczny. To obraz nędzy i rozpaczy. Widać braki wieloletniego stabilnego finansowania na odpowiednim poziomie. Chyba wszyscy się z tym zgadzamy. Nie wnikam kto doprowadził do takiego stanu rzeczy bo to kolejne grzebanie w historii nie prowadzące do poprawy tego stanu rzeczy. Tak naprawdę to niezależnie od tego czy w naszej flocie pojawilyby się nowe bojowe okręty czy te Adelajdy byłoby to ogromne wzmocnienie. Problemem jest brak kasy który chyba już każdy widzi i tu nie chodzi już tylko o MW a generalnie o całą naszą armię. Prawda jest taka ze w MON nie ma pieniędzy na jakiekolwiek większe zakupy. Co z tego ze mamy budżet 40 mld PLN jak na zakupy jest dostępne 6mld. Z tych 6 mld trzeba jeszcze odjąć kolejne raty za Kraby i Raki oraz moderke Leo. Ile zostaje? Marne grosze. Proszę zauważyć że jakiekolwiek zakupy całkowicie ustały. Nawet nie można kupić tanich granatnikow których tak bardzo o wielu lat brakuje. Chyba każdy rozsądny człowiek wie ze kosztowne programy jak okręty Wisła Narew samoloty Bwp czy czołgi powinny być finansowane dodatkowymi środkami spoza budżetu MON. Sam MON temu nie podoła. Problem jest taki ze w całym budżecie państwa nie ma kasy odłożone j na modernizację armii. Potrzeby innych ministerstw tez są gigantyczne nie wspominając o ZUS. Jak to sobie uswiadomimy łatwiej będzie prowadzić dyskusję roztaczajac wizję potencjalnych zakupów.

patryjota
czwartek, 8 marca 2018, 12:03

tu się zgadzam się w 100% i z dwojga zlego brac te Adelajdy bo na nowe okrety nas niestac bardziej w przyszłości skupil bym się na okrętach podwodnych z wyrzutniami bo tylko one sa zagrorzeniem dla przyszłego przeciwnika .Adelajdy i ohp jak slazak utrzymać w stanie do zadań nato by wywiazywac się umowy nato .a rozbudowac jeszcze dwa kormorany i holownik i ratunkowy gdzie umowy zostały podpisane dokonczyc i w tedy myslec o okrętach podwodnych i w takim stanie marynarka wystarczyla by na pewien okres a skupic się na wojskach ladowych i samolotach bojowych czy też dronach bojowych bo raczej pole walki glowne będzie na naszym terytoriom ladowym. i tu wszystkie inwestycje zakupu sprzętu prowadzic . a takie myslenie bo nam sa potrzebne nowe korwety i inne nowe okrety po prostu nas nato jeszcze nie stać morze w przyszłości przyjdą lepsze perspektywy to w tedy można wymieniec ohp i Adelajdy na nowe

mc.
czwartek, 8 marca 2018, 01:22

Oprócz pieniędzy, w przypadku MW (ale chyba nie tylko) problemem jest brak koncepcji. Z tym związane są braki w planowaniu wieloletnim. Planują ORKĘ, ale czy zaplanowali koszty działania tego systemu ? Szkolenie załogi (kilku),koszty ćwiczeń sprzętu \"w terenie\", zużycie materiałów eksploatacyjnych, zużycie środków bojowych, planowane przeglądy i koszty części zamiennych, itd. A wszystko w przedziale najbliższych 20 lat. A co braku koncepcji - pytanie podstawowe: do czego MW ma nam służyć, jakie zadania wypełniać ? I to w perspektywie nie dnia dzisiejszego, ale zaplanowane na 20 lat. ...a od wielu lat ze strony MW słyszymy tylko jedno: kupcie nam... (lotniskowce, krążowniki, atomowe OP, a może coś jeszcze głupszego).

Boczek
czwartek, 8 marca 2018, 15:57

Zaplanowali. Identycznie jak było to w przypadku H225M. Nie zapominaj, że gen. Duda to też logistyk i ekonomista.

EUropa
czwartek, 8 marca 2018, 00:40

Dziekuje! Dokladnie to samo wypisuje od dawna i jestem czesto krytykowany, ze nie prawda i ze kasa jest. Ha, ciekawe jaka, jezeli - jak kolega napisal i co sie zgadza - do dyspozycji jest 6 miliardow PLN rocznie to... mozna sobie na zakupy do Biedry isc a nie na powazne zakupy sprzetu dla armii! W WP sa jeszcze jednostki, w ktorych wyposazenie osobiste, bron i pojazdy sa te same, jakich uzywal moj najstarszy brat podczas swojej ZSW pod koniec lat 70tych! Nie ma pieniedzy nawet na tak elementarne rzeczy i na mnostwo potrzebnej \"drobnicy\", ze o miliardowych i awangardowych (jak na Polske) projektach (OP, fregaty) nawet nie powinno sie rozmawiac a nie tworzyc dobrze platne posadki w roznych komisjach i gremiach, ktore i tak na koncu mowia NIE, bo inaczej sie nie da!

Kozi
czwartek, 8 marca 2018, 10:34

Na modernizacje techniczna w 2015 było 27% w 2017 25% ale to jest dalej 10mld zł to mnustwo pieniędzy pozwalające kupić 4 Fregaty, 170Leo2a7 lub 25 F16V widział ktoś podobne zakupy ??

zby79
sobota, 10 marca 2018, 16:21

10 miliardów ale wydatki dotyczą różnych dziedzin. Zakup Liwca, węzły teleinformatyczne, pioruny, raty za DMO Regina, Kormoran, Rak, części zamienne itd.

Okręcik
środa, 7 marca 2018, 21:51

Przed wojna sprawiliśmy sobie okręty podwodne, niszczyciele i stawiacze min, co miało wyeliminować flotę radziecką w przypadku wojny z ZSRR. W przypadku wojny z III Rzeszą nie mieliśmy szans na wybudowanie floty mogącej stawić im czoło, tak jak dzisiaj flocie Rosji. Jak długo nasze fregaty itp. wytrzymają na Bałtyku zanim pójdą na dno? Okręty podwodne mają jakąś szansę, fregaty praktycznie żadnej. Do kontroli wód panstwowych podczas pokoju starczą śmigłowce [tyle że trzeba je wpierw kupić] i szybkie łodzie motorowe [jak Szwedzi]. Na wojnę; śmigłowce, łodzie podowdne i okręty je zwalczające. Do tego silna artyleria nabrzeżna. Sorry panowie admirałowie, ale taka jest rzeczywistośc.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 11:13

Okręcik - 1 nowoczesna fregata np. klasy Iver Huitfieldt ma większy potencjał OPLOT niż całe obecne WP, więc NIE wypisuj głupot. 3 takie okręty zmieniają sytuację strategiczną na Bałtyku i w Moskwie doskonale o tym wiedzą, robiąc WSZYSTKO, by torpedować każdy pomysł, by takie okręty dla polskiej MW pozyskać. Ludzie z IMW(Inspektorat MW) od wielu lat doskonale wpisują się w takie działania, skutecznie forsując marnowanie i tak b. skromnych środków na projekty o marginalnej ważności (holowniki, ratowniki, zbiornikowce, okr. zaopatrzeniowe, itp).

Okręcik
czwartek, 8 marca 2018, 15:55

owszem nowoczesne fregaty mają silną oplot, ale nie przetrwają zmasowanego ataku, choćby rakietowego i to z wybrzeża! Do tego zagrożenie od strony podwodniaków. Po drugie do obrony naszego wybrzeża i wód nie są niezbędne, a do ataku w tej ilości....

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 08:10

@Okrecik Mozna odwrotnie zadac pytanie, ile lotnictwa, okretow i systemow brzegowych straca Rosjanie nim uda im sie zatopic nowoczesne fregaty oraz o ile atak na fregaty osabi pierwszy atak na terytorium naszego kraju i ile da czasu ostrzezenia przed atakim.

antyfantasta
czwartek, 8 marca 2018, 11:45

ZERO Rosjanie stracą. Bez wypływania ze starych złomów i z baterii brzegowej wystrzelą jedne z tysięcy zabytkowych posowieckich rakiet (na Polskę nie będą marnować lepszych) i choćbyśmy mieli okręty z AEGIS, to nie poradzą na kilkadziesiąt rakiet, nawet starych, lecących równocześnie.

Ress
czwartek, 8 marca 2018, 23:00

Nie tysiące a miliony. Ba rzucą się na te okręty jak szarancza. Oczywiście nasze lotnictwo i pozostałe rodzaje wojsk będą się temu biernie przyglądać jak jakieś tluki. Uwielbiam takie komentarze wybitnych strategow z netu nie mających pojęcia w współdziałaniu rodzajów wojsk. Tylko albo okręty albo samoloty albo czołgi. A potem się dziwi my iż przegrywamy wszystkie bitwy.

de Villars
czwartek, 8 marca 2018, 00:14

Admirale, mamy jeszcze zobowiązania wobec NATO. Tych śmigłowcami nie zrealizujemy.

Okręcik
czwartek, 8 marca 2018, 16:00

Nie jestem specjalistą od spraw morskich tylko historykiem, ze sporą znajomością spraw wojskowych i politycznych. Tak jak w 39 nasza flota nie odegrała na Bałtyku żadnej roli, tak będzie i teraz. Do obrony wybrzeża wystarczą wojska rakietowe i artyleryjskie oraz lotnictwo ze śmigłowcami. Do tego okręty podwodne, choć te na Bałtyku mają ograniczone pole do działania. Trzeba odróżniać rzeczywiste potrzeby, od ambicji admiralskich! Ci chcieli by krążowniki i lotniskowce, tylko po co, aby ładnie defilowały podczas pokoju? Jaki atak, inwazja grozi nam od Bałtyku?

Ewa
czwartek, 8 marca 2018, 23:04

Proponuję zatem wrócić do historii a nie zabierać głos w sprawach o których nie ma pan zielonego pojęcia. Mamy XXI wiek wojna skończyła się lata temu. Obecne okręty i ich możliwości od tych z 1939 dzieli przepaść. Ciągle wracanie do tamtych lat to głupota i ograniczenie. Mamy nowe możliwości i nowe zagrożenia. Czasy milionowych statycznych armii minęły. Czas już wyjść z lasu kolego.

aaa
czwartek, 8 marca 2018, 12:24

Jakos od Czechow czy Wegrow nikt nie wymaga zeby mialy silna MW, nasze zobowiazanie wobec NATO to silna flanka wschodnia.

Victor
środa, 7 marca 2018, 20:44

Zastanawiające, że wszystkie te instytucje nie zabierają głosu w sprawie przywrócenia do służby ORP ORZEŁ. To wskazuje, że nie zależy im na stanie polskiej MW tylko na pieniądzach.

Bla bla bla
środa, 7 marca 2018, 20:04

Kajaki kupimy i będzie ok do tego dobre łuki. I starczy wstyd na cały świat. Mamy mniej niż w 39 roku. A się panoszymy jak byśmy byli 3 czy 4 armią świata. A no i może jakieś analizy czy warto do tego kupić proce

z Królewca
środa, 7 marca 2018, 19:44

Będzie tak...adelaida 1 lub 2 w ciągu 2 lat...OP pierwszy(i ostatni ) w 2025-27...ide o zakład że to wersja optymistyczna... pozdrawiam

Magick
środa, 7 marca 2018, 18:55

Czytając tysiące komentarzy i danych aż głowa pęka :) widzę że nie potrzebujemy jednak fregat a korwety na bazie MEKO 200. Jest w zasadzie wszystko co trzeba Mk41, miejsce na pociski przeciwokrętowe. Z tego co czytam Algierczycy w swojej klasie El Radii mają na pokładzie aż 16 pocisków RBS 15 i 32 Umkhonto-IR Denela (nie dostali ESSM). 8 komór Mk 41 to maks. 32 pociski OPL tyle samo co Adelaida. Wydajmy lepiej te pieniądze na uzbrojenie Ślązaka i wróćmy do budowania MEKO 100 lub lepiej 200 ucząc się na własnych błędach.

Boczek
czwartek, 8 marca 2018, 16:41

Nie potrzebujemy i nie będziemy potrzebowali fregat - nie w ciągu najbliższych 10-15 lat. Duże 95 m korwety w zupełności wystarczą. My potrzebujemy definiować naszą flotę poprzez pryzmat zdolnosci do walki, a nie poprzez pryzmat zasięgu czy niezależności od baz (bo tylko na tej płaszczyźnie definiują się dziś różnice - bo zdolność do prowadzenia samodzielnych operacji jest już dla prawie wszędzie zachowana) - przy czym w przypadku obrony wybrzeża nasze okręty nie operują wystawione jak na paterze, a w pobliżu lądowej OPL i NDR. ### Powstający izraelski Sa\'ar6 (MEKO100, 90 m, 2000 t) posiada wszelkie zdolnosci, o których pisze niżej oskarm - aż po \"AEGIS\" - co gorsza bije na głowę 90% europejskich fregat. Nie posiada co prawda podkilowego - inaczej niż Miecznik, ale za to holowany. ### I to jest segment od którego musimy zacząć - zdrowy mix pomiędzy zdolnościami do walki i kosztami. Musimy zatem zaczynać niejako od środka, tak aby możliwości zwalczania, były jak najwyżej zagwarantowane, a koszty jak najniższe. Nie możemy zacząć od fregat 130-140 m, bo kasy wystarczy na 2-3. Utrata (zwykły remont) jednej, to utrata 33-50% zdolnosci obronnych. W przypadku 5-6 korwet/lekkich fregat utrata jednego okrętu to utrata max. 20% takich zdolnosci. ### Jeszcze raz przypomnę, nie ma względów taktycznych i strategicznych dla fregat w naszej MW - nawet zwykle rozważanie jest stratą czasu i odsuwa pozyskanie czegokolwiek. Temat został wrzucony w 2016 przez niejakiego pana Siwko i PGZ, który chciał na fregatach wydoić z budżetu więcej kasy.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 08:18

@Magick Okrety dla Algierii nie maja porzadnego radaru zdolnego wykrywac pociski balistyczne i lotnictwo na duzych dystansach, pociskow przeciwlotniczych zdolnych zestrzelic lotnictwo z poza zasiegu lekkich bomb szybujacych i przynajmniej do samoobrony przed przeciwokretowymi pociskami balistycznymi, holowanego spnaru, ktory jest niezbedny na Baltyku. Takze najprawdopodobniej liczba jednoczesnie zwalczanych celow jest 3-4 krotnie nizsza niz na fregacie z silna OPL.

EUropa
czwartek, 8 marca 2018, 13:31

A Adelaidy maja? A Mieczniki maja miec? Nie, nie, wiec o co chodzi? Ta OPl, ktora opisales ma zapewnic Wisla a okrety maja sie same obronic i do tego ESSM absolutnie wystarcza! Chcesz miec, jako uzupelnienie Wisly, okrety z porzadna OPl - prosze bardzo, kup sobie De Zeven Provincien/Sachsen-Klasse i po problemie. Juz to w jakims komencie napisalem, ze ich cena (sporo > 1miliard Euro) nie jest wcale taka duza, jezeli wezmiemy pod uwage co potrafia i to, ze moga czesc Wisly zastapic(szczegolnie zamowione w wersjach BMD) a do tego stanowily by skok milowy(baaa, kosmiczny) MW!

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 23:22

@EUropa, Nie ESSMnie wystarcza, a Wisla nie da rady bronic okretow, no chyba, ze przywiazemy je do tych 5-10 km od wyrzutni, tylko wtedy po co okrety? Dokladnie takie same zdolnosci OPL co D7P czy F124 maja Ivery Huitfeldty, ktore sa sporo tansze. Co prawda ustepuja niemieckim czy holenderskim pod pewnymi wzgledami, ale pod wzgledem zasiegu i relacji efekt/koszt znacznie je przewyszszaja.

EUropa
sobota, 10 marca 2018, 19:37

Oczywiscie, ze ESSM obroni okrety - po to jest! Moze sie nie zrozumielismy, ale MW nie posiada nic na stanie, co by ESSM odpowiadalo a i planowane okrety nie beda mialy nic ponad ESSM! De Zeven Provincien/Sachsen to kompletne okrety AAW z najwyzszej polki i posiadaja calkiem inne morzliwosci OPl, ale oczywiscie i Iver Huitfeld moze byc, poniewaz jest takim samym okretem. Jedyne, co trzeba miedzy bajki i legendy wlorzyc, to jest pisanie, ze IH sa tanie! Podawana na polskiej Wiki cena to cena samych kadlubow, co zreszta zostalo sprostowane. Cena ta i tak dosc sporo nizsza, niz okretow holenderskich czy niemieckich wynika z faktu, ze kadluby byly budowane na Lotwie, Estonii czy innej Rumunii. Lwia czesc(ta sporo wieksza, tak na prawde) kosztow okretu to jego uzbrojenie i systemy zarzadzania okretem/walka a te sa piekielnie drogie. Tutaj dunskie fregaty, ale tylko te 3 mialy ten bonus \"taniosci\", ze sporo wyposazenia zostalo przeniesione z wycofywanych jednostek i zamontowane \"za free\" na IH! Budujac te fregate od podstaw z 100% zakupem wszystkiego i w Niemczech/Holandii, to kosztowalaby ona plus-minus tyle samo co fregaty AAW wymienionych krajow! Wiec jak najbardziej mozna dorzucic do mojej wyliczanki IH czy Alvaro de Bazan lub Horizon, ale jedno jest pewne, wszystkie kosztuja podobne pieniadze, budujac je w tych samych warunkach :)

Kozi
czwartek, 8 marca 2018, 11:23

Dlatego trzeba zamówić 2 fregaty Fremm z wersji OP 2,5mld sztuka i mamy obronę przeciw lotniczą wybrzeża

Antex
czwartek, 8 marca 2018, 03:44

No właśnie jeśli coś mogłoby \"zastąpić\" fregaty to MEKO 200 a nie MEKO 100. Taka subtelna różnica! No chyba żeby uzbrojone i wyposażone tak jak Saar\'6 ...

zaczadzony oglądaniem Studia Wschód
środa, 7 marca 2018, 18:38

Pytanie jest proste: czy wobec imperialistycznej polityki Putina wystarczy nam budowa 3 lotniskowców z zespołami uderzeniowymi czy jednak lepiej dokupić jeszcze i 4.? Na bezpieczeństwie nie można oszczędzać!

Antex
czwartek, 8 marca 2018, 03:47

No masz 100% racji nie można oszczędzać ... każdy Polak sprzedaje swoją nerkę. Kupujemy lotniskowiec, który zaczyna rdzewieć. I rdzewieje, rdzewieje, rdzewieje. A samolotów nie ma...bo już kasy nie starczyło.

Armymen
środa, 7 marca 2018, 18:25

Szanowni Państwo napiszę coś na co wielu ludzi będzie protestować , ale opisana sprawa ma \"podłoże\" w moim doświadczeniu w uzdrawianiu wielu firm . Wszyscy tylko się kłócą jaki powinien być program dla marynarki wojennej , przekonując jeden drugiego że powinno być tak lub tak , i tu jest problem .Polski przemysł stoczniowy chce sam budować okręty i to nawet takie o których budowie nie a żadnego pojęcia oraz żadnych doświadczeń , nie mówiąc już o kadrach , tu oczywiście można ściągnąć z zachodu lub USA doświadczonych specjalistów , ale ile to będzie kosztowało? Program budowy jedynej do tej pory fregaty , wiadomo czym się skończył , biorąc cenę niedokończonej ciągle jednostki , ciągłe zmiany decyzji , tak na prawdę nie ma o czym mówić , budowa okrętu wymaga zapewnienia wszystkich środków i to przed położeniem stępki ! nie ma mowy o oczekiwanie na pieniądze , praktycznie tak samo powinno być z materiałami i wyposażeniem kadłuba , myślę tu o wyposażeniu które należy włożyć do kadłuba podczas jego montażu , uzbrojenie jednostki praktycznie podlega tym samym zasadom , kochani stocznoiowcy , jeżeli znajdziecie ludzi którzy to wszystko zapewnią , budujcie okręt , tylko rozpoczoł bym od mniejszej jednostki , nie od razu od niszczyciela z systemem AEGIS bo sądząc po planach taką jednostkę chcecie pobudować ! w najlepszym wypadku będzie to duża fregata , ale chyba tylko z nazwy ! O budowie samodzielnej okrętów podwodnych nie będę pisał , chyba ktoś nie dospał ( a jeżeli ktoś jest przeciwny takiemu zdaniu niech zapewni całym swoim majątkiem że to się uda/nie uda/)Jest jeszcze jedna propozycja jeżeli przemysł stoczniowy chce samodzielnie budować duże okręty niech zacznie sam budowę . przy cichym pozwoleniu wojska , niech pobuduje jednostkę klasy fregata , tylko proponuje nie dużą tylko małą, i sprzeda potem Polskiej Marynarce Wojennej , była by to inicjatywa w dobrym kierunku , przy czym nie martwcie się Państwo za trzy czy cztery lata kiedy na wodę spłynie gotowa jednostka , dalej będą trwały dyskusje co zrobić ! Moja złota rada , jeżeli chcecie coś robić , pokażcie że umiecie ! co do innych propozycji niech wypowie się inny ... analityk .

Gts
czwartek, 8 marca 2018, 07:50

Polski przemysl (panstwowy) nie ma zadnych zdolnosci w budowani okretow wojennych. Im sie zdaje ze moga zbudowac najwyzej korwete. Chociaz tyle szczerosci w tej postawie widze. Widzac jednak nasze osiagniecia dotychczasowe uwazam ze to nieuzasadniony optymizm. Dlatego jest taki problem dzis z podjeciem decyzji bo trzeba by znow wyborcy uzasadnic ze musimy brac towar od Niemca. Budowa jednostki u kogos a nasi patrza, druga jednostka u kogos - nasi montuja pod nadzorem ich specjalistow, 3 jednostka u nas rowniez pod nadzorem ich specjalstow. Rownoczesnje nalezy tak naprawde odbudowac nasza stocznie, zakupic maszyny, urzadzenia, narzedzia... dopiero jak ktos usiadzie i zacznie sie w to wglebiac dostrzeze ile jest po drodze zwyklych niedasizmow ktore przeskoczyc bedzie trudno. Jesli do tego dojda niedasizmy polityczne, finansowe, decyzyjne z powodu braku kompetetencji zamawiajacego to juz robi sie z tego program na 30 lat, za grube miliardy. Pozytywnym aspektem tego co wysmarowalo PLP jest to ze wreszcie chyba zdano sobie sprawe z realnych mozliwosci i nikt na okrety podwodne sie juz nie porywa, a za gorny pulap mozliwosci uznano w koncu korwete. Jak na byc inaczej, jesli niczego wiekszego do tej pory ze stoczni nie wypchnelismy. Zreszta i tak uwazam ze korweta bez udzialu zagranicznej stoczni to tez jest dzialanie na wyrost.

Kozi
czwartek, 8 marca 2018, 11:27

Powinniśmy zamówić dwie korwety Fremm we Francji pod warunkiem że zbudują w naszych stoczniach 4 Gowind sami korwety nie zbudujemy w rosadnych pieniądzach.

Marfel
środa, 7 marca 2018, 16:38

Naszym problemem jest niemożność podjęcia decyzji, wieczna amatorszczyzna i totalny chaos. Może w końcu znajdzie się ktoś \"z jajami\", kto zachowa się jak facet i zapyta; ok, co wam potrzeba - po czym \"pójdzie do sklepu\" i dokona rozsądnych zakupów. Polski przemysł? Hmm. Naiwność? Lepiej jest być dobrym w jednej, dwóch dziedzinach, niż ładować pieniądze we wszystkie gałęzie przemysłu obronnego i prawie nic nie mieć. No, ja przynajmniej jako podatnik nie popieram tego. A przede wszystkim - aby wiedzieć jakich zakupów potrzebujemy, musimy wiedzieć jak chcemy się bronić i przed kim. Ps.Jest w ogóle jakiś plan na wypadek wojny( oprócz planu ewakuacji ok. 4 tysięcy osób z rodzinami - tzw.\"elit\", do krajów neutralnych/sojuszniczych)?

Pan
środa, 7 marca 2018, 16:14

Prawda jest taka ze nie pozyskamy rakiet dalekiego zasięgu bez kupna Okrętów podwodnych tych co najbardziej interesują i A 26 jest najlepszym wyborem z racji modułowość i już dziś należy prowadzić działania na pozyskanie tomków lub ich odpowiedników.Bedziemy mieli dobre rakiety to będzie je można wykorzystać na fregatach .Co nam po fregatach bez konkretnego uzbrojenia wrobla to dziś mamy.

$$$
środa, 7 marca 2018, 21:24

Nie ma na rynku odpowiednika Tomahowk a Francuzi nam samych bez okrętu nie dprzedadza

Victor
środa, 7 marca 2018, 20:39

Ale te działania w kwestii tomahowków już były. I odpowiedź USA brzmi: NIE.

Box
czwartek, 8 marca 2018, 02:42

A jaki jest powód dla których usa nie chce nam sprzedać tych rakiet? Kiedy była ta odpowiedź?

Tomeek
środa, 7 marca 2018, 15:50

Pytanie czy Adalaide poza dodatkowymi wyrzutniami rakiet zyskały w przebudowie dodatkowe kanały naprowadzania rakiet pl (Essm też wymaga podświetlenia) czy nadal jak Kościuszko może zwalczać jednocześnie jeden cel?

oskarm
środa, 7 marca 2018, 23:56

Kosciuszko i Pulawski, moga jednoczesnie, za pomoca SM-1 zwalczac od 2 do 4 celow. Do tego osobny kanal to Phalanx.

Z
środa, 7 marca 2018, 15:50

Najlepiej nic ! 40+ mld zl rozparcelowac po katach. Dacie rade !

Napoleon
środa, 7 marca 2018, 15:40

Koncepcja OOW do wymiany i oby! Tak naprawdę potrzeba nam: 1) 1 nowoczesnej fregaty opl (zadania sojusznicze, opl i zop dla płytkich wód zachodniego Bałtyku w razie K lub W). 2) Ślązak w wersji korwety do patrolowania środkowego bałtyku (on ma się sam obronić podczas W plus rozpoznanie i może służyć do zwalczania piractwa w ramach NATO) 3) 2 OP (bez rakiet taktycznych) + 2 NDR (plus rozpoznanie) pracujące jako zespół dla agresywnego A2/AD w części wschodniej naszego Bałtyku To powinien być konsensus minimum i do zrealizowania do 2024 roku (żeby być na czas, kiedy wycofane zostaną stare OP, OHP, Kaszub, Orkany). Koszt takiego programu zamknie się bez problemu w kosztach poniżej 3 OP z rakietami taktycznymi i dodatkowo mamy szeroką baze, do dalszej modernizacji. Obecnie jesteśmy więźniami ekonomiki przy budowie 3 okrętów zamiast jednego, tylko że ciężko znaleźć uzasadnienie dla takich wielokrotności na Bałtyku. Offset nie musi oznaczać, że my takie okręty mamy budować w Polsce. Dogadać się na umowy powiązane. Niemieckie OP to praca nad seria ok. 10 szt (nawet przy 20% prac w Polsce i tak nam się wróci) i cene na fregate też wynegocjować łącznie z zamówieniem na OP. OPL dla fregaty możemy zapewnić w ramach Narew i Wisła, RBSy mamy w zapasie, MU90 z OHP, jak i sonary (tymczasowo). I proponuje pogodzić się w końcu, że Polska nigdy nie będzie budowała potęgi morskiej, maksimum naszych możliwości i chęci politycznych to będzie docelowo max 2-3 Fregaty, 1 korweta, 2 patrolowce i 2 OP do lat 2030-35. Byłaby to zrównoważona flota o szerokich możliwościach oddziaływania na różnego typu zagrożenia i najtańsza. W miarę postępu zmian w technologii i geopolityce można myśleć o dalszym rozwoju i modernizacji MW. Ale znając rzeczywistość zostaniemy jednak niewolnikami programów 3+ dla MW, a do tego ciągłych i niekończących się sporów, bo każde 3+ zabija kolejny program.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:05

Pojedynczy okret oznacza, ze gdy jest on na remoncie dokowym, niemasz zadnego gotowego do akcji. Zaden okret w pojedynle sie nie obroni na Baltyku, a juz na pewno nie Gawron.

Napoleon
czwartek, 8 marca 2018, 11:02

Zgodza się, ale nie ma finansowych szans na 3+ fregaty (to chyba twoja forsowana propozycja) bez totalnej zmiany koncepcji MW na koncepcje opartą wyłącznie na fregatach i Kormoranach. Potrzeba wtedy jak najszybszej likwidacji starego sprzętu i przekazania kompetencji ratowniczych, hydrograficznych, patrolowych w ręce SG. Zastanowić się czy ma sens pływająca stacja demagnetyzacyjna. Holowniki sprzedać do podwykonawcy. Program Marlin i OP do odstrzału całkowitego i nie wracać już nigdy więcej z tymi pomysłami. Zastanowić się czy program Supply przy flocie fregat to dobra i nagląca inwestycja. Tylko powiedz mi kto się na to wszystko zgodzi? MW ma mega parcie na etaty i szeroki zakres kompetencji, politycy parcie na OP (chociaż skoro Macierewicz musiał przeboleć powrót Kraszewskiego to jest promyk nadzieji), RBO jakoś wspólnej linii też nie może ustalić (zresztą jest ciałem tylko doradczym), IU interesują się tylko zakupami i pewnie co im się każe to zrobią, BBN i MON nie chcą zająć mocnego stanowiska i woleliby, żeby MW zrobiła to za nich (odpowiedzialność polityczna i te sprawy). Ale jeśli przeforsujesz kupno 1 fregaty to ze względów operacyjnych o których pisałeś miałbyś dopiero szanse na przeforsowanie kupna 2, a może nawet i 3 na zasadzie, że 1 w serwisie, 1 na Bałtyku i 1 na misjach - a pewnie w takim układzie otworzyłyby się drzwi na kolejne 1-2, żeby nie było, że tylko 1 broni Bałtyku. Co do samoobrony Gawrona to masz racje, ale wielka szkoda go jako patrolowca zostawić.

Wers
środa, 7 marca 2018, 22:47

Nie można kupować po jednym okręcie. Co zrobisz jak będzie stał w stoczni na naprawach? Jak będziesz szkolił załogę? Całkowicie bez sensu.

Remik
środa, 7 marca 2018, 14:59

Takie pytanie: Sa polskie stocznie technicznie w stanie zbudowac jeden lotniskowiec, jeden durzy niszczyciel ?

-CB-
środa, 7 marca 2018, 17:04

DURZEGO niszczyciela z pewnością nie... Trochę mniejszego, też nie. O lotniskowcu na szczęście nawet najbardziej ambitni nigdy nie wspominali.

Kto wie?..
środa, 7 marca 2018, 14:45

..dlaczego PLP tak bardzo lobbuje za budową korwet i odsunięciu Orki? Jak dla mnie PLP nie chodzi tu o bezpieczeństwo narodowe, a tym bardziej o modernizację MW lecz o kontrakty. Wiadomym jest że Orka jako taka i tak w większej mierze była by \"tworzona\" u dostawcy.Oczywiście przy współudziale polskich kooperantów. Natomiast okrętom typu fregata jakaś polska stocznia MOŻE by podołała (jedynie remontowa) ale to stocznia prywatna.Więc chodzi im tylko o kasę, którą by PLP otrzymała a patrząc na budowę od 17 lat Ślązaka to raczej pieniądze stracone.A i terminy nie pewne.Nie mówiąc już o ich późniejszym serwisowaniu,bo to akurat w polskich stoczniach(piszę tu o tych które się obecnie za to zbierają) to jakaś kpina.Odrębnym pytaniem jest,co z tak hucznie i okazale głoszonym przez Pana Prezydenta wsparciem dla MW? Czy odsunięcie ministra Macierewicza nie miało właśnie na celu zaniechania modernizacji MW? Bo coś mi się wydaje,i nie chciał bym być złym prorokiem,ze na 100 lecie MW to raczej będzie jej \"pogrzeb\". Bo czym niby będą się chcieli pochwalić? Że budują holowniki? tylko po co? no chyba że potrzebują czymś ten cały \"złom\" na złom odholować. No w takim przypadku trzeba zacytować klasyka (Bareja) \"Słuszną drogę obrała nasza partia\". Tylko kto zaczyna modernizację brzydko pisząc, od dupy strony?. Holowniki...,okręt \"Ratownik\" tylko co i kogo on będzie ratował? A tak na koniec.. kto pływał czy też dalej pływa, ten wie że przy sztormie prowadzenie walki na morzu jest nie realne. Okręty podwodne mają tu przewagę pod każdym względem.Im sztorm nie przeszkadza. Schodzą pod wodę i swoją skrytą i cichą obecnością szachują ogromne środki przeciwnika. Przykładem choćby Szwedzki A19,którego Amerykanie przez 6 miesięcy wspólnych ćwiczeń nie byli wstanie wykryć.Ktoś kto pisze,że okręty podwodne są MW nie potrzebne, ten nie ma pojęcia o czym mówi,lub po prostu lobbuje za swoimi priorytetami,czyli wszyscy ci Generałowie z wojsk pancernych,rakietowych i lotniczych którzy chętnie by tą kasę widzieli u siebie a nie w MW.

Gts
czwartek, 8 marca 2018, 07:34

To jest jasne ze nasze panstwowe stocznie mialy by problem z czyms wiekszym od korwety, a okretu podwodnego nie sa w stanie zbudowac nawet takiego jak Kubanczycy do przemytu koki. Dlatego lobbuja za czyms prostszym, niekoniecznie przydatnym MW.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:02

@kto wie, Sztorm jak najbardziej OP przeszkadza, bo maskuje halasy generowane przez jednostki nawodne. Do stanu morza 5-6 fregaty moga prowadzic dzialania bojowe.

275
czwartek, 8 marca 2018, 18:29

Przy stanie morza 5-6 to ona walczy o utrzymanie kursu.

Kirdt
środa, 7 marca 2018, 14:35

Zamknąłbym tą całą gawiedź w jednym pokoju bez jedzenia i powiedziałbym ze nie wyjdą z niego dopóki nie uzgodnią wspólnego stanowiska

Gts
czwartek, 8 marca 2018, 07:32

Dlatego w Rosji mimo ograjiczonych funduszy programy ida do przodu, brak decyzji konczy sie wyrabianiem walonek na Syberii przez nawet najznamienitsze postacie ich armii.

buba
środa, 7 marca 2018, 14:18

kazdy kto ma odrobine rozumu zdaje sobie sprawe ze na tak malym i zamknietym akwenie jakim jest Bałtyk najlepszym nosicielem uzbrojenia jest samolot lub inny statek powietrzny jezeli chodzi o okrety to male jednoski zbudowane według zasady niskej emisji pol fizycznych (jak visby )do tego OP (chyba najbardziej zaawansowane techologicznie jest chyba propozycja francuska ) fregaty to kosztowna mrzonka wystarczy popatrzec na skandynaów jaka droga poszli a nie miec jakies mocarstwowe abicje

Boczek
środa, 7 marca 2018, 19:37

Każdy kto ma odrobinę rozumu opuścił już dawno takowe teorie. Nic ale to absolutnie nic z tego co napisałeś nie odpowiada prawdzie.

Marek
środa, 7 marca 2018, 19:16

Skoro patrzysz na Skandynawów (myślę, że masz na myśli Szwedów) muszę ciebie zmartwić. Otóż oni uznali, że w dniu dzisiejszym malutka Visby absolutnie nie wyczerpuje tematu Bałtyku. Dlatego mimo, że w odróżnieniu od nas mają wysepki i szkiery, uznali iż potrzebne są im większe od tej malutkiej korwety okręty, za budowę których właśnie zamierzają się zabrać. To wszystko mimo braku jak to określiłeś \"mocarstwowych ambicji\". Bez problemu możesz zweryfikować sobie to, co napisałem.

Gts
czwartek, 8 marca 2018, 07:31

Oni ciagle podaja ze Szwecja to czy tamto, zapominajac jaka tak naprawde Szwecja prowadzi polityke. To jest pragmatyczna polityka neutralnosci. W czasie pokoju gdy nie byli nekani przez rosyjskie wycieczki lotnicze i okretowe nie potrzebowali czegos wiekszego od Visby. Teraz kiedy zauwazyli zwiekszenie sie aktywnosci Rosjan uznali ze pora na jednostki wieksze, o znacznie wiekszych zdolnosciach A2/AD. Niestety milosnicy Szwecji juz takich dzialan nie zauwazyli.

Jato
środa, 7 marca 2018, 14:05

Trudno mówić co budować, czy co kupować, kiedy nie wiadomo jaką się dysponuje kasą. Nigdzie nie spotkałem się z informacją, jakie na modernizację MW sa przeznaczone środki, w dłuższej perspektywie, nie rocznej i czy bierze się pod uwagę możliwość kredytowania budowy nowych okrętów. Zawsze lepiej jednak budować nowe, jak brać stare.

PKB
środa, 7 marca 2018, 14:04

Wiadomo, że środków finansowych nie posiadamy w nadmiarze. Wisła \"zeżre\" lwią część budżetu w nadchodzących latach. Dodatkowo programy Homar oraz Narew również nie będą tanie a wiadomo, że są naszej armii bardzo potrzebne. Z drugiej zaś strony brak inwestycji w MW spowoduje jej całkowitą degradację, co zbliża się nieuchronnie. MW to nie tylko jednostki działające w czasie \"W\". To także możliwość reagowania na mnogość zagrożeń \"hybrydowych\", które mogą wystąpić gdy kraj nie jest oficjalnie uwikłany w konflikt zbrojny. Może sensowną opcją na chwilę obecną byłoby po pierwsze dokończenie Ślązaka w kształcie jaki ma on obecnie, czyli patrolowca. Zainteresowanie się budową/zakupem 3 fregat w wersji ekonomicznej (Iver Huitfeld/Type 31e) oraz leasing niemieckich okrętów typu 212 (optymalnie w ilości 2 szt.) a także doprowadzenie do stanu używalności \"Orła\", który po dziś dzień pozostaje niesprawny. Pozwoliłoby to na wycofanie 2 fregat OHP, które generują spore koszta a także leciwych Kobbenów. Oczywiście do tego potrzebne są pieniądze i przede wszystkim wola polityczna aby programy te realizować i objąć stałym finansowaniem.

Paweł
środa, 7 marca 2018, 13:58

Powtórzę to co inni napisali: PO CO? Po to, żeby kupić sprzęt, który jak w 1939r będzie walczył dla innych w imię idei, a oni nas potem sprzedadzą? MW nie spełniła dla Polski ŻĄDNYCH zadań, w niczym nie pomogła POLSCE, tylko walczyła, jak reszta wojsk, za innych. Mamy wydać miliardy żeby dalej pielęgnować armię ekspedycyjną na żądanie USA czy Izraela? Znowu kupimy sprzęt, który będzie w całości, albo większości walczył za cudze sprawy jak teraz Rośki, F-16, okręty! Wojna na terenie Polski zawsze miała charakter lądowy, nawet Schlezwig-Holstein walił z nabrzeża, a nie z morza. Lepiej zając się na poważnie p-lotką MBDA+Aster zamiast LM+Patriot, CAMM, rozwijać, sensownie, swoje produkty, p-panc, artyleria rakietowa pn. Homar, gdzie rozwiązań na rynku jest sporo, nie musi, wręcz nie powinien to być LM czy IMI, samoloty Grippen, olać eFy, ruszyć na poważnie z Borsukiem, zmodernizować Rośki, wymienić Honkery i zacząć poważne prace/współprace nad czołgiem, następny dywizjon NDR oraz samoloty i drony wykrywania. Do tego przywrócić i helikoptery ZOP i nawodnych. Tu już są wymagane ogromne środki, a oni chcą ładować miliardy i naście lat w niepotrzebne okręty? Ochroną granic niech zajmie się SG, można na to ciągnąć fundusze EU, tak samo SAR, w razie W transporty do Polski i tak pójdą nie przez polskie porty ale niemieckie albo od południa.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:09

@Pawel, Porownywanie czasow obecnych i Il WS to brak znajomosci mozliwosci systemow i zrpzumienia jak inna byla nasza sytuacja wyedy i dzisiaj.

and
środa, 7 marca 2018, 21:02

Wszystko co wymieniłeś można bez problemu unicestwić z powietrza czy to lotnictwem czy rakietami czy też zakłócić ich działanie jedynie okręty podwodne są nadal trudno lub wręcz niewykrywalne przypomnę pogoń Szwedów za rosyjskimi OP na płytkich wodach kilka lat temu a odpowiednio wyposażone stanowią dobry straszak i przeciwko Rosjanom (rakiety vs Kaliningrad) i przeciwko Niemcom (siły specjalne vs gazrurka na dnie Bałtyku). Lotniska a chyba nie dysponujemy podziemnymi można wykończyć w pół godziny gdzie wtedy będą lądowały F-16 i inne wynalazki porozmawiaj z pancerniakami na ile minut planuje się ich życie na polu walki ... itd

Tak poprostu
środa, 7 marca 2018, 13:07

Jak tak pragna to kupic 1 adelajde najlepiej zadbaną i dość. A nie koszem paru juz wysłuzonych fregat zalamywac 500 firm wspólpracujacych w produkcji krajowej.Widze ze komus bardzo zalezy aby z powrotem stocznie padły. Nowe statki muszą byc produkowane . Nawodne jak i podwodne raz puszczone koło w ruch musi sie krecic hamulec spowoduje spalenie gumy i kapeć na 30 lat.

Clash
środa, 7 marca 2018, 16:38

A pogonic dziadostwo. Kupic zagranica.

Rysio79
środa, 7 marca 2018, 12:46

Tylko inwestycje w polskie produkty.

Victor
środa, 7 marca 2018, 22:41

Oczywiście. Tylko wymień typy okrętów podwodnych jakie produkujemy.

Lord
środa, 7 marca 2018, 11:46

Pod koniec rządu Pana Premiera D. Tuska został przyjęty plan modernizacji MW, moim zdaniem był to bardzo skromny plan rozbudowy i modernizacji MW. Od tego czasu mija ok. 3 lat i tak naprawdę nic nie jest zrobione oprócz wybudowania niszczyciela min typ. Kormoran II i budowy trzech okrętów - powinno być 6 i próby kupienia holowników i okrętu paliwowego. Kończy się wykonanie Patrolowca Ślązak i to na tyle. Miały być jeszcze śmigłowce dla MW. Prawda jest taka, że nie ma pieniędzy na modernizację MW, a poprzedni minister nas zwodziła zapowiedziami kupna OP i śmigłowcami, bo nic nie zostało w tym temacie zrobione. Gdzie są nasze pieniądze na modernizację MW i WP? Gdzie się one podziały? Dlaczego były Minister obrony dostał premię? Za co dostał premię skoro nic nie zrobił przez dwa lata? Nie dotrzymał obietnic jakie nam składał - obywatelom w tym kraju. Gdzie są nowe śmigłowce? Po prostu jeśli w pracy się nic nie robi, a potem zostaje się zwolnionym i jeszcze się dostaje premię to chyba wychodzi na to, że jego działania były za zgodą przełożonych.

Boczek
środa, 7 marca 2018, 19:47

PMT Siemoniaka to 17.09.2013 - to znaczy powstawał dłużej, ale wtedy został zaakceptowany. ### Natomiast aktualnie nie ma żadnego planu bo go Macierewicz uwalił - \"20 października 2017 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę nr 168 uchylającą uchwałę nr 164 Rady Ministrów z dnia 17 września 2013\" ### Całą pozostałą cudowność Macierewicza i PiS sam opisałeś. A chaos z Wisłą dopełnia wszystkiego.

ewas
środa, 7 marca 2018, 11:41

Koniecznie trzeba się nad tym tematem zastanowić. Wymaga on dogłębnej analizy. Proponuję tak 10 zjazdów, sympozjów i konferencji. Dodatkowo proponuję rozpocząć dialog przemysłowo-państwowy włączjąc w to lobby przemysłu zbrojeniowego, należy też rozpocząć analaizę wzmocnienia kompectencji stoczniowych w zakresie możliwości zwiększenia parku maszynowego i kompetencji w zakresie analiz mozłiwosći budowy nowoczesnych pancerników i krążowników. To kolejne 20-30 lat. Proponuję również powołać zespoły zadaniowe w ilości 300 aby dogłębnie przestudiowały możliwości ropoczęcia analiz. Taki zespół powinien składać się z 50 podzespołów a każdy z podzespołów z 3 plutonów analitycznych. Podjęcje jakiejkolwiek decyzji powinno być uzależnione od zgody wszystkich plutonów, podzespołów i zespołów. Jeden sprzeciw lub odmienna koncepcja powinny rozpoczynać proces od nowa. W dzisiejszej Polsce MW powinna zostać zlikwidowana a marynarze powinni zmienić zawód. Można być muzykiem, sprzedawcą, można wstąpić do klasztoru, można sprzedawać lody. MW w naszym kraju i to co się wokół niej dzieje to jeden wielki bałagan, żenada i powód do wstydu. Lepiej to zaorać niż brąć w ciągłe dyskusje i analizy nie prowadzące do nikąd. I tak wiadomo ze nie ma kasy na okrety stą te nasze fantastyczne rozważania.

W.
środa, 7 marca 2018, 11:29

Goscie postulujacy rozbudowana, aktywna, duza marynarke z fregatami i nie wiadomo czym jeszcze sa oderwani od rzeczywistosci.

oskarm
środa, 7 marca 2018, 16:39

@W A moze znaja ich mozliwosci, koszty i jak je mpzna wykorzystac w bardzp wielu scenariuszach?

MW niszczyciel 275
środa, 7 marca 2018, 16:22

Ta wiedział co powiedział, a może dętki od ciągnika......

ejejejrjrjrki344
środa, 7 marca 2018, 11:27

Zbyt wiele.instytucji bierze udział w decyzji. Jednocześnie żadna z nich nie ponosi odpowiedzialności

rączki opadają
środa, 7 marca 2018, 11:15

9 w każdym oknie, 7,62 w każdych drzwiach, 12,7 na każdym piętrze, 23 w każdej bramie, Spike w każdym budynku i Piorun na każdym dachu, a pod każdy kutrem torpeda. Głupie? A pewnie ale i tak mądrzejsze od tej całej paplaniny na salonach

Ewa
środa, 7 marca 2018, 17:27

I tą twoją potęgę zaoraja z odległości 50 km. Nawet wroga nie zobaczysz ba nawet się nie zorientujesz skąd nadlecial pocisk czy rakieta. Działka i rakietki na motyle. Wiesz mamy XXI wiek.

Hektor
czwartek, 8 marca 2018, 11:43

To po co żołnierze US ARMY \"fatygowali się\" do Afganistanu? Nawet w XXI wieku nie wszystko da się \"załatwić\" zdalnie.

bęcki
czwartek, 8 marca 2018, 08:57

To był sarkazm, rozumiesz prawda? :-) Nie ma możliwości 100 tys ludzi w obecnej strukturze obronić Polski nawet przy najlepszym sprzęcie bo zwyczajnie nie będzie miał kto siąść za kierownicą czy sterami tego sprzętu. A chętnych również brak co widać choćby po formowaniu tzw WOT. Zawodowcom zostawiłbym dalekie rozpoznanie, artylerię w tym rakietową i obronę p-lot, p-rak krótkiego i być może średniego zasięgu. Świat się trochę zmienił mentalnie, technologicznie i ekonomicznie/gospodarczo. Formułując obronę musimy właśnie zawodowcom dać rakiety czy antyrakiety (i może w odległej fantastycznej przyszłości lasery). A cała bezpośrednia obronę przenieś gdzieś na poziom obywatelski, takiego OT ale nie WOT choć zorganizowane strukturą hierarchiczną. Obywatele, a więc i Polska, są bezbronni. SZ RP i Policja i kilka innych służb nie zapewnią nam jakiekolwiek obrony czy bezpieczeństwa.

qwert
środa, 7 marca 2018, 11:02

I po co nam te fregaty, których i tak nasz przemysł nie wybuduje, albo zrobi to przeciągając prace całymi latami? Jeden OP stanowi większe zagrożenie niż fregata. By zniszczyć jeden OP trzeba zaangażować o wiele większe siły niż na fregatę. Zresztą czy wielu zadań fregat nie mogą spełniać o wiele tańsze i szybsze samoloty i śmigłowce?

oskarm
środa, 7 marca 2018, 16:38

@qwert, Jak beda poeniadze, to wybuduje. Gdyby budowa Slazaka byla normanoe finansowana, to od 8 at by plywal jako korweta. Jednak w miedzyczasie wymyslono NDRy za 1,6-2 mld zl, holowniki i okret ratunkowy za za 1 mld zl, remonty malo perspektywicznych okretow desantowych po 40 mln szt., Zeglarek za ponad 700 i jakies 300-400 na kolejna moderke Orkanow... Poeniadze sa, tylko brakuje konsekwencji u polotykow, ktora z koleji przekada sie na malo efektywne latanie dziur...

harc
środa, 7 marca 2018, 10:49

\'Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść\', wszyscy będą się kłócić o to na co wydać, niech ktoś wreszcie weźmie odpowiedzialność.

Ron
środa, 7 marca 2018, 10:27

Okręty podwodne najlepiej ze Szwedami plus rozmowy na temat Tomahawków w wersji lądowej i morskiej dla okrętów podwodnych. Decyzja i tak zależy od tego przed czym ma nas bronić MW. Jeśli przed atakiem z morza, to OP jest najlepszym wyborem na Bałtyk. Trudne do wykrycia, angażujące potężne siły morskie przeciwnika żeby im przeciwdziałać.

wdz
środa, 7 marca 2018, 14:20

Zgoda....tylko w obecnej sytuacji politycznej Żydzi z USA nie zgodzą się tak łatwo na transfer amerykańskich pocisków dla Polski

leszek
środa, 7 marca 2018, 10:22

czas płynie,a \"Błyskawica\" stoi nie wykorzystana

Rafal
środa, 7 marca 2018, 11:04

Dokladnie, Iowy nie wiele mlodsze od Blyskawicy i jeszcze nie dawno plywaly.

Józek z Jasła
środa, 7 marca 2018, 10:21

skończy się jak zwykle, zakupią kilka pontonów i kajaków i zbudują kaplicę polową.

Feluś
środa, 7 marca 2018, 14:02

W tym wypadku nadbrzeżną

bęcki
środa, 7 marca 2018, 10:15

Zrezygnować z Wisły i teoretycznie będą pieniądze na kilka małych OP (być może nawet z NSM), dużo większą Narew kilka niszczycieli min, Może kilka Jas39 z RBS15. Wisła przed niczym nas specjalnie nie obroni a koszt efekt i tak będzie żadne bo nawet jak będzie 90% skuteczności to te 10% nas załatwi tak samo. Można kombinować jeszcze z kolejnym NDR albo JSM (jak będą samoloty), rozpoznaniem, lotnictwem i śmigłowcami ratowniczymi. Może ktoś zna racjonalne wytłumaczenie dlaczego podatnik ma płacić za wielkie okręty które są przez 30 lat wykorzystywane w 1% a sprzęt ostatecznie idzie do utylizacji a w razie wojny idzie do utylizacji w pierwszym dniu, ale ja takiego uzasadnienia nie znam. Takie normalnie sny o potędze co by admirał jeden z drugim był bardziej admirałem bo ma duże okręty a tu przecież chodzi o to by w razie gdyby co się obronić a nie zrobić wysoką falę okrętem idącym na dno. Wszystko na głowie tu jest postawione. SZ RP to raptem ok. 100 tys. żołnierzy (strukturę pominę), brak edukacji i kultury posiadania broni i bynajmniej nie tak łatwy dostęp jak to \"senatorowie\" \"republiki\" twierdzą. Do tego \"sojusznicze\" wojska w ilości śladowej ze śladowym uzbrojeniem i wyposażeniem. Żadnych szans na obronę przed kimkolwiek a twierdzenie że jakieś super giga okręty mają zmienić ten stan to granice szczytu absurdu. Jest nas 38mln. Kto i czym ma naz obronić? Nasycenia, redundancji, i rozproszenia środków tu potrzeba by każda kapania wschodu na zachód czy zachodu na wschód była planowana i prowadzona poza naszym terytorium bo przeprawa tu \"kosztowałaby\" zbyt wiele. Jak mamy się bronić to tak żeby na odcinku 50km przeciwnikowi się odechciało przełamując dziesiątą czy jedenastą linię obrony. To nie ma być obronne masło czy kisiel tylko co najmniej piach w tryby.

Kripo
środa, 7 marca 2018, 10:11

Wiele słów, z wielu stron. Głowa aż boli. Postaram się zatem krótko to uporządkować. Zasadnicza oś sporu, wg mnie biegnie nie wobec kwestii czy i jakich okrętów potrzebujemy, bo to jest kwestia wtórna wobec meritum sporu jakim jest: czy Polska w dającej się przewidzieć perspektywie jest zagrożona konwencjonalnym konfliktem zbrojnym o pełnej skali? (w domyśle wojna z Rosją). Jeśli uznamy, że tak (a takie zdaje się było/jest? stanowisko kierownictwa MON a nawet PiS), to budowa dużej i/lub nowoczesnej floty jest nieuzasadniona potrzebami operacyjnymi a ZWŁASZCZA kosztowymi. Jeśli uznamy, że NIE ma takiego zagrożenia w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej oraz prawdopodobnych scenariuszach rozwoju sytuacji - to wówczas rozwój MW ma jak najbardziej sens. Osobiście uważam, iż prawdopodobieństwo pełnoskalowego konfliktu zbrojnego z kimkolwiek (tj Rosją, bo o innych naszych sąsiadach nawet nie ma co mówić) a zwłaszcza w warunkach osamotnienia - jest znikomo małe, wręcz nieprawdopodobne. Zatem, uważam, iż potrzebujemy średniej wielkości (jak na naszą skalę) MW, w miarę nowoczesnej. Zatem przekładając to na fakty: Adelajdy - tak (krótki horyzont),Korwety wielozadaniowe - tak (średni horyzont) . OOP - tak (z zastrzeżeniem, że nie wiem ile szt. oraz czy z rakietami - średni horyzont), rozbudowana broń minowa - nie, siły desantowe - nie; priorytet O-plot/rak - tak (warunek sine qua non na Bałtyku oraz przydatność w hipotetycznym konflikcie z Rosją). Brakuje nam właśnie takiego myślenia. Koncepcje PLP by budować duże fregaty czy nawet niszczyciele (vide KDX III) to fantastyka. Najpierw nauczmy się budować mniejsze jednostki a za kilkanaście lat (może) przyjdzie czas na fregaty. Pracy dla naszych stoczni na pewno nie zabraknie - o ile pieniędzy wcześniej nie zabraknie - bo tak się składa, iż wszystkie nasze okręty wymagają bądź będą wymagać wkrótce wymiany. Na razie tyle by nie zanudzać.

kubuskow
środa, 7 marca 2018, 12:50

A jak zakwalifikować działania zbrojne sił spec. Rosji w Estonii? Czy jest to już konwencjonalny konflikt zbrojny? Myślę, że jest to największe ryzyko w przyszłości i potencjalny zapalnik do większego konfliktu i wokół takiego scenariusza powinniśmy się skupić.

Gras
środa, 7 marca 2018, 09:54

Przydal by sie wiekszy wplyw do budrzetu moze w koncu byly by pieniadze na MW. Powinni sie wziac za firmy zachodnie aby placily u nas podatki oni nas tepia u siebie wiec my powinnismy ich u nas.

nikt ważny
środa, 7 marca 2018, 09:40

Mam przekonanie że mimo że nie mam pojęcia o sztuce wojennej (co nie do końca jest prawdą) to panowie którzy rozprawiają o MW RP mają jeszcze mniej. Gdzie bowiem są założenia pierwotne? Polska realizuje doktrynę obronną a morzem do którego mamy dostęp jest Bałtyk - akwen o określonych właściwościach. O ile dla tzw \"zadań sojuszniczych\" istnieje potrzeba posiadania góra dwóch nawodnych okrętów możliwie nowoczesnych i możliwie silnie uzbrojonych to w zakresie samej obrony w ramach Bałtyku nie ma lepszej taktyki niż kilka (może kilkanaście) okrętów podwodnych o stosunkowo niewielkiej wyporności (<500t) gwarantujących mnogość nie tylko środków ale także platform przenoszenia. Podobnie jest z okrętami nawodnymi tyle że na Bałtyku w przypadku prawdziwej wojny wszystko co nie jest kutrem rybackim ucieka do portów albo poza Bałtyk a wszystkie strony konfliktu ochoczo zrzucają miny. Podobnie z obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Skoro okręty będą stały w portach czy też blisko nich to zasadność budowy jednej czy dwóch platform przenoszenia jest prawie żadna gdy tymi środkami można zbudować stacjonarną albo lądową mobilną (preferowane) większą ilość mniejszych platform gwarantującą lepsze rozproszenie i redundancję. Potencjalny przeciwnik zmuszony jest do zaangażowanie wtedy znaczącej liczby środków aby dokonać przełamania a przy pewnej granicy koszt takiej operacji czyni ją niezasadną jako że straty (ekonomiczne i nieekonomiczne) mogą być zbyt wielkie i uniemożliwiające dalszą kampanię. Na obecną chwilę mamy dobry program Kormoran który jedyne czego może wymagać to wymiany Wróbla na... coś. W szacie sztormu działania wojenne na Bałtyku są właściwie niemożliwe (kto pływa/pływał ten wie) a w czasie ciszy wysoko nie trzeba wzlecieć by widzieć wszystko co jest na tym akwenie co jednocześnie powoduje że na jak na XXI wiek przystało kampania w obszarze Bałtyku będzie na rozpoznanie i ostrzał z brzegu, samolotów i może czasem z okrętów w bałtyckich portach. Jedyne działania w morzu mogą być prowadzone przez okręty podwodne, ew. tzw drony podwodne. Wystarczy więc kontynuować po lekkich modyfikacjach Kormorany (armata i bardziej zautomatyzowana obrona z Piorunami) tylko zbudować ich (spekuluję) ze 12, tak jak skupić się na pozyskaniu niewielkich okrętów (w rodzaju np. Koreańskich KSS-450/500) w ilości (również spekuluję) 12, oraz skupić się na rozpoznaniu/wskazywaniu celów i rozbudowywać NDR-y, zaś obronę przeciwlotniczą krótkiego i średniego zasięgu lokować na lądzie i uczynić mobilną. Co prawda jestem sceptyczny co do finału pozyskania systemu Patriot czy Camm-ER ale oparcie się na nich w wariancie lądowym i mobilnym dałby lepszy efekt niż wrzucenie ich na jeden okręt którego żywotność w czasie W ograniczyłaby się do półtorej godziny (prawdopodobnie) a i uzupełnienie zaopatrzenia takiej platformy jest kosztowniejsze i bardzie złożone. Pozostaje kwestia morskiego lotnictwa bojowego które właściwe nie istnieje a w wariancie ograniczonym np. jednej eskadry rozlokowanej na czterech lotniskach i uzbrojonej w JSM (skoro mamy NSM-y) mogłoby skutecznie prowadzić działania w razie W. Mają na uwadze brak zaplecza należałoby również założyć że 25% stanu eskadry to byłyby samoloty rezerwy (ostatecznie nawet do kanibalizacji w przypadku barki części). To wszystko to oczywiście nie jest wiele ale nie są to również małe kwoty i najpoważniejszy wydatkiem wciąż są okręty podwodne i samoloty. Jedne i drugie są bardzo potrzebne ale mając na uwadze geografię to większa ilość mniejszych jednostek wydaje się bardzie uzasadniona taktycznie, strategicznie a i ekonomicznie da się obronić. Oczywiście jest to wszystko jedynie ogólnym opisem ale w szczegółach się broni. Najpoważniejszym problemem jest pozyskanie systemów i uzbrojenia z zewnątrz, oraz źródło środków na ich pozyskanie, a zdaje się że to jest właśnie to czego nie możemy przeskoczyć, jak i to że druga strona bierze nas trochę na przetrzymanie licząc na utrzymanie wysokiej (nieadekwatnej do wartości towaru) ceny.

oskarm
środa, 7 marca 2018, 16:03

@nikt wazny, Masz jakies dziwne wyobrazenie na temat wojny na morzu o do tego niespojne. (Prawdopodobnie wynikajace z zupelnej niewiedzy). Sugerujesz, ze Baltyk bedzie zaminowany, a proponujesz operowanie na nim okretami podwodnymi. To okrety podwodne sa niewidzialne dla min? Twierdzisz, ze wszystkie okrety nawodne znikna z powiezchni bardzo szybko a proponujesz budowe niszczyciel. Czy zdajesz sobie sprawe jak dlugotrwale jest rowadzenie operacji przeciwminowej? Jak niszczyciele min maja przetrwac jak ich OPL to tak mnoej wiecej 1/30 zdolnosci OPL fregaty? Tak samo jak w wojskach ladowych, tak samo w MW, nie da sie prowadzic skutacznej operacji bez spojnegp systemu. Brak piechoty, czolgow, artylerii, OPL czy saperow. Spodowuje nieporownywalnoe duze straty, gdy przeciwnik wykorzysta luke. Tak samo jest na morzu. To wzajemnie uzupelniajacy sie system.

Zorientowany.
środa, 7 marca 2018, 09:03

Na pewno tylko \"Remontowa Holding\" jest gotowy do wykonania takiego zadania.

dropik
środa, 7 marca 2018, 08:30

Skoro w obliczu chińskich rakiet Australijczycy uznali, że Adelajdy nie dadzą rady na wodach oceanów, to na małym Bałtyku z ruskimi z pewnością sobie nie dadzą rady....

kronan
środa, 7 marca 2018, 12:54

To samo kiedyś napisałem to mnie zakrzyczeli ludziska ze głupoty pisze.Wielu tutejszych \"fachowców\" od MW nie wie nawet co to jest czas reakcji OPL na atak powietrze-woda porównując Bałtyk z akwenem wokoło Australii.A Bałtyk jak każde małe morze jest akwenem trudniejszym dla dla każdej MW.

Made in Poland
środa, 7 marca 2018, 07:48

To już nie jest nawet śmieszne tylko tragiczne,nasza flota leży na dnie a MW kłóci się jakie okręty w pierwszej kolejności pozyskać.Jak tu autor wspomniał,dla nich ważniejszy jest program Holownik i Ratownik niż okręty bojowe.Najlepiej niech zlikwidują całą marynarkę wojenną i nie robią więcej pośmiewiska

W.muszedodacwiecejliter
środa, 7 marca 2018, 11:33

Moze to wynika z pragmatyzmu. Wiedza co mamy, wiedza jak bedzie wygladalo pozyskanie platform bojowych, wiec potrzeba czegos co bedzie zlom holowalo i ratowalo :)

muryn
środa, 7 marca 2018, 04:43

Ludzie ! o czym my w ogóle rozmawiamy. Lobby Przemysłu Okrętowego ma rację niestety przy naszych możliwościach finansowych Orka to mżonka. Brać Adelaidy, złomować Pułaskiego i Kościuszkę (biorąc CIWS-a i co wartościowe) i zyskać nowe kompetencje. 1. wreszcie nabędziemy doświadczenie z serwisem i obsługą Mk41 która powinna pojawić się na Ślązaku. 2. zyskamy przejściowo OPL i ochronę przeciwko rakietom przeciwokrętowym z prawdziwego zdarzenia a nasza radiolokacja zyska kompetencje opracowując np. radar kierowania ogniem dla ESSM i zyskując nowe doświadczenia dla Narwi 3. nowe doświadczenia z morskimi systemami kierowania ogniem. 1 komora Mk41 to 4 ESSM a Adelaida ma 8 komorową wyrzutnię, powinni dać w pakiecie kilkadziesiąt takich rakiet bo sami będą używać wersji C w nowych niszczycielach AEGIS klasy Hobart. Ważne żeby tylko sprawdzić działanie systemów bo modernizacja w 2008 (instalacja Mk41, ESSM, Phalanx, system BMS) wzbudziła dużo wątpliwości co do jej skuteczności była przyczyną kryzysu politycznego. Sama krytykowana modernizacja kosztowała ok 800 mln US dol. Tam jest łatanina technologiczna. Pytanie czy potrzebujemy tak duże okręty, w jakim są stanie i za ile ? Na forach piszą że Australijczycy wycenili 1 okręt z uzbrojeniem na ok 700-800 mln dol australijskich co przy oecnej różnicy kursów z USD daje cenę ok 550 mln USD. Moim zdaniem za drogo. Najlepiej targować się ostro, wziąć 1 najnowszy np. Melbourne a resztę kasy przeznaczyć na uzbrojenie Ślązaka lub wrócić do projektu MEKO

EUropa
środa, 7 marca 2018, 11:58

Wracajac do fregaty MEKO mozna ja zobaczyc na glownej stronie Defence24. W reklamie ThyssenKrupp pokazany jest U212A i fregata MEKO dla Algierii!

EUropa
środa, 7 marca 2018, 11:51

Jezeli prawda jest, ze 550 milionow $ za okret to... chyba ci Australopitcy poupadali na glowe! Przyklad pierwszy z brzegu podam, mianowicie nowe fregaty MEKO dla Algierii kosztowaly mniej wiecej tyle, a nie bede zabytkowych OHP nawet z nimi porownywal! Mozna sobie pewnie na Defence24 a jak nie to w necie sprawdzic - niecaly 1 miliard Euro za 2 sztuki kosztowaly a tu za sztukowane zabytki podobna cena?

Kozi
czwartek, 8 marca 2018, 11:39

Za niewiele więcej można zamówić nową Fremm od Francuzów może by się udało jak Egipt bez kolejki ;)

mekoo
środa, 7 marca 2018, 18:35

10 lat temu wpakowali tyle w modernizację, ktoś ich ostro skubnął chcą sobie odbić. oczywiscie to sie nie opłaca i nie ma sensu brac za ta cene

Nimrod
środa, 7 marca 2018, 03:29

U nas to sie najlepiej sprawdza bezzalogowe kajaki niewykrywalne dla radaru.Przynajmniej bedzie szansa,ze jakis zwoduja.

Zbys
środa, 7 marca 2018, 15:56

Tak jest ! Kajaki !! Koniecznie model Antonio, 2 wioslarzy i sternik z capia brodka + jedna pepesza. I jest Pałer !

titanic
środa, 7 marca 2018, 02:36

2 pancerniki liniowe to to czego nam trzeba ! najlepiej takie duże co po zatonięciu jeden za drugim zablokują Bałtyk w szerz !!!

Kojot
środa, 7 marca 2018, 02:20

Ja bym postawił na południowo koreańskie niszczyciele rakietowe lub amerykańskie odpowiedniki typu Arleigh Burke.

ROBERT T
środa, 7 marca 2018, 01:36

Przy takim sąsiedzie na wschodzie to poproszę Panów myślicieli dla rejonu Polski północnej na już o: - 3 dywizjony NDR (wraz z ,,oczami\" dla nich); - 3 dywizjony śmigłowców z rakietami przeciwokrętowymi i torpedami; - kilka dywizjonów NARWII I WISŁY. Koszt - efekt to jedyne, zasadne kryterium. Dla samej MW ( w 2 kolejności) dobrze uzbrojone patrolowce z modułami misji.

oskarm
środa, 7 marca 2018, 16:25

@Robert Wlasnie wymysliles bardzo niewfektywny system w cenie: 3 dywizjon Wisly (2 baterie po 2 jesnostki ogniowe) - 30-40 mld zl 3 dywizjony Narwi jak wyzej - 4+ mld zl 3 dywizjony smiglowcow ZOP/ZON po 12 szt. - 8-9 md zl 2 dobrze uzbrojone patrolowce z modulami misji -1,6-2 mld zl. Trzeco NDR - 1 mld zl. Wychodzi 44-62 mld zl za system z kupa luk i w cenie 2-3 wyzszej nisz najbardziej rozbudowana koncepcja modernozacji MW.

ROBERT T
czwartek, 8 marca 2018, 00:49

Podaj te kupę luk. Już nie wspomnę że potencjalnie użyte elementy Narwie i Wisły to nie muszą być przyszyte na sztywno do MW. U mnie MW dostała tylko 1 NDR ,śmigłowce i w 2 kolejności okręty patrolowe

ROBERT T
czwartek, 8 marca 2018, 00:41

A gdzie napisałem, że Wisły 3 dywizjony? Ponadto śmigłowiec ZOP/ZON to cena 150-180 mln zł. Jeśli mówimy o Narwii to Jednostki ogniowe dla flotyll i MJR. Patrolowce napisałem -2 kategoria zakupu. A jak już dumamy to poproszę zmodernizować kilka F-16 do użycia HARPOON -ów.

bęcki
środa, 7 marca 2018, 10:18

99/100. Bo skoro koszt efekt to Wisła do kasacji.

racjus
środa, 7 marca 2018, 01:23

Warto wziąć pod uwagę jedną rzecz. Oczywiście Adelaidy są znacznie lepsze od naszych OHP i nabycie ich stawia MW w znacznie lepszej sytuacji niż obecna ale jest to wyjście bardzo drogie. Nie chodzi o koszt samego nabycia bo ten może być nawet \"okazyjny\" ale chodzi o koszty utrzymania. Ile to kosztuje wystarczy sprawdzić ile zażyczyły sobie USA za samą naprawę kilku systemów na jednym z OHP. Zatem w ogólnym rozrachunku utrzymanie 2-3 całkowicie lekkich fregat może być znacznie tańsze, z serwisem na miejscu (i z nowymi systemami wymagającymi mniej uwagi). Dlatego mimo wszystko należałoby iść w Miecznika.

mxa
środa, 7 marca 2018, 14:58

a masz jakieś na półce gotowe do przejęcia do końca roku ??? ile będą budować jedną ? ,przecież na to musi być przetarg - i musi wystartować i Francuz i Niemiec i Holender i Szwed - i niech będzie odwołanie to ile 2 lata w plecy + 3 lata budowa minimum to kiedy 2023 ??? to nie lepiej wziąć używki i spokojnie te 3 nawodne wybudować i odebrać do 2030 roku ??

racjus
środa, 7 marca 2018, 19:14

A Adelaidy będą do końca roku? Bo na te 2 najnowsze to sobie poczekamy. Pierwszy okręt byłby za 3-4 lata (rok przetarg, 2-3 budowa) w zależności jaki projekt zostałby wybrany. Przejściowo już miały być też Kobbeny i OHP. Mogę iść o zakład, że jak weźmiemy Adelaidy to żadnego Miecznika nie będzie, każdy minister MON z chęcią odsunie decyzje do momentu kiedy \"tymczasowe\" okręty będą się rozpadać i dopiero wtedy zrobi przetarg. W międzyczasie, będziemy ładować kupę kasy w utrzymanie starych okrętów. Trzeba zrobić coś w reszcie raz a porządnie i doprowadzić projekt do końca potem można mieć spokój na 30 lat.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 23:33

To wtedy prędzej takiego ministra MON trzeba odsunąć od wydawania błędnych decyzji. Trzeba wybierać na ministrów MON ludzi znających się na wojsku, którym zależy na rozwoju armii.

vbn
środa, 7 marca 2018, 00:53

Przyjąć to możemy jakąś wycofaną Ticonderogę lub Arleigh Burke. Falochronowców OHP nam już wystarczy.

PT 91
środa, 7 marca 2018, 00:24

Niech nasze lobby przemysłowe skończą jeden skok technologiczny (słynny ślęzak) Pewnie następny zaczną i 30 lat kasę podatników będą trwonić. Brać z Australii fregaty bo lepszy wróbel w garści jak gołąb w locie.

KrzysiekS
środa, 7 marca 2018, 00:23

Duże sny,małe pieniądze na realizację, brak wizji marynarki, ciągłe kłótnie, zero konkretów cała MW.

Coś za coś
środa, 7 marca 2018, 00:08

Jak kiedyś policzyłem, za 2 niszczyciele, Sępa, Orła i Gryfa wojsko polskie we wrześniu 39\' mogłoby mieć ok. 600 lekkich dział pancernych TKSD. To tak apropos.

kronan
środa, 7 marca 2018, 18:24

Gdyby to było takie proste.Najpierw trzeba mieć jakąś koncepcję w Sztabie Głównym a tam,między innymi,po analizie wojny domowej w Hiszpanii uznano że czołgi lekkie,a pewnie i TKSD, to ślepa uliczka.Czyli kasa z MW i tak została by zmarnowana.Dlaczego tak twierdzę?Prosty przykład z naszymi TKS.Mieliśmy ich kilka setek w Batalionach Panc.Był dobry pomysł by je przezbroić w 20 mm działka.Idealna broń pepanc na niemieckie lekkie pancery.W dwa lata można było zrobić kilka setek tych TKS(były gotowe w batalionach gdzie można było je przezbroić bez wysyłania do PZInż) starczyło tylko kupić takie działka.I co?Po testach Oerlikonów i Madsenów wymyślono sobie własne takie działko i jego produkcję.Zabrakło czasu i wybuchła wojna.Co do tak zmarnowanego potencjału mają dwa niszczyciele Grom i Błyskawica?Zupełnie nic.Bo nikt mi nie wmówi że Polski nie stać było na 500-600 działek 20 mm w wersji czołgowej.Po prostu.Nie wystarczy pomysł.Trzeba mieć jeszcze koncepcję jego użycia i wykonania w jakiejś projekcji czasowej czyli nawet nie mówimy o kasie tylko samej drodze do jego dokładnym zaplanowaniu.Kasa to szczegół który pomaga ale nie musi być decydujący. PS.TKSD to taki sobie przykład.Brakło nam mocy produkcyjnych do samych dział pepanc dla piechoty i kawalerii.Więc dla TKSD też by ich nie było a jakby nawet były te 500-600 sztuk to można by napisać że lepiej dać je naszej piechocie.No kiepsko niestety tak czy siak.

ByT
środa, 7 marca 2018, 09:51

Takie wyliczanki są bez sensu. Pamiętajmy że II RP ledwo co odzyskała dostęp do morza i jak to wyglądało w pierwszym okresie gdy jedynym portem był Gdańsk. Status Gdańska miał się rozstrzygnąć w 1940 gdy miał wyjść spod kurateli Ligi Narodów jednocześnie wszyscy w pamięci mieli efekt \"wojny celnej\" między Polską a Niemcami (np: w 1920 gdy niemieccy dokerzy odmówili rozładunku broni dla armii polskiej. W takiej sytuacji Polska nie mogła pozwolić na ewentualną blokadę Gdyni w przyszłości, a żeby do tego nie dopuścić to trzeba było dysponować realną siłą....

kubuskow
środa, 7 marca 2018, 12:59

Tylko, że ta \"realna siła\" w starciu z Niemcami nie miała szans zapobiec zablokowaniu Gdyni! Tego założenia nie dało się spełnić, ponieważ Niemcy zawsze byli by silniejsi na morzu, dlatego wydawanie tak dużych pieniędzy na marynarkę było w tamtym okresie błędem i prowadziło do osłabienia pozostałych części wojska.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 11:37

Niemcy wcale NIE byli na Bałtyku BARDZO silniejsi. Polską MW wygnało lub zatopiło Luftwaffe i to była główna przyczyna klęski MW(i całego WP) w 1939r. Polskie Wybrzeże wtedy(podobnie jak obecnie) było całkowicie pozbawione lotnictwa myśliwskiego (morskiego) i to przesądziło o losie tak MW jak i polskich jedn. obrony wybrzeża(2 pułki strzelców morskich).

akh
środa, 7 marca 2018, 09:29

Tylko przy prostej kalkulacji matematycznej licząc cenę sprzętu. Teraz poszukaj i zobacz ile kosztowała np. Brygada pancerno-motorowa dla przykładu. Sam zakup sprzętu był jedynie częścią i to nie tak znaczącą całości. Nie mówić o kosztach utrzymania. Te Twoje TKSD też nie mogłyby wisieć w próżni a być częścią jakiejś struktury z zabezpieczeniem logistycznym itd. A jako wisienka na torcie dodam brak dużej liczby wykwalifikowanych kierowców w II RP . Choć sam fakt, że PMW w kształcie z 1939 roku nie miała dużego wpływu na obronność kraju w wojnie z Niemcami i można by twierdzić, że te pieniądze można było spożytkować lepiej. Tylko, że PMW nie była budowana do walki z Niemcami a z bardziej prawdopodobnym przeciwnikiem (przynajmniej do 1935 roku) - ZSRR.

oskarm
środa, 7 marca 2018, 08:42

Dzisiaj za 1 fregate mozna miec 4 F-16 lub jeden zestaw ogniowy Patriota, ktory zwalcza mniej celow i ograniczony jest do sektora 90-120 stopni i nie jeet w stanie wykonywqc zadnych innych zadan poza OPL. Za zmodernizowana MW mozna dzis miec 1/3 ciezkiej dywizji. 1/3 dywizji nie spowoduje wygranej wojny z Rosja. Brak MW wystawia nas na cala serie zagrozen, od wstrzymania dostaw gazu i ropy oraz 30% naszego eksportu, po duzo wieksze sily konieczne do obrony wybrzeza na czas W.

kubuskow
środa, 7 marca 2018, 13:11

Tylko w którym dniu \"W\" będziesz chciał zrealizować dostawę gazu lub ropy tankowcem? Myślisz, że któraś prywatna firma wpłynie wtedy na Bałtyk? W którym dniu \"W\" będziesz chciał realizować eksport z fabryk komercyjnych? W razie \"W\" ile ciężarówek zarekwiruje armia, a ile będzie miało paliwo/kierowców/towar do wożenia? To są nierealne wizje, w razie \"W\" stanie od razu cały przemysł konsumpcyjny. Przy obecnych zasięgach broni cały kraj będzie sparaliżowany, w pierwszej kolejności będzie przeprowadzony atak na bazy wojskowe, ale w drugiej na wszystkie fabryki po wschodniej stronie (chyba, że martwisz się o zakłady w Poznaniu i Wrocławiu)? Zagrożeniem nie jest okupacja - nikogo obecnie na nią nie stać i nie przyniesie ona zysków (brak złóż). W razie \"W\" (sprowokowani Rosji do działania) Polska zostanie cofnięta od 50 lat do tyłu w zakresie gospodarki i infrastruktury, a Rosja podpisze traktat o wycofaniu się z Polski i zostaniu w Estonii i Łotwie. Dla Rosji wygraną będzie znaczne osłabienie Polski, a nie trudna okupacja jej terenów.

Mietek
środa, 7 marca 2018, 10:32

Święte słowa.

dropik
środa, 7 marca 2018, 08:28

możliwe. Z drugiej zaś strony w 1942 TKSD nadawałyby się na złom , przeciwieństwie do Sępa, Orła i Gryfa. Nikt nie zakładał, że wojna wybuchnie we 9.1939.

zniesmaczony
środa, 7 marca 2018, 04:37

I zapewne znaczna część z tych 600 pojazdów, o ile nie zostałaby zniszczona, zasiliłaby po wrześniu siły niemieckiej panzerwaffe bo przy całkowitym panowaniu w powietrzu nawet 1600 nic by nie zdziałało.

Nimrod
środa, 7 marca 2018, 03:31

Przeciwpancernych...pancerny to byl \"rudy\",zaloga i pies.

MadMax
wtorek, 6 marca 2018, 23:47

Po ewentualnym sprowadzeniu Adelaide, temat wyglądałby ciekawie. PGZ przejął stocznie i nie wiadomo wówczas po co, skoro zagraniczna fregata byłaby używana przez 20 lat. W razie wojny, fregata zrealizowałaby plan Pekin, bowiem żadna fregata nie ma zdolności odparcia sił powietrznych z rejonu Kaliningradu. Przewagi fregaty nad korwetą wielkiej nie ma, za to koszty x2. Podczas gdy Flota FR z Bałtijska oparta jest głównie na mniejszych okrętach, wielkości korwety a nawet mniejszych.

EUropa
środa, 7 marca 2018, 12:17

Koszt fregaty nie jest 2x korwety, poniewaz zalezy od wielkosci, ale przedewszystkim od uzbrojenia porownywanych okretow. \"...zadna fregata nie ma zdolnosci odparcia...\" tja, to bardzo ciekawa teoria, ale sprobuje odpowiedziec. Bierzemy fregaty(sa to de facto niszczyciele, ale oba panstwa nie aktualnie uzywaja oznaczenia D) AAW z najwyzszej polki czyli projekt De Zeven Provincien/Sachsen i mamy nie tylko ochrone OPL morza, ale i calej polnocnej Polski! Oczywiscie, ze kazdy z takich okretow kosztuje sporo czyli >1 miliard Euro, ale w zamian dostaje sie(szcegolnie w wersji BMD) derivat Patriotow! Biorac pod uwage, ze wartosc dodana jest i dla MW, jak i dla OPL Polski, to wcale nie byloby to tak drogo - szczegolnie, kiedy porownamy do tego absurdalnie wysoka cene za Wisle/Patrioty!

Kozi
czwartek, 8 marca 2018, 11:42

Jest dokładnie tak jak mówisz zwłaszcza przy tak ubogiej Wiśle

oskarm
środa, 7 marca 2018, 08:35

@Madmax, Nie jedna fregata, a zespol. Faktycznie Adelaidy maja za slaba OPL do samodzielnego dzialania na Baltyku, ale nowoczesne fregaty z silna OPL sa w stanie zwalczac 16-32 cele powietrzne jednoczesnie. Jak uwzglednisz do tego czes potrzebny na dolot do okretu w horyzacie radarowym naddzwiekowych seaskimmerow to ta liczba sie podwoji. A to tylko same zwlaczaniekinetyczne. Do tego mozesz doliczyc okretowe systemy WE. Teraz pokaz mi te sily w Kalingradzie zdolne do pokonania obrony OPL zespolu 3 takich fregat. Nawet Adelejdy (po dodaniu sonaru holowanego) beda mialy przewage nad korwetami w ewentualnych konwojach przerzutu sil z Ameryki do Europy. Pamietaj, ze w przypadku wojny z Chinami, nawet przy 355 okretowej US Navy nadal bedzie im brakowac co najmniej 40 okretow eskortowych. Ale nas zdolnosc do przerzutu sil wsparcia do Europy nie powinna interesowac, w koncu WOT rzuci na kolana Rosje... ;)

Szakal
czwartek, 8 marca 2018, 02:25

A jakby taki system OPL po prostu mieć na wybrzeżu ile to wyjdzie taniej od pływającego celu ?

Zbys
środa, 7 marca 2018, 16:09

Zakladajac smialy plan, ze MON uderzy w 2020 na Chiny.

MadMax
środa, 7 marca 2018, 13:14

Czy zatem jedyną rolą zespołu fregat byłaby samoobrona przed: a) pociskami przeciwokrętowymi wystrzeliwanymi z lądu, b) pociskami przeciwokrętowymi wystrzeliwanymi z okrętów, c) pociskami przeciwokrętowymi wystrzeliwany przez lotnictwo? Konwoje z Ameryki będą kończyły kurs na Morzu Północnym i w portach holenderskich czy niemieckich, w ogóle nie wejdą na Bałtyk, więc nie wiem po co nam zdolności ochrony amerykańskich konwojów na Atlantyku czy tym bardziej na Morzu Chińskim? Prowadzimy już politykę militarną w skali globalnej? Skupmy się na obronie terytorium kraju, a nie amerykańskich konwojów. Od ochrony konwojów powinny być państwa, które nie będą zagrożone zajęciem terytorium, zatem mające potencjał wykonywania innych zadań o charakterze wsparcia, np. WB, Norwegia, Francja i Hiszpania. Inaczej od razu możemy zakładać nowy 303 w WB i tworzyć jednostki wojskowe we Francji. Fregaty są pod plan Pekin. Jeśli w czasie II WŚ zdecydowano o ich wysłaniu by nie zostały zniszczone, a zasięg broni ograniczał się do strzału z działa czy biegu torpedy, to łatwo zrozumieć, że dziś broń przeciwokrętowa ma zasięg zwielokrotniony dziesięciokrotnie. Więc tak, plan PEKIN, bo Bałtyk to dawne jezioro polodowcowe z małym dostępem do morza otwartego.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:34

@Madmax, Zbys Nie my bedziemy walczyc z Chinami tylko US Navy i USAF. To zmniejsza Ich zdolnosc do przyjscia z pomoca Europie. A to zwieksza prawdopobienstwo ataku Rosji na NATO.............. Amerykanie cwicza przerzut do Gdanska, ale obojetne czy sily wsparcia wyladuja tu, czy na Lotwie czy w Niemczesch, beda one potrzebowac eskorty, ktorej moze zabraknac................ Pamietajcie tez, ze fregaty z silna OPL moga zwalczac lotnictwo wroga a nie tylko pociski rakietowe. Do tego jednoczesnie zwalczac okrety nawodne, podwodne czy cele ladowe. To nie jest tylko samoobrona.

MadMax
czwartek, 8 marca 2018, 10:43

Fregata ma wrogów w okrętach podwodnych przeciwnika, w lotnictwie przeciwnika, pociskach wyrzutni brzegowych przeciwnika i okrętach nawodnych przeciwnika. Więc wiele zagrożeń jak dla czegoś, co miałoby stanowić system mający generować jakąś przewagę. Pierwszoplanową rolą fregat byłoby zatem przeżycie. I to ogranicza zdolność do wykonywania jakichkolwiek innych zadań. Zrozumcie wreszcie, że na Bałtyku nie liczy się jakość tylko ilość. Jakość liczy się na wodach otwartych Atlantyku czy Pacyfiku. Tu liczy się ilość. Dlatego na Bałtyku wiele lat królowały Tarantule, bo małe, zwinne i było ich SPORO.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 23:16

Mad Max co Ty za przeproszeniem pleciesz? Okręty nawodne, podwodne przeciwnika to kogo mają za wroga? Krasnoludki? Jakoś Rosja rozbudowuje flotę bałtycką i im nie przeszkadzają Twoje wywody. Jak nie chcesz aby Polska miała silną MW to napisz to wprost a nie kręcisz.

say69mat
środa, 7 marca 2018, 12:51

Który z okrętów naszej floty lub jednostek sił lądowych v/s powietrznych dysponuje potencjałem opl porównywalnym do potencjału australijskich okrętów??? Dalej, potencjał naszej OPL w obszarze nadmorskim jest poniżej zęz rzeczonych australijskich fregat. Dalej, jeżeli kupując rzeczone fregaty pozyskamy know-how, niezbędny do realizacji remontu i napraw systemów okrętowych w naszych stoczniach. To wydaje mi się, że pozyskanie fregat jest warte rozważenia i realizacji, jako elementu pomostowego pozwalającego na osiągnięcie przez nasz przemysł stoczniowy potencjału do budowy - w kooperacji - okrętów nawodnych klasy Miecznik/Czapla.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 11:44

say69mat - jest w zasadzie tylko JEDEN powód, by NIE brać Adelajd - w polskich warunkach i przy takiej mentalności decydentów na kilka dekad ZAMKNIE to możliwość pozyskania jakichkolwiek innych, nowoczesnych okrętów.

kim1
niedziela, 11 marca 2018, 19:02

Na razie nie ma decyzji o zakupie fregat Adelajde i tak już zapowiedziano przesunięcie programu Miecznik i Czapla na rok 2024. Więc mimo wszystko fregaty OHP Adelajde to na dziś jedyny szybki i realny ratunek dla naszej MW.

kronan
czwartek, 8 marca 2018, 11:20

\"Dalej, jeżeli kupując rzeczone fregaty pozyskamy know-how, niezbędny do realizacji remontu i napraw systemów okrętowych w naszych stoczniach.\" Będzie to know-how niewystarczający już dla Australii i jej obszarów morskich.U nas będzie tylko gorzej bo Bałtyk ze względu na swoją specyfikę jest akwenem trudniejszym.Nasz MW potrzebuje skoku technologicznego w tej klasie okrętów a nie nowej protezy jak było z Hazardami.A one miały być stanem przejściowym do NOWYCH okrętów tej lub podobnej klasy.Adelaidy choć lepsze od Hazardów nowej jakości MW na taką skalę jakiej potrzebujemy NIE DADZĄ.

MadMax
czwartek, 8 marca 2018, 10:45

Piszesz o tych 8 kontenerach z pociskami na Adelaide, jako potencjale OPL?

kotlet
środa, 7 marca 2018, 07:58

Zbieraja sie sępy nad MW i o to tu chodzi. W naszym \"przemyśle\" mysla tylko o zrobieniu dobrych interesów w których to państwo inwestuje a oni zbieraja tylko mamone....

Lll
środa, 7 marca 2018, 21:39

Dokladnie tak! Tu nie chodzi w ogole o budowe okretow ale o dojenie MON.

Polaczkowo
wtorek, 6 marca 2018, 23:28

Więc po 10 latach modernizacji jeszcze nie wiedzą co zmodernizują ? Polskie stocznie nie są w stanie zbudować fregaty w dwa lata, miliardy będą się rozpływać w państwowej biurokracji i doczekamy się po 12 latach budowy jednego niszczyciela min jakim zostanie ten okręt. Wariant mniej optymistyczny jest taki że marynarka dostanie 3 okręty z polskich stoczni za 20 lat. Prawdziwa modernizacja to zakup używanych i zmodernizowanych okrętów z Australii które wejdą do służy w najkrótszym terminie, ze wszystkich proponowanych

kotlet
środa, 7 marca 2018, 08:05

Armia to dobry biznes dlatego sa w polsce siły które będą utrudniać rozwój tylko dlatego ze maja w tym interes. Pytanie: Na ile rząd im pozwoli?

kim1
niedziela, 11 marca 2018, 19:07

Armia ma być do obrony granic i terytorium państwa a nie jako biznes dla kogoś. Zrozumiano??

Greg Stephens
wtorek, 6 marca 2018, 23:17

przeciwdziałanie wojnie hybrydowej, obrona powietrzna, obrona lądowa ... to według mnie kolejność priorytetów... jak się ma ograniczone środki. Łodzie podwodne mogą poczekać.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:36

@Greg Stephens, Wojna hybrydowa wobec Polski moze byc prowadzona glownie na morzu.

Greg Stephens
czwartek, 8 marca 2018, 19:58

Ja myślę że szerzej, cyberataki, obcy agenci, sponsorowany terroryzm, wojna propaganda, dywersja .... Powinny być agencje ktore się tym skutecznie zajmą

LLL
środa, 7 marca 2018, 09:57

Dokładnie tak. Ci co roją sobie że te kilkadziesiąt rakiet z okrętów podwodnych cokolwiek zmieni niech sobie przypomną jaki był efekt wystrzelenia ponad pięćdziesięciu tomahawków na syrię. Czy za taki efekt warto płacić kilkanaście miliardów złotych licząc ostrożnie? Jeśli chodzi o marynarkę, to sens zamawiania nowych okrętów jest jedynie wtedy, jeśli nasz3e stocznie miałyby szanse na eksport tych okrętów, a jak widać nie jest z tym łatwo i nie sądzę, żeby obecnie udało nam się stać eksporterem okrętów, raczej spodziewam się, że będziemy mieli problemy z porządnym wykonaniem tych dla nas. Miałoby to jeszcze sens, jakbyśmy dzięki temu zostali włączeniu w produkcję eksportową przez jakiegoś dużego gracza typu Naval albo TKMS, ale nie widzę na to realnych szans, raczej dostaniemy do pospawania kilka blach i to wszystko. Innym sensownym rozwiązaniem byłaby budowa okrętów w grupie państw - np ze skandynawią, tak żeby seria była co najmniej na kilkanaście okrętów, wówczas koszty mniejsze i większa szansa na sprzedaż. Jeśli nie ma szans na powyższe należy kupić używane Adelaidy i poszukać używanych OP. Pchanie się w program samodzielnej budowy to prosta droga do strat finansowych, opóźnień i niskiej wartości bojowej. Za te kilkanaście miliardów na OP można by mieć naprawdę sporo różnej broni. Samo utrzymanie stoczni to nie argument. Trzeba się zastanowić, czy te stocznie mają rację bytu - czy MW jest w stanie zapewnić im pracę i czy mają szanse na eksport. Nie piszmy tu o kompetencjach bo tych praktycznie nie mamy w kwestii okrętów wojennych.

Greg Stephens
środa, 7 marca 2018, 19:46

Wystarczy by MW zabezpieczała szlaki handlowe, zatem okręty eskortujące i niszczyciele min. i specjalistyczne + to do czego się Polska zobowiązała w NATO. Obrona wybrzeża to kolejne dywizjony NDR, i śmigłowce do zwalczania okrętów podwodnych i radary/satelity do śledzenia odległych celów. Egzystencjalnym zagrożeniem jest dzisiaj broń rakietowa i tutaj maximum wysiłek na pozyskanie nowych technologii i inwestycje w krajowy przemysł by taką broń móc neutralizować i eliminować u wroga.

Ghostbusters
środa, 7 marca 2018, 12:23

dokładnie tak, nic dodać , nic ująć...

Rafal
środa, 7 marca 2018, 11:12

Bardziej kilkanascie a nie kilkadziesiat, na takie fanaberie to tylko Brytyjska MW sobie pozwala.

Luke
wtorek, 6 marca 2018, 23:11

Mysle ze nowe OP sa pierwsze a potem Fregaty! Ale jak to bedzie to juz wjemy ze nic nowego nie bedzie!

xiom-
wtorek, 6 marca 2018, 23:08

Najpierw strategia, potem postanowienia. Część odpowiedzi na pytania po co nam MW przyniósł Strategiczny Przegląd Obronny. POLSKI NIE ZNAĆ NA LICZNE I DROGIE PROGRAMY MORSKIE URUCHAMIANE RÓWNOLEGLE. Kto uważa inaczej, nie ma wiarygodnych argumentów, tylko oszukuje siebie, lub jest lobbystą.

krew mnie zalewa jak słyszę \"admirał PMW\"!
wtorek, 6 marca 2018, 23:00

Małe kutry do pilnowania strefy ekonomicznej, baterie brzegowe i lotnictwo i to wystarczy, popier.... megalomanii! Na takim zamkniętym bajorku jak Bałtyk, gdzie jesteśmy tylko małym pionkiem, nic innego w naszej sytuacji nie ma sensu. 1939 i losy niszczycieli oraz okrętów podwodnych niczego debile was nie nauczył? Nie mamy też zamorskich kolonii do pilnowania, więc większe okręty są nam zbędne. Do amerykańskich wojen kolonialnych niech sobie okręty fundują amerykańscy a nie polscy podatnicy!

andrzej.wesoly
środa, 7 marca 2018, 10:51

Właśnie tego typu dyletanckie poglądy funkcjonują wśród naszych polityków i decydentów, stąd pozyskiwanie nowych okrętów dla naszej floty idzie tak opornie, oczywiście Rosjanie na Bałtyku mają tylko małe kutry i baterie brzegowe...

say69mat
wtorek, 6 marca 2018, 22:51

Jeżeli kupować to zdecydowanie ... nawodne, wyposażone w wielokomorowe wyrzutnie pocisków rakietowych. Jedynie twego typu okręty/fregaty, w warunkach naszego kraju mogą być efektorem polityki odstraszania. Mogą bronić, jako element struktury obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, mogą ... atakować. Z kolei przy rozstrzyganiu dylematu wyboru OP/ON należy postawić sobie banalne pytanie, czy 18 pocisków manewrujących OP klasy A26, jest w stanie kogokolwiek odstraszyć???

Zbys
środa, 7 marca 2018, 16:14

A ja bym najpierw kupil ze 100 wyrzutni i z 1000 rakiet do nich. Okrety to duzo pozniej. Bo na odwrot to bedzie, jak jest - bojowe skorupy z kompania Wociokow na pokladzie !!!

LLL
środa, 7 marca 2018, 09:59

Nie, nie jest w stanie nikogo odstraszyć. Nawet zakładając że wszystkie te pociski osiągną swoje cele, co jest bardzo mało prawdopodobne. Dla wątpiących: przypomnijcie sobie efekty ataku ponad 50 tomahawków na bazę w Syrii.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 23:07

W takim razie pozostaje tylko broń atomowa. Trzeba USA wyjaśnić, ze potrzebujemy takiej broni dla obrony przed ewentualnym atakiem Rosji.

Realista
wtorek, 6 marca 2018, 22:25

Tak tylko przypomnę, że w latach trzydziestych XX w. budowaliśmy okręty podwodne przeciwko Rosji, a wojna wybuchła z Niemcami.

say69mat
środa, 7 marca 2018, 02:07

Czy mógłbyś się podzielić informacją, w której to z polskich stoczni - przed II wojną światową - budowano OP na rzecz MWRP???

Box
wtorek, 6 marca 2018, 23:17

A z Rosją nie?

Realista
środa, 7 marca 2018, 07:54

Też, ale tę przewidywaliśmy.

rolo
wtorek, 6 marca 2018, 22:23

łodzie podwodne operacja worek i wykonać pekin,tyle o okrętach podwodnych i dużych okrętach nawodnych.silna obrona plot i naziemne i lotnicze rakiety przeciwokrętowe.jak amerykanie potrzebują listka figowego ,do operacji morskich przyjmiemy w darowiżnie dwa Arleigh Burke.

Derff
środa, 7 marca 2018, 08:09

Najciekawsze jest to że żadna z zakupionych i odpalonych wtedy torped nie zadziałała. Czyli wydatki na 5 op poszły w błoto

papuga
wtorek, 6 marca 2018, 22:06

4 korwety i 3 - 4 okręty podwodne. Wybudowanie tego i tak zajmie lata, więc nie będzie problemu z finansowaniem. Korwety powinny być wyposażone w ten sam system plot. co Narew, np. CAMM - ER.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:40

Okrety potrzebuja OPL owiekszym zasiegu niz CAMM-ER. Wymusza to rozwoj broni napadu powietrznego.

kotlet
środa, 7 marca 2018, 20:43

CAMM-ER to zaledwie 50 km zasiegu. Szybujące bomby to zasieg 70 km Mysliwce zniszcza tania bronia te twoje korwety i nawet nie pozwola odgryzc sie....

C3PO
wtorek, 6 marca 2018, 21:53

„zjawisko dyfuzji innowacji”, „rozwinie się potencjał naukowo-techniczny\"??? Proszę pokazać jak budowa 6 fregat Gawron rozwinęła potencjał i dyfuzję innowacji. To, że za PRLu montowaliśmy taśmowo drobnicowce i desantowce dla Sowietów, to jeszcze nie znaczy, ze umiemy budowac okręty. Tego trzeba się nauczyć i wypracować. Rzucić się jak szczerbaty na suchary do budowy 3 niszczycieli, po czym ciagnąc to przez 3 dekady, bo się okazuje, że nikt nie ogarnia tematu, jest delikatnie mówiąc głupotą i wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

LLL
środa, 7 marca 2018, 10:01

Dokładnie. Będą jechać na tych programach po to żeby utrzymać stocznie.

nikt ważny
środa, 7 marca 2018, 09:44

Mało wiesz o polskich stoczniach i biurach projektowych. Potencjał i możliwości akurat są tylko brak woli... politycznej

LLL
środa, 7 marca 2018, 16:51

Zaprojektować kadłub i pospawać blachy rzeczywiście damy radę, ale okręt wojenny to znacznie, znacznie więcej. W tym nie mamy żadnych kompetencji co widać na przykładzie Ślązaka - kadłub jest gotowy od dawna, ale trudno to nazwać okrętem wojennym, a miliony co roku na dokończenie płyną. A co np z technologią stealth? To też potrafimy?

kim1
piątek, 9 marca 2018, 23:04

ok to brak nam np. elektryków do rozprowadzenia kabli na okręcie, brak nam informatyków do zaprojektowania programów i systemów bojowych dla okrętu? Przecież przedsiębiorstwo PIT Radwar buduje znakomite radary. Dlaczego nie można przystosować ich do montażu na okrętach?

Zbys
środa, 7 marca 2018, 16:38

Czyli potencjal jest ZEROWY !

Gts
środa, 7 marca 2018, 07:25

Dyfuzja innowacji - co za belkot. Czyli tak z samego patrzenia nabedziwmy mozliwosci technologicznych i produkcyjnych. We snie chyba. Kazdy kto ma choc troche pojecie o technice wie ze bez zakupu licencyjnego/offsetu to ta nasza dyfuzja innowacji bedzie dazyla do nieskonczonosci. To co inni maja teraz nam sie uda osiagnac na swiety nigdy. Tak samo jak wchodzac do UE nasze pensje i zamoznosc mialy gonic nienieckie wzorce 10 lat. Tymczasem wg kollwjnych danych z kazda dekada Niemcy uciekaja nam co raz bardziej i wydaje sie ze jesli ich nie rozlozy chorba cywilizacyjna (marksizm, islam) to ich nigdy nie dogonimy. Budowanie na sil3 zeolnosci stoczniowych w PGZ to jeden wielki przewal publicznych srodkow. Nie wierze zadnym politkom ktorzy za moje pieniadze beda wstawac z kolan czy wprowadzac nas na salony UE. Po jakichs 2 latach ci politycy zapominaja na jakie cele te pieniadze maja byc przeznaczane i robi sie z tego jeden wielki skok na kase. Zyje wystarczajaco dlugo zeby wiedziec ze tak sie dzieje po kazdych wyborach. Najbardziej boli jak ci ze szczytnymi sloganami na ustach okradaja mnie w zywe oczy.

A 26 bo tu jest dno zupełne.
wtorek, 6 marca 2018, 21:53

Fregata nigdy nie ucieknie i zawsze mozna ja kupic czy budowac w kraju. A okręt podwodny to jest juz problem bo sami go nigdy nie zbudujemy i nalezy podjąć decyzje na a 26 z duza śluzą pod drona i tomahołkiem. Po za tym niepotrzebny jest spór bo przygotowanie pod okrety podwodne troszkę czasu zajmnie a kontrakt i współpracę nalezy podpisac juz zanim kto inny to zrobi.A taniej jak dziś nie będzie i okazje nalezy łapac.

Marc
środa, 7 marca 2018, 11:37

Tyle, że odstraszanie przez 12 Tomahawków z OP to mrzonka i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Natomiast OPL jest nam potrzebna i projekcja tej OPL na szlaki transportu morskiego również

Gts
środa, 7 marca 2018, 07:28

Tak jasne opamietaj sie nie umiemy zbudowac korwety a ty piszesz ze nigdy nie ucieknie. Nigdy to jej nie bedzie jak zaczniemy taka budowe. Poza tym jako ekspert od okretow podwodnych powinienes wiedziec ze A26 jeszcze nie ma i troche minie zanim Szwedzi zbuduja \"prototyp\" dla siebie. No i z tym Tomahawkiem to pojechales jak \"znafca\" od Antoniego, czytelnik-teoretyk GP jak sadze.

mc.
wtorek, 6 marca 2018, 21:42

Kilka spraw: 1/ pieniądze - nie mamy ich zbyt wiele, trzeba je wydawać rozsądnie 2/ czas - nie mamy go wcale, flota bałtycka coraz większa, a my mamy coraz starsze okręty 3/ jeśli nie powinniśmy brać starego sprzętu, to dlaczego wzięliśmy stare Leopardy ? 4/ polski przemysł okrętowy (stocznie) - musimy je zbudować od podstaw - oczywiście mówię o zdolnościach do budowy okrętów 5/ projekt - wybieranie go wraz ewentualnym wyposażeniem potrwa lata 6/ czy pisałem o pieniądzach ? na wszelki wypadek - zbudowanie nowych okrętów trwa lata (wybieranie specyfikacji, projekt, itd), czyli dużo czasu. Czas to pieniądze.

Kołacz
wtorek, 6 marca 2018, 21:41

Może warto się zainteresować współpracą z UK przy planowanej serii lekkich fregat T31e. Mają to być jak na realia wyspiarskie tanie jednostki, z silnym naciskiem na zdolności do eksportu. Program jest na etapie prezentowania propozycji przez dwa konsorcja. Planowany koszt za jednostkę to 250mln £, rzecz jasna w zależności od wyboru wyposażenia. Dodatkowym atutem może być system Sea Ceptor którego lądowa wersja startuje w Narwi.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:44

@Kolacz Type31e to okrety do wypepniania drugorzednych zadan bojowych w srodowisku o niewiepkim stopniu zagrozenia (to tak naprawde korwety o nieco wiekszej autonomicznosci). My na Baltyk potrzebujemy okretow ze znacznie silniejsza OPL.

Zbys
środa, 7 marca 2018, 16:40

UK jest juz w obcym obozie i nie bedzie damochy Polsce fundowac !!!

Jam
wtorek, 6 marca 2018, 21:41

No to chyba jakaś analiza się pojawi :))

Maciej Janiak - RBO
wtorek, 6 marca 2018, 21:21

Panie Redaktorze - kolejny raz omawiając zagadnienia RBO gmatwa Pan sprawy, a wystarczyło zadzwonić - znamy się przecież bardzo dobrze. Przepraszam - nie rozróżnia Pan dwóch rzeczy, jak zresztą większość - strategicznych założeń bezpieczeństwa morskiego (strategii dla MW) od planów modernizacyjnych. To z przyjętej strategii (do czego jest Polsce potrzebna MW) ma wynikać plan modernizacyjny (upraszczając - jakich potrzebuje okrętów). To o Strategiach (Koncepcjach) mówi zaproszenie na zebranie. W mojej ocenie, w tym jubileuszowym roku, MW znalazła się na rozdrożu trzech koncepcji: pierwsza, tylko dla porządku nazywana koncepcją, to stan obecny - kontynuacja zapatrywań wywodzących się w sposób prosty i bezpośredni z Układu Warszawskiego, tkwiących bez doktrynalnego przełomu na pograniczu dwóch systemów politycznych - to one doprowadziły MW do stanu obecnej zapaści; druga - to Strategiczna Koncepcja Bezpieczeństwa Morskiego - nie będę się rozpisywał - do pobrania ze strony BBN; trzecia, to koncepcja MW powstała w wyniku SPO 2016 - rzeczywiście sprowadzająca MW do niewiele znaczącej roli straży wybrzeża, operacyjnie w mocno kontrowersyjny sposób rozpatrywaną i kojarzonej jedynie w kontekstach zagrożenia wojennego i połączonej narodowej operacji obronnej. To są koncepcje - trzy, a właściwie dwie, bo pierwszej, która doprowadziła flotę do obecnego stanu nikt chyba poważnie nie traktuje, tak jak nikt poważnie nie traktuje powiązanych z nią założeń z minionego wieku, na okręty obrony wybrzeża lub okręty patrolowe z funkcją, jako siły główne polskiej floty na drugą połowę XXI w. Zostały więc dwie Strategie (Koncepcje), i rzeczywiście, tak jak piszę w zaproszeniu, obecnie nastał czas, aby dla dobra MW te zróżnicowane koncepcje - \"SKBM\" i \"MW w Koncepcji Obronnej RP\", zespolić i wcielić w życie. Bo rozbieżności w tej dziedzinie utrudniają wypracowanie dla MW uporządkowanego systemu założeń doktrynalnych dotyczących jej istoty, struktury organizacyjnej, sztuki operacyjnej czy problematyki modernizacyjnej. Tutaj dopiero dochodzimy właśnie do problematyki modernizacyjnej - problematyki wtórnej, ale dla Pana i wielu innych, także Polskiego Lobby Przemysłowego, najważniejszej i jedynej. Dzieje się tak dlatego, że polskie rozważania o MW ograniczają się najczęściej do dyskusji o okrętach i ich przydatności w hipotetycznej wojnie na bałtyckim teatrze działań. Analizuje się stare i nowe programy okrętowe bez pogłębionej refleksji odpowiadających im kontekstów geopolitycznych i odniesień do nadrzędnych wartości rzeczywistej polskiej racji stanu (komu, czemu i w jaki sposób ta flota miała lub ma służyć), na tle których powinna być oceniana zasadności proponowanych rozwiązań. Zajmujemy się głównie okrętami (poziomem taktyczno-operacyjnym) ponieważ z racji historycznych uwarunkowań, jako naród mamy bardzo swoisty obraz morza i jego spraw – także spraw MW, mocno utrudniający poszerzone ogarnięcie problemu. To dlatego do tej pory nie potrafiliśmy, albo samodzielnie nie mogliśmy, nakreślać strategicznych koncepcji morskich, szczególnie tych dotyczących MW. Tymczasem obecnie, w sytuacji państwa osadzonego w strukturach euroatlantyckich i europejskich, powinniśmy zdecydowanie rozszerzyć zakres rozpatrywanych zagadnień. I o tym chcemy rozmawiać podczas pierwszego panelu naszego zebrania. O okrętach - duńskich, niemieckich, francuskich i innych, nie będę się rozpisywał - zrobiłem to już w ubiegłym roku, w postach pod Pana artykułami (przywołanymi w treści powyżej) dotyczącymi fregat Adelaide. Australijskie fregaty popieram - jako pomostowe. Najbardziej optymistyczne prognozy jakie otrzymuję - dotyczące możliwego czasu dostarczenia naszej MW nowych okrętów nawodnych - pod warunkiem, że nagle wszystko zacznie działać - określają ten czas na ok.10 - 12 lat. A co do tego czasu - nie będzie komu nowych okrętów przekazać. Jeszcze jedno - często czytelnicy Pana artykułów podnoszą, że w Polsce, w kontekście MW to tylko plany, plany, plany. Szanowni Państwo tak jest, ale te plany dotyczą tylko zagadnień modernizacyjnych (okrętów). Są planami nieodpowiedzialnymi, bo nigdy nie były poprzedzone koncepcjami strategicznymi. Jak napisał w swoim świetnym artykule \"SKBM RP w kontekście działania Komisji Morskiej króla Zygmunta Augusta\" (w 2018 r. 450. rocznica powołania Komisji) pan kmdr prof. A. Makowski - SKBM jest drugim, po akcie króla Zygmunta, strategicznym dokumentem bezpieczeństwa morskiego w historii Polski. I aktualnie jedynym. Wiadome uwarunkowania sprawiły, że cały ten mój wywód to jedno wielkie uproszczenie - tak proszę go traktować.

Gts
środa, 7 marca 2018, 07:36

Popieram w calej rozciaglosci. Problem w naszej sytuacji jest taki ze my nad najmniejszym zakupem zastanawiamy sie tak dlugo ze w tym czasie dane rozwiazanie sie starzeje, ale jak teraz bedziemy zastanawiqc sie tyle samo nad sama strategia to chyba od razu mozemy zalozyc ze pierwsze nowe sprzety dostana nasi prawnukowie. O modernizacji zapomnijmy calkowicie bo gdzie sie da bedziemy latac 50-70 letnie eksponaty udajac wielkie programy modernizacyjne. Koncepcji strategicznych z prawdziwego zdarzenia nie ma zadnej bo my nie potrafimy sie dogadac. Moja racja jest najmojsza i nic sie nie liczy. W innych krajach nawet jak z racjami jest tak samo, to jednak ustniej u nich cos takiego jak \"deadline\". Dochodza ostatecznego terminu i decyduja sie na jakies rozwiazanie. My dochodzac do terminow po prostu wyrzucamy wszystko do kosza i robimy od nowa. Wszyscy sa zadowol3ni bo pieniadze na zakup przewalane sa na premie i nagrody.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 22:56

Też popieram wypowiedź Pana Macieja Janiak. Tylko teraz trzeba zabrać się za szybkie sprowadzenie do Polski fregat OHP z Australii. Następnie konsekwentnie działać tak jak Pan napisał. Jedynie wtedy nasza MW wyjdzie na prostą.

Mirek
wtorek, 6 marca 2018, 21:14

Jakiekolwiek fregaty tak na początek

polak mały
wtorek, 6 marca 2018, 21:02

Kilka prostych i trudnych pytań: po co nam okręty podwodne? Proszę mi nie pisać farmazonów typu \"ochrona szlaków żeglugowych\", tylko opisać jakie misje mają wykonywać. Dalej: po co nam fregaty, czyli duże oceaniczne okręty? Ciekawostka: ile fregat ma jedna z największych na Bałtyku marynarka szwedzka?.... nie ma ich w ogóle. Do obrony swojego kraju budują mniejsze okręty. Przykład godny naśladowania. Dalszych pytań stawiał nie będę, bo mogłoby się zrobić nieprzyjemnie. Dodam, że mam w rodzinie dwóch zawodowych oficerów marynarzy - jednego już emerytowanego, drugi pływa. Temat (w granicach dostępnych cywilowi) znam dobrze.

Gts
środa, 7 marca 2018, 07:51

A ile okretow maja Niemcy, Dania Holandia? Dlaczego tylko przyklad Szwecji ktora w istocie jest panstwem neutralnym? Absurd. Okrety sa potrzebne przedewszystkim dlatego zeby dywersyfikowac projekcje sily. Majac kilkanascie wyrzutni ktore moga zostac odpalone nie tylko z terytrium kraju i jego wod przybrzeznych, ale np wlasnie z rejonow zatoki finskiej, czy jeszcze dalej sprawia ze przeciwnik do obrony przed chocby jednym okretem musi inaczej rozlokowac sily. Jak w szachach. Rozstawiasz pionki, zeby figury byly zagrozone. Jeden dla nas drogi okret plywajacy sobie po Baltyku czy wodach polnocy to kilkukrotnie wieksze srodki do jego pilnowania wydzielone przez potencjalnego wroga. O dodatkowych kwestiach wynikajacych z umow NATO pisac nie bede bo to chyba oczywiste. Jak wydaje ci sie ze nie musimy brac udzialu w \"wojnach kolonialnych\" to ci sie zle wydaje bo to termin ukuty przez propagande rosyjska. Oni kazda interwencje zachodnia, nawet pokojowa sil ONZ tak nazywaja. Za to jak sami kogos napadaja to pisza ze ida z bratnia pomoca... nie ma co w ogole wchodzic w dyskusje z takimi pozytecznymi idiotami lub wrecz agentami sprawy rosyjskiej. Przyjdzie nam kiedys placic za ochrone tankowcow to dopiero okaze sie ze palimy forsa w kotlowni. Sytuacja geopolityczna zmienia sie jak w kalejdoskopie i to co bylo kiedys tanie i dostepne nagle okazuje sie drogie i niedostepne. Nie ma co dyskutowac, okrety sa nam potrzebne. Jakie okrety? Na to powinien odpowiedzec plan strategiczny, koncepcja obrony i uzycia wojska jako calosci. Nie da sie okreslic zadan jednej formacji z pominieciem powiazania z zadniami wykonywanymi przez inne formacje. Takie odseparowane zadania moze sobie wypelniac np straz przybrzezna w czasie pokoju.

aaa
środa, 7 marca 2018, 12:57

Niemcy, Dania i Holandia to Morze Polnocne a nie Baltyk.

oskarm
czwartek, 8 marca 2018, 00:48

@aaa, W jakiejs dziwnej szkole uczyli ciebie geografii. Niemcy i Dania tojao najbardziej Baltyk. Szwecja ma zupepnie inne warunki geograficzne i ich nastepne okrety beda mialy wypornosc 3,5x taka jak Visby oraz jlznacznie silniejsza OPL.

aaa
czwartek, 8 marca 2018, 12:16

Dla Danii i Niemiec Baltyk jest drugoplanowym teatrem dzialan, najwazniejsze jest Morze Pln o to mi chodzilo.

PKJ
środa, 7 marca 2018, 02:12

Była tu taka dyskusja przy poprzedni artykule.

sarmata
wtorek, 6 marca 2018, 23:42

okręty to nie tylko jednostki bojowej to projekcja siły i obecność kraju w różnych zakątkach świata To tak jak ze sportem zawodowym wydaliśmy wielkie pieniądze na olimpiadę zimową bo \"trzeba tam być \" Po prostu państwo pewnej wielkości musi mies ambasady misje fundacje znanych piłkarzy i okręty na oceanie Wiem że nie każdy uwierzy ale bywając trochę po świecie i rozmawiając z tubylcami wiem ze wszyscy tak odbierają świat Przypomnę przed wojną ciężkim wysiłkiem propagandy w latach wtłoczono Polakiem że są kraje morskim , a gdy przyszło do połowy lat trzydziestych w zbiórce całego społeczeństwa zebrano astronomiczne kwoty na dwa okręty podwodne Gdyby wtedy ogłoszono zbiórkę na 200 czołgów efekt byłby nikly Okręty podwodne sa potrzebne naszemu sojusznikowi - w razie wojny z Chinami albo Rosja , na Bałtyk rzeczywiście dyskusyjne ale -Dania w swoim czasie zrezygnowała z OP - bardzo załuje Trzeba nam 3 okręty średniej wielkości bazowania w Świnoujściu

aaa
środa, 7 marca 2018, 12:57

Mialo byc bez farmazonow.

RAX
wtorek, 6 marca 2018, 23:25

Szwecja nie potrzebuje sprowadzać takiej ilości towaru jak Polska (mniejsza ludność). Priorytetem dla Szwecji jest obrona wybrzeża, bo inaczej przeciwnik się do niej nie dostanie. Wybrzeże szwedzkie wygląda zupełnie inaczej niż polskie. Stąd różnica. Ps. Kolejna generacja szwedzkich okrętów ma mieć wielkość dużej korwety/ małej fregaty.

amator
wtorek, 6 marca 2018, 20:56

Fakt (i problem jednocześnie) jest taki że potrzebujemy i nowoczesnych fregat (4-6) z rakietami manewrującymi (powyżej 1200 km) oraz dobrą OPL wplecioną przez ICBS w ogólny system OPL Polski , jak i też równolegle okrętów podwodnych (4-6) z rakietami manewrującymi. Jednocześnie. Jak zniszczą nam fregatę to będziemy mieć okręt, leżący na dnie w zagłębieniu Bałtyku i odwrotnie. Niestety jeżeli poważnie myślimy o obronności musimy znaleźć na to pieniądze. Przecież harmonogram można rozłożyć w czasie. NP. Kupować po jednej fregacie i jednym okręcie w danym roku, dwóch trzech a w następnym czasookresie kolejne tandemy itd. Ale zacznijmy to robić a nie dziadować!!! Przecież już nawet (pierwsza transza) zakup 1 fregaty i jednego okrętu daje nam mniej więcej ok 50 rakiet manewrujących i OPL z jednej fregaty. Jak za dajmy na to 3 lata dodamy drugie tyle (a może i trzecie jak budżet pozwoli) to rakiet mamy już 100 itd... Ja tam amator jestem, ale chyba lepsze to niż biadolenie o Chopinie, które rakiet takich czy innych daje nam ZERO. Trzeba zacząć coś robić Panowie!!! Każda decyzja jest lepsza od jej braku.

Zbys
środa, 7 marca 2018, 16:51

Zaraz, zaraz - gdzie ten galopik ??? Rakiety to bedzie (o ile bedzie) zupelnie osobny zakup ??? Hurtem to tylko w Kasz and Kary !

sdf
środa, 7 marca 2018, 01:19

jesteś amatorem to i nim pozostań a nie kombinuj jak się pozbyć kasy z budżetu

ghj
środa, 7 marca 2018, 00:57

Potrzebujemy krótko mówiąc krążownik rakietowy, niszczyciel rakietowy, kilka fregat i korwet.

BEZ KOMENTARZA
wtorek, 6 marca 2018, 23:07

Tak tylko weź pod uwagę to, że Polska to nie USA lub nawet Francja czy Anglia, żeby pozwolić sobie na takie wydatki jednocześnie.Mów co chcesz, ale taka jest prawda, że Polski budżet jest w cholere mniejszy od w/w państw.Niestety budżet jest taki, że albo to albo to.Nie ma miejsca na to, żeby kupić dajmy na to 4 okrety podwodne I 4-5 fregat.Zwyczjanie nas na to nie stać.Jednak jeżeli już to stawiałbym bardziej na okręty podwodne.Trudniej jest je zlokalizować I zniszczyć niż fregaty(fakt Bałtyk jest mały I ,, płytki,, ale w dalszym ciągu mają one większe szanse w starciu z dajmy na to niszczycielem niż fregata), a przecież też można je wyposażyć w pociski manewrujące.Jak kupimy okręty podwodne(których mamy na stanie 4 sztuki I to dość sędziwe-najmłodszy ,, Orzeł,, wszedł do służby w 1986 roku....Fakt są inne, ale sa one tylko pozniej wprowadzone do sluzby a nie zbudowane.) to za kilka lat będzie można pomyśleć o fregatach.Mamy ich coprawda tylko dwie, ale kilka lat jeszcze dadzą rade(roczniki 78-79).Ja jak już mówiłem stawiałbym bardziej na okręty podwodne.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 22:42

Dlaczego Polska to nie USA, Francja czy Anglia? Kto z rządzących zawinił, że nie mamy tak silnego państwa i nawet obecnie nie dążymy do jego odbudowy?

Sternik
wtorek, 6 marca 2018, 22:46

Nie kupować żadnych okrętów. Ani nie budować. Poza tymi koniecznymi do obsługi portów i zabezpieczenia podstawowych operacji morskich. No chyba, że ktoś \"za darmo\" daje. Bałtyk to małe morze, które bez problemu można kontrolować z brzegu np. przy pomocy MJR. Potrzebne jest tylko dobre rozpoznanie. Polska jest krajem lądowym. Wszystkie działania militarne jakie miały istotny wpływ na losy Polski wydarzyły się na lądzie a nie na Bałtyku. W latach 30-tych wydaliśmy gigantyczny majątek na Marynarkę w tym OP co skutkowało brakiem myśliwców, czołgów, broni automatycznej, broni p-panc, transportu dla wojska. Choćby rowerów których używali Niemcy. Kpt. Raginis do obrony Wizny dostał 2 Ury i 10 szt amunicji. A naprzeciw miał Guderiana z 350 czołgami. Ale za to jakie mieliśmy piękne okręty podwodne! A jakie były \"dokonania\" tych 5 okrętów podwodnych? 1 zatopiony na minie kuter rybacki zarekwirowany przez Kriegsmarine. Mówicie że rakiety manewrujące. Ale Rosja nie przestraszy się kilkudziesięciu pocisków konwencjonalnych a jądrowych nikt nam nie sprzeda. Polacy to chyba jedyny naród na świecie, który nie wyciąga wniosków z historii.

kubuskow
środa, 7 marca 2018, 13:23

Rakiet manewrujących potrzebujemy tyle (i o takim zasięgu) aby obezwładnić i zająć Kaliningrad. To jest jedyne trzymanie, które możemy mieć na Rosję i to powinniśmy rozbudowywać. Do tego możemy łącznie z innymi krajami Bałtyku prowadzić blokadę portów rosyjskich (podwodną i powietrzną, ponieważ nawodną Rosjanie rozgromią z portów).

Marc
środa, 7 marca 2018, 11:59

A konkretnie w jaki sposób MJR obroni tankowce i gazowce w drodze do Gdańska i Szczecina? Rozumiem, że sugerujesz, żeby wszystkie surowce energetyczne kupować w Rosji?

AndyP
środa, 7 marca 2018, 11:50

Raczej 0/0... Gdyby nie ta \"niepotrzebna\" MW II RP to Niemcy wystawili by jeden niszczyciel naprzeciwko Gdyni, zamknęli granice lądowe i wstrzymali cały handel Polski... Wystarczyłoby im poczekać aż zbankrutujemy... A dziś? Wystarczy że Niemcy lub Rosja zaczną kontrolować/zatrzymywać gazowce płynące do gazoportu, w końcu Nord Stream musi się zwrócić. Kto im zabroni? Notami dyplomatycznymi ich przepędzimy?? Ludzie myślcie trochę...

LLL
środa, 7 marca 2018, 10:10

100%

sdf
środa, 7 marca 2018, 01:21

@sternik 10/10

Umpapa
wtorek, 6 marca 2018, 20:46

Pytanie jest jedno do czego Polsce potrzebna jest Marynarka Wojenna? Jedynym przesłaniem dla posiadania takowej jest zabezpieczenie nośników dla pocisków atomowych średniego zasięgu i tu do gry wchodzi orka, inne pomysły w obecnej sytuacji są kompletnym nonsensem. I chyba próbą utrzymania admiralicji itp, ten kraj potrzebuje armi lądowej nie morskiej.

Sternik
wtorek, 6 marca 2018, 22:48

100% racji. Polska jest krajem lądowym. Wszystkie działania militarne jakie miały istotny wpływ na losy Polski wydarzyły się na lądzie a nie na Bałtyku.

PRS
środa, 7 marca 2018, 16:10

Ta... A Szwedzi to mieli magiczny płaszcz Rumburaka czy się teleportowali... przez morze ze Sztokholmu. Proszę sobie poczytać historię poszczególnych zamków i pałaców w Polsce oraz miast po czyjej ,,wizycie\" zahamował się ich rozwój lub utraciły prawa miejskie. A trochę wcześniej jak bitwa MORSKA w zatoce Świeżej miała wpływ na losy ,,przewlekłej\" wojny z Zakonem Krzyżackim.

Gts
środa, 7 marca 2018, 08:31

Ta, i zasieg efektorow wszelkiego rodzaju byl na kilkadziesiat km. Nie bylo rurociagow z surowcami, tankowcow, od ktorych (uniezalezniajc sie od Rosji), sie wlasnie uzalezniamy... przedewszystkim nie bylo mozliwosci razenia przeciwnika z odleglosci kilku tysiecy km. Sila NATO polega na dywrrsyfikacji srodkow i kierunkow potencjalnej obrony a nasze dzialania powinngmy te mozliwosci wzmacniac a nie oslabiac. No chyba ze wy jak typowe dziady, chcecie ze zeby was broniono, a sami to najlepiej zyc z 500+. Potem sie dziwia ze UE jest dla nas mniej elastyczna jak dla Francji, a NATO patrzy na nas z pozalowaniem, ze znow maja do czynienia z tymi pieniaczami vo wszystko by chcieli, a od siebie nic nie dali.

ttt
wtorek, 6 marca 2018, 22:25

To bardziej próba utrzymania koryta przez stoczniowców. Biednego Ślązaka nie są w stanie skończyć, a chcą nowoczesne fregaty budować.

POLO
wtorek, 6 marca 2018, 20:45

Najlepszą fregatą na Bałtyk jest samolot ! Wszystko inne - poza OP - to wyrzuanie pieniędzy w stylu Ślązaka!

Szyszka
wtorek, 6 marca 2018, 20:35

wieczne nigdy..

nick
wtorek, 6 marca 2018, 20:34

nasze OHP szybko się starzeją, bierzmy Adelajdy bo jak sami zaczniemy budować to serię 3 jednostek gdy zaczniemy prace w tym roku skończymy za 12 lat ! Ważniejsza jest Orka bo tym możemy współpracować z głównym sojusznikiem

w
wtorek, 6 marca 2018, 20:33

skonczyc i zrobic 1+7 Gawronów

JSM
wtorek, 6 marca 2018, 22:52

1+7 tarcz strzeleckich dla Rosjan. Szkoda marynarzy. Flota jest najdroższą w budowie i utrzymaniu formacją a Polska NIE MA morskich interesów których miałaby pilnować marynarka.

cdee
środa, 7 marca 2018, 09:21

Polska wielokrotnie przegrała w swej historii jak odwracała sie od morza. Rosjanie buduja korwety 1200ton wyposazone w rakiety manewrujace, mamy Gawron/Slazak tylko skonczyc SERIE z glowa i z ludzmi co maja wiedze. A do obrony potrzeba dla MW co najmniej 24 szt F-18. Obrona przeciwlotniczej okretow to sprawa wtórna, jak nie bedziemy mieli panowania w powietrzu to zaden system zainstalowany na okrecie nie pomoze. Jedyny zakup MW co sie udał to 16 szt yachtow. Tutaj decydenci wiedzieli co chca. Moze uzbroic je w działa z bitwy Oliwskiej ??

Ok bajdur
wtorek, 6 marca 2018, 20:28

Fregaty Fremm plus scorpene. Wszystko razem z rakietami manewrujacymi. Oplcja dwa, to wejść w projekt brytyjskich fregat i wdrożyć system CAMM. Opcja trzy duńska fregata budowana w Polsce plus op od Tkms w wersji niemiecko-norweskiej. Wrzucić wszystko do arkusza kalkulacyjnego i najnormalniej jak dobry księgowy skalkulować czas, koszty, zyski z transferu technologii, możliwość uczestnictwa w łańcuchu dostawców oraz najważniejsze siłę efektorów.

Kozi
wtorek, 6 marca 2018, 22:45

Dwie Fregaty Fremm w wersji OP + 4 U212. Do tego 4 gowind (korwety) budowane już w Polsce

LLL
środa, 7 marca 2018, 10:13

Co to za marzenia senne? Napisz mi co niby mielibyśmy osiągnąć wydając te dwadzieścia kilka miliardów na te zabawki. Zapomniałeś jeszcze wymienić niszczycieli, helikopterowca i lotniskowca.

Frank
wtorek, 6 marca 2018, 20:24

Możecie mówić co chcecie ale biednej Polski nie stać na drogie okręty i pewnie do 2020 roku nic w tym temacie sie nie zmieni. Tymczasowo warto przejąć i dostosować uzywane OHP z Australii w celu utrzymania kadry bo nowe okręty wejdą nie wcześniej jak w 2025 roku, do tego czasu OHP będą dużo lepszym rozwiązaniem niż to na czym teraz pływają. Po wprowadzeniu wszystkich założonych nowych okrętów Miecznik i Czpla stare OHP napewno znajdą jeszcze kupca.

Gts
środa, 7 marca 2018, 08:35

Mit o biednej polsce tu pojawia sie wyjatkow czesto, a wystarczy nie krasc jadac klasykiem. Zebyscie wy wogole wiedzieli ile miliardow przewala sie na glupoty to by wam wszystkie wlosy wypadly. Wyobrazie sobie kazde ministerstwo, urzad ktore marnotrawi co najmniej 20 wlasnego budzetu to do was dotrze moze. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze taki procent wcale nie jest liczba kosmiczna, sa jednostki gdzie przepuszcza sie jeszcze wiecej forsy ja widzimisie kierownictwa, albo jego przewaly typu kupowanie prywaty za publiczne srodki. Nie jedna lesniczowka tak powstala...

Janusz
wtorek, 6 marca 2018, 20:23

Na pytanie: \"Nowe fregaty czy stare fregaty?\" MON odpowie wkrótce: \"Żadne fregaty\".

Zbys
środa, 7 marca 2018, 17:03

MON powiedzial to juz dawno. I to w kazdym rodzaju uzbrojenia. 40+ mld zl zreszta juz wydalismy !

Wojciech
wtorek, 6 marca 2018, 22:56

Janusz, oby twoje słowa były prorocze. Najpierw rakiety, samoloty, czołgi, satelity i choćby porządny szpej dla piechoty zamiast garnków z lat 70-tych i OP1. Że o butach i kamizelkach nie wspomnę.

Racjonalista
wtorek, 6 marca 2018, 20:13

Co za bełkot! Polskie stocznie i ich możliwości.... Budowa Gawrona i niekończący się remont Orła są wystarczająco wymowne. Brać od Australii \"Adelki\" i \"Collinsy\", bo na nic innego nie ma co liczyć.

sdf
środa, 7 marca 2018, 01:26

I na co komu ten złom? Nie lepiej rozbudować obronę wybrzeża i morskie służby ratunkowe? Z korzyścią dla wojska i cywili.

SAS
wtorek, 6 marca 2018, 19:53

Kabaret. Może najpierw należy obliczyć ile mamy pieniędzy i na co nas stać, tymczasem mąż chce mercedesa, a żona futro z norek.

Zbys
środa, 7 marca 2018, 17:09

Ile kasy na uzbrojenie w MONie ? ZERO

Azor
wtorek, 6 marca 2018, 19:51

Niestety ale nie będzie żadnych dużych okrętów dla MW bo Bałtyk to geopolityczny ląd. Przewaga Rosji w rejonie Bałtyku jest tak wielka, że po prostu nie opłaca się wydawać pieniędzy na drogie okręty. Lepiej za to kupić coś dla wojsk lądowych lub OT...

Kozi
wtorek, 6 marca 2018, 22:49

Na przykład nowe Jelcze albo Mustangi po 2miliony albo lepiej Pilicę. To ja już wole nowe okręty

aaa
środa, 7 marca 2018, 13:04

Nowe okrety z OPL w postaci Wróbla?

Lexus
wtorek, 6 marca 2018, 19:43

Poraża mnie ta nieudolność decyzyjna w sprawie MW. Po tylu latach dyskusji, nic nie robienia, nadal nie ma żadnej wizji rozwoju MW. Myślę że dowództwo MW powinno jako przyszły użytkownik zdecydować na czym chcą walczyć i pływać a MON powinien zapewnić finansowanie. W przeciwnym przypadku grupy interesów będą reprezentować swoje argumenty, dalej będą różne wersje rozwoju naszej floty a symbolem naszego marazmu będzie okręt budowany 15 lat \"Ślązak\"

skipper
środa, 7 marca 2018, 10:03

A i tak w przyszłym roku Duda powoła następnych wodzów marynarki wojennej .Megalomania .Polacy nie są w stanie określić odpowiedzialnej polityki obronnej .Za dużo jest poglądów ,opcji .Beznadzieja .A co do Adelek to brać bo na to nas stać i w końcu coś będzie chociaż nie przechodzi mi to przez gardło

sdf
środa, 7 marca 2018, 01:28

MW jest od realizacji koncepcji a nie od jej kreowania.

Dzidek
środa, 7 marca 2018, 00:23

Od 01.01.2014 nie istnieje coś takiego jak Dowództwo Marynarki Wojennej...

Mirek
wtorek, 6 marca 2018, 19:41

Normalne. Trzeba ich zamurować w jakiejś sali i tak długo trzymać , aż wypracują kompromis. Gwarantuję , że po tygodniu dojdą do zgody i wybiorą najlepszą koncepcję odbudowy MW

gtor
wtorek, 6 marca 2018, 22:46

Doskonały pomysł. Właściwie większość programów powinna mieć podobny przebieg. Ile czasu można wybierać pojazd terenowy wojska, albo PPK? Jeśli okręty nawodne, to tylko fregaty z bardzo silnym OPL. O. podwodne, także trzeba wybrać i ruszać z budową.

Lbn
wtorek, 6 marca 2018, 19:32

Jak zawiesza orke to już nie będzie na czym pływać i szkolić a te lobby to rozgonic

bobo
wtorek, 6 marca 2018, 19:22

Niszczyciele kdx to ponad 8tys. ton wyporności więc nic dziwnego, że mają więcej wyrzutni niż okręt podwodny z około 2 tys. ton(większego przecież nie kupimy na Bałtyk). Tak naprawdę lepiej sprowadzić Adelajdy a Polskie Lobby Przemysłowe niech lobbuje przy dokończeniu Ślązaka albo umieszczeniu wyrzutni na okrętach typu Lublin. Myślę, że w sumie można na tych okrętach umieścić nawet z 200 takich wyrzutni więc jest pole do popisu.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 12:30

bobo - co to za idiotyczna teza, ze na Bałtyku NIE można operować okrętami większymi niż 2 tys. t wyporności ?? Na okręt wielkości 4,5-5 tys t. można załadować taką ilość nowoczesnej oplot, ze przy wsparciu lotnictwa morskiego NIKT się do takiej fregaty NIE zbliży. Sprawdź sobie JAKI potencjał maja np. fregaty klasy Iver Huitfieldt zamiast wypisywać bzdety ... http://www.defence24.pl/wiadomosci/rbo-dunskie-fregaty-panaceum-na-problemy-adelaide

LLL
środa, 7 marca 2018, 10:16

dokładnie.

Lipa
wtorek, 6 marca 2018, 19:21

Brawo dobra zmiana, w kwestii MW bałagan coraz większy.

Realista
wtorek, 6 marca 2018, 22:00

Lepszy bałagan niż niemieckie rozkazy.

Cesar
wtorek, 6 marca 2018, 19:03

Oby lobby się przebiło, okręty nawodne możemy sami budować (rozmiar ma najmniejsze znaczenie). Jeśli zależy nam na czasie to zatrudnić zespół techniczno-logistyczny z Danii w ramach wykupu licencji (pierwszy okręt budowali 3 lata! Następne 2 w dwa lata!). Budowa samego okrętu wyjdzie dużo taniej niż OP. Koszty rakiet opl w ramach projektu Narew i Wisła to byłaby naprawde najtańsza opcja, RBS15 przenieść z likwidowanych kutrów rakietowych plus zapasy jakie mamy. Z drogiego wyposażenia pozostaje tylko tylko wyrzutnia VLS, radary i system kierowania ogniem, WRE, sonary podkilowe, a holowane nie są konieczne dla wszystkich okrętów lub tymczasowo wykorzystać te z OHP, a moduł na rakiety taktyczne może pozostać pusty do czasu zakupu owych rakiet. W ramach miecznika i tak trzeba byłoby kupić większość z powyższych systemów. Oby PLP, RBO, BBN i MON dogadali się i ruszać z tym projektem, analiz na ten temat było już dość, teraz czas działać.

Łukasz
wtorek, 6 marca 2018, 18:49

Jak tak dalej pójdzie to Marynarka będzie pływać tylko na holownikach. Jakby mniej gadali i analizowali to może teraz obraz MW wyglądałby zupełnie inaczej

Kozi
wtorek, 6 marca 2018, 22:52

Jak byś miał 50letni samochód to też przydał by się holownik

mentol
wtorek, 6 marca 2018, 18:38

brak decyzji odnosnie orki z rakietami manewrujacymi bedzie traktowana jako specialne rozbrajanie polski, za co odpowie mon i pis. to est sila odstraszajaca anie fregaty z opl.....

LLL
środa, 7 marca 2018, 10:17

Kogo te kilka rakiet ma niby odstraszyć? Żartujesz?

Kozi
wtorek, 6 marca 2018, 22:54

kogo chcesz odstraszyć 48 rakietami. Nawet lotniska niezniszczą

bellor
wtorek, 6 marca 2018, 18:29

mon podejmuje decyzje mon odpowiada koniec kropka. tylko i wylacznie ich trzaba winic za brak decyzji.

Box
wtorek, 6 marca 2018, 18:27

Orki to priorytet. A fregaty to co się bardziej opłaca. Wziąć od razu dwie używane czy np rozłożyć na 10lat budowę dwóch nowych. Tylko żeby nie było z nimi tak jak ze slazakiem ze skończy się na kadłubie bo jak tak to szkoda kasy na każdy wariant.

Olo
wtorek, 6 marca 2018, 23:55

Do kupionych używanych trzeba od razu remonty, więc blokuje to budowę nowych. Gdyby kiedyś nie przyjęto OHP, to byłoby większe ciśnienie na zrobienie tych 6 korwet Gawron, a nie jednego. A że pozyskano sobie OHP, to temat budowy się posypał, bo OHP zjadły kasę na budowę. Więc tak, kupcie sobie Adelajdy, to nic nowego nie wejdzie do 2040 roku.

kim1
piątek, 9 marca 2018, 20:13

Gdyby kiedyś nie kupiono fregat OHP to dziś nasza MW miałaby do dyspozycji 1 niszczyciel min Kormoran, okręt ZOP Kaszub, okręty rakietowe Orkan, desantowe Lublin, holowniki, zbiornikowce i... tyle w temacie. Myślisz, że była rzeczywista wola budowy 6 korwet Gawron? Pic na wodę, tyle w tym temacie.

Realista
wtorek, 6 marca 2018, 18:22

Okręty podwodne, korwety i obrona wybrzeża.

Zeb McCain
środa, 7 marca 2018, 17:33

Święta racja. A obrady i rekomendacje RBO to bicie piany.

marynarz
wtorek, 6 marca 2018, 18:13

Kupić dwa okręty podwodne atomowe od amerykanów i niech pływają gdzieś po oceanach. To nam wystarczy.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama