Nitro-Chem dostarczył bomby dla F-16

30 stycznia 2020, 12:57
mk 82
Fot. Mateusz Zielonka/Defence24

Jak poinformowały Zakłady Chemiczne NITRO-CHEM S.A., kolejna partia bomb lotniczych Mk 82 trafiła na uzbrojenie Sił Zbrojnych RP w liczbie 100 egzemplarzy. Bomby te znajdują się na wyposażeniu polskich myśliwców wielozadaniowych F-16C/D Block 52+ Jastrząb.

W ubiegłym roku NITRO-CHEM przekazał pierwszą partię zamówionych Mk 82 polskiej produkcji. W lipcu 2019 roku zakłady z Bydgoszczy po raz pierwszy uzyskały zdolność do samodzielnej produkcji tych bomb na własnej linii produkcyjnej. Zdolność tą zakłady te uzyskały na mocy podpisanej w listopadzie 2017 roku, umowy licencyjnej ze spółką RWM Italia (grupa Rheinmetall Defence). Na jej podstawie polskie zakłady zajmować się będą nie tylko wytwarzaniem tritonalu (materiału wybuchowego stosowanego w bombach, jest to mieszanina 80% trotylu oraz 20% proszku aluminiowego), ale także elaborowaniem korpusów bomb dostarczanych przez partnera włoskiego.

Tego typu uzbrojenie kupowane było dotychczas od zagranicznych dostawców. Linia produkcyjna bomb MK-82 funkcjonuje w Bydgoszczy od lipca 2019 roku. Rozwijanie zdolności krajowej produkcji wpływa realnie na wzmocnienie obronności i bezpieczeństwa państwa

- prezes Zakładów Chemicznych „NITRO-CHEM” S.A. Krzysztof Kozłowski

Mark 82 jest amerykańską, uniwersalną, odłamkowo-burzącą bombą lotniczą swobodnie opadającą ogólnego przeznaczenia, która jest zgodna ze standardami US Army i US Navy. Jej masa całkowita wynosi 227 kg (w tym sam materiał wybuchowy 87 kg). Proces powstania korpusu bomby polega na wytworzeniu jednego bazowego elementu, który jest poddawany wygrzewaniu oraz fosforowaniu w celu uzyskania przyjętych parametrów, oraz zapewnienia bezpieczeństwa w całym okresie eksploatacyjnym. Bomby te są elaborowane przy pomocy klasycznych materiałów wybuchowych oraz ich kompozycjami. Mark 82 został zintegrowany już z kilkunastoma modelami maszyn.

Dodatkowo mogą one być wyposażane w zestawy precyzyjnego naprowadzania takimi jak Paveway, JDAM, ASSM czy Lizard. Oznacza to osiągnięcie autonomii w produkcji tego typu bomb, których krajowe wersje spełniają wysokie wymagania jakościowe NATO. Pierwsze bomby z Nitro-Chemu Mk 82 zostały dostarczone polskiej armii w drugiej połowie 2019 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
Ggfg
niedziela, 2 lutego 2020, 22:41

Dobra politykę prowadzi rząd iż narazie złomu nie kupuje kupił f-35 Nowe samoloty bojowe kupił bomby nowe łodzie podwodne dla marynarki nie da się kupić nowych

Harpiq
sobota, 1 lutego 2020, 10:02

Skoro elaborujemy korpusy to może zrobić własny odpowiednik GLSDB, wystarczy "odchudzić" bombę, naprowadzanie INS+laser półaktywny da radę, silniki i paliwa z Gamratu się znajdą. Pytanie czy to ma sens moim zdaniem tak biorąc pod uwagę możliwość rażenia celu za przeszkodą i dobór innych rodzajów trajektorii przy zasięgu ponad 100km. Do saturacji Pancyrów i ognia kontrbateryjnego jak znalazł do tego bomby szybujące dla F16 i można powtarzać scenariusz z Syrii z tą różnicą że cel będzie podświetlał dron a nie F35. Byłoby to cenne uzupełnienie dla polskiej APR i artylerii rakietowej oraz wsparcie misji SEAD wykonywanych przez F35. Potrzebujemy nieco więcej odpowiedników SDB II. Rosjanie równeż wyciągają wnioski z Syrii i robią podobne "cięższe" projekty

Dobromir
piątek, 31 stycznia 2020, 23:44

czy będą pasować do F-35 ?

werte
sobota, 1 lutego 2020, 17:49

Już pasują.

Kropiarz z Płocka
piątek, 31 stycznia 2020, 22:37

Skończona kroplowka dla PGZ Cała kasa na F35

Polish Power
piątek, 31 stycznia 2020, 16:49

Nitro - Chem ma ogromny potencjał, w wielu krajach firmy produkujące amunicje rozwijają się w oparciu o zamówienia publiczne, ale również w dużej mierze exportu. Musimy uszczknąć kawałek tortu rynku bliskowschodniego czy Ukraińskiego na dostawy amunicji czy rozwiązań dotyczących technologii. ps. Mamy też świetnie rozwijające się firmy produkujące awionikę do dronów czy systemu sterowania polem walki jak chociażby WB Elektronics, która zresztą ma świetną opinię za oceanem, kooperując z Boeing'iem . Nie mamy powodu do wstydu czy kompleksów.

obserwator defilad
piątek, 31 stycznia 2020, 10:32

Czy tu komentarze to piszą w większości ruskie trole? Schemat zawsze taki sam: nie ma bomb - jest źle, wyprodukowaliśmy 100 sztuk (na początek) - jest jeszcze gorzej ! I jeszcze ten wytarty slogan o lotach z uzbrojeniem na defiladę - to wyraz zdziecinnienia. Szanujcie się najpierw sami choć trochę !

zadowolony
piątek, 31 stycznia 2020, 20:54

I to jest dobry komentarz. Każdy kto ma pojęcie o wdrażaniu produkcji wie, że nie mamy powodu do wstydu. Nie jesteśmy na wojnie, żeby produkować masowo bomby w prymitywnych warunkach.

Jacek
piątek, 31 stycznia 2020, 20:51

Głównie.

jacek
piątek, 31 stycznia 2020, 10:27

Ja widziałem gdzieś na zdjęciu jak facet kijem ubijał proch w tej bombie.,mogliby to robić prasą - pneumatycznie ,taśmowo to byłoby szybciej.

tagore
piątek, 31 stycznia 2020, 10:24

Żałosne,jedynym wytłumaczenie dla tempa uruchamiania produkcji przemysłu obronnego jest sabotaż.Tworzenie struktur biurokratycznych blokujących każdy ruch.

df
piątek, 31 stycznia 2020, 09:44

Koszty licencyjne każdej bomby są porażające to właśnie offset F16 trzeba płacić za produkcję na licencji jedyne co na plus to nauka elaboracji bomb z odlewaniem materiału wprost do korpusu. Mały postęp ale zawsze. Teraz można myśleć o własnym systemie korekcji a Polska ma coś więcej niż potencjalne zdolności w tej materii

olo
piątek, 31 stycznia 2020, 09:18

Jaka autonomia w produkcji? Autonomia w elaboracji bo korpusów nie produkujemy. Jak od poczatku do końca takie bomby powstaną u nast to wówczas będzie autonomia. Obecnie przynajmniej powinniśmy zamówić te korpusy w większej ilości.

PRS
piątek, 31 stycznia 2020, 06:28

Proszę porównać z ilościami zamówionymi przez Irak dla 18 szt. F-16. Brawo My!

Lbn
piątek, 31 stycznia 2020, 18:47

Irak to jest nam winien kupę kasy i niech nam najpierw dług zwrócą najlepiej pieniężne lub w ropie.

Tomek pl
piątek, 31 stycznia 2020, 18:43

Irak posiada 36 f16

kj1981
piątek, 31 stycznia 2020, 12:53

Tylko że Polska nie prowadzi teraz żadnego konfliktu, a Irak a czasie tamtego kontraktu toczył na własnym terytorium intensywne boje z Państwem Islamskim.

Sternik
piątek, 31 stycznia 2020, 05:13

Wszystko to są działania pozorowane. Dobre na defiladę a nie na prawdziwy konflikt.Prawdziwe pieniądze płyną za oceana w zamian dostajemy zdalnie sterowane zabawki, które można wyłączyć z Waszyngtonu.

Kuba
piątek, 31 stycznia 2020, 11:19

No tak, bomby na defiladę, a świstak ...

Ok bajdur
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:46

Dlaczego nie pracujemu nad wersją kasetową i paliwowopowietrzną? Poradziecki sprzęt dyaponuje takimi ładunkami a f16 po piętnastu latach ciągle nie mają zapasów na dłuższy konflikt.

Booboo
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:10

W sumie to straszny wstyd, że nasz przemysł chwali się produktem technologicznie na poziomie sprzed okresu drugiej wojny światowej. Elaborowany na poziomie XIX w. W 1945 Niemcy mieli bomby naprowadzane telewizyjnie.

Andrzej
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:13

Czy to jest ta nowa jakość , ten skok technologiczny w zbrojeniówce o którym mówi minister od obrony ?. Skorupy z importu do których należy zapakować materiały wybuchowe . Niebezpieczna sprawa to prawda ale jeszcze bardziej niebezpieczną jest zakontraktowana ilość , te całe 100 sztuk robią wrażenie . Jesteśmy już prawie jak mocarstwo . Zakupy uzbrojenia idą pełną parą , nie da się zaprzeczyć , należy się tylko zastanowić dlaczego kupujemy tylko w ilościach kolekcjonerskich tak aby starczyło na defiladę i nic ponad to !.

rED
piątek, 31 stycznia 2020, 00:36

W jakim kraju prezentuje się na defiladzie prawdziwe bomby?

R
piątek, 31 stycznia 2020, 11:03

Oj odrobina dystansu, defiladowa ilosc w sesie znikomej.

Stefan
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:27

Linia produkcyjna... jeden Rysiu z drewnianym tłuczkiem ubija tritanol w korpusie... bez zapalników, lotek... w razie godziny W... zawsze można wsadzić lont i popalić.

czwartek, 30 stycznia 2020, 22:45

O tajemnicy produktu kolega zapomniał a tak na marginesie nie słyszałem.aby kiedykolwiek.bomba lotnicz posiadała llnt a obecne bomby zapalnika nie potrzbuja sa inne rozwiązania

MAZU
czwartek, 30 stycznia 2020, 20:04

Od lat piszę na tym (zacnym) forum, że mamy (Polska) zakaz produkcji nowoczesnego uzbrojenia. Nie wiem kto taki zakaz wprowadził, ale wiem w czyim jest to interesie. Tak, wiem, zaraz zaczną szczekać trolle Matofijewa oraz ci z Rozbrat i Złotej, ale walić ich. Ruscy jak ognia boją się silnej, dobrze uzbrojonej Polski. Dlaczego? Bo od 300 lat nas okradają, mordują i pozbawiają przyszłości. Wysługują się "polakami" o szemranych korzeniach i czują się bezkarni. Ale sytuacja się zmienia. Nic nie zostanie zapomniane, za to wszystko zostanie rozliczone. I ukarane. Pozdrowienia od 7M. M

Wojciech
piątek, 31 stycznia 2020, 05:07

Taki był deal pomiędzy wycofującą sie Rosją (wtedy jeszcze ZSSR) a Amerykanami. Żadnej broni jądrowej na jej byłych terytoriach i żadnych zdolności militarnych. Dlatego wszystko na co nam pozwalają to zdolności pozorowane. Niby mamy lotnictwo ale nic nie warte, nie mamy zdolności do obrony przeciwrakietowej i nie będziemy mieli. Itd. Żeby to się zmieniło to musi zaistniec taka sama sytuacja jak w 1918 roku czyli Rosja, USA i Izrael muszą być przegranymi. Wtedy będziemy mieli jakąś szansę tylko zostają jeszcze Niemcy ale ci akurat usilnie pracują nad pozbawieniem sie możliwości działania.

Kałboj
piątek, 31 stycznia 2020, 17:13

Traktat stanowiący między NATO a Rosją. Dotyczył ogólnej ilości uzbrojenia w Europie. Rosja z niego zrezygnowała...

GM
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:43

Drogi MAZU, Polski się nikt nie obawia, choćby nie wiem jak silna była. Sąsiadujemy z mało przyjaznymi sąsiadami niemal z każdej strony, nie posiadając żadnej głębi strategicznej. W chwili obecnej pokonanie Białorusi byłoby dla Polski nie lada wyzwaniem, a ty tupiesz nóżką i może nawet wierzysz, że Rosja się nas wystraszy w jakichś sprzyjających nam okolicznościach. Nie zrzucaj winy na nadprzyrodzone siły, które sabotują nasze zbrojenia. Sami je sabotujemy, nikt nie musi nam pomagać, bo to wręcz nasza cecha narodowa. W Polsce każdy każdemu kłody pod nogi rzuca, nikt nikomu nie pomaga, nikt z nikim nie współpracuje w słusznym celu, mimo że każdy miałby zapewne z tego jakieś korzyści, nikt nie chce brać odpowiedzialności za swoje decyzje. Nikt nie dba o wspólne dobro, każdy widzi tylko koniec własnego nosa, mimo że świetnie zdaje sobie sprawę że w dzisiejszych czasach w pojedynkę nie uda się osiągnąć niczego znaczącego: to już nie czasy, jak kiedyś gdy komputer można było zaprojektować i zbudować w garażu, na wojnach używało się uzbrojenia bez grama elektroniki, samochód można było naprawić młotkiem i śrubokrętem itd. Dotyczy to zwykłych Kowalskich, pracowników wszelkiej maści, polityków... W Polsce nie uda się żaden biznes, najlepsze pomysły zostaną uśmiercone, ambicje ludzi zduszone, bez względu jakiej branży dotyczą. Od dziecka młodzi Polacy są uczeni bycia niesamodzielnymi, pozbawionymi własnego zdania, nikt nie stara się zaszczepić w nich jakichkolwiek zainteresowań, kształcą się w niepotrzebnych nikomu dziedzinach, pracują w losowych zawodach, nie mają marzeń, żyją z dnia na dzień, nawet jak mają pieniądze. A kto wychowuje takich Polaków? Ano ich tak samo wychowani rodzice i również tak samo wychowani nauczyciele. Może to zabrzmi brutalnie, ale tacy obywatele nie spowodują rozwoju kraju, a tymczasem świat nam ucieka. I nadejdzie taki dzień, gdy będzie już za późno by coś z tym zrobić, bo gdy raz się z tego wyścigu wypadnie to już się nie da wrócić, nie mówiąc o wygraniu. W Polsce nie udaje się stworzyć i wypromować dosłownie niczego, mimo że naukę wyższą i pomysły mamy w sumie nie najgorsze. Nawet jak coś już powstanie, to jest już "stare", za granicą już to mają i to 10x lepsze, nie da się więc nikomu tego sprzedać, a więc i zdobyć środków na dalszy rozwój. Tak więc zamiast szukać wyimaginowanych wrogów spójrzmy najpierw na siebie.

essm
piątek, 31 stycznia 2020, 15:32

Generalnie racja! Ja zauważam kilka wyjątków od tej opisanej tu sytuacji, ale w swej masie tak to właśnie wygląda. Żeby nie opisywać całej naszej gospodarki i całego społeczeństwa, zwróćmy uwagę tylko na to, co się wiąże z armią. A jest źle. Bo to, że nie dajemy sobie rady z modernizacją wojska, mimo że mamy na to pieniądze, to jedno. Gorzej, że nie ma absolutnie wizji armii. Nawet kraje, które mają sporo mniejszy budżet na wojsko, wydają te pieniądze rozsądniej, bo wiedzą, co chcą osiągnąć. My nie wiemy i dlatego kupujemy supernowoczesne myśliwce nie potrafiąc ochronić baz, w których będą stacjonować. W każdym wojsku jest świadomość tego, że żołnierz walczy tym co ma, a nie tym, co chciałby mieć. I odpowiednio do tego rozwija się i ćwiczy lokalną taktykę, wykorzystując specyficzne cechy sprzętu, który akurat się ma. Czy ktokolwiek słyszał o jakichś specyficznych dla polskiej armii rodzajach taktyki? Ćwiczymy tylko to, co zaleca NATO, zgodnie z procedurami sojuszniczymi, albo to, co pokażą nam w ramach zagranicznych szkoleń. A chodzi o to, że te ogólnonatowskie taktyki są już dobrze znane potencjalnym przeciwnikom. Jeśli mielibyśmy być naprawdę groźni dla agresora, powinniśmy wiedzieć, co sprawi mu najwięcej problemów i inwestować tak, by te problemy powiększać. A my robimy dokładnie odwrotnie - ułatwiamy mu zadanie. Nie modernizujemy obrony ppanc. Nie rozbudowujemy obrony plot. Nie rozbudowujemy sieciocentrycznego pola walki w oparciu o własne, oryginalne rozwiązania (co utrudnia infiltrację). Nie produkujemy nowoczesnej amunicji do tego sprzętu, co mamy (artyleria, czołgi). Nie wypracowujemy własnej koncepcji użycia dronów. Nie mamy dotąd własnego satelity (stać na to już takie kraje, jak Bangladesz, Peru, Wietnam). A jedyny większy okręt jaki udało się zbudować przez 20 lat ma zbyt słabe lądowisko, żeby przyjąć śmigłowce, jakie rząd zamówił. Nawet dowódców zmieniamy, jak rękawiczki, zapominając, że na ich jakość składa się w równej mierze przygotowanie teoretyczne, wyszkolenie i doświadczenie. Nie wykorzystując do końca ich potencjałów wyrzucamy w błoto pieniądze zainwestowane w ich przygotowanie, o straconym czasie nie wspominając. Przyczyną jest, podobnie jak w sektorze cywilnym, negatywna selekcja. Promuje się "miernych ale wiernych", a nie wykształconych wizjonerów. I dlatego cały czas aktualna jest opinia Bismarcka, który nie uważał Polaków za zagrożenie, bo był przekonany, że nie potrafimy niczego trwałego stworzyć.

Kuba
piątek, 31 stycznia 2020, 11:36

Jak to ładnie ująć żeby nie napisać: "stek bzdur" ? Najbardziej mnie wzruszają wycieczki w stronę nauczycieli. Na matematyce, czy angielskim mają uczyć patriotyzmu ? Od wychowywania dzieci są rodzice. Żadne szkolne apele "ku czci" niewiele wniosą, jeśli rodzice patriotyzmu, uczciwości i honoru nie wbili dziecku do głowy.

x
piątek, 31 stycznia 2020, 10:33

Defetystyczny bełkot pisany celowo lub z powodu skrajnej niewiedzy. Jeśli to drugie to tym bardziej nie będę z niej wyprowadzać. Polska ma potencjał który nie jest wykorzystywany choć powoli jest rozwijany.

rrr
piątek, 31 stycznia 2020, 09:56

Nie chodzi o to żeby ktoś się bał Polski, tylko o to żeby nikomu nie opłacało się nasz ruszać. Wystarczą siły zbrojne takie jakie ma Grecja z zachowaniem proporcji krajów i koszty jakiegokolwiek konfliktu z Polską przestaną się kalkulować.

Ni
piątek, 31 stycznia 2020, 08:15

Niezły elaborat, szkoda tylko większość to bełkot kolegi. Rosja zapewne się nas nie boi, ale taka zadra w drodze na zachód jednak przeszkadza. Gdyby było inaczej, to Kaliningrad nie był by tak naszpikowany sprzętem wojskowym. Drugi błąd w myśleniu to to, że w Polsce nic się nie uda i wychowanie Polaków. Szkoda, że nie zauważa kolega, że sporo ludzi przejrzało na oczy i nauczyło się żyć po nowemu, a coraz więcej młodych kończy studia za granicą i wraca do Polski. Kolega w obserwacji społeczeństwa zatrzymał się na najświetniejszych latach PRL-u. Może warto popatrzeć szerzej.

GM
piątek, 31 stycznia 2020, 13:47

Mając 36 lat trudno pamiętać cokolwiek z czasów PRL. A moje obserwacje opieram na kontaktach z ludźmi z całej Europy, z którymi mam kontakt w pracy. I zgodzę się z Tobą, że sporo młodych osób ma potencjał, więcej, trafiają się prawdziwe perełki, tyle że nikt nie chce tego wykorzystać, bo osób bez potencjału niestety jest więcej.

gnago
piątek, 31 stycznia 2020, 10:35

Warto zrzuć "właśnie" klapki propagandy i śmiało podać czysto polski projekt wysokich technologii zrealizowany i wdrożony do masowej produkcji. Obojętnie cywilny czy wojskowy. Same jedynie projekty i prototypy zarzucane z nieznanych względów.

sża
piątek, 31 stycznia 2020, 02:26

To przykre, ale ma Pan 100% racji. Nie wiem z czego się to bierze, że tak mamy. Może z tego powodu, że w 90% jesteśmy potomkami chłopów pańszczyźnianych i gdy inni budowali zręby kapitalizmu, to my tkwiliśmy jeszcze po uszy w feudalizmie?

gnago
piątek, 31 stycznia 2020, 10:36

I znowu propaganda. A gdzie indziej to potomkowie kosmitów i szlachty jedynie? Pisałeś to z przekonaniem czy tak bezrefleksyjnie , bo wtłoczono?!

Tadek
piątek, 31 stycznia 2020, 02:18

Proszę pana jak prawdziwie jest to co pan napisał ją mieszkam30 lat w USA widzę to wszystko co pan napisał pozdrawiam

Tomek
piątek, 31 stycznia 2020, 16:27

Tadku, przyjedź do Polski. Gwarantuję Ci, że zauważysz różnicę w porównaniu do czasów gdy wyjeżdżałeś. Posiedź dłużej to nawet może zauważysz, że to co napisane wyżej to bzdury.

Siedzik
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:43

"Rozwijanie zdolności krajowej produkcji wpływa realnie na wzmocnienie obronności i bezpieczeństwa państwa" - mocne słowa, jeśli wziąć pod uwagę że chodzi o pakowanie własnego prochu do importowanych korpusow

Macias
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:01

To już nawet skorupy do bomby nie jesteśmy w stanie zrobić sami....

Covax
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:45

Mamy kompetencje i produkujemy od A do Z kilka rodzajów bomb ( na wakacjach były oblatane "inteligentne bomby"). Tylko że możemy je integrować że "wschodnia technika". Zakup praw do integracji z F XX nie zależnie czy na zasadzie G2G czy B2B przerasta MON, polecam sprawdzić powiązania obecnych i byłych vice z Think Tankami ( opłacanymi przez LM ) zza wielkiej wody.

Się znam
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:39

No to chyba dobra wiadomość

doktor
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:19

ta ilość nawet na jeden dzień walk nie wystarczy

Kuba
piątek, 31 stycznia 2020, 11:38

A na ile wystarczy ? Wiesz, czy tak sobie napisałeś ? Planujesz dywanowe naloty Królewca że na jeden dzień nie wystarczy?

Koba
sobota, 1 lutego 2020, 11:18

Kolega sobie żartuje. Czy wiadomo koledze ile to jest 100 szt Mk82 ? No więc oświecę: nasz F-16 może mieć podwieszone jednorazowo 12szt tych bomb (po 3 na jednym węźle - zajęte cztery węzły). Czyli uzbrojenie bombowe dla OŚMIU polskich F-16. Proszę wypowiadać się merytorycznie a nie bajdurzyć o nalotach dywanowych na Królewiec. Elementarny brak wiedzy powiązany z chęcią jałowej dyskusji o niczym.

ursus
czwartek, 30 stycznia 2020, 17:04

Miejmy nadzieję, że te nasze bomby jakiś system naprowadzania posiadają, bo minimalizacja zniszczeń ubocznych jest jak najbardziej wskazana. Proponuję natomiast zastanowić się nad pozyskaniem tonowych bomb dla F-35.

Dudley
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:59

Super, mamy czym się chwalić technologia z okresu I WŚ. Jak nisko upadł nasz kraj, skoro chwalimy się umiejętnością ręcznej elaboracji włoskich wydmuszek. Normalnie propaganda sukcesu jak z epoki słusznie minionej, a może nie?

Qwest
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:39

Do tej pory nawet tego nie było

MOM
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:25

Jakie bomby Polskiej produkcji ??? w Polsce ta bomba to jest tylko napełniana materiałem wybuchowym a cały korpus dostajemy z Włoch

Jacek
piątek, 31 stycznia 2020, 00:49

Wow gdyby nie ty nikt by nie poznał te tajemnicy!

Kuba
piątek, 31 stycznia 2020, 11:39

Tak trzymać

gugluk
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:16

CZy robią korpusy ? Czy robią całe bomby ?

Navigator
czwartek, 30 stycznia 2020, 16:14

Lecisz nisko pod radarem potem 2k npm i nalot na cel i bach tym niekieriwanym złomem Tak to sie robi Tylko po co?

Andy
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:54

I znowu sukces ... po 15 latach eksploatacji F-16 pierwsze uzbrojenie dla nich pozwolono zbudować Polakom ... jak taka ekspresowa ścieżka będzie stosowana w przypadku F 35 to już na 2 lata przed wycofaniem ich do rezerwy będziemy mogli je wyposażyć w uzbrojenie produkowane u nas ...

Kuba
piątek, 31 stycznia 2020, 11:41

No i teraz uczciwie przypomnij - kto rządził tym krajem w czasie zamawiania F-16 i jego początkowej eksploatacji, a za czyich rządów rozpoczęto produkcję tych bomb ?

tut
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:46

Może i manufaktura, ale kolejne 100 bąbek jest. Miło by było jakbyśmy robili i korpusy.

gnago
piątek, 31 stycznia 2020, 10:43

Spoko można zlecić jakiejkolwiek odlewni a tych trochę jeszcze jest, nawet ludwisarzy jeszcze mamy. ba gość z giętarką palnikami do grzania tych grubych blach i spawarką też poradzi. NO ALE BRAK CERTYFIKATÓW, UZGODNIEŃ I WZIĄTKÓW

Zawisza_Zielony
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:35

To teraz tylko: - produkcja zapalników - produkcja korpusów bomb - rodzimego zestawu naprowadzania precyzyjnego I może wreszcie dorobimy się krajowego system precyzyjnego rażenia pozachorzontalnego.

gnago
piątek, 31 stycznia 2020, 10:45

Na kilka dni walk , bo nosicieli wybiją, wracaj może do zabaw żołnierzykami w piaskownicy . Tak to tylko termobaryczne o masie pół tony jedynie, ups nie mamy pewnie zakaz

wtorek, 2 czerwca 2020, 15:33

Znasz powiedzenie " jezeli przyjdziesz po moją głowę musisz przynieść swoja ", wiec skad to przekonanie ze nosicieli ruscy wybija W ramach NATO mozemy w przypadku W korzystac z zapasow sojuszu ,a tych nie brakuje .Uwierz ze w przypadku konfliktu zaden samolocik z Kaliningradu nie wystartuje , a i po ostatnich wydarzeniach w Syrii i Libii skutecznosc rosyjskiej opl ( Pancyr S1, S400 ) jest mocno dyskusyjna o czym piszą sami rosjanie ,wiec nie pisalbym ze w polsce nie warto nic zrobić bo i tak w 1 godzinę ruscy to zniszczą

As
czwartek, 30 stycznia 2020, 15:20

Są w takim kolorze, że myślałem, że chcą to pod Kraba podczepić

werte
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:24

Zwykła bomba przeciętnej mocy. Bez precyzyjnego naprowadzania to żaden cymes.

Michał
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:18

Nie mogę pojąć że nasi dzielni zbrojeniowcy nie mogą sami produkować korpusów

Tomek pl
czwartek, 30 stycznia 2020, 22:45

A do kraba produkujemy

Ślązak
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:14

Coś tak prostego jak bomba lotnicza nie może być importowane, na pewno to dobra informacja.

jm
piątek, 31 stycznia 2020, 10:37

Problem w tym, że jest...

zazes
czwartek, 30 stycznia 2020, 14:06

dlaczego sie nie mowi ze to byl offset z f16

R
piątek, 31 stycznia 2020, 11:03

Bo wstyd?

Tweets Defence24