Niszczyciel czołgów M36 Jackson dla MBP w Poznaniu

29 listopada 2019, 14:54
76939511_2907668659252745_3352535300982177792_o
Załadunek M36 w Słowenii. Fot. www.facebook.com/MBPanc/

Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu pozyskało do swych zbiorów amerykański niszczyciel czołgów M36 Jackson. Pojazd przyjechał w czwartek że Słowenii, w zamian z niego Słoweńskie Muzeum Wojskowe dostanie śmigłowiec Mi-8.

Jak powiedział PAP szef poznańskiego muzeum ppłk Tomasz Ogrodniczuk, M36 Jackson to unikat w polskich zbiorach muzealnych. Dodał, że nowy nabytek niebawem ma jeździć o własnych siłach. Sprowadzenie pojazdu ze Słowenii to efekt porozumienia Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, którego poznańska placówka jest oddziałem, ze Słoweńskim Muzeum Wojskowym.

Zbieramy wszystko, co jest związane z bronią pancerną. Tego typu niszczyciele były m. in. użyte przez Amerykanów w Ardenach w czasie II wojny światowej. Pierwszy egzemplarz M36 Jackson przywiózł przed laty z Iraku do Polski gen. Waldemar Skrzypczak. Tamten niszczyciel stoi na cokole w Żaganiu - nasz ma jeździć. Będziemy go chcieli pokazać w ruchu, bo tego oczekują od nas odwiedzający muzeum. Mam nadzieję, że nasz zespół renowatorów stanie na wysokości zadania; szef zespołu Witold Marcińczyk obejrzał już pojazd i jego silnik. Ocenił, że wszystko jest w całkiem dobrym stanie.

Ppłk Tomasz Ogrodniczuk, szef Muzeum Broni Pancernej

Zabiegi o sprowadzenie M36 do poznańskiego muzeum trwały wiele lat. Ogrodniczuk podkreślił, że bardzo pomógł w nich były ambasador RP przy ONZ, obecny prezydencki doradca Bogusław Winid. Na mocy porozumienia pomiędzy polską i słoweńską instytucją muzealną, w drodze do Słowenii jest już śmigłowiec Mi-8.

image
M36 w Słowenii. Fot. www.facebook.com/MBPanc/

Muzeum Broni Pancernej w październiku wznowiło, po kilkuletniej przerwie, działalność w nowej lokalizacji, w okolicy poznańskiego lotniska Ławica. Na blisko 6 tys. m kw., w czterech pawilonach oraz na zadaszonym terenie między nimi zgromadzono kilkadziesiąt eksponatów: czołgi, działa pancerne, transportery, limuzyny rządowe i pojazdy techniczne. Wśród zbiorów muzeum jest jedyny na świecie kompletny, jeżdżący egzemplarz działa samobieżnego Sturmgeschuetz IV, unikatowa niemiecka armata polowa 7,7 cm leichte Feldkanone (l.F.K.) 1896 n. czy polska tankietka z 1935 roku. W kolekcji jest też czołg "Rudy" z serialu "Czterej pancerni i pies" oraz czołgi, które zagrały w "Moście szpiegów" Stevena Spielberga. 

image
Załadunek M36 w Słowenii. Fot. www.facebook.com/MBPanc/

Warto wspomnieć, że M36 był jedną z nielicznych konstrukcji powstałych na zachodzie zdolnych do nawiązania skutecznej walki na dystans z niemieckimi czołgami jak Tygrys czy Pantera. Uzbrojony był w działo M3 kal. 90 mm oraz karabin kal. 12,7 mm. Napędzany był w początkowej (M36B1) wersji silnikiem benzynowym V8 Forda o mocy 450 KM, jednak później  (M36B2) zastąpiony został silnikiem wysokoprężnym GM o mocy 375 KM. Produkcja przebiegała niejako "dwutorowo", gdyż oprócz produkcji od zera, przeprowadzano konwersję niszczycieli czołgów M10, które nie były wstanie nawiązać równorzędnej walki  z maszynami niemieckimi i to właśnie M10 były zastępowane przez M36.  Pierwszą dużą operacją, w której M36 wzięły udział, była bitwa o Ardeny. 

Druga wojna światowa nie zakończyła żywota M36. Maszyny te były używane przez Francję w pierwszej wojnie w Indochinach, czy przez Pakistan w czasie wojny z Indiami w 1965 r. Blisko 400 niszczycieli tego typu miała na wyposażeniu armia Jugosławii, więc kiedy rozpoczął się konflikt na Bałkanach, brały one udział w walkach jako uzbrojenie wojsk serbskich i chorwackich. Dwa niszczyciele M36 znajdowały się na wyposażeniu wojsk Republiki Chińskiej jeszcze w 2001 roku.

PAP/ Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24