"Niewidzialny" Black Hawk sił specjalnych USA. Bierze udział w walkach z ISIS?

1 czerwca 2015, 13:59
RAH-66 Comanche. Fot. US Army.
Wizja śmigłowca Stealth Black Hawk, rys. wikipedia.
Fot. US Navy
Fot. U.S. Army, Pfc. Nathaniel Newkirk
Defence24
Defence24

W nocy z 15 na 16 maja 2015 r. amerykańscy komandosi zabili wysokiego rangą przywódcę Państwa Islamskiego znanego jako Abu Sayyaf. Choć szczegółowy przebieg akcji nadal nie jest znany, źródła podają, że żołnierze Delta Force dostali się w głąb terytorium opanowanego przez islamistów na pokładach śmigłowców Black Hawk należących do 160. Lotniczego Pułku Operacji Specjalnych „NightStalkers”. Jak podaje serwis The Aviationist, prawdopodobnie były to helikoptery tajnej wersji wykonanej w technologii stealth. Jedna z takich maszyn uległa katastrofie podczas akcji mającej na celu zabicie Osamy bin Ladena w 2011 r. Mimo upływu czterech lat od akcji w Pakistanie, Pentagon nie ujawnił do dziś żadnych oficjalnych danych tej konstrukcji, zapewniającej amerykańskim siłom specjalnym możliwość skrytego przerzutu komandosów na tyły wroga. 

Tajne OH-6A w działaniach specjalnych w Wietnamie
Tajny śmigłowiec, który rozbił się w Abbottabadzie w Pakistanie w maju 2011 r., nie był pierwszym amerykańskim helikopterem skonstruowanym w celu zapewnienia siłom specjalnym cichego i skrytego przedostania się na terytorium wroga. Próby modyfikowania maszyn tego rodzaju w celu obniżenia generowanego przez nie hałasu podejmowano już w czasie wojny w Wietnamie. Dwa Hughes 500P „Quiet One” – czyli silnie zmodyfikowane OH-6A – wykorzystywała CIA do przerzucania agentów w głąb terytorium Północnego Wietnamu. W celu obniżenia echa akustycznego tych śmigłowców zdecydowano się na szereg niekonwencjonalnych dla OH-6 rozwiązań, takich jak nowy wirnik ogonowy, zastosowanie piątej łopaty wirnika nośnego, czy zmodyfikowany system wydechowy. Wprawdzie śmigłowce te wycofano z eksploatacji po zaledwie kilku akcjach bojowych, jednak część rozwiązań technicznych wykorzystano w późniejszych konstrukcjach - przykładowo, wirnik ogonowy z czterema łopatami w kształcie nożyc trafił do AH-64 Apache.

RAH-66 Comanche – pierwszy helikopter stealth
Pierwszym helikopterem wykonanym w "prawdziwej" technologii stealth był uderzeniowo-rozpoznawczy RAH-66 Comanche. Na rozwój maszyny, zbudowanej wspólnie przez Boeinga i Sikorsky`ego, przeznaczono blisko 7 mld USD. Wprawdzie, wbrew pierwotnym planom, RAH-66 Comanche nigdy nie wszedł do masowej produkcji, to jednak powstałe dwa latające prototypy były doskonałym demonstratorem wielu zaawansowanych technologii, nigdy wcześniej niestosowanych w helikopterach. Główną ideą, która przyświecała twórcom Comanche'a, było zbudowanie maszyny zgodnej z założeniami technologii stealth. Śmigłowiec skonstruowano, przede wszystkim, z materiałów kompozytowych absorbujących fale radarowe, pokryto go też specjalną farbą obniżającą widzialność w podczerwieni. W RAH-66 zwraca uwagę charakterystyczny kanciasty kształt kadłuba, mający za zadanie rozproszyć fale radarowe. Dodatkowo, by ograniczyć możliwość wykrycia helikoptera, podwozie i uzbrojenie planowano ukryć w komorach wewnętrznych.

Zastosowane rozwiązania były skuteczne. Powierzchnia odbicia fal radarowych RAH-66 była mniej więcej taka, jak sygnatura radarowa zasobnika celowniczego zamontowanego na maszcie helikoptera OH-58D Kiowa i aż około trzysta sześćdziesiąt razy mniejsza niż śmigłowca uderzeniowego AH-64 Apache. Znaczące innowacje zastosowano również w dziedzinie ograniczenia hałasu. Maszynę wyposażono w wirnik główny o pięciu kompozytowych łopatach osadzony na łożyskach bezkontaktowych i fenestron ustawiony pod kątem w stosunku do osi poprzecznej śmigłowca. By obniżyć sygnaturę cieplną, gazy wylotowe miały być chłodzone do temperatury o ponad 70% niższej niż w przypadku starszego AH-64A Apache. Choć w 2004 r. armia amerykańska podjęła decyzję o przerwaniu całego programu, od razu zapowiedziano, że rozwiązania techniczne opracowane podczas trwającego kilkanaście lat programu Comanche zostaną wykorzystane do unowocześniania starszych konstrukcji, oraz do budowy nowych maszyn. Można więc postawić tezę, że bez RAH-66 Comanche prawdopodobnie nie byłoby Stealth Black Hawków.

Jak obniżyć RCS Black Hawka - studium z 1978 roku
Pierwsze ujawnione prace koncepcyjne nad obniżeniem skutecznej powierzchni odbicia radarowego UH-60 pochodzą ze studium Sikorsky Aircraft Division dla US Army Research and Technology Laboratories z 1978 r., a więc jeszcze z okresu sprzed rozpoczęcia prac nad projektem LHX, którego owocem był Comanche. Wymienione studium - „Structural Concepts and Aerodynamic Analysis for Low Radar Radar Cross Section (LRCS) Fuselage Configuration” - jest dostępne w internecie i można w nim znaleźć trzy koncepcje przebudowy kadłuba Black Hawka, tak by stał się trudno wykrywalny przez radary. W studium zaproponowano również przebudowę wirnika nośnego helikoptera i przykrycie go osłoną ograniczającą hałas. Wprawdzie trudno oczekiwać, że projekty z końca lat 70. XX wieku zastosowano do budowy śmigłowców w XXI wieku, to jednak studium Sikorsky`ego pokazuje, że sama koncepcja przebudowy Black Hawków i nadania im cech stealth nie jest wcale nowa. Jeden z trzech opisanych w dokumencie projektów, z charakterystycznym ostrym nosem, był za to wzorem dla filmowców z Hollywood podczas tworzenia artystycznej wizji Stealth Black Hawka dla potrzeb filmu „Wróg numer jeden” (org. „Zero Dark Thirty”) w reż. Kathryn Bigelow, opowiadającym o polowaniu na Osamę bin Ladena.

Nowa konstrukcja czy modyfikacja MH-60?
Cały program opracowania nowego wiropłata był i jest nadal trzymany w ścisłej tajemnicy - gdyby nie wypadek, do którego doszło podczas Operacji Neptune Spear w Pakistanie, do dziś nie wiedzielibyśmy nic o nowej konstrukcji. Amerykańscy komandosi podjęli zresztą próbę zniszczenia tajnej maszyny, wysadzając ją granatami. Fragment części ogonowej przetrwał zapewne tylko dlatego, że znalazł się za murem domu bin Ladena, który osłonił go od skutków eksplozji. Taka tajemnica nie dziwi, jednak, w przypadku tzw. „czarnych projektów”. Dość powiedzieć, że F-117 ujawniono dopiero w 1988 r., podczas gdy pierwszy samolot tego typu wzniósł się w powietrze siedem lat wcześniej. Podobnie było także przy innych tajnych projektach, jak np. Tacit Blue czy Bird of Prey, o czym szerzej pisaliśmy na naszych łamach.

Z helikoptera, który rozbił się na terenie rezydencji bin Ladena, pozostał tylko fragment ogona, co nie pozwala na jednoznaczne określenie kształtu nowej maszyny amerykańskich sił specjalnych. Wirnik ogonowy Stealth Black Hawka jest, inaczej niż w klasycznym UH-60, pięciopłatowy, a piastę wirnika przykryto dodatkową osłoną służącą, prawdopodobnie, do zmniejszenia hałasu i promieniowania cieplnego. Usterzenie poziome ma skos ujemny, a zachowany element nie posiada nitów. Wskazuje to, że wykonano go z kompozytów, do tego, zapewne, pomalowano specjalną farbą z cząstkami srebra, pochłaniającą fale radarowe, oraz utrudniającą wykrycie w podczerwieni, podobnie jak ma to miejsce w znanych samolotach wykonanych w technologii stealth. Z pewnością zachowane pozostałości części ogonowej nie przypominają żadnego obecnie produkowanego helikoptera, stąd pojawiły się spekulacje, że Amerykanie mogli się również zdecydować na zbudowanie od podstaw nowego wiropłatu dla sił specjalnych. Za tym, że chodzi jednak o modyfikację Black Hawków przemawia jednak kilka faktów – od wielkości zachowanego elementu, która pasuje do rozmiarów UH-60, po znalezione na terenie rezydencji części helikoptera, które blogerom militarnym udało się zidentyfikować jako pochodzące ze śmigłowca MH-60 wyprodukowanego w 2009 roku. Również zachowane resztki wirnika głównego zdradzają podobieństwo z Black Hawkiem. Dowodami pośrednimi są wypowiedzi emerytowanych przedstawicieli Pentagonu. Były lotnik sił specjalnych ujawnił portalowi Defence News, że w latach 90. XX wieku Dowództwo Operacji Specjalnych (US SOCOM) pracowało wspólnie z działem Lockheed Skunk Works (w którym powstały m.in. SR-71, F-117, F-22 czy F-35) nad opracowaniem technologii utrudniającej wykrycie przez radary śmigłowców MH-60 używanych przez 160. Lotniczy Pułk Operacji Specjalnych. Efekty programu miały znaleźć zastosowane w kilku zmodernizowanych maszynach, a głównym wykonawcą tego kontraktu miał być Boeing. W 2012 r. emerytowany analityk Pentagonu, Michael Maloof, zaskoczył z kolei świat lotniczy informacją, że Stealth Black Hawki ma na swoim wyposażeniu także Izrael, który używa ich do tajnych misji na terytorium Iranu. Brakuje jednak jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie tych sensacji.

Tajne śmigłowce w akcji
Istnienie co najmniej jednego typu tajnego, wykonanego w technologii stealth śmigłowca amerykańskich sił specjalnych jest faktem. Analizując dostępne informacje, z dużą dozą prawdopodobieństwa można wnioskować, że nowa maszyna jest bardzo głęboką modernizacją MH-60 Black Hawk, a co najmniej kilka śmigłowców tego typu znajduje się na wyposażeniu 160. Lotniczego Pułku Operacji Specjalnych. Niewiele wiadomo o ich użyciu operacyjnym. Jedyną misją, w której z pewnością brały udział nieznane helikoptery, była operacja Neptune Spear. Wspomniana wcześniej, niedawno zakończona misja w Syrii, to dopiero drugi potencjalny przypadek użycia tych maszyn, choć oczywiście nie można wykluczyć, że Stealth Black Hawki wykorzystywano też do innych niebezpiecznych zadań podczas wojny z terroryzmem, np. w Somalii lub Jemenie. O potencjalnych parametrach technicznych śmigłowców trudno powiedzieć coś więcej, zakładając, jednak że są one wzorowane na RAH-66, to zapewne zastosowano w nich szereg rozwiązań technicznych nieznanych w MH-60. Kanciasty kadłub może przypominać wczesne myśliwce stealth, takie jak F-117, a podwozie i sonda do pobierania paliwa locie (jeśli ją zastosowano), są chowane w kadłubie. Spekuluje się jednak m.in. na podstawie studium z 1978 r., że głębokie modyfikacje mogły wpłynąć na wzrost masy śmigłowca, a co za tym idzie zmniejszenie udźwigu i zasięgu oraz pogorszenie własności lotnych konstrukcji, co zresztą mogło doprowadzić do katastrofy w Abottabadzie.

Kiedy poznamy Stealth Black Hawka
Stany Zjednoczone chronią swoje tajemnice - mimo upływu czterech lat od zakończenia Operacji Neptune Spear nie pojawiły się żadne nowe doniesienia o Stealth Black Hawku. Może to wskazywać, że USA wiążą duże nadzieje z możliwościami bojowymi „niewidzialnych” śmigłowców. By dowiedzieć się o nich czegoś więcej będziemy więc, zapewne, musieli poczekać kolejnych kilka lat, być może do czasu pojawienia się ich następcy. Jako ciekawostkę można wspomnieć , że - zdaniem byłego członka NavySeals Chuck Pfarrera, autora książki „Operacja Geronimo” - taki śmigłowiec już istnieje i nosi nazwę GhostHawk. Należy również przypuszczać, że doświadczenia z programu Stealth Black Hawk inżynierowie Sikorsky'ego  wykorzystali podczas budowy oblatanego kilka dni temu wiropłata S-97 Raider. Kwestią otwartą pozostaję natomiast, czy podobne modyfikacje, jakim poddano niektóre Black Hawki przeznaczone do misji specjalnych, zastosowano również - zgodnie z sugestiami serwisu The Aviationist - w przypadku innych typów śmigłowców, jak np. MH-47 czy MH-6. Takie rozwiązanie może się wydawać logiczne, biorąc pod uwagę konieczność współdziałania ze sobą podczas operacji specjalnych różnych typów maszyn.

Andrzej Hładij

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
yogi
czwartek, 12 listopada 2015, 19:33

To armia ISIS ma radary i cały system obrony przeciwlotniczej? A może te śmigłowce są niewidzialne, bo rzucają urok na oczy poganiaczy wielbłądów? Jeżeli nie, to jaki jest sens użycia tych śmigłowców?

F22B
środa, 3 czerwca 2015, 00:30

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/1c/b1/88/1cb188c4be39620e7d95bc8ed59edd49.jpg W pełnej krasie.

Andrzej
środa, 3 czerwca 2015, 16:10

To tylko makieta używana w skądinąd niezłym filmie „Wróg numer jeden” (org. „Zero Dark Thirty”).

sztygar
wtorek, 2 czerwca 2015, 09:35

Jest tak niewidzialny, że nawet "eksperci" MłONu go nie zauważyli...

panzerfaust39
piątek, 5 czerwca 2015, 15:50

To tylko czekać do walki z bosonogim kalifatem rzucą F22 :-))

jerry
piątek, 5 czerwca 2015, 14:46

a może to Caracal leciał?

fanklub jw.
wtorek, 2 czerwca 2015, 01:25

A czy ten niewidzialny Blackhawk ma "szepczący radar"? :-)))

Grom
wtorek, 2 czerwca 2015, 15:10

Czemu sie smiejesz z radarow szepczących skoro rosjanie pracuja nad tym samym rozwiazaniem ??

Senkju
wtorek, 2 czerwca 2015, 11:12

BLACK HAWK Stealth nie posiada radaru AESA tylko podobnie jak AH-66 sensory obrazowania w podczerwieni i wzmacniacze obrazu z kamer telewizyjnych.

pamcy
wtorek, 2 czerwca 2015, 17:28

Coś tu petersburgczyków się namnożyło .

Riddler
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 19:45

Czy te pastuchy z ISIS mają jakiś radary w ogóle? Jakiś zwiad elektrowniczy, nie wiem, może satelitarny? Obstawiam, że nie, a wtedy, to dla nich nawet Mi17 będzie stealth.

Rico
wtorek, 2 czerwca 2015, 09:29

Żebyś się nie zdziwił.

Watch_Dogs
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 21:51

nie posiadają! Stad wspaniałe wyniki bojowe F-15,16,18 i całej reszty cudnej broni spawdzonej w "boju"made in america

gość
wtorek, 2 czerwca 2015, 14:13

kupmy choć parę sztuk, plisss

kez87
czwartek, 4 czerwca 2015, 13:04

Musimy poczekać jakieś 50-100 lat,aż to będzie bezużyteczny złom.Nowego produktu USA nam nie sprzedadzą.

kowalski
czwartek, 4 czerwca 2015, 22:08

Mon chce zakupic 50 smiglowcow Caracal w zamian Ruskiego zlomu jeden Carakal zabiera 29 gosci, pytanie do gamoni ile potrzeba BH zeby zabrac 1450 gosci?

marek!
piątek, 5 czerwca 2015, 11:12

Twoj post jest genialny w swojej glupocie.....Pokazales (obym sie mylil) wg jakiego rownania pracuje MON.... Karakan (wg postow ) zabiera jednoczesnie: rakiety kierowane, niekierowane, sprzet ratowniczy, torpedy, WRE i 29 zolnierzy z pelnym wyposazeniem.....Mamy do przerzucenia z Poznania do Olsztyna 1450 osob.... Mamy 50 wiatrakow. Norma sprawnosci bojowej niech wynosi 75% sprzetu w gotowosci bojowej........ Jestesmy czlonkiem NATO.......wysylamy 6 szt BH i osiagamy cel.....zakladam, ze wywiad nieprzyjaciela zna sylwetki smiglowcow....... Zauwaza BH "krecace sie" wokol jego zgrupowania........po czym taki zwiadowca odroznil by naszego BH, od slowackiego, czeskiego, wegierskiego czy amerykanskiego ? - po sandalach desantu ? To nie lepiej wykorzystac Pendolino ? Jak taki Wania zobaczylby Karakany to swoich 1450 bojcow przerzucilby w Mi26, uzywajac duzo mniejszej ilosci smiglowcow...... Te 37 sprawnych smiglowcow Karakan x 29 zolnierzy desantu....nas jak Widzisz - nie zbawi...... no i jak ma Karakan niszczyc czolgi - torpedami POP ?.....pozdr !!!!! nie obrazaj sie prosze ! moja zlosliwosc jest skierowana na problem, a nie przeciw komukolwiek z WAS !!!!!!!!!!

say69mat
piątek, 5 czerwca 2015, 01:58

Czy Twoim zdaniem śmigłowiec H225M ma służyć de desantowania żołnierzy w warunkach kontaktu ogniowego z wrogiem??? Jakoś sobie tego fenomenu nie jestem w stanie wyobrazić. Z drugiej strony, jeden 'brodacz' z rpg wystarczył aby zestrzelić Chinooka i wysłać w zaświaty 38 pasażerów, w tym 22 żołnierzy elitarnej formacji Navy Seal. Nominalnie na tego typu misją powinni lecieć w kilka MH60, takie są taktyczne wymogi rozproszenia sił. Aby w przypadku kontaktu ogniowego minimalizować potencjalne straty. Bo pal sześć śmigłowiec, tam stracono elitarny oddział żołnierzy.

Steve
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 16:09

Ciekawy tekst, ale wiarogodność Chucka Pfarrera jest raczej ograniczona.

xqa
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:51

A co, to już ISIS się w radary zaopatruje że trzeba wybierać takie śmigłowce do akcji?

Daniel
wtorek, 2 czerwca 2015, 13:37

Człowieku, nie chodzi o radary a ciche podejście do celu. Lecąc nocą nad terytorium wroga, zwłaszcza takiego, trzeba się liczyć z przelotem nad wieloma rejonami, gdzie mogą nas usłyszeć. To nie jest tak, że oni w lepiankach siedzą. Cicha maszyna to świetna rzecz - można podejść do celu, lądować i szybko zaatakować.

Bimbo
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:50

Jaki RCS ma Caracal?

marek!
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:29

Panie Andrzeju - koniec koncow Karakan i tak jest najlepszy.....Technologia europejska wyprzedza amerykanska o jakies 20 lat, a na takie same badania wydaja 80% mniej kasy...... Ghost Hawk = ciekawy temat - polecam goraco !!!!!! MA KA TAI ME SHE KIA KIJAK !!!! BIJE NA GLOWE KONKURENCJE !! a brak szachownicy - to JEDYNA jego wada !!! za chwile i tak zostane wyzwany i zbombardowany przez milosnikow Karakana.....pozdr

Afgan
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 21:39

Jeśli nie Caracal to co i dlaczego akurat to.............? Tylko z sensem i na temat proszę.

yy
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:12

Tylko caracal

gg
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:10

a my bedziemy mieli nowoczesne karakany! Pewnie świecą na radarze jak choinka noworoczna!

User.p
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 22:39

A co najważniejsze świecić tak będą jeszcze przez przynajmniej 30 lat :-)

say69mat
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 15:01

No cóż, w formie komentarza wypada się z niezwykłą pokorą pochylić nad bezmiarem polotu. Z jakim nasze Ministerstwo ON zorganizowało i zrealizowało przetarg na zakup taktycznego śmigłowca wielozadaniowego na potrzeby wojsk lądowych. Stąd też, ponieważ MON za niezmiernie istotny element zakupu śmigłowca, uznał jego polonizację. Proponuję, tak na dobry początek, zamiennik nazwy z Caracal, na zdecydowanie bardziej swojski ... Polot.

n@t
poniedziałek, 1 czerwca 2015, 22:12

Trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym że gdy ktoś zbytnio wnika w temat Niesiołowski ucina temat. Liczę ze wieczny nie jest, tyle że może być za późno.

Tweets Defence24