Niemcy zwiększają finansowanie armii

31 marca 2016, 16:24
Niemiecką armię obciążają też prowadzone misje - w tym loty rozpoznawcze nad Syrią. Fot. Bundeswehr/Stefan Petersen
Niemcy rozważają m.in. zwiększenie liczby pozyskiwanych BWP Puma. Fot. Bundeswehr/Daniel Dinnebier

Władze Niemiec zamierzają zdecydowanie zwiększyć wydatki obronne. Przewiduje się, że pod koniec dekady budżet Bundeswehry będzie o 20% większy, niż wydatki z 2014 roku. Stanowi to odpowiedź Berlina na zwiększone zagrożenie związane między innymi z kryzysem na Ukrainie, a także działaniami Daesh na Bliskim Wschodzie.

Niemieckie władze zatwierdziły uaktualniony plan finansowy dla Bundeswehry. Wydatki obronne mają do 2020 roku zostać podwyższone do 39,18 mld euro, podczas gdy w tym roku nakłady resortu obrony to około 34,3 mld euro. W oficjalnym komunikacie mówi się o wzmocnieniu „zmiany trendu” w finansowaniu niemieckiej armii, co de facto oznacza zgodę na istotne podwyższenie funduszy przeznaczanych dla Bundeswehry.

Już w przyszłym roku Niemcy przeznaczą na obronę 36,6 mld euro, co stanowi wzrost w stosunku do 2016 roku o ponad 6%. W kolejnych latach wydatki wyniosą odpowiednio – 36,9 mld, 37,85 mld oraz 39,2 mld euro. Podkreśla się, że dodatkowe fundusze pozwolą między innymi na uruchomienie projektów modernizacyjnych, ogłoszonych przez minister obrony Ursulę von der Leyen. Zaapelowała ona o przeznaczenie na uzbrojenie niemieckiej armii 130 mld euro w ciągu 15 lat.

Jak zauważa Augen Geradeaus, większość środków zostanie przeznaczonych na zwiększenie ukompletowania jednostek Bundeswehry w nowoczesny sprzęt, zgodnie z niedawno podjętymi decyzjami, a także na podwyższenie stanów etatowych. Powinno się to przyczynić do istotnego podwyższenia zdolności bojowej.

Tornado
Niemiecką armię obciążają też prowadzone misje - w tym loty rozpoznawcze nad Syrią. Fot. Bundeswehr/Stefan Petersen

Niemiecki resort obrony zdecydował niedawno o istotnym zwiększeniu liczby wyposażenia w jednostkach Bundeswehry, odchodząc tym samym od polityki „dynamicznego zarządzania sprzętem”, zakładającej niepełne ukompletowanie jednostek wojsk lądowych i powodującej obniżenie gotowości bojowej. W praktyce oznacza to, że niemiecka armia otrzyma do dyspozycji więcej czołgów Leopard 2, transporterów Boxer, ale też np. haubic samobieżnych PzH 2000 i transporterów rozpoznawczych Fuchs.

Podjęte decyzje zostały jednak uznane za niewystarczające przez znaczną część komentatorów. Związek Bundeswehry domagał się zwiększenia wydatków o 18,5 mld euro w latach 2017-2020, podczas gdy władze zdecydowały o przyznaniu 10,2 mld w stosunku do wcześniejszych planów, zatwierdzonych w 2015 roku. W podobnym tonie wypowiedział się też rzecznik koalicyjnej, umiarkowanie lewicowej partii SPD Rainer Arnold, wskazując iż oprócz zakupów dodatkowego sprzętu konieczne będzie też podwyższenie wydatków osobowych, aby wypełnić luki w personelu Bundeswehry.

Jak wiadomo, obecnie liczebność żołnierzy w służbie czynnej wynosi około 178 tys., podczas gdy w obecnej strukturze przewiduje się służbę 185 tys. (włącznie z 2,5 tys. miejscami dla rezerwistów). Według dostępnych informacji przewiduje się przynajmniej zwiększenie liczby czynnych żołnierzy do 185 tys.

Czytaj więcej: Bundeswehra na dnie. Resort obrony przedstawia plan naprawczy

Znaczna część komentatorów wskazuje, że w obecnym środowisku bezpieczeństwa konieczne byłoby dalsze podwyższenie tej liczby, a zatem strukturalne wzmocnienie Bundeswehry, a nie tylko zwiększenie ukompletowania istniejących jednostek. Może to się okazać istotne zarówno ze względu na obciążenie istniejącymi zadaniami (misje zagraniczne, dyżury w Siłach Odpowiedzi NATO), ale też większe dostosowanie armii do prowadzenia obrony kolektywnej. Redukcje podejmowane w ostatnich latach dotyczyły bowiem szczególnie pododdziałów obrony przeciwlotniczej czy artylerii.

Warto również wskazać na ewolucję planów finansowych niemieckiego ministerstwa obrony w świetle kryzysu na Ukrainie. Pierwotnie przewidywano, że budżet będzie utrzymywany na poziomie nie wyższym niż 33 mld euro do 2019 roku, natomiast w marcu 2015 roku zdecydowano o jego podwyższeniu, przede wszystkim w 2016 roku (do 34,2 mld euro) i następnie do 35 mld w 2019 roku. Obecnie wydatki obronne w 2019 roku mają osiągnąć poziom 37,85 mld euro, i następnie zostać zwiększone do 39,2 mld pod koniec dekady.

tabela Niemcy

W stosunku do pierwotnego planowania (okresu sprzed kryzysu na Ukrainie) Niemcy zamierzają więc zwiększyć wydatki wojskowe w latach 2016-2019 o około 14,5 mld euro, czyli kwotę równą ok. 40% rocznego budżetu resortu obrony. Pomimo tego, podejmowane kroki są uznawane przez specjalistów za niewystarczające. Obrazuje to skalę i skutki redukcji strukturalnych, jakie zostały wdrożone w ubiegłych latach. Budżet obronny na 2019 rok ma być przecież o ponad 15% wyższy, niż pierwotnie planowano.

Wdrożenie podjętych decyzji pozwoli na poprawę finasowania sił zbrojnych Niemiec, aczkolwiek Berlin nadal będzie bardzo daleki od wypełniania celu NATO przewidującego alokowanie 2% PKB na obronę narodową (obecnie wskaźnik kształtuje się na poziomie ok. 1,2% PKB), a siły zbrojne wciąż nie otrzymają puli środków uznawanej za niezbędną do wykonywania stawianych przed nimi zadań. Należy też pamiętać, że w Niemczech w 2017 roku odbywają się wybory parlamentarne. Ich wyniki, biorąc pod uwagę choćby destabilizację sceny politycznej wywołaną kryzysem migracyjnym, mogą stanąć na przeszkodzie implementacji nawet omawianych planów resortu obrony.

Władze federalne dążą też nadal do zachowania ścisłej dyscypliny budżetowej – utrzymania co najmniej równowagi, co jest pewnym ewenementem wśród państw rozwiniętych. Wątpliwości w tym zakresie wyraża jednak partia SPD, wskazując na konieczność poprawy jakości usług publicznych (z czym może być związany omawiany wcześniej apel o dalsze zwiększenie wydatków obronnych). Potencjalne pogorszenie sytuacji gospodarczej i finansów publicznych może jednak naturalnie stanąć na przeszkodzie zwiększenia wydatków obronnych.

Zwiększenie planowanego budżetu Bundeswehry jest jednak dowodem, że władze w Berlinie są gotowe ponosić koszty związane z podwyższonym poziomem gotowości systemu obronnego, a także zwiększoną zdolnością NATO do reagowania na zagrożenia. Podejmowane kroki nadal jednak nie pozwalają na odwrócenie cięć z lat ubiegłych, które istotnie obniżyły zdolność obronną tak w Republice Federalnej jak i w innych krajach zachodnioeuropejskich.

Decyzje Berlina są tu o tyle istotne, że to właśnie Niemcy mają spośród rozwiniętych państw największy potencjał do zwiększania zdolności konwencjonalnych, tak potrzebnych dziś w NATO. Wielka Brytania i Francja ponoszą bowiem istotne koszty związane np. z modernizacją arsenału nuklearnego, czy jednostek współpracujących z siłami odstraszania (jak np. morskie samoloty patrolowe Poseidon w Zjednoczonym Królestwie), a Paryż jest dodatkowo mocno obciążony misjami ekspedycyjnymi i ochroną antyterrorystyczną terytorium kraju. Dlatego działania władz Republiki Federalnej będą wywierać istotny wpływ na skuteczność systemu wspólnej obrony NATO.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
Reklama
Gamoń
czwartek, 31 marca 2016, 21:35

Niemcy w nieodległej przyszłości 5 - 6 lat przeznaczą, aż 130 mld euro na doposażenie Bundeswehry w nowoczesne systemy uzbrojenia, przy zachowaniu stałego wzrostu nakładów publicznych na wszystkie rodzaje sił zbrojnych ogółem.Dadzą sobie radę, bez jakichkolwiek problemów.

Arado
czwartek, 31 marca 2016, 21:28

71 lat po wojnie dzisiejsze Niemcy to nie te Niemcy ktore widzimy w filmach i serialach.Spoleczenstwo tu sie dynamicznie zmienia,30% ludnosci ma juz korzenie emigrackie.Prosze przyjechac do wielkich miast i naocznie sie przekonac. Straszenie nimi jest dziwne bo lewacy maja tu wiecej do powiedzenia niz pare procent nazistow i to glownie w wschodnich landach.Niemcy zwiekszaja tez dlatego swoj budzet obronny bo angazuja sie silnie w misje zagraniczne a najwiesze zagrozenie widza na chwile obecna w Afryce Polnocnej gdzie czeka na dogodna okazje 18 mln. uchodzcow a nie w Polsce....

Piotr34
piątek, 1 kwietnia 2016, 10:34

"Uczyli"nas cywilizacji Kryzacy,"uczyli" Prusacy,"uczyli" hitlerowcy to i zechca "antyfaszysci"-juz sie "wykazali" na Marszach Niepodleglosci latajac po Warszawie i bijac Polakow w dzien polskiego swieta niepodleglosci.

Tomasz Stelmach
piątek, 1 kwietnia 2016, 20:31

A wiecie, że za 10 lat te samoloty i BWP będą miały zamiast czarnych krzyży czarne półksiężyce. Więc się nie cieszcie tylko się przygotowujcie. W Iraku ISIS walczy zdobytymi Abramsami. Jak myślicie kiedy w niemieckiej armii jako pierwszy generałem zostanie muzułmanin. A kiedy zostanie np. ministrem obrony. To samo dotyczy armii francuskiej

Extern
poniedziałek, 4 kwietnia 2016, 11:06

Na pewno potrwa to dłużej niż 10 lat. A jeśli to się stanie to nie będą już to te same Niemcy które łatwo rozjechały nas 77 lat temu. Zdyscyplinowany, jednorodny, pracowity naród Niemiecki który tak długo nam zagrażał właśnie ze względu na swoje przymioty, zostanie zastąpiony społecznością która będzie miała przez bardzo długi okres ogromne problemy z własną kulturą i tożsamością. Niemcy może czekać okres bardzo poważnych niepokojów społecznych. Prawdopodobnie przez ten czas podupadną gospodarczo, technologicznie i przede wszystkim społecznie. Można to postrzegać nawet jako swoistą cywilizacyjną szansę dla Polski aby wyjść z cienia swojego sąsiada bo w sumie to zawsze mieliśmy gorsze warunki do rozwoju niż oni.

dropik
sobota, 2 kwietnia 2016, 23:05

Nie wiemy

red
czwartek, 31 marca 2016, 20:37

To niedobrze. W to, że to nasi sojusznicy, nigdy nie uwierzę. Niemiec nigdy nie był sojusznikiem Polaka i to się nie zmieni.

dropik
piątek, 1 kwietnia 2016, 06:55

Zapomniales dodać , że chodzi ci o "prawdziwego polaka"

anakonda
czwartek, 31 marca 2016, 22:15

tylko dla tego bo polak dla kasy niemcowi tyłek wylize i na dodatek jeszcze żada szacunku .Wyjedz za granice zobaczysz jak sie polacy/polki szmaca za pare groszy i jacy sa nieprzewidywalni na dodatek głupi i pusci ekonomicznie nieprzystosowani jedyne to potrafia zgapiac od niemcow własnie .Głowna zasada kazdego wiejskiego ekonomisty brzmi tanio zrobic tanio sprzedac im taniej tym lepiej (psucie rynkow sobie i innym w okolicy) a potem jecza ze na nic nie ma pieniedzy .Aby uzyskac jakie kolwiek mozliwosci dialogu z taka gospodarka jaka sa niemcy trzeba w drastyczny sposob ogranczyc wiejska emigracje (ona najbardziej szkodzi polsce ) a i róznago rodzaju cpunów złodziei itp tez powinno sie trzymac u siebie , wszystko to po to aby ludzie majacy mozliwosci jak i uprawnienia mogli swobodnie załatwiac nasze sprawy na rynkach miedzynarodowych jak i polityki zagranicznej

Kamil
czwartek, 31 marca 2016, 20:03

Oho zaczyna się to o czym juz wielu tu wspominało. Niemcy za wszelka cenę chcą urwać się z łańcucha Stanom Zjednoczonym. Fakt faktem, że militarnie nigdy nie przeskoczą Ameryki, ale Europa z wyjątkiem Anglii już dawno jest ich strefą wpływów.

trycykl
czwartek, 31 marca 2016, 23:13

Akurat jeśli chodzi o nakłady na armię, to Amerykanie od lat cisnęli na Niemców, żeby się zbroili - bezskutecznie, bo przecież najlepszy przyjaciel Niemiec, Putin, mógłby się obrazić.

gfd
czwartek, 31 marca 2016, 19:14

Zaczynają się zbroić po raz kolejny...

Faszysta
czwartek, 31 marca 2016, 18:15

Niemcy sie zbroja? Widac OT sie przestraszyli...

bez złudzeń
czwartek, 31 marca 2016, 17:33

Słabe militarnie Niemcy, to dobra wiadomość dla Polski. Od Bundeswhery można się spodziewać tylko noża w plecy, podobnie jak to było z Armią Czerwoną w 1939 r. Zasadą polityki polskiej powinno być zero zaufania do takiego sojusznika jak Niemcy. Przykładem jest Nord Stream I i II w kwestiach gospodarczych. Kto zagwarantuje ze w razie konieczności nie będzie tak samo w orbcie militarnej. Dolary do orzechów że będzie identycznie!

Claude de Villars
czwartek, 31 marca 2016, 21:48

Kolego, naoglądałeś się filmów wojennych w tym przede wszystkim Czasu honoru - co fatalnie wpłynęło na twoją percepcję polityczną. Poza tym brak ci podstawowej wiedzy jak idzie o powody dla których Niemcy zainteresowani są dostępem do taniego gazu z Rosji. Tak czy inaczej Niemcy to poza USA najbliższy sojusznik Polski. Powinniśmy się cieszyć z tego, że Niemcy więcej wydają na zbrojenia, chociaż biorąc pod uwagę stan Bundeswehry to kwoty jakie planują wydać Niemcy wystarczą co najwyżej na podreperowanie stanu wojska, które jak dojdzie co do czego najszybciej ruszy do walki wraz z naszymi żołnierzami.

Piotr34
czwartek, 31 marca 2016, 17:20

Poniewaz NIemcy to wrog wiec jest to ZLA wiadomosc.

Extern
piątek, 1 kwietnia 2016, 16:59

Nie przesadzaj z tym wrogiem, bywało że całe wieki żyliśmy obok siebie w pokoju a zagrażali nam właśnie wszyscy inni dookoła oprócz nich. Ale fakt że na ręce patrzeć im trzeba bo ogólnie nie mają do nas szacunku i łatwo im przychodzi nie traktowanie nas jak równorzędnych partnerów.

Zenio
piątek, 1 kwietnia 2016, 00:16

Dla kogo zła ? Dla Polski dobra bo Niemcy to nie nasz wróg a sojusznik. Dla Rosji pewnie jest zła bo to zwiększenie potencjału militarnego NATO.

cytat dla no dla kogo:
piątek, 1 kwietnia 2016, 10:38

„Niemcy potrzebują sił zbrojnych gotowych i zdolnych do przeprowadzania operacji, potrzebują armii, która pod względem jakości wyposażenia i wyszkolenia będzie odpowiadać statusowi i znaczeniu Niemiec na świecie. Nie oznacza to jednak, że wyślemy więcej niemieckich żołnierzy na misje zagraniczne. Mówię to w kontekście aktualnie prowadzonych debat: zawsze będziemy podejmować suwerenne decyzje, w jakich operacjach będziemy uczestniczyć, a w jakich nie” Tomas de Maizière, Federalny Minister Obrony

Robin
piątek, 1 kwietnia 2016, 18:38

w sumie to dla wszystkich, coś się zaczyna dziać a jak będzie to nikt niewie

RR
czwartek, 31 marca 2016, 16:50

Członkowie NATO zobowiązują się przeznaczać 2% PKB na obronę narodową. Kilka państw zbliża się do tych 2%, tymczasem państwo wiodące i bogate, w dodatku dysponujące silnym własnym przemysłem zbrojeniowym na jeden z najniższych procentowo udziałów. Żenua. Znaczące jest operowanie kwotami i wzrostem wydatków, a nie poziomem PKB przeznaczonego na obronę... Inne standardy w EU? Deficyt budżetowy też jakoś przez niektóre państwa jest omijany...

kol
czwartek, 31 marca 2016, 19:26

Niemcy i tak wydają więcej niż my i mają lepsze uzbrojenie niz my. Przez kilka lat mogą potroić ilość swojego sprzętu bo posiadają ku temu możliwości. Mają jeszcze jeden całkiem istotny atut- tysiące syryjskich mężczyzn, którzy nie maja żadnych zobowiązań, rodzin, którzy nadają się doskonale pod względem fizycznym jak i psychicznym do bycia żołnierzami. Na bezrobociu będą problemem, a w armii można przeszkolić ich i rzucić na front. Będą bezwzględni w przeciwieństwie do rodowitych Niemców.

123
czwartek, 31 marca 2016, 19:09

to żenua przeznacza ponad 4 razy więcej kasy na armie niż wspaniała Polska Ma przy tym dwa razy więcej żołnierzy I 3 razy lepszy sprzęt... Słowem - czep sie Macierewiczowskiej Obrony Totalnej

tak tylko...
sobota, 2 kwietnia 2016, 09:53

Naprawdę podziwiam inwencję twórczą rosyjskiej propagandy, która niestrudzenie wyszukuje nam kolejnych wrogów. Wrogiem są Niemcy, których wojska zakute w stal, ruszą jak 1939 na Polskę, wrogiem jest Litwa, która tylko czeka na okazję by odebrać Polsce Suwałki, na razie jest w defensywie i szykanuje tylko polską mniejszość. Ukraina i UPA, to już trochę zgrana karta, zbyt intensywnie eksploatowana w ostatnich dwóch latach, no ale postraszyć widmem siekier wbijanych w plecy nie zaszkodzi. Kierunek rozwojowy to Szwecja, niech tylko zaczną się rozmowy o OP, a pewnikiem okrucieństwa z czasów „potopu” zagoszczą na naszych portalach. Francja i Anglia? No, oni już nas zdradzili w 39’. USA? Nie!!! Jałty i Teheranu im nie wybaczymy! Zdradziecko sprzedali nas Stalinowi. No i oni biją murzynów. Nie można im ufać. Któż więc pozostaje naszą nadzieją? Oczywiście tylko Rosja, bratni, słowiański kraj ze wspaniałym przywództwem i armią miłującą pokój. Katyń? Syberia, tłumienie powstań, czy rzeź Pragi? To tylko drobne incydenty niewarte uwagi. Nie wydarzenia jednak z historii determinują nasze poglądy, a stan dzisiejszy. Forpocztą rosyjskich hord była zawsze idąca krok przed nią genialnie działająca propaganda, to ona urabiała państwa i narody mające stać się wkrótce celem agresji. Właśnie z takim etapem agresji mamy obecnie do czynienia. Na wszelkich anonimowych portalach otacza nas rosyjska propaganda, propaganda szkalująca Polskę, polską armię, naukę, kulturę, podważająca lojalność naszych władz wszystko jedno z jakiego obozu by była. Jednym słowem jej celem jest wzbudzenie niewiary Polaków we własne państwo. Jednocześnie wychwalana i promowana jest Rosja. Proszę zwrócić uwagę na komentarze dotyczące prezentacji, różnego rodzaju uzbrojenia. W przypadku sprzętu szwedzkiego, brytyjskiego, niemieckiego nie ma żadnych emocji, zupełnie inaczej wygląda to w przypadku, kiedy temat dotyczy Rosji. Wtedy, prawie standardem są wypowiedzi: oni potrafią, a ponoć mają kryzys, a kiedy u nas? Temat podchwytują pożyteczni idioci, no i dalej to już z górki, samo się kręci…Dla Rosjan to nic nowego, mieszanie w sprawach Polski ma już tradycje od czasów Katarzyny II…

fryderyk fryc cwaniak HT
sobota, 2 kwietnia 2016, 05:41

No i eksperty się pogubili Brak wiedzy to brak zrozumienia Polityki rosji i niemiec Czytamy wojny w europie w czsie Rozbiorów jak niemcy to robią To elementarz

panzerfaust39
piątek, 1 kwietnia 2016, 09:18

Pewnie wezmą emerytom i służbie zdrowia bo przeca nie imigrantom i dopłatom do ekoszaleństwa

Marek
wtorek, 5 kwietnia 2016, 14:43

Na pewno nie zabiorą przestępcom granicznym ani eko-oszołomom, ponieważ coś takiego uderzyłoby w lansowane przez GRU i KGB od roku 1968 wartości pseudo europejskie.

myk
piątek, 1 kwietnia 2016, 16:33

Jeszcze 25 lat temu można byłoby siać panikę, że "Niemcy się zbroją!" Teraz to dobra wiadomość, że sojusznik zaczyna działania w dobrą stronę. Polska powinna zrobić wszystko co w jej mocy aby Niemcy dalej myśleli w kategoriach interesu Unii Europejskiej, a nie tylko w swoim narodowym. W układzie geopolitycznym: Unia - Rosja, Polska tylko zyskuje. Jeżeli nastąpi powrót do sytuacji: osobno Niemcy, osobno Polska i "miłująca pokój" Rosja - Wtedy możemy tylko stracić.

Tomasz Stelmach
piątek, 1 kwietnia 2016, 20:18

A wiesz ze za chwilę ten "sojusznik" zrobi nam wjazd takimi BWP jak na zdjęciu w ramach "wprowadzania demokracji" w Polsce zbuntowanej przeciwko polityce UE? Przewodniczący Martin Schulz już nas ostrzega. Ani Niemcy ani Rosja nie były nigdy sojusznikiem Polski. Warto przypomnieć że Niemcy odmówiły podpisania z Polską układu pokojowego więc od II wś mamy z nimi stan taki jak miedzy Koreą Północną a Koreą Południową. Ja bym jednak szybciej szkolił i wyposażał obronę terytorialną w granatniki i przenośne zestawy rakiet p.panc. i p.lot.

Smuteczek
piątek, 1 kwietnia 2016, 15:40

Czas budować bunkry i kopać rowy przeciwczołgowe. Wypada też przygotować społeczeństwo na nieuniknione straty wynikające z nieustępliwej obrony. W armii powinno się promować religijno - patriotyczny fanatyzm, żeby uniknąć sytuacji z września '39 gdzie całe dywizje poddawały się bez walki.

jj
piątek, 1 kwietnia 2016, 06:55

jak wiadomo Niemcy to wrogowie ale wszyscy Polacy kochaja niemieckie pieniazki :)

Krzysztof
środa, 7 sierpnia 2019, 09:30

Przypominam, że to właśnie z Niemcami mieliśmy w całej historii najdłuższy pokój.

rozczochrany
piątek, 1 kwietnia 2016, 20:20

Nie wszyscy.

Suwaek
piątek, 1 kwietnia 2016, 10:11

Nie, nie wszyscy. Mów za siebie.

kmicic
piątek, 1 kwietnia 2016, 01:16

Ja bym się bał, za 10 15 lat za Odrą wyrośnie nam silne muzułmańskie państwo na dodatek z nowoczesnym przejętym uzbrojeniem pozostałym z tego co kiedyś nazywało się Bundeswehrą.

lech
wtorek, 5 kwietnia 2016, 20:34

Niech polskie zakłady popatrzą jak się robi doskonałe BWP Puma.

cotozaroznica
czwartek, 31 marca 2016, 22:22

A Polacy mają problemy z wieżami do Rosomaków. Pewnie na plastikowe kulki Air Soft Gun

REMP
piątek, 1 kwietnia 2016, 22:14

Czyżby Niemcy szykowali się do wojny??? Ciekawe kto im zagraża, może wróg wewnętrzny w postaci tzw. "imigrantów" z bliskiego wschodu...

zrozumieć
piątek, 1 kwietnia 2016, 21:50

Niemcy bitwa pd sadową Niemiec bije niemca A nie bo Polak polaka

wujaszek
czwartek, 31 marca 2016, 21:55

>Stanowi to odpowiedź Berlina na zwiększone zagrożenie związane między innymi z kryzysem na Ukrainie, a także działaniami Daesh na Bliskim Wschodzie.< Zapomnieli Niemiaszki o KONIU TROJAŃSKIM czyli... Islamistach? To V Kolumna! To ONA zagraża całej Europie a nie wujek Putin!

Tadeusz z Wilanowa.
piątek, 1 kwietnia 2016, 16:27

Czytałem w internecie, że ok. 20 procent żołnierzy francuskich to muzułmanie....Problem stał się widoczny, kiedy w policji zorientowano się, że część zatrudnienionych tam wyznawców Allacha po cichu sobotuje rozkazy przełożonych dotyczące ochrony synagog i inwigilacji środowisk islamistycznych. Co się stanie jeśli za parę-parenaście lat dojdzie do muzułmańskiej rebelii w Europie zachodniej? Na kogo wtedy będą mogli liczyć Francuzi jeśli bedą mieli wroga w samym środku swojego państwa?

Tweets Defence24