Reklama
Reklama

Niemcy wymienią system obrony przeciwlotniczej?

24 stycznia 2017, 17:49
IRIS-T SL
Fot. Diehl Defence

Niemcy są coraz bliższe decyzji w sprawie wymiany swego starzejącego się systemu obrony przeciwlotniczej bliskiego zasięgu – pisze Reuters. W grę wchodzą tutaj między innymi zestawy oparte o rakiety przeciwlotnicze IRIS-T, a w dalszej perspektywie nawet systemy laserowe.

Jedno ze źródeł Reutersa twierdzi, że przedstawicielom niemieckich władz podoba się system opracowany dla Szwecji przez Diehl Defence, prywatną niemiecką firmę zbrojeniową. W skład tego systemu wchodzi wariant pocisku rakietowego IRIS-T. Pocisk ten stanowi uzbrojenie zestawu przeciwlotniczego IRIS-T SLS, który został zakupiony między innymi przez Szwecję, ma też wejść w skład przyszłego norweskiego zestawu do osłony mobilnych wojsk lądowych. Z kolei większe rakiety IRIS-T SL będą stanowić uzbrojenie przyszłego niemieckiego systemu przeciwlotniczego TLVS, bazującego na MEADS.

Rakiety tego typu są przenoszone m.in. przez niemieckie Eurofightery i szwedzkie Gripeny. Wprowadzenie tego samego pocisku pozwoliłoby więc na unifikację. Reuters pisze, że nowy system obrony przeciwlotniczej w Niemczech "pomógłby wypełnić lukę, która niepokoi członków NATO po aneksji Krymu przez Rosję". Niemcy, jak i inne kraje NATO, zakładały bowiem że starcie w którym będzie trzeba osłaniać wojska lądowe od środków napadu powietrznego przeciwnika jest mało prawdopodobne.

Obecnie bowiem naziemna obrona przeciwlotnicza w Niemczech opiera się o zestawy bardzo krótkiego zasięgu Stinger/Ozelot, które są dostępne w relatywnie niewielkiej liczbie, a ich zdolności bojowe są ograniczone. „Dolne piętro” niemieckiej OPL podlegało bardzo drastycznym cięciom w trakcie ostatniej reform Bundeswehry (wycofanie zestawów Roland, a później Gepard). Podobna sytuacja występuje nawet w US Army, gdzie za „dolne piętro” odpowiadają – relatywnie nieliczne - zestawy Stinger/Avenger - również Amerykanie chcą zwiększać swoje zdolności w tym zakresie.

Jak pisze Reuters podjęcie stosownej decyzji otworzyłoby drogę dla programu zamówień wartego 460 milionów euro do połowy następnej dekady. W późniejszej fazie - według jednego ze źródeł Reutersa - prawdopodobne byłyby nakłady wysokości 2 miliardów euro. Nowe lasery i radary można by dodać później, co wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.

MR/PAP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
Cześć
wtorek, 24 stycznia 2017, 18:17

Oni lasery a my pilica...

m
wtorek, 24 stycznia 2017, 23:09

Znamienne, prawda ? :) Taka jest cena utrzymywania za wszelką cenę przedpotopowego przemysłu zbrojeniowego - oczywiście, że powinniśmy mieć własny, ale należy dołożyć wszelkich starań, aby potrafił dostarczać nowoczesny sprzęt i przynajmniej starał się dorównywać najnowszym trendom w technice. Tymczasem dziś państwo przez lata zaniedbań stało się zakładnikiem tego przemysłu.

analizator
wtorek, 24 stycznia 2017, 23:04

Na razie, to są ich bardzo odległe marzenia. Ponadto Niemcy będą czekały na rozwój ewentualnego zagrożenia ze strony Rosji, a tak bardzo Niemcom nie chce się wydawać pieniędzy jak było widać do tej pory. Mają zaległości. Zresztą Niemcy przez lata dobrze się dogadywali z Rosją co było widać i słychać w różnych obszarach.

Piotrek
środa, 25 stycznia 2017, 00:46

Póki USA czuwają nad Europą, to Niemcy nic nam nie zrobią.

Maciej
wtorek, 24 stycznia 2017, 21:08

Niemcy dysponują OPL bardzo krótkiego zasięgu vide Stinger, Ozelot, Mantis.Ponadto nabędą zestawy rakietowego systemu OPL krótkiego zasięgu IRIS-T SLS, a które kupiła i Szwecja i Norwegia.Niemcy mają jeszcze rakietowe systemy OPL średniego zasięgu PATRIOT PAC 3, a w przyszłości pojawi się jeszcze MEADS i ich rodzima broń laserowa.No proszę.

x
wtorek, 24 stycznia 2017, 20:13

Niemcy jak i Usa pracują nad systemami laserowymi i to jest przyszłość niski koszt strzelania niszczenie celów z prędkością światła powinniśmy zacząć projektować taki system.

Vvv
środa, 25 stycznia 2017, 02:00

Co za dyrdymały. "Z prędkością światła" :) otóż laserem mozna zniszczyć jedynie drona po kilka sekundach opalania go. Wystarczy ze drona pokryje sie warstwa spolerowanej powierzchni i laser jest nieskuteczny

amator
wtorek, 24 stycznia 2017, 19:58

Te słynne 2% PKB. Mnie martwi co innego. Zbrojenia i zagrożenie ze strony Rosji jest bardzo realne, ale też znane i obgadane wzdłuż i wszerz. Ale to co powinno dodatkowo martwić to zbrojenia niemieckie. One nie tylko ruszyły ale ruszyły z kopyta z prędkością światła jakby ktoś nie zauważył i podejrzewam że 2% PKB to niedługo przekroczone znacznie będzie. W przypadku Polski jest to układ skrajnie niekorzystny jak uczy 1000 letnia historia (dwa wrogie państwa silne już nie tylko gospodarczo -Niemcy- ale oba również i militarnie) . I wiem że to co mówię jest niepoprawne politycznie, ale w mojej ocenie nic z tego dobrego nie wyniknie, w bliższej lub dalszej przyszłości. NATO to z pewnością nie Niemcy. Choć Niemcy potrzebują NATO (by się zbroić bez przeszkód i oskarżeń jako sprawcy 2 wojen światowych wszak niby wzmacniają zdolność całego sojuszu i jest git) Ale kiedy wyjdzie szydło z worka? Bo z pewnością wyjdzie. W tym pokoleniu czy następnym? Nie ma to specjalnie znaczenia. Każdy też może sobie snuć swe romantyczne wizje o wspólnej europie, tolerancji, miłości oraz dobrym sąsiedztwie i że Niemcy to już Ci inni Niemcy. Ale szczerze to bez jaj Panie i Panowie! Kto w to naprawdę wierzy? Pewnie ja będę teraz anty anty i coś tam jeszcze a wielu będzie mądrzejszych od nauk 1000 letniej historii polsko-niemiecko-ruskiej. Co nie?

dropik
środa, 25 stycznia 2017, 14:11

Rosja planuje obnizenie wydatków na obrone o 50%. Cieszysz się ?

Teodor
środa, 25 stycznia 2017, 09:39

W latach 30tych XXw. Niemcy zbudowali armię (fabryczną) w ciągu bodajże 5 lat! Nie to żeby tłukli na kolanie. Przez wiele lat bowiem pracowali nad projektami, one nie wzięły się z powietrza. Aby zyskać na czasie podesłali Sowietom pomysł wybicia ich kadry oficerskiej. Bez tego wspaniałego pomysłu być może w 1939r. Sowieci doszliby do Paryża...

Lord Godar
środa, 25 stycznia 2017, 00:56

Może kiedyś to podbijanie innych państw i zajmowanie przestrzeni życiowej się Niemcom opłacało , ale teraz nie widzą w tym sensu , bo tak prawdę mówiąc wchłaniając biedniejszy obszar musieli by jeszcze w niego zainwestować , co już raz miało miejsce po zjednoczeniu Niemiec ... Co zyskają zajmując te tereny? Jakie my mamy bogactwa naturalne ? Tu i tak szmat ziemi już jest wykupiony na słupy i jest niemiecki , przemysł pracuje dla Niemców , tania siła robocza jest utrzymywana przez nasze państwo , tutaj rynek jest pełen klientów na niemieckie proszki , czekolady i szrot na czterech kółkach i pompuje im kasę ... A co się stanie po wchłonięciu tych terenów przez Niemców ??? Pracownicy zgodnie z prawem niemieckim i unijnym będą musieli mieć większe pensje ... Szrotu nie pozbędą się , bo zostanie w granicach ich państwa , towary będą sprzedawać dalej sobie , przybędzie gęb na socjalu , a częściowo nawet fala migrantów pójdzie na zachód ... Z rachunku ekonomicznego Niemcom się nas zajmować nie opłaci , a światem teraz rządzi pieniądz i on wskazuje gdzie toczą się wojny ... A Rosja ? A Rosja jest nam wrogiem też od wielu lat i od wielu lat nas chce stłamsić i chce nadal bo ich wkurzamy ... drzemy na nich japę przy każdej okazji i jak na złość dla nich wciąż wracamy na mapę Europy jak wrzód na ich "cztery litery" ... Z resztą , co tam my ... Oni próbują za wszelką cenę odbudować stary układ granic i strefy wpływów , który się rozsypał , a dla nich to był policzek ... Gdzie tam policzek ... To uraziło ich dumę , zdeptało , opluło i stąd za wszelką cenę chcą do tego wrócić , aby powrócił stary "radziecki stan umysłu" , na którym budują na nowo jedność narodu . Wróg tego narodu już został wskazany , to ponownie brzydki "Zachód" a pewne państwa w szczególności . My też jesteśmy wśród nich , bo mówimy głośno że nam to się nie podoba i nastawiamy wrogo przeciwko Rosji inne kraje ... Czy tak nie jest ???

AspenY
środa, 25 stycznia 2017, 05:56

Czy rakiety naprowadzane na podczerwień dadzą gwarancję zniszczenia celu podobną do naprowadzanych radiolokacyjnie ? IRIS-T ma matrycową, obrotową programowalną matrycę ale i ona może zostać oślepiona przez aktywny laserowy system obrony śmigłowca. Mówi się też że rakiety IR to efektory pięknej pogody. Nie wiemy ilo-spektralną matrycę ma IRIS ale nawet polski projekt PK-6 ma zdublowany system naprowadzania gdyż szukacz IR zawsze może "zgubić" obraz termalny celu. My na pewno nie kupimy IRIS-a i bardzo dobrze. Umiejętnie wykorzystane doświadczenia Gamrat-u, Telesystemu, Mesko z Błyskawicy, Pirata, Pioruna .. dadzą nasz własny efektor klasy IRIS-T z dodatkowym naprowadzaniem w wiązce lasera. Potencjał rozwojowy i potrzeby są gigantyczne. W polskie nazwijmy to PK-10 zostaną przezbrojone Osy oraz będzie to też co najmniej element Narwi. Mamy własne radary pasywne, dalekiego zasięgu, AESA a taka rakieta nie wymaga naprowadzania inercyjnego i może zostać wystrzelona bez programowania celu za to z początkowym naprowadzaniem w wiązce lasera. Co więcej wysunięte posterunki termowizyjne dadzą całkowicie pasywny namiar na cel .. Nie będę pisał osiągów polskiej fotodiody ale jest szansa że taka rakieta zobaczy od razu cel i wtedy system będzie całkowicie pasywny .. Tak więc trzymam kciuki za PK-6 ale nie opierajmy się tylko na podczerwieni. Pilica + Noteć 35mm z CRAM i Piorunami, PK-6/10 z Narwią opartą o polską radiolokację, Wisła i będzie super :)

Podbipięta
środa, 25 stycznia 2017, 10:16

Do Aspen Y .Ale jak na razie ten PK to jeszcze na porządne ,,deski kreślarskie" nie trafił i nie słyszałem o finansowaniu projektu.Choć uratowanie Telesystemu Mesko poprzez uruchomienie Pioruna umożliwia jego realizację (podobnie jak Pirata).Czyżby coś drgnęło ,o czym nie wiem?

KrzysiekS
środa, 25 stycznia 2017, 08:14

AspenY Jeżeli wraz z Wisłą dostaniemy całą technologię SkyCeptor (i przynajmniej część z technologi AESA GaN) to prosta droga do zbudowania PK-6 później PK10. To jest właściwa droga do budowy Narwi.

Robert
wtorek, 24 stycznia 2017, 19:01

Niemcy i Francja powołują specjalny fundusz UE z którego kupowane będzie uzbrojenia. Chodzi o drukowanie pustego darmowego pieniądza i przelewanie go do europejskich firm zbrojeniowych. Może dołączmy się i kupmy tarczę w z tych pieniędzy, może uda się aby nasz tzw. przemysł tech coś z tego dostał. I nie wydamy 60 mld na tarcze bo pieniądze będą darmowe.

nikt ważny
środa, 25 stycznia 2017, 09:25

Ten fundusz a właściwe ten dodruk i skala to jest właśnie istotna informacja. Można ją traktować jako zapowiedź czegoś co nadejdzie. Właściwe wszystkie wojny zaczynały się od tego manewru. Można sprawdzić jak ktoś nie wierzy. Dodruk, zbrojenie, galopująca inflacja, szukanie winnych, pogramy i ostatecznie wojna.

Teodor
środa, 25 stycznia 2017, 09:09

Nie ma darmowych pieniędzy, są co najwyżej pieniądze w ten czy w inny sposób ukradzione społeczeństwu. Nawet jeśli państwo ustala kurs własnej waluty, to wcześniej czy pózniej społeczeństwo za to zapłaci. Oczywiście wiele instytucji finansowych drukuje pieniądz, płaci za importowane towary i robi wszystko, aby jak najmniej zapłacić za te banknoty w realnej gospodarce, czyli surowcach, produktach, know-how, nieruchomościach i innych cennych przedmiotach, bądz towarach. Do tego zaś potrzebna inflacja, która teoretycznie świadczy o rozwoju gospodarki, jednak jest sukcesywnym okradaniem pracowników z ich zarobionych pieniędzy. Najbardziej to widać w krajach gdzie inflacja przybiera skrajne formy rzędu kilkuset, bądz kilku tysięcy procent (Afryka). Inflacja kilkuset procentowa była swego czasu w Polsce, proszę zapytać tych co żyli w latach 80tych i 90tych XXw.

wizjer
wtorek, 24 stycznia 2017, 18:51

Niemcy wszystko odkładają w czasie - a jedynie oznaczać może dogadamy się z ruskimi a nas obroni w Polsce umieszczone wojsko USA ?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama