Niemcy reformują wojskowe zakupy. „Interes państwa ważniejszy, niż konkurencja” [KOMENTARZ]

6 kwietnia 2020, 14:51
48664561302_e48efe2a87_k
Niemiecki Leopard 2A5. Fot. Bundeswehr/Maximilian Schulz

Niemcy stawiają na szybkie zakupy uzbrojenia oraz pozyskiwanie kluczowego sprzętu od krajowej zbrojeniówki.

W Niemczech weszła w życie ustawa reformująca zakupy dla federalnych sił zbrojnych. Ma ona dwa główne cele. Po pierwsze ma ona umożliwić dokonywanie szybkich zakupów sprzętu potrzebnego na przykład do udziału w misjach zagranicznych. To powinno pozwolić zapobiec sytuacjom, w którym opóźniające się postępowania przetargowe wpływają na wykonywanie ważnych, bieżących zadań Bundeswehry.

Co więcej, wzmocniona została ochrona kluczowych obszarów technologicznych, na podstawie przepisów wyznaczających Podstawowy Interes Bezpieczeństwa Państwa (niem. wesentliche nationale Sicherheitsinteressen). Regulacje te, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, pozwalają wyłączyć pozyskiwanie określonych rodzajów sprzętu wojskowego z procedur konkurencyjnych wymaganych prawem UE, jeśli dane państwo uzna że jest to niezbędne dla jego bezpieczeństwa.

Niemcy będą stosować ten wyjątek w większym niż uprzednio zakresie. Interesem bezpieczeństwa będą objęte zakupy uznane za potrzebne w celu realizacji misji zagranicznych, ale też określonych zobowiązań sojuszniczych (np. wobec NATO), działań pokojowych, przeciwdziałania katastrofom naturalnym oraz zwalczania terroryzmu. Tego typu postępowania będzie można realizować bez zastosowania procedur konkurencyjnych, kierując je do krajowych wykonawców. Nowe przepisy przewidują też wprowadzenie centralnej ewidencji, dotyczącej państwowych postępowań zakupowych.

Będzie to dotyczyło kluczowych obszarów, takich jak między innymi budowa okrętów wojennych, pojazdów opancerzonych, technologie informacyjne istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa, sztuczna inteligencja oraz środki walki elektronicznej. Zakres kluczowych technologii określony został ponownie przez rząd w lutym br.

Projekt ustawy został przyjęty przez niemiecki rząd jeszcze w październiku 2019 roku, na początku br. zgodziły się na niego obie izby parlamentu (Bundestag i Bundesrat). Przepisy zostały opublikowane w dzienniku ustaw i następnie weszły w życie na początku kwietnia.

Nowe zasady zakupów Bundeswehry stanowią potwierdzenie tezy, że kluczowe państwa dążą – w ramach prawa UE – do ochrony własnego przemysłu obronnego i kierowania do niego najważniejszych zamówień. Zbrojeniówka jest formalnie postrzegana jako element systemu bezpieczeństwa, mający dostarczać określone, potrzebne mu zdolności. Dzięki temu zamówienia mogą (i powinny) być kierowane bezpośrednio do niej, z pominięciem często długotrwałych i nie zawsze uwzględniających specyfikę branży standardowych procedur konkurencyjnych. Oczywiście, warunkiem jest dysponowanie odpowiednim potencjałem w określonych obszarach. Z kolei tam gdzie jest to niezbędne współpraca międzynarodowa, realizowana w ramach przepisów ochrony podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa powinna być prowadzona w sposób umożliwiający budowę własnych zdolności wraz z partnerami zewnętrznymi.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 81
Reklama
Enigma
wtorek, 14 lipca 2020, 22:27

Lepsze jest wrogiem dobrego. Należy od jakiegoś pułapu rozpocząć. To co może wyprodukować nasz przemysł zbrojeniowy na poziomie średniej lub nieco poniżej średniej światowej, należy zamawiać i rozwijać. Tam gdzie odstajemy trzeba pozyskać sprzet i technologię z zagranicy. To jest działanie długofalowe, obliczone na dziesiątki lat, a nie od wyborów do wyborów. Takie projekty powinny być uniezależnione od koniunktury politycznej. Tylko wtedy sensownie będzie rozwijała się zbrojeniówka i WP.

obserwator
czwartek, 9 kwietnia 2020, 08:17

Jak tam nasze Leopardy 2PL?

Nikodem
środa, 8 kwietnia 2020, 20:02

Republika Federalna Niemiec to pewien fenomen, gdyż nie przeznacza wymaganych przez NATO przysłowiowych 2 % PKB na obronność, a pomimo to dysponuje 10 armią globu. Faktem też jest, iż Niemcy przeznaczają 3,2 % PKB na badania naukowe i prace rozwojowe rocznie, posiadają bardzo nowoczesny przemysł zbrojeniowy, mają szereg własnych technologii, produktów wojskowych opracowanych samodzielnie lub w kooperacji z europejskimi partnerami głównie. Wystarczy prześledzić niemiecki koszyk zamówień w siłach lądowych, powietrznych i morskich. RFN za 10 lat będzie dysponowała jedną z najnowocześniejszych armii świata po USA i Japonii. Natomiast Polska nie ma nowoczesnego przemysłu zbrojeniowego, rodzimych produktów, które zainteresowałyby zagranicznych kontrahentów, a i na badania i rozwój łożymy poniżej 1 % PKB. Kupujemy głównie uzbrojenie za Oceanem, częstokroć bez offsetu itp. Ale to już inna historia.

Pirania
wtorek, 9 czerwca 2020, 17:30

W pelni popieram

niedziela, 19 kwietnia 2020, 11:49

Ma Pan rację

Warski
środa, 8 kwietnia 2020, 19:42

Czytam Wasze komentarze, i wiekszosc przejawia myslenie zyczeniowe. Aby cokolwiek wyprodukowac, opracowac samemu, trzeba miec przede wszystkim kadry (juz Lenin to odkrył :) ) -przygotowane technicznie oraz do pelnienia funkcji kierowniczych. Kadr w Polsce nie mamy. Lata 90te skutkowaly wielką dziurą pokoleniową, a absolwencji z okresu milenium zrobili kariery w zagranicznych koncernach. Problemem offsetu nie jest brak checi ze strony offsetodawcy (to tez, ale dopiero na kolejnym etapie) tylko brak mozliwosci absrobcji nowych technologii i procesow. Spolki skarbu Państwa to gniazda nepotyzmu, a przedsiębiorstwa prywatne nie są dopuszczane do najbardziej dochodowych kontraktow, a jesli już, to z narzuconą czapą z P.. (bez nazw). Ponadto osoby reprezentująca stronę rzadową (lub spółki skarba Panstwa) w rozmowach z zagranicznymi partnerami, są zwykle zupełnie do tego nieprzygotowane. Wierzcie mi moi drodzy, znam to z autopsji. Niestety rodzimy przemysł, poza nielicznymi perełkami (HSW) nie jest w stanie wiele dostarczyc ani opracowac. Co tylko się da, to MON kupuje w kraju, ale efekty tego różne, często opłakane, mimo najlepszych intencji zamawiających. Jesli chodzi o zakupy od Amerykanow, to mozna ich lubic albo nie, ale to jedyny dostawca sprzetu combat proven. I gwarant wlasciwej, choc drogiej obslugi posprzedaznej. Ktos tu napisal, ze Amerykanie sa do bolu pragmatyczni. To prawda. W naszym intersie jest robic wszystko, aby w szerokim spektrum gospodarczym oplacalo im sie utrzymac stabilizacje w regionie. A jak Rosja zdecyduje sie na konflikt, to nikt i nic nas nie obroni, ze wzgledu na przewage militarna gigantyczna. Niemniej nie demonizowalbym Rosji, rownie pragmatycznej jak Amerykanie. (przy obecnych jej wladzach)

sum
czwartek, 9 kwietnia 2020, 10:57

W pełni się zgadzam z tym opisem sytuacji

Marek
czwartek, 9 kwietnia 2020, 08:54

Masz karabiny produkowane w Polsce? Masz. Masz ciężarówki, które są robione w Polsce, na dodatek tańsze od niemieckich? Też masz. Masz broń krótką opracowaną w Polsce? Ano masz. Lekki PPK jest na ostatnim etapie? Jest. Można opracować Pioruna o znacznie większym zasięgu? Ano można. Są własne głowice obserwacyjne? Znów są. I tak dalej. Tam gdzie można, trzeba dawać zarabiać swoim i już.

rmarcin555
czwartek, 9 kwietnia 2020, 12:23

@Marek. Nasza broń strzelecka to światowa trzecia liga. Nikt tego nie kupuje poza niemającą wyboru armią.

Zegarek
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:28

Masz włoskie karabiny dla Służby Więziennej ? Masz. Masz włoskie pistolety dla policji ? Masz.

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:41

I taki mały news. Holandia do niedawna zero odpowiedzialności ich władz. Dzięki temu do cholery zakażeń, jak na taki mały kraj. Teraz nie podoba się im, kasa na walkę z koronawirusem, dla Polski i Węgier. Dobrze wiedzą, że lwia ich część idzie na skutki gospodarcze. Jak dla mnie zero zakupów najmniejszych nawet technologii militarnych w tym kraju. Inne przetargi także powinny być odpowiednio ustawiane. Ten kraj, to przybudówka dla Niemiec, który robi, co oni chcą. Jak dla mnie wnioski oczywiste. W Niemczech także należy zamawiać jak najmniej. To, co można robić, robić u siebie z możliwie najmniejszym ich udziałem. A nowe rzeczy i to, co utraciliśmy z zupełnie innego kierunku. Z Korei czy Szwecji na przykład jakby co. Poza tym sąsiedzi z Wyszehradu może orłami nie są, jak i my. Ale każdy z nich coś tam ma.

a ja uważam
środa, 8 kwietnia 2020, 19:28

Powinien decydować czysty pragmatyzm, kto ma lepszy sprzęt, dobrą cenę i szybką dostawę ten wygrywa. Nie czas na głupie gierki, w dodatku rozwalające Unię.

w.
środa, 8 kwietnia 2020, 21:37

durnys . I durni ( juz nie powiem zdradzieccy) sprzedali i zlikwidowali polski przemysł. A zachod sie ucieszył bo rekami polskojezycznych zlikwidowali za marne grosze konkurencje. I nie mów ze to był zacofany. Całe RWPG było w tyle w technologii ale mialo potencjal . I tego sie obawiali

bender
czwartek, 9 kwietnia 2020, 13:13

Bierzesz skutek za przyczynę. PRL miał ciężki przemysł nastawiony na produkcje zbrojeniową, a ludzie zamiast (takich sobie zresztą) czołgów potrzebowali innych rzeczy. To tak jakbyś utrzymywał manufakturę muszkietów w oczekiwaniu na przyszły konflikt, w którym przeciwnik będzie miał samoloty i czołgi. Na Ukrainie nie było restrukturyzacji przemysłu w stylu Balcerowicza i zobacz jak "pięknie" rozwinęła im się gospodarka. Są jakieś 20 lat do tyłu, a w 1989 byli bogatsi.

niemiecki cukier
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:34

jednocześnie niemieccy europarlamentarzyści i komisarze UE będą przeszkadzać, gdyby słabsi członkowie tej struktury chcieli zagrać podobnie

A.K
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:03

Hahah i gdzie teraz unia europejska, gdzie komisje?

kołalsky
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:45

Np. amunicja czołgowa stanowiąca zagrożenie dla załogi czołgu - "dobra bo polska"? Skorpion, samolot pola walki - poświęcony ale nie oblatany itp. itd.

Do kołalski
wtorek, 7 kwietnia 2020, 21:24

A ty sądzisz że w innych państwach same sukcesy odnotowywano i tam było różnie z poszczególnymi systemami konstrukcjami

konkretny
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:40

My też tak robimy. Rodzime ciężarówki w cenie czołgów .

Pirania
wtorek, 9 czerwca 2020, 17:34

Hahaha. To prawda

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:38

Nie jesteś konkretny. Masz zerowe rozeznanie w rzeczonym temacie. Jakby chciało ci się szukać, to łatwo byś znalazł, że Niemcy za swoje ciężarówki płacili więcej niż my. Były artykuły na defence o naszych i niemieckich zakupach. Wystarczy znaleźć, wsiąść kalkulator i policzyć sobie ile kosztowała każda ciężarówka.

Ustawiator
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:31

I tak Niemcy NIC juz Błaszczakowi nie sprzedadzą

razdwatri
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:47

Min. Błaszczak przy okazji zakupu Himarsa powiedział ,że nie jesteśmy zainteresowani pozyskaniem technologii produkcji rakiet . Podobnie niczego istotnego nie uzyskaliśmy przy Patriotach a przy F-35 zrezygnowaliśmy z offsetu . Nie wykorzystaliśmy szansy przy okazji tych wielomiliardowych kontraktów na podniesienie naszej zbrojeniówki na wyższy poziom . Skoro amerykanie nie byli skorzy do współpracy to mogliśmy próbować z innymi oferentami np. Koreą Płd , Turcją czy krajami europejskimi . Obecnie gdy wypadało by kierować zamówienia do krajowego przemysłu to okazuje się , że niewiele potrafi wyprodukować i jest zacofany . Niestety decydenci z obecnego MON-u w ogóle nie interesowali się tym tematem zajęci byli propagandą i robieniem dobrze koncernom amerykańskim .

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:40

Z Turcją, która poirytowała wszystkich wyszlibyśmy jak Zabłocki na mydle.

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:44

Niemcy proponowały nam już parę rzeczy ale nie byliśmy zainteresowani. Można było ponegocjować z nimi. Polacy budują i projektują więc wyposaże w ich zbrojeniówce na ich konto.

Anty-Che
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:13

Jak będziemy mieli technikę od Niemców to w sytuacji zagrożenia ze wschodu usłyszelibyśmy - no niestety nie sprzedamy wam cześci / uzbrojenia / pocisków itp. A dlaczego ? Bo Niemcom ich główny dostawca gazu zagroziłby zakreceniem kurka jak nam coś sprzedadzą.

Orthodox
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:39

Kontrakty dla Amerykanów są powszechnie traktowane jako kupowanie bezpieczeństwa. A bezpieczeństwo kraju to bez wątpienia jeden z podstawowych interesów państwa.

K.
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:57

Nie tedy droga . Kraje które są naprawdę istotne dla bezpieczeństwa Stanów nie kupują w ten sposób swojego bezpieczeństwa . Amerykanie są do bólu pragmatyczni , wyciskają nas jak cytrynę , nic więcej .

razdwatri
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:52

Sojusze mają tylko sens między równorzędnymi partnerami . Umowy i obiecanki mocarstwa względem słabeusza są nic nie warte czego ostatnio mieliśmy liczne przykłady /np. sojusz amerykańsko- kurdyjski / . Służą one tylko wykorzystaniu słabszej strony a gdy już się to stanie następuje wymiksowanie się hegemona z zobowiązań . Ale jak widać naiwnych desperatów do ogrania nie brakuje .

MajorMajor
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:10

Ok. Kto jest dla nas równorzednym partnerem i potencjalnym sojusznikiem w udostępnieniu samolotów klasy F-35 ( pomijając to, czy wykorzystamy potencjał, przekazane technologie, czy ten sojusznik wypełni swe sojusznicze zobowiązania). Ps. Samo założenie tegoż sojuszu jest jak najbardziej trafne, ale utopijne i nierealne. W zasadzie, to możemy się licytować na cytaty i wielu autorów różnych opracowań, ale fakt pozostaje faktem - nie możesz się sam obronić, więc płacisz komuś za to. Zakupy amerykańskiego sprzętu, to jedynie pretekst i jednocześnie jakaś forma gwarancji niepodległości. Piszę forma, bo USA może po prostu się wycofać - nie ma czegoś takiego jak honor, czy gwarancja w stosunkach międzynarodowych - interes narodowy i owszem. Formą gwarancji mogą być duże inwestycje w danym kraju, które trzeba bronić.

Andrettoni
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:17

Niemcy zawsze dobrze prosperowały dzięki protekcjonizmowi w gospodarce u nas za pomocą PO wprowadzili liberalizm i teraz nie mamy przemysłu tylko jesteśmy "siłą roboczą". Teraz oni wprowadzą większy protekcjonizm, a my co?

AD
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:26

Wszystko przez tą wredną PO, a bylibyśmy potęgą. Moglibyśmy wreszcie sami budować ten kamień do kiszenia kapusty z uchwytem.

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:42

Weź se chłopie poczytaj jak i dlaczego załatwiono cukrownie. Co prawda wówczas nie było PO, ale garnitur polityków nie zmienił się specjalnie.

piotr
czwartek, 9 kwietnia 2020, 09:12

ale było AWS (prawica) i Sld (lewica), tak więc wszyscy mają swoje "zasługi"

Africa Corps
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:02

Ale k o mbinuja I tak im nic nie wyjdzie Takie lewackie gadanie starych bab

w
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:26

nasz MON tez tak postepuje. Kupuje u siebie - nie w Polsce. 'szampan jest to napój który klasa robotnicza pije ustami swoich obywateli"

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 07:45

No i co teraz powiedzą nasi rodzimi wielbiciele wszelakich przetargów oraz kupowania wszystkiego, co tylko się da za granicą?

Ku chwale wielkiej POLSCE
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 22:03

Na youtube jest film pt STAN POLSKIEGO LOTNICTWA WOJSKOWEGO JACEK HOGA w filmie opisany jest skutek oparcia kluczowego systemu obrony państwa w tym wypadku obrony przeciwlotniczej o zagranicznych dostawców (Libia kupiła system obrony przeciwlotniczej we Francji) i czym to skutkowało w momenci godziny W poprostu sytem ten został wyłączony każdy potrafiący wyciągać wnioski z cudzych błędów będzie opierał bezpieczeństwo militarne jak i gospodarcze kraju o rodzimy przemysł o systemy produkowane w POLSCE lepszy Anders 120 mm z krajowa logistyką niż coś innego czego cała logistyka będzie uzależniona od dostawcy i jego widzi misie ----- UMIESZ LICZYC LICZ NA SIEBIE ----- mamy kryzys z koronawirusem i jaka jest podaż na środki dezynfekujące z poza kraju KAŻDY W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI MYŚLI O WŁASNYM KRAJU RESZTA TO SPRAWA DRUGIEJ SPRAWY w przypadku kryzysu militarnego było by podobnie Anders 120 mm powinien w przyszłości zastąpić starą konstrukcję T-72 i uzupełniać większą wagę Leoparda na wzór Turcji - Narew też powinna być nasza w 100 % najlepiej dwusystemowa oparta o licencyjne Camm-er I we współpracy z Ukrainą R-73 suwerenna pod pełną kontrolą POLSKI produkowana w całości w POLSCE przy produkcji której powinni zarabiać zwyczajni POLACY wszystko co się da powinniśmy w zakresie zbrojeniówki produkować sami a kupowac poza granica tylko to co niezbędne. Masterów mogli byśmy dokupic zintegrować z uzbrojeniem juz posiadanym do SU-22 i Miga-29 UZYSKALI BYŚMY SAMOLOTY POLA WALKI tanim kosztem bo uzbrojenie kosztuje wystarczy poczytać na necie ile kosztuje uzbrojenie POLSKICH F-16 a do SU -22 czy Miga-29 zapasy napewno jakieś mamy pewnie tez produkujemy tez w całości jakieś uzbrojenie do poradzieckich maszyn w kraju a nie tylko elaborujemy jak w przypadku F-16

w
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:05

nikt przez tyle lat nie pomyslal zeby opracować ( nie kupic choc francuzi proponowali) radar dla tego slepego boksera Su-22 ?? I jakies nowoczesne oprzyrzadowanie ??

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:50

I co byś tymi Masterami nawojowali? Tyle samo co Serbowie kiedyś? Kiedy serbskie maszyny szkolno bojowe były przez F-16 zestrzeliwane jak kaczki? SU-22 nie chce mi się nawet komentować. Z Migami właśnie tak myślano, jak ty myślisz. Zamiast dokupić więcej F-16, wzięto wylatane graty z Niemiec za jednego Euro. I zrobiono bardzo źle.

Orthodox
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:31

Uzbrojenie Su22, czyli bomby grawitacyjne i npr.

Mike F 15
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:59

Chcialbys z Mastera zrobic SU 22, czy MiGa 29. To moze juz lepiej by zastapil np F 15, czy A10. Nie da sie zrobic z treningowego samolotu, samolotu pola walki 21 wieku. Dzis te samoloty naszpikowane sa technika komputeryzacja, elektronika i innymi cudami techniki. A co ma Master cisna sie na usta 4 litery. Domyslasz sie jakie.

Do Mike F15
wtorek, 7 kwietnia 2020, 21:34

Nie zrozumiałeś nikt z Mastera nie chciał zrobić Miga 29 czy Su 22 chodziło tylko o oszczędności master o wiele tańszy w porównaniu do A10 czy F15 WIĘC I BRADZIEJ PAWDOPODOBNY BYŁ BY ZAKUP TEGO SAMOLOTU wykożystując uzbrjenie juz posiadane dla SU22 czy Miga29 po integracji zyskali bysmy kolejne oszczędności a biorąc pod uwagę że samolot ten jest juz wdrozony w naszym lotnictwie wojskowym więc i logistyka była by dopracowana czyli kolejne oszczedności --- gdyby ze szkolnego samolotu ni dało się zrobic maszyny bojowej nie było by Mastera FA

Hiela
czwartek, 9 kwietnia 2020, 10:07

A-10 nadaje się wyłącznie do działań w warunkach całkowitej przewagi w powietrzu i braku nieprzyjacielskiej OP, tj. do misji ekspedycyjnych. W innych warunkach to duży i powolny cel.

Marek
środa, 8 kwietnia 2020, 17:57

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby maszynę bojową zrobić z PZL-130 Orlik. Ma węzły podskrzydłowe? Ma. Na upartego można nawet z PZL-106 Kruk, albo z PZL M18 Dromader. Tak właśnie z braku laku Dromadery wykorzystywali Chorwaci. Wszystko zależy od tego, z kim ma być wojna. W przypadku wojny z Rosjanami, takie rozwiązania stanowczo odradzam.

bender
środa, 8 kwietnia 2020, 17:52

Ale co z tego, że byłby tańszy, skoro nie do użycia podczas wojny? Możesz kupić KTO Rosomak, a możesz obłożyć blachą pakę Jelcza i też udawać, że to KTO. Taniej ale czy ta sama ochrona i uzbrojenie? Master ma służyć do szkolenia, jakiekolwiek pomysły na robienie z niego samolotu bojowego są takie sobie, chociaż producent oczywiście z chęcią zaspokoi życzenia klientów, również tych mądrych inaczej.

Rr
wtorek, 7 kwietnia 2020, 06:21

A co to ten Anders? Neo z armatą co to wspólnego z czołgiem. Po za tym podwozie też nie było polskiej produkcji

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:05

Anders to podwozie polskiej produkcji. Zrobione za śmiesznie małe pieniądze od podstaw przez OBRUM. Chciano go uwalić, bo rządził lobbysta, który zamiast niego chciał mieć szwedzkie. Mimo tego Anders żyje pod nazwą UMPG. W najciężej z możliwych wersji jakiś czołg by z niego był. Nawet z zawieszeniem hydropneumatycznym. Ale brakowałoby mu do obecnych MBT.

Polska zwarta Polska silna
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:35

W TV dziś mówili że ruszyła kampania KUPUJ ŚWIADOMIE POLSKIE PRODUKTY ciekawe czy nasi decydenci będą kierowali się tym samym wybierając dostawców systemów wojskowych gdzie będą lokowane zamówienia w rodzimym przemyśle czy w zagranicznym czy będzie chamowany eksport pracy pozagranice kraju ?

Made in Poladn
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 21:47

Polska słuzba więzienna kierowała się tym samym wybierając Berettę 160 zamiast rodzimego POLSKIEGO MSBS Grot

w
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:26

na co klawiszom taka broń ?? Nie wystarczył kałach ?? I kto na to pozwolił

Hg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 06:23

A co to ma za znaczenie? Może nie chcieli przepłacać? Karabinek to nie system plot, że można go wyłączyć:)

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:06

Ma zasadnicze znaczenie. Dajesz zarabiać komu innemu, zamiast dać zarobić swoim.

easyrider
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 21:47

No gdybyśmy my to zrobili, to Bruksela wszczęła by parę procedur w kwestii łamania swobody gospodarczej.

Czytelnik
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:25

Dokładnie tak, bo Bruksela zajmuje się głównie obroną interesu ekonomicznego Niemiec i Francji, a nie jakąś "solidarnością europejską". Po to przecież została stworzona i dlatego jest utrzymywana.

Sky
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:22

Ty już Brukselą się nie zasłaniaj. Jakby Bruksela miała problem to dawno by interweniowała na dziesiątki instancji kiedy na oślep kupowania Amerykański sprzęt zamiast Europejskiego, czy Polskiego.

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 07:46

Teraz? Szczerze mówiąc wątpię.

krwiopijca
wtorek, 7 kwietnia 2020, 05:15

nie .. wystarczy wymienic katechetów z zarzadu na inzynierówi wywalic caly kibutz.. co zyje z prowizji od importu..

kj1981
wtorek, 7 kwietnia 2020, 00:23

Nic by Bruksela nie wszczęła, bo zamówienia wojskowe mogą być wyłączone z pzp, nie rozpowiadaj nieprawdziwych informacji.

Made in Poland
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 21:38

Niemcy to rozumieja my Polacy tez powinnismy że bezpieczeństwo kraju buduje się w oparciu o rodzimy przemysł a kupuje poza granicami tylko to czego sami nie budujemy

dssadsafsdf
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:57

Własnie tak, robimy, kupujemy poza granicami to, czego sami nie produkujemy. Czyli samoloty, rakiety dalekiego zasięgu, p.lot, etc.

dh;j
wtorek, 7 kwietnia 2020, 07:46

Dokładnie.

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:52

Słusznie. Postępowania przetargowe, regulacje dotyczace zamówień publiczbnych mają na celu zapewnienie konkurencji, i niczego wiecej. Tymczasem w zakresie zakupów systemów broni, interesy bezpieczeństwa narodowego sa wazniejsze niż interes konkurencyjnosci, i nie zawsze jedno idzie w parze z drugim.

Stefan
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:33

Nie ma co pluć na Niemców, tylko raczej uczyć się na ich przykładzie i wyciągać wnioski. Szczególnie w stosunku do firm, które są na giełdzie. Niedawno był spory artykuł o tym jak Niemcy chcą chronić swoje firmy, przed agresywnymi przejęciami przez Chińczyków. Dzisiaj akcje wielu spółek na giełdzie dołują, w tym też ważnych firm strategicznych dla Państwa. A Chińczycy mają dużą ilość gotówki do przejmowania akcji takich spółek. W Niemczech już takie próby się pojawiły. To nie znaczy, że nas to nie dotknie.

lolek
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 18:37

Wyszło szydło z wora. Tak postępowały "kluczowe państwa" w UNII tylko teraz ogłaszają to publicznie. Czas brać z nich przykład. Nie od dzisiaj wiadomo, że trzeba inwestować w swoje zakłady i pilnować swoich interesów.

w
wtorek, 7 kwietnia 2020, 08:28

niestety zlikwidowalismy swoj przemysł A oni swój-nawet panstwowy-zostawili i rozbudowywali nawet jezeli przynosił straty ( zwłaszcza francuzi)

lolek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:06

Dokładnie, jest jak piszesz.

Stefan
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:25

I po co piszesz bzdury, inaczej funkcjonuje rynek w "normalnych czasach" inaczej teraz. Bez takich zasad np. polskie autobusy i pociągi nie jeździłyby po niemieckich torach. A, że czasy są jakie są to trzeba zadbać o to, żeby ludzie mieli pracę w kraju. Jak już chcesz tupać nóżką, to może zapytaj obecnych władców co z kontraktami na amerykański sprzęt, bo żaden z tych kontraktów nie wspiera polskiego przemysłu. Może trzeba się z nich wycofać, albo przesunąć w czasie. A pieniądze włożyć w polskie fabryki, żeby przetrwać np. zacząć wreszcie produkować "Narew", dodatkowe Rosomaki, czy dodatkowe Kraby, lub uruchomić Kryle. Może trzeba w tej chwili przewartościować kolejność wydatków w tym na F 35.

erweqrewrewt
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:01

Widać, że się nie znasz na realizacji skomplikowanych programów, a takim jest program modernizacji armii, - w przyjętych programach i kolejności ich realizacji nie mąci się za bardzo. Jak już kopiliśmy F-35 to trzeba to realizować, a nie mędrkować. Koronowirus to nie jest powód, żeby wywracać programy modernizacji polskiej armii do góry nogami.

lolek
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:50

Słusznie! Należy wycofać się z zakupów u Amerykanów. Doprowadzić tylko do sprawności wszystkie F16 i rozejrzeć się za innymi producentami samolotów. To samo Patriot i Homar.

Marek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:12

Sokoro sami nie produkujemy samolotów, to jaka różnica od kogo kupimy? Ja na przykład nie chce kupować ich u ludzi, którzy przed naszym wejściem do UE z premedytacją zniszczyli nasze cukrownie, żeby nie robiły im konkurencji.

Orthodox
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:24

Czy kupujemy od Stanów coś, co oferuje również nasza zbrojeniówka? Inną sprawą, że są to zakupy z półki, wbrew pierwotnym zapowiedziom o transferach technologii, czy innego ofsetu.

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:09

Pieniędzy "nie wkłada się w polskie fabryki", lecz kupuje się od nich sprzęt. Ale aby kupić sprzęt od polskich fabryk, polskie fabryki muszą mieć co zaoferować. O ile mi wiadomo, polskie fabryku ani nie oferują samolotów bojowych, ani czołgów, ani pocisków rakietowych o przynajmniej średnim zasięgu, itp, itd. Jest druga strona medalu - dlaczego nie oferują. Otóż nie oferują, bo rząd nie zamawia żadnych programów R&D w przemyśle zbrojeniowym, a wiec ten nie ma powodu i motywacji aby tworzyć nowe projekty do szuflady. A nawet jak któryś rząd zamówi nowy konkretnym program R&D, to najczelniejszej jeszcze w czasie rządów tej samej ekipy już się z niego wycofuje. Aby daleko nie szukać przykładów - wystarczy spojrzeć co stało się z programem Anders....

Gojan
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:54

Pieniądze „wkłada się we własne fabryki”, kupując od nich sprzęt i zamawiając prace B+R. Tak funkcjonują mocarstwa: USA, Rosja, Chiny, Japonia, UK, Turcja, i pomniejsze kraje: Ukraina, Białoruś, Iran, a po cichu, w ramach UE, też Niemcy, Francja, Włochy czy Hiszpania. Zwłaszcza Niemcy i Francja, jako nieformalne kraje wiodące UE, mają duży wpływ na prawo UE i jego interpretowanie, tak że są w stanie wymuszać na politykach polskich (i innych skundlonych nowych państw UE) korzystne dla swoich przemysłów regulacje, pod pretekstem „wolnej konkurencji”. Zresztą podobne działania wymusza na polskich politykach od dawna USA (Żorżeta Mosbacher nie jest tu pierwsza).

Sidematic
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 20:34

A możesz mi wytłumaczyć dlaczego Ursus musiał sprzedawać traktory jako używane bo Niemcy w normalnych czasach nie chcieli wydać homologacji, chociaż zobowiązywało ich do tego prawo?

Kola
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 17:30

"Interes państwa ważniejszy, niż konkurencja"? Co na to Komisja Europejska? Czy można prosić redakcję o komentarz Komisji Europejskiej? Kilka lat temu były naciski na nasz kraj w tej kwestii.

Sky
wtorek, 7 kwietnia 2020, 09:24

Przeczytaj artykuł, później komentuj. Temat jest wyjaśniony

chateaux
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 19:23

Niczego takiego nie było. Zmyślasz. Zamówienia wojskowe "od zawsze" i oficjalnie były wyłączone spod europejskich przepisów o zamówieniach publicznych. Parlament Europejski jedynie "apelował" do rządów państw unijnych, o jak najszersze stosowanie przepisów UE w tym zakresie. Co więcej, juz lata temu Komisja Europejska zawiesiła stosowanie cła od wyrobów wojskowych importowanych spoza obszaru UE.

Gojan
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 23:35

Nic podobnego. UE stale trzyma łapę na wojskowych zamówieniach publicznych (dyrektywa obronna) i zastrzega sobie prawo do interpretacji tego, co jest, a co nie jest podstawowym interesem bezpieczeństwa państwa. Nie ma tu nic do rzeczy zawieszenie przez UE ceł na import uzbrojenia.

Az
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 18:50

KE przecież miała przez kilka lat problem żeby wymusić na Niemcach wycofanie spec ustawy z lat 60., która uniemożliwiała wykup akcji VW przez podmioty zagraniczne.

Autor
poniedziałek, 6 kwietnia 2020, 18:03

wiadomo przecież co na to KE

Tweets Defence24