Reklama

Niemcy przyznają: Terroryści wśród uchodźców. "Popełniliśmy błąd"

13 kwietnia 2016, 11:57
Uchodźcy
Fot. Wikimedia/ CC BY 3.0

Szef niemieckiego kontrwywiadu stwierdził, że służby źle oceniły plany bojowników Daesh. W niedzielnym wywiadzie dla "Die Welt am Sonntag" Hans-Georg Maassen przyznał, że Niemcy nie podejrzewali, że wśród uchodźców ukryją się terroryści.

 

Jak podkreślił Maassen, niemieckie służby uznały taki scenariusz za mało prawdopodobny. Kontrwywiad ocenił, że dla islamistów będzie to zbyt duże ryzyko.

- Chociaż nie musieli udawać uchodźców, to zrobili to, żeby zademonstrować nam swoją siłę - powiedział niemieckim dziennikarzom.

Niemieckie służby wiedzą również o co najmniej 300 próbach rekrutacji uchodźców przez bojowników, którzy są już w kraju. Szef Urzędu Ochrony Konstytucji liczbę islamskich bojowników, którzy przebywają obecnie na terytorium Niemiec i zagrażają bezpieczeństwu, ocenił na 1100 osób. 

Szef Urzędu Ochrony Konstytucji zdradził również, że 70 proc. osób, które przekraczają niemiecką granicę jako uchodźcy, nie posiada ważnego paszportu. Jak przyznaje Maassen oznacza to, że ich dokumenty wystawiane są jedynie na postawie dostarczonych przez migrantów informacji. 

- Obawiam się, że mamy w bazie danych sporo informacji na temat osób, które stanowią dla nas zagrożenie. Nie wiemy jednak, że są w naszym kraju ponieważ przebywają tu pod fałszywych nazwiskiem - ocenił Maassen.

Nie pierwszy raz szef kontrwywiadu zwraca uwagę na zagrożenie, jakie stanowią ukrywający się wśród uchodźców terroryści. Jeszcze w lutym, podczas wywiadu dla niemieckiej telewizji, szef agencji przyznał, że bojownicy Daesh przedostają się do Europy przebrani za uchodźców.

Niemcy zagrożone atakiem

Maassen ocenił również, że sytuacja w Niemczech jest "bardzo poważna", a grupy powiązane z Daesh chcą przeprowadzić w kraju atak. Niemieckie służby nie mają jednak żadnych konkretnych informacji na temat ich planów.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju stanowią również bojownicy, którzy wracają z Syrii. Część z nich powiązana została z planowanymi wcześniej atakami. Jak pisze "Die Welt am Sonntag", powołując się na źródło w rządzie, ponad 800 osób z Niemiec odbyło podróż do Syrii lub Iraku. Około 30 proc. z osób, które odwiedziły ten region od 2012 roku, wróciło do Niemiec. Część z nich brała aktywny udział w walkach albo przeszła szkolenie wojskowe wśród bojowników. 

Szef niemieckiego kontrwywiadu zdradził dziennikarzom, że dzięki skutecznej pracy agencji wywiadowczych i odrobinie szczęścia w kraju nie doszło jeszcze do żadnego dużego ataku. Niektórych zamachów udało się uniknąć dzięki niesprawnym detonatorom. Tak było w przypadku niewypału, który znaleziono na stacji w Bonn w 2012 roku oraz dwóch bomb, które umieszczone zostały w pociągach w Kolonii.

Zagrożenie zamachem jest w Niemczech bardzo wysokie. Potwierdza to opublikowany w zeszły wtorek film, na którym islamscy bojownicy grożą kolejnymi atakami w Europie. Na liście zagrożonych miast znalazł się: Londyn, Berlin i Rzym. 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
TW Julita
niedziela, 8 maja 2016, 02:37

Problem z "uchodżcami" nie polega wszak na tym, że terroryści wmieszają się w tłum i wraz z nim przyjdą do Europy. Problemem jest to, że wśród miliona z górą muzułmańskich imigrantów rocznie ten i ów się zradykalizuje i terrorystą zostanie za dwa lub trzy lata. Niech to będzie tylko jeden na tysiąc...

MIT
środa, 13 kwietnia 2016, 15:25

Jeden wybuch bomby w Niemczech z ładunkiem radioaktywnym, który skazi pół miasta i Niemcy w 1 dzień zmienią zdanie o 360 stopni. Nie życzę im tego, ale jest to bardzo prawdopodobne. Gniewu tłumu nie zatrzyma wtedy żadna policja ani wojsko. Każdy naród ma swoją granicę cierpliwości. O Merkel Niemcy mówią, że buduje drugie NRD. Najpóźniej polityka zmieni się w 2017 roku w czasie wyborów, o ile nie zostaną sfałszowane. Skoro można tuszować masowe gwałty, nakazywać teoretycznie wolnym mediom jeden fałszywy przekaz i urządzać dla nich propagandowe szkolenia na temat "Dzikiego Wschodu", to i wybory można sfałszować.

rezerwista
czwartek, 14 kwietnia 2016, 14:51

zwrot o180 stopni (w co niestety wierzę) będzie oznaczać że władzę w Niemczech przejmie radykalna prawica mocno powiązana i finansowana przez Putina. Wygląda na to że powtarzamy sytuację z przed wojny. Mamy obecnie rok 1930. Co zrobi Polska ??

1andrzej
środa, 13 kwietnia 2016, 21:44

Jesteś zbyt radykalny, naprawdę wystarczy tylko180 stopni.

Euklides
środa, 13 kwietnia 2016, 17:47

Wątpię aby zmiana o 360 stopni przyniosła efekt ;)

r
środa, 13 kwietnia 2016, 14:09

Słabe Niemcy i Rosja są w naszym interesie, a obecni o ile oba kraje takie jeszcze nie są to problemy na ich podwórku sprzyjają nam. Niestety taka geopolityka, dlatego ja kibicuje Angeli Merkel i Putinowi. Jedno zaprasza imigrantów, a drugie miesza się w kosztowne konflikty za co na dodatek dostaje sankcje. My w tym czasie powinniśmy się zbroić i nie przyjmować imigrantów z bliskiego wschodu(Ci z za wschodniej granicy są jak najbardziej mile widziani).

Extern
środa, 13 kwietnia 2016, 16:06

Fakt faktem że Polska była właśnie wtedy bezpieczna i silna gdy Niemcy i Rosja były słabe i podzielone, coś w tym jest. Boję się jednak że obecnie skoro nie jesteśmy już niezależną wyspą tylko jesteśmy tak mocno powiązani z zachodem to upadek zachodu może być dla nas również bardzo bolesny.

Marek
środa, 13 kwietnia 2016, 15:00

Trudno nie przyznać Ci racji w tym co piszesz. Tyle tylko, że słabość Niemiec a nawet może i Rosji, to broń obosieczna. Nie przepadam ani za jednymi, ani za drugimi. Ale niezbyt odpowiada mi islamista w najnowszym niemieckim Leosiu, ani też islamista jeżdżący dopracowaną już rosyjską Armatą. Tak Niemcy, jak i choć to może wydawać się dziwne Rosjanie, to narody, które myślą racjonalnie. Jeśli już toczą wojnę z sąsiadami, robią to mając w perspektywie realne korzyści. Islamista zaś nie kieruje się pobudkami racjonalnymi. Jego celem jest raj z dziewicami zdobyty kosztem szerzenia islamu. Jakby jednak nie było w przyszłości, rację masz. Powinniśmy się zbroić. I to szybko.

Wacieńka
piątek, 15 kwietnia 2016, 18:56

Niemcy najprawdopodobniej złamały mnóstwo przepisów prawnych dotyczących migracji uchodźców. Co na to Komisja Wenecka? Według mnie potrzebna jest rezolucja Parlamentu Europejskiego w tej sprawie...A to, że Państwo Islamskie skorzysta z "otwarcia" europejskich granic było pewne i tylko ktoś opętany ideologią politycznej poprawności mógł myśleć inaczej.

lojgr
środa, 13 kwietnia 2016, 13:02

Niech bronią demokracji u siebie, bo jak widać szwankuje

Toto
środa, 13 kwietnia 2016, 12:56

Potencjalnie 1100 bomb a może więcej.Niezły pasztet zaserwowała Niemcom pani kanclerz .Najgorsze jest, że nadal obstaje przy swoim i za nic nie przyzna się do błędu.

Hammerhead
czwartek, 14 kwietnia 2016, 01:07

UE=ZSRR a Niency chca pryn wiesc. Propaganda silna a media kupione i kierowane. Islam w europie = jej koniec. Slavic Power

Analityk
środa, 13 kwietnia 2016, 19:19

Uwaga, Angela Merkel może zrobić pokerową zagrywkę Europie. Jeśli natychmiastowo przyzna obywatelstwo niemieckie wszystkim uchodźcom, żadne limity i rozdziały miedzy kraje nie będę potrzebne.

Luis
środa, 13 kwietnia 2016, 19:16

Zycie takiego zarejestrowanego uchodźcy jest bardzo ciężkie w Niemczech. Trzeba wymyślić 4 różne nazwiska i narodowości oraz zarejestrować się w 20 miejscach. Potem trzeba ciągle jeździć między tymi miejscami, aby pobrać zasiłek. Tak przynajmniej postąpił jeden z zamachowców. Do tego nikt nie chce sprzątać pokoi za uchodźców, a przecież dostało się zakwaterowanie w okazałym apartamencie albo w pokoju hotelowym, w którym doba dla nie-uchodźców kosztowała 50 EURO na dzień..

ldje
środa, 13 kwietnia 2016, 19:12

Jak można być spoza unii i bez papieren, bez wiz swobodnie sobie po niej podróżować. Brawo unia

robhood
środa, 13 kwietnia 2016, 12:32

mam silne wrazenie, ze niemcy znow z powodu swoich decyzji, beda po raz kolejny powodem wojny w europie. tym razem religijnej. tych kilka milionow 'uchodzcow' to niezle wsparcie, do juz mieszkajacej w europie spolecznosci muzulmanskiej, ktora hoduje w sobie salafitow i innych barbarzyncow. dotego dochadza dane wywiadowcze, o ktorych juz mowi sie od kilku dobrych miesiecy, ze wsrod 'imigrantow' sa wlasnie zolnierze daesh.... serdecznie jestem zmeczony niemcami i tym co wyczyniaja i w naszym Kraju i w europie

Wacieńka
piątek, 15 kwietnia 2016, 19:01

Zważ również, że muzułmanie w Europie Zachodniej powoli wysycają ( zgodnie ze statystyką) szeregi armi, policji a nawet służb specjalnych. Co stanie się w razie konfliktu? Strach odpowiedzieć na takie pytanie.

Marek
środa, 13 kwietnia 2016, 12:21

No proszę. Niemcy wreszcie połapali się. że pośród przestępców granicznych są islamscy terroryści i w tym, że owych przestępców granicznych terroryści werbują? Dużo czasu zajęło im to, co w Polsce uczeń gimnazjum wie i o czym od dawna trąbi już internet.

Kamil
środa, 13 kwietnia 2016, 12:14

Jak takie wielkie narody jak Anglia, Niemcy i Francja mogły upaść tak nisko, że obywatel boi wyjść się w nocy na ulicę nie mówiąc już o kobietach? Gdy byłem mały to zwłaszcza Niemcy były stawiane za wzór pracowitości i trybu życia, dzisiaj za nic w świecie nie chciałbym osiedlić się na stałe w kraju gdzie za 10-30 lat będzie można stracić życie za bycie chrześcijaninem.

Mirek
środa, 13 kwietnia 2016, 18:12

Merkel idzie w ślady dawnych przywódców ZSRR. Liczy się tylko 1 prawda, ta podawana z "urzędu centralnego". Ta "dobroć i miłosierdzie" wobec pseudo uchodźców kosztuje już Niemcy wiele ofiar i cierpień, nie licząc miliardowych funduszy rozdawanych na prawo i lewo. Kraje ościenne jak Austria, które nie tak dawno osądzały inne kraje za budowanie płotów, teraz same to robią. Czy warto przyjmować do swojego społeczeństwa tych, co już na starcie oszukują, posługując się fałszywymi dowodami ? Szacuje się, że swoje oryginalne dowody tożsamości wyrzuciło 80 % z nich. W tej rzeszy nikną ci nieliczni, którzy naprawdę są uchodźcami.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama