Niemcy przerywają operacje przeciwko Daesh. Konflikt z Turcją

7 czerwca 2017, 14:08
Ursula von der Leyen
Fot. Wilke/ Bundeswehr

Ursula von der Leyen, szefowa niemieckiego resortu obrony, oświadczyła, że konieczne ze względu na konflikt z władzami w Ankarze przeniesienie niemieckich żołnierzy z bazy Incirlik w Turcji do Jordanii spowoduje kilkumiesięczną przerwę w działaniach Bundeswehry przeciw IS. 

"Konieczna będzie przerwa (w udziale niemieckich żołnierzy w operacji przeciwko Państwu Islamskiemu). Najgorsze jest to, że obu zdolności, jakimi dysponuje Bundeswehra - tankowania w powietrzu i rozpoznania prowadzonego przez samoloty Tornado - brak jest w NATO i są one bardzo potrzebne" - powiedziała von der Leyen w środowym wywiadzie dla telewizji publicznej ZDF.

Jak poinformowała, przeniesienie do Jordanii samolotów przeznaczonych do tankowania potrwa od dwóch do trzech tygodni. "Natomiast przeniesienie samolotów Tornado wiąże się z przerwaniem operacji na dwa do trzech miesięcy, ponieważ musimy przenieść oprócz samolotów także 250 żołnierzy (z ich obsługi), a ponadto wiele kontenerów z mobilnym stanowiskiem dowodzenia" - wyjaśniła minister.

Niemiecki rząd omówi na posiedzeniu w środę kwestie związane z wycofaniem z tureckiej bazy Incirlik niemieckich żołnierzy. Nie wiadomo, czy konieczna będzie zgoda parlamentu. Najbardziej prawdopodobną alternatywą jest baza lotnicza Al-Azrak w Jordanii.

Powodem decyzji o wycofaniu wojsk z Turcji jest konflikt w władzami w Ankarze o prawo niemieckich parlamentarzystów do wizyt w bazie w Incirlik. Turcja uniemożliwia stały kontakt niemieckich deputowanych z żołnierzami, chcąc ukarać w ten sposób Niemcy za udzielenie schronienia tureckim wojskowym, którzy wystąpili o azyl w RFN po czystkach rozpoczętych w Turcji w następstwie udaremnionego puczu z 2016 roku.

Czytaj więcej: Kolejne napięcia na linii Ankara - Berlin. Bundeswehra pożegna się z bazą Incirlik?

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wielokrotnie podkreślała, że Bundeswehra to armia podlegająca parlamentowi i dlatego dostęp posłów Bundestagu do bazy w Incirlik jest "absolutnie konieczny". Szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel w poniedziałek próbował skłonić turecki rząd do zmiany stanowiska, ale jego misja zakończyła się fiaskiem.

W położonym na południowym wschodzie Turcji mieście Incirlik Niemcy mają sześć wielozadaniowych samolotów bojowych Tornado i wspierający je samolot tankowania powietrznego, a ich cały tamtejszy kontyngent liczy około 260 żołnierzy. Niemieckie samoloty uczestniczą w zwalczaniu IS w Syrii i Iraku, wykonując przy tym wyłącznie loty rozpoznawcze.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
Tweets Defence24