Niemcy: jak kryzys, to wzmacniajmy NATO [KOMENTARZ]

10 kwietnia 2020, 14:03
Puma
Fot. Bundeswehr/Marco Dorow

Niemieccy eksperci przestrzegają przed skutkami cięć wydatków obronnych, na jakie mogłyby zdecydować się europejskie państwa NATO w następstwie pandemii koronawirusa. Ich zdaniem wyjściem mogłaby być współpraca międzynarodowa, także z USA, i utrzymanie zasady „NATO first!” po obu stronach Atlantyku.

„Europejskie Bonsai-Armie nie mogą być dalej cięte” – taki tytuł nosi artykuł w niemieckim Frankfurter Allgemeine Zeitung, autorstwa Claudii Major i Christiana Moellinga, ekspertów dwóch wpływowych think-tanków zbliżonych do kręgów rządowych - SWP i DGAP. Autorzy przestrzegają przed perspektywą redukcji w budżetach obronnych, które mogłyby nastąpić wskutek pandemii. Przykładem jest choćby decyzja Czechów o odłożeniu zakupu bojowych wozów piechoty, ale też wycofanie niemieckich Tornado z misji w Syrii, choć w ich miejsce nie pojawiły się maszyny włoskie, które miano rozmieścić na Bliskim Wschodzie.

W tym kontekście przypomina się, że ostatni kryzys gospodarczy z 2008 roku miał bardzo istotny wpływ na kondycję sił zbrojnych państw europejskich. Utraciły one kilkadziesiąt procent swoich zdolności (szczególnie zresztą w obszarach, najbardziej przydatnych w obronie kolektywnej – jak artyleria polowa i przeciwlotnicza, czy broń pancerna). To właśnie w wyniku tych cięć powstało przytaczane w artykule określenie „Bonsai-Armie” – podkreślają autorzy.

Jednocześnie wiele wskazuje na to, że obecny kryzys będzie głębszy, niż ten sprzed dekady. Z kolei obecne otoczenie bezpieczeństwa – po rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku i interwencji w Syrii – jest znacznie trudniejsze, niż wcześniej. Jak podkreślają autorzy tekstu „FAZ”, wydatki obronne są zwiększane, ale pozwala to głównie na zamykanie istniejących „luk” w zdolnościach. Gdyby teraz wprowadzono cięcia finansowe, mogłoby to doprowadzić do załamania potencjału.

Niemieccy autorzy piszą, że w obecnej sytuacji potrzebna jest większa współpraca międzynarodowa, w tym dzielenie się informacjami w krajach UE i koordynacja podejmowanych działań. W ten sposób zakres ewentualnych redukcji można by ograniczyć, lub ewentualnie wprowadzano by je w sposób skoordynowany, tak by siły zbrojne europejskich krajów NATO jako całość nie traciły zdolności. – Koordynacja ze Stanami Zjednoczonymi jest pilnie konieczna, bo pomimo podziałów transatlantyckich: bez amerykańskiego udziału obrona Europy nie może dziś zostać zapewniona – podkreślają Claudia Major i Christian Moelling. W podsumowaniu piszą, że Berlin, z gospodarką we w miarę dobrej kondycji może tutaj odgrywać kluczową rolę.

Artykuł „FAZ” można postrzegać jako odzwierciedlenie opinii części środowisk eksperckich w Niemczech, obawiających się o utratę zdolności obronnych przez siły zbrojne państw kontynentu wskutek potencjalnych cięć spowodowanych pandemią. Niemcy mimo wszystko opowiadają się za współpracą transatlantycką. Piszą też wprost, że militarne zagrożenia „nie znikają” pomimo pandemii i trzeba dbać o zdolności obronne.

W innym artykule napisanym w podobnym tonie w Defense News Christian Moelling wraz z dwójką innych ekspertów DGAP postuluje powrót do koncepcji „państw ramowych” NATO, lansowanej już wcześniej przez Niemcy, czyli budowy zdolności obronnych wokół najsilniejszych państw Sojuszu (w tym właśnie Republiki Federalnej). Co ciekawe, szczególną rolę w tej koncepcji mają jednak odgrywać USA, a po obu stronach Atlantyku powinno być obecne motto „NATO first” (ang. po pierwsze NATO).

Widać więc wyraźnie że Niemcy mocno opowiadają się za współpracą transatlantycką i wzmacnianiem obrony przeciwko zagrożeniom militarnym, nawet jeżeli dziś Europa zmaga się z innym niebezpieczeństwem. Jest to istotna zmiana świadomości zagrożeń, w stosunku do stanu sprzed 2014 roku. Na uwagę zasługuje fakt, że przedstawiciele niemieckich kół eksperckich, zbliżonych do rządu, bardzo wyraźnie opowiadają się za współpracą z USA – najwyraźniej zdają sobie sprawę, że bez wsparcia Stanów Zjednoczonych Europa byłaby mocno zagrożona.

Oczywiście takie opinie mogą też być podyktowane chęcią wspierania większej roli (i kontroli) Berlina nad europejskimi inicjatywami w ramach NATO, czy polityką zbrojeniową UE. Pomimo tego, fakt iż Niemcy „w środku” pandemii koronawirusa mówią o konieczności utrzymywania „klasycznej” obrony wart jest odnotowania, i w pewien sposób jest korzystny z punktu widzenia Polski. Tym bardziej, że NATO (jak i Polska) są obecnie atakowane informacyjnie, czego przykładem jest narracja wokół rosyjskich transportów z pomocą humanitarną dla Włoch, której towarzyszyły fake newsy o braku reakcji NATO na kryzys czy braku zgody Polski na przelot rosyjskich samolotów nad swoim terytorium. Musimy więc pamiętać, nawet w czasie obecnego kryzysu, że utrzymanie zasady „NATO first!” i rozbudowywanie kolektywnej obrony jest niezbędną odpowiedzią na zagrożenia.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
ktoś tam (czy nie zadurzo mówię???)
wtorek, 4 sierpnia 2020, 17:27

śmieszne zamiast wydawać kasę na walkę z pandemią to kupują czołgi co oni chcą rakietami leczyć niemców?

andys
czwartek, 16 kwietnia 2020, 12:14

Zdjęcie z Łuku Kurskiego?

AA
środa, 15 kwietnia 2020, 21:32

Czyli w związku grożącą nam suszą, zmianami klimatu, problemami demograficznymi, niewydolną służbą zdrowia, itp. powinniśmy się dozbroić!

jrli
wtorek, 14 kwietnia 2020, 09:53

Niemcy krzyczą o wydatkach na obronę a sami skąpią pieniędzy,

Troll i to wredny
wtorek, 14 kwietnia 2020, 08:23

USA przekazuje za free swoje nadwyżki zbrojeniowe do biedniejszych ( w tym flankowych) państw NATO. Rząd USA uruchamia zamówienia w amerykańskim przemyśle. Zastępuje technologię z lat 70 nowoczesną z XXI w. USA kończy kryzys gospodarczy. Państwa NATO są dozbrojone. Wszyscy są bezpieczni i szczęśliwi. USA zarabia na zapasach nienaruszalnych, serwisie, uzbrojeniu, pomocy technicznej...czyli nie ma strat.

Kali
sobota, 11 kwietnia 2020, 17:58

Pytanie czy to sa prawdziwi niemieccy eksperci czy amerykanscy i izraelscy eksperci w Niemczech, bo to nie jest to samo?

Wd40
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 11:03

Bez znaczenia.Obrona przed pokojowo nastawioną Rosją-celem nadrzędnym i bezdyskusyjnym

pdrbosw
sobota, 11 kwietnia 2020, 08:34

A najgorsi są Czesi bo nie chcą kupić bwp. Niech mnie ktoś poprawi, ale czy to nie miały być czasem niemieckie Pumy...?

Transformers
piątek, 17 kwietnia 2020, 19:30

Tematu Pumy na eksport NiGdY nie było!

asf
sobota, 11 kwietnia 2020, 14:51

Nie. Pumy zostały wykluczone z czeskiego przetargu ze względu na niespełnianie wymagań technicznych (brak możliwości zastosowania wieży załogowej). W tym przetargu zostały Ascod, CV-90, oraz Lynx.

rrr
piątek, 10 kwietnia 2020, 22:17

Zachód potrzebuje nowego Bretton Woods, NATO doinwestowania, UE nowego traktatu.

BORSUK
piątek, 10 kwietnia 2020, 21:23

Co z naszym Borsukiem należałoby je już wprowadzać na wyposażenie.

może dożyję
piątek, 10 kwietnia 2020, 22:40

No właśnie, co z Borsukiem? Od ostatnich odgłosów Borsuka minęło ponad pół roku. Tak nie może być. Nawet entuzjaści mają ograniczoną cierpliwość. Jak czegoś w tym prototypie brakuje, to niech demonstrują taki niedokończony. Elementy widoczne można zastąpić pustym blaszanym pudełkiem. Ten pojazd musi jeździć. Choćby po fabrycznym placu. Niech HSW nie odbiera Polakom nadziei. No i ważne jest też to, że reklama jest potrzebna nie mniej niż finalny produkt.

ZOMO
niedziela, 12 kwietnia 2020, 13:26

Podobno kończą drugi prototyp, nie jestem pewien na 100%, mógłby się wypowiedzieć ktoś kto wie coś więcej.

AntyZOMO
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 21:52

Ja wiem więcej, ale tobie na pewno nie powiem.

Marek
sobota, 11 kwietnia 2020, 18:24

Oni nigdy nie chwalili się specjalnie. Co się dzieje mogliśmy zobaczyć na kolejnych MSPO. Też chciałbym wiedzieć co się dzieję, ale myślę, że w ich postępowaniu jest logika.

Transformers
piątek, 17 kwietnia 2020, 19:32

Jest. Powstaje drugi prototyp. W przyszlym roku ostateczne testy i certyfikat a potem produkcja. Chcemy czy nie a ja chce na Borsuka jesteśmy skazani

Mark
wtorek, 21 kwietnia 2020, 15:52

Oby jak najszybciej ten borsuk wszedł

12345
piątek, 10 kwietnia 2020, 20:28

Niemcom, podobnie jak i Rosji nie można ufać. Z nimi na równi można rozmawiać tylko z pozycji siły.

insider
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 21:59

Bzdura, zachodni Niemcy przeszli długą drogę od 1945. Spokojnie im ufam. Tylko nie importem z ZSRR z lat 80-tych (tzw. Niemcy nadwołżańscy / kazachcy), który również zasiedlili się w BW. We wschodnich Niemcach częściowo pozostała zakonserwowana III. Rzesza (wieś) a częściowo są w swoim wnętrzu nadal podlegli Kremlowi na skutek indoktrynacji od małego. Co do Rosji to oczywiście tylko siła.

D>T>
środa, 15 kwietnia 2020, 10:26

Wychowywałem się w RFN i pracowałem. Niestety nie można im ufać. To co mówi rząd to jedno a to co myślą Niemcy to co innego. Zagłosują na CDU, a domu swoje mówią. Problem jest zamrożony. Na chwilę obecną walczą o dominację w Europie i wpływ na świecie.

niedziela, 12 kwietnia 2020, 18:08

Niemcy z Polską mają ponad 100mld euro obrotu w handlu(w 1991r 8 mld), unię celną, otwarte granice, wspólne interesy w UE, sojusz wojskowy i bufor od Rosji. Dwa razy zaliczyli wojnę z Rosją bez Polaków, pod Stalingradem flankę osłaniali im Rumuni. Od trzeciego razu bardziej prawdopodobne jest to że to Polska i Niemcy będą miały najsilniejsze wojska lądowe w europejskim NATO.

Aha
czwartek, 16 kwietnia 2020, 21:29

Co znaczy "beda mialy"? Niemcy od ponad pol wieku maja najsilniejsze wojska ladowe w europejskim NATO. Aktualnie prowadzona modernizacja, zwiekszanie budzetu i liczby systemow jeszcze dosadniej to pokaze.

Transformers
piątek, 17 kwietnia 2020, 19:33

Ehe. Wszelkie info na temat Bundeswehry na to wskazują. USA Turcja UK i Francja to najwieksze armie NATO

No skąd
sobota, 11 kwietnia 2020, 07:50

Rosja140 Milionów. Niemcy ponad 80. My ok 35. Czym chcesz ich zmusić, śmiechem?

Maniek
piątek, 10 kwietnia 2020, 21:55

Z pozycji siły to oni mogą rozmawiać z nami jaką my mamy armię a jaką oni? Trzeba współpracować i się dogadywać pokojowo a nie machać szabelką.

Marek
sobota, 11 kwietnia 2020, 18:28

Przede wszystkim należy dążyć do tego, żeby jak najwięcej robić samemu i kupować od swoich. Niemcy głupi nie są i właśnie w tej chwili zamiast bawić się w międzynarodowe przetargi zaczynają to ostatnie robić u siebie.

kola
sobota, 11 kwietnia 2020, 08:01

Prawda. "Wyżej sramy jak dupę mamy".

aaha
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 22:00

Pasuje bardziej do Rosji.

Wwp
sobota, 11 kwietnia 2020, 17:19

Jesteś prosty jak skrobia...

sad
niedziela, 12 kwietnia 2020, 11:36

ale prawidziwe. Sprowadził nas do parteru

bbn
niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:16

Nikogo nie sprowadził. Od dawna jest odwrotnie niż napisał.

Obywatel
piątek, 10 kwietnia 2020, 23:35

Nikt nie macha szabelką - po prostu mamy sprzeczne interesy i tyle Szachisto. I nie, nie "trzeba" współpracować, a raczej "można" - lecz na partnerskich zasadach. I jeśli nie będzie woli po drugiej stronie, to trudno - będziemy żyć obok siebie, lecz bez miłości xD... i bez wojny, jak wielu sąsiadów na świecie. No, chyba prosto wyłożyłem, jak życie wygląda? To pozdrowionka.

sobota, 11 kwietnia 2020, 21:12

Tomek
sobota, 11 kwietnia 2020, 13:38

Pewnie kilka sprzecznych interesów by się znalazło ale większość jest tożsama.

Cóż
piątek, 10 kwietnia 2020, 20:14

Po kompromitacji liberalnych rządów zachodniej europy i USA w powstrzymywaniu choroby, rządy CDU w Niemczech będą niedługo należeć do przeszłości. Ten artykuł już w chwili wydania jest niejako przedawniony

wsiewo charoszewo
poniedziałek, 13 kwietnia 2020, 22:02

Czekamy zatrem na kompromitację Rosji, ta będzie dopiero okrutna.

EUropa
sobota, 11 kwietnia 2020, 01:20

Rzad A.Merkel, ale przede wszystkim ona sama, odnotowuja rekordowe poparcie, niespotykane juz od bardzo wielu lat! Zamiast pisac, zeby pisac i to niezbyt madrze, to mozna to przeczytac - jest nawet aktualnie na polskich portalach internetowych o tym mowa.

hermanaryk
sobota, 11 kwietnia 2020, 16:05

Churchill w czasie wojny też miał rekordowe poparcie, a gdy tylko wojna się skończyła... W czasie kryzysu rządzący zyskują, ale gdy kryzys mija, ich notowania lecą na łeb, na szyję. Ludzie chcą zapomnieć o ciężkich czasach i o rządach, które się z nimi kojarzą, nawet jeśli się sprawdziły.

Marek
niedziela, 12 kwietnia 2020, 17:22

Co prawda to prawda. Na dodatek w tym przypadku po kryzysie zacznie się analizowanie jak do niego doszło i czy można było go uniknąć. Wielu będzie chciało na tym wypłynąć. Poza tym nie koniecznie wszędzie zyskują. W takiej Hiszpanii na przykład nie za bardzo.

easyrider
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:10

Tam już dawno głosy ekspertów zostały zakrzyczane przez głosy ideologów. Armia nie powinna się szykować na atak zewnętrzny tylko na erozję społeczeństwa od środka i konflikt wewnętrzny. Taki tygiel narodowości musi eksplodować.

Nikodem
piątek, 10 kwietnia 2020, 19:52

Naprawdę? Znasz Niemcy? Mieszkałeś, pracowałeś w RFN? Tygiel jest np. w USA, gdzie żyje ponad 130 grup etnicznych. Też mają szykować się na wojnę, konflikt od wewnątrz?

Kali
sobota, 11 kwietnia 2020, 18:07

Najgorsza grupa etniczna w Niemczech jest lewackie LGBT+. Przynajmniej odkad wsylalo zatwierdzony przez niemieckie ministerstwo edukacji poradnik dla nauczycieli jak rozpoznac rodzicow "nazistow" i dac znac o tym sluzbom, by mialy takich rodzicow na oku. Oto porady z poradnika: dzieci nazistowskich rodzicow dobrze sie ucza, nie uzywaja wulgaryzmow, stronia od uzywek, schludnie sie ubieraja, nie maja tatuazy, sa grzeczne i kulturalne. Podobnie wygladaja rodzice, ale maja cechy dodatkowe - domagaja sie wiekszego wplywu rodzicow na tresci nauczania i wychowanie w szkole i krytykuja szkole za niski poziom nauczania i wychowania.

wojew
niedziela, 12 kwietnia 2020, 15:54

Znalazł się inteligentny inaczej

easyrider
piątek, 10 kwietnia 2020, 21:23

Tygiel jest w USA i też eksploduje. Tu też to nastąpi. Baskowie czy Katalończycy nie chcą jednego państwa z Hiszpanami, Serbowie nie chcieli z Serbami, Czesi ze Słowakami a Kurdowie z Turkami. A w Niemczech wszyscy będą się kochali? Zaklinanie rzeczywistości niczego nie zmieni.

Marek
sobota, 11 kwietnia 2020, 18:35

Niekoniecznie eksploduje. W USA jeden z drugim nie ma czasu kombinować. Zamiast siedzieć na socjalu musi iść do pracy. Poza tym średnia klasa, obojętnie czy to biały, murzyn, Latynos czy Azjata do swojego państwa podchodzi poważniej niż ma to miejsce w niektórych państwach w Europie. Wystarczy popatrzeć na flagi przed domami.

Nikodem
niedziela, 12 kwietnia 2020, 22:29

Mylisz się Marku. W USA nie ma już klasy średniej, gdyż jej żywot dobiegł końca w 80 latach XX w. Ponadto w USA już 10 mln Amerykanów jest bez pracy, 40 mln Amerykanów nie ma dostępu do świadczeń zdrowotnych. W USA są tylko bardzo bogaci i bardzo biedni ludzie. Napięcia na podłożu rasowym, społecznym, gospodarczym cały czas rosną w USA, i niewiele potrzeba, aby doszło do niepokojów społecznych.

bender
wtorek, 14 kwietnia 2020, 14:14

Jeśli przyjmiemy, że kryterium przynależności do klasy średniej to zarobki wyższe niż 100 tys USD na rok, to w USA klasa średnia istnieje i ma się dobrze. To w PRL nie było klasy średniej (ani żadnych klas społecznych), zresztą w Polsce w latach 80. nikt tyle nie zarabiał. Nawet i dziś większość tych, co się za klasę średnią uważa, zarabia sporo mniej. W USA jest 160 mln pracowników, wzrost bezrobocia o 10 mln to tylko 6,25% więcej. Bolesne, ale nie dewastujące.

Nikodem
wtorek, 14 kwietnia 2020, 22:10

Mylisz się kolego, gdyż mówiąc o klasie średniej zapomniałeś, iż jej wypracowany majątek liczony w biliony przepadł w latach 80 i 90 XX w. na rzecz bankowego establishmentu ze wschodniego wybrzeża USA. Istotne są zarobki przypisane tejże klasie, ale przede wszystkim posiadany majątek ruchomy i nieruchomy itd. Niemniej klasy średniej w USA dziś nie ma. W USA są największe nierówności społeczne na świecie. Tak jak napisałem powyżej tam są dwie klasy społeczne: bardzo bogaci i bardzo biedni Amerykanie. Ci biedni mają wszystko na kredyt, ale to nie ich własność, tylko banków. Na ten temat są dostępne rzetelne ekonomiczne opracowania. Także klasy średniej w USA nie ma. W III RP także jej nie ma. Natomiast bezrobocie w USA rośnie, i niewykluczone, iż sięgnie 20-30 %. W USA już dziś są niespotykane gdzie indziej na Zachodzie ogromne enklawy biedy i wykluczenia społecznego. Niestety taki to raj.

bender
środa, 15 kwietnia 2020, 10:32

Znam masę osób nie będących ani bardzo bogatymi, ani bardzo biednymi, niezadłużeni, ale nie krezusi, zarabiający w okolicach 100 -200 tys USD rocznie. A według Ciebie nie istnieją.... Mówi się, że klasa średnia maleje lub zanika w USA, ale przecież wciąż tam jest. A nasza klasa średnia wciąż się tworzy, z pewnością znasz wiele osób do niej aspirujących. Nie mają łatwo, bo nasz rząd woli łatwiej sterowalny, niesamodzielny w opiniach plebs.

hmmm
niedziela, 12 kwietnia 2020, 21:41

Społeczeństwo w USA jest tak wyalienowane że nikt nawet nie przyjmuje do wiadomości jak niewiele wspólnego mają rezydencji tego pseudo-państwa. Rząd i korporacje otwarcie dyskryminują rasę białą, a uczelnie przygotowują mentalnie swoich kolorowych słuchaczy do linczów, kiedy dawni amerykanie już straca resztki siły demograficznej i politycznej. Będzie to wyglądać jak w RPA.

No skąd
sobota, 11 kwietnia 2020, 07:52

A Krym z Ukrainą. Co z tego?

qwas
piątek, 10 kwietnia 2020, 17:51

Szkoda, że nie udało się przekonać UE/NATO do projektu, by obrona wsch. flanki Paktu przed zewnętrznym zagrożeniem militarnym była scedowana na siły zbrojne RP i kr. bałtyckie, ale FINANSOWANE przez zachodnie i płd. kraje UE/NATO.

ryba
piątek, 10 kwietnia 2020, 18:41

ta z nasza porywczoscia i zacietrzewieniem oczekiwanie na wojne na wschodzie liczyło by sie w tygodniach.

Kali
sobota, 11 kwietnia 2020, 18:12

Czyja porywczosc? Cywilnych politykow jak Macierewicz czy Kowal. Polskie wojsko broni sie przed wyjazdem na poligon czy chocby dluzszym niz 8 godzin zostaniem w jednostce. Jedyny atak jaki Rosji grozilby ze strony polskiego wojska to werbalny a i to tylko ze strony wysokich oficerow liczacych na awans od Blaszczaka.

sff
piątek, 10 kwietnia 2020, 16:53

pisanie pisaniem ale w zachodniej europie zaczyna się głośno mówić o zmniejszaniu odpisów na NATO

ffs
piątek, 10 kwietnia 2020, 17:51

Bardziej istotne jest to, co się będzie robić.

Tweets Defence24