Niemcy i Francja zbudują nowy myśliwiec

14 lipca 2017, 12:10
rafale
Fot. defense.gouv.fr

W dokumencie opublikowanym po czwartkowym posiedzeniu rządów francuskiego i niemieckiego w Paryżu oba kraje zadeklarowały, że wspólnie zaprojektują nowy europejski samolot myśliwski dla zastąpienia sprzętu będącego obecnie na ich uzbrojeniu.

Według niego, mapa drogowa w sprawie tego przedsięwzięcia zostanie przedstawiona w połowie przyszłego roku. Obie strony ustaliły także zasady współpracy dotyczącej kolejnego modelu śmigłowca bojowego Tiger oraz taktycznych pocisków kierowanych powietrze-ziemia.

Warto podkreślić, że oba kraje są użytkownikami samolotów myśliwskich zaliczanych do tzw. 4.5 generacji - Rafale we Francji i Eurofighter Typhoon w Niemczech. Maszyny te mają dość szerokie zdolności użycia broni precyzyjnej czy możliwość lotu z naddźwiękową prędkością przelotową, jednak nie były projektowane z myślą o ograniczeniu wykrywalności w takim stopniu jak myśliwce zaliczane do tzw. 5 generacji - F-22, F-35. Europejski przemysł nie ma obecnie we własnej ofercie myśliwca podobnej klasy (choć oczywiście w opracowaniu F-35 uczestniczą firmy np. z Wielkiej Brytanii czy Włoch).

Prawdopodobnie więc nowy samolot powstanie z pełnym uwzględnieniem wymogów technologii obniżonej wykrywalności, tak aby w dłuższym okresie zarówno Francja jak i Niemcy zyskały możliwość operowania maszynami stealth, szczególnie przydatnymi w środowisku przeciwdziałania przeciwnika.

Jak wskazuje Reuters, projekt wspólnego myśliwca niweluje odmowę udzieloną przez Francję w latach 80. projektowi myśliwca Eurofighter. Zamiast tego francuski koncern Dassault podjął samodzielnie produkcję myśliwców Rafale. Według dokumentu nowy samolot, który w opinii analityków może łączyć elementy maszyny pilotowanej i bezzałogowej, zastąpi zarówno Eurofghtery, jak i Rafale.

Trzeba też pamiętać, że poszukiwanie następcy Rafale i Typhoona jest na wstępnym etapie i możliwe są również inne opcje, choć obecna deklaracja wyznacza prawdopodobny kierunek działań. Już wcześniej Niemcy informowali o planach opracowania nowej maszyny, w celu zastąpienia uderzeniowych Tornado. Warto dodać, że byłby to kolejny wspólny program, po znajdującym się na wstępnej fazie projekcie czołgu nowej generacji, zastępującego Leclerc i Leopard 2.

Współpraca międzynarodowa jest wręcz wymuszana przez wzrost skomplikowania uzbrojenia i ograniczoną liczebność jednostek sił zbrojnych, które używają nowych systemów. Prowadzenie samodzielnych prac mogłoby okazać się nieopłacalne.

Czytaj także: Europejska Unia Obronna przyśpiesza

JP/PAP

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 97
Reklama
Hdh
piątek, 14 lipca 2017, 18:03

Jak ktos pisze zeby sie przylaczyc to ja pytam kto nas bedzie chcial? Xd tak jak wprzypadku czolgu yak i tutaj nie mamy technologii wiec kuli u nogi nikt sobie specjalnie nie bedzie doczepial jedynie asseco i cpmarch mialyby szanse ale obstawiam ze i tak male xd

Ramon
piątek, 14 lipca 2017, 12:43

Pomimo wielowiekowej tradycji wojen pomiędzy tymi krajami, potrafią współpracować.

GG
piątek, 14 lipca 2017, 14:35

Jak sie opadnie kurz nacjonalizmu i malych ludzi w Polsce i dokda do wladzy ldzie ktorzy dopuszczaja dialog i logiczne / krytyczne myslenie to PL tez dolaczy ... bo tak naprawde nie ma wysjcia ... albo EU albo Rosja.

Gustaw 19
piątek, 14 lipca 2017, 17:56

Przemysl zbrojeniowa zawsze był kuźnia innowacji. Już dziś żyjemy w świecie zdominowanym przez Microsoft czy Google. ZbrojeniowKa zawsze była pięta Achillesa UE. Miejmy nadzieję że to wypali i że to dopiero początek. Mogliby budować to w 2 wersjach droga ala Ef i Rafale i tania ala Grippen. Zaprosić Szwecje do projektu.

P
piątek, 14 lipca 2017, 12:41

Jak przy projekcie leo 3 uznałem że projekt ten jest ostatnią opcją na budowe naszego czołgu nowej generacji i powinniśmy szukać szczęścia z innymi np. Rhm, tak tutaj dołączenie do projektu może być faktycznie bardzo bardzo ciekawą propozycją. F-35 przespalismy a podział projektu i tak był na wiele krajów, tutaj mamy okazję na przystąpienie do programu na początku a i podział prac nad nim będzie na mniejszą liczbę użytkowników (więc może więcej podzespołów może być robione w Polsce). Pytanie tylko oczywiście o koszta i warunki na jakich mielibyśmy do programu wejść i z jakim ryzykiem to się wiąże (żaden europejski program nie skończył się nigdy tak jak planowano), pytanie trzeba też sobie zadać ile czasu to zajmie to samoloty będą nam już niedługo pilnie potrzebne.

Podbipięta
piątek, 14 lipca 2017, 14:40

A za ile lat ten samolot będzie jeśli będzie i jaki będzie? Jak ,,zdejmą " Rafalowi skorupę i nałożą nową to za jakieś 15.A jak zaczną projektować od zera?

Łukasz
piątek, 14 lipca 2017, 14:27

a co Polska ma do wniesienia do tego projektu prócz taniej siły roboczej?

Koles
piątek, 14 lipca 2017, 13:32

I co niby mielibyśmy wnieść do tego projektu? Nie mamy do zaoferowania ani kasy ani potencjału naukowego.

Ping Pong Un
piątek, 14 lipca 2017, 13:31

Przystępowanie do tego programu to idiotyzm. Opracowanie myśliwca nowej generacji to min. 15 lat i nie wiadomo czy program nie zostanie anulowany bo coś tam, a my kolejne samoloty chcemy kupić wcześniej. Po drugie co Polska miałaby zaoferować ze swojej strony? Przyciski i wajchy do kabiny? Powłokę lakierniczą? Nawet odpowiedniej sumy pieniędzy nie bylibyśmy s stanie zaoferować. Po trzecie - to są Niemcy i Francja, pierwsi chcieli nas zgładzić, drudzy zdradzili, a teraz wspólnie próbują wyrolować na wszelkie możliwe sposoby.

Szkoła
piątek, 14 lipca 2017, 17:50

Niestety my będziemy nakręcac miejsca pracy w USA a nie w Europie. ObrazilasMy się. Kto nam zabroni

Obywatel
sobota, 15 lipca 2017, 09:14

A jesteś pewien, że nakręcanie koniunktury w Niemczech jest w naszym interesie?

olo
piątek, 14 lipca 2017, 12:40

Po co ? Znowu wyjdzie im bardzo droga maszyna 4+ zamiast 5 generacji. Nie lepiej przyłączyć się do tego aby wznowić produkcje F-22 tak aby była tańsza i bardziej dostępna.

Victor
piątek, 14 lipca 2017, 14:55

Myśl o rzeczach realnych. Nie będzie żadnego wznowienia produkcji F-22. Poza tym USA zdecydowanie odmawiało jego sprzedaży nawet najbliższym sojusznikom. Odmowę dostała zarówno Japonia jak i Australia.

Wojtek
piątek, 14 lipca 2017, 14:49

F22 jest zarezerwowany tylko dla USA i nikomu innemu nie zostanie sprzedany.

nikt ważny
piątek, 14 lipca 2017, 14:45

No nie. Odpowiedź jest w geopolityce. Niemcy z Francją (oraz Włochami, Hiszpanią i beneluksem) chcą stać się jednym z głównych graczy (jako EU) mającym swój kawałek tortu nad którym obecnie siedzą US, FR i CHRL.

m
piątek, 14 lipca 2017, 13:47

F-22 chyba nie jest tak udany jak powinien być. Pozatym jest bardzo drogi i nawet duże zamowienie na nowe samoloty mogłoby nie obniżyć ceny. Ale i tak najważniejsz - USA nie sprzedaje tego samolotu za granicę.

gts
piątek, 14 lipca 2017, 13:20

No coz ale Niemcy zawsze dbali o niezaleznosc od innychz a but USA tez im sie nie podoba. Dlatego Raptorem zainteresowani nie sa. Amerykanie tez dali ciala z Raptorem a teraz jest dla nich za drogo nawet jesli do projektu z kasa chca sie dolaczyc Australia i Japonia... program F/XAA jest opozniony ale moze cos z niego wyjdxie jak sie dogadaja zainteresowane formacje. Niemcy i Francuzi dodatkow chca zadtapic nim samoloty Tornado o czym pisalem kilka miesiecy temu gdzies w komentarzach.. Airbus przedstawial nawet wizualizacje. Jakbysmy mieli mozliwosci to tak samo jak z Leo 3 nalezaloby poszukac mozliwosc przystapienia do kolkeczka i wspoldzialania z nimi. Chyba ze rozjada sie nasze oczekiwania z ich koncepcja.

hmm
piątek, 14 lipca 2017, 13:03

może przewidują, że nie zawsze będą sojusznikami USA?

Marcin
piątek, 14 lipca 2017, 13:01

Prototyp F-22 oblatano jesienią 1990r, jaka ona ''nowoczesna''? a gdyby była tak jak się o niej pisze to produkowaliby ją do dzis i zastąpili F-15 w całości

tak tak
piątek, 14 lipca 2017, 12:38

wiadomo, że Polacy prześpią moment wejścia do konsorcjum, a Antoni kupi(?) przestarzały sprzęt z USA. niestety... Europejczyk nie potrafi wspierać Europejczyka, woli przestarzały sprzęt bez kodów i często możliwości modernizacyjnych... czasy kupowania u Finów i choćby Koreańczyków bezpowrotnie minęły.

bez propagandy
piątek, 14 lipca 2017, 13:56

Puki co, to Antoni kupuje najnowszą wersję "patriota". Więc o co Ci chodzi? Drażni Cię, że porządkuje i wzmacnia wojsko? Że nie może kupić wszystkiego co tylko wymyślisz?

Teodor
piątek, 14 lipca 2017, 17:15

Francja z Niemcami stanowia konkretna sile na kontynencie europejskim i w kwestii ludnosci sa porownywalne z populacja Rosji. Pomimo tego, iz PKB maja dosc wysoki (5779mld USD), to daleko im do USA pod wzgledem tego PKB, terenu zajmowanego jak tez innych mozliwosci. Spokojnie mozna ich porownac do kieszonkowego pancernika z okresu ostatniej wojny. UE tylko jako calosc moze porownywac sie do USA, jednak wewnetrzne animozje i ignorowanie slabszych krajow nie wrozy dobrze na przyszlosc tej organizacji. Szczegolnie irytujace dla ludzi inteligentnych sa twarze Schultza, Junckera i wielu innych kontrowersyjnych celebrytow. W kwestii projektow gospodarczych to raczej nalezy patrzec na nie pod katem biznesowym i ekonomicznym, byc moze jest to takze jakis pakt o nieagresji, bo skoro oba panstwa posiadaja wlasne patenty, to tak czy inaczej z przyczyn bezpieczenstwa nalezaloby od razu pracowac nad podzespolami wersji francuskiej i niemieckiej, poniewaz w innym razie efekty beda takie jak miedzy Ukraina i Rosja po 2014r...

Tabarttab
piątek, 14 lipca 2017, 21:56

Zgoda. Dodam tylko swoje przemyślenie odnośnie tych "twarzy". Niestety wygląda na to że obecny kształt EU jest nie do zmiany w żaden sposób. Kierownictwo UE w perspektywie czasu nie jest w stanie zasiąść do stołu z wielkimi graczami tego świata a tym bardziej do zjednoczenia Europy. Wygląda na to że są tylko dwie opcje, trwać w tym klinczu między bogatymi a biednymi krajami albo doprowadzić do rozpadu tej struktury. Zresztą sam nie wiem czy Niemcy z Francuzami już dzisiaj nie chcieliby tego dokonać. Patrząc na kierunek w jakim zmierzają, czyli utworzenia superpaństwa wątpię czy są na tyle naiwni żeby wierzyć w to że da się to zrobić ze wszystkimi członkami UE. Stąd albo będzie oddolny rozpad albo odgórny zainicjowany przez Niemcy, pytanie tylko jak na tym wyjdą słabe państwa jak Polska bo coś mi się wydaje że nie za dobrze. Prawdę mówiąc jedyny sojusznik o realnym znaczeniu to USA bo tylko im zależy żeby Rosja nie zbliżyła się za bardzo do Niemiec czy też nowego superpaństwa bo to dla interesów Ameryki duży problem. Można się spodziewać że będziemy naszpikowani agenturą amerykańską wspartą wojskiem do tego stopnia że nawet ewentualna zmiana władzy w naszym kraju na bardziej pro niemiecką nic nie da. Inaczej mówiąc chyba musimy być ustawieni na stany bo innej opcji nie ma. Zresztą osobiście jestem za bo z Niemcami nic dobrego by nas nie czekało ......

xero
piątek, 14 lipca 2017, 17:11

nie wiadomo co im z tego wyjdzie tak naprawde. 5 generacja to jak narazje f35. i w tym kierunku powinismy isc. nie przylaczymy sie do wszystkiego, najlepiej przylaczyc sie do leo3, bo czolgi sa nam potrzebne nowej generacji, a mysliwcow i tak nie kupimy duzo.

lejący z fanbojów
sobota, 15 lipca 2017, 00:42

Na szczęście niekupowanie myśliwców w USA w niektórych krajach Europy jeszcze nie jest karalne. Oczywiście fanboje "znafcy" z tego portalu jak zwykle "lepiej" od Niemców i Francuzów wiedzą co jest dla tych krajów dobre.

Ghost
sobota, 15 lipca 2017, 17:54

"W połowie maja br. Niemcy wyraziły zainteresowanie myśliwcami 5. generacji F-35 Lightning II (czytaj więcej: Niemcy zainteresowane zakupem myśliwców F-35?), a wkrótce także innymi produktami amerykańskiej zbrojeniówki: F-15E Strike Eagle i F/A-18E/F Super Hornet." - tak podają źródła.

grom
sobota, 15 lipca 2017, 16:29

Niemcy zadeklarowaly tez chec zakupu F-35.

Grymas
sobota, 15 lipca 2017, 00:15

Zanim Niemcy i Francja opracują myśliwiec generacji 5,USA będą mieli już generację 6,Typhoon i Rafale to samoloty pokojowe, liberalne miłujące pokój.Amerykanie Ligtninga dopieszczą i przez lata nie będzie miał konkurencji, o rosyjskich Su generacji +++++++ szkoda pisać

MMM
piątek, 14 lipca 2017, 16:45

Jedyne co Niemcy i Francja mogą zrobić razem to dostać hemoroidów. Niemcy nie dogadały się z żadnym z krajów, z którym miały, w przeszłości, budować wspólny czołg. Anglików nieźle naciągnęli i przerwali wspólne prace pod byle pretekstem. 10 -15 lat prac, potem przedłużą o kolejne 5 lat, przekroczą budżet coś około 7 razy... i wyjdzie im coś jak kebab w ocenie klienta " ... nie urywa."

Arek
piątek, 14 lipca 2017, 16:43

Polska też powinna zbudować nowy myśliwiec. Skoro tacy Szwedzi mają Gripena NG albo Czesi L-39 NG, powinniśmy stworzyć 100% polski samolot M-28NG Super Skytruck. Platforma gotowa, wsadzić radar Soła, rakiety przeciwlotnicze nowej generacji Piorun i system minowania narzutowego Baobab. Dla zapewnienia obniżonej wykrywalnosc można użyć siatek maskujących Berberys. Taki samolot mógłby atakować taktyką "roju dronów" zrzucając łaziki marsjańskie zaprojektowane przez studentów Politechniki Częstochowskiej. Ponadto mógłby zwalczać rakiety balistyczne Iskander i manewrujące Kalibr za pomocą Piorunów. Przy cenie powiedzmy 100 mln $ za sztukę to byłby hit eksportowy!

The F-35 is the only game in town.
sobota, 15 lipca 2017, 01:31

Sygnał radiowy na Marsa leci około 20 minut( przy najdalszej odległości planety od Ziemi). Polacy powinni się modlić, żeby Niemcy kupili F-35, będzie dla nas dużo taniej. Do 2030 roku Niemcy muszą zastąpić Tornada. Na tegorocznym Le Bourget dowódca Luftwaffe gen. Helmut Schutz odbył tajne rozmowy z przedstawicielami Lockheeda, tajne dlatego, że oficjalnie Angela przed wyborami musi bronić niemieckich miejsc pracy. Co do fal radiowych i Marsa to ekipa MEiL PW wygrałaby w już chyba w 2009 konkurs łazików, gdyby nie zaginęły części elektroniczne. Politechnika Częstochowska, gdzie to jest? Tam gdzie Jasna Góra?

X
piątek, 14 lipca 2017, 20:10

Byłoby to też czytelne nawiązanie do tradycji żołnierzy wyklętych.

Uncle Thom
piątek, 14 lipca 2017, 19:57

Narazie byli w stanie granat przyczepic do drona story mozna kupic za 50 USD na Alibabie. Niech F35 kupia.

Wolf
piątek, 14 lipca 2017, 16:15

A w Wojsku Polskim nadal jakies Su, Mig itp.

fhdj
piątek, 14 lipca 2017, 16:05

Niech se kupią gripeny przecież i tak nie planują żadnej wojny ;P Z ruskimi się dogadają oddając im jakieś państewko we wschodniej Europie według "zwyczaju" ;P

Mordimer
piątek, 14 lipca 2017, 19:15

Jakie Państwo oddały Rosji Niemcy i Francja?? Z tego co mi wiadomo to USA i UK oddały stalinowi pół Europy w Jalcie. Wyjaśnij proszę

Dropik
niedziela, 16 lipca 2017, 10:49

od pomysłu do przemysłu daleko. Jeszcze dalej niż do leoclerka 3. My i tak pod tym rządem nic nie będzimy z Europą konstruować tylko kupowąć z Ameryki

sojer
sobota, 15 lipca 2017, 15:33

Kluczem jest sformułowanie "zastąpi zarówno Eurofghtery, jak i Rafale". O ile wiadomo, że Francja zastąpi Mirage Rafale w ilości ok. 230 szt., więc za 20 lat będzie mieć flotę ok. 180-200 samolotów to co Niemcy zrobią z Tornado? Włochy i Wielka Brytania - użytkownicy Tornado i Eurofighter przesiadają się na mix Euriofighter + F-35, więc ich zainteresowanie jest wątpliwe. Niemcom pozostaje zakup 50-60 F-35 jako rozwiązanie przejściowe, co jest politycznie ciężkie do zaakceptowania, bo Niemcy stawiają Unię w kontrze do NATO i USA. Ten europejski projekt jest obliczony na min. 20 lat: demonstrator w 2025, prototyp w 2030, w służbie w 2035. Pamiętacie jakim koszmarem był F-35? Powodzenia, aby się im udało, bo Polska też musi kiedyś zastąpić F-16.

gts
niedziela, 16 lipca 2017, 21:50

Spokojna glowa, prace sa juz realizowane. A nastepnym firmom bedzie latwiej niz LM w projektowaniu takiego samolotu, dlatego ze wszyscy juz wiedza ktoredy mniej wiecej isc. Wiele podsystemow jest w odpowiednim zaawansowaniu wiec bedzie latwiej niz przy F-22 czy F-35. Nawet Szwedzi zaczeli juz prace nad nastepca Gripena... Flygsystem 2020 jest juz opracowywany z mysla o ruszeniu z prototypem w 2025 i wejsciem do sluzby w 2030. Podobnie robi juz Airbus z nastepca Tornado. Zarowno Tornado, EF i Rafale beda zastapione. Te zmiane w mysleniu uczynily wlasnie prezentacje F-35. Wszyscy wiedza ze od tej technologii odwrotu juz nie ma. Manewrowosc jest fajna ale swiadomosc sytuacyjna, i stealth sa dzis znacznie bardziej potrzebne. Zaden z tych samolotow tego nie ma. Dodatkowo EF boryka sie z kosztami i produkcji i urrzymania. Lepiej budowac nastepce w ktorym da sie wprowadzic oszczednosci skokowo niz w nieskonczonosc szukac procenta oszczednosci w modernizacjach. Francuzi sa w lepszej sytuacji be Rafale jest znacznie lepsza konatrukcja niz EF. Obudowe nowych nie martwilbym sie jeszcze z jednego powodu. F-35 nigdy nie bedzie maszyna przewagi powierrznej, a zeby sprostac np PAK FA nalezy taka zbudowac. Zarowno z odpowiendim zasiegiem, predkoscia jak i udzwigiem. Dlatego musi powstac i nastepca Tornado i nastepca EF. Czy bedzie to jeden samolot czy dwa nie wiadomo bo sprawy dopiero nabieraja ksztaltow.

Wiesiek
niedziela, 16 lipca 2017, 15:28

Niemcy są zainteresowani F-35 dla zastąpienia Tornad , jest już prowadzone rozpoznanie w tym kierunku, co najmniej dwa razy ukazywały się takie newsy w niemieckiej prasie, raz na wiosnę i jakieś dwa tygodnie temu. Tak ode mnie, tylko czekałem na taką wiadomość że Europa zacznie myśleć o kolejnej gen. samolotów bojowych bo w przeciwnym razie byłaby skazana tylko na amerykańców

gregor
sobota, 15 lipca 2017, 19:27

Nie wiadomo czym i czy w ogóle Francuzi zastąpią ostatnie Mirage. Miało być kolejnych 45 Rafale w ramach 5 kontraktu. Na razie planowany zakup odsunięto pod pretekstem realizacji kontraktów eksportowych. Niemieckie Tornado i EF I transzy trzeba będzie zastąpić w ciągu najbliższych dwóch dekad, czyli przed rozpoczęciem produkcji seryjnej proponowanego samolotu kolejnej generacji bo rok 2035 jak termin wprowadzania nowej maszyny do służby jest mocno optymistyczny. F-35 nie jest żadnym koszmarem. Równoległe opracowanie trzech rożnych wariantów wyposażonych w identyczne systemy zadaniowe ale znacząco rożne płatowce (w przypadku B także znacznie zmodyfikowany układ napadowy) i wprowadzenie ich do linii w 15-17 lat od oblotu demonstratorów to dobry wynik. Wystarczy się przyjrzeć podobnym projektom: EF, Rafale, F-22A. Potrzebowały tyle samo czasu, a wchodziły do służby w zubożonej, niekompletnej konfiguracji bez części wyposażenia, jako jednozadaniowe myśliwce. PAK-FA wystartował rok później a gdzie jest dziś? Opóźniony jest jedynie wobec skrajnie optymistycznego terminarza jaki przyjęto za administracji Clintona gdy program przygotowano. Miało być szybko i tanio i tak to zapisano na papierze. Techniczne realia jak zwykle zweryfikowały urzędowy optymizm polityków.

polak mały
piątek, 14 lipca 2017, 16:01

Cóż za absurdalny pomysł. Przez ambicje takich kraików, jak Francja czy Niemcy, Zachód nie jest w stanie zapewnić sobie zintegrowanego bezpieczeństwa. Całe NATO powinno kupić już istniejące konstrukcje, czyli F22, F35, skoro już są i spełniają swoją rolę, zamiast marnotrawić kasę na coś nowego. No ale oni nie mogą, bo mają do utrzymania parę tys. miejsc pracy, no i wesprą w ten sposób USA, z którymi przecież trzeba konkurować. A Chińczycy coraz bliżej....

Pragmatyk
piątek, 14 lipca 2017, 15:49

Nim ten samolot powstanie - o lile powstanie nie będzie już UE, a kto wiem, może i Francji i Niemicec takie jakie dzisiaj znamy..kupic powinnismy F35 i gdy Amerykanie będą budowac jego nastepce przylaczyc się do programu, tymczasem jak Izrael powinnismy szukać swoich niszy - bo punkt wyjścia jest, bo się nie udało "obrońcom demokracji" zaorać przemyslu zbrojeniowego - i rozwijać potencjal.

bujający w obłokach
niedziela, 16 lipca 2017, 08:49

UE to Francja i Niemcy reszta krajów jest na doczepkę i jak mówi stare przysłowie "czepiło się gówno okrętu i krzyczy "płyniemy!" Amerykanie nie szukają partnerów w programach zbrojeniowych tylko klientów dla swoich wyrobów, obrońcom demokracji nie udało się zaorać przemysłu zbrojeniowego ale piewcom Potato Rico uda się to. Po co chcesz rozwijać przemysł zbrojeniowy a następnie kupować wszystko jak leci od USA? Francja i Niemcy robią dokładnie to samo, rozwijają potencjał swojego przemysłu i ich za to ganisz.

Ozzi87
sobota, 15 lipca 2017, 14:21

Witam was forumowiczów :) czy może ktoś wie czemu MON np nie interesuje się zakupem F15 Eagle/Strike Eagle albo F18 Hornet/Super Hornet jak o nich trochę czytałem to podobno też to są dobre myśliwce i F15 Eagle A/B i C/D wraz z uzbrojeniem kosztuje $27,9 miliona i $29,9 miliona a F15 Strike Eagle $31,1 miliona więc nie jest to duża cena a np F16 z uzbrojeniem kosztuje $73 miliony. Więc mogli by dokupić kilka tych F15stek. A wie ktoś ile kosztuje F18 Super Hornet bo nie mogłem znaleść inf. Tylko proszę bez hejtów a normalne wytłumaczenie :)

Adam
sobota, 15 lipca 2017, 19:32

F15 ostatnio Qatar kupil 36 F15 za 12B$ !!! = 333M$ szt... cena dla us Air Force 130 M$ szt , dla porownania cena F16C/D 60M$ szt , F16V 90M$szt , F18E/F 98M$ szt , F22 220M$ szt (z 2002) , F35A 85M$ szt ,F35B 104M$ szt , F35C 116M$ (oczywisce ceny dla US Air Force) Europejskie Eurofighter Typhoon 3A 150 M$ szt , Rafaele B/C 130 M$ szt , Rafaele M 155M$ szt , Jas -39 C/D 70M$ , Gripen Jas-39 NG 85M$ szt . jak juz to dla nas zakup urzywanych F15 (lub nowych po cenie dla us) bylby alternatywa do zastapienia mig'ow 29 (te same silniki co F16) ale niestety urzywane sa juz mocno zuzyte , a czy jestesmy wstanie wynegocjowac cene jak us air force ? watpie , wiec jedyna altenatywa nazywa sie F16V , a w przyszlosci F35A jak wyjdzie juz z "wieku dzieciecego".

sojer
sobota, 15 lipca 2017, 15:19

To bardzo proste. Są to przestarzałe, nierozwijane, nieperspektywiczne, duże, drogie, dwusilnikowe, nierozpowszechnione w NATO konstrukcje. Owszem nowocześniejsze od naszych F-16, ale dwa razy droższe. F-16 wyeksportowano ponad 2000 szt. i są podporą NATO w Europie, także będą modernizowane przez następne 20 lat. F-15E i F/A-18E/F wyeksportowano w ilości ok. 200 szt. i Polski nie stać na zakup i utrzymanie takiej floty. Wystarczy wspomnieć, że zakupiły je kraje bogate lub zmilitaryzowane (ze względu na sąsiadów) jak Izrael, Arabia Saudyjska, Katar, Korea Południowa, Singapur. Jedyne samoloty spełniające polskie realia i możliwości to w przyszłości modernizacja F-16, F-35 (rozwiązanie hi tech) lub Gripen E (rozwiązanie budżetowe).

Adam
sobota, 15 lipca 2017, 15:13

Sądzę że komplikacja tego sprzętu uniemożliwia efektywne wykorzystanie go na polu walki.

Sony
piątek, 14 lipca 2017, 15:29

Europejski czy francusko-niemiecki ? Co to Europa kończy się na Francji i Niemczech ? Arogancja i buta.

R3D3
niedziela, 16 lipca 2017, 01:29

Niemcy po II WŚ pozbawione możliwości samodzielnej budowy samolotów bojowych.... wracają dzięki temu do I ligi... Jak to zrobili? Praca u podstaw... jak nie można budować całych to na początek części trzeba budować itp itp. Praca u podstaw: nauka, technika, produkcja... nie ma straty czasu na modły i kłótnie jak w Polsce... matma i fiza w szkołach niemieckich znacząco przewyższa liczbę godzin z religii.... u nas jest odwrotnie... "niezłomny duch i morale" ważniejsze od wiedzy...

inż
niedziela, 16 lipca 2017, 14:14

Bzdury piszesz! Możemy mieć i 100 godzin matematyki w szkołach, dzięki którym wykształcisz nawet niezłych pracowników, którzy po skończeniu studiów będą pracować w przemyśle niemieckim czy innym bo nikt zdrowo myślący nie zatrudni się za 2 czy 3 tyś złotych w Polsce. Tu jest pies pogrzebany, że w Polsce inżyniera chcą zatrudnić za pensję niewiele większą od sprzątaczki bo resztą dzieli się zarząd i prezesi. Dodatkowo dostać się na stanowisko jest ciężko i tylko po znajomości bo inaczej nie ma szans. Dodatkowo mierni kierownicy i prezesi po kluczu partyjnym wywodzącym się z PRLu rządzą u nas w spółkach państwowych i wykoszą każdego, który by im zagrażał. Lepszy mierny a wierny. Dodatkowo śmieszne jest gdy część szeregowych pracowników mówi po angielsku, niemal wszyscy z średniej kadry w tym wszyscy inżynierowie a kierownicy i prezesi nawet dzień dobry po angielsku nie umieją. Dla obcokrajowców to jest dopiero szok. Jeden supervisor osobiście mi powiedział przy wszystkich członkach załogi, że odwalamy kawał dobrej roboty jednak nasi prezesi to idioci z którymi nie ma o czym rozmawiać bo się na niczym nie znają i do żadnych uzgodnień nie dojdzie. Inż w byłej polskiej firmie.

Sailor
piątek, 14 lipca 2017, 15:17

Niemcy i Francja zrozumieli, że tylko współpraca może być być alternatywą dla USA. Żaden kraj samodzielnie ni jest w stanie z amerykanami konkurować. Niestety obecnie rządzący nic z tego nie rozumieją i zamiast zjednoczyć siły z krajami europejskimi w realizacji wspólnych projektów idziemy na żebry do USA.

ZeneQ
piątek, 14 lipca 2017, 17:15

Zjednoczyć siły z krajami europejskimi w realizacji wspólnych projektów...Np przyłączyć się do NS 2 i dać się doić Niemcom, Francji i Rosji a w kwestii militarnej pozwalać Niemcom na osłabianie NATO i wzmacnianie woskowe Polski. Wolę żebry w USA.

gregor
piątek, 14 lipca 2017, 16:39

Biorąc pod uwagę historię realizacji wielonarodowych projektów w UE typu EF, NH-90 czy A400M ma poważnie wątpliwości... Brak zdecydowanego lidera, wieczne przepychanki udziałowców wokół podziału tortu czyli zakresu prac B+R oraz udziału w produkcji skutkują potężnymi problemami z rozwojem konstrukcji i galaktycznymi kosztami. Przykład: koszty eksploatacji EF są zdecydowanie wyższe niż F-22A, który jest większy, ma kłopotliwe w utrzymaniu powłoki ograniczające SPO i został zbudowany w kilkukrotnie mniejszej ilości. Mimo to, to EF jest o połowę droższy w utrzymaniu... Warto?

bbb
piątek, 14 lipca 2017, 16:18

Lepiej na żebry do USA niż do Francji i Niemiec.

xyz470
sobota, 15 lipca 2017, 13:48

Ich wola, ale poleciłbym tym krajom jeszcze raz przeanalizować inne warianty rozwiązań. Może jednak lepiej dla nich będzie kupić np. po 100 szt F35, a resztę floty uzupełnić własną systematycznie modernizowaną konstrukcją. Wiem, że mają duży potencjał, aby podjąć się tego projektu i za 15-20 lat osiągnąć wytyczony cel. To jednak bardzo kosztowna i długa ścieżka. Może bardziej racjonalniej będzie wydatkować zaoszczędzone fundusze na inne równie sensowne projekty.

jurgen
piątek, 14 lipca 2017, 20:15

dziś pojawiły się sugestie z MON, że PL chce kupić nowe / używane samoloty wielozadaniowe (być może z Izraela). Tymczasem takie same F16 C/D Block 52+ greckie (dokładnie takie jak polskie) są właśnie oferowane Chorwatom w przetargu (obok innych 4 konkurentów) - Brać je do WP !!! (Chorwaci wysyłają zaproszenie do składania ofert w przyszłym tygodniu) - czy ten MON śpi ?

Dropik
niedziela, 16 lipca 2017, 10:48

Grecy sprzedający f16 52+ po to by utrzymać służbie starsze wersje to się w głowie nie mieści.

sojer
sobota, 15 lipca 2017, 14:01

Nie. Chorwacja wysłała requests for proposal do USA, Szwecji, Izraela, Grecji, Korei Płd. To nie znaczy, że Grecja wystawi cokolwiek na sprzedaż. Grecja już zapowiedziała, że zmodernizuje posiadane F-16C/D do wersji V, a być może najstarsze egzemplarze A/B będzie chciała sprzedać.

Niezależny
piątek, 14 lipca 2017, 23:20

Nie wiem skąd masz takie informacje ale nie mogę znalesc źródła Twoich rewelacji. Grecy chcieli w 2014 sprzedać najstarsze F16 C/D ale Bułgarii

Wojciech
piątek, 14 lipca 2017, 23:16

Jeśli to prawda i cena jest ok to naprawdę trzeba je jak najszybciej zakupić więcej takiej okazji nie będzie !

dawo
piątek, 14 lipca 2017, 22:46

Skąd info, że mają to być block 52 + ? Ile ich mieli zaoferować ?

abra
piątek, 14 lipca 2017, 21:28

a ilu mamy Greków w rządzie?

ha
piątek, 14 lipca 2017, 20:13

A na koniec jankeskie i tak mimo wszystkich niedociągnięć i kontrowersji będzie tańsze i lepsze. Witamy Bublofighter Typhoon 2 i życzymy powodzenia, oby żaden geniusz nas do tego nie doczepił.

jurgen
piątek, 14 lipca 2017, 20:11

Grecja. chce zaofe­ro­wać Chorwatom naj­now­sze spo­śród obec­nie eks­plo­ato­wa­nych samo­lo­tów Lockheed Martin F-16C/D Fighting Falcon Block 52+ dostar­czone w latach 2009-10. Ich sprze­daż ma pozwo­lić na wygo­spo­da­ro­wa­nie środ­ków na moder­ni­za­cje pozo­sta­łej floty oraz utrzy­ma­nie ich w służ­bie. O moż­li­wo­ści sprze­daży wybra­nym kra­jom NATO media infor­mo­wały już w zeszłym roku, co ważne Ateny otrzy­mały na to zgodę admi­ni­stra­cji ame­ry­kań­skiej. Czy nasz MON śpi - przecież to są dokładnie takie samoloty jak my mamy !!!

Biały tygrys
niedziela, 16 lipca 2017, 18:19

3morze powinno zbudować własny samolot że wsparciem USA. Silnik z Czech opony z Rumuni reszta nasza. Powiniem mieć możliwość ładowania na lotniskowcu budowanym w Gdyni.

BieS
wtorek, 18 lipca 2017, 01:17

Powoli, najpierw będzie najlepszy śmigłowiec w Europie - polsko-ukraiński.

cotozaroznica
sobota, 15 lipca 2017, 13:17

Ciekawe czemu Anglicy się wycofali ze współpracy francusko-angielskiej, może dzięki F-35 ? I komu brać brawo za rozłożenie Trójkata Weimarskiego i brak Polski w koncorcjum Airbus z Caracal'ami oraz obrony MBDS / MBDA w miejsce wybranych przyszłościowych za dziesięć lat Patriotów ? Tylko patrzeć jak polskie stocznie padną z braku współpracy polsko-szwedzkiej jak z odrzucenia oferty francuskiej na okręty z rakietami; skoro nawet admiralicja się kłóci i MON nie ogarnia Marynarki Wojennej. Tylko czekać na rakiety i helikoptery polsko-ukraińskie, skoro współpraca polsko-izraelska jakoś mimo słów Macierewicza i dzięki PiSowi leży.

Arek
sobota, 15 lipca 2017, 16:38

Tak, o słabości współpracy polsko-izraelskiej najlepiej świadczy fakt przygotowywanego przez MON zakupu ich satelitów wojskowych Ofeq. Reszty bzdur nie chce mi się komentować.

Uncle Thom
piątek, 14 lipca 2017, 19:53

Czemu z USA nie rozwijac 6 generacji ?

Arado
sobota, 15 lipca 2017, 13:01

Nie czekac,podjac negocjacje i przystapic do tego projektu aby nasz przemysl dostal jakis kasek w zamowieniach.Na pewno bedzie to kosztowac ale w przyszlosci moze sie oplacic.

dfssdf
sobota, 15 lipca 2017, 22:43

Zasadnicze pytanie: za czyje pieniądze ma być ten projekt? Jeśli to byłyby tylko pieniądze francuskie i niemieckie, to ich sprawa. Ale jeśli unijne????

b
piątek, 14 lipca 2017, 13:50

No i zaczelo sie mordowanie przemyslu zbrojeniowego . Tylko Francja i Niemcy beda mialy w UE prawo do produkcji. Reszta bedzie miala obowiazek zakupu, z czegos trzeba placic na kilka mln emigrantow. Im szybciej wyjdziemy z tego chlewu tym lepiej.

ZeneQ
piątek, 14 lipca 2017, 17:22

Pełna zgoda poza tezą że musimy to kupować. Na całe szczęście nie musimy.

Łowca Absurdu
piątek, 14 lipca 2017, 16:56

Rozumiem że następnego dnia zgłosimy akces do Federacji Rosyjskiej no i oddamy 500 mld z funduszy unijnych.

Marcin
piątek, 14 lipca 2017, 16:22

Dlaczego Unię Europejską nazywasz ''chlewem''? ale może i byłoby lepiej - po co dotowac archaiczne rozdrobnione rolnictwo dotacjami ? budowac stadiony na których nic się nie dzieje? drogi po których pomykają limuzyny nowobogackich? pakowac pieniądze na ochronę środowiska skoro wycina się puszczę Białowieską? Kto Polsce zabronił zmarnowac miliardy złotych utopionych w Loarze, Andersie, Gawronie, Irydzie, Gorylu i innym tego typu barachle którego nawet polskiej armii nie dało się wcisnąc?

Olaf
piątek, 14 lipca 2017, 16:01

Mordowanie?!? Nikt Ci nie broni skonstruować myśliwiec V generacji. Problem w tym że NIE POTRAFISZ

ccc
piątek, 14 lipca 2017, 15:29

Całkowicie się z Tobą zgadzam. jewrokowchoz upada ewidentnie. Po 2022 roku gdy będziemy płacić więcej niż dostawać już nas tam nie powinno być !

Robin
piątek, 14 lipca 2017, 13:30

Niestety Polska musi kupować sprzęt a nie projektować ale powinniśmy się koło tego kręcić

Juliusz C
piątek, 14 lipca 2017, 13:22

Sto% poparcia. Polska jest krajem europejskim i w tego typu projektach musimy uczestniczyć. UE finansowo i technologicznie jako jedyna na świecie może stworzyć konkurencyjny sprzęt dla USA. Niestety Polska zachowuje jakby leżała na pograniczu Kanady i Usa

ZeneQ
piątek, 14 lipca 2017, 17:19

Dla Niemiec leżymy w strefie Rosji a dla Francji gdzieś w Azji Środkowej. I tylko dlatego że mamy relacje z USA jak na ich pograniczu nie jesteśmy jeszcze faktycznie tam gdzie widzą nas największe kraje UE, bo jakoś słowo sojusznicy nijak tu nie pasuje.

Neville Chamberlain
piątek, 14 lipca 2017, 16:39

Polska jest krajem europejskim i musimy w tym uczestniczyć ? ?? nie musimy, nic nie musimy - jeżeli jesteśmy niepodległym krajem ale dzięki takim właśnie imperatywom przestajemy nim być. W razie kłopotów amerykanie będą tu w 20 godzin - jak na Anakondzie. Francja i Niemcy w tym czasie będą "negocjować" pokój, czy oddać Polskę całą czy tylko pół. Modus "Neville Chamberlain" Te projekty to tylko dojenie unijnej kasy a my już jesteśmy tylko płatnikiem tylko netto.

Jaxa
piątek, 14 lipca 2017, 13:20

Zrobimy swój, drogi jak diabli tak że i dla naszych armii kupi się może kilka sztuk, ale amerykańskiego nie kupimy. Niemiecko-francuski tandem od lat z tą samą zasadą.

mc
piątek, 14 lipca 2017, 13:14

Przyłączyć się, przyłączyć... do czego ? Dotacje od UE już zostały na ten projekt przydzielone (nawet zanim o nie wystąpili). Nikt nas nie dopuści do tego "ekskluzywnego klubu", który przy pomocy dotacji UE będzie projektował i produkował myśliwiec dla armii UE

Jaxa
piątek, 14 lipca 2017, 17:32

Zanim to powstanie i jeśli powstanie to koszty wzrosną (jak to zwykle w UE) tak że będzie to w cenie pięciu Tornado i nikt poza dwoma krajami nie kupi tego cuda. A i te kraje kupią symboliczne ilości. Kraje NATO nie kupują francuskich samolotów (tych z kooperatywy też, nowe NATO kupuje raczej amerykańskie i szwedzkie nawet używane) nie są w stanie wydać obowiązkowego 2% niektóre likwidują swoją flotę a mają kooperować i nabywać kota w worku w perspektywie 15 lat? zatem To zwykły kant biznesowy z długą perspektywą inwestycyjną.

Patryk
piątek, 14 lipca 2017, 13:06

Ani Niemcy, ani Francja nie zgodzą się na przystąpienie Polski do tego programu póki w Polsce będzie trwała walka o demokracjie :-)

Kozi
piątek, 14 lipca 2017, 16:46

To jedno a drugie co niby mieli byśmy tam w nieś, pieniedzy nie mamy, doświadczenia jeszcze mniej

hmm
piątek, 14 lipca 2017, 13:04

to my powinniśmy wrócić do pomysłu PZL-230 Skorpion?

Zbigniew
piątek, 14 lipca 2017, 15:58

Może raczej do Kobra 2000. Projekt płatowca i koncepcja samolotu były obiecujące.

jaś
piątek, 14 lipca 2017, 15:24

Zrobić jeszcze większą makietę! A co!

Arek
piątek, 14 lipca 2017, 15:24

Albo nawet do programu P-11C :)

Marcin
piątek, 14 lipca 2017, 18:20

14 miliardów złotych offsetu z kontraktu na Caracale przepadło bezpowrotnie - Polak potrafi !!

jdgf
sobota, 15 lipca 2017, 01:07

Z tego co mówili to się nie dogadali na ten offset i miało nam się to nie opłacić więc nie doszło do skutku.

Niezależny
piątek, 14 lipca 2017, 23:11

Nie bylo żadnego offsetu na 14 miliardów zlotych

eurofighter
piątek, 14 lipca 2017, 13:04

Ważne, że MON kupuje złom z Hiszpanii i remontuje T-72, to są możliwości obecnego MON. Ewentualnie podpisywanie umów, memorandów, ewentualnie odwoływanie przetargów. Żenujące jest to, że tak naprawdę nie zrobili nic nowego poza tym, co poprzednia ekipa zaplanowała czy uruchomiła. Żaden z obecnych projektów to nic nowego i słyszę lub czytam o nich od dekady. Może w końcu ogarną się i podejmą jakąś przyszłościową współpracę. A nie tylko płacenie za gotowy sprzęt.

Zbigniew
piątek, 14 lipca 2017, 16:01

Dla jasności. To nie ekipy coś planują i uruchamiają. "Ekipy" tylko podejmują ostateczne decyzje i to jest cały ich udział. Pierwsze słyszę aby "ekipy" się na czymś znały, coś planowały (poza decyzjami) a całe uruchamianie to raptem złożenie podpisu pod czymś nad czym pracowało całe mnóstwo specjalistów.

Darek
piątek, 14 lipca 2017, 12:57

EF budowali ok 20 lat, więc niż to coś wybudują to już będzie przestarzałe a ponadto cholernie drogie i amerykanie i tak jak zwykle będą mieli lepsze.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama