Niemcy: F-35 na „krótkiej liście” następców Tornado [KOMENTARZ]

10 listopada 2017, 10:28
F-35A dla Japonii
Fot. Lockheed Martin

F-35 spełnia większość wymagań jakie Luftwaffe określiła dla następcy maszyn Panavia Tornado, a przy tym oferuje kilka dodatkowych korzyści, przyznał wysoki oficer niemieckich sił zbrojnych. Obecnie poszukiwany jest samolot, który w latach 2025-2030 mógłby wypełnić lukę w możliwościach operacyjnych. 

Jak poinformował Gareth Jennings z agencji IHS Jane’s, podczas niedawnego spotkania na zasadach Chatham House wysoki oficer niemieckich sił powietrznych przyznał, że samolot 5 generacji F-35 jest „preferowanym wyborem” następcy maszyn Panavia Tornado. Amerykańska maszyn ma nie tylko spełniać większość wymagań Luftwaffe, ale również ”oferuje pewne dodatkowe korzyści”.

Według agencji Reuters do tej kwestii odniósł się też szef sztabu Luftwaffe generał Karl Muellner. Stwierdził, że maszyna która wejdzie do służby w miejsce przewidzianych do wycofania Tornado powinien należeć do piątej generacji i być trudny do wykrycia.

Jak podaje AIN Online generał przyznał, że myśliwiec F-35 spełnia wymogi niemieckich sił powietrznych. Głównym zadaniem następcy Tornado byłoby wykonywanie uderzeń na cele naziemne, w warunkach przeciwdziałania przeciwnika, i właśnie do m.in. takich misji został zaprojektowany F-35. Dodatkowo amerykańska maszyna zostanie dostosowana do przenoszenia broni jądrowej, co pozwoliłoby zastąpić Tornado w systemie Nuclear Sharing. 

Niemcy są obecnie w dość skomplikowanej sytuacji. Opóźnia się wprowadzenie w samolotach Eurofighter Typhoon możliwości pełnego wykorzystania uzbrojenia powietrze-ziemia. Zmusza to Luftwaffe do dalszej eksploatacji wysłużonych Panavia Tornado IDS, której nie da się jednak wydłużyć poza koniec następnej dekady. Dlatego w latach 2025-2030 potrzebny jest samolot który uzupełni możliwości Eurofighterów, zwłaszcza, że nie posiadają one możliwości przenoszenia broni jądrowej z której mogą korzystać Tornado.

Czytaj też: Niemieckie Eurofightery niezdolne do zadań powietrze-ziemia. Opóźnienia modernizacji

Zgodnie z analizami samolot którego poszukują Niemcy powinien posiadać możliwości penetracji i neutralizacji obrony przeciwnika. Takie zadania najlepiej wypełnia samolot 5 generacji posiadający cechy stealth. Liczba takich maszyn dostępnych na rynku jest ograniczona.

Dlatego informacje na temat F-35 na czele „krótkiej listy” nie powinny być zaskoczeniem.  Niemcy już w maju 2017 roku przesłali do USA wniosek o udostepnienie niejawnych danych samolotu F-35 i prezentację dotyczącą możliwości operacyjnych oraz systemów świadomości pola walki. Brak jest oficjalnych informacji na temat tego typu spotkania, co nie wyklucza możliwości, że się odbyło. Szczególnie, że ministerstwo obrony Niemiec w tym roku miało zakończyć „ głęboką analizę rozwiązań dostępnych na rynku, łącznie z F-35” łącznie z rozesłaniem LOR (zapytań ofertowych). W analizie poza F-35 rozważane są również takie opcje jak F/A-18 Super Hornet, F-15 Eagle oraz najnowsze warianty Eurofighter Typhoon. 

Ponieważ Niemcy nie są członkiem międzynarodowego konsorcjum które sfinansowało badania i rozwój samolotu F-35, dostęp do niejawnych informacji wymaga zezwolenia m. in. Departamentu Obrony i Departamentu Stanu USA. Z tych samych powodów zakup samolotu przez Niemcy nie będzie się raczej wiązał z tak szerokim udziałem przemysłowym w programie, z jakiego korzystają np. Włochy. Wielka Brytania czy Holandia. Lockheed Martin wyraził już jednak gotowość do realizacji programu dostaw F-35 dla Niemiec.

Na razie analizowane są też inne rozwiązania, a sama transakcja już po wyborze nowego myśliwca będzie musiała zostać zatwierdzona przez Bundestag. Przebieg programu następcy Tornado może więc zależeć nie tylko od preferencji Luftwaffe, ale też układu sił na niemieckiej scenie politycznej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Reklama
Cichy
piątek, 10 listopada 2017, 21:35

Jeżeli faktycznie Luftwaffe zakupi samoloty F-35 np. w liczbie 70 - 80 jednostek w połączeniu z myśliwcami przewagi powietrznej EF w liczbie 140 jednostek, to będą Niemcy mieli jedną z najnowocześniejszych flot powietrznych w Europie.Brawo Berlin.

W1P
piątek, 10 listopada 2017, 13:41

No to super się zapowiada,Niemcy kupią F-35 a my kupimy niemieckie Tornada że tamtejszego szrotu :)

Vega
piątek, 10 listopada 2017, 21:58

Bez przesady nikt nie wpadnie na pomysł zakupu używanych dwusilnikowych samolotów o zmiennej geometrii bo są mega drogie w utrzymaniu.

f 35
piątek, 10 listopada 2017, 12:58

Wiadomo ile planują kupić?

Luke
piątek, 10 listopada 2017, 15:12

Napewno duzo wjecej odnas!

gregorx
piątek, 10 listopada 2017, 14:28

Tornad jest w służbie 85, w grę wchodzi też wymiana 33 najstarszych EF. Niekoniecznie od razu i niekoniecznie w proporcji 1 za 1.

NATOwnik
piątek, 10 listopada 2017, 13:56

Nawet 80 do 100 maszyn! Wszystko zalezy, jaki wariant Luftwaffe i politycy (przede wszystkim ci) wybiora.

kowalskiadam154
piątek, 10 listopada 2017, 20:15

Tak zaawansowany technologicznie kraj do tego największy i najbogatszy w UE nie jest wstanie sam zaprojektować i zbudować własny samolot ? Z zakupu F 35 też nic nie będzie bo ekoczerwoni zablokują

CB
sobota, 11 listopada 2017, 00:08

Oczywiście, że jest w stanie. Mało tych samolotów w historii zaprojektowali (lub współprojektowali) i budowali? Po prostu umieją liczyć i jeśli coś jest samodzielnie nieopłacalne, kupują od kogoś.

Hoplita
piątek, 10 listopada 2017, 12:12

ponoć specjalnie dla Niemiec LM zlecił P&W wyprodukowanie silnika dizla żeby zdobyć ten kontrakt.

Vega
piątek, 10 listopada 2017, 14:25

Ja słyszałem, że ma go produkować koncern WAG, wstępnie zapowiedzieli, że połączą dwa 1,9tdi 110km + chip i powinny dać radę. Jak na razie walczą z kopceniem bo na niebie wyglądają jak polskie migi.

haha
piątek, 10 listopada 2017, 14:05

Ja słyszałem, że dla eko Niemców ma być zasilany na wiatraki, ewentualnie solary.

(L)
piątek, 10 listopada 2017, 11:40

W ramach reparacji wojennych moga zamowic dla nad 120 szt.

uze
sobota, 11 listopada 2017, 10:47

Przecież w 1953 r zrzekliśmy się reparacji. Teraz to by były zwykłe żebry, a Polacy nie są i nie będą bandą nieudolnych żebraków. O swoje sprawy trzeba dbać własnymi rękami patrząc w przyszłość, a nie tylko biadolić o przeszłości.

Bartek 1
sobota, 11 listopada 2017, 00:04

Te reparacje są uzgodnione w tej samej wagi umowach co nasze granice na zachodzie. Jak oprócz czczej gadaniny, ktoś zacznie naprawdę wymuszać na Niemcach kasę, to się doczeka niemieckich F-35 nad Szczecinem i Wrocławiem... ale z zawartością.

FDolas
piątek, 10 listopada 2017, 17:40

Reparacji wojennych? 120 samolotów? To tak jakby ci ktoś zgwałcił żonę, wymordował dzieci, spalił dom, zrabował oszczędnoścu a w ramach zadośćuczynienia, kupił ci butelkę wishey bo dostał od kogoś silniejszego po mordzie. Te samoloty musiałyby chyba mieć B-81 na pokładzie każdy, by realnie ZAGWARANTOWAĆ bezpieczeństwo na przyszłość. Wtedy możnaby coś bredzić o zadośćuczynieniach, spłaconych rachunkach itp.

niki
piątek, 10 listopada 2017, 11:36

A dlaczego Niemcy dla zastąpienia Tornada nie zakupi nowych partii swojej produkcji Eurofighterów?

Wiesiek
piątek, 10 listopada 2017, 18:18

Ponieważ producent Eurofightera nie wyraził zgody na wysłanie za ocean swojego produktu i jego integrację z amerykańskimi bombami jądrowymi B-61, zakaz grzebania w '' mózgu Typhoona'' przez amerykanów

dlatego
piątek, 10 listopada 2017, 14:26

Bo Eurofighter to rasowy myśliwiec z drugorzędnymi funkcjami uderzeniowymi. O to się rozjechał projekt z Francuzami, którzy chcieli bardziej maszynę uderzeniową i tak powstał Rafale. Natomiast F-35 to "bomb truck" (ciężarówka do przewozu bomb) a nie myśliwiec i takiej maszyny Niemcy szukają na następcę Tornado. To pytanie w typie "po co USA projektowało F-15E skoro ma wielozadaniowe F-15C/D".

NATOwnik
piątek, 10 listopada 2017, 13:56

Poniewaz Niemcy to nie Polska, Belgia, Dania czy jakis inny mikr-kraj bez kasy! Niemcy maja w doktrynie wpisane, ze LW musi posiadac dwa modele samolotu. EF jest mysliwcem przewagi powietrznej a Tornado maszyna uderzeniowa. Tak byly projektowane i cale to robienie z EF200 tgzw maszyny Multirole to wynog rynkow a nie jakis mus dla Niemiec. Absolutna wiekszosc krajow nie ma kasy na dwa (lub wiecej) modele samolotu i chce 1 "wielozadaniowy" czy po angliskiemu Multirole. niemcy mowia na takie cuda "die eierlegende WohlMilchSau" czyli "znoszaca jajka, dajaca welne i mleko maciora, ktora mozna tez oczywiscie zjesc(wiec i mieso jest)"!

Radziol
piątek, 10 listopada 2017, 13:50

Bo eurofighter nie spelnia wszystkich wymogow...np nie jest w stanie przenosic pociskow jądrowych...

AAK
piątek, 10 listopada 2017, 11:33

Następny kraj który chce nielota F- 35 , a przecież Niemcy to pragmatycy i chyba ( wydaje się ) że wiedzą co kupują ewentualnie ? Chyba że to zagrywka typu zaspokoimy TRAMPA - a ten da spokój Niemcom wszak mają ważniejsze sprawy jak płeć trzecia , emigrańci czy uchodżcy ? Tym bardziej że Niemcy kręcą interesy z PUTINEM - jak chcą , a gazu mają pod dostatkiem i na długie lata kontrakty podpisane ?

Plush*
sobota, 11 listopada 2017, 12:06

I bardzo dobrze LW sobie zakłada. Nie jest tajemnica ze F-35 ma i zapewne zastąpią uderzeniowe Tornada. Podobnie my powinniśmy uczynić tzn do F-16 dokooptować 24 szt. EF i zakończyć to bajdurzenie o dziesiątkach nowych samolotach w niedalekim czasie

krzysiek84
piątek, 10 listopada 2017, 11:04

Mamy Su-22 i Migi-29; po co nam inne maszyny, skoro polscy piloci kasują wrogie myśliwce na drzwiach od stodoły? Sprzedać F-16 i kupić kilkaset wrót garażowych, bo nie mamy jeszcze myśliwca przewagi powietrznej. Tak serio: gdzie nasze Harpie?

kubuskow
poniedziałek, 13 listopada 2017, 15:37

Skoro tak wiele osób na forum uważa f-35 za najnowocześniejszy myśliwiec, to dlaczego u Niemcy chcą go kupić jako zastępstwo tornad, a nie EF? Po zapoznaniu się z wieloma informacjami na temat f-35 wynika mi, że jest to samolot szturmowy, a nie myśliwiec. - oczywiście zaatakowany odpowie na walkę, ale doktryna jego użycia nakazuje jej unikania; - przy jego projektowaniu nacisk nie był kładziony na parametry lotu, obciążenie powierzchni lotnych - tylko na stealth; Czy są argumenty za tym, że ma wykonywać zadania myśliwskie?

shercann
poniedziałek, 13 listopada 2017, 18:40

Dzisiaj nie ma już samolotów szturmowych, odpowiedników Panavia Tornado. Dlatego Niemcy zdecydowały się wybrać samolot wielozadaniowy, który spełniałby szeroki zakres zadań w tym atakowanie celów naziemnych i powietrznych z dużych odległości. Szef sztabu niemieckich sił powietrznych generał broni Karl Müllner stwierdził, że samolot, który zastąpi Tornado, musi być trudno wykrywalny dla radaru i mieć możliwość atakowania celów z dużych odległości. Takie sformułowanie wymagań stawia F-35 Lightninga II na pozycji faworyta. Dlatego EF nie był w ogóle brany pod uwagę jako konkurent dla F-35.

Geoffrey
piątek, 10 listopada 2017, 10:49

Główny argument za tym, żeby Niemcy kupiły F-35 jest taki, że ich stać. Więcej NATO-wskich F-35 w Europie to większe bezpieczeństwo dla Polski.

mosze
piątek, 10 listopada 2017, 13:21

Jeszcze większe byłoby bezpieczeństwo Polski gdybyśmy sami kupili te maszyny. Współdziałanie F16 z F35 mogłoby przynieść niesamowite korzyści. Niestety, wygląda na to, że jedyną siłą polityczną zdolną do zakupu tak drogiego uzbrojenia było SLD. Co stwierdzam z niechęcią, bo nigdy na nich nie głosowałem i nie mam zamiaru.

mitowobalacz
sobota, 11 listopada 2017, 22:49

A jaki mają wybór? Losy cudownego dziecka EF2000 są niepewne i nie wiadomo jak długo będzie w produkcji, F16 już nie produkują, Grippen to mikrosamolot / z minimalnym udźwigiem i zasięgiem/ ; Rafael z ceną z kosmosu, F15 to już antyk oblot to 1972 r i nic tego nie zmieni , a F18 też ma swoje lata a mówimy o latach 2025 -2030 i samolot ma wystarczyć na następne 20-30 lat. Więc w 2050 r jego konstrukcja będzie miała UWAGA 80 !!!! lat - oblot f18 to 1978 r - więc co zostaje - NIC - tylko bubel f35 i nic więcej - teraz są tylko targi o cenę bo innej alternatywy nie ma , i choćby latał najgorzej, choćby nie nadawał się do walk - to niema innego. Wiec po prostu jak chcą mieć jakikolwiek samolot to muszą kupić F35 i nic innego. Przecież miga i su kupić nie mogą. Rosjanie tylko ręce zacierają - im więcej krajów NATO kupi ten bubel tym ich lotnictwo rośnie jeszcze bardziej w siłę z każdym su-35 i 30SM i każdymi migiem-35. Su-57 to inna liga, i mówimy o latach 2025-30. A ten cudak wystartuje z uszkodzonego lotniska? -pytanie retoryczne - on do hangarowania potrzebuje klimatyzowanego hangaru. a godzina lotu tgeo cudaka to obecnie 42 tys dolarów - więc kupią i postawią.

shercann
niedziela, 12 listopada 2017, 09:33

Ten mityczny Su-35 to tylko przeróbka Su-27M (opartego z kolei na bazowym Su-27), który pierwszy oblot mial 29 lat temu (sic!). Więc porównywanie jego możliwości z F-35 jest po prostu nie na miejscu i kompromituje kolegę. Pierwszy prototyp Su-35 powstał więc z modyfikacji istniejącego egzemplarza Su-27M i został oblatany w lutym 2008r. Rosyjska numeracja modernizowanych samolotów jest wyjątkowa. W celach propagandy eksportowej zaczęli nadawać modyfikacjom Su-27 zupełnie inne nazwy. I tak Su-27IB stał się Su-32FN vel Su-34, Su-27M przeistoczył się w Su-35 i Su-37, Su-27K otrzymał ksywkę Su-33 a z kolei Su-27PU przybrał nazwę Su-30. Miało wyglądać na świecie, że to niby bardzo różniące się od swojego pierwowzoru Su-27 samoloty. Te rosyjskie "nowe" samoloty bojowe to w rzeczywistości leciwe koncepcyjnie skorupy nie mające szans z nową zachodnią technologią. Dlatego trzeba dużo rosyjskiego optymizmu aby twierdzić, że te starocie sięgające lat 80-tych, z wyposażeniem lat 90-tych dały by radę nowym F-15 i F-16 z najnowszej generacji awioniką i uzbrojeniem. Su-30SM jest zmodernizowanym, dwumiejscowym wariantem myśliwca Su-27, o możliwościach zbliżonych do eksportowych samolotów Su-30MK/MKM/MKI. Indie chcą kupić 250 nowych myśliwców, które miałyby zastąpić używane obecnie Su-30MKI uzasadniając decyzję tym, że te rosyjskiej produkcji samoloty są już przestarzałe, a przecież MKI przewyższają wyposażeniem SM. Prawda jest taka, że Niemcom szczęki opadły i są jeszcze w lekkim szoku jak zobaczyli dokumentację F-35, a szczególnie dane niejawne tego "cudaka". F-15E wygrał konkurs z Su-35 w Korei Płd, a w Singapurze rozprawił się z Eurofighterem i Rafale. Nowe F-15 kupiły Arabia Saudyjska (F-15SA) i Katar (F-15QA). Nowy F-18 w wersji Advenced Super Hornet zaawansowaniem technicznym bije na głowę ruskie pochodzące z ubiegłej epoki Su-35. Generalnie F-15E i F-18 E/F zaproponowane Niemcom przez Boeinga nie mają nic już wspólnego ze swoimi pierwowzorami z lat 70-tych z wyjątkiem nazwy. Tym niemniej Niemców interesuje jak wiele innych rozwiniętych krajów samolot kolejnej 5 generacji. Samolot czwartej generacji to w krajach o rozwiniętej gospodarce i dysponujących nowoczesnymi technologiami w tym lotniczymi (Włochy, Niemcy, Wielka Brytania) i myślących w perspektywie wielu lat na przyszłość to zamknięty już rozdział. Dlatego Niemcy planują wraz z Francją wspólnie wyprodukować nowy samolot 5 generacji w technologii stealth. Coraz mniej interesują ich rodzime EF-2000 i francuskie Rafale o Gripenie już nie wspominając. W każdym bądź razie Niemcy mają z czego wybierać, ale logicznym się staje, że patrząc perspektywicznie wybiera się najbardziej zaawansowany samolot nowej generacji wykonany w technologii utrudnionego wykrycia jak podkreślają to Niemcy. F-35 po osiągnięciu pełnej gotowości bojowej stanie się śmiertelnym narzędziem w rekach dobrze wyszkolonego pilota. Doświadczony brytyjski pilot F-35B Peter „Wizzer” Wilson który przelatał 1200 godzin na Harrierach i Sea Harrierach twierdzi, że ten "cudak" F-35 to samolot zbudowany na przyszłość, z myślą o walce z przeciwnikami, którzy mogą się pojawić w przyszłości. Jest przystosowany, żeby radzić sobie ze wszystkim, co da się przewidzieć w przeciwnym razie nie byłoby sensu go budować. Potencjalni klienci wybierają F-35 w tym Norwegia ostatecznie odżegnując się od Gripena NG i Korea Płd która zdecydowała jednak o zakupie 40 (docelowo 60) samolotów F-35 rezygnując z F-15SE. Jakoś nie widać redukcji zamówień tego "cudaka" przez Brytyjczyków, Holendrów, Turków i Australijczyków. Coraz więcej krajów ustawia się w kolejce po ten samolot. Obecnie 2443 samoloty przeznaczone będą dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji, 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 50 dla Izraela, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej, 27 dla Danii i 90 dla Włoch, a wśród potencjalnych chętnych na F-35 wymienia się m.in. Belgię, Grecję, Hiszpanię, Finlandię, Singapur, Niemcy i ZEA. Niedługo większość bogatych państw świata będzie latać na F-35. A jakie kraje oprócz Rosji zakupiły Su-35? Indonezja za kawę i herbatę oraz Chiny, które kupiły raptem 24 sztuki tylko po to aby skopiować silniki i radar. F-15 obecnie poddawane są modernizacji podczas której otrzymują m.in. nowoczesne radary AESA, systemy osłony elektronicznej nowej generacji EPAWSS oraz nowoczesne sensory na podczerwień IRST. Wyposażenie i stopień nowoczesności przewyższa wszystko czym dysponują ruskie Suki. Warto poczytać o F-15 2040C aby zdać sobie sprawę jakie moźliwości otrzymają te samoloty. F-15 2040C bazuje na F-15 Silent Eagle i posiada pewne cechy obniżonej wykrywalności, jednak nacisk położono na zwiększenie możliwości prowadzenia walki powietrznej. Dość powiedzieć, że nowy F-15 może przenosić aż 16 pocisków powietrze-powietrze. Ponadto myśliwce będą wyposażane w radar AESA APG-63(v)3 i czujnik podczerwieni IRST dalekiego zasięgu. Samoloty F-16 należące do USAF zostają poddawane programowi modernizacyjnemu do wersji F-16V z radarem AESA typu AN/APG-83 SABR. Modernizacja obejmuje nie tylko awionikę ale także kadłuby samolotów wykonane z większej liczby komponentów i pokryte powłokami radioprzeźroczystymi. Planowana na najbliższe lata modernizacja myśliwców F-16 USAF ma kosztować 2,8 mld USD. Programem objętych jest także kilku sojuszniczych państw użytkujących F-16. Modernizacja F-16 oznacza realizację programu CAPES - obejmującym modernizację 300-350 amerykańskich samolotów. Łącznie Siły Powietrzne USA będą posiadać ponad 400 głęboko zmodernizowanych nowej generacji F-15C/D/E wyposażonych w najnowocześniejszą awionikę i co najmniej 300 nowoczesnych F-16. Ile samolotów Su-30 i Su-35 łącznie ma posiadać Rosja? Do roku 2019 rosyjskie siły powietrzne planują otrzymać 88 sztuk Su-30SM, a do roku 2020 dokładnie 98 sztuk Su-35. Czyli łącznie WWS ma posiadać tyle samolotów Su-30/35 co USAF ma samych tylko F-22. Nie wiem czy Rosjanie mają powód do radości jeżeli w perspektywie planują przyjąć 186 dość przestarzałych samolotów i uwaga... 12 sztuk Su-57 z przestarzałym wyposażeniem. Matematyka jest prosta i w naszym przypadku niezbyt sympatyczna dla Rosjan. Do 2022 roku WWS będzie posiadać ok. 200 w miarę unowocześnionych maszyn (ale nie nowoczesnych). Ile napawdę nowoczesnego lotnictwa posiadać będzie USA? Ponad 400 nowoczesnych samolotów F-15, ponad 300 równie nowoczesnych F-16, ponad 180 samolotów 5 generacji F-22 i 1000 samolotów z rodziny F-35 (docelowo 1763 sztuk samych tylko F-35A). Czyli prawie 2000 nowoczesnych samolotów myśliwskich do 2022 r.! 10x więcej niż Rosja licząc tylko w tym okresie czasu. Do tego dochodzi ponad 1000 samolotów F-18 należących do USN i USMC. W perspektywie USN ma otrzymać 480 F-35C, a USMC 609 F-35B. Te cudaki przykryją ruskie lotnictwo czapkami (właściwie to skrzydłami) panie obalacz. Takie są różnice potencjałów tych dwóch krajów i to są fakty z którymi trudno w ogóle dyskutować. A co dopiero jeśli weźmiemy pod uwagę całe NATO panie obalacz.

Maciej
niedziela, 12 listopada 2017, 01:18

Widzisz, gro forumowiczów internetowych nie wiem dlaczego, ale mniema, iż sprzęt wojskowy via USA jest najlepszy w skali globu, a to jest zwyczajna bzdura.Podobnie rzecz ma się z samolotem F-35, czy rakietowym systemem OPL średniego zasięgu PATRIOT itd.Amerykanie produkują wbrew pozorom bardzo zawodny sprzęt wojskowy i drogi w eksploatacji.Zgadzam się z tobą, iż Niemcy muszą zakupić tego bubla, bo i nie mają wielkiego wyboru na rynku.

~~tak się zastanawiam
piątek, 10 listopada 2017, 10:36

Według @obalaczamitow najlepszym samolotem na świecie jest Su-57. Dlaczego Niemcy nie chcą go kupić?

FFT
piątek, 10 listopada 2017, 15:50

Bo nie stać jest , kupić gaz i samolot ? Jest drogi a amerykańskie - jak na makiety z tektury , są tamie !

Kiks
piątek, 10 listopada 2017, 15:09

Ruscy nie mają i długo nie będą mieć takiego samolotu jak F-35 nawet z jego usterkami. A pisać można sobie wszystko :)

gregorx
piątek, 10 listopada 2017, 14:20

Właściwe pytanie powinno brzmieć dlaczego nie chcą go kupić Rosjanie? Wedle ostatnich wieści będzie <30 maszyn do 2025. I to pewnie razem z tymi 12 w ramach partii wstępnej, o których wiadomo od dawna.

adam
piątek, 10 listopada 2017, 16:52

Taki mały deal, wy nasze samochody a my wasze samoloty.

efeveferergerg
piątek, 10 listopada 2017, 16:15

ciekawe, mają i mogą mieć EF-2000 , a muszą dokupować F-35 , wtf ?

NATOwnik
piątek, 10 listopada 2017, 20:10

Maja 125 EF2000 z zamowionych 140, ale maja tez 88 Tornado i o nastepce tego samolotu tutaj chodzi! Jedna z opcji jest zakup EF2000 Tranche 4(ktora to szykuje Airbus dla LW, ale i innych chetnych) czyli 60-80 nowych samolotow od "nadwornego dostawcy". Nie jest sprecyzowane czy dodatkowo tyle czy jest w tym zawarte tez zastapienie samolotow Tranche 1? Ogolnie oznaczaloby to przejscie na jeden model(co znowu nie pasuje do doktryny, ze LW powinna posiadac dwa modele samolotow, ale F-35 ma np. tylko jeden silnik a w doktrynie jest tez punkt, ze LW nie powinna posiadac samolotow jednosilnikowych. To taki uraz po Starfighter!) i czekanie na nowy samolot Airbusa do 2035-2040. Najlepsze rozwiazanie patrzac na interesy przemyslu a ten ma silne lobby. Druga opcja to F-15 Silent Eagle(czy cos w tym rodzaju) jako nastepca Tornado i taka troche przejsciowka. Plus tego samolotu to praktycznie natychmiastowa dostepnosc, gigantyczny udzwig, zasieg i znakomite osiagi. Minusem jest oczywiscie koszt, poniewaz to najdrozszy samolot na rynku i koszty obslugi tez sa olbrzymie. Trzecia opcja to F-18SH, jako najtansza opcja i tez w miare szybko dostepna, sprawdzona maszyna. Czawarta opcja to ta, pod ktora tutaj komentarze wypisujemy czyli F-35. Jednosilnikowy, najglosniejszy na rynku samolot, ktorego naped ma tendencje do przegrzewania sie a sam platowiec jest bardzo kiepski... z dotychczasowego punktu widzenia. Ma za to elektronike i systemy nie spotykane do tad a na dodatek zapakowane wszystko w stelth. Samolot ten wymaga innych metod i sposobow uzycia, zeby wykorzystac jego atuty i podobno "zrobil wrazenie" na ludziach z LW - patrz gen. Muellner. Plusy kazdy chyba zna, ale sa tez i minusy, jak np. malo miejsca w komorach na uzbrojenie i ich maly rozmiar. Praktycznie cala obsluga w rekach ludzi z LM i zaden dostep do platowca. jak wspomniale, tylko jeden silnik - bardzo wielki, goracy i glosny. Plusami F-35 i F-15 jest integracja z B-61, ktora w przypadku EF2000 jest absolutnie wykluczona z oczywistych wzgledow. Tacecha jest aktualnie bardzo wazna, poniewaz budowana jest koalicja z zielonymi i gdyby zakupiono F-35 (czy tez F-15, ale ten samolot skreslamy raczej juz na starcie) to tak mimochodem zalatwionoby sprawe Nuclear Sharing i nosnika w Niemczech bez dyskusji, ktora bylaby bardzo trudna z zielonymi. Druga sprawa jest tez troche chec uspokojenia Amerykanow i prezydenta Trumpa. Wiecej kasy na armie(ale to i tak nastepuje i mocno urosnie po Friedensdividende po '89 i wieloletnich zaniedbaniach) i zakup broni (to p.Trump lubi) w USA, co znowu zmniejsza deficyt USA w handlu z DE. Niemcy kupia wiec najprawdopodobniej F-35, poniewaz bedzie z caloksztaltu najwiecej pozytku. Do tego zakupia w USA ciezkie heli CH-47ER. To i tak byl favoryt, ale teraz to juz na 100%, poniewaz LM dostanie swoja dzialke w zakupie F-35(tez kilku C-130J) a Boeing w zakupie helikopterow. Zostaje niezadowolony "nadworny dostawca" ktory to jednak duzo badziewia dostarczal i mocno wkurzyl sporo generalicji i politykierow w DE. Oczywiscie Airbus dostanie tez jakis kawalek tortu, zreszta juz dostal np. zamowienie na A330MRTT i pewnie DE podwoja ta liczbe w niedlugim czasie. Zamowione zostana hlikoptery dla MW czyli nawet 30 sztuk, do tego satelity a i rzuci sie kasa na projekt Future Aircraft Airbusa, moze namowi USA, zeby cos tam kupilo itd. Wszyscy beda zadowoleni i bedzie mozna rozpoczac wspolnie z FRA czy tez nawet z ITA, UK i ESP prace nad tym nowym samolotem, ktory zastapilby sukcesywnie od 2035-2040 EF2000 i Rafale tych krajow. Tak to z projektu FRA-DE powstalby projekt multinationalny czy, jak kto woli, EUropejski.

Diabeł
piątek, 10 listopada 2017, 18:41

EF przecież produkcja była już zakończona. Teraz po podpisaniu umowy z Katarem budowali wszystko z powrotem ( maszyny , linia montażowa ) . Dlatego też szukają na gwałt - kto może by jeszcze chciał EF kupić ( żeby się lepiej opłacało ponowne uruchomienie lini ) . Aha , normalne EF te w Niemczech nie są przystosowane do przeniesienia Bomb atomowych , z tego co mi wiadomo chyba Anglicy tylko testowali integracje do przenoszenia bomb atomowych ( może ktoś lepiej zorientowany poprawi ewentualnie )

ekonomista
piątek, 10 listopada 2017, 16:05

To taki deal gospodarczy: Niemcy kupią amerykańskie F35 za 20 - 50 mld USD, a w zamian za to Trump NIE wprowadzi ceł niemieckie towary eksportowane do USA.

Boczek
piątek, 10 listopada 2017, 20:20

Widzisz "ekonomisto" na taki deal UE odpowie cłami na produkty z USA.

Jg j j
sobota, 11 listopada 2017, 03:11

Generalnie f-35 nie ma konkurencji na rynku i jeszcze przez jakies kilka lat nie bedzie jej mial. Az do pojawienia sie sprawnwj wersji j-21 bo tak nazywa sie chyba ten chinski wynalazek. A od chin to oni nie kupia uzbrojenia. Jakby nie patrzec to sa skazani na f-35 i moga sobie w brode pluc ze nie przystapili do programu jsf ale jak wiemy polityka zrobila swoje.

cynik
sobota, 11 listopada 2017, 13:43

Nie ma konkurencji, bo jest to jedyny amerykański samolot "myśliwski" obecnie produkowany i zaprojektowany wcześniej 45 lat temu... Jak jest jedyny, to oczywiście że konkurencji nie ma, ale nie wynika to z jego zalet, tylko monopolu dzięki niezwykłej biegłości Lockheed Martina w "lobbowaniu" (by nie rzec łapówkarstwie, choć i za łapówki miał procesy na początku lat 70.) i np. rozbiciu produkcji F-35 na wszystkie stany USA (co podbija cenę, obniża jakość ale zapewnia poparcie senatorów).

loki
piątek, 10 listopada 2017, 23:12

No, ale jak to Niemcy którzy zazwyczaj stawiali na własne maszyny chcą Amerykańskiego bubla?

trt
wtorek, 6 lutego 2018, 14:14

Jak ktoś dał sobie wmówić, że F 35 to bubel. to rzeczywiście może się dziwić. A tymczasem to samolot wyprzedzający epokę, jak kiedyś F 16 i F 15.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama