Reklama
Reklama
Reklama

Niedługo konkursy na dotacje z MON na strzelnice i pomniki

17 kwietnia 2018, 18:59
fe5b06cd5470c27dbf78ab4ddabfa4fe
FOT. WOT

Wiadomo już, jak będą wyglądały procedury przyznawania przez MON dotacji na strzelnice i pomniki. Odpowiednie projekty rozporządzeń trafiły w ostatnich dniach do uzgodnień międzyresortowych. Przewidują one, że pierwsze konkursy zostaną ogłoszone w ciągu dwóch miesięcy od wejścia przepisów w życie.

Chodzi o dotacje na budowę, remonty i utrzymanie strzelnic oraz na budowę i remonty pomników upamiętniających tradycję, chwałę i sławę oręża polskiego. Możliwość przekazywania z budżetu MON do samorządów środków na te zadania przewiduje ustawa uchwalona w listopadzie 2017 r. z inicjatywy PiS.

Jej przepisy obowiązują od początku 2018 r. Do tej pory brakowało jednak rozporządzeń, które określiłyby zakres finansowanych zadań oraz sposób i tryb udzielania dotacji. W ostatnich dniach Rządowe Centrum Legislacji opublikowało jednak przygotowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej projekty rozporządzeń. 11 kwietnia pojawił się projekt dotyczący pomników, a 16 kwietnia – w sprawie strzelnic. Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz powiedział Defence24.pl, że ogłoszenia konkursu w programie "Strzelnica w powiecie" można spodziewać się w maju.

Oba projekty w dużej części są jednobrzmiące. Zarówno na budowę i remonty pomników, jak i na budowę, remonty i utrzymanie strzelnic MON będzie co roku przeprowadzało konkursy, w których oferty będą mogły składać jednostki samorządu terytorialnego.

Projekty przewidują, że konkursy powinny być ogłaszane do 30 września roku poprzedzającego realizację zadania. W razie niewykorzystania wszystkich przewidzianych środków będzie możliwość ogłoszenia konkursu dodatkowego. W 2018 r. – zgodnie z projektowanymi przepisami – konkurs ofert na strzelnice i konkurs ofert na pomniki będą ogłoszone w ciągu 60 dni od dnia wejścia w życie odpowiedniego rozporządzenia.

W tym roku w uzasadnieniach obu projektów MON zapowiada akcję informacyjną oraz wydłużony termin składania wniosków tak, by zapewnić lokalnym władzom więcej czasu na zapoznanie się z zasadami konkursu. Jednocześnie MON podkreśla, że samorządy wykazują duże zainteresowanie możliwie najszybszym rozpoczęciem naboru ofert, szczególnie dotyczyć to ma pomników, co w wynika z przypadającej w tym roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W obu przypadkach "w związku z pilną potrzebą wydania rozporządzenia" MON odstąpiło od konsultacji społecznych projektów. Trwają natomiast uzgodnienia międzyresortowe.

Z obu projektów można też wyczytać, że na strzelnice MON zamierza przeznaczać co roku po 40 mln zł, zaś na pomniki – po 5 mln zł w 2018 i 2019 r. oraz po 1 mln zł w latach następnych.

Projekty precyzują, że konkurs będzie ogłaszał i przeprowadzał szef MON, on też określi regulamin postępowania. Ogłoszenie o rozpoczęciu konkursu oraz publikacja jego wyników ma następować na stronie internetowej MON oraz w Biuletynie Informacji Publicznej.

Oferty składane przez samorządy będą musiały zawierać m.in. opis zadania (z uwzględnieniem terminu, miejsca oraz harmonogramu realizacji) oraz preliminarz całkowitych kosztów (uwzględniający z kolei źródła finansowania i harmonogram realizacji).

Oferty będzie oceniała komisja konkursowa. Jej zadaniem będzie sporządzenie listy ofert spełniających wymogi formalne oraz rekomendowanie propozycji zasługujących na wybór (w postaci rankingu przedsięwzięć, które najlepiej odpowiadają kryteriom i priorytetom konkursu).

Ostateczna decyzja będzie jednak należała do szefa MON. Projekty rozporządzeń przewidują, że będzie on brał pod uwagę rekomendacje komisji, wysokość budżetu na dotacje oraz priorytety zawarte w ogłoszeniu konkursu. W przypadku strzelnic uwzględnić należy także potrzeby szkoleniowe wojska. Projekt mówi bowiem o budowie, remontach i utrzymaniu obiektów umożliwiających prowadzenie zorganizowanego szkolenia, w szczególności wśród dzieci i młodzieży, członków organizacji proobronnych, żołnierzy Wojska Polskiego oraz funkcjonariuszy innych uzbrojonych formacji.

Projekty określają także niezbędne elementy umów, które MON będzie podpisywało z samorządami, których oferty zostaną wybrane w konkursie. W przypadku strzelnic niezbędne będzie m.in. określenie warunków nieodpłatnego korzystania ze strzelnicy przez wojsko, organizacje proobronne oraz "uczniów szkół, które prowadzą działalność dydaktyczno-wychowawczą w dziedzinie obronności państwa", a także ustalenie wymogów w zakresie odpłatnego korzystania ze strzelnicy.

W przypadku budowy pomników będzie też możliwość udzielenia dotacji bez konkursu. Może się to stać na umotywowany wniosek samorządu w przypadku pomnika, którego lokalizacja wynika z miejsca wydarzeń historycznych.

Ponadto projekty określają zasady sprawozdawczości i rozliczania dotacji. Odsyłają też do przepisów ustawy o finansach publicznych, gdyby trzeba było zwrócić dotację wykorzystaną niezgodnie z przeznaczeniem lub pobraną w nadmiernej wysokości.

Co ciekawe, projekt w sprawie strzelnic nie określa praktycznie żadnych wymagań technicznych. Mowa jest jedynie o obiektach umożliwiających prowadzenie zorganizowanego szkolenia strzeleckiego. Szczegółów można się spodziewać w regulaminie konkursu.

Tymczasem w marcu w rozmowie z radiem WNET wiceminister Skurkiewicz przyznał, że "jest coś na rzeczy" w doniesieniach, że wojsko proponuje na tyle wysokie wymagania techniczne dla dotowanych strzelnic, że środków wystarczyłoby tylko na kilka obiektów. Wieceszef MON dodał wtedy, że resort chciałby finansować kilkadziesiąt strzelnic rocznie.

Skurkiewicz tłumaczył wówczas, że w programie wspierania budowy strzelnic przewiduje się obiekty o długości co najmniej 100 metrów i szerokości co najmniej 50 metrów wyposażone w jedną oś o długości 100 metrów, dwie osie 50-metrowe i dwie 25-metrowe. Do tego dochodzą inne elementy jak węzeł sanitarny i ogrodzenie. – Pewnie koszt takiej jednej strzelnicy byłby olbrzymi. Dlatego chcemy zrobić ten program w takiej formule, żeby one były ogólnodostępne – mówił w marcu Skurkiewicz.

Teraz wymogi mają być łagodniejsze. Możliwe (choć jeszcze nieprzesądzone), że w programie "Strzelnica w powiecie" MON dopuści budowę strzelnic kontenerowych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
kołalsky
czwartek, 17 maja 2018, 21:19

Strzelnice to jedyne co może się udać w kwestii \"modernizacji armii\"...

Troll i to wredny
niedziela, 6 maja 2018, 13:29

Właściwie co chcemy zrobić i po jaką ...?! Lobaev Arms na YT przestrzeliwuje swoje karabiny na 3,4-4 km. Kto w Polsce strzelał z karabinu na osi +4000 m ?! Kto w Polsce produkuje broń o parametrach snajperskich, lub antysnajperskich (umożliwiającą neutralizację snajperów npla) ??? Z jednej strony ustawodawca zezwala obywatelom na posiadanie broni czarnoprochowej, z drugiej strony urzędnik mówi, że i owszem, ale o prochu już nie ma mowy... To tak jakbyś mógł ustawowo kupić wiatrówkę, ale urzędnik zabroniłby sprzedaży śrutu. Skoro ta władza, aż tak boi się tego Narodu, to po co strzelnice ?! Za kilka lat przed ZUSem staną ludzie pracujący od iluś tam dekad na (do niedawna) nieuzusowionych śmieciówkach. I...albo będą kalekami pracującymi od dziesięcioleci bez jednego dnia urlopu, albo będą w wieku emerytalnym z emeryturą wyliczoną na jakieś 7 groszy/m-c. Na pewno chcecie ich szkolić w posługiwaniu się bronią ?! Zakładam, że ci bystrzejsi dostrzegli ironię...

Tadek
piątek, 20 kwietnia 2018, 00:22

To tylko samorządy będą mogły budować strzelnice???!!! Gdzie podziały się organizacje społeczne???!!! Proszę o merytoryczne odp.

Krzysiek z Wrocławia
czwartek, 19 kwietnia 2018, 13:19

Czy pamiętacie oburzenie naszych władz gdy jakieś dwa lata temu TVP podała informację o oragnizowanych w Rosji obozach proobronnych gdzie dzieciaki strzelały z KBK AK? Teraz sami idziemy w tym kierunku ...

iras
czwartek, 19 kwietnia 2018, 19:33

Zdarzyło mi się spędzić parę lat temu 11go listopada w Anglii. W małym miasteczku na prowincji (około 20 tyś mieszkańców). Poszedłem na spacer, a tam główna ulica miasta zamknięta i pochód dwustu metrowej, równo maszerującej kolumny dzieci i młodzieży w mundurach i dwie orkiestry.

marcin
czwartek, 19 kwietnia 2018, 12:14

z tymi pomnikami to przesada. Tym powinny się zając gminy. Nie ma pieniędzy na amunicję.

Gort
środa, 18 kwietnia 2018, 20:51

Pomniki to sprawa ministra kultury, strzelnica ministra edukacji. Bez żartów. Kupić za te pieniądze chociażby nowe kamizelki lub celowniki kolimatorowe.

Sęp
niedziela, 22 kwietnia 2018, 06:12

Dokladnie, bo rozwalamy kolejny budzet na drobne a takimi pomnikami trudno trafia sie w baterie ruskich

say69mat
środa, 18 kwietnia 2018, 16:16

Do września 39\' polska polityka obronna stała ... związkami strzeleckimi, strzelnicami oraz budową i remontami pomników upamiętniającymi tradycję, chwałę i sławę oręża polskiego. Niestety wyścig technologiczny sprawił, że wysiłek bazujący na kontemplacji historii i budowaniu patriotyzmu oraz potencjału pro-obronnego społeczeństwa. W oparciu o związki strzeleckie i liczne pomniki chwały zdał się praktycznie psu na budę. Efekt ... 6 000 000 istnień straciło życie. Ponieważ liczebność osób cywilnych - rannych w wyniku działań wojennych jest niemożliwa do oszacowania. Za punkt odniesienia przyjmuje się liczbę rannych żołnierzy wszelkich formacji wojska polskiego biorącego udział w zmaganiach wojennych. Obejmująca liczbę ... 236 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego. Dla porównania szacunkowa liczebność formacji PSZ na Zachodzie liczy circa 249 tysięcy żołnierzy. Liczebność LWP to circa 340 - 370 tysięcy żołnierzy.

marian
środa, 18 kwietnia 2018, 22:15

\"Do września 39\\\' polska polityka obronna stała ... związkami strzeleckimi, strzelnicami oraz budową i remontami pomników \" Czy zdaje Pan sobie sprawę jakie koszty poniosło polskie społeczeństwo kupując nowoczesne na tamte czasy okręty podwodne i niszczyciele ?

say69mat
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:11

Dlatego uważam, że błędna polityka zbrojeniowa II RP determinowała klęskę. Jaką bowiem wartość bojową miały rzeczone OP, w sytuacji kiedy Niemcy całkowicie dominowali w powietrzu??? Dalej, jaką wartość miały rzeczone op i niszczyciele, dla których nie wypracowano taktyki działań morskich??? Prowadzonych w warunkach całkowitej dominacji sił powietrznych przeciwnika???

Łukasz
czwartek, 19 kwietnia 2018, 11:08

Strat w polskim społeczeństwie to było na około 22% całej populacji. Być może gdyby prócz tych okrętów i niszczycieli Polska miałaby więcej karabinów, czołgów, dział, samolotów i amunicji to losy potoczyłyby się inaczej i nie musielibyśmy grzebać 1/4 populacji i tracić niepodległości na 50 lat.

marian
czwartek, 19 kwietnia 2018, 17:35

Masz rację, ale to było tylko 20 lat. Jak na dwadzieścia lat budowania państwa, nie tylko wojska od zera to i tak dużo. To wszystko o czym piszesz miało być, i to w większości produkowane w kraju. Zabrakło parę lat.

Mirek
środa, 18 kwietnia 2018, 13:50

Nie lepiej wydać na nowe hełmy dla wojska ? Bogatym krajem to my nie jesteśmy

turpin
środa, 18 kwietnia 2018, 11:13

Pomniki i strzelnice.... Może dało by się jakoś jedno z drugim połączyć?

dan
środa, 18 kwietnia 2018, 09:33

Stulecie niepodległości, a nasz sprzęt wojskowy zaraz pięćdziesięciolecie będzie obchodził. Zamiast pomników lepiej nowoczesną broń niech kupią i wyplenią beton z wojska.

Perun
środa, 18 kwietnia 2018, 01:42

Pomniki powinny być stawiane za pieniądze Ministerstwa Kultury. Drogi powinny być łatane za pieniądze Ministerstwa Infrastruktury. A policyjne śmigłowce powinny być kupowane za pieniądze z MSWiA. W dodatku skoro mają być to Black Hawki to te z Mielca a nie produkowane przez Amerykanów UH-60. Ten kraj stoi na głowie.

MiP
środa, 18 kwietnia 2018, 15:15

Mielec produkuje bieda wersję Black Hawka temu wszyscy wolą brać droższe od amerykanów

Bash
środa, 18 kwietnia 2018, 17:18

Tylko, że policja nie wykorzysta dodatkowego wyposażenia montowanego w UH60.

3bit
środa, 18 kwietnia 2018, 00:18

Czy armia nie ma pilniejszych potrzeb od pomników?

marian
środa, 18 kwietnia 2018, 20:08

Podobno ktoś w czasie wojny przyszedł do Chirchilla i zaproponował by pieniądze z kultury przeznaczyć na wojsko. On odpowiedział, że spoko, tylko o co wtedy będą walczyć. Osobiście jestem przeciwnikiem stawiania pomników za pieniądze MON, a nawet w ogóle za państwowe pieniądze. Pomniki powinny być oddolną inicjatywą, a kasa na nie z dobrowolnych zbiórek. Co więcej, jeżeli ktoś da swoją prywatną kasę na ten pomnik będzie bardziej zdeterminowany by go bronić bo będzie czuł, że to jego pomnik, jego kraj, jego prawdziwa ojczyzna.

Haaahaa
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:39

Pomników u nas dostek wystarczy odwiedzic pierwsza lepsza jednostke wojskowa .

Mag22
środa, 18 kwietnia 2018, 10:33

Jeżeli robią strzelnice obwoźne, to niech zrobią też pomniki mobilne. Będzie taniej.

znowu ta siermiężność
wtorek, 17 kwietnia 2018, 22:04

Właściwie jak się rozejrzeć, to wszędzie jakieś strzelnice są. Wojskowe nieczynne, czynne, lokowskie czy nawet poniemieckie zarośnięte krzaczorami o których mało kto wie. Dlaczego po prostu nie przystosować i udostępnić tych obiektów?

marian
środa, 18 kwietnia 2018, 20:11

Nie cała Polska była kiedyś niemiecka, ale zgadzam się, że na terenach poniemieckich strzelnic troszkę jest :)

Łukasz
środa, 18 kwietnia 2018, 12:02

Bo chodzi o to żeby wydać jak najwięcej pieniędzy.

L
środa, 18 kwietnia 2018, 08:43

Bo to by wymagało myślenia, a tak będziemy mieli nowe....pomniki. PARANOJA.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama