Navantia: naszym celem jest wsparcie Polski w uzyskaniu zdolności budowy okrętów [WYWIAD]

17 maja 2021, 08:57
Navantia_Miecznik_1
Fot. Navantia.
Reklama

W naszym portfolio mamy do dyspozycji szeroki zakres fregat, możemy natychmiastowo dostosować dowolną z nich do konkretnych potrzeb Marynarki Wojennej RP. (...) Naszym celem jest wsparcie Polski w uzyskaniu suwerennej zdolności do budowy i wsparcia okrętów wojennych - mówi w rozmowie z Defence24.pl Juan de la Cueva, Commercial Director for the European Market, Navantia.

Jakub Palowski: Navantia, w ciągu kilkunastu ostatnich lat, uruchomiła szereg projektów budowy fregat. Które z nich mogłyby być zaoferowane Polsce, w ramach programu Miecznik. 

Juan de la Cueva, Commercial Director for the European Market, Navantia: Navantia jest światowym liderem międzynarodowych programów budowy fregat. Mamy więc szerokie portfolio okrętów wojennych, od programu F310 realizowanego dla Norwegii, australijskiego programu AWD, do lekkich fregat Alfa 3000 dla Arabii Saudyjskiej, no i oczywiście programów fregat F100 i F110 dla Marynarki Wojennej Hiszpanii.

Oferujemy Polsce całe to doświadczenie i wiedzę, a naszym celem jest znalezienie możliwie najlepszej odpowiedzi w zakresie szczególnych potrzeb MW RP.

W jakim stopniu Navantia jest gotowa, by dostarczyć polskiej Marynarce Wojennej rozwiązanie gotowe, rozwinięte, także w kwestii systemów zarządzania walką?

Navantia posiada w ofercie sprawdzone rozwiązania stworzone dla szerokiego spektrum fregat. Dzieje się tak głównie z uwagi na naszą elastyczność i to jak dobrze dostosowujemy się do potrzeb naszych klientów. Jako że w naszym portfolio mamy do dyspozycji szeroki zakres fregat, możemy natychmiastowo dostosować dowolną z nich do konkretnych potrzeb Marynarki Wojennej RP.  

Jeśli chodzi o systemy zarządzania walką, opracowujemy w Navantii nasze własne rozwiązanie, integrujące sensory i efektory wielu różnych producentów. Dzięki temu mamy odpowiednie wiedzę i zdolności, niezbędne do integracji dowolnego systemu, dowolnego producenta czy podmiotu OEM, jaki Polska wskaże w kontekście swoich fregat. 

CATIZ CMS Navantii to nowoczesny System Zarządzania Walką realizowany w otwartej architekturze, umożliwiający wykonanie integracji wielu sensorów i efektorów, jak np. radar SPY-7 i amerykańskie pociski rakietowe w konfiguracji F-110, czy radar Thales Smart-S oraz europejskie pociski, tak jak miało to miejsce w wypadku Arabii Saudyjskiej. Ta sprawdzona elastyczność systemu CATIZ dostarcza nam możliwości integracji różnego lub dodatkowego sprzętu, na który Marynarka Wojenna wyrazi zapotrzebowanie w odniesieniu do swoich nowych fregat.

Co z konfiguracją systemu zadaniowego - sensorów, efektorów? Navantia oferuje rozwiązania, które już zintegrowano, czy też możliwość konfiguracji przez klienta, czy też obie te opcje są dostępne? 

Obie opcje są możliwe! Mamy rozwiązania już zintegrowane, jednak jesteśmy elastyczni i dopasujemy się do konfiguracji definiowanych przez kontrahenta.

image
Fot. Navantia.

Jak okręty proponowane przez Navantię spełnią polskie wymagania, w tym potrzebę podejmowania działań zarówno na Bałtyku, jak i pełnomorskich, a także wymóg związany z morską obroną powietrzną?

Podejście Navantii do tych kwestii jest niezmienne. Oddajemy do dyspozycji klienta całe nasze kompetencje i doświadczenie w celu znalezienia najlepszego rozwiązania, które spełni wszystkie, konkretne wymogi. Fregata F310 dla Norwegii była ciekawym programem, okręt ten musiał działać na zimnych północnoeuropejskich wodach, a także musiał pomieścić system obrony powietrznej AEGIS w relatywnie małym kadłubie. Zaprojektowaliśmy także dużą fregatę dla Australii, w tamtejszym programie AWD - również wyposażoną w system AEGIS, jednak w dużo większym kadłubie.

Navantia oferuje również rozwiązania w zakresie obrony powietrznej z europejskimi sensorami i efektorami, jak to ma miejsce w przypadku lekkich fregat dla Arabii Saudyjskiej, które z kolei działać będą w wodach bardzo ciepłych. Jak widać, jesteśmy w stanie perfekcyjnie dopasować się do potrzeb dowolnej Marynarki Wojennej, w zakresie systemów z USA, czy Europy, oraz z platformami dostosowanymi do działań w wodach zimnych, jak i gorących. 

W jakim zakresie polski przemysł mógłby brać udział w projekcie Miecznik? Czy wszystkie okręty mogłyby być zbudowane w Polsce? I czy Navantia już weszła w dialog z polskim przemysłem, by przedyskutować program Miecznik? 

Navantia o Mieczniku rozmawia ze stoczniami PGZ, oraz CTM, od wielu lat. Przeprowadziliśmy audyty przemysłowe stoczni, a podmioty polskie odwiedziły naszą stocznię i fabrykę systemów. Omawialiśmy transfer technologii i know-how, w ramach którego PGZ będzie budować okręty w Polsce, i zaangażuje się także w rozwój głównych systemów: Systemu Zarządzania Walką (Combat Management System), Zintegrowanego Systemu Łączności (Integrated Communications System), Zintegrowanego Systemu Nawigacyjnego i Mostka (Integrated Navigation and Bridge System), oraz Zintegrowanego Systemu Zarządzania Platformą (Integrated Platform Management System). Wszystko to zostanie wykonane ze wsparciem ze strony Navantii, wraz z zespołem ekspertów, który zostanie oddelegowany by pracować w Polsce, i z polskim przemysłem.

Naszym głównym celem w zakresie transferu wiedzy i technologii jest zapewnienie, że w momencie zakończenia programu, lokalne zakłady będą w stanie działać samodzielnie, a także brać udział w innych międzynarodowych programach, jednak zawsze z pewnością, że okręty są dostarczane na czas, i zgodnie z budżetem ustalonym w kontrakcie. Zobowiązujemy się zarówno wobec lokalnego przemysłu, Marynarki Wojennej i rządu. 

image
Fot. Navantia.

Dobrym punktem odniesienia jest tu Australia - tam Navantia była kluczem do rozwinięcia lokalnych zdolności. Pracowaliśmy ciężko z australijskimi stoczniami nad dostarczeniem realnego Transferu Technologii. W rezultacie tej ciężkiej pracy australijski przemysł był w stanie dostarczyć 3 niszczyciele i 2 śmigłowcowce/doki na potrzeby Królewskiej Australijskiej Marynarki Wojennej. 

Polska Marynarka Wojenna ma pewne negatywne doświadczenia z uprzednio realizowanych projektów, tym związane z korwetą Gawron/Ślązak. Jak Navantia chce wdrożyć ścisłe harmonogramy dostaw, jednocześnie spełniając wymagania MW RP, a także te związane z współpracą przemysłową?

Mamy szerokie doświadczenie w radzeniu sobie z rzeczywistymi wyzwaniami w tego typu programach. Dlatego w stoczniach PGZ dokonaliśmy audytu przemysłowego, i zidentyfikowaliśmy obszary, gdzie moglibyśmy udzielić wsparcia w związku z budową okrętów, w oparciu o nasz proces migracji do standardu Shipyard 4.0 (Stocznia 4.0). Przewidywane wsparcie nie ograniczy się wyłącznie do procesów produkcyjnych, ale obejmie również inne, kluczowe obszarów funkcjonowania stoczni: zarządzania, prac konstruktorskich, zakupów. Przykładowo, w przypadku programu AWD realizowanego dla Australii, z uwagi na przesunięcie czasu realizacji programu, Wspólnota Narodów poprosiła nas o przejęcie zarządzania młodej stoczni. W otwartym, opartym o współpracę środowisku pracowaliśmy razem nad przywróceniem projektu na tory przewidziane w pierwotnym harmonogramie.

Chcemy podkreślić również fakt, że Hiszpania musiała również rozwinąć zdolności budownictwa okrętowego w przeszłości. Wiemy, co należy zrobić, ponieważ tą samą ścieżką szliśmy już jakiś czas temu. Naszym celem jest wsparcie Polski w uzyskaniu suwerennej zdolności do budowy i wsparcia okrętów wojennych.

Navantia ma doświadczenie zdobyte w ramach różnych modeli transferu technologii. Cel jednak jest zawsze taki sam - dostarczyć jednostki w budżecie, zgodnie z harmonogramem, i z możliwie największym udziałem lokalnych podmiotów. W przypadku Polski chcemy, by wszystkie jednostki były wodowane i odbierane w stoczni PGZ. W celu wprowadzenia tego ambitnego podejścia w życie planujemy pracować ramię w ramię z lokalnym partnerem, od audytu przemysłowego, poprzez wdrożenie rekomendowanych usprawnień, zapewnienie szkoleń dla przemysłu. Zakładamy więc zaangażowanie partnera już na wczesnym etapie projektowania, by zapewnić pełne zrozumienie tego procesu, jak i dlaczego dane decyzje były podejmowane, dostarczając kompleksowy pakiet danych technicznych, definiując optymalną strategię budowy, zapewniając wsparcie techniczne w lokalnej stoczni w trakcie budowy, prób i dostaw, a także rozszerzając współpracę aż po fazę operacyjną i  wsparcie cyklu życia. Celem jest nie tylko rozwinięcie możliwości i zdolności do budowania okrętów lokalnie, chcemy także, by polska fregata mogła być w pełni wspierana na poziomie krajowym.

image
Hiszpańska fregata typu F100 (Alvaro de Bazan). Fot. NATO Maritime Group 2 via US Navy.

Plan Navantii zakłada przeprowadzenie programu Transferu Technologii, który zacznie się od programu szkoleniowego „on-the-job” w Hiszpanii, wraz z kierownikami prac i konstruktorami z lokalnej stoczni. Można to zrobić w bardzo wydajny sposób - podobne bowiem jednostki w tej chwili buduje się w Hiszpanii, dla hiszpańskiej Marynarki Wojennej. Wszystkie prace wykonywane w Polsce zostaną uprzednio podjęte w Hiszpanii, w ramach budowy ekwiwalentnych okrętów. Tym samym zminimalizowane zostaną ryzyka związane z lokalnym montażem, będzie można wcześniej przygotować środki materiałowe, dostępni będą również wyszkoleni specjaliści, tak by zapewnić zgodność z terminami i założeniami jakościowymi. 

Navantia jest także gotowa na to, by ustanowić faktyczną obecność w Polsce, w celu wsparcia budowy i utrzymania okrętów. Jesteśmy gotowi na partnerstwo i stworzenie lokalnych zdolności.

Wszystkie powyższe środki doprowadzą do tego, że program będzie realizowany przy niskim ryzyku, zgodnie z budżetem i harmonogramem.

Jak Navantia podchodzi do wsparcia okrętów w toku ich cyklu życia? Czy widzą Państwo możliwość ustanowienia niezależnego systemu wsparcia w Polsce, jednocześnie z budową samych jednostek? 

Celem programu zakładającego transfer technologii jest nie tylko rozwijanie możliwości przemysłu stoczniowego, jednocześnie jednym z kluczowych celów jest rozwinięcie zdolności w zakresie wsparcia. Lokalne stocznie, zakłady pomocnicze, dostawcy, i Marynarka Wojenna RP (zarówno użytkownicy, jak i logistycy) zostaną zaangażowane w ten proces, otrzymując niezbędne zdolności i możliwości, tak by mogły utrzymywać okręty w możliwie jak najbardziej autonomicznie wykonalny sposób. W każdym wypadku Navantia będzie zawsze dostępna, w zakresie dowolnego wymaganego przez klienta wsparcia. 

Nasze obecne umowy z Australią i Arabią Saudyjską obejmują szeroki zakres usług wsparcia, jakie świadczymy na rzecz naszych klientów, wspierając ich na różne sposoby w zakresie wsparcia cyklu życia, infrastruktury. Jak sobie pewnie Pan zdaje sprawę, każdy użytkownik ma własny model wsparcia. Tym samym dokonujemy adaptacji naszych usług, by dopasować je do konkretnego modelu.

Po przeprowadzeniu udanego procesu transferu technologii, zaangażowanie Navantii, za pośrednictwem naszej polskiej filii, będzie związane głównie z wsparciem projektowym, czy wsparciem zarządzania. W większości czynności utrzymania okrętów będą prowadzone przez Marynarkę, stocznię, czy lokalny przemysł i lokalny łańcuch dostaw. W sytuacji idealnej, wsparcie cyklu życia zostanie przekazane w ręce opartego o współpracę podmiotu, w ramach którego zbiorą się wszyscy istotni uczestnicy projektu: Marynarka Wojenna RP, lokalna stocznia, Navantia jako projektant okrętu, kluczowe spółki pomocnicze i kluczowi dostawcy; wszystko to po to, by czerpać korzyści z całej synergii, zdolności i know-how, i zapewnić wydajne, bezpieczne i poprawne procesy eksploatacji i wsparcia dostarczonych jednostek.

Navantia przewiduje współpracę z polskim przemysłem poza programem, także na rynkach trzecich? W jakich obszarach można by zaangażować polski przemysł?

Tak, przewidujemy długofalową współpracę, w ramach przyszłych programów prowadzonych przez MW RP, a także w ramach projektów przeznaczonych na rynki trzecie. Otwartość Navantii w stosunku do działań powodujących tworzenie nowych zakładów, rozwój zdolności i stopniowe pozyskiwania kompetencji przemysłowych jest dobrze znana. Przyjmowała ona do tej pory różne formy, zależnie od wymagań klienta i lokalnych zdolności. 

Dobrym przykładem elastyczności Navantii są programy transferu technologii i lokalizacji zrealizowane dla dwóch, zupełnie od siebie różnych scenariuszy w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Chodzi tu o Australię i Arabię Saudyjską. 

W Arabii Saudyjskiej Navantia ustanowiła spółkę Joint Venture z SAMI (Saudi Military Industries), w celu opracowania, integracji i komercjalizacji pierwszego saudyjskiego systemu walki znanego jako HAZEM, będącego pochodną systemu CATIZ Navantii. Nowo utworzona spółka, o nazwie SAMINavantia, podpisała we wrześniu 2019 roku kontrakt z Navantią na dostawę i integrację systemu walki dla pięciu korwet Królewskiej Saudyjskiej Marynarki Wojennej. 

Z kolei w Australii Navantia podpisała Umowę Strategiczną z Royal Australian Navy (RAN), zakładającą stworzenie okrętu cyfrowego, który ma posłużyć jako środek usprawniający poziom dostępności dla czterech typów okrętów, jakie Navantia projektowała dla Australijskiej Marynarki Wojennej. Dzięki tej umowie Australia będzie dysponować większą zdolnością do włączania lokalnie tworzonych rozwiązań technologicznych na istniejących jednostkach, jednocześnie zapewniając globalne możliwości eksportowe i szanse na nowe kontrakty w tym obszarze australijskim spółkom. Lokalny rozwój i zarządzanie jednostkami projektowanymi przez Navantię stanowi znaczącą okazję do wykorzystania dla australijskiego przemysłu. Wszystkie te procesy wykonuje Navantia Australia - nasza lokalna spółka, zatrudniająca ponad 100 australijskich inżynierów. 

Co więcej, Navantia w Australii, jak i Arabii Saudyjskiej, założyła siostrzane spółki. Służą one nie tylko interesom tych krajów, mają udział również w rynku eksportowym w rejonie.

Współpraca z Polską może zostać również rozszerzona w kierunku innych sektorów, jak na przykład morskie farmy wiatrowe. Hiszpania jest jednym z międzynarodowych liderów rozwoju lądowych i morskich ferm wiatrowych. Nie tylko za pośrednictwem znanych hiszpańskich podmiotów, które są już obecne w Polsce, ale także dzięki Navantii - kluczowego gracza w branży offshore wind. Dobrym tutaj przykładem jest projekt St. Brieuc we Francji. Tam Navnatia stworzyła bazę operacyjną w porcie w Breście, kreując także 250 miejsc pracy dla wykwalifikowanych specjalistów w 2 lata, zobowiązując się także do utrzymania działalności zakładu przez minimum 7 lat.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 105
Reklama
Lbn
wtorek, 18 maja 2021, 22:56

Jak bedzie tam kosciol to kupimy.

gliwiczanin
wtorek, 18 maja 2021, 14:46

Norweska jednostka NM Helge Ingstad typu F310 od Navanti też była dobrą fregatą do czasu zatonięcia po zderzeniu z statkiem cywilnym XD A taki nowy był..

sobota, 22 maja 2021, 10:06

A co to ma wspólnego?

em de
wtorek, 18 maja 2021, 23:49

Wenezuelski okręt patrolowy Naiguata po kolizji z Portugalskim statkiem pasażerskim również zatonął. Zbudowała go (w 2008) ta sama Navantia :) Może tam oni w tej Navantii nie słyszeli jeszcze że grodzie wodoszczelne mają nie przepuszczać wody? :P

Adam
wtorek, 18 maja 2021, 22:00

Winę ponosi załoga, dochodzenie wykazało że okręt mimo uszkodzeń można było uratować.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 15:25

Obydwie załogi i ląd - za kolizje. Załoga za brak przestrzegania reguł i nie podjęcia walki OPA. Do NAVANTIA mam pytanie - jak mogla się przedrzeć woda przez linie wałów.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:31

Boczek po takim zderzeniu mogły sie zwyczajnie rozszczelnić, fregata miała zmasakrowaną burtę na ilu, 40metrach?

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 08:45

Burta to bardzo daleko od linii wałów. Nie, nie miały prawa w ogóle. Ani propellery nie zostały zerwane, a i tak ta droga - np. przez hydraulikę byłyby skandalem, na co tu zresztą wygląda, jak popatrzymy jak daleko w kierunku dziobu dostała się woda, ani dławice na grodziach nie mogły puścić, nie na wszystkich. A dopiero zalanie przedziału maszynowego doprowadziło do zalania dalszych i do zatopienia. To jest po prostu w wielu, wielu miejscach zły design, podobnie jak ten na grafikach z jednym zintegrowanym masztem (i CIC zaraz pod) - kolejny punkt obniżający przeżywalność. Tylko za głowę można się złapać. Design TKMS wydawał im się prawdopodobnie za drogi - to te 20-30-50 mln €/ na jednostkę więcej, których laik nie widzi, bo to przecież nie strzela. No to teraz wyszło drożej o całą jednostkę + świadomość posiadania okrętu o niskiej przeżywalności. Warto pamiętać o tym, że niemiecki design, to design państwa frontowego z czasów zimnej wojny zorientowany na dużą przeżywalność - stąd będziesz miał zawsze 2 maszty, a nie oddalonych "ciepłych krajów", do których niestety zaliczam również UK(!) - jeżeli się pomyśli, jak ich o mały włos płonące na pokładzie aluminiom nie posłało z Falklandów do domu.

oskarm
wtorek, 18 maja 2021, 20:52

@gliwiczanin - A samoloty też się zderzają. Amunicja wybucha w lufie armatniej itp. W niedawno opublikowanej przez Norwegów drugiej części raportu, która została opublikowana po wnikliwszych badaniach, Navantia została oczyszczona z początkowo stawianych jej zarzutów. Winą została obarczona, źle wyszkolona załoga, która nie zamknęła przejść w grodziach wodoszczelnych. Warto też zwrócić uwagę, że Norwedzy wybrali ofertę Navantii a nie TKMS, argumentując to między innymi wyższym poziomem bezpieczeństwa biernego okrętu.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 15:34

Co jest oczywiście bzdurą, bo a) tak nie argumentowali i b) Niemcy, jako do niedawna państwo frontowe ma tu najbardziej odporny design - aż do absurdu i zaraz po USA. Aby zrozumieć warto spojrzeć na ich OP, które ani na Bałtyku ani na Północnym nie mogą uciec w głębie i dlatego już od lat '60 ich OP są ze stali amagnetycznej. W nawodnych z kolej aluminium jest tabu - z wyjątkiem masztów i rej, co z kolei (stosowanie alu) o mało nie skończyło się przedwczesnym w powrotem Brytyjczyków z Falklandów do domu, a dziś ten sam grzech popełniają Amerykanie.

Ralf_S
wtorek, 18 maja 2021, 11:12

"Niczego nie będzie" - że tak pozwolę sobie zacytować klasyka.

Pirat
poniedziałek, 17 maja 2021, 23:09

Polska potrzebuje jeden lub dwa okręty oceaniczne żeby móc eskortować okręty do terminalu LNG w Świnoujściu. Trzeba liczyć na swoje własne siły.

rk
wtorek, 18 maja 2021, 14:13

To może od razu krążownik budować, co tam fregata. Polsce na Bałtyk wystarczą małe kutry desantowo bojowe (jak Szwedzkie) , tanie, szybkie i w dużej ilości (to możemy sami budować). Nie mamy technologii i kasy na pomysły PiS i admirałów bez foty.

Pirat
środa, 19 maja 2021, 21:05

Baterie NSM zastąpią kutry.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 15:35

...i torpedy i miny i sonary i OPL.

oskarm
wtorek, 18 maja 2021, 20:53

@rk - a zamiast myśliwców wystarczą nam Orliki, zamiast czołgów tankietki, Zamiast Krabów moździerze 60mm...

chateaux
środa, 19 maja 2021, 20:00

Nie zapominaj o PZL P.11 zamiast F35.

BUBA
wtorek, 18 maja 2021, 16:59

Admiralowie juz sa. i to w sporej ilosci.

chateaux
środa, 19 maja 2021, 20:00

A konkretnie w jakiej? Wiesz?

Bqbb
wtorek, 18 maja 2021, 16:23

Do zbudowania okrętu wojenego nie trzeba mieć jakiejś szczególnej technologi. Bardziej przyda się ona przy zbrojeniu takiego okrętu

Boczek
wtorek, 18 maja 2021, 16:09

1. Kutry jako takie umarły około 2020. ### 2. Aktualnie Bałtyk nie jest naszym pierwotnym akwenem zainteresowania zagrożenia, a przede wszystkim akweny, na ktorych zagrożenie może powstać dla naszych gazowców i w drugim rzędzie platform - tu też na Bałtyku.

Paweł P.
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:56

Dobrze by było gdyby kooperant, miał w ofercie okręty podwodne, również. Ja tu liczę na szerokopojętą współpracę.

KAR
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:44

Hiszpania może nie posiada takiej kultury technicznej jak Włochy, Francja, Japonia czy Niemcy, ale nas wyprzedza pod wieloma względami o lata świetlne...

KARLSRUHE
poniedziałek, 17 maja 2021, 20:41

Fregata tylko Arrowhead 140, a korweta Saar6. To chyba najlepiej uzbrojona korweta, którą otrzymał Izrael od Helmutów, do tego ten sam kadłub co nasz kajak ,,Slazak"

Boczek
wtorek, 18 maja 2021, 16:10

AH140 to nie fregata.

Davien
środa, 19 maja 2021, 08:09

Czyli także F-124 to nie fregata, de Zeven Provincien to nie Fregata, bawimy się dalej? panei Boczek, wyposazenie i uzbrojenie AH140sa porównywalne z F-124. a przewyższają to co ma F-125.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:14

Drogi Davienie, ja bardzo dobrze znam ten projekt i wymagania stawiane okrętowi. AH140 nie jest po pierwsze okrętem walki o wystarczającej przeżywalności - już chociażby z powodu wysokich sygnatur i nie jest w stanie prowadzić skutecznie walki w 4 wymiarach, ale zgodzę się , że mocno naciągając można ją porównać z fregatą F122. ### D7P i F124 są zdolne wykrywać i przyporządkować cele balistyczne i AH nie będzie potrafił tego nigdy - w odróżnieniu od naszego Miecznika. Ponadto D7P i F124 mają cichy napęd zoptymalizowany do ZOP. F-125 to też nie jest fregata - mniej więcej taka sama jak AH - no trochę lepsza już chociażby ze względu na ramowy kil do "jeżdżenia" po minach.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:35

Panie Boczek, jeżeli chodzi o stealh to tu AH-140 stoi lepiej od F-124. Ah-140 i F-124 uzywają takich samych radarów, takiego samgo uzbrojenia i w podobneij ilosci wiec prosze bez zmyslania jak zwykle. A co do napedu to AH140 i F-124 maja diesle MTU z tj same serii V20 tyle że Sachseny maja jeszcze turbinę. Tak wiec panei Boczek.....

Perun Shogun
piątek, 21 maja 2021, 01:17

Drogi Boczku jakich sygnatur?!?! Mowisz o sygnaturach Iver Huitfeld? Bo Type 31 jeszcze nie wybudowano, dopiero walcuja blachy na pierwszy spawanie latem tego roku. I jestem z tym bardzo na biezaco. A to co piszesz dalej to tylko dowodzi, ze nie masz pojecia o czym piszesz. F-122 stara fregata 3700t lepsze niz wybrana przez Brytyjska Admiralicje nowoczesna wielozadaniowa fregata 5700 ton?!?!?! I nie jestem przeciwnikiem F-125 czy innych fregat ale do tego co zostalo powiedziane odnosnie Miecznika - wielozadaniowa expedycyjna fregata ze wzmocniona obrona przeciwlotnicza i przeciw-rakietowa - oznacza ze ten projek pasuje najbardziej. Navy ma zamiar wysylac je w parach do patroli newralgicznych miejsc - z duzym zagrozeniem rakietowym z ladu - poczytaj - zwlaszcza ogolnodostepne dokumenty Admiralicji to moze zrozumiesz do czego ma sluzyc i jak bardzo pasuje do polskiego pomyslu a jest znacznie tansza niz F225 ktora bylaby do naszych zadan idealna czy FREMM albo i najdrozsza z tego i najmocniej uzbrojona Type 26. Ta fregata ma miec ''zdolnosc'' ZOP i bedzie miala przez helikopter i sonar - ale to nie jest jej glowne zadanie - to moga robic korwety. Niezaleznie jaki projek zostanie wybrany ja bede zadowolony. Ale czy bedzie?

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 09:29

Sygnatura jest już znana na papierze! F122, tak dokładnie tak jak napisałem i mam tu na myśli głównie sygnaturę IR, której waga z każdym rokiem rośnie. Przy akustycznej F122 bije i IH i AH140 (dziś już wiemy, że go słychać dość dobrze pod wodą - wystarczy zapytać przy okazji w odpowiednim miejscu) na głowę - spójrz na napęd. Czy może wierzysz w to, że diesel pracuje ciszej i ma niższe drgania niż GT? ### Ja nie muszę niczego czytać, bo znam dobrze wymagania Type 31e - to okręt klasy (i bardzo podobny w swoich założeniach) OPV Kedah(!) - nie, nie robię sobie jaj - i właśnie z tego powodu dla na nieadekwatny. ### A co do ceny, to, kto tanio kupuje ten 2 razy kupuje - mówią dziś Norwegowie. No i AH140 wcale nie jest tania, bo weszliśmy już w 400+ mln € i 500 mln € na horyzoncie - tak €, bo to co drogie pochodzi z kontynentu. ### I mając 3, w co nie wierzę, bo cena będzie się rozwijała analogicznie, taki styl mają widocznie Brytyjczycy, "nogę w drzwi, a potem zobaczymy" - zatem mając 2, przy czym jedna w doku, to jak nasza navy ma wysyłać je w PARACH do patroli newralgicznych miejsc? Przy czym "z dużym zagrożeniem rakietowym z lądu" brzmi jak ponury żart przy tam uzbrojeniu. ### No i last but not least - jak ma nastąpić transfer technologi i know how od kogoś, kto takich jednostek nigdy nie budował, sam musiał zakupić design i to co najważniejsze jest własnością IP firm z kontynentu? Przy tym ostatnim wiesz co jest smutne? Dokładnie tak padliśmy na twarz z A26 - transfer technologii był niemożliwy, bo 2/3- 3/4 technologii tego OP nie jest własnością IP SAAB'a i znów robimy ten sam błąd. No chyba, że trzymamy Babcock jako "słupa", aby uzyskać u innych korzystniejsze warunki.

Adam
wtorek, 18 maja 2021, 22:01

A co?

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:23

Patrolowiec oceaniczny ze względu na rozmiar, przeciętna korweta ze względu na możliwości. Nie jest w stanie prowadzić skutecznie walki 4D - powietrze, woda podwoda i ląd.

czwartek, 20 maja 2021, 00:11

Konkurencja dla firmy Boczka...

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:23

Jeżeli można być konkurencją dla samego siebie, to tak. :)

Alaris
wtorek, 18 maja 2021, 12:21

Arrowhead 140 jest beznadziejna dla nas

Davien
środa, 19 maja 2021, 08:10

A niby czemu dla nas jest beznadziejny okręt na poziomie F-124??. Ale istotnie wolę F-310 czy AWD z Navantii , albo Constellation z USA:)

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:25

F-124 wozi takie 2 "fregaty" w niszach na pokładzie głównym.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:39

Panei Boczek, przy takim F-310 czy AWD to F-124 jest dość starym, znacznei słabszym okrętem, do AH-140 co prawda dorównuje, ale tylko dorównuje. I nie patrz na AH-140 pzrez brytyjskei type 31.

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 09:33

Kpisz czy o drogę pytasz? Ja patrzę przez pryzmat IH. Ja widzę to, czego ty nie widzisz i dlatego i IH i AH140 podzieli przy najbliższej okazji i niesprzyjających warunkach los F-310.

Adam
wtorek, 18 maja 2021, 22:02

Nie tylko dla nas, to najgorsza fregata na rynku

rezerwa 77r.
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:08

bardzo interesująca PROPOZYCJA

Policjant
poniedziałek, 17 maja 2021, 17:58

Nawantia dopóki rządzi PIS to nie ma co angażować się z kapitałem w Polskim bananowym kraju.Tu takich programów było już kilkadziesiąt w ciągu ostatnich kilku lat i wszystkie pozostały wirtualna. W Polsce już nie produkuje się już nawet pojemników na mocz A co dopiero okręty. Przez 19 lat wyprodukowali kadłub pomalowany minia co kosztowało łącznie Polskiego podatnika 1.5 mld euro i teraz pływa bezbronne balkan zwana Slazakiem

Darek
wtorek, 18 maja 2021, 01:19

Policjant i wszystko w temacie...

Prokurator
poniedziałek, 17 maja 2021, 21:59

Za kadłub pomalowany minią wiń PO.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:29

No ale to przecież to PO doprowadziła w końcu do zrealizowania projektu. Co robił tu PiS 2005-2007. Odniósł jakieś sukcesy i to w środku światowego boomu gospodarczego?

xXx
wtorek, 18 maja 2021, 22:17

A za brak fregaty wiń Antka. Program był przygotowany przez PO, ale ... ponieważ to wymyśliła PO, to z definicji oczywiście było złe. Dostawa pierwszej fregaty miała być w 2022r. Dostawa wszystkich Caracali miała nastąpić najpóźniej do 2023r. No, ale my mieliśmy Antka, co wszystko rozwali. A ... i jeszcze jedno po kiego grzyba było kończenie wyścigówki? Należy żałować, że PO konsekwentnie nie zatopiła Ślązaka. Wydano bez sensu mnóstwo kasy, którą można było włożyć we fregaty. No, ale obecni geniusze jeszcze pokażą na co ich stać.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:45

To nie były fregaty, a duże korwety (M) i patrolowce (C) zresztą bardzo dobrze przemyślane z możliwością upgrade C do M. Dziś pierwsze wchodziłyby do służby. Nawiasem mówiąc z pokładowym H225M. Dziś konsekwentnie przygotowywano by fregaty z prawdziwego zdarzenia, bez konieczności przyglądania się niedoróbkom jak IH czy AH140, na co z resztą dziś też nas nie stać - jako państwo "frontowe" przyglądać się jednostkom pozyskiwanym po taniości przez innych będących "daleko od frontu", którzy mimo wszystko są w stanie zapewnić bezpieczeństwo swoim okrętom drugiej linii fregatami i niszczycielami, które to zadanie z kolei muszą spełniać nasze w stosunku do np. Kormorana. No i nie byłoby cyrku z kolejnym heli dla MW którym będzie teraz dodatkowo do AW101 AW159 Wildcat - na biednego nie trafiło.

xXx
sobota, 22 maja 2021, 01:17

Boczku, nie spierajmy się o to czy to były fregaty, czy korwety. Możemy toczyć spór akademicki o to czy AH140, to fregata, czy jeszcze korweta. Znajdą się nie tylko tutaj zaciekli obrońcy jednej jak i drugiej opcji. Tutaj chodzi.o decyzje strategiczne. Był konkretny plan zbudowania fregat/korwet (już widzę oburzonych mieszaniem tych dwóchpojęć), który został nomen omen storpedowany przez Antka. Tylko dlatego, ż był to projekt PO. I kto tu działa na szkodę bezpieczeństwa RP?

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 09:58

Nie mam tu problemu z fregata/korweta. Istotna jest zdolność realizowanych zadań i jeżeli okręt realizuje walkę we wszystkich 4 wymiarach - powietrze, woda, podwoda i ląd, to jest to fregata. I takie były "M" - lekkie "fregaty". Przy czym w czasie dialogu rozwinęła się interesująca koncepcja, aby z "C" - de facto poziom korwety, a nie patrolowca, można było poprzez upgrade zrobić "M". Tak to wygląda jak się ma dobrego partnera, który współpracuje i radzi, a nie podchodzi do sprawy "żryj albo zdychaj". Co do reszty też masz rację, przy ideologicznym podchodzeniu do sprawy nic się nie uda i rzeczywiście zobaczymy jeszcze cuda realizowane przez obecnych geniuszy, bo wyjdzie tak jak wyszło z heli. Zerwany program H225M generuje wyłącznie problemy, a do wymiany mamy bez mała 250 maszyn , z czego ~100-150 pokryłby H225M. Niestety w aktualnych działaniach nie widać jakiegokolwiek planu i tym samym aktywnego działania, a jedynie reagowanie.

Perun Shogun
piątek, 21 maja 2021, 01:50

Boczku! H225M lepszy od Merlina... w czym? W nowosci? Bo nie w osiagach (chyba, ze chodzi ci o pulap) czy w przenoszonym wyposazeniu/uzbrojeniu. Co wiecej na AH140 maja byc oba AW co daje mnostwo mozliwosci a znaczna czesc obslugi jest wspolna. No i kto uzywa Superpum/Caracali czy jak kto zwal - Francja, Brazylia, Malezja, Meksyk - ludzie morza jak Skandynawowie, Brytyjczycy, Japonczycy czy Portugalczycy uzywaja Merlina. Ogladanie siena innych nie jest najmadrzejszym sposobem wyboru - prawda - ale zastanowienie sie DLACZEGO to zrobili daje odpowiedz - MERLIN jest lepszy niz Superpuma, tanszy w utrzymaniu i latwiejszy w naprawch. Zintegrowany z wieksza iloscia uzbrojenia. Tak, ze Boczku - nie masz racji i to po raz kolejny.

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 11:52

1. W tym, że nas na AW101 po prostu stać: jako takiego samego w sobie, eksploatację - z czym nawet zamożni Duńczycy mają problemy. W tym, że nie generuje 2 dalszych typów heli (jak nie więcej) - z czym właśnie mamy do czynienia i oprócz AW101, 70i idzie kolejny - AW-159. Czyli dla MW 2 typy heli lub olbrzymie okręty, jeżeli ma być dedykowany hangar - ale co tam, na biednego nie trafiło. Osiągami to one się niewiele między sobą różnią, przy czym H225M w odniesieniu do naszych wymagań bije AW101 na głowę. 2. Nie, AH140 nie ma mieć obydwóch. AW101 ma mieć jedynie możliwość lądowania, ale nie bazowania - ŻADNEJ obsługi, żadnego hangaru i warsztatu dla AW101. 3. Zapomniałeś, że Malejczycy to ludzie morza - niewielki półwysep + część Borneo, niezliczone wyspy i off-shore, zapomniałeś o Japonii - coast guard, zapomniałeś o off-shore generalnie, zapomniałeś o wyspach(!) Singapur, zapomniałeś, że kociaki to w tej klasie najczęściej spotykana maszyna na europejskim niebie. 4. AW101 jest najdroższym w utrzymaniu heli w Europie!!! Proszę nie zmyślać, bo jest to fakt powszechnie znany o czym boleśnie przekonali się Dunczycy. Koszt godziny lotu jest co najmniej 2 razy wyższy od H225M (juz NH-90 to 2x. Dziś mi w to nie uwierzysz, ale poczekaj do wejścia do służby, a zobaczysz, że będziemy się go pozbywać. 5. Po wymienieniu Skandynawów (używających głównie 225/215 - nie AW101, a Merlina to już w ogóle, Brytyjczyków używających całej masy SA 330 Puma, Japończyków (też H225) czy Portugalczyków (o kilkunastu zapomniałeś - łatwiej wymienić kto nie używa) piszesz - "oglądanie się na innych nie jest najmądrzejszym sposobem wyboru". Tak, że Perunie jedyne co osiągnąłeś to to, że potwierdziłeś jak bardzo mam rację. To nie twoja wina, bo masz za mało informacji i znasz za mało faktów. Ale dyskusja jest jałowa, bo H225M odpłynął na Węgry, tak że pozostało nam drogie łatanie sytuacji tym co pozostało na rynku, bez szans uzyskania daleko idącej samodzielności.

?
wtorek, 18 maja 2021, 21:26

Chyba SLD to oni nie przewidzieli finansowania.

Monkey
poniedziałek, 17 maja 2021, 16:54

Okaże się jak bardzo chcą się zaangażować gdy przyjdzie do uszczegółowienia ofert. Oby nasz rząd nie zawalił, bo przy ilości oferentów szykuje się naprawdę duża szansa na implementację zaawansowanych technologii do naszego przemysłu zbrojeniowego.

Gregory
wtorek, 18 maja 2021, 06:57

Też chciałbym żeby nie zawalił, ale jak na razie zawalił ze wszystkim: śmigłowce, czołgi, OP. Więc nadziei żadnych z tą ekipą nie wiążę.

xXx
wtorek, 18 maja 2021, 22:19

Zapomniałeś o fregatach. Pierwszą mieliśmy mieć za rok, ale Antek załatwił to po swojemu. No bo przecież PO to wymyśliła. Program był przygotowany w 2014r.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:52

Już od 2013. W 2016 składano oferty. Złożyła tylko jedna firma, reszta nas olała - chyba wiedzieli już a Antonim M. Do końca 2016 miała być umowa. Rok na przygotowanie i konstrukcję dolnej części kadłuba i w 2017 można by rozpocząć palenie blach i położyć stępkę. Po 2 latach wodowanie, 1-2 lata na wykończenie i integrację W+E i dziś pierwszy wchodziłby do służby. A od 2 lat trwałoby przygotowanie fregat.

xXx
sobota, 22 maja 2021, 01:18

Nic dodać, nic ująć. Amen.

4X4
poniedziałek, 17 maja 2021, 16:50

Transfer technologii czyli absolutnie bez transferu wiedzy “know why”. Podzial majatku- czy raczej przejecie go przez Navantia czy innej stoczni to raczej koniecznosc, gwarant realizacji kontraktu w naszym bardzo niestabilnym politycznie kraju. Oni musza zainwestowac w nowy system kontroli Shipyard4 -jak wspomniano-i wymienic caly menadzment. Australia, Arabia Saudyjska wybraly optymalne opcje ulokowania na stale Navantii u siebie czyli zapewniony serwis i czesci. Zadna firma nie dostarczy nam technologii ot tak sobie. Poza tym scisle kontakty sa konieczne w poprodukcyjnym, pokontraktowym statusie czy rozwoju stoczni. Tylko czy my naprawde musimy wyprodukowac te 3 jednostki w kraju ? O ile zdazymy przed nowymi wyborami rozpoczac produkcje w rodzimej stoczni, Nowa ekipa zagwarantuje nam powtorke z rozrywki. Ponownie, jestem za kupnem gotowego systemu w ilosci 3 sztuk. Plus np. pomoc w zmianie systemu zarzadzania stoczniami itp. Majac nowej klasy menadzerow i dzialajacy sprawnie system, mozna nareszcie prowadzac analizy w celu rozpoczecia krajowej produkcji 6 korwet i nie tylko. Tak moglby wygladac pierwszy krok w kierunku rozwoju technologicznego.

easyrider
poniedziałek, 17 maja 2021, 15:55

Fajna blaga. Nauczą nas budować okręty żebyśmy potem dla nich stanowili konkurencję. Jeżeli sami nie wydrzemy technologii, kupnem, kradzieżą, inżynierią odwróconą, nie wydamy kasy na badania etc., to nikt nam w niczym nie pomoże.

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 19:44

Ech ci ekstremisci zONR-u:))

easyrider
wtorek, 18 maja 2021, 17:58

Nie wiem czy to ekstremiści bo nie śledzę ich poglądów. Ale wiem, że nie jestem klakierem Brukseli, bo dawno przestałem wierzyć w Świętego Mikołaja i bajki o tym, że ktoś nam coś da. W życiu też tak dostajesz coś za darmo?

xXx
sobota, 22 maja 2021, 01:22

Zapłaciliśmy najwyższą cenę. Krwią. 1939-1945. Nie twierdzę, że dostajemy kasę za zasługi, ale z drugiej strony coś nieco zrobiliśmy dla Europy i nie tylko.

Opel
poniedziałek, 17 maja 2021, 15:25

Slaba stocznia i slabe okrety. Najlepse na swiecie sa brtyjskie. Tylko oni nas nie zdradzili podczas 1939 i należy im sie ten kontrakt. Nasi przykaciele.

Boczek
wtorek, 18 maja 2021, 16:13

Wydaje mi się że do Niemiec wkroczyli Francuzi, nie Brytyjczycy, ale mogę się mylić. Ponadto po brexicie nie są żadnym istotnym partnerem.

Davien
środa, 19 maja 2021, 08:12

A niby od kiedy Niemcy mają najlepsze okręty nawodne?? Nigdy nie mieli.

Perun Shogun
piątek, 21 maja 2021, 02:06

Niemcy od samego poczatku (I WS) mieli bardzo dobre okrety nawodne - mieli tylko zla strategie. Najlepsze okrety przed II WS budowali Wlosi i Francuzi - jedni i drudzy nie wykazali sie niczym. Teraz tez buduja bardzo dobrze ale czy z glowa tak jak Brytyjczycy? Albo w sposob dostosowany do mozliwosci jak Hiszpanie? Albo w najlepiej zorganizowany i przemyslany jak Niemcy i Holendrzy? Gdyby nie kryzys jaki stana na drodze MEKO-100 w Polsce, naturalnym krokiem rozwoju bylby MEKO-200. I to sa bardzo dobre okrety, dopracowane acz troche drogie. AH 140 jest znacznie tansze ale czy Polska jest gotowa na takie budownie jak robia to Brytyjczycy? Tanio, dokladnie i szybko? Transfer technologii - predzej od Holendrow i Niemcow niz od kogokolwiek innego. Chyba ze rozwazamy Koree. Projekty w Polsce sa i to rodzime ale czy dobre i warte uwagi - to juz za wysokie progi na moja ocene. Ja moge porownac cos co chociaz ma udostepniony projekt z wizualizacja - sama wizualizacja bez dowodu, ze sie zaprojektowalo i zbudowalo cos wczesniej to za malo.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 16:57

A czy ja tu o tym pisałem? Ale jeżeli chcesz wiedzieć, to od zimnej wojny, kiedy byli państwem frontowym i to sytuacji kiedy mieli narzucone olbrzymie ograniczenia dotyczące uzbrojenia. No i w czasie II WŚ - przynajmniej równorzędne. To Bismarck jest legendarny, a nie jakiś inny.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:45

Bismarck jest legendarny jedynei z powodu w jaki zginął i tyle. Aco do okretów to Niemcy mieli dobre okrety i dalej mają ale do tego by były najlepsze.... To im jeszcze brakuje. A w IIWŚ ich okrety były gorsze od odpowiedników z drugiej strony, mieli jedynie naprawdę dobre niszczyciele i OP. Krazowniki i pancerniki były słabsze od odpowiedników w USA/UK czy Francji

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 11:59

Jeżeli weźmiesz pod uwagę to, że przez całą zimną wojnę byli państwem frontowym, to zrozumiesz dlaczego. Falklandy by im się nie przytrafiły.

Leszek
poniedziałek, 17 maja 2021, 20:16

Swieta prawda. To samo z narwia ccam z uk I brim storm.uk jest b przyjazne polsce

dim
poniedziałek, 17 maja 2021, 14:41

"Pozyskanie zdolności", to przede wszystkim ludzie. Naród zapłaci - fregaty zostaną zbudowane. Ale służyć będą faktycznie państwu trzeciemu, poza Bałtykiem i może nawet nie przeciw naszemu wspólnemu wrogowi, a gdzieś w Azji. Północny Atlantyk to jeszcze opcja najbardziej optymistyczna (i współczuję załogom tych łupinek, na tamtej fali) . Do Polski przychodzić będą za te fregaty głównie rachunki do płacenia. Obronność Polski od tych okrętów nie wzrośnie, gdyż przecież nie są na Bug, Narew, Wisłę. A ludzie... - nowe kompetencje to po pierwsze wysoko kwalifikowani pracownicy, prawda ? - zatem ludzie wyjadą za granicę, na z firmami A czy B... Jak stało się to właśnie z najlepszą kadrą, z budowy greckich okrętów podwodnych. Tych przez Greków mocno przeprojektowanych - poprawionych op 214.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:04

Nie mam nic przeciwko fregatom. Ale trza brać odpowiednie. Na przykład FDI w konfiguracji nieco innej od francuskiej.

tak
poniedziałek, 17 maja 2021, 21:32

dokladnie

wojo
poniedziałek, 17 maja 2021, 21:15

Owszem, jedna fregate wyslac na patrol na Ocean Indyjski, wzamian za 3 eskadry F 35 patrolujace nasze niebo?

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 19:45

Czyli wy Grecy też kupujecie sowje fregaty by gdzies koło Chin pływały jak rozumeim:)) Bo wasze FAC juz podobno mają tam wg twoich słów płynąć:)

NAVY
poniedziałek, 17 maja 2021, 13:33

Tylko pytanie - co my chcemy i ,czy my na pewno chcemy budować fregaty ?

Herr Wolf
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:39

My nie mamy nic do powiedzenia

Fifa rafa
wtorek, 18 maja 2021, 08:22

Niektorzy nie powinno mieć nic do powiedzenia bo wysłali by nas od razu z kolegami z Rosji do Katynia.

Darek
wtorek, 18 maja 2021, 01:21

Tak, ty to wiesz najlepiej... pewnie z otoczenia Angeli po transferze rubli .

Ciekawy
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:06

Wy Rosjanie faktycznie nie macie tu nic do powiedzenia. Tak samo, jak nie macie nic do powiedzenia w przypadku Kraba, Raka, Borsuka, NSM i F-35.

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 21:33

Usa rzada

Artur
poniedziałek, 17 maja 2021, 12:28

Super ale Polska potrzebuje samolotów śmigłowców i dronow nie okrętów co pokazał 1939.

Boczek
wtorek, 18 maja 2021, 16:20

Ale ty wiesz, że porównanie do '39 z 40 km wybrzeża i 1 pół-wewnętrznym portem, z 400 km wybrzeża i 3 olbrzymimi kompleksami portowymi i kilkoma mniejszymi do dyskwalifikacja w dyskusji? Ponadto po co nam samoloty? '39 pokazał ich nieprzydatność.

Olo
poniedziałek, 17 maja 2021, 19:31

Jak pokazał 1939 samoloty tez do niczego nie nie nadawały. Czolgi i tankietki również. W trakcie wojny nikt śmigłowców nie uzywa. Trzeba budować szerokie drogi na Zaleszczyki.

Jan
poniedziałek, 17 maja 2021, 19:22

A czego nauczyła nas bitwa pod Oliwą?

Herr Wolf
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:39

Wiesz ile " morza " miała Polska w 39' a dzis

Z cyklu
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:18

nie znam się (nawet na historii) ale się wypowiem

Kot
poniedziałek, 17 maja 2021, 17:55

Do czego ci te śmigłowce przy takiej przewadze w powietrzu Rosji?

Kiks
wtorek, 18 maja 2021, 11:36

Możemy tam gdzie powietrze Rosji i tylko tam.

dim
wtorek, 18 maja 2021, 07:42

Akurat przewagi w powietrzu Rosja może nie mieć. Wsparcie lotnicze NATO to jest jedyne techniczne realne wsparcie, a może i jedyne realne politycznie, w razie rosyjskiej napaści na nas.

Chyżwar dawniej Marek
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:13

O tym, że IDAS przewidziany na 212A jest w stanie zdejmować rosyjskie śmiglaki czy drony łaskawie nie wspomnę.

Davien
środa, 19 maja 2021, 08:15

Jako system ostatniej szansy tak, w innym wypadku sie zwyczajnei nie opłaca bo od razu zdradza pozycję OP.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 17:00

No ale nie masz już czym go zwalczać.

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:47

To wystrzelę rakietotorpedę albo posle salwę RBU jak OP jest bliżej. I proszę bez takich ze IDAS-em cos zrobi się korwecie czy fregacie. To poddżwiękowy pocisk z głowicą z zapalnikeim zbliżeniowym.

Boczek
wtorek, 8 czerwca 2021, 19:30

Nie, na okręty są torpedy.

kb
poniedziałek, 17 maja 2021, 17:51

Flota II RP (jak i cała armia) przystosowana była do wojnę z Rosją, nie Niemcami, więc nie jest to do końca trafiona analogia. Jednakże na podstawie tamtej wojny można stwierdzić że żywot statków stojących w pobliżu portu, bez obrony przeciwlotniczej będzie dość krótki.

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 19:46

te okrety mają własna OPL znacznei silniejsza niż jakaś Narew.

dim
środa, 19 maja 2021, 23:38

świetnie widoczna tarcza w bliskości dobrze ukrytych strzelców, żeby nie wiem jak była chroniona...

Davien
niedziela, 23 maja 2021, 00:48

Wow to rozumeim że Rosjan horyzont radiolokacyjny nie obowiązuje?? Do tego mam zasieg radarów większy od łupinek jak Bujany czy karakurty.

Boczek
czwartek, 20 maja 2021, 17:01

Ich też obowiązują prawa fizyki i to te same, żeby nie wiem jak byli chronieni...

Davien
poniedziałek, 17 maja 2021, 12:11

No i to jest niezła propozycja.

Herr Wolf
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:38

Ile amerykanie będą z tego mieć?!

Adam
wtorek, 18 maja 2021, 22:05

Sporo bo dostarczą radary i uzbrojenie

Piston
wtorek, 18 maja 2021, 14:21

Wcisną nam LCS

Ciekawy
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:16

Jak coś, to więcej niż wy. Ale wy i tak nie mielibyście nic, bo od Rosji nie kupujemy.

Tweets Defence24