NATO szykuje się na odparcie agresji Rosji. "30 batalionów w 30 dni" [KOMENTARZ]

3 kwietnia 2018, 14:20
MLRS Niemcy
Fot. Bundeswehr/Torsten Kraatz

Sojusz Północnoatlantycki pracuje nad koncepcją wzmocnienia sił głównych, w celu przygotowania się na ewentualną rosyjską agresję w Europie. Stany Zjednoczone chcą, aby w ciągu miesiąca gotowość do działań osiągały formacje NATO liczące m.in. 30 batalionów wojsk lądowych i 360 samolotów bojowych - pisze "The Wall Street Journal".

Aktualizacja 3.06: Niemiecki "Die Welt" poinformował, że NATO ma wkrótce podjąć decyzję o przygotowaniu formacji o wysokim stopniu gotowości, liczących 30 tys. żołnierzy, mają one zostać wydzielone z istniejących jednostek i funkcjonować obok Sił Odpowiedzi NATO. Wszystko wskazuje więc, że wcześniejsze doniesienia o stworzeniu "puli" sił głównych NATO zostaną potwierdzone. Kluczową rolę w inicjatywie mają odegrać Niemcy. O konieczności zidentyfikowania i przygotowania sił wzmocnienia, wydzielonych z jednostek różnych rodzajów sił zbrojnych mówił też w programie SKANER Defence24 sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

"The Wall Street Journal" poinformował niedawno o szacunkach, z których wynika iż NATO jest w stanie w ciągu miesiąca skierować na miejsce konfliktu zaledwie około 11 tys. żołnierzy. Największą liczbą gotowych do użycia batalionów mają - według danych przygotowanych przez RAND Corporation - dysponować Włosi, którzy w tym roku są państwem ramowym sił zadaniowych bardzo wysokiej gotowości (VJTF). 

Z danych RAND ma wynikać, że Włosi są gotowi do wystawienia w ciągu 30 dni pięciu batalionów, Wielka Brytania, Francja i Niemcy - trzech, a pozostałe badane państwa - Hiszpania, Norwegia, Polska, Holandia i Dania - ani jednego. Informacje te należy traktować z dużą dozą rezerwy - są niepotwierdzonymi szacunkami.

Prawdopodobnie dotyczą one jednostek przygotowanych do przemieszczenia w dowolne miejsce (jak ma to miejsce w wypadku sił reagowania) a nie tylko do użycia operacyjnego w pobliżu miejsca stacjonowania. Mogły też powstać na bazie niepełnych danych. Ponadto, ze schematu rotacji sił natychmiastowego reagowania NATO wynika, iż Polska i Dania powinny w tym roku dysponować co najmniej jednym batalionem gotowym do rozmieszczenia w ciągu 30 dni, bo oba te państwa wystawiały grupy bojowe w zestawie "szpicy" dowodzonym przez Brytyjczyków w 2017 roku. 

Jednocześnie jednak "WSJ" poinformował o planie wzmocnienia gotowości sił głównych NATO. Stosowna koncepcja miała zostać przedstawiona przez Amerykanów. Założono, że NATO powinno dysponować 30 batalionami wojsk lądowych przygotowanymi do użycia w ciągu miesiąca, a także 360 samolotami myśliwskimi, i 30 okrętami bojowymi gotowymi do wejścia do działań. Posiadanie takiej "puli" sił byłoby znacznym wzmocnieniem dla obrony kolektywnej NATO, ale i dużym wyzwaniem dla poszczególnych państw. Byłaby to też istotna zmiana w systemie reagowania Sojuszu, przygotowująca na udział w starciu na dużą skalę.

W pierwszych latach po aneksji Krymu proces wzmocnienia wschodniej flanki NATO skupiał się na wzmacnianiu Sił Odpowiedzi NATO i tworzeniu jednostek obecnych na wschodniej flance w ramach tzw. Enhanced Forward Presence. I tak, NATO Response Force zostały rozbudowane do około 40 tys. żołnierzy, a komponent lądowy osiąga gotowość etapowo. Każdy zestaw sił ma wielkość brygady, liczącej ok. 5 tys. żołnierzy i składającej się z 3-5 batalionów wraz z elementami wsparcia, a jego dyżur trwa trzy lata. Dzięki temu w każdym momencie pierwsza z brygad Sił Odpowiedzi - VJTF tzw. szpica - w najwyższym stopniu gotowości (w drugim roku dyżuru bojowego) ma być zdolna do rozmieszczenia w ciągu 5-7 dni od momentu alarmowania, druga (w trzecim roku dyżuru) - w ciągu 30 dni, a trzecia - 45 dni (w pierwszym roku dyżuru).

Z kolei na wschodniej flance rozmieszczone są - zgodnie z ustaleniami szczytu NATO w Warszawie - cztery batalionowe grupy bojowe, gotowe do natychmiastowego użycia. Wszystkie wymienione jednostki mają charakter wielonarodowy. Łącznie sojuszniczy komponent stanowi ekwiwalent około dywizji, osiągającej gotowość w terminie do 45 dni. To może być za mało, aby odeprzeć zmasowany rosyjski atak, nawet jeżeli uwzględnić obecne w Europie wojska amerykańskie, znajdujące się - jak np. pancerna brygadowa grupa bojowa - bezpośrednio pod dowództwem USA. Na tą kwestię zwracał uwagę między innymi były szef Antoni Macierewicz, omawiając w Stanach Zjednoczonych wnioski z rosyjskich ćwiczeń Zapad-2017, postrzeganych jako demonstracja zdolności Rosji do szybkiego i zdecydowanego uderzenia na wschodnią flankę NATO.

Z tego powodu Amerykanie chcą, aby sojusznicy dbali także o gotowość jednostek, które nie są wydzielone do formacji natychmiastowego reagowania. To tzw. follow-on-forces - siły główne, przybywające jako dalsze wzmocnienie. "WSJ" zauważa, że w czasie Zimnej Wojny USA zakładały skierowanie do Europy aż 20 dywizji - 200 tys. żołnierzy - w ciągu 10 dni. 

Należy zaznaczyć, że duża część państw europejskich, na przykład Niemcy, przygotowuje jednak swoje komponenty do Sił Odpowiedzi NATO kosztem innych jednostek. Przykładowo, jeżeli dany batalion wystawiony jest do dyżuru bojowego i nie posiada wystarczającego sprzętu, to jest on kierowany z innych formacji, kosztem ich szkolenia i gotowości. Taka sytuacja niemal na pewno wystąpi w niemieckim komponencie "szpicy" na 2019 rok.

Oznacza to też, że w wypadku konfliktu  - nawet gdyby sprawnie udało się wprowadzić do działań Siły Odpowiedzi - mogłyby one nie otrzymać adekwatnego wsparcia. Jeżeli NATO zdecyduje o wzmocnieniu sił głównych zgodnie z doniesieniami medialnymi, państwa europejskie będą musiały przykładać dużo większą wagę do zdolności swoich jednostek lądowych. I to nie tylko jeżeli chodzi o zakupy nowego sprzętu, ale też (a może przede wszystkim) o sprawność posiadanego wyposażenia, ukompletowanie w personel, czy wreszcie realny potencjał pozwalający na przerzut wojsk do rejonu działań. To ostatnie wiąże się nie tylko z działaniami wojsk (na przykład jednostek logistycznych), ale też przygotowaniem odpowiedniej infrastruktury cywilnej.

Według "WSJ" postulaty USA "zasadniczo" cieszą się poparciem sojuszników. Jeżeli uda się wypracować i przyjąć wspólne stanowisko w tej sprawie do lipcowego szczytu w Brukseli, będzie to bardzo istotne wzmocnienie potencjału obrony kolektywnej Sojuszu. Dzięki temu NATO może otrzymać do dyspozycji duże formacje, zdolne do w miarę szybkiej reakcji na potencjalne zagrożenie. Realizacja tych postanowień może jednak okazać się trudniejsza, niż wdrażanie postanowień szczytów NATO z Walii i Warszawy.

Państwa sojusznicze nie będą bowiem mogły "zbierać" sprzętu z poszczególnych jednostek, aby wystawić nieliczne komponenty do natychmiastowej reakcji, ale będą musiały dbać o gotowość całych sił zbrojnych. To może w wielu wypadkach wymagać strukturalnych zmian, na przykład jeżeli chodzi o wydatki na obronne. Nie ulega jednak wątpliwości, że NATO po sformowaniu "szpicy" i rozmieszczeniu batalionów na wschodniej flance powinno zadbać o swoje siły główne, aby móc odeprzeć agresję na dużą skalę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 100
Reklama
Birma is a war zone
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:20

Raczej 30 wyrazów zaniepokojenia w 30 dni

sylwester
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:19

Rosjanie są najsłabsi od stuleci i wojska Nato doskonale sobie zdają z tego sprawę , więc Rosja na pewno nikogo nie zaatakuje co najwyżej sama zostanie zaatakowana

A.K
wtorek, 5 czerwca 2018, 00:49

No błagam, to Chiny, Rosja i Europa powinny się szykować na agresję Stanów Zjednoczonych, a nie na odwrót.

Edek bez kredek
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:33

Rosyjska siła to sztuka propagandy jakie to oni mają wspaniałe wojsko

Polon64
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 19:53

A po co Rosja miał aby atakować Europę? To nie ma sensu!

wojtek
wtorek, 5 czerwca 2018, 09:39

\"Uwielbiam\" ten komentarz. Poruszasz się chyba na różnych forach co? Bo wciąż można przeczytać ten poparty wnikliwą analizą i pełen elokwencji wywód myślowy... Przetłumacz sobie chłopie coś więcej na googlach bo ten już wszyscy znamy.

pełen obaw
wtorek, 5 czerwca 2018, 03:48

Polon64 A po co Rosja zajęła: dwie prowincje Gruzji, Krym, Ługańsk, Donieck i destabilizuje Ukrainę?

strateg
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:47

W razie wojny z Rosją , niemcy nie wystawią swoich batalionów, mało tego będą sabotować ruchy wojsk NATO.

Sailor
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:28

Może byś tak rozwinął tą swoją światłą myśl i może jeszcze powiedział skąd masz takie informacje?

Georealista
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 12:43

Własne głowice, kupione choćby od Pakistanu i Polski nikt nie zaatakuje, zwłaszcza FR, ponieważ będzie to nieopłacalne dla agresora w kalkulacji koszt-efekt. Zwykła strategia odstraszania. Wielkie mocarstwa nie dają nic w zamian za przestrzeganie układu o nieproliferencji broni jądrowej. Przykład Ukrainy jest wymowny: w 1994 traktatem budapesztańskim Ukraina oddala1300 głowic za gwarancje nienaruszalności terytorialnej Ukrainy, a gwarantami były 3 mocarstwa atomowe: USA, Rosja i UK. Rosja złamała traktat...i co?...ano nic - Ukraina wisi po prośbie na ochłapach łaski USA, a USA, ten wielki hegemon pilnujący porządku światowego i przestrzegania prawa międzynarodowego, planuje wykręcić się od dotrzymania traktatu budapesztańskiego i swoich zobowiązań, przez wkręcenie Polski do wojny na Ukrainie i wyfrunięcie sił USA z Europy na ważniejszy Pacyfik - przeciw Chinom. Co zresztą oznacza, że pomysły na stałą obecność sił USA np. w Polsce, to na dłuższą metę na pewno zwykłe mrzonki i strata pieniędzy - za 2 mld $ możemy kupić np. z 20 tys najnowszych kppanc dobrej klasy - i żadna nawała czołgowa FR [lub innego agresora] nam nie straszna.

Geofantasta
wtorek, 5 czerwca 2018, 06:19

Proponuję głowice nuklearne odkupić od KRLD i tym samym przyczynić się do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Natomiast przeciwpancerne pociski kierowane zakupić od Hezbollahu, co z pewnością zmniejszyłoby napięcie na Bliskim Wschodzie. Do tego stworzyć flotyllę podwodnych lotniskowców na Morzu Bałtyckim i żadna wojna \"nam nie straszna\"...

Georealista
wtorek, 5 czerwca 2018, 17:09

Geofantasto - widzę, że dotknąłem sedna sprawy, tak bardzo niepokojącego obce agendy. To dobrze - dzięki serdeczne za informację zwrotną. Ale to w sumie sprawa banalna, szeroko znana dla ludzi w temacie, dobrze rozpoznana jako opcja od 2014, więc wypij sobie coś na ochłodę i się nie spinaj. Polska kupi od Pakistanu głowice z błogosławieństwem Chin, bo dla Chin likwidacja Polski to stworzenie imperium od Lizbony do Władywostoku - imperium silniejszego od Chin. I wtedy koniec marzeń nie tylko o hegemonii światowej, ale nawet o hegemonii Chin w Azji. Na to Chiny NIGDY nie pozwolą i zareagują adekwatnie do potrzeb i skutecznie - i to jest najlepsza gwarancja tego ww dealu dla Polski. Taka jest polityka - nie sentymenty - a twarda racja stanu i interesy... Dla informacji - Pakistan nigdy nie podpisał układu o nieproliferencji, a po ostatnich działaniach Trumpa - właśnie wziął rozwód z USA na rzecz pełnego strategicznego sojuszu z Chinami, podpartego również ekonomicznie przez szlak dostaw i ropo i gazociągów z portów Pakistanu do Chin - z ominięciem Malakki. No i tak się szczęśliwie składa, że Polska właśnie podpisała traktat wojskowy z Pakistanem...więc Chinom załatwić ICH problem poprzez Pakistan będzie i zręcznie i politycznie i łatwo... Tak dla informacji - mamy tam w Pakistanie dobre notowania, bo pakistańskie lotnictwo stworzyli od podstaw Polacy - gen. Turowicz [pochowany tam zresztą z najwyższymi honorami] plus 30 innych polskich lotników. Także Akademię Lotnictwa w Risalpurze - też stworzyli Polacy.

Frycz
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:25

Przeczytaj dokładnie traktat Budapesztański bo wypisujesz bzdury. W traktacie budapesztańskim nikt nie gwarantował Ukrainie nienaruszalności. 3 państwa gwarantowały ze tej nienaruszalności nie pogwałcą. Swoje zobowiązania pogwałciła Rosja. Rosja i tylko Rosja. USA czy UK nijak swoich zobowiązań nie pogwałciło.

Georealista
wtorek, 5 czerwca 2018, 12:12

O nie - to akurat dokładnie wiem w szczegółach [i z aneksami] na 100%, że te 3 państwa atomowe były AKTYWNYMI gwarantami dla Ukrainy. I to na twardo - wszystkie 3. Pomijam śmieszność Twej argumentacji - jak niby USA lub UK miały naruszać integralność terytorialną Ukrainy? Co Ukrainie po TAKICH gwarancjach wg Ciebie? To od samego początku chodziło o zabezpieczenie Ukrainy przed Rosją przez dwa anglosaskie mocarstwa atomowe. A teraz USA i UK chcą się wykręcić sianem i strugają durniów, właśnie dlatego ta sprawa musi być nagłaśniana na całego na cały regulator - że wojna na Ukrainie to jest sprawa USA i UK - i tylko USA i UK, a wkręcanie Polski....sorry, Polska nie podpisywała Traktatu Budapesztańskiego, nie czerpała z tego bonusów, jak te trzy kraje, nie była gwarantem dla Ukrainy i nie będzie wyciągała Anglosasom kasztanów z ogniska. Nasz problem to linia Bugu. Problem USA i UK i kompromitacja na cały świat [i to powinniśmy trąbić na cały regulator] z tytułu niedotrzymania gwarancji [czyli kompromitacja pokazująca, ile są warte układy z USA i UK i czy USA jest REALNIE hegemonem świata] to minimum linia Dniepru. A jak nie - to sorry boys - zwróćcie Ukrainie 1300 głowic i po problemie. A jak nie - to zasuwajcie na Ukrainę ją bronić. Bo łaski nie robicie.

Gratulacje dla Putina :)
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 11:53

Całkiem dobrze idzie carowi Putinowi.Udało mu się skłonić rozleniwione NATO do odbudowywania swojego potencjału i nawiązania ściślejszej współpracy, do rozpoczęcia budowy armii NATO gotowej do odparcia otwartej rosyjskiej agresji, do przemieszczenia się NATO na teren Polski, krajów bałtyckich i Rumunii, skłonił świat zachodni do nałożenia sankcji na Rosję i przekonał , że Rosja jest poważnym zagrożeniem dla światowego ładu, pogrążył Rosję w kryzysie i wojnie na której co dzień giną rosyjscy obywatele. No brawo! Tylko tak dalej.Dla Polski to wbrew pozorom niezły scenariusz.Jak Rosja już pęknie i w akcie rozpaczliwej agresji rzuci się na NATO to będzie pozamiatane i może raz na zawsze pozbędziemy się tego bandyckiego państwa.

Yugol
wtorek, 5 czerwca 2018, 07:31

A mi będziemy się jarzyć przez następne 200 lat. Nie zła taktyka fanatycznego rusofoba.

Jojne
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:05

Tak tylko po drodze do rzucenia się na NATO stoi m.in Polska. I jak już pozamiatają może się okazać, że nie tylko z Rosji nie ma czego zbierać.

aa
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:30

Bo oni to robia pod siebie a nie obrone panstw granicznych.Taka prawda

Napoleon
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:25

Z tego wynika, że i Polska będzie musiała jakiś okręt wystawić, a pomału do wyboru to tylko holowniki, ratowniki i różnej innej maści pomocniki zostają do wyboru.

miecznik
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:13

stale bazy jak najszybciej. a potem nuclear sharing.

Anni
niedziela, 3 czerwca 2018, 21:22

Wiadomość jest raczej zatrważająca-zwracając uwage na to,że sąsiadujemy z agresywną Rosją...

sylwester
wtorek, 5 czerwca 2018, 13:21

Rosjanie są najsłabsi od stuleci i nie są w stanie nikogo zaatakować , co najwyżej ruchy nato mogą być przymiarką do obalenia Rosji

Willgraf
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:52

Rosja na to 30 dywizji w 3 dni :)

ZZZ
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:26

Ale bida z nami, nawet batalionu nie jesteśmy w stanie wystawić. Może chociaż batalion WOT by się uzbierało?

efgerbergergerg
niedziela, 3 czerwca 2018, 18:55

11 tysięcy ? śmieszne ilości. Francja, Niemcy, Holandia, Wielka Brytania- w ciągu miesiąca razem powinny wystawić 200 tysięcy a nie 11. No, chyba że się kasę daje na nowym \"nibyobywateli\"

---
wtorek, 5 czerwca 2018, 02:55

Przypominam, że u nas na 100 tys. wojska około tysiąc to sami lekarze, przy czym aktualnie jest ponad 400 wakatów.

Nikt
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 13:37

To siły reagowania NATO, to tylko siły pow-desant i kaw powietrznej. Nie \"mięsko\"

werte
niedziela, 3 czerwca 2018, 18:44

Polska miałaby wystawić cały batalion? Calusieńki? W ciągu miesiąca? I to tak bez dialogu, przetargu i analizy? Olaboga...

As
wtorek, 10 kwietnia 2018, 09:24

NATO bez Niemiec, Turcji, z Polskimi marzeniami, że kiedyś nas będzie stać na sprzęt?

Birma is a war zone
sobota, 7 kwietnia 2018, 19:12

Raczej 30 tweetow wyrażających zaniepokojenie

rgergrgrgrrgerger
niedziela, 3 czerwca 2018, 18:55

albo coś groźniejszego- tweety wyrażajaće głębokie zaniepokojenie dalekiego zasięgu

Nogin
piątek, 6 kwietnia 2018, 20:39

Rosja straszy zachód swoim super uzbrojenie taktyka innowacja a tak naprawdę wykonuje mrówcza dezinformacje na którą to zachód doskonale się nabiera gloryfikujac jaka to Rosja nie jest silna i mocna! Szczerze przypomina mi to PRL i propagandę która sala nasza niezwycierzona armia ludowa zaraz mi ktoś napisze ze była trzy razy większa mocniejsza i co z tego skoro operowania uzbrojenie o połowę gorszym niż uwczesny ZSRR bo takie było eksportowe do układu warszawskiego! Rosja chwali się że ma najlepsze czolgi swiata tyko ze to makieta taka jak pl-01 koncept nic wiecej do prawdziwego czołgu lata świetlne, s400 najlepszy system p lot swiata tylko kto to zweryfikowal? Rosjanie? Co ten system zestrzelil cele cwiczebne na przeciwko patryjota i to w starej wersji wypada nijaki ludzie nie łyka ie ruskie propagandy bo jak dostali w ciery w awganie tak dostaną od Europy

Grom
czwartek, 12 kwietnia 2018, 15:41

Weźmy na przykład takiego T-14 Armata. Według Rosji jest to najlepszy czołg podstawowy, a okazuje się, że nie ma nawet peryskopu i rozwalenie głowicy optoelektrycznej powoduje całkowitą bezużyteczność czołgu.

bropata
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:40

Nieprawda. Ma i to kilka. W kadłubie ma zespoły peryskopów kierowcy (5 szt.) i dowódcy (4 szt.). Natomiast celowniczy dysponuje jedynie pojedynczym, pomocniczym peryskopem. Dowódca ma do dyspozycji jeszcze jeden peryskop na wieży. Jest on sprzężony ze zdalnie sterowanym stanowiskiem strzeleckim. Do tego ma system kamer obserwacyjnych pokrywających pole 360 stopni wokół czołgu.

Willgraf
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:55

wpisz sobie taka frazę Destroyed Abrams Iraq i sobie pooglądaj fotki, nie czytaj...i przestań wtykać Rosji szajsowatość, bo do Ameryki w szajsowatości Rosji jeszcze daleko

Mr. B
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 16:11

Panie Willgraf to wpisz pan sobie Destroyed t-72 Iraq pooglądaj i nie czytaj. Bzdury dotyczące szajsowatości to może pan opowiadać laiką.

A.K
wtorek, 5 czerwca 2018, 00:59

No prawda, że i jedne i drugie były niszczone, jak to na wojnie. Tylko pytanie w jaki sposób? Amerykańskie abramsy były niszczone zwykłą wyrzutnią granatów rakietowych rosyjskiej produkcji RPG, tudzież IEDami. Natomiast T-72 przeważnie były niszczone przez rakiety przeciwpancerne, wystrzeliwane z myśliwców czy Javelinów. Czyli nieporównywalnie drożej. Oczywiście teraz Abramsy są już zmodernizowane i dostosowane do wymagań, ale niestety ciągłe modernizacje mają granice, dlatego szukają już nowego pojazdu.

Marek
piątek, 8 czerwca 2018, 12:33

Przypominam tylko, że czeczeńscy specjaliści od tuningu. Ci, którzy przerabiali rosyjskie czołgi na wersje bezwieżowe nie posiadali żadnego lotnictwa.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
środa, 4 kwietnia 2018, 16:23

wielokrotnie powtarzałem istotą skuteczności wojsk powinny być bazy -forty( rozbudowane o posiadaną infrastrukturę ) lokowane w centrum kraju posiadające rozbudowane zaplecze techniczne,logistyczne ,szkoleniowe z własnymi lotniskami które posiadałyby pod swą kuratelą/zarządzaniem jednostki -placówki ( coś jak Straż Graniczna) z których rotacyjnie wymieniany byłby sprzęt wojskowy czy zasoby kadrowe .. placówki te rozbudowane do struktur batalionu /rozwiniętych kompanni... posiadałyby wszystkie narzędzia i zabezpieczenia do prowadzenia samodzielnych działań na okres kilku dni ...do czasu przyjścia wsparcia głównych sił operacyjnych .....a tak mamy w jednym mieście łączność w drugim mieście OPL w trzecim saperów w innym BWP i tak można mnożyć ..oczywiście jest to trudne zadanie logistyczne ..ale w oparciu o infrastrukturę/koszary jaką posiada wojsko rozlokowaną po kraju można byłoby coś takiego stworzyć ..... a przede wszystkim rozlokowane w strefach przygranicznych czy bliskiej granicy ... a tak mamy kabaret .. Poznań da 10 rosomaków Żagań 10 czołgów , Gołdap dorzuci OPL , .to może coś się spiknie na kształt \"batalioniku \" ....i jak bardzo mądrze autor w/w artykułu pisze pod warunkiem że będzie bardzo dużo czasu na \"zbudowanie owej struktury\" ......powtórze placówki /jednostki wojskowe o charakterze pełnej gotowości bojowej nie powinny być dekompletowane sprzętowo -kadrowo by stworzyć z nich \"zespół misjonarzy\" ot tego powinny być jak zaznaczyłem forty /bazy gdzie skomasowane są wszystkie narzędzia i możliwości ....

Peter Oso
środa, 4 kwietnia 2018, 15:23

Trochę to wygląda podobnie do opisów wojen w XVIII wieku - to liczenie na sztuki ile kto ma batalionów. Mam nadzieję że w innych aspektach też będzie podobnie - tzn. manewruje się i walczy o zajęcie ważnych punktów, nie eksterminuje się celowo ludności cywilnej.

Łukasz
środa, 4 kwietnia 2018, 20:04

Wątpię aby ktokolwiek potrafił przewidzieć w jaki sposób wyglądałby otwarty, zbrojny konflikt pomiędzy Rosją a NATO. Mam nadzieję, że nigdy się o tym nie przekonamy. Pozdrawiam

PiotrEl
środa, 4 kwietnia 2018, 11:44

Po 30 dniach będą bronić linii Renu...

łowca szithedów z fabryki
środa, 4 kwietnia 2018, 17:11

dlaczego? cały czas tu piszesz że Rosja miłuje pokój i nie ma agresywnych zamiarów?

PiotrEl
czwartek, 5 kwietnia 2018, 15:32

Gdyby Rosja zechciała. Być może NATO w ramach doskonalenia obrony swoich członków zmusi ją do tego \"by zechciała\". Na przykład ogłoszenie decyzji o rozmieszczenie w Estonii 5 brygad (bo inaczej będzie bezbronna....) albo kolejnej bazy rakiet obroni przeciw irańsko-koreańskiej skłoniło by to ich np. do zajęcia Prybałtyki w te 1-2dni. Rozwiązało by to ostatecznie problemy z jej obroną i \"stałym naruszaniem wód strefy ekonomicznej\" przez Rosję. Ponieważ sankcje maja już zapewnione z góry na lat 50-siąt niewiele to zmieni. Bo co do reakcji \"Zachodu\" co jeszcze zrobi? Jak na \"atak chemiczny\" na W.B. reakcją było NIC lub wydalenie 1,2,3,4 dyplomatów to rozwiązanie problemu \"prybałtyki\" co wywoła - wezwanie posła na dywanik? Co do wzgórz Seelow - w przeciwieństwie do innych nacji Rosjanie się na swoich błędach uczą...

dim.
niedziela, 3 czerwca 2018, 21:15

@PiotrEL - prawdziwe sankcje byłyby takie, że żaden rosyjski statek nie mógłby być załadowany/rozładowany w zachodnim porcie, żaden samolot nie mógłby lądować, chyba że aby przekazać chorego, a swe podróże zagraniczne rosyjscy dyplomaci (nikt więcej nie otrzymywałby wiz) wykonywać musieliby przez Pekin czy Teheran. Rosyjska ropa musiałaby być oferowana, by sprzedać się, jak niedawno jeszcze irańska, po 18 USD/baryłka.

bender
piątek, 6 kwietnia 2018, 13:51

Kolega jak zawsze z prawdą na bakier. Sprawa Skripala to już 150 rosyjskich dyplomatów wydalonych z 34 krajów. Próba zajęcia państw bałtyckich to artykuł 5 NATO i wojna. Potencjał ekonomiczny, ludnościowy i militarny nie daje Rosji wielkich szans w długim konflikcie konwencjonalnym. Ich strategią mogłoby faktycznie być szybkie zajęcie dużych połaci terenu i liczenie na rozejm i rozmowy pokojowe, ale primo bez zajęcia Ukrainy są super podatni na kontrakcje i przeniesienie walk do Rosji, secundo co do spolegliwości Zachodu już się parę razy przejechali, więc jeśli faktycznie tak się dobrze uczą na błędach to nie powinni na to liczyć.

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 12:53

a ilu wydaliła Rosja? i kto na tym bardziej ucierpiał? a sprawa Skiprala jest szyta tak grubymi nićmi, że już nikt nie wieży w opowiadane bajeczki.

bender
środa, 6 czerwca 2018, 19:56

To ilu tych dyplomatów Rosja wyrzuciła? Myślisz, że utrata jakiś tam oficerów prowadzących w 34 krajach wzmocniła Rosję? To boli jak cholera.

xawer
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 18:11

Jakiej \"wieży\"?:-D Rosja zabijała już wielokrotnie agentów(szczególnie swoich) na terenie innych krajów! Skripal, Litwinienko, Bandera, Lew Trocki w Meksyku, kogoś zatrutą parasolką w Londynie, siatkę w Paryżu itp. To jest kwestia elementarnej logiki, nie mieszaj do tego wiary:-D

GUSTAF
środa, 4 kwietnia 2018, 16:26

do PiotrE.....są jeszcze wzgórza Seelow ..więc spoko luzik

zły
środa, 4 kwietnia 2018, 10:12

\"...pozostałe badane państwa - Hiszpania, Norwegia, Polska, Holandia i Dania - ani jednego (batalionu).\" Czyli jak się to ma do trwającej od dwóch lat propagandy MON o \"wzmocnieniu potencjału\", \"odbudowie armii\", \"wstawaniu z kolan\"? Albo panowie zaczniecie mniej gadać a więcej robić albo realizujecie politykę wrogą Polsce!

jaśko
środa, 4 kwietnia 2018, 12:55

Jak Pan by doczytał to byś wiedział o co chodzi... a mianowicie o tym ,że nie mamy żadnego batalionu gotowego wysłać w każde miejsce konfliktu. Natomiast sprawa ma się inaczej jeżeli jeżeli konflikt jest blisko. Natomiast tak dla pełnej sprawiedliwości i uczciwości w osądach to jeżeli nie mam racji to brak żadnego batalionu do wysłania przez Polskę było by zaniedbaniem ostatnich 2 lat? Poważnie?

Perun
środa, 4 kwietnia 2018, 21:10

W artykule jest mowa o odpowiedzi na agresję Rosji więc polski batalion nie byłby raczej przerzucany na drugą półkulę tylko co najwyżej do krajów bałtyckich. Od kilku lat trwa bicie piany jak to Rosja nam zagraża a tu nagle okazuje się, że nie jesteśmy w stanie w ciągu 30 dni skompletować 500 żołnierzy? Wstyd!

zły
środa, 4 kwietnia 2018, 16:00

Czytanie a rozumienie to dwie różne rzeczy. Doczytałem artykuł do końca i jest mowa o wysłanie w dowolne miejsce konfliktu a nie o operowanie w pobliżu jednostki. Nigdzie nie napisałem, że to zaniedbania tylko z dwóch ostatnich lat tylko, że oficjalna rządowa propaganda serwowana najpierw przez Macierewicza a obecnie przez Błaszczaka nie idzie w parze z rzeczywistą modernizacją armii, której w zasadzie nie ma.

Gazurkowski
środa, 4 kwietnia 2018, 10:05

Mieliśmy kiedyś jeden batalion o bardzo wysokiej gotowości - 18-ty Batalion Desantowo-Szturmowy z Bielska-Białej. Niestety jednostka ta została zniszczona.

Prydz
środa, 4 kwietnia 2018, 10:03

Nie jesteśmy w stanie wystawić ani jednego batalionu w ciągu 30 dni !!! Po takiej informacji cale polskie dowództwo powinno podać się do dymisji.

bendo
środa, 4 kwietnia 2018, 00:40

tylko stale bazy i nuclear sharing w olsce moze zpewnic bezpieczenstwo europy srodkowo wschodniej

vevo
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:12

dokladnie

Lazy Lazer
środa, 4 kwietnia 2018, 18:12

Chyba Panu chodzi o nuclear target ?

fetyl
niedziela, 3 czerwca 2018, 22:13

lazy lazer* to wiadomo ze rosyjskie cele.

tyle
wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:50

Jakoś nie widzę w tym wszystkim analizy obecnej a może nawet przyszłej rosyjskiej doktryny wojennej. Przecież to jest fundamentalne pytanie, w jaki sposób Rosja chce walczyć , jak widzi przebieg przyszłych konfliktów.? Okazuje się , że Rosjanie odchodzą od koncepcji, ludzi u nas mnogo. Coraz bardziej skłaniają się do prowadzenie oprócz wojny hybrydowej , wojny bezkontaktowej. Stąd pomysł na rozwijanie wojsk rakietowych na wszystkich dostępnych platformach. Ma to umożliwić błyskawiczne zniszczenie centrów dowodzenia i ośrodków władzy przeciwnika.

polak mały
środa, 4 kwietnia 2018, 02:07

Centrum dowodzenia to w dzisiejszych czasach namiot z kilkoma komputerami. Raczej trudne do wykrycia. A analizy potencjalnej strategii rosyjskiej są. Również skład jednostek jest znaczący - mają wszystko łącznie z opl, co sugeruje, że sowieci zakładają walkę przy przewadze powietrznej NATO. Oni przygotowują się do szybkiego blitzu poprzedzonego działaniami hybrydowymi.

Ant
środa, 4 kwietnia 2018, 12:46

Są niestety jeszcze inne centra dowodzenia zarządzające cywilną infrastrukturą których niefortunna lokalizacja (osoby które o niej decydowały powinny odpowiadać sądownie za swoje decyzje) wystawia je na szybkie zniszczenie wraz z kadrą zarządzającą. A ta infrastruktura ma istotne znaczenie dla obronności.

Bla bla bla
wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:08

No jak by się udało wprowadzić 30 batalionów w 30 dni do walki to uważam że by nie było tragedii o ile po kolejnych 30 dniach do walki zostało by wprowadzone 30 dywizji.

JSM
środa, 4 kwietnia 2018, 04:09

NATO nie zbierze 30 batalionów nawet w pół roku przede wszystkim dlatego, że Niemcy tego nie chcą. NATO to smycz na której Ameryka trzyma niemiecką armię a Niemcy właśnie powiedzieli: dość. Stąd pomysł na PESCO bez Amerykanów. Teraz Niemcy powoli wygaszają jednostki gdzie Amerykanie mają swoich ludzi a potem zbudują armię od podstaw. Taka opcja zerowa.

Courre de Moll
środa, 4 kwietnia 2018, 18:32

To są bajędy, nie ma w Niemczech żadnej woli politycznej ani społecznego przyzwolenia na zbudowanie nowej silnej armii (i wydawania na to znaczących środków), i to jest właśnie prawdziwy problem. Niechęć do Amerykanów owszem jest, ale PESCO ma w założeniu przede wszystkim optymalizować potencjał obronny UE w granicach nadal skromnego finansowania (rozdrobnienie sił i środków są bowiem kulą u nogi europejskich państw NATO, wiadomo nie od dziś jaką siłę daje JEDNOŚĆ, i jaką słabością jest jej brak).

fff
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 14:58

PESCO ma za zadanie sprawić, aby cała Europa kupowała wreszcie Francuskie i Niemieckie uzbrojenie, bo na razie te kraje, które uzbrojenie importują, kupują sprzęt Amerykański.

Marek
piątek, 8 czerwca 2018, 12:39

A czemuż to kraje, które importują uzbrojenie wolą kupować sprzęt amerykański?

anda
wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:02

o rany 30 batalionów w 30 dni - w tym czasie to Rosjanie będą już na Azorach i Bermudach

Davien
środa, 4 kwietnia 2018, 04:35

A niby jakim cudem jak Rosjanie też musza zmobilizowac swoje wojska, a tego ukryć obecnie nie da rady.

anda
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:09

Do zajęcia Europy to wystarczy to co mają na zachodzie Rosji bez mobilizacji, a ponadto w ciągu kilkunastu godzin są w stanie zmobilizować kilkaset tysięcy dobrze wyszkolonych rezerwistów. A co na to NATO - ilu ma rezerwistów? Jak szybko są w stanie ich zmobilizować? bo za LWP to wystarczyło 8 - 10 godzin i dywizja była w pełnym składzie , umundurowana, uzbrojona wyprowadzona z koszar.

Givi
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:34

NATO ma w Europie (i Turcji) na stałe 2,5 miliona żołnierzy. W większości zawodowych, znacznie lepiej wyszkolonych od rosyjskich emerytowanych poborowców.

bender
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 12:31

A dlaczego niby Rosjanie (czy też jakże idealizowany PRL) mieliby przeprowadzić mobilizacje szybciej i sprawniej niż ktokolwiek inny na świecie? Bo dysponują lepszą infrastrukturą? Może w Rosji podróżuje się po prostu szybciej niż gdzie indziej? Nie? To może mają najlepiej na świecie przygotowane zapasy mobilizacyjne? Też nie? To o co Ci chodzi?

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:42

dlaczego bo są do tego przygotowani, bo mają rezerwy mobilizacyjne, przeszkolonych ludzi, sprzęt. Po raz kolejny pytam jakie rezerwy ma wojsko polskie? a ile rezerwistów przeszkolonych mają Niemcy, Anglicy, Francuzi jak szybko mogą ich zmobilizować? Proponuję zapoznać się z ostatnio przeprowadzonymi dużymi ćwiczeniami Armii Rosyjskiej, gdzie powołano rezerwistów jest opisane jak długo to trwało ilu zmobilizowano itp.

bender
środa, 6 czerwca 2018, 20:28

Ja mówię o osiągnięciu statusu combat ready, a Kolega o wciągnięciu rezerw w kamasze. Co, jakkolwiek imponujące skalą w warunkach rosyjskich wcale by nie trwało krótko, bo to nie jest Finlandia i to musi trwać. Poproszę o te wyniki i spróbujemy to dostosować do rozmiaru Rosji. Na naszym odcinku potencjalnych zmagań 30 batalionów w 30 dni to nie brzmi źle.

7plmb
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 01:34

Bajki..bajki..bajki..Ja pamiętam jak za PRL jednostka była wyprowadzana w trybie alarmowym z koszar,hehe..i ten sprzęt który ujechał 10km by się rozkraczyć o ile w ogóle odpalił.Owszem było tego dużo a dokładniej dużo złomu.

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:51

to słabą masz pamięć jakoś mój pułk potrafił wyjść spod uderzenia w 20 minut i sprzęt działał, żołnierze wiedzieli co mają robić i robiono to sprawnie. Tak samo w drugim końcu Polski w rezerwie też szybko i sprawnie prowadzono działania.

Mirek
wtorek, 3 kwietnia 2018, 22:01

W 45 dni agresor ze wschodu będzie oglądał piękne widoki z wieży Eifla.

Wódz
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:28

Jeden kontratak na agresora z terenu Ukrainy,drugi z panstw baltyckich pozbawi Rosje mozliwosci zaopatrzenia,wiec nie siej propagandy.

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 12:46

a kto ztej Ukrainy zaatakuje? a z Estonii to kto?

clash
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 21:55

I co myslisz ze Ukry by czekaly z Dombasem I Krymem?

Janusz Wojny
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:03

Jak to kto? Połączone siły estońsko-ukraińskie. Od Kaukazu, wejdzie Turcja, a od syberii Chiny. I bedzie pozamiatane.

Janusz Wojny
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:03

Jak to kto? Połączone siły estońsko-ukraińskie. Od Kaukazu, wejdzie Turcja, a od syberii Chiny. I bedzie pozamiatane.

Janusz Wojny
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:02

Jak to kto? Połączone siły estońsko-ukraińskie. Od Kaukazu, wejdzie Turcja, a od syberii Chiny. I bedzie pozamiatane.

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:54

mrzonki, na pewno Rosję zaatakuje Turcja albo Chiny. A w Estonii i na Ukrainie to najpierw by powstanie wybuchło a nie jakaś wojenka z Rosją.

Marek
piątek, 8 czerwca 2018, 12:46

Akurat Chiny odpuściły by sobie tereny bogate w surowce takie jak Syberia. Jakby tylko była do tego okazja do bezkarnego zjedzenia, połknęły by je, mówiąc głośno \"mniam\".

Obserwator.
wtorek, 3 kwietnia 2018, 21:41

Tak jednym z elementów jest ukompletowanie w personel - czytaj: ludzie. A brygady WOT nadal z kiepskim stanem osobowym i wyposażeniowym.

mosze
wtorek, 3 kwietnia 2018, 18:53

Wszystko fajnie, tylko że my nie wytrzymamy 30 dni czekając na tę odsiecz. Inna rzecz, że jeśli trzonem odsieczy mają być Włosi, to słabo widzę nasze szanse. I nie chodzi o stereotypy rodem z \"Jak rozpętałem 2 wojnę światową\" i \"Allo, allo\". Chodzi raczej o polityczną wolę i priorytety. Włosi relatywnie dobrze żyją z Putinem, więc bez wątpienia będą naciskali na \"dogadanie się\".

WW1
wtorek, 3 kwietnia 2018, 18:43

W ciągu 30 dni.... więc przez te 30 dni będzie trzeba jakoś samemu się bronić a Polskie władze zamiast kupować uzbrojenie które jest nam najbardziej potrzebne czyli Homara itp to liczy że NATO nas obroni....obronią po 30 dniach a jak wytrwamy ten miesiąc

bęcki
środa, 4 kwietnia 2018, 16:18

30 dni to polityczny wytrych. Później jest posprzątane. W przypadku obrony w teoretycznym konflikcie Polski z Rosją, w 30 dni będziemy \"wystrzelani\" a po prawdzie dużo szybciej i bezbronni, za to NATO będzie zbierać bataliony a politycy układać na nowo \"ład\" w Europie. Politycy tak mają, a w obecnych czasach kiedy żaden z nich nie wie jak wygląda wojna a ci starsi ledwie pamiętają, taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Mogą się w mediach zapierać i potwierdzać sojusze ale jak to wygląda pokazuje choćby konflikt na bliskim wschodzie. Do mediów jedna narracja a poza kamerą rozmowy o interesach.

dim
wtorek, 3 kwietnia 2018, 17:19

O Włochach, walczących przeciw Rosji, proszę po prostu zapomnieć. Przecież to najbliżsi partnerzy biznesowi. Grecja i tak zajęta jest Turcją, poza tym choćby i bez biznesu, nie będzie nigdy walczyć przeciw Rosji. Turcja - wiadomo. Francja \"schowana za linią Maginota\", UK. ledwo dość (?) ma sił do własnej obrony, Hiszpania daleko i nie czuje się zagrożona, Rumunia honorowa, jednak za słaba... Zapytam realistycznie: Czy wreszcie Polska zacznie przygotowywać się do obrony praktycznie samodzielnej ? ze wsparciem sojuszników głównie logistycznym ?

Marek
sobota, 2 czerwca 2018, 13:59

Z logistyką też różne może być. Łatwo mogę wyobrazić sobie szemranych pacyfistów, którzy będą wydzierać się, że nie trzeba eskalować konfliktu. I to nie tylko na ulicach, czy ze szklanych ekranów. W państwach leżących na zachód od nas, pośród polityków także tych koleżków nie brakuje.

Alberto
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 20:56

tacy pacyfiści w czasie \"W\" dostają w czapę (w sensie stają się poplecznikami Rosji i do paki) i koniec pieśni. Poza tym byłby zakaz publikowania komentarzy pod artykułami, żeby odciąć ruskie trole. Jeśli byłby pełnowymiarowy, konwencjonalny konflikt zbrojny to sympatie państw NATO nie będą miały znaczenia bo inaczej mamy konflikt atomowy. Dlaczego? Bo NATO zaczęło by się szybko rozpadać, otwierając Rosji drogę do Oceanu Atlantyckiego, a USA do tego nie dopuści w imię własnych interesów i zacznie powstrzymywać Rosję bronią atomową. Czym innym jest zabawa gdy Rosja nęka Ukrainę, a co innego będzie jak Rosja pójdzie o krok za daleko i zaatakuje NATO.

Marek
piątek, 8 czerwca 2018, 12:50

W liberalnych demokracjach nie tak łatwo zamknąć ludziom pyski. Wyjęcie wtyczki z sieci też tu nie pomoże. Przypomnij sobie jak było z Wietnamem. W USA nie potrafiono zrobić porządku z lewackim pismactwem i dlatego przepaskudzono tą wojnę.

Hanys
wtorek, 3 kwietnia 2018, 16:42

Zupełnie jak Hitler, on też sie przygotowywał cały czas na agresję która miała nadejść z Polski. 1 września odpowiadał tylko ogniem (tak mówił...)

Marek
sobota, 2 czerwca 2018, 13:34

Zapominałeś tylko napisać Rosjanach, którzy choć \"nie przygotowywali się\" do żadnej wojny, pod przywództwem \"Józefa Słoneczko\" 17 września udzielili Hitlerowi braterskiej pomocy.

anda
niedziela, 3 czerwca 2018, 19:10

No to dopisz też co działo się 16 i dlaczego Stalin akurat 17 uderzył

bender
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 12:20

Masz na myśli rozejm pomiędzy Sowietami a Japonią kończący walki na pograniczu Mandżukuo i Mongolii?

anda
poniedziałek, 4 czerwca 2018, 23:56

Spotkanie w Fontable gdzie tak zwani nasi sojusznicy postanowili, że żadnej wojenki za Polskę nie będą prowadzić - bo to było decydujące dla Stalina anie jakaś potyczka w Mongolii.

Marek
piątek, 8 czerwca 2018, 13:09

Co nie zmienia faktu, że Józef Stalin, od podpisania paktu Ribbentrop Mołotow, postanowił działając wspólnie i w porozumieniu z Adolfem Hitlerem, całkowicie zniszczyć Polskę.

Tweets Defence24