Reklama

NATO idzie na wschód. Jest decyzja Sojuszu

10 lutego 2016, 21:19
Fot. nato.int / flickr.com
PAP

Ministrowie obrony państw NATO zgodzili się na wzmocnienie obecności wojskowej na wschodniej flance - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Szef MON Antoni Macierewicz ocenił, że to jedno z najistotniejszych działań na najbliższe lata. 

Uzgodnienia zapadły na spotkaniu szefów resortów obrony w środę Brukseli. "Uzgodniliśmy właśnie zasady modernizacji naszej obrony i odstraszania. W ramach tej decyzji ministrowie obrony zgodzili się na wzmocnioną wysuniętą obecność we wschodniej części naszego Sojuszu" - powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej.

Dodał, że obecność ta będzie "wielonarodowa, aby było jasne, że atak na jednego członka Sojuszu jest atakiem na wszystkich sojuszników oraz że Sojusz odpowie jako całość". "Musimy zapewnić, że będziemy w stanie obronić każdy z krajów sojuszniczych przed wszelkiego rodzaju zagrożeniem" - podkreślił Stoltenberg. Wyjaśnił, że decyzje te to odpowiedź Sojuszu na zmienione warunki bezpieczeństwa w obliczu "bardziej asertywnej" polityki Rosji.

Obecność na wschodniej flance będzie rotacyjna i uzupełniana przez program ćwiczeń oraz wspierana przez konieczną infrastrukturę, aby ułatwić szybkie przemieszczanie sprzętu i wojska w razie potrzeby.

Według Stoltenberga planiści Sojuszu mają wiosną przedstawić konkretne propozycje dotyczące tego, jakie i jak liczne siły mają być zaangażowane we wzmacnianie wschodniej flanki NATO. Ostateczne decyzje zapadną na lipcowym szczycie Sojuszu w Warszawie.

Jak poinformował Stoltenberg, już w środę ministrowie niektórych krajów złożyli swoje deklaracje, w jaki sposób państwa te zamierzają uczestniczyć we wzmacnianiu obecności na wschodniej flance. "Stany Zjednoczone już wcześniej przygotowały plan zwiększenia obecności swych sił w Europie poprzez kontynuowanie rotacji swych sił, dodatkowe ćwiczenia i przesunięcia i infrastrukturę" - przypomniał. W ubiegłym tygodniu USA ogłosiły, że w 2017 roku na obecność wojskową w Europie przeznaczą 3,4 mld dolarów, czyli cztery razy więcej niż do tej pory.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz ocenił, że wzmacnianie wschodniej flanki NATO będzie jednym z najistotniejszych działań na najbliższe lata. "To, co najważniejsze, to przyjęcie podstawowego dokumentu kierunkowego, który jednoznacznie rozstrzyga o tym, że trwała obecność NATO na wschodniej flance jest jednym z najistotniejszych działań, jakie będą kierunkowo kształtowały plany NATO w najbliższym czasie" – powiedział Macierewicz dziennikarzom.

Pytany o doniesienia brytyjskich mediów o tysiącu żołnierzy z USA i Wielkiej Brytanii, którzy mieliby zostać skierowani na wschodnią flankę NATO, Macierewicz ocenił, że są to informacje "zdecydowanie zbyt wczesne, a z naszego punktu widzenia zbyt nikłe".

Dyplomaci z kwatery głównej NATO, gdy mówią o obecności Sojuszu na wschodzie, unikają słowa "stała" (ang. permanent), lecz używają określenia "ciągła, nieustanna" (ang. persistent). Pytany o to Macierewicz zauważył, że język angielski jest nie mniej bogaty w bliskoznaczne sformułowania niż język polski.

"Oczywiście można dokonywać bardzo szczegółowej analizy o różnicy między trwałą a stałą, ale jedno jest pewne, że chodzi o to, żeby na terenie Polski, zarówno w wymiarze ćwiczeń, jak i w wymiarze bojowej gotowości, były stale, nieustannie rotujące się, być może czasem ćwiczące, ale wojska zarówno NATO, jak i Stanów Zjednoczonych i to jest kierunek, w którym prace będą szły w najbliższym czasie" – powiedział Macierewicz. 

Pytany o znaczenie decyzji NATO dla Rosji, Macierewicz powiedział, że "dla agresora, który jedyny w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat postanowił zniszczyć ład międzynarodowy w Europie, działanie zdecydowane jest najlepszym sposobem wstrzymania dalszych jego działań". "Myślę, że dla Rosji będzie to znak, iż posunęła się już za daleko. Tylko jednoznaczność, tylko zdecydowanie może uratować pokój w Europie" - ocenił Macierewicz 

W najbliższy weekend sekretarz generalny NATO spotka się z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem w Monachium na marginesie konferencji o bezpieczeństwie. Stoltenberg zapowiedział, że będzie przekonywał rosyjskiego ministra, iż działania NATO mają charakter obronny, są proporcjonalne oraz "w pełni zgodne z zobowiązaniami jeśli chodzi o zwiększoną obecność we wschodniej części Sojuszu".

Moskwa uważa jednak, że większa obecność wojskowa we wschodnioeuropejskich krajach Sojuszu będzie złamaniem uzgodnień z Aktu Stanowiącego NATO-Rosja z 1997 roku. W środę rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że planowane przez NATO największe od zakończenia zimnej wojny wzmocnienie obecności wojskowej Sojuszu w Europie Wschodniej to czynnik destabilizujący, obliczony na powstrzymywanie Rosji.

Tematem dyskusji ministrów obrony była też obrona przed zagrożeniem dla systemów cybernetycznych. W środę podpisano porozumienie techniczne między zespołami reagowania na incydenty komputerowe UE i NATO, które ma ułatwić wymianę informacji, aby lepiej przeciwdziałać incydentom cybernetycznym, wykrywać je i reagować na nie.

PAP - mini

 

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Reklama
AXI
czwartek, 11 lutego 2016, 14:34

Polska to bardzo ciekawe miejsce na tej uroczej planecie. Siły Zbrojne RP mają na uzbrojeniu czołgi: (jeszcze) radzieckie ,czyli T-72 ; polskie -czyli PT-91, niemieckie -czyli Leosie. Teraz (aby się naszym logistykom nie nudziło) dojdą (zakonserwowane) amerykańskie. Mamy historyczne doświadczenia z modernizacją T-72 do standardu PT-91. Większość doskonale wie, że czołg po modernizacji miał gorsze parametry ogniowe w ruch niż jego pierwowzór przed modernizacją. Mamy świadomość jaka jest sprawność techniczna dziewięć jedynek, czyli ile i z jakich jednostek może zostać użyta na taktycznych torach ogniowych... W oparciu o te doświadczenia zafundowaliśmy sobie Leosie w wersji będącej rezerwą sprzętową. Zabawa nie ogranicza się do remontu konserwacyjnego, lecz pełnego remontu modernizacyjnego. Jak to będzie wyglądało w naszych realiach ?! Boję się bać. Teraz USA chce nas wesprzeć swoją rezerwą w sile dwóch brygad. Na wypadek ,,W" trzeba to rozkonserwować i...tu pojawia się pytanie - czy tym da się (tylko) jeździć, czy (może) walczyć ??? Być może będzie potrzebny remont trwający kilka lat.... Po modernizacji Leosia, Siły Zbrojne RP będą miały 232 (optymiści twierdzą, że 247) czołgów i kilka setek pojazdów z których będziemy mogli postrzelać do opancerzonych...ciężarówek. Broń główna batalionów zmotoryzowanych i zmechanizowanych (od samochodów rolniczych udających pojazdy wojskowe, aż po Rośki pozbawione ppk) to temat rzeka i nie warto... płoszyć dzieci. Środki przeprawowe pozwalające na przerzut pojazdów +60 ton... Czasy przeprawy po nierozpoznanym dnie... Jeżeli przyjmiemy, że brygada pancerna da z siebie 300% tego, czego oczekujemy i wyjdzie z rejonu rozwinięcia w rozwinięciu mobilizacyjnym (+80% etatów) w dwie godziny, a nie w dwa dni, to przerzut tej brygady ze Śląska na Suwalszczyznę to... jazda bez trzymanki. Panika , czyli 70% Polaków rzuci się najkrótszą drogą do najbliższej granicy (wg. jakichś tam badań tylu nie miało zamiaru umierać za ten system). Brak osłony infrastruktury wrażliwej oznacza brak infrastruktury wrażliwej. Nie będzie się można poruszać drogami, mosty będą nieosiągalne, lub ich nie będzie, środków przeprawowych brak -pozostają brody (rozpoznane dla czołgów o 20 ton lżejszych). Przeprawa po dnie (przy minimum bezpieczeństwa) to 2 godziny (i tak średnio co 6 km). Prawdziwy cyrk. Odwody sprzętowe -zero. Odwody osobowe -zero (ilu naszych rezerwistów ma w małym palcu Leoparda ?!, a ilu Abramsa ?!). Logistyka się zagotuje (i to chyba nikogo nie powinno dziwić). Dowodzenie taką zbieraniną to mistrzostwo świata. Efektywność działań, przy braku nowoczesnej amunicji może...przejść do historii wojskowości. Jeżeli ktoś ma opary wyobraźni, to już powinien zacząć się bać. Cała nasza armia na pozycjach wyjściowych, to front szerokości połowy długości granicy z Kaliningradem (plus śladowa rezerwa i siły kontrdesantowe). To by była rzeź dzieciaków - jak zawsze w historii tego Kraju.

Hammer
czwartek, 11 lutego 2016, 17:24

Czyli baz stałych w tej części Europy nie będzie. Nie wierzę też aby bazy NATO-wskie kiedykolwiek powstały na w Europie środkowo-wschodniej. Dalsze lelum polelum, zapewnienia, wizyty i ćwiczenia. Dalsze pustosłowie. Czy naprawdę nasi oficjele w ten kit wierzą? Nie pozostaje nam nic prócz wzmocnienia naszych rodzimych sił bo na sojusz bym raczej nie liczył. Co do obrony RP. Jedyne co do głowy przychodzi to to że tereny położone na wschód od Wisły są wg. planistów NATO-owskich terenami straconymi a obrona oparta zostanie o linię Wisły. Plany tworzenia na wschodzie OT to pomyłka lub żart jakiś. Mało śmieszny zresztą. Art. 5 to fikcja co z treści jasno wynika. W podobnej sytuacji jest reszta państw regiony że o nadbałtyckich nie wspomnę. Jednym słowem Polskio licz na siebie i zbrój się. Nie na hurra ale z głową się zbrój.

easyrider
piątek, 12 lutego 2016, 21:36

Żadnych stałych baz NATO w Polsce czy Pribałtyce nie będzie. Powód jest prosty. Polskie granice wcześniej, czy później ulegną zmianie. Niemcy nie pogodziły się z utratą na zawsze terytorium, które uważają za swoje. My przyzwyczailiśmy się myśleć, że granice we współczesnym świecie są nienaruszalne. Na ile są nienaruszalne to przekonała się ostatnio Ukraina. Pomimo gwarancji USA, W. Brytanii i Rosji, straciła część swojego terytorium i nikt palcem nie kiwnął, żeby temu zapobiec. Od 1914 roku minęło 102 lata. Niemcy w tym czasie kilkakrotnie zmieniały swoje granice. Tracili terytorium (po I WŚ), zyskiwali (aneksja Austrii), znowu tracili (po II WŚ), byli dzieleni (RFN i NRD), łączyli się (upadek muru berlińskiego). Historia nie zatrzymała się w miejscu. Wiecznych granic nie ma. Te ziemie, które alianci nam przydzielili w wyniku Jałty, Niemcy uważają za swoje. Nawet jeżeli tego nie mówią oficjalnie. Będą czekali na jakiekolwiek zachwianie naszej państwowości. A ta się znacznie łatwiej zachwieje, gdy nie będziemy w stanie obronić własnego terytorium. Gdy nastąpi jakieś zagrożenie, a te może przyjść praktycznie tylko ze wschodu, Niemcy nam nie pomogą. Poczekają aż się przewrócimy a potem zabezpieczą interesy swoich obywateli, ich majątków na swoich byłych ziemiach. Tak jak Sowieci zrobili to w 1939 na wschodzie. Dlatego stałe bazy natowskie w Polsce są Niemcom absolutnie nie na rękę i będą robili wszystko by rozmydlać te plany.

Heavy
sobota, 13 lutego 2016, 21:50

Naprawdę nie wierzę w imperializm raczej pacyfistycznego rządu Merkel, wszystko może się zmienić, gdy po wpadce z imigrantami zaczną rządzić radykałowie

maniuś
niedziela, 14 lutego 2016, 20:23

Tomasz - i tu masz rację . Taki orca - nawet nie rozumie tych traktatów ? Ale głos zabiera - byle by na ROSJAN trochę se na pluć ? Teraz - orca twoje słowa napisane - " Co dala nam Rosja czego juz nie otrz malismy od Anglii, Wloch, Francji, Usa, Japonji, itd.? " - - jak byś pomyślał a to byś wiedział ? Lub poczytaj lub spytaj się w szkole - odpowiadam : wyzwolenie od NIEMIECKIEGO - OKRUTNEGO OKUPANTA . To po pierwsze . Po drugie : - tereny na północy POLSKI . Oraz na południu -ŚLĄSK - GÓRNY i DOLNY ? Co do dalej wymienionych państw - Anglii, Wloch, Francji, Usa, Japonji, itd.? - według CIEBIE co otrzymaliśmy ? Bo według mnie - NIC nawet pomocy po 89r. (finansowej ) - lecz brutalnie NAS rozegrały ( wykupując nasz przemysł i likwidując go ? ) Oto moja odpowiedź ? ciekawe co za argument tym razem wysuniesz .?

hmm
czwartek, 11 lutego 2016, 12:15

tyle samo ugrałby Siemoniak. a ile byłoby bicia piany ze strony prawicy że brak baz ...

skipper
czwartek, 11 lutego 2016, 11:33

I co załatwił Macierewicz ?Dalej ten chocholi taniec .Polska musi zrozumieć ,że nikt nam nie pomoże dopóki nie będzie to zagrażać interesom zachodu.NATO to fikcja przynajmniej dla naszego regionu.Już słychać o zaangażowaniu Polski na wschodzie .Pytanie po co?Tam mają interesy wielcy tego świata a nie my .Ręce opadają

rezoon
czwartek, 11 lutego 2016, 11:26

"rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że planowane przez NATO największe od zakończenia zimnej wojny wzmocnienie obecności wojskowej Sojuszu w Europie Wschodniej to czynnik destabilizujący, obliczony na powstrzymywanie Rosji." Wszystko się zgadza oprócz czynnika destabilizującego.

orca
czwartek, 11 lutego 2016, 17:53

"Moskwa uważa jednak, że większa obecność wojskowa we wschodnioeuropejskich krajach Sojuszu będzie złamaniem uzgodnień z Aktu Stanowiącego NATO-Rosja z 1997 roku." A co z traktem z '94 o suwerennosci i integralnosci Ukrainy podpisanego m.in. przez Rosje ? Ta cala polityka Rosji to jak gra w pilke. Jak oni fauluja to wszystko OK, jak ktos skosi Rosje to zwijaja sie na trawie tak przekonujaco, ze az sie prosza o Oskara. A tak na marginesie, czego oni sie obawiaja ze im Nato (Zachod) zabieze? Co dala nam Rosja czego juz nie otrz malismy od Anglii, Wloch, Francji, Usa, Japonji, itd.? Zrobic granice taka jak leci poprzez Koreje Polnocna a Poludniowa i niech Rosja sobie szczeka.

Tomasz
sobota, 13 lutego 2016, 02:50

Traktat mówi jasno że niebędzie użyta broń atomowa przeciwko Ukrainie. A ten Traktat miał na celu pozbawić broni atomowej ukrainę jako głównego sojusznika ruskich. użyj głowy Ukraina do 2014 była głównym sojusznikiem Ruskich a nie Usa czy Anglii. Według ONZ niema wtargnięcia Ruskich na Ukrainę gdyż niema zatwierdzonej granicy między tymi państwami więc według prawa Ukraina może zająć Rostów lub Moskwę a Ruscy Kijów i czy Odessę i ONZ pod swą egidą wojsk tam nie wyśle

Art 5
czwartek, 11 lutego 2016, 10:48

Art. 5 - wcale nie mówi o wypowiedzeniu wojny komukolwiek w razie napaści na członka NATO, nie mówi nawet o udzieleniu pomocy militarnej. Mówi o udzieleniu pomocy jaką uzna za stosowne dany członek NATO - to tyle w tym temacie. Albo będziemy mieć silną armie której stan będzie gwarantować niekoniecznie wygraną ale zadanie wystarczających strat żeby agresja się nie opłacała albo dalej latamy z gołą d... . No ale trzeba dać patologii 500 rydzykowi 20 mln jakoś trzeba realizować te priorytety - jaka władza takie priorytety.

kim1
czwartek, 11 lutego 2016, 14:42

To prawda, tylko określ jakie to wystarczające straty będą dla np. Rosji ? Patrz II W.Ś. oni nie liczą się ze stratami...Więc albo poważne zbrojenia na skalę Izraela albo dajmy sobie spokój i nie oszukujmy się. Pewno zaraz napiszą, że Polski nie stać bo nie ma pieniędzy albo Izrael jest wspierany przez USA. Co mnie to jako obywatela obchodzi. To MAJĄ prowadzić taką politykę aby Polska była silna i gospodarczo, i militarnie.

maniuś
czwartek, 11 lutego 2016, 17:01

gerwazy - Jacek - Marek - Geoffrey - ad : - Proszę zajrzeć na stronę TVN - jest wczorajszy wywiad z obydwoma GENERAŁAMI ? PROSZĘ się w słuchać co powiedzieli i co mogli powiedzieć ( w domyśle ) . Czytanie miedzy wierszami - to trudne ale do opanowania ? JEZELI gen. - mówi iż ROSJA rozwija systemy które nie pozwolą się zbliżyć żadnym jednostkom latającym ( samoloty - rakiety ) - ze strony KALININGRADU POLSKA pokryta po OPOLE ? PIEŃKOWSKA aż się przestraszyła i zaniemówiła - powtarzając to pytanie do generałów . MAM nadzieję ze ktoś opublikuje ten wywiad - wtedy nie którzy otworzą szeroko oczy w jakim położeniu jest POLSKA . Ja staram się słuchać i ze zrozumieniem czytać . CAPSLOCK - używam dla podkreślenia płenty - jak również interpunkcji . BOCHATER - napisałem dlatego , aby każdy myślący POLAK wiedział jak POLITYCY nadużywają ten nasz NARODOWY zryw z 80r. - ku lepszemu jutru . Z czym zawiodli na całej linii poszczególni nasi RZĄDZĄCY . Czego dowodem jest niektórych FOROWICZÓW - na DEFENCE24 - - troska jaką to mamy ARMIĘ po 25 latach ? Dla mnie tacy GENERAŁOWIE - są jako autorytety , dla zobrazowania stanu jaki istnieje w NASZYM KOCHANYM KRAJU - POLSKA . Nie jestem żadnym wojskowym , dla mnie różne skróty nic nie znaczą - ale wiem że aby się przeprawić na drugą stronę rzeki w warunkach wojskowych jest potrzebna przeprawa ? Aby samolot był gotów do lotu bojowego potrzebne mu są kilka czynników - od paliwa , bomby ,logistyka itd. MOŻNA - dalej rozwijać ten temat ( ale to studnia bez dna ) . DOBRO kraju mierzy się jego zasobnością i mądrością ? Absolutnie nigdy nie kultywowałem ROSJAN (chodż w akcie urodzenia mam napisane - województwo STALINOGRÓD ) wypis ze szpitala ? Ale jako patriota - na PUTINA trzeba spojrzeć inną miarą ? Nie tylko on jest winny tej całej POLITYCE w EUROPIE ?

efekt
czwartek, 11 lutego 2016, 07:17

NATO chyba więcej wie jak my wiemy. prawdopodobnie Rosja ma plany wojenne na najbliższe lata ale z kim? PS. Czyli stałych baz NATO nie będzie a podczas kampanii takie to proste było, wystarczyło chcieć.

Geoffrey
czwartek, 11 lutego 2016, 10:25

Jak to "z kim"? To jest niewłaściwe pytanie. Rosja ma z definicji plany i chęci do podbijania sąsiednich krajów, może tylko chwilowo nie mieć do tego środków. Racjonalne założenie, że każdy kraj i każde społeczeństwo pragnie bogactwa i bezpieczeństwa - w przypadku Rosji jest po prostu błędne. To jest ostatnie wielkie imperium kolonialne, zakonserwowane w XIX-wiecznym myśleniu poprzez lata komunizmu. Oni - tak jak Brytyjczycy w XIX wieku - są przekonani o swoim prawie do podboju świata. To jest darwinizm państwowy, charakterystyczny dla okresu przed I Wojną Światową. Zabijam bo jestem silniejszy. Negocjacje? Układy? Owszem, jeśli dzięki nim uda się kogoś oszukać i zniszczyć.

maniuś
czwartek, 11 lutego 2016, 05:48

Przez lata szturchano ROSJĘ patykiem , gdy ta jadła ( przykład psa gdy je i macha mu się patykiem przy misce ) - będzie warczał , a nawet gryzł ? EFEKT - ano mamy zagrożenie , które samo wywołano POLITYCZNIE przez niektóre kraje NATO ? PRYM - jednak wiedzie - czy to komuś się podoba - czy nie POLSKA ? BOCHATER - obalenia KOMUNIZMU w EUROPIE wschodniej . ELITY POLITYCZNE POLSKI - myślały że będą grać tą RUSOFOBIĄ przez całe lata . NIKT - ale to NIKT , nie brał na poważnie propozycji PUTINA = by włączyć ROSJĘ do NATO , czy rozszerzyć ROSJĘ - o wolny handel . PUTINA na pewno upewniło EMBARGO nałożone obecnie że z całym ZACHODEM - trzeba rozmawiać z pozycji SIŁY ? I to konsekwentnie w prowadza w realność ? Podobała mnie się wypowiedz w programie u PIEŃKOWSKIEJ - GEN. Skrzypczaka i Dukaczewskiego - że to PUTIN jako KGB - rozdaje karty obecnie na ŚWIECIE ? No cóż - my polacy znów zostaliśmy ograni ? Skoro NOWE iskandery z KALININGRADU sięgają aż po OPOLE - a na BIAŁORUSI jest rozmieszczone s-300 . to puki jest spokojnie na naszym niebie niech sobie jeszcze polatają te parę sztuk tych f-16 ? PRZEGRALIŚMY tę BITWE ?

gerwazy
czwartek, 11 lutego 2016, 11:20

Po pierwsze primo, maniuś, czegoś ty się spodziewał po wypowiedziach exgenerałów? Obaj w odstawce i obaj mają taki sam dostęp do internetu jak ty. A Skrzypczak zamiast do telewizji to powinien najpierw zacząć chodzić do logopedy, bo trudno zrozumieć co ma do powiedzenia. Po drugie primo, Rosję bardzo długo i namiętnie czarowano współpracą w NATO. Przypomnę, że w czasie kryzysu bałkańskiego w SHAPE rezydował rosyjski zastępca SACEUR (naczelnego dowódcy NATO w Europie) w randze generała pułkownika, który był tam z dość liczną grupą oficerów. Ta wspólpraca urwała się właśnie wówczas kiedy prezydentem został Włodzimierz Włodzimierzowicz. Nie było więc żadnych fochów ze strony Sojuszu, a wyłącznie moskiewskie. Co do rusofobii nie będę się czepiał, bo rzeczywiście za dużo jej w polskiej retoryce politycznej, ale też zgadzam się - szturchanie Rosji patykiem nie uchodzi, lepsza sztacheta z płota. No, a na koniec maniuś, jak już piszesz bohater to pisz po polsku. Przypomnę - BOHATER!!!

jacek
czwartek, 11 lutego 2016, 11:13

maniuś, daj spokój Rosja nie ma nic do zaoferowania swoim sojusznikom. Z wyjątkiem rabatu na surowce. Może pamiętasz jaki wynik dostała prorosyjska partia w ostatnich wyborach na Ukrainie? 10% !!! Dlaczego uważasz, ze taka Ukraina jest cześcią posiłku w rosyjskiej misce żarcia dla psa? Ukraińcy się wypowiedzieli. Idą na Zachód a Rosja może tylko atakować i krzyczeć, że jest atakowana. Stary propagandowy, wyświechtany tekst.

ad
czwartek, 11 lutego 2016, 10:47

Co za bzdety. Miałeś kiedyś RWPG i Układ Warszawski. dobrze Ci było?

Marek
czwartek, 11 lutego 2016, 10:45

Rozumiem Pana emocje, ale tak częste używanie CAPSLOCK uniemożliwia czytanie tekstu. Dlatego go nie przeczytałem. Proponuję tego ZANIECHAĆ

Geoffrey
czwartek, 11 lutego 2016, 10:11

W rosyjskiej propagandzie dominują dwie tezy. Pierwsza mówi, ze Rosja jest POKOJOWA i nikomu nie zagraża, drugi - że Rosja jest NIEZWYCIĘŻONA i nie ma sensu się przed nią bronić. Obie tezy żyją sobie własnym życiem, choć wzajemnie się wykluczają. Maniuś - musisz się na którąś wersję propagandy zdecydować, bo pchasz wóz jednocześnie do tyłu i do przodu.

Erynje
czwartek, 11 lutego 2016, 03:36

"USA ogłosiły, że w 2017 roku na obecność wojskową w Europie przeznaczą 3,4 mld dolarów, czyli cztery razy więcej niż do tej pory." 3,4 miliarda dolarów? Czyli to jest dużo czy mało? Pytam ponieważ dziś przeczytałem w sieci, że nieoficjalnie mówi się, że wysokość odszkodowania dla francuzów za zmianę umowy w sprawie zakupów śmigłowców wielozadaniowych ma wynosić... 3 miliardy $... Więc 3 mld $ to tak na prawdę mała kwota i amerykanie kłamią mówiąc, że wydają dużo? Czy może jednak to gigantyczna suma i kit wciska nam obecny MON twierdząc, że zmienia umowę na śmigłowce wielozadaniowe bo Caracale są zbyt drogie i mało opłacalne dla Polski?

Extern
czwartek, 11 lutego 2016, 11:32

Kiedy była podpisana umowa za zmianę której mamy płacić Francuzom?

ad
czwartek, 11 lutego 2016, 10:48

Jakiej umowy na Caracale? Nie ma takiej umowy!

AXI
czwartek, 11 lutego 2016, 10:48

Istotna jest skala - (pojęcia ,,dużo" i ,,mało" są pojęciami względnymi). Jeżeli przyjmiemy ,że są to środki rządu USA dla armii USA na finansowanie rotacji (wycieczki turystyczno-krajoznawczej m.in. do Polski) ,to pojęcie ,,mało" warto zastąpić słowem ,,nic". Jeżeli zakładamy, że są to środki przekazane kilku krajom sojuszniczym i zostaną wydane u nas (rząd USA rzadko wydaje pieniądze z pominięciem firm amerykańskich), to zaczyna się dyskusja merytoryczna. Tu należy wspomnieć o pojawieniu się równolegle dwóch informacji -o rotacyjnej obecności sojuszniczej, oraz o nowej ekspedycji sił zbrojnych Najjaśniejszej, do krain egzotycznych. Taka dygresja. Jeżeli chcesz za to kupić mundury po 210zł/kpl., to ,,dużo" jeśli będziesz chciał realnie wzmocnić system obronny RP, to wyjdzie z tego...groteska. tu kolejna dygresja- gdyby nie udało się przekonać Polaków o śmiertelnym niebezpieczeństwie, które stoi u wschodnich bram, to nie było by umocowania do wprowadzenia obcych wojsk do Polski. Gdyby nie ,,solidarność sojusznicza", to nikt by nie posłał naszych chłopaków na Bliski Wschód (a od wczoraj wiemy, ze już mogą się pakować). Gdyby nie ta eskapada, to by nie było realnej groźby odwetu. Bez terrorystów nie można by wam odebrać praw konstytucyjnych... Logiczne ciągi przyczynowo skutkowe. Reasumując - wydaje mi się, że ten system jest definitywnie skończony, tylko jeszcze nie wszyscy to sobie uświadomili. Prosta ze mnie istota i mogę się mylić.

Tomek
czwartek, 11 lutego 2016, 01:02

Tu trzeba przyznać rację min. Macierewiczowi.Rosja posunęła się już za daleko,tyle,że ktoś jej na to pozwalał i nie reagował w porę,gdy ta testowała Sojusz krok po kroku.Śmiem twierdzić jednak,że planowane środki zaradcze są dalece nieadekwatne wobec tego,co może stać się w naszej części Europy... w niedługim (niestety) czasie.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama