Narodziny zbrojeniowego giganta. Zakłady w Polsce zyskają?

7 kwietnia 2020, 07:45
Wyrzutnia Raytheon
Fot. Raytheon
Reklama

Największy dotychczasowy amerykański producent uzbrojenia rakietowego Raytheon Technologies Corporation ogłosił udane zakończenie procesu fuzji z innym amerykańskim gigantem: United Technologies Corporation. Powstały w ten sposób podmiot będzie należał do największych w Stanach Zjednoczonych. To dowód na to, że konsolidacja przemysłu lotniczo-zbrojeniowego w USA nadal się nie skończyła. Firma jest mocno obecna w Polsce, w programach obrony powietrznej jak i lotniczych.

Przed 3 kwietnia ustał handel udziałami Raytheon Technologies Corporation, a ich posiadacze utracili je otrzymując w zamian za każdy po 2,3348 akcji United Technologies. Po zakończeniu fuzji nazwa jedynego pozostałego w efekcie podmiotu - United Technologies – została zmieniona na Raytheon Technologies Corporation. Powstały w efekcie gigant liczy obecnie 195 tys. pracowników w tym 60 tys. naukowców i inżynierów, który w ubiegłym roku zdobył zamówienia o łącznej sumie 74 mld USD.

Jeśli wziąć pod uwagę dostępne dane, np. z rankingów SIPRI, „nowy” Raytheon ustępuje w sprzedaży już tylko Boeingowi (jeśli chodzi o cały portfel zamówień) i Lockheed Martinowi (zamówienia zdobyte w roku ubiegłym), a jego zarząd zapowiada wprowadzanie nowych „przełomowych” technologii. Połączony potencjał finansowy i ludzki ma pozwolić na przełomy w takich dziedzinach jak broń hipersoniczna i energii skierowanej a także awionika i cyberbezpieczeństwo.

Raytheon Technologies połączył w sobie siły i możliwości dwóch firm, co sprawia że jesteśmy wyposażeni w unikalny sposób aby wesprzeć naszych klientów i ich partnerów w czasie tych nie mających precedensu czasów. Odegramy nasza rolę w pandemii COVID-19, wliczając w to wysiłki aby nasi pracownicy byli bezpieczni. Idąc do przodu Raytheon Technologies zdefiniuje przyszłość przemysłu lotniczego I obronnego dzięki naszemu skupieniu się na innowacji, naszych światowej klasy kadrach oraz naszej finansowej i operacyjnej sile aby stworzyć długofalową wartość dla naszych klientów i akcjonariuszy.

Greg Hayes, CEO Raytheon Technologies

Nasze zdywersyfikowane portfolio produktów łączy to co najlepsze w cywilnych I militarnych technologiach, umożliwiając tworzenie nowych możliwości w sektorach lotniczym, kosmicznym i obrony w ciągu najbliższych dekad

Tom Kennedy, Prezes Wykonawczy Raytheon Technologies

Obecnie Raytheon Technologies składa się z czterech podstawowych segmentów:

  • Collins Aerospace Systems (struktury lotnicze, awionika, systemy mechaniczne, wnętrza, systemy misyjne, w sektorach cywilym I wojskowym. W 2019 r. segment ten wypracował 26 mld USD sprzedaży.
  • Pratt & Whitney (prace projektowe, produkcja i obsługi silników lotniczych o pomocniczych lotniczych systemów zasilania – wojskowych i cywilnych), 21 mld USD w 2019 r.;
  • Raytheon Intelligence & Space (sensory, systemy szkoleniowe i cyber, oprogramowanie), 15 mld USD w 2019 r.;
  • Raytheon Missiles & Defense (systemy radarowe wykrywania, śledzenia i likwidacji celów, i efektory w postaci pocisków rakietowych), 16 mld USD w 2019 r.;

Raytheon Technologies jest dosyć mocno obecny w Polsce. Najbardziej znanym produktem segmentu Raytheon Missiles and Defense jest system przeciwrakietowy Patriot, pozyskiwany w ramach programu Wisła. Dziś na wyposażeniu Wojska Polskiego jest jednak także uzbrojenie lotnicze powietrze-powietrze (pociski AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Super Sidewinder) oraz powietrze-ziemia (amunicja szybująca AGM-154 JSOW oraz rakiety AGM-65 Maverick).

Również Pratt & Whitney ma ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Jest m.in. producentem silników używanych w myśliwcach F-16, a także właścicielem zakładów PZL Rzeszów, działających w branży silników lotniczych. Pratt & Whitney współpracuje również z Wojskowymi Zakładami Lotniczymi należącymi do PGZ (dawniej WZL nr 4, obecnie połączone z WZL nr 2), w zakresie wsparcia eksploatacji silników myśliwców F-16.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 71
Reklama
Nemo
środa, 8 kwietnia 2020, 10:32

Już nas wyróżnili,dadzą nam technologię składania kontenerów na rakiety :) Tak jak i robimy bomby do F-16 z włoskich korpusów które tylko napełniamy :) USA nam nigdy żadnej rakietowej technologii nie przekażą ale "nasz rząd" z uporem maniaka robi im "łaskę"

Dominik
środa, 8 kwietnia 2020, 08:21

Wielki PiS zwycięży Duda na Prezydenta

zdziwiony
środa, 8 kwietnia 2020, 03:12

stracili finansowanie Armii Amerykańskiej...

żubr
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:11

Niczego nie zyskają. To jest wewnętrzna sprawa Ameryki.

Cóż
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:09

Kiedy dojdzie do ostatecznej fuzji Lockeeda, Boeinga i Raytheona nowa spółka nazwie się po prostu "Nowym Rządem Stanów Zjednoczonych" a jej CEO jako feudalny suzeren zacznie nadawać dyrektorom stany i hrabstwa jako lenno.

Gts
wtorek, 7 kwietnia 2020, 20:07

Fuzja zazwyczaj nie oznacza nowych przełomowych inwestycji, a fale zwolnień. Na zwalnianych inżynierach zyskają inni. Co do zaś niektórych firm wchodzących w UT, miały poważne problemy z niektórymi swoimi produktami, z którymi sobie nie radziły.

w
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:32

dziwne ze nie ida droga zastosowana w Polsce ?? Podzielic na jak najwiecej częsci i sprzedac za grosze ??

San Escobar
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:10

Już zyskaliśmy od naszych "braci" z USA technologię budowy kontenerów startowych :) Możemy czuć się wyróżnieni,będziemy składać kontenery na rakiety :)

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:57

Ciekawym, jakie korzysci przyniesie polskiemu przemyslowi konsolidacja amerykanskich gigantow? Raczej straty, bo teraz bedac na mocniejszej pozycji bede jeszcze bardziej nasilic dyktat cenowy, transferow technologii itp. Im mniej rywali na rynku, tym gorzej dla potencjalnych konsumentow i kupujacych uslugi itp.

chateaux
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:48

United Technologies nigdy nie był rywalem Raytheona, działali w innych zakresach. Produkowali inne rzeczy inaczej mówiąc.

michalspajder
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:50

Nie o to mi chodzi, panie chateaux, czy byl rywalem. Bo moze sie okazac, ze jeszcze gorsze jest to, ze nim United Technologies nie byly. Taki Pratt&Whitney tez nie byl. Chodzi o to, ze taki koncern specjalizuje sie w coraz wiekszej liczbie dziedzin produkcyjnych, czyli na coraz wiekszej liczbie pol bedzie mogl walczyc z konkurencja. A tym samym windowac ceny. To jest troche jak w grze komputerowej: dzis budujemy samoloty, pojutrze mamy stocznie, za tydzien wytwornie stacji radiolokacyjnych itd. Oczywiscie moj przyklad jest uproszczony.

Dar 12
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:31

Pożyjemy zobaczymy

jurgen
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:58

Raytheon to krętacze - nawet wieksi niz LM - co widać po never ending story przy offsecie za Wisłę

vfr
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:42

Duży zakład w Rzeszowie to element tego giganta. Zakład ten zabezpiecza polskie śmigłowce w wojsku.

Gnom
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:39

Tak zabezpiecza, że powiedział gdzie ma W-3 i za kilka lat trzeba je będzie czymś zastąpić.

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:08

WSK Rzeszów były najbardziej rentownymi polskimi zakładami lotniczymi. Po ich oddaniu za bezcen Amerykanom wpływy do budżetu z ich podatków drastycznie zmalały a koszt remontów silników wielokrotnie poszedł w górę i się wydłużył a firma odmawiała napraw i remontów silników w rejonie walk, np. w Afganistanie... Dotknęło to też inne zakłady, bo np. po drastycznej podwyżce kosztów serwisowania taki Sokół przestał być konkurencyjny i przestał się sprzedawać... Tak się "wychodzi" na współpracy z USA...

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:00

W którymś z komentarzy zwróciłem ci już uwagę ale chyba nie zrozumiałeś, spróbuję po waszemu aczkolwiek rosyjski znam jedynie na tyle aby dopytać o "nazwisko, stopień i numer ewidencyjny" oraz kilka słów które po polsku brzmią podobnie..... Xanax to po waszemu Феназепам, i staram ci się wyjaśnić że Феназепам + САМОГОН HET!! ... нет!! inaczej VERBOTEN !!! Połączenie obydwu substancji powoduje że człowiek bredzi i konfabuluje tak jak ty w każdym komentarzu. I przekaż to też swoim kolegom obsługującym polskie fora internetowe i media społecznościowe na innych zmianach. WSK Rzeszów były jednymi z bardzo nielicznych zakładów mających w latach 90-tych produkty które ktokolwiek na zachodzie chciałby kupić a wzięło się to z faktu że od 1976r zakład rozpoczął współpracę z Pratt & Whitney Canada. Pierwszym krokiem było wysłanie do Kanady dużej grupy metalurgów i spawaczy (ok 25 osób) którzy tam przeszli 8-mo miesięczne przeszkolenie zawodowe a po powrocie do Rzeszowa szkolili resztę załogi. Podczas prywatyzacji w zakład zainwestował PW Canada a nie "Amerykanie za bezcen" . Również powszechnie wiadomo że remonty silników (zwłaszcza B C i D) przeprowadza się nagminnie w strefie wojny i nie wiedziałem że Sokoły latały oprócz Iraku również w Afganistanie.

Hatakumba
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:18

Duża whisky za ten komentarz. Tak się wychodzi na każdych umowach z dużymi graczami jeśli nam się wydaje że nam się coś należy, bo honor, bo za wolność naszą i waszą. Nie ma miękkiej gry, business is business. PS. Najwięcej w gruncie rzeczy szło ugrać z Rosjanami, za walutę płynną czy cokolwiek im potrzebnego.

alosza
środa, 8 kwietnia 2020, 06:53

raczej samogonu?

szach mat w jednym ruchu
środa, 8 kwietnia 2020, 06:52

Z rosjanami ugraliśmy do 89 sporo? Polecam umowy np.o odszkodowaniu za 2 woj.św,umowa o mieniu zaburzańskim, umowa o korekcie granic z 51(majstersztyk) ba umowa o odkupieniu swoich lokomotyw (genialne). I jeszcze następnych setki! Do tych wszystkich umøw dopłaciliśmy mld wam ! I wiesz co saszka już nie chcemy!!!

michalspajder
środa, 8 kwietnia 2020, 13:49

I wykup licencji na peryskop Gundlacha... Moze nie najkosztowniejszy, ale jednak bardzo jaskrawy przyklad, gdzie nasz rzad byl do conajmniej 1956 roku. Pozniej juz bylo lepiej, jak to nam mowili: "wprawdzie nas sluchacie, ale nie postepujecie tak, jak wam radzimy":-)))) Ale zgadzam sie, nie ugralismy zbyt duzo z Sowietami (Rosjanami-pojecie dla mnie zamienne).

Orthodox
wtorek, 7 kwietnia 2020, 17:10

A gdzież ten Sokół tak się sprzedawał?

hej
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:05

Algieria, Chile, Birma, Filipiny, Południowa Korea, Portugalia, ZEA Był najszerzej eksportowanym całkowicie polskim statkiem latającym w ostatnich latach. I to pomimo anulowania zamówienia na kilkadziesiąt Huzarów w latach 90tych przez anty-polskie rządy podkopujące rodzimy przemysł od 30 lat. I oczywiście przy zerze pomocy ze strony jakichkolwiek organów władzy, żeby promować naszą konstrukcję.

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 09:59

Taak, Sokół całkowicie Polski... Smigłowiec zaprojektowany przez inzynierów Mil-a, latający na licencyjnej wersji rosyjskich silników turbowałowych.... powstało tego "cuda" całe 150 sztuk, ZEA kupiła cały jeden Portugalia kupiła cały jeden, Chile też , w RPA w ogóle żadnego nie kupili, pewien cas latał tam jedynie prototyp

myślenie nie boli...
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:37

co ty bredzisz kolego - po upadku Związku Sowieckiego PZL–Rzeszów stracił 3/4 rynków zbytu i mało brakowało, a 10 tyś. pracowników znalazło by się na bruku. Firma przetrwała lata 90. wyłącznie dlatego, że współpracowała z Pratt & Whitney np. przy tworzeniu silników PT-610A i było rzeczą jak najbardziej rozsądną sprzedanie im zakładu - dzięki temu ludzie dalej tam pracują, zakład produkuje, a spółka nie podzieliła losu takiego np. Autosana, który nie tylko w twojej propagandzie, ale realnie był na początku wieku jedną z najbardziej rentownych spółek, a dziś jest państwową wydmuszką nie produkującą praktycznie nic. a Sokół przestał być konkurencyjny na tej samej zasadzie jak Polonez czy Lada 2107 którą zapewne jeździsz - jak się nie modernizuje maszyny przez 30 lat, to ciężko przypuszczać, że nadal będzie spełniała oczekiwania rynku

Gnom
środa, 8 kwietnia 2020, 11:08

Pytanie 1: Czy PZL Rzeszów przynosił zyski czy straty w momencie tzw. sprzedaży P&W? Poprawna odpowiedź już od kilku lat miał co roku zyski. Pytanie 2: Czy PZL Rzeszów miał znaczący udział w sztandarowym produkcie P&W of Canada silniku PT-6? Tak, wytwarzał większość elementów wirujących najlepiej sprzedającej się wersji silnika. Pytanie 3: Czy UTC z ówczesnymi swoimi wyrobami stanowił konkurencję dla części polskich wyrobów i po zakupie PZL Rzeszów mógł skutecznie zablokować produkcję śmigłowców w PZL Świdnik i samolotów w PZL Mielec? Tak bowiem nie musiał produkować dla nich ani silników ani przekładni - co też szybko zrealizował kilkakrotnym wzrostem cen silników, przekładni i ich remontów oraz liczbą minimalnych zamówień uzasadniającą podjecie produkcji. W efekcie praktycznie nie była możliwa produkcja w Mielcu nowych An-28/M-28, rodziny M-18, ani AN-2, a w Świdniku liczba wyprodukowanych od tego momentu nowych W-3, sprowadza się do liczby elementów do przekładni wyprodukowanych jeszcze przed przejęciem PZL Rzeszów. Dlatego nie mów o złotym interesie na sprzedaży Rzeszowa, bez zachowania kontroli nad tymi zakładami i zapewnienia obowiązku dostaw dla innych zakładów lotniczych w Polsce. Bo to sprzedaż Rzeszowa zapoczątkowała upadek przemysłu lotniczego w Polsce. A już po zmianach sprzedano po kilka W-3 do kilku krajów, bo w układzie koszt-efekt było to jedno z najlepszych rozwiązań w owym czasie. Brak napędu i szansy jego rozwoju rozłożył W-3L i tu też powodem jest przejęcie PZL Rzeszów, bo nowy właściciel zerwał umowę o kontynuacji rozwoju przekładni do tego śmigłowca w PZL Rzeszów.

Danisz
czwartek, 9 kwietnia 2020, 19:07

Pytanie 1: Czy z perspektywy czasu - dajmy na to 18 lat - jest cokolwiek czego nie dało się zrobić lepiej? Poprawna odpowiedź brzmi: nie. Pytanie 2: Czy zyski jakie udało się wypracować pod sam koniec lat 90. gwarantowały spółce przetrwanie? Nie, zakład równie dobrze mógł skończyć jak wspomniany Autosan. Pytanie 3: Czy ktoś mówił tu o złotym interesie? Nie, była mowa o oddawaniu za bezcen, rozkradaniu polskich zakładów itp. i na kontrze o tym, że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności stocznie i inne Ursusy, które zostały pod kuratelą polityków zwinęły interes, a te rzekomo rozkradzione zazwyczaj radzą sobie dobrze. Choć nawet z perspektywy czasu nie wierzę w sukces Sokoła w XXI w. to w zasadzie się z Tobą zgadzam: należało tę prywatyzację zrobić inaczej, myśleć w dłuższej perspektywie i nie zapominać o powiązaniach rynkowych - tyle, że nauka prywatyzacji mogła się odbywać jedynie metodą prób i błędów, jako operacja na żywym organizmie bo po prostu nikt tego wcześniej nie robił i nie było się od kogo uczyć. Wg mnie i tak wyszło nieźle, a slogany mądrych po szkodzie trolli o "zabieraniu miejsc pracy bo tak się wychodzi na współpracy z Amerykanami" to zwykłe bredzenie. Pozdrawiam

Gnom
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:48

Nie bądź D...m i niepotrzebnie nie obrażaj inaczej myślących mianowaniem ich trolami. Wszystkie pytania które zamieściłeś mają odpowiedzi w trybie przypuszczającym, zatem mogło być różnie. Konsekwentnie nie zgadzam się tylko z nauką metodą prób i błędów. Większość akcji, właśnie po owych blisko 30 latach oceniam jako świadome i systematycznie niszczenie wielu branż. Lotnictwo rozpoczęto właśnie od sprzedaży Rzeszowa. Pewnie wykończenie huty Baildon to też przypadek. Jak się ktoś połapał co jest warta dla innych branż w kraju i zablokował sprzedaż, to drugi "przypadkowo" wyprzedał spółkom energetycznym z tej samej zachodniej grypy kapitałowej co konkurent huty, wszystkie możliwe linie dostaw prądu. I kilkakrotne podniesienie ceny za prąd nie miało żadnego wpływu na upadek huty. Podobnie odmowa produkcji silników PZL-10S nie wpłynęła na zamawianie przez MON samolotów M-28 z silnikami PW, ani odmowa produkcji przekładni i silników PZL-10W i ponad 3 krotny wzrost kosztów ich remontu nie miał wpływu ani na sprzedaż W-3, ani na rezygnację MON z dalszych zamówień i rozwoju W-3. Fakt, żadnych. Nie jestem fanem Antoniego M., ale nie sposób go nie zacytować:" Przypadek, nie sądzę".

Cóż
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:59

Nie prościej po prostu napisac że jesteś agentem obcego kapitału który broni rozkradania polskich zakładów i zabierania miejsc pracy Polakom? I to jeszcze pod pelerynką szurskiego anty-rosyjskiego zaciećwierzenia które jest tak typowe dla wszystkich sprzedajnych liberałków.

Danisz
środa, 8 kwietnia 2020, 13:36

Można też napisać, że po prostu nie jest idiotą, który wierzy w propagandowe slogany wbrew faktom. A Fakty są takie, że niby rozkradziony Pratt & Whitney Rzeszów zatrudnia 4 tysiące polskich pracowników, którzy robią m.in. silniki do F-16, a wspomniany nierozkradziony Autosan ma co roku nowego partyjnego prezesa, a zatrudnienie w ciągu 20 lat spadło o 90% i nie produkuje prawie nic - z pewnością w Rzeszowie płaczą, że pod pelerynką szurskiego anty-rosyjskiego zaciećwierzenia sprzedajne liberałki nie zostawiły ich zakładu w państwowych rękach.

Gnom
sobota, 11 kwietnia 2020, 19:53

Autosan to nie jest najlepszy przykład. To stale była manufaktura. Rzeszów, Mielec, Świdnik były w końcu lat 80 zakładami na światowym poziomie (wiem i tak nie uwierzy). Nie mówię, że hI-tech, po prostu prezentowały typowy zakład z tej branży w Europie. Kilka lat później miałem okazje porównać. Szkoda, że wtedy ulegliśmy propagandzie cudownej ręki rynku i polegaliśmy na ocenach rozwoju prze agendy typu Rand, która nie kryje, ze założyło ja CIA. To nie teoria spiskowa, to fakty. Interpretacja może być różna.

Paranoid
środa, 8 kwietnia 2020, 11:14

Po co ten ton? Nie można z góry zakładać złej woli. Jeżeli było tak dobrze jak mówisz, to zakład by się utrzymał. Czy gdzieś oprócz Rosji w demoludach zakłady przetrwały i rozwinęły samodzielne konstrukcje? Z interpelacji poselskich wynika, że WSK, na moment prywatyzacji miał ok. 300 mln PLN przychodów, teraz ma 1,3 mld PLN przychodów, z tego większość to eksport do US. Zadaj sobie sam pytanie czy WSK byłby w stanie sam technologicznie wejść do łańcuchów dostaw albo sam zrobić kompletną konstrukcję? W samochodówce polskie firmy są na niskim poziomie (Tier) a Ty tu bredzisz o agenturze ...

Clash
środa, 8 kwietnia 2020, 11:10

A to ciekawe, widzę że Olgino opracowało nową linie trollowania....

Davien
środa, 8 kwietnia 2020, 10:00

I pisze to rosyjski najmita broniacy Rosjanm i oczerniajacy Polske przy kazdej okazji. Hipokryzja na całego jak widać panei cóz:)

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:13

W handlu pomiędzy USA a Polską za 2019 #1 import do Polski to samoloty i części USD 1.1 mld, #1 eksport do USA to silniki lotnicze i częsći USD 1.05 mld. Podobny trend za 2 pierwsze mies 2020.

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:10

To polskie bajanie ten "eksport silników lotniczych". Gdy nie jest 60% produkowane w Polsce, a nie jest, to wg amerykańskich przepisów (inne kraje mają podobnie) nie jest to eksport, tylko reeksport uszlachetniający... Co w tych silnikach jest polskiego? Robocizna? I ile procent?

Paranoid
środa, 8 kwietnia 2020, 11:40

Ekspert od prawa celnego się znalazł. Te 60% to skąd czerpiesz? Jakie amerykańskie przepisy, jak nie znasz się na prawie handlowym to nie gadaj. Ciekawe ile wsadu rosyjskiego know-how jest w ulokowanych w Rosji zagranicznych firmach samochodowych, co, bajkopisarzu, ale rozumiem, że tam wszystko jest made in Russia a reeksport ...

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:46

Szkoda że rząd USA nie podziela zdania trollowni która się najlepiej "zna" na "amerykańskich przepisach"? Powyższe cyfry ze strony Dept Handlu USA. A w ogóle to za 2019 przyzwoita nadwyżka w bilansie handlowym: eksport z Polski do USA ponad USD 8.38 mld a import USD 5.93 mld. Do tego duża część eksportu innych krajów UE do USA zawiera części wyprodukowane w Polsce.

Troll i to wredny
środa, 8 kwietnia 2020, 10:51

W zasadzie nie wtrącam się do takich dyskusji. Jednak tu zrobię wyjątek. Przyjmijmy, że masz w Polsce firmę ze 100% kapitałem np. USA. Ta firma jest montownią , a nie zakładem produkcyjnym (czyli bazuje na obcych patentach, obcej technologii i nie na naszej myśli naukowo-technicznej). W Polsce montuje część produktu np. kadłub i elementy pomocnicze np. silnik (który jest importowany). Tak przygotowany półprodukt jest ,,eksportowany", czyli wywożony do innej montowni, która uzupełnia ,,skorupę" w rzeczy cenne. Po montażu finalnym , jakaś nasza teoretyczna maszyna wraca do Polski i nawet może być zaoferowana rządowi RP. Eksport Import Produkcja i Myśl Techniczna rozpatrywane łącznie pokazują stan faktyczny. O statystyce i to wybiórczej, wypowiadali się już wielokrotnie znacznie mądrzejsi niż ja. Kontrolujesz wszystkie aspekty danej logicznej linii, albo ich nie kontrolujesz (w tym ostatnim przypadku jesteś republiką bananową). Oczywiście można napisać dysertację doktorską o tym ,dlaczego nie kontrolujemy tej, czy innej gałęzi gospodarki, ale to już inna opowieść...

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 21:54

To dane z "produkcją specjalną" (sprzętem wojskowym) czy bez? Ile są warte same polskie zamówienia wojskowe w USA? Twoje dane uwzględniają usługi, jak Google, Facebook itp? I "wartości niematerialne i prawne" jak filmy i muzyka (1/3 przychodów zagranicznych USA!)? Czy dotyczą tylko towarów? Podaj nam przykłady tego polskiego eksportu do USA? Może poza wyjątkiem jak trotylu, który jest kupowany w Polsce, bo jest najlepszy - a najlepszy jest, bo najczystszy, bo produkowany technologią zakazaną w innych krajach z uwagi na nieusuwalne skażenie wody...

H2O
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:54

Jak tylko widzę ten nick od razu wiem czego się spodziewać. Antyamerykańskiej propagandy. O proszę, i już w drugim zdaniu jest. A gdzie jakiś pean pochwalny nt Rosji?? Żadnego. Obniżasz, loty, funku.

Pawel
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:32

To pomysl teraz kto te silniki sprzedal? JAki koncern produkuje te silniki. Te statystyki powinny opierac sie na.... Ile MON zakupil? Ile firmy z polskim kapitalem wiekszosciowym wy eksportowaly. W tym przypadku widac ze jako kraj tracimy bo: -kupujemy amerykanski sprzet, -kupujemy za dolary ktore trzeba kupic (np od Goldman and Sachs) -to zachodnie firmy bogaca sie i zyskuja na polskim eksporcie Super.Po prostu super

myślenie nie boli...
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:41

no pewnie - wszystkie obiektywne dane wskazują, że Polska ma 2,5 mld dolarów rocznie nadwyżki w relacjach gospodarczych z USA, ale zawsze znajdzie się jakiś ekspert, który twierdzi, że jednak tracimy, bo "kupujemy za dolary ktore trzeba kupic" - żelazna logika kolego...

Pentagram
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:09

Inwestycja to byla ale w Orbital ATK

Jan z Krakowa
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:20

Stracą inne kraje -- eksporterzy uzbrojenia, przede wszystkim -- Rosja. Polska nic nie straci, bo nie jest konkurentem w tej dziedzinie, jeżeli już, to Polska zyska. Jesteśmy kooperantem.

Fanklub Daviena
środa, 8 kwietnia 2020, 10:42

Polska jest "kooperantem"? Takim jak były Indie dla włókienniczego przemysłu Liverpoolu - Hindusom wolno było, a nawet był to ich obowiązek, zbierać bawełnę, ale tkanie z niej tkanin, zamiast kupować w Liverpoolu materiał, było przestępstwem. Za to Gandhiego Brytyjczycy wsadzili do więzienia - za krosna w domu i utkanie sobie ubrania i nawoływanie innych Hindusów do tego samego... Kiedy Brytyjczycy byli w stanie narzucać taki "porządek światowy" to byli potężni i bogaci. USA im to uniemożliwiło, więc Wielka Brytania upadła i USA zajęły ich miejsce. I USA teraz nie posiadają się z oburzenia, że Chiny i Rosja "naruszają porządek światowy" - pomyśl dlaczego USA są takie oburzone... :)

Pawel
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:35

Rosja straci?Oni jak na razie zyskuja.Powoli ale zyskuja.... A co Polska z tego ma? Lacznie okolo 10 mld dolarow wyprowadzonych z kraju w zamian za produkcje kontenerow. No chyba ze piszesz z pozycji lobbysty w sejmie....

Etam
wtorek, 7 kwietnia 2020, 22:56

Rosja już straciła. Ostatni raport już mówi o znaczym spadku sprzedaży uzbrojenia prze Rosję. O czy więc ty piszez? Nie konfabuluj.

y
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:32

Jak Rosja zyskuje? Na razie to traci rynki zbytu. U nich kupują tylko albo biedni, albo ci co nie mogą kupić uzbrojenia w USA lub w Europie. W swej ofercie Rosja nie ma NIC co by konkurowało jakością lub innowacją z produktami rozwiniętych technologicznie państw. Pomału nawet Chiny przejmą tradycyjne rosyjskie rynki.

pociepek putina
wtorek, 7 kwietnia 2020, 18:44

Co zyskują? Od 2014 dochody rosjan spadły o ok 40procent! Eksport uzbrojenia spada od lat! Eksport gazu i ropy od tamtego roku też spadł na łep na szyję! Co zyskują?

myślenie nie boli...
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:45

zobacz sobie jaką nadwyżkę ma Polska w relacjach z USA i jak z roku na rok Rosja traci pozycję na światowym rynku broni, a potem zastanów się, czy warto pisać takie głupoty...

JSM
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:17

Eksport rosyjskiej broni spada od wielu lat.

Andrettoni
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:13

Nic nie napisano o tym jak miałoby to pomóc polskiemu przemysłowi. Po co umieszczać w tytule "Zakłady w Polsce zyskają?" skoro się później o tym nic nie pisze?

popis
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:06

A gdzie jest szumnie zapowiadany 2 etap programu Wisł???? obecny rząd lubi się chwalić nawet drobnostkami które kupi a tu taka cisza.... 2 baterie Patriot to ten zapowiadany parasol Polski?? :) Dodam tylko że program Narew nawet nie ruszył a te dwa programy były według rządu najważniejsze...

Fanklub Daviena
wtorek, 7 kwietnia 2020, 10:19

Jak ktoś sobie przypomni "Co jest dobre dla United Fruit Company to jest dobre dla USA" (od tego się wzięła nazwa "republika bananowa") to nic dobrego ze strony Raytheona Polski nie spotka...

k
wtorek, 7 kwietnia 2020, 19:35

Historia pokazuje, że w odróżnieniu od Rosji, to na kontaktach z USA źle się nie wychodzi. My mamy niestety długoletnie doświadczenie bycia wasalem Rosji, a skutki rosyjskiej "przyjaźni" odczuwamy do dzisiaj.

Kiks
wtorek, 7 kwietnia 2020, 11:59

Przez blisko 50 lat od ruskich na każdym kroku spotykał nas dobrobyt, wolność i samo dobro.

Pawel
wtorek, 7 kwietnia 2020, 12:37

Masz racje. Przez 50 lat okupacji rosyjskiej ludnosc polski to prawie 40 mln.Teraz nas ubywa taki dobrobyt mamy.Obciazenie finansowe za komuny to 30 procent osby fizycznej.Obecnie- 45 procent- wzrost o 50%. No i wiadomo mamy taka wolnosc ze mozna smialo krasc(ale tylko Ci z koneksjami) bo Ci na dole...zapier.... i cieszyc ze masz na buraki.

Pawel nie trolluj
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:02

Bezczelność trollowni sięga zenitu. Terror bezpieki, brak szansy na wyjazd poza granice, puste półki, głodne dzieci w domach, a 45 tys dzieci w domach dziecka. Szynka była tylko na święta, banany i pomarańcze to były rarytasy, o paczce świątecznej "z pracy" marzyło sie cały rok. Masło i chleb drożały, ale "za to"... taniały nam lokomotywy. Nieosiągalnym marzeniem był maluch, i wczasy w Bułgarii. Taaak, za okupacji rosyjskiej mieliśmy prawdziwy raj.

bender
środa, 8 kwietnia 2020, 11:29

Dzięki, że mu odpowiedziałeś. Myślę, że wystarczyłby tydzień maks 2 w PRL, żeby nasz niezbyt mądry przedmówca przestał kochać socjalistyczną ojczyznę, a narodowe przewagi w połowie kryla przestałyby go cieszyć.

Gnom
sobota, 11 kwietnia 2020, 20:01

Chyba jesteście zbyt młodzi, aby znać różnice Polski sprzed lat 80. Spójrzcie czego dziś chcą zwykli ludzi i na czym bazuje prezesina - socjalizmu z ludzką twarzą. A prawdziwe pustki w sklepach to zaczęły się w 1981, kiedy wszyscy strajkowali z byle powodu i nikt nie pracował. Taki koronawirus, który wyrwał PRL wiele rynków zbytu (fakt nie zbyt wyszukanych towarów), a potem w obronie obywateli PRL, niejaki Regan zablokował praktycznie wszelką współpracę i Polska wypadła z obiegu gospodarki światowej. A już wtedy importowaliśmy elementy i surówce z zachodu by je przetworzyć i odesłać na zachód z zyskiem, były już Joint-Venture i firmy polonijne. Oczywiście od razu obwołacie mnie trolem, ale ja wtedy już żyłem świadomie (a nie w planach jak wielu z was) i to widziałem. Gdyby ktoś z was zadał sobie trud to by zobaczył różne elementy tego czasu i dobre i złe. Ale tacy jak ja i starsi tylko patrzą z politowaniem na tych, którzy Misia uważają za film dokumentalny.

myślenie nie boli...
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:50

Tylko jakim cudem ten wasz rosyjski raj też się kurczy ludnościowo i to w znacznie szybszym tempie - czyżby przez epidemię HIV (3 miliony przypadków - jak w Afryce) czy może przez zerową opiekę zdrowotną w 50 000 miast (gdzie nie ma nawet jednej pielęgniarki!) czy może przez wszechobecną biedę, korupcję i zamordyzm? - na szczęście społeczność muzułmańska ze środkowego wschodu szybko wypełnia wam lukę demograficzną

Bumer
wtorek, 7 kwietnia 2020, 15:50

Pamiętam jako mały chłopak stałam z matką po cukier. I kiedy tylko ktoś krzyknął : "jest" to lada "latała" po całym sklepie. Za komuny to mieli dobrze tylko Ci co "pracowali" dla partji - oni mieli wszystko.Jak chcesz zobaczyć dobrobyt to pojedź sobie na rosyjską prowincję. Mój kolega mówił ,że tam czas się zatrzymał.

y
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:51

ciekawe ile by nas ubyło za komuny gdyby granice były otwarte na zachód? Tania propaganda, panie kolego.

gnago
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:12

To policz ile czekało się na mieszkanie komunalne czy spółdzielcze na mieszkanie a ile teraz na spłatę banku. A cześć nie dostanie kredytu ,bo bez zdolności

chateaux
wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:51

Na spółdzielcze czekało sie 20-30 lat. Jak dostałeś to czasem miałes już wnuki. A do tego czasu żyłeś u teściowej.

bender
środa, 8 kwietnia 2020, 13:36

Dobrze mu odpowiedziałeś. Myślę, że wystarczyłby tydzień maks 2 w PRL, żeby nasz niezbyt ogarnięty przedmówca przestał kochać socjalistyczną ojczyznę, a narodowe przewagi w połowie kryla przestałyby go cieszyć. To przykre, że 31 lat po upadku komuny wciąż trzeba przypominać dlaczego upadła.

robo
wtorek, 7 kwietnia 2020, 14:03

Zadłużenie PRL to 24mld dolarów w 1980 do 42mld USD w 1989r (tak narosły odsetki w latach 80-tych) wartość na dziś po inflacji ponad 70mld dolarów. Przez cały ten okres średnia krajowa pensja w PRL nie przekroczyła w przeliczniku 30 dolarów/mies, tak że "Pawle" trolluj sobie do życi.

Grzesiek
wtorek, 7 kwietnia 2020, 13:59

Ja pamiętam te ostatnie lata z 50, o których piszesz. Moje doświadczenia są takie, że cała rodzina się na wieś zjeżdżała, żeby babcia mogła kupić cukier na przetwory w lokalnym sklepie bo reglamentowali po 1kg na głowę. Są też inne ciekawe wspomnienia, np. to że wszyscy chłopcy w mojej klasie chodzili w tych samych butach bo tylko jeden model był dostępny w sklepie. Z kurtkami zimowymi było tak samo. A rodzice Ci nie opowiadali, jak stali w kolejce po dywan, a przynosili do domu radio bo to akurat do sklepu przywieźli zamiast dywanów? Tak wspaniale było za ruskiego dobrobytu. Jak teraz to wszystko swoim dzieciom opowiadam to patrzą na mnie jak na idiotę.

wtorek, 7 kwietnia 2020, 16:44

A pamiętam czasy lat 70 i w sklepach był towar, choć wolałbym lepszy, prze 1976 mogłeś kupić sobie cukru ile ci było potrzeba, potem dziwnym trafem zniknął.

zyg
wtorek, 7 kwietnia 2020, 23:17

Nie "dziwnym trafem" tylko skończyły się kredyty i trzeba było zacząć spłacać odsetki, a głównym powodem że dobra wyprodukowane z surowców i części zakupionych za twardą walutę trzeba było sprzedawać za "ruble transferowe" do Rosji sowieckiej i na mniejszą skalę innych demoludów.

Gnom
środa, 8 kwietnia 2020, 11:14

To tylko część prawdy. Potem było równie ważne zerwanie umów eksportowych przez wielu zachodnich kontrahentów w połowie 1981 roku, w efekcie ciągłych strajków w Polsce. Potem sławne sankcje Regana, przez które np. Mielec stracił szansę kontynuacji zyskownej dla nich sprzedaży M-18, a wiele firm wypadło całkowicie z rynku. Parę jeszcze innych "dobrodziejstw" ze strony zachodu, gdzie z dnia na dzień trzeba było zastąpić komponenty zachodnie krajowymi. Ot życie i zamiast 25 mld USD do spłaty, z samych odsetek zrobiło się 43 mld. A Regan w nagrodę ma w Polsce ulice i place. Chichot historii.

Tweets Defence24