Reklama
Reklama

"Największe manewry od 20 lat". Szwecja odpowiada na Zapad-2017 [5 PUNKTÓW]

7 sierpnia 2017, 15:04
Fot. Kristina Swaan / Armed Forces

We wrześniu Szwecja planuje największe od 20 lat ćwiczenia wojskowe. Weźmie w nich udział 19 tys. przedstawicieli szwedzkich sił zbrojnych, ale też wojskowi z USA. Manewry odbywają się w tym samym czasie co organizowane w Rosji i na Białorusi ćwiczenia Zapad 2017, a ich skala prawdopodobnie pozwoli na realne podniesienie stopnia gotowości obronnej Szwecji w tym czasie.

Choć ćwiczenia będą obejmowały teren całego kraju, to głównie będą koncentrowały się na terenach wokół Mälardalen i Sztokholmu, a także Gotlandii i Göteborga. Do szwedzkiej armii dołączą również żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Norwegii, Danii, Estonii, Litwy oraz Łotwy. Łącznie w Aurora 17 weźmie udział ok. 1,5 tys. żołnierzy z innych krajów. 

Jak informuje resort obrony, celem misji jest "budowa silniejszej obrony i zwiększenie ogólnych zdolności do stawienia czoła uderzeniu na Szwecję". Z pewnością realizacji tych celów będzie służyła skala i zasięg ćwiczeń, które dodatkowo pozwolą sprawdzić zdolności szwedzkich sił zbrojnych. Warto zwrócić uwagę na kilka ważnych punktów dotyczących tych ćwiczeń:

  • W tym samym czasie odbędą się ćwiczenia Zapad-17. Ministerstwo spraw zagranicznych Białorusi poinformowało, że informacje o ćwiczeniach zostaną przekazane OBWE, a na manewry zaproszeni będą międzynarodowi obserwatorzy. Pomimo tego, kraje regionu obawiają się ewentualnych agresywnych działań Rosji.

 

  • Zakres i charakter ćwiczeń jest bezprecedensowy w ciągu ostatnich lat. Biorąc pod uwagę, że liczebność sił zbrojnych Szwecji włącznie z jednostkami terytorialnymi, pracownikami cywilnymi wojska czy tzw. czynną rezerwą ocenia się na łącznie około 50 tys. osób personelu, znaczna część będzie zaangażowana w te działania. Scenariusz manewrów pozwala na kompleksowe przećwiczenie obrony państwa przed agresją na dość dużą skalę. 

 

  • Możliwość reakcji na nieprzewidziane wydarzenia. Rozwinięcie tak dużych sił do ćwiczeń daje Szwedom pewien margines możliwości szybkiej reakcji, w wypadku gdyby w rejonie Morza Bałtyckiego wystąpiły okoliczności związane z potencjalnymi nieprzyjaznymi działaniami Rosji. Dodatkowo obecność  w danym kraju jednostek amerykańskich, nawet niewielkich i przeznaczonych formalnie do ćwiczeń (związanych z kolektywną obroną), utrudnia podejmowanie przeciwko niemu agresywnych działań.

 

  • Elementem manewrów będą działania na Gotlandii, uznawanej za zagrożoną w dużym stopniu przez potencjalną rosyjską agresję. Do tej kwestii odniósł się m.in. dowódca US Army Europe generał Ben Hodges, a Szwedzi zdecydowali o ustanowieniu obecności pododdziałów wojsk lądowych na Gotlandii wcześniej, niż było planowane. Wyspę chronić ma też odtworzony dywizjon rakietowy z pociskami przeciwokrętowymi RBS-15 Mk 2. Gotlandia odgrywa bowiem kluczową rolę, jeżeli chodzi o kontrolę nad obszarem Morza Bałtyckiego. 

 

  • Szwedzki resort obrony bardzo mocno akcentuje współpracę międzynarodową. Szwecja nie jest częścią NATO, ale buduje zdolność do działania w systemie wielonarodowym, również pod kątem budowy zdolności obrony terytorium własnego państwa. Istotne znaczenie w tym wymiarze ma prawdopodobne wykorzystanie amerykańskiego systemu Partriot podczas ćwiczeń. 

 

Wcześniej o zachowanie zasad transparentności na ćwiczeniach Zapad apelował m.in. sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, zaznaczając że będą uważnie śledzone przez Sojusz. Rosyjsko-białoruskie manewry budzą zaniepokojenie zachodnich komentatorów. Są odczytywane jako okazja do podjęcia agresywnych działań wobec krajów regionu.

Czytaj więcej: Ewolucja - Program Leoparda 2 w Szwecji a sprawa polska

Okazuje się więc, że Szwedzi zamierzają w pewien sposób zmobilizować własne siły zbrojne w czasie ćwiczeń Zapad. Warto zauważyć, że Sztokholm jest wymieniany jako jeden z możliwych obiektów potencjalnej agresji Rosji. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że po rozmieszczeniu w krajach bałtyckich i w Polsce grup batalionowych NATO zdolności obronne tych państw zostały wzmocnione, a atak na ich terytorium wiązałby się z potencjalnie kosztownym dla agresora starciem z systemem obrony kolektywnej całego Sojuszu (nawet jeżeli potencjalny przeciwnik posiada miejscową przewagę w danym punkcie).

Z kolei Szwecja nie jest objęta gwarancjami NATO i Stany Zjednoczone, najsilniejszy członek Sojuszu, nie są zobowiązane do jej wsparcia. Z kolei państwa Unii Europejskiej, do której należy Sztokholm, mają zbyt ograniczony potencjał obronny dla działań bez pomocy USA, natomiast formalna podstawa do udzielenia pomocy (Art. 42 ust. 7. Traktatu o Unii Europejskiej) jest znacznie słabiej umocowana strukturalnie, od zapisów Traktatu Waszyngtońskiego. Z tego powodu atak na Szwecję (szczególnie ograniczony, np. na Gotlandię) może się wydawać potencjalnemu agresorowi bardziej atrakcyjny, niż na państwa NATO.

Czytaj więcej: Szwedzka armia wraca na Gotlandię. "Wyspa na straży Bałtyku"

W świetle obaw Szwedzi podejmują kroki w celu wzmocnienia ich sił zbrojnych (np. wspomniane rozmieszczenie sił na Gotlandii, ale też zakup dodatkowych haubic Archer). W celu pozyskania tych ostatnich wydzielono fundusze nieobjęte długoterminowym porozumieniem w sprawie wzmacniania obronności z 2015 roku, co biorąc pod uwagę zachodnią kulturę polityczną i generalną niechęć do "pilnych" zakupów może być traktowane jako dowód powagi sytuacji. Zakres i charakter Aurora, jak i udział w nich wojsk USA są dowodem, że z zagrożenia zdają sobie sprawę decydenci po obu stronach Atlantyku.

Czytaj więcej: Zapad 2017 pod okiem USA i Finlandii. Białoruś zaprasza obserwatorów

Jakub Palowski, Lidia Gibadło

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
AWU
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 20:21

Podczas BALTOPS 2015 przećwiczono scenariusz wg którego B-52 z bazy Minot w Płn Dakocie minowały podejścia do Gotlandii 16 godzin po wydaniu rozkazu z Pentagonu. Również pozostające w stałej gotowości jednostki Rapid Deployment Force jak 75 pułk Rangersów czy dyżurna grupa bojowa brygady 82 DPD są w powietrzu wraz z ciężkim sprzętem i zapleczem logistycznym odp 14 i 18 godzin od wydania "executive notification"

Obcokrajowiec w PL
wtorek, 8 sierpnia 2017, 18:02

Ciekawa jest mentalność Polaków. Za swego gwaranta bezpieczeństwa uważają pełną multi kulti armię amerykańską, w której spotkać można przedstawicieli narodów i ras z całego świata. A przeszkadza im multi kulti w Szwecji :D

Marek
czwartek, 12 października 2017, 22:58

Tyle tylko, amerykańskie multiculti nie polega na socjalu. A jak się musi pracować, to brak czasu na głupoty. No i policja w tym kraju różni się "nieco" od europejskiej. Nie mówiąc już o takich "drobiazgach" jak to, że uzyskanie obywatelstwa w USA nie polega na tym, że ktoś rozdaje je lekką rączką ot tak sobie. Tylko dlatego, że jakiemuś emigrantowi sobie zechciał do tego kraju przyjechać. Co do "uchodźców" z Syrii i innych podobnych miejsc zaś, sugeruję przyjrzeć się jaka była reakcja kongresu, (zarówno Demokratów i Republikanów) na pomysły Obamy. W odróżnieniu od kilku państw europejskich Amerykanie idiotami nie są. Owszem, emigracja jest. Ale robiona z głową. Taka, która korzystna jest dla tego kraju.

Robert
wtorek, 8 sierpnia 2017, 23:43

Ta mentalność "Obcokrajowcu w PL" pozwoliła nam w historii przeżyć 2 wojny światowe, odeprzeć inwazję muzułmanów i Rosjan na Europę, odrodzić się po ponad 100 latach nieobecności na mapie świata, obalić komunizm wtedy gdy nikt inny na świecie w tym czasie w to nie wierzył, co w efekcie umożliwiło zjednoczenie Niemiec. Multi-kulti w USA to coś zupełnie innego niż w Szwecji, w której liczba stref bezprawia i jej obszar rośnie, o czym informują najwyżsi przedstawiciele policji. Ale rozumiem że o tym łatwiej dowiedzieć się w Polsce o aktualnej sytuacji w Szwecji niż w samej Szwecji. W końcu nie epatuje się w Szwecji tym, że na 100 tys. mieszkańców liczba gwałtów jest najwyższa na świecie po Lesoto ( nie w USA) i to m.in. powodu szwedzkiej wersji multi-culti.

Bwana Kubwa
wtorek, 8 sierpnia 2017, 10:56

W manewrach weźmie udział 19000 żołnierzy. Czyli wszyscy?

paka49
wtorek, 8 sierpnia 2017, 14:30

no niezupelnie, bo czesc tych pacyfistów szwedzkich jest na chorobowym a sporo na urlopach "macierzynskich" ale teoretycznie wszyscy "dostepni" powinni sie zameldowac, chociaz... pod koniec lat 70-tych kiedy cwiczono "wielkie przegrupowanie sil szwedzkich na Gotlandie" policja szwedzka zarzadzila w Visby (Gotlandia) kontrole trzezwosci kierowców pojazdów wojskowych zjezdzajacych z promów i okretów desantowych i mnewry sie skonczyly, bo ... ... i tu licze na inteligencje czytajacych.

Alojzy
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:56

Nie sądzę żeby Rosja chciała ściągnąć na siebie już naprawdę ostre sankcje, zajmując jeszcze jeden mały skrawek cudzego terytorium. Jeśli dojdzie do kolejnej rosyjskiej agresji to już chyba w celu zajęcia całej Europy, bo wtedy już im sankcje nie będą straszne. Zanim Ameryka zdąży się zaangażować to już nie będzie miała żadnego przyczułka w Europie. Gdyby tak jeszcze siły przyrody przyszły Rosji z pomocą. Jakieś tsunami na Atlantyku albo wybuch wulkanu na Islandii jak w 2010 r. :-). Ale to tylko moje koszmary :-).

say69mat
wtorek, 8 sierpnia 2017, 09:54

@def24.pl: Choć ćwiczenia będą obejmowały teren całego kraju, to głównie będą koncentrowały się na terenach wokół Mälardalen i Sztokholmu, a także Gotlandii i Göteborga. Do szwedzkiej armii dołączą również żołnierze ze Stanów Zjednoczonych, Francji, Norwegii, Danii, Estonii, Litwy oraz Łotwy. Łącznie w Aurora 17 weźmie udział ok. 1,5 tys. żołnierzy z innych krajów. say69mat: Co w temacie, obecności sojuszniczej reprezentacji 'międzymorza', czyli naszych sił zbrojnych??? Czyżby naszych 'szwejów' ... olano???

Eda
wtorek, 8 sierpnia 2017, 15:11

Podejrzewam że w tym czasie nasze wszystkie jednostki też będą postawione w stan podwyższonej gotowości

okapoka
wtorek, 8 sierpnia 2017, 03:03

19 tysi, to tak jakby u nas wziąć postawić w stan gotowości z 50k, tyle że ups chyba nawet tyle nie ma, bo połowa za biurkiem co w zyciu munduru na sobe nie miała.

edi
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 16:56

Szwecja i Finlandia powinni wejść do NATO czym zamkną drogę Rosji do kradzieży ich terytoriów. Bez członkostwa w NATO nie można wykluczyć akcji Rosji na małą skalę z przesuwaniem granicy czy wręcz zajęciem Gotlandii.

chow
wtorek, 8 sierpnia 2017, 00:18

co ty martwisz się o Skandynawów, oni 39 jakoś się nami nie przejeli!!! Musi być ktoś kto pierwszy będzie się wykrwawiał tak już ten świat jest skonstruowany.

trex
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:05

O jakiej kradzieży piszesz?

Van Maart
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 17:57

było dla nich zastanowić się nad tym 30 lat temu, jak trwoga to do Boga (NATO w tym przypadku) ja za szwedzkie multi-kulti umierać nie będę.

Gorn
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 15:43

Szwedzi pewnie myślą, że USA ich obroni w razie konfliktu. Tymczasem nie wiadomo czy NATO obroni swoich członków przed Rosją (Litwa, Łotwa, Estonia), a co dopiero kraj który jest poza sojuszem. Szwedzi jak chcą podnieść bezpieczeństwo to jedynym wyjściem jest przystąpienie do NATO.

olgiert
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 23:30

mysle ze amerykanie predzej pomoga Szwecji anizeli co poniektorym krajom nato.

Wostok -2017
wtorek, 8 sierpnia 2017, 00:35

Bardzo robrze ,że będą ćwiczyć , choć co to za armia multi-kulti ??

paka49
wtorek, 8 sierpnia 2017, 15:57

jedyny pozytek z multi-kulti to fakt, ze d-cy druzyn znaja 3-5 jezyków

Kruk
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 15:37

czy Polska też planuje podnieść gotowość wojsk na czas rosyjskich ćwiczeń?

tomek
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:20

Kolega właśnie dostał wezwanie do rezerwy od 6 do 30 września.

niki
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 18:48

Akurat w ostatnich dniach sporo sprzętu jest przerzucanych z zachodu na wschód więc pewnie coś się dzieje.

as
czwartek, 10 sierpnia 2017, 11:21

Czy do szwedzkiej armii dołączą ochotnicy z ISIS aktualnie przebywający w Szwecji?

Carl Von Clausewitz
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 21:49

Może Polska powinna w tym samym czasie przećwiczyć mobilizację tak na wszelki wypadek? Całkiem poważnie się zastanawiam.

koks
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 22:37

Żaden racjonakny rezerwista nie pójdzie na wojnę by bronić majątków Polaków pracujących za granicą ( ICH ĆWICZENIE NIE OBOWIĄZUJĄ JAK I OBYWATELI Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM) z tak słabym uzbrojeniem. Lepiej zapłacić karę lub iśc do paki na rok czy tam ile niż bezsensownie ginąć za cwaniaków którzy przez ok 25 lat nie wzmocnili armii. Nasza generalicja też wypada bardzo słabo by dosadniej ukazywać bolączki armii. Najważniejszy jest pagon, kasa i ordery.

Ygrek
wtorek, 8 sierpnia 2017, 18:30

Czy nasz MON wie o tych manewrach?

say69mat
środa, 9 sierpnia 2017, 12:26

Odnoszę wrażenie, że tego typu detale umykają percepcji urzędników z Klonowej. Pochłoniętych planowaniu polityki obronnej realizowanej na poziomie budowy struktur jednostek OT. Jako efektora polityki obronnej, służącego skutecznemu odstraszaniu potencjalnego wroga w wymiarze zewnętrznym, i co istotne ... wewnętrznym.

Karl-Ola Judenius
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 20:56

W Szwecji prędzej dojdzie do wojny domowej, niż agresji z zewnątrz...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama