MSZ kwestionuje zmiany w ustawie o Programie Mobilizacji Gospodarki. MON odpiera zarzuty

24 marca 2017, 12:58
Macierewicz i Waszczykowski
Antoni Macierewicz i Witold Waszczykowski na spotkaniu w Brukseli. Fot. ppor. Robert Suchy/CO MON

Resort obrony skierował do administracji rządowej propozycję projektu ustawy dot. organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa realizowanych przez przedsiębiorców i programie mobilizacji gospodarki. Swoje uwagi do dokumentu zgłosiło m.in. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zaznaczając, że nowe zapisy mogą być niezgodne z prawem unijnym. MON uznał jednak te wątpliwości za podejrzenie bezzasadne - pisze Wojciech Pawłuszko. 

21 marca 2017 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się datowany na 15 marca 2017 r. przeredagowany projekt ustawy o organizowaniu zadań na rzecz obronności państwa realizowanych przez przedsiębiorców i programie mobilizacji gospodarki wraz z zestawieniem uwag i propozycji zgłoszonych w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Nowa propozycja resortu obrony została skierowana zgodnie z rozdzielnikiem do 25 instytucji administracji rządowej w celu ponownego wyrażenia stanowiska w terminie 14 dni. Ponadto MON wystąpił o wyrażenie opinii do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz 16 wojewodów.

W ramach dotychczasowych konsultacji spośród 101 zgłoszonych propozycji zmian do projektu z 17 października 2016 r. Ministerstwo Obrony Narodowej odrzuciło 34 uwagi (w tym 12 zgłoszonych przez Rządowe Centrum Legislacji i 9 zgłoszonych przez Ministra Rozwoju i Finansów w ramach działu gospodarka), uwzględniło w całości 43 uwagi, natomiast 24 uwzględniło w części. Większość zastrzeżeń dotyczy zastosowanej techniki legislacyjnej, spójności przepisów projektu z innymi aktami prawnymi, ulgi w podatku CIT oraz dołączonej do projektu oceny skutków regulacji. Po przeredagowaniu projekt ustawy z 15 marca 2017 r. nie różni się jednak znacząco od projektu zaprezentowanego 17 października 2016 r.

Spośród wielu zgłoszonych uwag i odpowiedzi MON warto dla przykładu przyjrzeć się jednemu konkretnemu zastrzeżeniu i stanowisku wobec niego. Chodzi o wątpliwości Ministra Spraw Zagranicznych co do zgodności z prawem unijnym art. 8 ust. 2 projektowanej ustawy. Przepis stanowi, że w wykazie przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu gospodarczo-obronnym umieszcza się przedsiębiorców, z którymi zostanie podpisana umowa na realizację pracy rozwojowej lub dostawy sprzętu wojskowego objętego zamówieniem wyłączonym z przepisów ustawy - Prawo zamówień publicznych w celu ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 346 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

W ocenie MSZ projektowany w art. 8 ust. 2 ustawy mechanizm umożliwi i utrwali praktykę niezgodnego z prawem UE udzielania zamówień publicznych w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa. Okoliczność figurowania danego przedsiębiorstwa w wykazie może być traktowana jako jedyna i wystarczająca podstawa do udzielania kolejnych zamówień takiemu podmiotowi, niejako automatycznie, z powołaniem się na konieczność ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa. MSZ uważa, że każde wyłączenie konkretnego zamówienia publicznego ze stosowania PZP powinno podlegać indywidualnej ocenie pod kątem zgodności z prawem UE.

MON odrzucił uwagę MSZ, ale nie odniósł się konkretnie do stawianych zarzutów. Wskazał, że samo ujęcie przedsiębiorcy w wykazie nie jest równoznaczne z automatycznym nałożeniem na tego przedsiębiorcę zadania na rzecz obronności państwa, mimo że zarzut MSZ odnosił się do zupełnie innego zagadnienia. W ocenie MON należy uznać za bezzasadne podejrzenie, że zobowiązanie do realizacji szczególnych zadań na rzecz obronności państwa zostanie uznane za niedozwoloną pomoc publiczną z uwagi na ich szczególny charakter oraz konieczność zapewnienia ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa. MON podkreślił, że ulokowanie (dedykowanie) konkretnego zadania konkretnemu przedsiębiorcy jest poprzedzone procesem planowania na określonych szczególnych warunkach uczestnictwa związanych bezpośrednio z ograniczeniem dostępu do wrażliwych dla naszego państwa danych i informacji związanych z jego bezpieczeństwem.

Niemniej, taka argumentacja nie odpowiada na wątpliwości przedstawione przez MSZ dotyczące możliwości stworzenia w projekcie ustawy zachęty do praktykowania udzielania zamówień na dostawy uzbrojenia i sprzętu wojskowego w trybie ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa do spółek znajdujących się na wykazie jako podmiotów niejako uprzywilejowanych, a nie stosowania niedozwolonej pomocy publicznej w ramach nakładania na poszczególnych przedsiębiorców zadań na rzecz obronności państwa.

Wojciech Pawłuszko

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
robertpk
piątek, 24 marca 2017, 13:49

a kto się wstawi za polskich producentów prywatnych ? - wykluczonych z najważniejszych przetargów mamy ministerstwo które broni polskiego przemysłu ???

say69mat
piątek, 24 marca 2017, 13:42

@def24.pl: W ocenie MSZ projektowany w art. 8 ust. 2 ustawy mechanizm umożliwi i utrwali praktykę niezgodnego z prawem UE udzielania zamówień publicznych w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa. Okoliczność figurowania danego przedsiębiorstwa w wykazie może być traktowana jako jedyna i wystarczająca podstawa do udzielania kolejnych zamówień takiemu podmiotowi, niejako automatycznie, z powołaniem się na konieczność ochrony podstawowych interesów bezpieczeństwa państwa. MSZ uważa, że każde wyłączenie konkretnego zamówienia publicznego ze stosowania PZP powinno podlegać indywidualnej ocenie pod kątem zgodności z prawem UE. say69mat: Formalizm prawny od dawien dawna był uznawany za zdecydowanego wroga postępu. Tym bardziej, że uniemożliwia realizację polityki, w tym polityki obronnej, w oparciu o tzw. specustawy. Jak wiadomo ulubione narzędzie wszelkich systemów autorytarnych.

olo
piątek, 24 marca 2017, 13:16

Francja czy Niemcy takich obiekcji nie mają i w 99% kupują tylko własny sprzęt powołując się na obronność . Kiedy Polska zrozumie że w tym segmencie nie działają zasady wolnego rynku tylko czysty NARODOWY interes. Dlatego kupuje się swoje albo z kraju który ma większe znaczenie POLITYCZNE dla nas a takim krajem są bardziej USA czy Izrael w dziedzinie obronności niż pacyfistyczna EU.

Dolcik
piątek, 24 marca 2017, 16:14

Oni mogą a my co kupimy ??? Wiecej pilic zamiast np.patriotów ? Irydy zamiast F 16 ?

bażant
piątek, 24 marca 2017, 15:53

Tylko ,że oni kupują także w swoich firmach prywatnych

ewa
piątek, 24 marca 2017, 15:20

Francja czy Niemcy posiadają rozwinięty przemysł zbrojeniowy o ogromnych możliwościach i innowacyjnych produktach. Ten przemysł zbrojeniowy ładuje ogromne pieniądze w badania oferując szeroki wachlarz możliwości. Ich produkty są nowoczesne, sprzedają się na całym świecie. Porównywanie się z tymi krajami świadczy o braku wiedzy. Nasz wspaniały przemysł nie ma kompletnie nic do zaoferowania. NIC. Armia powinna być wyposażona w taki sprzęt aby móc skutecznie wypełniać stawiane przed nią zadania. Mieszanie wyposażenia armii z sosem politycznym powoduje przekłamywanie rzeczywistości która u nas nie jest różowa. Masz NARODOWY interes aby nasza armia była skansenem muzealnym? totalna głupota. MON jest ministerstwem które powinno dbać o naszą obronę, militarne działania. Nie jest od rozwoju i wspomagania zacofanych fabryk zbrojeniowych. Trzeba to wreszcie przyswoić a nie ciągle powtarzać jakieś populistyczne brednie i głupoty.

ret
piątek, 24 marca 2017, 14:13

Francja czy Niemcy ponad 80% uzbrojenia robią sami. My możemy pewnie co najwyżej 20% sami wyprodukować.

CB
piątek, 24 marca 2017, 16:43

To jest akurat nie najważniejsze w tym projekcie, bo tam są inne niebezpieczne kwiatki. . Otóż MON (czytaj AM) mógłby sam wpisywać zakłady na listę "strategicznych" bez żadnych konsultacji czy możliwości odwołania. I wcale nie dotyczy to tylko zakładów "państwowych" ale także wszystkich innych (np. firm motoryzacyjnych takich jak Opel). MON miałby pierwszeństwo zamówień i jeżeli takowe złoży, to firma taka nie może odmówić pod rygorem kar finansowych, a nawet WIĘZIENIA dla prezesa (do 2 lat). . Czyli np. firma podpisuje z kimś intratny kontrakt i zaczyna go realizować. Przychodzi MON i mówi: macie nam wyprodukować to i to w tym i tym terminie. Firma nie wywiązuje się z wcześniejszych zobowiązań i jeśli uda się jej nie zbankrutować, to i tak traci wiarygodność i dobre imię na rynkach... . Takie wstępne założenia pojawiły się na stronach MON... A w czyjej chorej głowie się uroiły, to wolę chyba nawet nie wiedzieć...

krzysztof
niedziela, 26 marca 2017, 17:57

wiesz dlaczego kiedyś był przepis by przy drogach budowano z pruskiego muru budynki? by armia mogła przechodząc łatwo je rozebrać gdy potrzebne to dla przemarszu wojsk - otóż każda firma musi i ma musieć podporządkować swoją działalność bezpieczeństwu państwa bo ono jest ponad biznes i własność i powinno to się znaleźć też w zapisach ustaw

Chrobry
piątek, 24 marca 2017, 19:38

Cytat "Firma nie wywiązuje się z wcześniejszych zobowiązań i jeśli uda się jej nie zbankrutować . . " "wpisywać zakłady na listę "strategicznych" bez żadnych konsultacji . . . " oczywiście, że tak, a co w tym dziwnego? Tak jest w każdym kraju. Ważniejsze jest państwo obywatele, wolność, bezpieczeństwo niż jakiś tam kontrakt danej firmy. Albo masz nie wiedzę (poczytaj trochę) albo dla Ciebie ważniejszy jest selfik na FB niż własny kraj.

Henryk
piątek, 24 marca 2017, 19:24

Nie krytykuj jak nie znasz szczegółów. Takie przepisy o których piszesz są od wielu lat w każdym państwie. Nic w tym dziwnego. Insynuacje Twoje są nie na miejscu.

Tweets Defence24