MSPO 2021: Polska premiera Valkyrie

13 września 2021, 15:33
IMG_0424-1
Fot. Robert Suchy/Defence24
Reklama

Jedną z bardziej efektownych premier na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego można było znaleźć na stoiskach amerykańskich, a dokładnie na ekspozycji prezentowanej przez firmę Kratos Unmanned Solutions. Znalazł się tam przegląd bezzałogowych systemów latających tej firmy w tym proponowany Polsce XQ-58A Valkyrie w skali 1:1.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2021 - WIADOMOŚCI, ANALIZY, WYWIADY - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Makieta Valkyrie robiła spore wrażenie i w tylko w niewielkim stopniu ustępowała gabarytami prezentowanej w tej samej hali makiecie F-35A. Do tej pory bezzałogowce te szerzej znane były w Polsce z fotografii i filmów pokazywanych w sieci. Filmów, na których – dodajmy – Valkyrie nie pokazywano w sąsiedztwie człowieka. Dopiero po zetknięciu się z nią „oko w oko” można było zdać sobie sprawę z gabarytów tej konstrukcji. 

XQ-58A Valkyrie jest jedną z bardziej obiecujących konstrukcji  rozwijanych w ramach programu Skyborg. Projekt ten jest realizowany przez siły powietrzne USA, w celu stworzenia systemu bezzałogowych statków powietrznych, zdolnych do wsparcia załogowych samolotów nowej generacji. XQ-58A Valkyrie to jeden z trzech konkurentów, obok systemów BSP proponowanych przez General Atomics i Boeinga. Ma on już za sobą szereg prób w locie, włącznie z lataniem w formacji z myśliwcami załogowymi, a także zrzutem amunicji krążącej ALTIUS.

Reklama
Reklama

Warto zaznaczyć, że firma Kratos proponuje tą konstrukcję w Polsce nie tylko w programie Harpii Szpon, czyli jako skrzydłowego dla załogowych samolotów bojowych, ale także w charakterze samodzielnego systemu o szerokim wachlarzu zastosowań. XQ-58A może wykonywać misje uderzeniowe, rozpoznawcze i dozorowe. W takiej roli systemy te mogłyby pojawić się w polskiej służbie na długo zanim pojawiłaby się potrzeba połączenia ich w jeden system z F-35 czy zmodernizowanymi polskimi F-16. Valkyrie może operować niezależnie od lotnisk. Zostało to podkreślone na wystawie poprzez umieszczenie makiety na szynie wyrzutni, gabarytowo odpowiadającej przyczepie do samochodu ciężarowego.

Na ekspozycji Kratosa prezentowane były także mniejsze modele innych systemów tej firmy: lekkiego odrzutowego BSP UTAP-22 Mako i latającego celu BQM-167 Skeeter.

image
Fot. Robert Suchy/Defence24

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2021 - WIADOMOŚCI, ANALIZY, WYWIADY - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
kamyl
czwartek, 16 września 2021, 00:54

Nie wiem czy skórka warta wyprawki... jak sprawdziłem jest to poddźwiękowy dron który zabiera 260 kg uzbrojenia, do tego dochodzi jakieś centrum dowodzenia. W cenie Valkirii mamy nieco wolniejszy Aero-L159 który zabiera 10x więcej uzbrojenia... gdzie tu logika? liczyłem na przechwytującą prędkość albo na woła roboczego gdzie klucz tych dronów i F 35 będą zastępować bombowiec stealth... a tu klapa.

bender
czwartek, 16 września 2021, 15:55

XQ-58 Valkyrie nie potrzebuje lotniska, pilota, jest stealth i 10 razy tańsza od Aero-L159. Jeszcze jakieś pytania?

jurgen
wtorek, 14 września 2021, 10:26

super - to gdzie zdjęcie z człowiekiem?

uprzejmnie donosze
wtorek, 14 września 2021, 15:19

Jakis czlowiek zabral.

BadaczNetu
wtorek, 14 września 2021, 00:22

NCBiR powinien w pierwszej kolejności sfinansować budowę całkowicie polskiego, małego silnika odrzutowego. Takiego jak do Valkyrie. Można zresztą zacząć od jeszcze mniejszego, takiego na poziomie kilku kN. Prac naukowych na temat takich silników jest w necie bardzo dużo. Wystarczy poczytać, posklejać, zrobić kilka prototypów i temat ogarnięty. A własny silnik to podstawa rakiet manewrujących i dronów bojowych. I oczywiście ogromne pole do eksportu...

z prawej flanki
wtorek, 14 września 2021, 23:29

do badacznetu;A silnik od 'Iskry"by się nie nadał????

kamyl
wtorek, 14 września 2021, 18:21

Jak to nie mamy własnych silników odrzutowych? OH-1(7-9 kN), SO 1-3 (9-15 kN) K 15 i K 16 (15-16 kN) no i D 18 (18 kN ciągu) są jeszcze turbo śmigłowe. Jest jeszcze Polska firma JetPol która robi malutkie siniki odrzutowe. Potencjał jest chęci brak.

Piotr
środa, 15 września 2021, 15:25

@Kamyl ten JetPol dałby radę zrobić silnik do pocisku manewrującego? Jak myślisz?

Orm Bywaly
niedziela, 19 września 2021, 22:29

Jet Pol robi silnikio ciagu statycznym od 65 do 190 N

fidub
wtorek, 14 września 2021, 17:40

łatwo napisać prawda? A zrobić milion razy trudniej, zwłaszcza jak się nie ma kompetencji, doświadczenia. Szwedzi mają o wiele większe kompetencje i doświadczenia, a silnik Gripena NG musieli kupić w USA.

Tadeusz
poniedziałek, 13 września 2021, 22:27

Do wszystkich co chcą kupować od 1 producenta od razu 1 000 sztuk. To nie na tym polega. Ta technologia bardzo szybko się rozwija. Właściwie co pół roku pojawiają się zupełnie nowe konstrukcie / upgrade / możliwości. Wole niewielki ale stały zakup coraz bardziej zaawansowanych konstrukcji od kilku kluczowych dostawców, gdzie przeciwnik nie jest w stanie zabezpieczyć się przed tak różnorodnym uzbrojeniem.

Dalej patrzący
poniedziałek, 13 września 2021, 20:04

Zapytałem człowieka - jak się przedstawił, od reprezentowania Kratosa - o cenę za jednostkę sprzętową. "To zależy" - "Od czego?" - "Od wielkości zamówienia" - "800-1000 sztuk" - zaniemówił. Po dłuższej chwili, oszacował że jakieś 1,5 mln dolarów sztuka "albo i mniej w zależności od modelu biznesowego". Czyli 1000 sztuk dronów bojowych stealth - całkowicie niezależnych od lotnisk i mogących działać z rozproszenia i z mobilności naziemnej - za jakieś 1,5 mld dolarów. Drążyłem dalej: "a licencja produkcyjna i całkowity transfer know-how?" "bez silnika i bez Skyborga - około 100 mln dolarów". Biorąc pod uwagę że F-35A będziemy mieć realnie operacyjne około 2030 - szybciej, taniej i z dużo większa projekcją siły i odpornością na ataki w strefie zgniotu - za dużo mniejsze pieniądze - i przy rozwoju naszego przemysłu i suwerennych zdolności - mielibyśmy bez porównania większe zdolności, przynajmniej o rząd wielkości, niż dadzą nam je F-16 i F-35 razem, z ewentualnymi Bielikami FA na dokładkę . Plus min 20 tys dronów W2MPIR - i łamiemy A2/AD Kaliningradu i własnie montowaną rosyjska A2/AD na Białorusi - niebo nasze - i całkowita likwidacja aktywów bojowych Obwodu Kaliningradzkiego -- oraz rosyjskich aktywów bojowych na Białorusi - z pełnym panowaniem nad Bałtykiem na dokładkę. Oczywiście Kratos Valkyrie winien być zmodyfikowany do Polskiego Teatru Wojny - głownie przez zwiększenie komory uzbrojenia i udźwigu uzbrojenia i wyposażenia - kosztem paliwa i zasięgu - bo tu nie Pacyfik i obecny zasięg max 5,56 tys km może być dość mocno zmniejszony.

block
wtorek, 14 września 2021, 09:57

Zasięg 5.5 tys km ? Przy jakiej prędkości ?

chudy
środa, 15 września 2021, 22:26

Przy posówie 5/4

Gnom
poniedziałek, 13 września 2021, 23:12

No cóż gadanie nieoficjalne nic nie kosztuje. Mógł powiedzieć, że i za dolara.

Dark
poniedziałek, 13 września 2021, 22:49

Bajkopisarz jesteś ... ani to analiza ani sensowne podejście. Co ci z tych setek dronów bez rozpoznania sateliatnego i z przeciwdziałaniem FR WRE ? Trochę rozsądku. Jedyne sensowne podejście to W2MPIR i atak na przeciążanie strefy antydosępowej oraz jej zniszczenie a potem atak rakietowy i lotniczy. Zakładając że w takim wypadku FR nie odpowie taktycznym udeżeniem jądrowym i Bialystok wyparuje tak dla ostrzeżenia. W tym momencie powinniśmy mieć rakiery o zasięgu 5000 i uderzć w odwecie w elektrownię atomową etc. Każda nasza przewaga nad FR skończy się ich dopowiedzią jądrową. Warto poczytać ich stratęgię oficjalnie opublikowaną.

bender
wtorek, 14 września 2021, 11:30

Nadal, jak pokazał to Dalej patrzący, problem modernizacji sił zbrojnych i obrony kraju można przenieść za stosunkowo niewielkie pieniądze na kompletnie inny poziom (niedostępny naszemu przeciwnikowi), jeśli tylko skorzystamy z tzw. disruptive technologies i sieci sojuszniczych powiązań. Poza tym dronizacja/robotyzacja pola walki to przyszłość, a wejście w interesy z Kratosem kiedy jeszcze potrzebuje inwestora byłoby strzałem w dziesiątkę. Mówisz, że nie mamy rozpoznania? Budujmy własne i liczmy na sojusznicze (w końcu tego starcia nie będziemy prowadzić sami). Mówisz atomówka? Na to mamy amerykański parasol atomowy. Chciałbyś być tym pierwszym, który sprawdzi czy na pewno działa?

Michał
wtorek, 14 września 2021, 11:27

Ja bym to odwrócił. Każda przewaga FR skończy się atakiem na ich elektrownie atomowe, którym nie będą mogli zapobiec.

Levi
wtorek, 14 września 2021, 11:21

A w2mpir plus Kratos? WB nie ma górnego piętra.

Piotr
poniedziałek, 13 września 2021, 20:32

jakby nasz kraj był tak bojowo nastawiony jak Iran, Korea Płn, Turcja czy Izrael to takie zamówienia miałyby sens - ale nikt u nas nie zakłada wojny na poważnie.

Levi
wtorek, 14 września 2021, 11:22

Pytanie źle postawione. Ważne że sowiety zakładają.

Andrzej Dymczyk
poniedziałek, 13 września 2021, 19:27

Tylko co my zrobimy z tymi zabawkami bez własnej, autonomicznej satelitarnej obserwacji i komunikacji świadomości sytuacyjnej. Latawce sobie puścimy?

hermanaryk
poniedziałek, 13 września 2021, 20:42

Myślisz, że gdy się zacznie, satelity będą sobie orbitowały jak teraz? Zniszczyć satelitę rozpoznawczego jest łatwiej, niż go zbudować.

Polanski
poniedziałek, 13 września 2021, 23:12

Z procy? Bo przeciwnik nic innego nie posiada. 1000 nanosatelitów i po sprawie.

Monkey
poniedziałek, 13 września 2021, 18:02

Jeśli zapłacimy za licencję, to ile będzie miał z takiego projektu polski przemysł? To jest jedyne i najważniejsze pytanie.

Levi
wtorek, 14 września 2021, 11:30

Bez silnika i elektroniki. Trochę powtórka z rozrywki. Ale wydaje się że przy mocnym sprężeniu się elektronikę i AI jesteśmy w stanie ogarnąć. Robimy już podobne rzeczy do innych rzeczy. Komunikację też. Silnik? Nie wiem. Nie moja branża ale mozna zacząć i od "zaluzyjnego" i drążyć dalej. To co przeraża to brak świadomości że jesteśmy w "ciemnym miejscu" z tyloma rzeczami zapuszczonymi przez ostatnie 30 lat (czyli od początku - wcześniej byliśmy na sowieckim postronku)

lsd
poniedziałek, 13 września 2021, 23:29

Możliwość poznania konstrukcji płatowca, silnika, współdziałania wielu systemów i ich analizy (przydaje się przy projektowaniu podobnej klasy dronów w przyszłości, unika się błedów konstrukcyjnych). Co za tym idzie, ich stopniowej wymiany na krajowe odpowiedniki. Dla firm produkujących już drony, np grupy WB, wdrożenie produkcji takiego drona jest do ogarnięcia. W przypadku PGZ już nie koniecznie. Potrzebne jest inne zarządzanie projektem :)

Tweets Defence24