MSPO 2020: Polska broń precyzyjna i pociski przeciwlotnicze

10 września 2020, 11:22
Piraty
Od góry: pocisk i wyrzutnie Pirat oraz podświetlacze laserowe. Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.

Na tegorocznym MSPO spółka CRW Telesystem-Mesko prezentuje w partnerstwie z Mesko SA pozwalające na zwiększenie: precyzji ognia polskiej artylerii (amunicja naprowadzana laserowo kalibru 155 mm i 120 mm), skuteczności obrony przeciwlotniczej (przenośny przeciwlotniczy zestaw „Piorun”) jak również skuteczności w zwalczaniu pojazdów opancerzonych (pocisk przeciwpancerny „Pirat”).

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Na stoisku Telesystem-Mesko, przygotowanym w partnerstwie z Mesko prezentowane są zarówno rozwiązania już wprowadzone na wyposażenie Sił Zbrojnych RP (przenośny, rakietowy zestaw przeciwlotniczy „Piorun”), praktycznie gotowe do wprowadzenia na uzbrojenie (amunicja artyleryjska kalibru 155 mm, jak również znajdująca się na końcowym etapie badań (amunicja moździerzowa kalibru 120 mm i przeciwpancerny zestaw rakietowy „Pirat”).

Przenośny, rakietowy zestaw przeciwlotniczy „Piorun”

PPZR „Piorun” jest rozwiązaniem bardziej zaawansowanym w stosunku do starszych PPZR „Grom”, między innymi jeśli chodzi o wyższą odporność na zakłócenia i możliwość zwalczania najtrudniejszych celów o niskiej sygnaturze. Ma też większy zasięg (6,5 km) i pułap maksymalny (4 km).

Osiągnięto to m.in. dzięki zastosowaniu w „Piorunie” nowego rodzaju głowicy naprowadzającej (produkowanej przez Telesystem-Mesko), która nie jest oparta o fotorezystory chłodzone azotem (jak w przypadku starszych PPZR „Grom”), ale o fotodiody, chłodzone na nowej zasadzie. Dzięki temu poprawiła się nie tylko czułość układu, ale również wydłużył się czas jego działania (do szesnastu sekund). A to automatycznie przełożyło się na zwiększenie zasięgu do ponad 6 km (pocisk jest bowiem skuteczny do tego momentu, gdy jest chłodzony jego fotodetektor).

Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.
Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.

Polskie zestawy przeciwlotnicze „Piorun” mają trzy rodzaje zapalników:

· Zapalnik zbliżeniowy - działający w niewielkiej odległości od celu dla zapewnienia skutecznego rażenia;

· Zapalnik uderzeniowy, który ma zwłokę po to, by rakieta przeszła przez pierwszą płaszczyznę i wprowadziła ładunek wybuchowy do środka;

· Zapalnik na prądy wirowe - natychmiastowy (działa jeżeli głowica przechodzi przez metal i dostaje się do środka – np. statku powietrznego).

Wartości tych zapalników są dobierane automatycznie przez zestaw w zależności od trybu ataku (pościg, zbliżenie i cel nieruchomy). Inne są bowiem wtedy prędkości ataku i dynamika manewrów. Parametry te wraz z programem są ustawiane przez operatora specjalnym przełącznikiem na mechanizmie startowym, który tuż przed odpaleniem rakiety ustawia tryb ataku („pościg” czy „spotkanie”). Zwiększa to zdolności systemu, nawet w trudnych warunkach.

Ważne są również cechy eksploatacyjne zestawów „Piorun”: w tym zastosowanie celownika termowizyjnego (ułatwiającego strzelanie w nocy) oraz cyfrowego mechanizmu startowego z rejestratorem (pozwalającym na odtworzenie sekwencji strzelania). Zestaw dysponuje też układem autoryzacji, nie pozwalającym na użycie zestawu przez osoby niepowołane.

Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.
Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.

Amunicja precyzyjna kalibru 155 mm i 120 mm

Polski przemysł finalizuje prace nad dwoma typami artyleryjskiej amunicji precyzyjnego rażenia (APR) naprowadzanej na światło laserowe odbite od celu: przeznaczonej dla armatohaubic samobieżnych Krab i Kryl kalibru 155 mm (APR 155) i dla samobieżnych moździerzy Rak kalibru 120 mm (APR 120). Do naprowadzania tej amunicji w bazowym wariancie stosuje się laserowy podświetlacz celu LPC-1, który również jest efektem pracy badawczo-rozwojowej prowadzonej przez spółki: MESKO S.A. i CRW Telesystem Mesko. Sukces jest tym większy, że polski podświetlacz laserowy jest kodowany i całkowicie kompatybilny z systemem NATO, dając możliwość współpracy z innymi systemami kierowania ogniem, stosowanymi przez siły sojusznicze. Jednakże, na MSPO prezentowany jest też dużo lżejszy (mniej, niż 4,5 kg) podświetlacz celów typu LPD-A. Zachowuje on wszystkie możliwości LPC-1 i podobnie jak starszy model może współpracować także z przeciwpancernymi pociskami kierowanymi Pirat.

Podświetlacze LPC-1 (po lewej) i LPD-A (po prawej). Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl
Podświetlacze LPC-1 (po lewej) i LPD-A (po prawej). Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl

Amunicja APR 155 to rozwiązanie mogące znacząco zwiekszyć możliwości Dywizjonowych Modułów Ogniowych REGINA, wyposażonych w haubice „Krab” oraz samobieżnych haubic Kryl. Pociski APR 155 potwierdziły już zresztą swoją skuteczność, m.in. w czasie ostatnich prób poligonowych przeprowadzonych w lipcu 2020 roku. Dwa wykorzystane do testów pociski strzelane na odległość 8 km trafiły praktycznie w punkt podświetlania, a pomiary wykazały wzorowe działanie testowanych podzespołów. Sprawdzono przede wszystkim prawidłowość funkcjonowania głowicy śledzącej oraz autopilota (opartych na polskich blokach elektroniki) oraz polskich ładunków silnika marszowego.

Wcześniejsze próby poligonowe były również skuteczne. Prototypowe pociski APR 155 mm były m.in. wystrzelone 18 listopada 2016 r. na odległość ponad 15,3 km. Pomimo bardzo silnego, ponadnormatywnego wiatru udało się nimi trafić w cel o rozmiarach 2x2 m z odchyleniem 0,3 m i 0,6 m od punktu celowania (podświetlacz znajdował się 500 metrów od celu). Wtedy jednak wykorzystywano jeszcze ukraińską, półaktywna głowicę naprowadzająca 9E421 - współpracującą z polskim podświetlaczem celu LPC-1 w tzw. trybie neutralnym.

Projekt realizowany przez spółkę Mesko S.A. we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną, CRW Telesystem-Mesko i partnerem zagranicznym, ukraińską firmą PROGRESS ma się zakończyć w grudniu 2020 roku. Ustanowienie i osiągnięcie zdolności produkcyjnych zaplanowano natomiast na 2021 rok.

Na nieco dalszym etapie prac rozwojowych w polskim przemyśle znajduje się amunicja precyzyjna APR 120 przeznaczona przede wszystkim dla samobieżnego, automatycznego moździerza „Rak”. Pocisk o masie 16,8 kg, długości 800 mm i średnicy 120 mm w wersji „przeciwpancernej” ma służyć do precyzyjnego niszczenia celów opancerzonych na maksymalnej odległości do 8 km atakując je z górnej półsfery (opancerzenie części stropowej wież i korpusów podwozi wozów bojowych jest najczęściej najsłabsze). Z tego powodu APR 120 posiada jednostopniową głowicę z wkładką kumulacyjną z osiągami „satysfakcjonującymi” stronę wojskową. Rozpatrywana jest również możliwość zbudowania odłamkowo-burzącej wersji tego pocisku.

Prace konstrukcyjne w przypadku APR 120 były trudniejsze niż w przypadku APR 155, który został oparty na już „latającej” amunicji ukraińskiej kalibru 152 mm. Tymczasem APR 120 był opracowywany przez polskich i ukraińskich specjalistów od początku. Przy czym strona polska wzięła na siebie zaprojektowanie części „elektroniki” w układzie przednim granatu, natomiast Ukraińcy mieli się zająć sterowaniem.

Początkowo próbowano wprowadzić rozwiązanie podobne do układu aerodynamicznego naprowadzania w linii wizowania wykorzystywanego w bombach lotniczych. Próby wykazały jednak, że przeszkodą dla tego rodzaju układu jest ograniczona długość pocisku (do około 800 mm), który zgodnie z założeniami polskiej armii musiał się zmieścić do automatu ładowania moździerza Rak.

Amunicja APR 120. Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.
Amunicja APR 120. Fot. Rafał Surdacki/Defence24.pl.

Polacy zaproponowali więc opracowanie projektu układu naprowadzania opartego o układ inercyjny, w którym to pocisk stał się sam pewnego rodzaju „żyroskopem” i w którym „unieruchomiono” układ optyczny (ze zmianą jego konstrukcji). Pocisk APR 120 stał się w ten sposób polsko – ukraińskim opracowaniem, który nie ma swojego odpowiednika na świecie. Jedynie Izrael informował o posiadaniu amunicji moździerzowej strzelanej w ten sposób (nie wyposażonej w żyroskop, a sterowanej „elektronicznie”), w której jednak w odróżnieniu od polskiego rozwiązania specjalnie zatrzymuje się rotację pocisku.

W APR 120 udało się nie tylko ustabilizować lot, ale również nakierować go w kierunku światła laserowego. Jeżeli układ naprowadzania przejdzie pozytywnie serię testów ogniowych w już gotowych pociskach, to będzie można rozpocząć produkcję moździerzowej amunicji naprowadzanej laserowo nawet w 2021 roku.

Lekki przeciwpancerny zestaw rakietowy „Pirat”

Kolejnym przykładem rozwiązania z rodziny efektorów naprowadzanych na światło laserowe odbite od celu jest lekki przeciwpancerny zestaw rakietowy „Pirat” - opracowywany przez konsorcjum spółek: Mesko S.A. ze Skarżysko- Kamiennej (lider) i Telesystem-Mesko Sp. z o.o. z Lubiczów pod Warszawą we współpracy z Wojskową Akademią Techniczną i partnerem zagranicznym - ukraińską firmą DKKB Łucz. Prace znajdują się obecnie na końcowym etapie wykonania i planuje się uruchomić zdolności produkcyjne już w 2021 roku.

Dotychczas próby przeprowadzone 15 lipca 2020 roku na poligonie WITU w Nowej Dębie potwierdziły poprawność przyjętych założeń i pozwoliły na praktyczne sprawdzenie zastosowanych rozwiązań wdrożonych podczas pracy badawczo-rozwojowej. Sprawdzono wtedy przede wszystkim działania polskich silników marszowych i startowych oraz oceniono dokładności naprowadzania rakiety w czasie lotu na dystansie 500 m i 2400 m (z wykorzystaniem podświetlacza LPC-1). Testy zakończyły się pełnym sukcesem potwierdzając funkcjonalność działania krajowych silników i precyzyjną dokładność naprowadzania w warunkach poligonowych.

Zestaw „Pirat” jest przeznaczony do zwalczania o dowolnej porze dnia i nocy wzrokowo obserwowanych celów naziemnych i powietrznych, takich jak:

  • współczesne mobilne cele opancerzone, mające pancerz kombinowany rozproszony lub monolityczny (w tym z pancerzem reaktywnym);
  • małowymiarowe cele naziemne typu: umocniony punkt, czołg w okopie, obiekt lekko opancerzony;
  • śmigłowce.

Głównym elementem zestawu jest lekka, przenośna rakieta przeciwpancerna krótkiego zasięgu, samonaprowadzającą się na laserowe promieniowanie odbite od celu. Daje ona możliwość rażenia obiektów zarówno w trybie direct-attack (atak z przedniej półsfery), jak i top-attack (atak z górnej półsfery), co zwiększa skuteczność w odniesieniu do najsilniej opancerzonych czołgów (przy zapewnieniu dużej odporności na przeciwdziałanie przeciwnika). Rakieta ta może być odpalana bezpośrednio przez żołnierzy (z ramienia lub modułowego stanowiska do wykrywania, śledzenia, identyfikacji oraz wskazywania celów, zawierającego wyrzutnię z tripodem), z pojazdów oraz z jednostek pływających. Pocisk może zwalczać cele na dystansach od 200 do 2500 m.

Cechą charakterystyczną zestawu „PIRAT” jest automatyczne podążanie za celem i automatyczne kierowanie lotem rakiety na punkt oświetlony laserowym podświetlaczem celu (tego samego typu co w wypadku APR 120 i APR 155. W przyszłości elastyczność tego systemu może również zwiększyć możliwość wyboru typu pocisków w samym zestawie „Pirat”. Jak na razie prace badawcze są związane głównie z wykorzystaniem pocisków przeciwpancernych z głowicą kumulacyjną. Jednak w przyszłości zakłada się również stosowanie zamiennie amunicji z głowicą odłamkowo – burzącą lub termobaryczną.

Biorąc pod uwagę możliwości bojowe widać, że system „Pirat” wpisuje się bezpośrednio w oczekiwania i potrzeby MON wyrażone w programach: Pustelnik oraz Ottokar-Brzoza. Programy te zawarte są w Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 i mają na celu uzupełnienie i wzmocnienie zdolności Sił Zbrojnych RP w zakresie obrony przed wojskami pancernymi i zmechanizowanymi.

>>> MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO MSPO 2020 - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL <<<

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 83
Reklama
TongPo
piątek, 11 września 2020, 09:30

Ruska i ukraińska technologia wojskowa ukradziona lub skopiowana przez jako dumą polskiego przemyslu. Chinczyki są z was dumni .

bender
piątek, 11 września 2020, 13:09

A jednak Grom a już na pewno Piorun są zdecydowanie lepsze od swoich rosyjskich odpowiedników. Chciałeś Polsce dowalić, a wyszła apologia polskiej myśli technicznej :-D

Łukasz
piątek, 11 września 2020, 21:27

a skąd to wiesz?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 18 września 2020, 22:37

Wszyscy to wiedzą, w końcu Gromy spuściły łomot ruskiemu lotnictwu w Gruzji. Czyli bolszewik nie miał środków przeciwdziałania, czyli nie doceniał możliwości mimo że znał możliwości swoich.

Ciekawy
sobota, 12 września 2020, 11:07

Z kątowni. Wystarczy poszukać i zapoznać się.

Darek S.
piątek, 11 września 2020, 02:25

No tak, czy to na pewno dobry kierunek, w dzisiejszych czasach naprowadzanie na odbite światło lasera ? Kilkadziesiąt late temu tak ,ale dzisiaj ? Jaki BSP udźwignie 4,5 kg podświetlacz celu ? Jakby ważył 1 Kg, to rozumiem.

Marek
sobota, 12 września 2020, 11:26

Kupiliśmy do dronów odpowiednie głowice. Na defence łatwo znaleźć: https://www.defence24.pl/amerykanskie-oczy-dla-polskich-dronow

Maciek
piątek, 11 września 2020, 12:51

Niedobry, zwłaszcza dla pocisków 155mm. Ktoś/coś będzie musiało przenieść ten wskaźnik np. 30km za linie nieprzyjaciela. Wygląda na mało realne. Ruscy są w stanie nasycić swoją obronę na taką głębokość oddziałami patrolowymi a żywot dronów może być dość krótki.

Marek
sobota, 12 września 2020, 11:20

Wręcz przeciwnie APR 155 mm z naprowadzaniem na laser nie zrobiono, żeby latała nie wiadomo jak daleko za linię frontu. Nie lata więc ani polska, ani amerykańska ani inna podobna.

Davien
piątek, 11 września 2020, 19:45

Maciek, zasięg APR-155 to maks 20km wiec po keigo ten LPD-1 tak daleko:))

DefBot
piątek, 11 września 2020, 17:46

Niezłe. Sam to wymyśliłes?;) do czego chcesz walić 30 km za plecami nieprzyjaciela z haubic? Zaraz napiszecie, że lipa bo pod Moskwą nie mamy podświetlaczy...

kuna
piątek, 11 września 2020, 10:19

Darku, głowice obserwacyjne mają zintegrowane laserowe dalmierze i wskaźnika celu - szczególnie, że jest to już pewien NATO-wski standard. Nikt nie będzie podwieszał pudła z akumulatorem pod drona :D

Major
piątek, 11 września 2020, 02:14

Zestawienie ppk. Jakość (możliwości, atuty i skuteczność) / cena. Od najwyższej jakości (subiektywnie) do najniższej. 1. Brimstone ~263k 2. Spike NLOS ~210k 3. Spike LR ~155k 4. Javelin ~126k wyrzutnia, ~111k rakieta 5. Moskit ~120k 6. 9TOW 2B 100k 7. Hellfire ~80k 8. Kornet-E(starsza wersja) ~26k 9. Pirat ~70k (jak dla mnie za drogo). Dane są z różnych lat dla różnych kontrahentów, więc w rzeczywistości mogą się różnić, a ceny Moskita i Pirata są oparte jedynie na spekulacjach i plotkach. Osobiście jako uzupełnienie broni ppanc wole Pirata od Moskita. Moskit LR/SR, który jest biedniejszą wersją Spike LR/SR nie daje nowych możliwości, a jest prawie tak drogi jak Spike, natomiast jego dużą zaletą jest to, że kasa zostaje w Polsce. Co do Pirata, to smutne jest jednak, że ruskie już w latach '90 opracowali pocisk kierowany na wiązkę lasera o większym zasięgu i prawdopodobnie przebijalności niż pirat, co prawda bez top-attack ale za 1300 mm RHA po ERA i to przy cenach 26k za pocisk.

Ernst Junger
czwartek, 10 września 2020, 22:30

Pojawiło się info, że Moskit lr jest już gotowy do testów. Co ciekawe, również nadaje się na pojazdy. Czyżby uświadczył kiedyś Zssw-30.

dropik
piątek, 11 września 2020, 14:40

do jakich testów. przebadane są ponoć wszystkie elementy ale nie jako całość. To nie bedzie spike lr

Marek
piątek, 11 września 2020, 09:18

Jest także coś o Moskicie SR i amunicji krążącej StingFly. To ostanie ze względu na VideoTracker oraz możliwość jednoczesnego kierowania kilku takich ptaszków przez operatora może okazać się bardzo fajną zabaweczką.

Davien
piątek, 11 września 2020, 13:16

Moskit SR to wyglada na zabójce Pirata patrzac na jego mozliwosci, ciekawe tylko jak z cena będzie za egzemplarz.StingFly niezłe, oby nie skończył jak niektóre inne wyroby na smietniku historii.

Marek
sobota, 12 września 2020, 11:45

Jak dla mnie niezłe, to za mało powiedziane. Ruska OPL zgłupieje jak będzie ich dużo i nadlecą z rożnych kierunków. Zakłócanie też nie pomoże, bo przechodzą w tryb autonomiczny. Kilku operatorów z takimi dronami jest w stanie urządzić rzeź. Grzechem śmiertelnym byłoby to spieprzyć. Moskit SR jest interesujący, ale na pewno będzie droższy od Pirata no i na wersję finalną trzeba pewnie będzie jeszcze poczekać. Moim zdaniem należałoby wprowadzić jednego i drugiego. Z tym, że Pirat docelowo powinien dostać więcej głowic. Tak, żeby mógł robić to samo, co gdzie indziej robi CG.

DWW
czwartek, 10 września 2020, 22:24

No i taki stosunkowo tani pocisk o zasięgu do 2500 m można ładować na stare BWP-1, chowane w przedziale załogi w wysuwanym kontenerze po 6-8 pocisków. Macie idealne zastosowanie dla starego trupa. Będzie dalej niski, łatwy do zamaskowania a może nawet i pływający. Brimstone, który daje wojsku nowe zdolności dać na niszczyciel KTO Rosomak, bo to zupełnie inna klasa pocisku, zastosowania i możliwości, które całkowicie dystansują Spike, Javeliny, Moskity, Piraty, TOWy i Kornety.

Marek1
piątek, 11 września 2020, 09:00

Koledze chyba wydaje sie, ze można sobie wziąć dowolne CLU od dowolnego ppk, przyspawać je do dowolnego pojazdu i już ?? ;)). Pirat to dedykowany LEKKI i przenośny ppk, a nie sprzęt pojazdowy, cięższy i o lepszych parametrach. Wielokrotnie postulowałem o wykorzystanie 100-150 szt. BWP-1 jako nośnika dla średnich/ciężkich ppk klasy Spike-LR2, ER, NLOS, Brimstone, bo to dobra i relatywnie TANIA idea, zamiast podejmowania się produkcji ciężkich i horrendalnie drogich opancerzonych monstrów. Niestety znając chorobliwą gigantomanię naszych "geniuszy" z MON zapewne skończy się na wywaleniu miliarda PLN na 20-30 szt. defiladowych kolosów na podwoziu K9 lub Borsuka dla suwalskiego pułku ppanc.

DWW
piątek, 11 września 2020, 11:04

Po pierwsze to on jest lekki tylko pod względem przebijalności. Tutaj na zdjęciach tego nie widać, ale jest odpalany i naprowadzany z tripodem. To Moskit SR jest naramienny. Pirat jak dla mnie (subiektywnie), to jest lżejszy i trochę nowszy Konkurs (z lepszą optyką, naprowadzaniem i z atakiem z górnej półsfery, ale dalej z niewiele większymi możliwościami). Trochę wstyd w stosunku do Korneta opracowanego w latach '90. Po drugie, fakt nie z nam się na konstrukcji pojazdów pancernych, ale wiem, że BWP-1 jako nośnik skończy się po 10-15 latach i nie ma sensu pakować tam drogich rakiet, w szczególności takich jak Brimstone czy Spike NLOS a to te dwie definiują inną klasę i zastosowania niszczyciela. Ewentualnie Moskit LR by się nadawał, jako tańszy Spike.

Davien
piątek, 11 września 2020, 19:48

Po pierwsze Pirata można odpalac z ramienia, po drugie Pirat to ok 22kg, Kornet to 67kg, ot taka mała róznica:) Po trzecie Pirat z 9M113 konkurs nie ma nic wspólnego, to ppk o zupełnei innym przeznaczeniu

DWW
sobota, 12 września 2020, 11:07

Możesz podać źródło informacji, że Pirat jest odpalany z ramienia?

Davien
niedziela, 13 września 2020, 19:04

Opis pocisku w NTW 10/2019??

ktoś
czwartek, 10 września 2020, 21:19

Pirat to nieporozumienie. Ta technologia nadaje się i z powodzeniem jest stosowana w pociskach rakietowych typu Hellfire a nie malutkich granatnikach, z malutką głowicą o malutkiej przebijalności i malutkim zasięgu.

xyj
piątek, 11 września 2020, 10:15

Najlepiej jak Polska kupiłaby pocisk od Aneryki, to pewnie skakał byś do góry. Imbecylu.

Marek1
piątek, 11 września 2020, 09:04

Na ETD(europejski teatr działań) 90% styczności ogniowej odbywać się będzie na odległościach do 2000 m. Europa Środkowo-wschodnia to NIE płaska po horyzont pustynia/sawanna. Pomyślany jako lekki, przenośny i tani ppk dla lekkiej piechoty Pirat doskonale wpisuje się w realia ETD ...

ktoś
piątek, 11 września 2020, 10:40

Lekki, przenośny - tak, tani - zdecydowanie nie a i procedura użycia wymaga dwóch osób i ciągłości kanału komunikacyjnego. Do tego służyć może AT-4 a nie Pirat.

Yyy?
sobota, 12 września 2020, 14:28

AT-4 to granatnik. Jak źle przycerujesz trafi Panu Bogu w okno. Na dodatek lata znacznie bliżej.

Igor
czwartek, 10 września 2020, 22:34

Hellfira nie weźmiesz na ramię i po lasach z nim nie będziesz ganiał, poza tym łatwo go ustrzelić z drona (cel to pojazd), a Pirata nie. Rozproszona, lekka obrona ppanc może sprawić ogromne problemy rosyjskim dywizjom :-) A to wyhamowuje zapał gorących głów. I o to chodzi :-)

xcv
piątek, 11 września 2020, 02:24

A pirata weźmiesz? Musisz taszczyć tripod jak przy Spike'u i Moskicie. To taki lżejszy stary Konkurs, Bo Kornet to już go bije na głowę nawet bez top-attack. Nadaje się na stare BWP-1, jeśli cena za szt. nie przekroczy 30k, a mocno w to wątpię. Niech podadzą przebijalność w RHA to będzie już wiadomo co to warte.

dropik
piątek, 11 września 2020, 14:43

jak moze kosztować 30 k zł skoro ok 20 kosztuje zwykły pocisk 155 mm. on moze kosztowac 80-100tys i to bedzie tanio

xcv
piątek, 11 września 2020, 19:51

Dolarów, Kornet kosztuje 26k. Spike LR to około 150k, ale zupełnie inna klasa pocisku, a Pirata można porównywać z czymś między Kornetem a starym Konkursem.

Davien
sobota, 12 września 2020, 13:01

Panie xcv, cos tak się pan do tego Korneta przyczepił:)) Przeciez to zupełnei inny pocisk kilka razy cięzszy od Pirata który jest lekkim ppk odpalanym z ramienia

Davien
piątek, 11 września 2020, 13:20

I Taki Kornet w najnowszej wersji Kornet-M nie przebije pancerza wiezy M1A1HA z 1985r. Pirat co prawda tez nei ale Pirat nie waży 67kg( cały zestaw) a 18kg.

ktoś
piątek, 11 września 2020, 10:41

PLatki mówią raczej o cenie w okolicy 100 k, więc to nie jest tania alternatywa dla niczego.

Yyy?
sobota, 12 września 2020, 14:30

Nie wiem co mówią PLatki. Nie znam takich pań. Pracują w mesko?

Ciekawy
sobota, 12 września 2020, 11:51

Sprawdź cenę Spike SR. Taniością bije po oczach.

Granat 1906
czwartek, 10 września 2020, 21:12

Dzień dobry, Czy jest ktoś wstanie wytłumaczyć mi różnicę między Piratem, Javelinem i Spikem w tej podstawowej wersji ? Bo już się ģubię albo czegoś nierozumiem. Proszę o podpowiedź, bo wydaję mi się to wszystko bd podobnę.

Bezbeq
piątek, 11 września 2020, 06:27

Pirat to lekki PPK naprowadzany na cel, który wymaga podświetlenia przez LPC, Javelin to zwykły PPK strzelający tylko w trybie wystrzel i zapomnij, Spike może działać jak Javelin, ale także jego lot może być korygowany przez operatora. W skrócie - Spike najlepszy, potem Javelin potem Pirat.

Dropik
poniedziałek, 14 września 2020, 07:57

najlepszy. rzecz dyskusyjna. pantera była leszpa od shermana ? moze , a moze nie byla wyprodukowali je 5000 a shermana 50tys i okazał sie lepszy. pirat jest najtańszy , a jego system kierowania mimo , że pozornie system z leserem jest uznawany za przestarzały. Nie wątpliwie w tej trójce Javelin odstaje parametrami technicznymi i ceną , a mimo to kupilismy je co jest niezłym przekrętem

Jabadabadu
piątek, 11 września 2020, 11:44

To chyba najlepsze podsumowanie i dobrze przedstawiające możliwości zastosowania oraz celowość użycia. Cgrt.

Ciekawy
sobota, 12 września 2020, 11:51

Finansowe także?

Olgierdo
czwartek, 10 września 2020, 22:50

Nic tutaj nie jest podobne. Pirat wymaga podświetlenia celu wiązką lasera. Spike i Javelin naprowadzają się same na sygnaturę cieplną celu, ale Spike ma dodatkowo możliwość ręcznego sterowania po wystrzeleniu, dzięki połączeniu z wyrzutnią za pomocą światłowodu. Dzięki temu celowniczy spike może atakować cele których nie widzi w momęcie odpalenia rakiety, a które wykryje za pomocą kamery termowizyjnej znajdującej się w rakiecie.

Towarzysz Polak
czwartek, 10 września 2020, 22:28

Pirat jest czymś zupełnie innym niż spike i javelin, ma być tanim koniem roboczym do zwalczania celów słabo u średnio opancerzonych, które stanowią większość pojazdów w każdej armii, do niszczenia czołgów mają służyć wspomniane javeliny i spiki

Fanklub Daviena
czwartek, 10 września 2020, 19:59

To fajnie, że Polin dzięki Piorunowi udało się skopiować Igłę-S, ale Rosja już wprowadziła lepsze Wierzby.

Davien
piątek, 11 września 2020, 08:25

Funku, Wierbie do Pioruna to jeszcze sporo brakuje:)

Fanklub Daviena
piątek, 11 września 2020, 14:18

Tak, żeby osiągnąć "poziom" Pioruna Wierzba musiałaby zmniejszyć zasięg, zmniejszyć pułap, zmniejszyć prawie 2x masę głowicy bojowej i zwiększyć czas przygotowania do strzelania. Lista klientów oryginalnych Igieł w porównaniu z ich polskimi nielicencjonowanymi kopiami w postaci Gromów i Piorunów mówi za siebie... Piorunowi udało się ledwie osiągnąć poziom Igły-S ale kosztem dużo lżejszego ładunku bojowego. :)

Davien
piątek, 11 września 2020, 20:02

Funku, sam chciałeś: Pułap i zasieg Pioruna sa takie same jak Wierby, masa głowicy bojowej podobna:1,27kg do 1,5kg, zasieg wykrycia celu dla Pioruna to 12km, dla Wierby to 6,5km a GSN Pioruna jest znacznei lepsza od GSN Wierby Piorun ma programowalne dwuzakresowe IR/UV oparte o fotodiody a Wierba nieprogramowalne dwuzakresowe IR/UV na fotorezystorach:) Czyli jak mówiłem, Wierba jest gorsza od Pioruna:) Iskra-S to ledwo poziom Groma:)

Grredo
czwartek, 10 września 2020, 22:32

Nie podoba mi się obrażanie zarówno Polski jaki i konstruktorów. Skoro ich produkty wystarczyły by trafiać i razić cele w Gruzji to dobrze. Tam Manpads zrobiły swoje, bo odepchnęły lotnictwo z niskiego pułapu, a wtedy stało się ono widoczne na radarach OPL krótkiego zasięgu.

Ark898
czwartek, 10 września 2020, 19:27

Jaka bieda... od 30 lat tesame kotlety ... Bumar wystawił pt91 ?

Pewnie nigdy ...
czwartek, 10 września 2020, 14:59

To kiedy w służbie i to w dużych ilościach ?

BUBA
czwartek, 10 września 2020, 18:57

Nigdy bo MON lubi zlom. Czy ktos widzial Borsuka ???

Kross iii
piątek, 11 września 2020, 16:14

W tym roku nie było Borsuka,byłem w Kielcach.Za 8 dych tłok był zdecydowanie mniejszy i można było na każdym stoisku spokojnie porozmawiać.

Marek
czwartek, 10 września 2020, 14:58

Podoba mi się, choć brakuje mi jeszcze Pioruna II.

Syrena bosto
piątek, 11 września 2020, 00:11

a jeszcze bardziej Pioruna III

Olo1
czwartek, 10 września 2020, 14:26

,,Na stoisku Telesystem-Mesko, przygotowanym w partnerstwie z Mesko prezentowane są zarówno rozwiązania już wprowadzone na wyposażenie Sił Zbrojnych RP (przenośny, rakietowy zestaw przeciwlotniczy „Piorun”)'' A przepraszam gdzie są wprowadzone? Czy ostatnio oddane do użytku Poprady nie były przypadkiem wyposażone wciąż w gromy?

Lord Godar
piątek, 11 września 2020, 13:34

Wprowadzane Poprady wyposażone są wyrzutnie z których można odpalać zarówno Gromy jak i Pioruny . Gromy do jednostek do strzelań , a Pioruny na magazyny , na razie taki stan rzeczy ...

Sternik
czwartek, 10 września 2020, 14:24

Nie ma nic o Moskicie?

dropik
piątek, 11 września 2020, 14:54

cos tam grzebią i nawet idzie niespodziewanie dobrze ale problemy są finansowe i polityczne. nikt nie chce go finansować , a wszyscy chcą uwalić

Marek
sobota, 12 września 2020, 12:00

To jakim cudem pojawił się Moskit SR?

Dropik
poniedziałek, 14 września 2020, 08:00

no i czego to dowodzi ? małym kosztem takie coś się robi ... tyle ,ze to nadal niewiele wiecej niz modele

Marek
piątek, 11 września 2020, 09:20

Bo to bajka z innego podwórka. O Moskitach masz tu: https://www.defence24.pl/mspo-2020-ladunki-i-uzbrojenie-z-witu

Kryspin
czwartek, 10 września 2020, 21:03

Ja uważam, że bardziej perspektywicznym rozwiązaniem byłoby wybrać rakietę Moskit w programie Pustelnik. Moskit będzie można łatwiej naprowadzać, niż Pirat - szczególnie na odległościach powyżej 1.5 kilometra. Moskit ma naprowadzanie na obraz pokazywany przez głowicę w pocisku, który zbliża się do celu , a w przypadku Pirata trzeba wycelować wiązką laserową z dalszej odległości. Z tego wynika też, że Moskit będzie kilkakrotnie droższy niż Pirat, bo koszt samej głowicy termowizyjnej to kilkaset tysięcy złotych. Pirat z kolei byłby dobrym rozwiązaniem by zakupić go zamiast planowanych granatników. Cenowo będzie porównywalny z tymi najbardziej zaawansowanymi. Sądzę, że koszt Pirata nie powinien przekroczyć 100 tysięcy złotych.

Marek1
piątek, 11 września 2020, 09:10

Piraty ZAMIAST granatników ?!?! Ręce opadają na takie dictum. Przecież to dwa kompletnie RÓŻNE systemy uzbrojenia z bardzo różna konstrukcją i parametrami. Tylko posiadanie dostatecznej liczby sztuk OBU systemów pozwala na mówienie o wielowarstwowej obronie ppanc.

Ernst Junger
czwartek, 10 września 2020, 22:29

Koszt Pirata to jakieś 70 tys. USD. Spike z Mesko to 155 tys. USD. Moskit prawdopodobnie 70% tej ceny.

Marek1
piątek, 11 września 2020, 09:28

Piratowi jeszcze daleko do fazy produkcyjnej, a Kolega już WIE ile będzie kosztował ;)). To poprosimy jeszcze o podanie ceny oddzielnie na efektor i CLU. Często bowiem dyskutanci zapominają/nie wiedzą, że współczesny system ppk to NIE tylko sam efektor, ale jeszcze niezbędny jest tzw. mechanizm startowo-celowniczy(CLU), który też kosztuje. Podawanie zaś obecnie ceny będącego jedynie projektem ppk Moskit jest już tak karkołomną spekulacją, że nawet tego nie skomentuje ...

bender
piątek, 11 września 2020, 13:22

Nie chcę się czepiać, ale odnoszę wrażenie, że nie bardzo się orientujesz jak wygląda zarządzanie życiem produktu od fazy planowania, poprzez wdrożenie, aż do wycofania z rynku i utylizacji. Ja wiem, że mianowani przez PiS na kilka dni ministrowie i prezesi są w tej materii kompletnymi ignorantami, podobnie jak większość społeczeństwa, ale oczywiście jak najbardziej możliwe jest podanie ceny przed ukończeniem fazy rozwojowej produktu.

Marek
piątek, 11 września 2020, 09:22

Mnie interesuje ile kosztowałby odpalany z ramienia Moskit SR.

dropik
piątek, 11 września 2020, 15:04

jaki sens ma stawiać takie pytania. Ten projekt ma tylu przeciwników , że az strach pomysleć: Rafael, Mesko , L.M. , lobbyści ,ludzie w MON. , "ruskie" .

Davien
piątek, 11 września 2020, 13:23

Jak wykorzystaja numer z Spike SR to nie tak dużo jak by sie mogło zdawać, ale jak będzie oddzielne CLU to tani ni będzie.

sobota, 12 września 2020, 12:08

Mnie pasowałby właśnie bez rozdzielnego CLU.

Davien
niedziela, 13 września 2020, 19:06

Spike-SR w ogóle nie ma CLU jako takeigo, sensorem jest GSN pocisku.

WLAD
czwartek, 10 września 2020, 20:13

są informacje w artykule o WITU

Tomek pl
czwartek, 10 września 2020, 19:44

Nie ma też mowy o feniksie te 800 sztuk kupili i koniec? Dlaczego budżetu MON nie można sprawdzić gdzie się podziały te 15 mld na modernizację

BUBA
czwartek, 10 września 2020, 18:56

Ani o Borsuku.

Marek
sobota, 12 września 2020, 12:10

Po co ma być mowa o Borsuku, skoro już zdążyłeś "odkryć", że zrobiono go z tektury?

Bury Miś
czwartek, 10 września 2020, 18:31

Moskit to WITU a nie Mesko

J.M.P
czwartek, 10 września 2020, 17:50

Moskit to inny producent i jest artykuł: MSPO 2020: Ładunki i uzbrojenie z WITU

DefBot
czwartek, 10 września 2020, 17:43

Nie ta firma. Moskit to dzieło WITU.

Marek1
czwartek, 10 września 2020, 14:22

OK. Może w końcu zatem po tylu latach obwożenia po wystawach drewniano-plastikowych modeli i wygłaszaniu przez partyjnych dyletantów medialnych pierdoletów doczekamy się w przyszłym roku seryjnej i MASOWEJ produkcji ppk Pirat. Osobiście uwierzę dopiero gdy pierwsze SETKI Piratów i amunicji APR 155/120mm trafią REALNIE do rąk polskich żołnierzy. Ilość kłamstw, półprawd i niespełnionych buńczucznych obietnic wygenerowanych w ciągu ost. 6 lat przez OBU ostatnich ministrów ON sprawia, że wiarygodność MON jest obecnie na zerowym poziomie.

dropik
piątek, 11 września 2020, 15:07

jeczysz a problem lezy w tym ,że na ławeczki niepodlełgości pewnie poszło wiecej niż na pirata.

milwaw
czwartek, 10 września 2020, 13:56

Bardzo ważne prace na które nie można żałować środków i wysiłku aby wprowadzić jak najszybciej do linii przez co zyskamy nowe możliwości bojowe i bezcenną niezależność w tej dziedzinie z szansą na eksport. Po udanych testach i zatwierdzonej wszelkiej dokumentacji powinny być zawarte wieloletnie i stabilne kontrakty aby przemysł miał perspektywy dalszego rozwoju produktów i współpracy naukowej.

Tweets Defence24