MSPO 2020: Niszczyciel czołgów z Brimstone i Topazem

9 września 2020, 14:41
image003
Fot. MBDA

Koncern MBDA poinformował w trakcie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego MSPO 2020 w Kielcach złożył zaktualizowaną ofertę w prowadzonym dialogu technicznym w ramach programu pozyskania nowego niszczyciela czołgów o kryptonimie „Ottokar-Brzoza”. Propozycja MBDA bazuje na przeciwpancernym pocisku przeciwpancernym Brimstone.

Podczas MSPO 2020 na stoisku MBDA prezentowane są nowe koncepcje niszczyciela czołgów, w tym symulator systemu walki, ukazujący możliwości niszczyciela czołgów wykorzystującego polski artyleryjski system kierowania walką Topaz. Wyrzutnię Brimstone można zamontować we wnętrzu wozu opancerzonego, zapewniając jej maksymalną ochronę i ukrywając prawdziwe przeznaczenie pojazdu (jako niszczyciela czołgów). Sam pocisk Brimstone jest wyposażony w zaawansowany radar milimetrowy (mmW).

Jak wskazują przedstawiciele MBDA, umożliwia to niszczycielowi czołgów strzelanie salwami do wielu ruchomych celów opancerzonych w każdych warunkach pogodowych, poza zasięg wzroku oraz gdy przeciwnik stosuje środki maskowania i przeciwdziałania. Dzięki temu, wykorzystując krajowe systemy artyleryjskie i łączności do kierowania ogniem, niszczyciel czołgów uzbrojony w Brimstone może wystrzelić pełną salwę (do kilkunastu pocisków), a następnie zmienić pozycję bez konieczności ingerencji operatora w trajektorię lotu pocisków do celu. 

Dyrektor sprzedaży MBDA w Polsce Adrian Monks stwierdził, że rozwiązanie ujęte w zaktualizowanej ofercie spełnia wymagania Polski dotyczące walki z dużymi formacjami pancernymi. - Dzięki bliskiej współpracy z polskim przemysłem uzbrojony w Brimstone niszczyciel czołgów Ottokar-Brzoza powstanie w Polsce - dodał

Polskie zakłady produkują już komponenty do pocisku Brimstone, a spółka Mesko S.A. stała się częścią globalnego łańcucha dostawców jego podzespołów dla MBDA. Podczas MSPO 2019 przedstawiciele strony polskiej i MBDA podpisali umowę o współpracy w zakresie integracji Brimstone z pojazdami opancerzonymi PGZ na rzecz programu polskiego niszczyciela czołgów. Podczas MSPO 2019 PGZ i MBDA pokazały prototypowe niszczyciele czołgów uzbrojone w te pociski.

image
Fot. MBDA

MBDA zaprezentowało także dwie nowe wizualizacje potencjalnego polskiego niszczyciela czołgów z pociskami Brimstone osadzonego na dwóch różnych podwoziach kołowych eksploatowanych przez SZ RP. Pierwsze z nich to kołowy transporter opancerzony Rosomak produkowany przez ROSOMAK S.A., a z drugie z nich to wojskowy samochód opancerzony Żubr-P produkowany przez AMZ Kutno.

Nowe niszczyciele czołgów, planowane do pozyskania w programie Ottokar-Brzoza mają zastąpić systemy Malutka-P, używane dziś w części jednostek 14 Pułku Przeciwpancernego. Zakłada się, że system ten powstanie poprzez połączenie przeciwpancernych pocisków kierowanych produkowanych na licencji z krajowym podwoziem gąsienicowym lub kołowym opancerzonym, dostarczonym przez polskie firmy. Obok Brimstone pod uwagę brane są izraelskie pociski Spike-ER i NLOS, a także amerykańskie Hellfire. Rolę podwozia dla niszczyciela mogą natomiast pełnić np. zmodernizowane BWP, KTO Rosomak, pojazdy Opal czy nawet podwozie Kraba z HSW.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
dim
sobota, 12 września 2020, 10:45

Logiczne, że gdy u obrońców pojawią się inteligentne efektory, u atakujących powstaną wabiki. Stare kupy żelastwa, niegdysiejsze "teciaki" z magazynu, bez załogi w środku, obstawione dodatkowo np. reflektorami radarowymi i emiterami podczerwieni. Ale zupełnie pewnym jest że takie wabiki powstaną, w znacznej liczbie i o dobrej skuteczności, o ile my oprzemy się tylko na jednym rodzaju efektora.

Adam
czwartek, 10 września 2020, 16:23

A czy dało by się to samo rozwiązanie zastosować na trzy osiowym Rosomaku?

Plush79
piątek, 11 września 2020, 09:09

Ale po co? Żubr idealnie się nadaje. Mały mobilny i relatywnie tani. Rosomaka to klepmy ale XP i koniecznie z zssw30. Borsuki to niech wejdą ale w wersji bwp najpierw. K9 to drogie gąsienicowe podwozie. Mierzmy siły na zamiary

Adam
czwartek, 10 września 2020, 16:18

Przydała by się tam jeszcze wysuwana na maszcie głowica obserwacyjno celownicza. Bo jak niby te platformy mają wykrywać i wybierać cele do zniszczenia?

LOL
czwartek, 10 września 2020, 19:41

Znowu błysnąłeś... Głowica optyczna na nośniku, żeby wykrywać i wybierać cele dla pocisków o zasięgu 40km...

dim
sobota, 12 września 2020, 10:25

Re: głowica optroniczna. Taki niszczyciel czołgów stale będzie tropiony i atakowany. Czyli głowice na maszcie hydraulicznym potrzebne są na wyspecjalizowanych pojazdach ochrony. Drony... - grupa pojazdów winna stale mieć je w powietrzu. W szczególności także dla aktywnego odciągania uwagi. Także na niespodziewane działania, których faktycznego celu nie odgaduje przeciwnik. W dawnych bitwach wojska zawsze prawie obserwowały się, widząc wszystko i wszystkich. Nie znając jednak wzajemnie swych zamiarów. I tak samo będzie teraz, zbyt wiele robi się tych nowoczesnych środków obserwacji, by miało być inaczej. To jest właśnie wojna manewrowa, nie nierealne maskowanie kolumn, w ruchu.

Davien
piątek, 11 września 2020, 00:24

40km to ma przy odpaleniu ze śmigłowca a nei z ziemi ale istotnie głowica optroniczna.....

DWW
czwartek, 10 września 2020, 15:08

BWP-1 nie nadaje się jako nośnik zaawansowanego i drogiego Brimstone, ale za to idealnie nadawałby się jako nośnik dla kierowanych laserowo rakiet pirat. Można umieścić chowany w przedziale załogi kontener trochę tak jak w Khrizantema-S tylko z większą liczbą rakiet. Bardziej zaawansowane rakiety, o większym zasięgu i zdolnościach, takie jak Brimstone powinny być na KTO Rosomak, K9 lub ostatecznie na Żubru, ale wtedy moduł ogniowy musiałby się składać z większej liczby wozów, a przypomnę, że Żubr rozpoznania został uwalony na etapie koncepcji. Te dwa niszczyciele miałyby różne zdolności, pełniłyby też zupełnie dwie różne funkcje. Inne zastosowania dla BWP-1 to już tylko jako transporter piechoty poza rejonem walki, platforma dla Pilicy lub transporter/bwp z jakąś małą, niską i tanią wieżą najlepiej wyposażoną też w przynajmniej jeden ppk pirat.

Saw
czwartek, 10 września 2020, 14:23

AMW posiada pewnie też ponad 10 tyś taczek, można tam zamontować kontener z pociskami będzie jeszcze taniej niż na bwp1. Nowoczesny niszczyciel czołgów to nie BWP z ppk spike. Mówimy o pociskach Brimstone, o innej specyfice i zasięgu, które tylko teoretycznie można porównywać do Spike NLOS. Chcecie ładować genialną broń (zdolną do niszczenia całych kompanii jedną salwą, poza zasięgiem widzenia, w trybie "odpal i zapomnij" i w przeciwieństwie do krabów niszczącą przeciwnika będącego w ruchu) na podwozie, które przestanie jeździć za 10 lat? Zaletą Żubra jest jedynie mobilność, ale jest słabo opancerzony, podatny na zasadzki przeciwnika, nie może być w pełni autonomiczny z uwagi na małą ładowność i jego mobilność jest również ograniczona w trudnym terenie. Przy odpowiednim projekcie Rosomak lub K9 mogłyby mieć własne środki detekcji, takie jak dron na kablu lub maszt teleskopowy z optoelektroniką, radarem i wskaźnikiem celów, własne drony itd. Wtedy mielibyśmy jedyną broń zdolną realnie zagrozić wojskom przeciwnika, bo lotniska zostaną zniszczone w pierwszych minutach bronią hiperdźwiękową i nie pomogą żadne systemy plot. 2-3h później, gdy nie będzie już samolotów, śmigłowców i obrony plot. zostaną zniszczone zgrupowania pancerne. Takie rosomaki czy K9 można wcześniej łatwo rozproszyć, wyposażyć w maskowanie multispektralne i będą tak samo groźne samodzielnie jak i w większych formacjach. Mogą działać w modułach ogniowych po 3 wozy + wóz rozpoznania z dornami na wyposażeniu lub samodzielnie w przypadku posiadania własnych środków detekcji.

dim
sobota, 12 września 2020, 10:32

Wiesz, Rosomak to jednak nie fregata, nie zmieścisz za wiele naraz :) Zresztą fregaty nie rozśrodkujesz, ani nie zamaskujesz, a grupę specjalizowanych Rośków owszem, możesz. Tylko pamiętaj i o ochronie dla nich. Przed dywersją także, skoro przyjęliśmy już miliony młodych, sympatycznych, inteligentnych pracowników ze Wschodu. Wszystkich nie spolonizujemy :)))

Saw
niedziela, 13 września 2020, 16:44

Zgadzam się, jest to mało prawdopodobne, dlatego napisałem później o grupie. Taki Rosiek rozpoznawczy już jest, mogliby mu tylko zmienić wieżę na zdalną (pytanie czy mogą ją przeprojektować do masztu, tak jak tą z hitfist). Swoją drogą zdjęcia są tak robione, że do tej pory nie wiem czy ten maszt jest częścią wieży. Rozpoznawczy Rosomak mógłby przewozić też składanego FlyEye (oczywiście nie myślę tu o tym, aby on startował z niego ;)

Bursztyn
czwartek, 10 września 2020, 13:40

Błaszczak zażądał transfer technologii i nowy zakład w Polsce Tam i juz raz pokazali mu FINGER po tym jak unieważnił przetargi

PRACADLA POLAKÓW STOP EKSPORTOWI ZATRUDNIENIA
czwartek, 10 września 2020, 13:32

Jeśli MBDA sprzeda nam technologię licencję z pełnymi prawami do efektora na CAMM-ER oraz możliwością jego rozwijania i modernizacji i całościowo ten efektor będzie produkowany w kraju w POLSKIEJ fabryce w POLSKIM przemysle jako podstawowy efektor NARWI wówczas będzie można rozwazyć szerszą współpracę między innymi w zakresie środków przeciwpancernych typu BRIMSTON ---- coś za coś ---- podobno swiatem rządzi pieniądz więc jeśli chcą zarobic na Brimstone niech nam sprzedadza technologię z pełnymi prawami do CAMM-ER

dim
sobota, 12 września 2020, 10:38

Coś się Koledze pomieszało - to ten lepszy dyktuje warunki, nie ta bida z nędzą. No, chyba że zapłata z góry i np. w złocie. Choć i tak jestem dziwnie spokojny, że całą technologię dostalibyśmy tylko po wyrzeczeniu się prac nad pociskami czysto polskimi.

Ku chwale wielkij Polsce
czwartek, 10 września 2020, 13:24

Na Żubrze było by zdeydowanie taniej usadowić tego typu system Rosomak też był by dobrym nośnikiem

Anders
czwartek, 10 września 2020, 12:54

Brimstone strzela na 12-20km. Zamontowac w kontenerach. Albo 1/2 kontenetachna na Jelczach unstawic/schowac

Pjoter
czwartek, 10 września 2020, 11:19

Co dwa żubry to nie jeden :) taki zarcik a powaznie szkoda że szefowa wzm Poznań przeniesiona na Śląsk jestem pewien że pod jej nadzorem Poznań stworzył by super niszczyciela na bwp1

ITO
czwartek, 10 września 2020, 10:35

Konwersja BWP1 może mieć sens- pod warunkiem znalezienia dostatecznej ilości maszyn w na tyle dobrym stanie żeby mogły po modernizacji (tak naprawdę pozostawienie kadłuba i układu jezdnego z ew, wymianą gąsienic na gumowe) i zmianie przeznaczenia posłużyć jeszcze ze25- 30 LAT.

THXXX
czwartek, 10 września 2020, 13:25

No właśnie. BWP1 w polskim Wojsku posłużą jeszcze z 10-15 lat i jest to platforma już nie perspektywiczna chociaż ciągle ma swój potencjał. W tym przypadku mówimy o sprzęcie, który będzie służył znacznie dłużej więc opieranie go BWP1 nie ma sensu. Z drugiej strony podwozie K9 jest zbyt ciężkie i zbyt drogie. No i nie pływa. Borsuk zbyt drogi i zbyt potrzebny jako BWP. Z gąsienicowych pozostaje więc OPAL. Z kołowych Mamy cięższego Żubra i lżejszego TUR VI ale oba nie pływają. Najlepszą konstrukcją jest więc Rosomak który mal lekki (czyli wystarczający) pancerz, pływa, mamy i jeszcze długo będziemy użytkowali ich setki. Naturalnym środowiskiem działania takiego niszczyciela jest nizina środkowo-europejska. Tutaj mamy duże lub bardzo duże zagęszczenie drób bitych więc trakcja kołowa jest tutaj lepsza (tańsza, szybsza, łatwiejsza do przerzutu). Tak więc moim zdaniem Rosomak jako platforma do nowego niszczyciela jest idealna. Pluton ogniowy jaki opisał SAW może jedną salwą dojechać batalion czołgów wroga.

Dropik
czwartek, 10 września 2020, 13:20

nie ma żadnego sensu. To musi być pojazd kołowy, który sam może przemieszczać sie szybko i na duże odległości, a nie na lawecie.

ursus
czwartek, 10 września 2020, 19:24

To może Rosomaki jako niszczyciele czołgów, a BWP-1 jako odpowiednik z Warmate TL? Z uwagi na zasięg to muszą być podwozia wyróżniające się zdolnością do szybkiej zmiany pozycji. Dodajmy do tego celowo niewyróżniające się pojazdy z ukrytymi w bryle wyrzutniami Moskit LR oraz PPK Pirat (może być robot) do obrony m.in. terenów miejskich i będzie dość kompleksowo. BWP-1 szybko nie znikną nam ze stanu, więc z konieczności trzeba je jakoś zagospodarować, by nie narażać załóg.

Wow
czwartek, 10 września 2020, 05:00

Nie mylmy hermetycznego systemu kierowania ogniem z co najwyżej doklejonymi modułami współpracy z innymi systemami dowodzenia, bo to nie ma nic wspólnego z systemem zarządzania walką jakim Jest np. BMS

Ów
czwartek, 10 września 2020, 22:20

Pełna racja - nazwa systemu musi być zgodna z jego rzeczywistym przeznaczeniem

Z prawej flanki
czwartek, 10 września 2020, 02:45

No dobra... A za jednego Brimstone to ile kupimy pocisków SMART/Bonus do Krabów i Raków? To powinien być priorytet. +Rozpoznanie, które mamy słabiutkie.

dropik
czwartek, 10 września 2020, 13:22

zgadza się , ale niestety MON gra na PiaR bo sie smieją z tego suwalskiego pułku przeciwpancernego na malutkach

vvv
czwartek, 10 września 2020, 11:28

mylisz pojecia. ppk dalekiego zasiegu szczegolnie brimstone 2 to inny pojazd do innej roli niz amunicja kierowana dla 155mm a tym bardziej 120mm. artylieria i mozdzierze maja inne zadania a amnicja 155mm i 120mm wymaga stalego podswietlania celu. brimstone 2 mozesz odpalic w salwie i tazda rakieta wybierze inny cel (rakiety maja opcje korekty wyboru celu o wyzszym priorytecie) i salwa 8-10 brimstone zniszczyc wybrane cele. na dodatek brimstone moze strzelac na 30km

Z prawej flanki
czwartek, 10 września 2020, 17:51

Jedno i drugie służy temu samemu- likwidacji celów opancerzonych. I nie- Bonus czy Smart nie wymagają żadnego podświetlenia. Doinformuj się. Na wysokości ok 1 km uwalniają się dwa podpociski kumulacyjne, które same liderem i czujnikami magnetycznymi wyszukują cel. Różnica jest taka, że za cenę jednego Brimstone mamy 10-15 SMARTów. które przykrywają obszar (i niszczą np pluton pojazdów) a nie atakują punktowo pojedynczy wóz. Ppk są środkiem walki na dystans do 2-4km. Do precyzyjnego niszczenia celu zanim on ciebie zniszczy. Ppk na daleki dystans nigdy nie zbliżą się efektywnością do inteligentnej amunicji artyleryjskiej- ze względu na koszt.

Major
czwartek, 10 września 2020, 23:05

Przebijalność 3 ładunków Bonus'a jest na niskim poziomie biorąc pod uwagę nawet top-attack i nie zniszczy każdego czołgu, a Brimstone tak.

Davien
niedziela, 13 września 2020, 12:48

Panie Major, BONUS/SADARM itp zniszcza kazdy czołg obecnie bo atakują górny pancerz czołgowy, do tego EFP nie inicjuje ERA:)

DWW
czwartek, 10 września 2020, 15:17

Popieram VVV. Dodatkowo nawet w przypadku amunicji kierowanej laserowo, Krab nie trafi precyzyjnie w pojazd będący w ruchu przy takiej prędkości jakby trafił Brimstone. Jedyna zaleta Kraba to koszt pocisku. W pozostałych kwestiach Brimstone dystansuje go pod każdym względem. Kiedyś byłem przeciwnikiem programu niszczyciela czołgów, bo mentalnie byłem na poziomie Spike'a i TOW'a, ale po prezentacji zdolności pocisków zrozumiałem, że nie ma skuteczniejszego i groźniejszego środka ogniowego, zdolnego zagrozić rosyjskim jednostkom pancernym w razie W, od tego prezentowanego w artykule.

Z prawej flanki
czwartek, 10 września 2020, 19:44

To teraz jeszcze dowiedz się jak działa inteligentna artyleryjska amunicja przeciwpancerna jaką jest SMART czy Bonus, to szybko zrewidujesz poglądy.

amx
czwartek, 10 września 2020, 01:55

Niszczyciel czołgów na platformie Żubra to racjonalny kierunek a wtedy byłaby unifikacja z Popradami, nośnikami stacji Bystra i innymi lekkimi systemami w przyszłosci. Oby tylko Inspektorat to zauważył.

Dropik
czwartek, 10 września 2020, 13:22

ZUBR to niestety tragiczny pojazd. Technicznie tragiczny

Plush79
piątek, 11 września 2020, 09:12

Powiedz to MON bo akurat Poprady są na zubrze oparte. Nie musi być to zubr zresztą

Tom
czwartek, 10 września 2020, 01:33

MON zamówiło 60 Rosomaków S czyli spajkowozy, taka właśnie liczba ma być niszczycieli czołgów coś czuję że w przyszłości zostaną przerobione na niszczyciele czołgów w wersji kołowej być może i z brimstonami

dropik
czwartek, 10 września 2020, 13:23

zamówiło z tego co juz stoi na placach i czekało na wersje specjalistyczne :P

czwartek, 10 września 2020, 11:59

Nie.

Logistyk
czwartek, 10 września 2020, 00:02

Noooo.... już lepiej! Sugerowałem na wielu forach, że pociski powinny być chowane w kadłubie i podnoszone na czas strzelania i tak też widzę na zdjęciach... niskie sylwetki, niepozorne pojazdy. BRAWO! Zwracałem uwagę, że te MONSTRA ze skrzyniami jak szafa na kadłubach będą dobrze widoczne i też łatwym celem oraz, że podwozia powinny być także kołowe. Dotarło do projektantów.

Ha ha
czwartek, 10 września 2020, 12:01

Zauważ tylko, że PROJEKTANCI od wyrzutni chowanych, to są inni projektanci niż ci "od skrzyń"! Skrzynie były pomysłem polskich "inżynierów z bożej łaski"! Wyrzutnie chowane to pomysł inżynierów MBDA.

luka
czwartek, 10 września 2020, 03:52

Akurat widoczność miała małe znaczenie bo to i tak strzelałoby nie widząc celu (tzw. NLOS).

Marek
czwartek, 10 września 2020, 12:42

Wręcz przeciwnie. Jak wyrzutnie są schowane w podwoziu bazowym, to nikt ani przy pomocy drona, ani przy pomocy obserwacji bezpośredniej nie może być pewien, że ma do czynienia z niszczycielem czołgów.

bms
czwartek, 10 września 2020, 12:00

Akurat widoczność ma bardzo duże znaczenie, bo nawet odsunięty od linii frontu pojazd będzie mógł być obserwowany przez drony artyleryjskie, smigłowce, czy samoloty, satelity nie licząc. Dlatego niepozorna sylwetka, zunifikowana z innymi pojazdami, a do tego o zmniejszonej sygnaturze jest jak najbardziej wskazana.

Saw
czwartek, 10 września 2020, 15:22

Pod warunkiem, że będzie dużo identycznych Rosomaków w wersji bazowej transportera, inaczej zawsze będą wiedzieli, że mają do czynienia z niszczycielem, ale i tak popieram opcję na KTO.

Kerry
środa, 9 września 2020, 22:46

Chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami po MSPO i rozmowach w pewnym gronie osób. BWP-1 nawet po głębokiej modernizacji będzie odstawał pod względem ochrony żołnierzy, ergonomii i możliwości bojowych od nowoczesnych wozów tego typu. Natomiast nadal ma on kilka zalet które pozwolą znaleźć dla niego nowe zastosowanie. Osobiście uważam, że byłby on świetnym niszczycielem. Zdolność pływania, niska sylwetka, bardzo dobre parametry jezdne, prosta i tania w eksploatacji konstrukcja - aż się prosi w miejsce przedziału desantu wsadzić chowaną wyrzutnię pocisków przeciwpancernych. Gdybym to ja decydował, wyremontowałbym i zmodernizował BWP-1 które są w najlepszym stanie pod kątem eksploatacji (nowy silnik), ergonomii załogi i desantu, łączności i świadomości sytuacyjnej. Resztę wozów bym sprzedał za symboliczną złotówkę Bumarowi by remontował je i sprzedawał na rynki 3 świata jak to robią Czesi. Następnie te wyremontowane i zmodernizowane BWP-1 w miarę jak byłyby oddawane wojsku bwp Borsuk, przeznaczałbym na przebudowę pod niszczyciel czołgów, a resztę przekazał do jednostek Obrony Terytorialnej. Moim zdaniem w ten ten sposób do czasu przezbrojenia jednostek na bwp Borsuk otrzymamy korzyści: +Przemysł będzie miał co robić (zarobi Bumar, PGZ, WB Electronic itd.); +Do czasu przezbrojenia na Borsuka pomimo nadal przestarzałego uzbrojenia BWP-1, chociaż żołnierze będą mieć w miarę ergonomiczną służbę; +Część prac związanych z remontem i wyposażeniem podstawowym dla zabudowy pod niszczyciel czołgów zostanie już wykonanych - rozłożą się koszty na większą ilość lat dając pewną elastyczność w budżecie MON; +Zastosowanie podwozia BWP-1 obniży koszty całego programu - uzyskamy podwozie gąsienicowe w cenie podwozia nowego kołowego Żubra-P co jest kilkanaście do kilkudziesięciu razy taniej niż przy innych proponowanych podwoziach gąsienicowych; +Zastosowanie podwozia BWP-1 dla niszczyciela czołgów chyba nie ma wad - po wymianie silnika będzie to tani w eksploatacji, łatwy w naprawie, pływający, o b. dobrych właściwościach manewrowych i niskiej sylwetce (trudno wykrywalny) niszczyciel czołgów; +BWP-1 poddane remontowi i modernizacji, które nie będą przebudowane na niszczyciel czołgów trafią do Wojsk Obrony Terytorialnej co oznacza, że formacja ta otrzyma wóz na miarę swoich potrzeb (tani w eksploatacji, z nowoczesną łącznością, dobrą świadomością sytuacyjną i chroniący przed ostrzałem bronią ręczna) - idealny do ochrony tyłów armii i infrastruktury krytycznej; +Rozpoczniemy odbudowę naszej pozycji eksportera uzbrojenia (mamy dużo BWP-1 i myślę, że np. takiemu państwu jak ZEA możemy dać po Rosjanach najlepszą ofertę na dostawy uzbrojenia dla wspieranych przez to państwo lokalnych watażków). Zapraszam do podzielenia się opinią.

Dropik
czwartek, 10 września 2020, 13:27

jednym słowem to proponujesz radziecką wersję niszczyciela ppanc . Takier rozwiązania nie sa juz uzywane na zachód od Bugu. BWP1 nadaje sie jedynie na transporter opancerzony i tak bedzie uzywany

Kerry
piątek, 11 września 2020, 13:09

A jakie to powody sprawiają, że nie nadaje się na niszczyciel czołgów wyposażony w wyrzutnię pocisków przeciwpancernych? Jakiś argument by wypadało podać.

Kerry
piątek, 11 września 2020, 13:07

Jeśli Londyńskie targi przemysłu obronnego i bezpieczeństwa DSEI na których w zeszłym roku prezentowano takie rozwiązania odbywają się na wschód od Bugu to faktycznie masz rację.

Sailor
czwartek, 10 września 2020, 10:56

BWP 1 po zamontowaniu wyrzutni prawdopodobnie straci pływalność. Natomiast z taka wielką szafą na kadłubie będzie widoczny z daleka. szczególnie, że wątpliwa jest możliwość schowania wyrzutni w środku. Była by to zbyt duża ingerencja w strukturę. Poza tym gdyby moduł wyrzutni był chowany to nie można było by zabierać zapasu amunicji. Generalnie kwadratura koła. Poza tym wątpliwa jest przydatność BWP1 dla WOT w obecnej konfiguracji bez głębokiej modernizacji, a i tak nawet jakby ją zrobić to nadaje się co najwyżej na transporter. Jedyne logiczne rozwiązanie to sprzedaż do krajów 3 świata jeżeli się znajdą chętni.

Kerry
czwartek, 10 września 2020, 15:44

Nie straci pływalności bo BWP-1 ma w obecnej wersji zapas 1,5t. 12 wspomnianych pocisków Brimstone to niecałe 600 kg. Wątpię żeby wyrzutnia ważyła ponad 1t skoro jest to kontener ze stosunkowo cienkiej blachy. Zresztą zyskamy także większy zapas usuwając obecną wieżę i montując w jej miejsce np. ZSMU-1276 A5 o wadze 164kg z zapasem amunicji. Dlaczego wątpliwa jest możliwość schowania wyrzutni w środku? Wymiary przedziału załogowego BWP-1 są wystarczające na 12 pocisków. Skoro wejdzie na dużo mniejszego Żubra-P to na BWP-1 tym bardziej. Dlaczego BWP-1 jest nieprzydatny dla WOT? Argumenty proszę podać, a nie suche stwierdzenia. WOT nie jest formacją, która ma walczyć na 1 linii frontu tylko osłaniać tyły i infrastrukturę krytyczną. W związku z powyższym jedynym ich przeciwnikiem będą jednostki dywersyjno-sabotażowe lub rozpoznania +aktywowane "zielone ludziki". Na takiego przeciwnika stosunkowo lekko uzbrojonego BWP-1 z zamontowanym w miejsce wieży ZSMU-1276 A5 w zupełności wystarczy.

Etam
czwartek, 10 września 2020, 12:04

Twoje "logiczne" pozbycie się BWP1 oznacza całkowicie nielogiczne pozbawienie WP ponad połowy posiadanych środków transportu. Osłabienie zmechu jest wg ciebie "logiczne"? Owszem, np. dla Rosji. Gratuluję "logiki"!!

Bezbeq
czwartek, 10 września 2020, 07:52

Plany rozwoju zostaw przemysłowi. Niszczyciel czołgów ma być mobilny aby wyjechać z jednostek w porę i przy odpowiednich zdolnościach rozpoznania uderzyć na prące do przodu kolumny wroga. A później do gaszenia pożarów. Rosomak jak najbardziej za.

Kerry
czwartek, 10 września 2020, 16:00

Widać, że nigdy nie przejechałeś się BWP-1. Na asfalcie prędkość Rosomaka to max 100km/h, a BWP-1 80km/h. W terenie natomiast Rosomak nie pojedzie więcej jak 40 km/h podczas gdy BWP-1 bez problemów można jechać ponad 50km/h. Pomijam oczywiście trudne warunki terenowe bo robi się wtedy przepaść na korzyść BWP-1. Rosomak jako nośnik nie daje żadnych plusów względem BWP-1, a ma jeden duży minus - będzie dużo droższy.

Pjoter
czwartek, 10 września 2020, 11:08

Rosiek to za drogo żubr ok ale bwp byłby najlepszą opcją i nie widze tu wkmu czymś się trzeba bronić

Rafał
środa, 9 września 2020, 22:10

Z relacji mojego kolegi który służy w 14 pułku w Suwałkach wynika, że w jednostce bardziej optują za rozwiązaniem na nośniku kołowym-powód logistyka. Najbliższy poligon w Orzyszu. Gąsienicowe, koleją( brak bezpośredniego połączenia z Orzyszem) lub na zestawach niskopodwoziowych-wysokie koszta tak transportu jaki i utrzymania taboru a także czasochłonność całego przedsięwzięcia. W przypadku kołowego transport samymi nośnikami po drogach publicznych jak było w przypadku BRDM.

Kerry
czwartek, 10 września 2020, 16:07

Do Orzysza mają ponad 100 km. Nie wiem jak u nich to funkcjonuje ale wydaje mi się, że i tak by wozili lawetami.

luka
czwartek, 10 września 2020, 03:53

Jak rośki też wożą lawetami - bo taniej

F1245
środa, 9 września 2020, 20:43

Oby przy wyborze nośnika dla niszczyciel a czołgów pamiętali o maskowaniu, najlepiej z Lubawy.

Sum
środa, 9 września 2020, 20:38

Tylko nie Rosomak. Nikt rozsądny nie używa tak drogiego podwozia do takich zadań.

Czy ja wiem?
czwartek, 10 września 2020, 12:08

Taaak? Ale wszystkie armie maja za to na wszystkich swoich BWP czy TO pełno rakiet ppanc. których my w ogóle nie mamy na żadnym pojeździe. Czy ktoś rozsądny n i e instaluje ppk na pojazdach?

Żadnych K9
środa, 9 września 2020, 22:38

Tylko nie Rosomak, ale głównie dlatego, że wciąż za mało mamy ich w wersji uzbrojonej dla wojska. To powinien być priorytet. Całe moce produkcyjne dla wersji z ZSSW30 i ppk. Pod niszczyciele dla zmotu na Żubrach/Turach/Bobrach by wykorzystać wolne moce AMZ. Można by podjąć produkcję na podwoziach 4x4 z Cegielskiego tych w kooperacji z Tatrą. Jest też Wirus z Conceptu oraz nawet te nowe pickupy Forda - po 4 ppk udzwigną i można je nawet zrzucać na spadochronach. Jak wybiorą rakiety o zasięgu 25-30km, to nawet wystarczy osłonięta blachami "paka" Jelcza 4x4 który ma zdaje się też wersję z lekko opancerzoną kabiną. Wśród kołowych podwozi mamy więc "full wypas"!! Wśród gąsienicowych dla zmechu żadnych K9 (bo: drogie, ciężkie, czasochłonne w produkcji i skomplikowane, szkoda pod niszczyciel), w to miejsce najtaniej byłoby wziąć BWP1, mamy ich "po kokardę", albo pływające opancerzone Opale, albo niepływające LPG, czyli to samo podwozie co użyte pod gąsienicowego Raka. K9 to byłby gruby i bardzo kosztowny błąd.

Major
czwartek, 10 września 2020, 15:26

Nawet K9 pomimo, że drogie miałoby sens, gdyby niszczyciel był w pełni autonomicznym wozem, wraz ze zdolnością rozpoznania. Dodatkowo nie byłoby problemu z modernizacją pocisków lub ich zastąpieniem innymi w przyszłości.

Tak tak!
czwartek, 10 września 2020, 12:18

Zgoda. Moim zdaniem wszystkie pojazdy specjalne powinny być na innych podwoziach niż np. Rosomak, czy przyszły Borsuk. Dla niszczycieli i innych "dziwadeł" trzeba wykorzystać wszelkie dostępne inne poza Rosomak S.A. czy HSW moce produkcyjne!! Mniejsze firmy jak Cegielski, Kutno, WZMot Poznań spokojnie dostarczą niezbędne ilości podwozi pod czy niszczyciel czołgów, czy wóz rozpoznania skażeń, WRE, czy rozpoznania technicznego. Moce dużych fabryk typu Siemianowice czy Huta, powinny być dedykowane tylko do masowej produkcji podstawowych wozów bojowych, a nie rozdrabniać się na krótkie serie nietypowych wozów pomocniczych.

LMed
środa, 9 września 2020, 20:04

Zmodernizowany BWP1 jak znalazł w tym zastosowaniu no i ten Żubr w wersji kołowej też..

Monkey
środa, 9 września 2020, 23:00

Też tak uważam, a jako efektor albo Brimstone, albo Spike Lr.

W punkt
czwartek, 10 września 2020, 10:33

Popieram

Plush79
środa, 9 września 2020, 18:35

W obecnej rzeczywistości sens tego to zrobić to na podwoziu Żubra. Szybko i tanio. Podejrzewam jednak że podadzą to na Rosomaku.

Logistyk
czwartek, 10 września 2020, 00:24

Tak, Żubr byłby właściwy ale i też inne lekkie, czy też lekko opancerzone pojazdy.

kmdr
środa, 9 września 2020, 17:48

NO! Nareszcie ktoś pomyślał ,aż miło popatrzeć. Zintegrować wyrzutnię z używanymi w Naszej armii pojazdami. Rakiety schować wewnątrz pojazdu .Tylko ta trzecia wersja na podwoziu K9 lepsza była by na podwoziu Borsuka lżejsza i tańsza , a o pływalności nie wspomnę.

Grzyb
środa, 9 września 2020, 20:14

O Borsuku zapomnij Waszmość, zanim naprodukują ich dla jednostek zmechu, miną dekady. I taniej niż na K9 też by nie było. Jeżeli chodzi o nośnik na gąsienicach to tylko Opal wchodzi w rachubę. Naprawdę tania opcja. Ewentualnie bwp1, to jeszcze szybciej i jeszcze taniej.

kmdr
środa, 9 września 2020, 21:35

Dlatego najpierw wersja kołowa na Żubrze.I przydała by się wreszcie jakaś unifikacja , anie takie od Sasa do Lasa.Opal to na wyrzutnie dronów , sanitarki,wozy dowodzenia coś z drugiej linii. Tych niszczycieli czołgów na gąsienicach nie będzie aż tyle to te przysłowiowe parę sztuk niech zrobią porządnie na nowym nosicielu , a nie jakaś "sztukateria" i pomostówka na 10 lat.

Potrzebne i takie i takie
czwartek, 10 września 2020, 12:39

Opal II to niezły transporter gąsienicowy, który pływa, jest pakowany, niski, lekki, seryjny więc wdrożony i dostępny - nie żadna pomostówka - więc pod niszczyciel z ppk klasy NLOS, w zupełności wystarczający. Pancerz to rzecz wtórna. To nie będzie wóz do walki w pierwszym szeregu. No i da się na nim zabudowac wyrzutnię chowaną w kadłubie. Nawet taką od Poprada. Z drugiej strony wymagania spełnia też drugie, ale juz niepływające podwozie czyli LPG/UMPG. A gąsienicowych niszczycieli też potrzebujemy z 60 szt. bo jednostki na gąskach też potrzebują mieć silny odwód ppanc. Tuzin czy dwa to grubo za mało. Przyszłościowo ogłosiłbym też przez NCBR konkurs wśród politechnik i szkół technicznych na opracowanie polskiej wersji RIPSAW2, jako bardzo szybkiego lekkiego niszczyciela. Każda politechnika z radością przyłoży rękę do wzmocnienia naszego WP. Byłby to honor i jaki splendor!! Mobilność i niewykrywalnosc będą kluczem do przetrwania na przyszłym polu walki. Poza tym my po prostu potrzebujemy ich d u ż o, więc muszą być możliwie proste i tanie, co wyklucza podwozia typu Rosomak, Borsuk czy K9. Kołowych niszczycieli, tych dla zmotu na Rośkach drugie 60 szt, właśnie na Żubrach i Bobrach, a jako odwód strategiczny jeszcze z 60 szt. W dodatkowym pułku ppanc ulokownym gdzies koło Słupska!

2000
środa, 9 września 2020, 17:44

Szkoda pieniędzy. Do tego zadania jest KRUK i GRYF

Box123
środa, 9 września 2020, 19:45

Szkoda pieniędzy to na kruka, który w sekundę będzie zestrzelony, a jeden kosztuje tyle co z 10 takich niszczycieli

:))
środa, 9 września 2020, 20:00

Zamiast Kruka śmigłowce wsparcia tylko z lepszym uzbrojeniem i wielozadaniowe ... AH64, VIPER, EUROCPOTER .... nie będą w stanie latać tak samo jak lotnictwo ukraińskie w Donbasie. Lepiej inaczej wydać gotówkę.

kmdr
środa, 9 września 2020, 22:09

Kraj mamy w większości plaski jak stół. Lekkie szybkie pojazdy no aż się prosi. Śmigłowce też są potrzebne AH64 i jeszcze jakiś tańszy T129/A129. I takie podejście nie kupujmy bo zniszczą . Każdy sprzęt może być zniszczony.To co nic nie kupować?Potrzebne jest jeszcze dużo, dużo więcej. Ale jak się przespało 20 lat to się na zbierało i teraz problem skąd kasę na te braki. A firmy widzą jaka jest sytuacja ,że jesteśmy na musku i jeszcze podnoszą ceny. I kasy brak większy. I jak szef MON mówi w telewizji, że coś będzie skokiem technologicznym to znaczy dwie rzeczy.Pierwsza że jeszcze nie ma i długo nie będzie.Druga że nie ma płynnego przejścia czyli zapóźnienia sięgają minimum 15 lat.

Wojciech
środa, 9 września 2020, 17:22

Do tego zadania całkiem dobrze nadają się BWP-1 po wymianie silnika na bardziej sensowny. Zamiast kupować nowe pojazdy lepiej modernizować posiadane dostosowując je do konkretnych zadań.

Zielony
środa, 9 września 2020, 17:14

OK - zróbmy wymianę. Wy nam sprzedajecie licencję na BRIMSTONE w wersji "full wypas". Za to my Wam sprzedajemy gotowe AHS KRAB z systemem TOPAZ (modułami TACTICS, FIRES, RECCON). Nie dziękujcie :-)

Saw
środa, 9 września 2020, 17:11

Nawet nie ma się nad czym zastanawiać, ta broń najgorszy ruski koszmar. 3 takie rosomaki zestawić z jednym rosomakiem rozpoznania pola walki wyposażonym w drony (w tym drona na kablu), maszt teleskopowy z głowicami optoelektronicznymi, wyposażonymi w dalmierz, laserowy wskaźnik celów, kamery termowizyjne i radar rozpoznania pola walki. Cztery pojazdy, jedna drużyna i w jednej chwili nie ma całego zgrupowania pancernego wojsk przeciwnika.

Kryniu
środa, 9 września 2020, 17:05

osobiście na podwozie niszczyciela czołgów wybrałbym bwp1 z prostej przyczyny mamy go dużo i wystarczy go lekko zmodernizować czyt. wywalić wierzę i dać adekwatne uzbrojenie nie jestem za podwoziem Rosomaka czy Żubra od AMZ ze względu że Rosomaków w Polsce mało i marnowanie potencjalnego transportera czy pojazdu specjalistycznego (których jeszcze mniej) na niszczyciel czołgów to dla mnie głupota tym bardziej że bwp moim zdanie ma lepsze walory do tego zadania

DWW
środa, 9 września 2020, 19:25

Ty chcesz robić bwp z ppk a nie nowoczesny niszczyciel czołgów. To dwa zupełnie inne kategorie pojazdów. Ten drugi niszczy salwą całe zgrupowanie pancerne, daleko poza zasięgiem widzenia.

Maciek
środa, 9 września 2020, 19:11

No nie wiem. Sama platforma jest ok., bo mobilna i pływa, ale BWP wypuszcza chmury dymu podczas jazdy. Żeby to był sprzęt na miarę 21 wieku i posłużył kolejne 30 lat, trzebaby mu wymienić zespół napędowy, a co za tym idzie w zasadzie całą elektrykę. Tylko potencjalny wykonawca jest w stanie policzyć czy to się opłaca.

Pjoter
środa, 9 września 2020, 19:05

Też myślę że bwp też można wyrzutnie schowac w pojezdzie ale z tych dwoch chyba lepiej żubra tanszy

Ryszard 56
środa, 9 września 2020, 18:08

zgadza sie dawno to pisalem ,stworzyc Polskiego Terminatora

kmdr
środa, 9 września 2020, 17:58

BWP 1 to już leciwa konstrukcja ,fakt że Ruskim się udała. Ale nawet po modernizacji daje im 10 -15 lat.To od razu dać na nowsze konstrukcje.Jak by to ode mnie zależało wybrał bym niszczyciel na podwoziu Żubra jako kołową wersję.Na gąsienicową wersje na Borsuku nie na K9 w wersją z wyrzutnią w środku pojazdu.

Olo
środa, 9 września 2020, 17:55

„Wyrzutnię Brimstone można zamontować we wnętrzu wozu opancerzonego, zapewniając jej maksymalną ochronę i ukrywając prawdziwe przeznaczenie pojazdu (jako niszczyciela czołgów).„ Rosomak i Żubr spełniają te wymagania idealnie, co widać na zdjęciach. BWP raczej nie spełni tego warunku.

Pjoter
czwartek, 10 września 2020, 11:15

Dlaczego?

Tweets Defence24