Reklama
Reklama

MSPO 2019: Kongsberg z lotniczym pociskiem JSM

3 września 2019, 13:31
Kongsberg JSM[1]-kopia
Fot. M. Szopa/Defence24.pl.

Norweski koncern Kongsberg opracował lotniczy pocisk uderzeniowy JSM (Joint Strike Missile) specjalnie dla samolotów F-35, bazując na dobrze znanym w Polsce pocisku przeciwokrętowym NSM. Joint Strike Missile może być przenoszony w wewnętrznych komorach myśliwców tego typu.

JSM prezentowany przez koncern Kongsberg na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach to system uzbrojenia opracowany w pierwszej kolejności dla samolotów F-35A wprowadzanych do norweskich sił powietrznych. Każdy z tych statków powietrznych będzie mógł przenosić dwa pociski w swoich wewnętrznych komorach uzbrojenia, jak również w razie potrzeby – podwieszać dodatkowe pociski pod skrzydłami. W takim wypadku trzeba jednak będzie przystać na związane z tym ograniczenia, np. związane ze zwiększeniem skutecznej powierzchni odbicia radarowego oraz zmniejszeniem manewrowości. JSM będzie mógł również być przenoszony przez myśliwce F-16. 

JSM opracowano na bazie wykorzystywanych również w Polsce (w Morskiej Jednostce Rakietowej) pocisków przeciwokrętowych NSM (Naval Strike Missile) i jest w tej chwili na tzw. 8. poziomie gotowości technologicznej (Technology Readiness Level). TRL 8 oznacza, że system jest już gotowy i przetestowany. Obecnie trwa proces integracji pocisków JSM na samolotach F-35, który przygotowywano przez pięć ostatnich lat, jak również prace nad ich włączeniem w system uzbrojenia samolotów wielozadaniowych F-16. Pierwsze loty tych ostatnich z podwieszonymi JSM przeprowadzono już w listopadzie 2015 r. na poligonie w Utah.

Takie działania integracyjne zasadniczo składają się z czterech części:

  • Testów i analiz środowiskowych, kompatybilności i bezpieczeństwa;
  • Testów integracji systemu uzbrojenia;
  • Testów systemu misji poza pokładem platformy;
  • Testów pocisku na platformie: na ziemi i w czasie lotu.

JSM to uzbrojenie przeznaczone do wykonywania precyzyjnych uderzeń z powietrza na cele nawodne/powierzchniowe ASuW (Anti Surface Warfare), do zwalczania sił powietrznych przeciwnika na ziemi OCA (Offensive Counter Air) oraz ataków lotniczych dalekiego zasięgu. 

Przedstawiciele Kongsberg wskazują na pięć najważniejszych zdolności operacyjnych JSM:

  1. Przeżywalność;
  2. Zdolność wyboru celu;
  3. Precyzja uderzenia i skuteczność w niszczeniu celu;
  4. Elastyczność w realizowaniu misji;
  5. Łatwość w eksploatacji i przystosowanie do prowadzenia tzw. operacji „poza obszarem”, poprzez zminimalizowanie czynności obsługowych i konserwacyjnych oraz ograniczenie ilości koniecznego do tego sprzętu.

Cecha taka jak „przeżywalność” dotyczy zarówno samego pocisku, jak i jego nosiciela. Samolot przenoszący pocisk JSM może go bowiem odpalić z bardzo dużej odległości, gdzie nie jest narażony na ogień systemów obrony przeciwlotniczej, nawet dalekiego zasięgu. Ze względu na zasięg, bardzo trudny do wykrycia jest również sam moment wystrzelenia pocisku. Automatycznie powoduje to, że pocisk JSM jest również trudny do detekcji przez systemy obserwacji. Kolejne czynniki, które utrudniają wykrycie tego typu pocisków to:

  • zastosowanie tylko pasywnych sensorów w głowicy naprowadzającej (dwóch rodzajów);
  • wykorzystanie w budowie pocisku technologii stealth (odpowiedni dobór kształtu, wielkości i materiałów kompozytowych użytych do konstrukcji kadłuba i skrzydeł), zmniejszającej zarówno skuteczną powierzchnię odbicia radarowego, jak i sygnaturę termiczną;
  • bardzo niski pułap lotu (pocisk typu „sea skimming”);
  • wykonywanie lotu zgodnie z ukształtowaniem terenu w celu ukrycia pocisku przed systemami obserwacji technicznej przeciwnika;
  • skomplikowany tor lotu w terminalnej fazie ataku, zakładający np. wykonanie manewru przeciwrakietowego z bardzo dużymi przeciążeniami (w czym pomagają skrzydła rozkładane w czasie lotu i tylne stateczniki);
  • precyzyjnie wyznaczony czas dolotu do celu, co dzięki odpowiednio zbudowanemu systemowi planowania misji umożliwia przeprowadzenie nalotu wielokierunkowego i na różnych wysokościach z wykorzystaniem kilku pocisków. 

Pociski JSM zachowują zdolność do działania również w przypadku, gdy nie można korzystać albo z systemu nawigacji satelitarnej GPS, albo z dwukierunkowego łącza danych. W ten sposób zwiększono odporność na różnego rodzaju systemy przeciwdziałania przeciwnika.

image
Fot. Kongsberg.

Inną cechą JSM jest możliwość autonomicznego wyboru przez nie konkretnego celu ataku ATR (Autonomous Target Recognition). Korzysta się przy tym z połączenia informacji uzyskanych ze znajdujących się w głowicy naprowadzającej: czujnika obrazowego w podczerwieni IIR (Imaging InfraRed) oraz pasywnego czujnika promieniowania radioelektronicznego PRF (Passive RF). Dzięki temu pocisk ma możliwość wyróżnienia celu danej klasy i typu, eliminując tym samym możliwość zaatakowania obiektów mało ważnych, neutralnych lub własnych. 

Użycie aż dwóch rodzajów sensorów w głowicy JSM pozwala wybrać najlepszy w danym momencie system naprowadzania się na cel. Specjaliści Kongsberg podkreślają, że oba typy czujników są odporne na nasycenie, standardowo pojawiające się przy użyciu przez przeciwnika systemów zakłócających. Dzięki temu, w przypadku pasywnego czujnika promieniowania radioelektronicznego istnieje np. możliwość naprowadzania się na obiekty znajdujące się w bardzo dużej odległości i silnie manewrujące, dodatkowo w trudnych warunkach atmosferycznych. Użycie czujnika IIR pozwala natomiast na trafienie w ściśle określony, najbardziej wrażliwy punkt obiektu TAP (Target Aim Point).

To właśnie w tym celu system planowania misji JSM ma możliwość korzystania z bazy danych potencjalnych celów. Korzystając z tej bazy można przed odpaleniem pocisku wprowadzić do jego bloku sterowania zestaw cech pozwalających na identyfikację konkretnego obiektu, wskazujących na nim optymalny punkt uderzenia oraz ustalić optymalny profil lotu i ataku. Przedstawiciele producenta podkreślają przy tym, że zapewnią nabywcom pocisków konieczny pakiet oprogramowania oraz szkolenie w zakresie tworzenia baz danych potencjalnych celów.

To ważne, ponieważ udowodniona w testach możliwość trafienia w dokładnie wskazany punkt celu (z odchyleniem punktu celowania od punktu trafienia mniejszym niż 0,6 m) zwiększa prawdopodobieństwo jego kontrolowanego zniszczenia lub uszkodzenia w zakładanym stopniu i wyłączenia z dalszych działań na teatrze walk.

Poza punktem celowania, na dużą skuteczność JSM ma również wpływ wielkość ładunku bojowego oraz konstrukcja zapalnika wzbudzającego. Ładunek ten ma masę około 120 kg (przy masie pocisku około 400 kg), a jego siła wybuchu jest równoważna 100 kg TNT. Taka głowica bojowa działa łącząc w sobie siłę wybuchu (efekt pierwotny) i fragmentacji (efekt wtórny) swojej obudowy (wykonanej ze stopu tytanu z siatką stalową dla uzyskania efektu fragmentacji). Istnieje możliwość zaprogramowania różnych sposobów działania ładunku bojowego, wprowadzanych przed odpaleniem pocisku. Całość jest bezpieczna dla obsługi, ponieważ głowica bojowa pocisku JSM ma certyfikat amunicji mało wrażliwej.

Pomimo mniejszych rozmiarów, system powietrze-ziemia proponowany przez Kongsberg ma ponad dwukrotnie większy zasięg niż pocisk przeciwokrętowy NSM. Może bowiem zwalczać obiekty znajdujące się w odległości większej niż 400 km. JSM mogą zwalczać między innymi okręty nawodne, w tym różnego rodzaju okręty z tak wymagającymi jednostkami jak lodołamacze o silnie wzmocnionych kadłubach, fregaty i niszczyciele. Pozwala na to możliwość wyboru dokładnego punktu celowania. Celem ataku mogą być również obiekty lądowe (stacjonarne lub przewoźne), także lekko opancerzone.

Inną cechą JSM jest możliwość komunikowania się z nią poprzez szyfrowane dwustronne łącze transmisji danych, kompatybilne z amerykańską siecią kierowania uzbrojeniem NEW - Network Enabled Weapons. Taka łączność zapewnia platformie ze statusem „kontroler” (nie musi to być nosiciel danego pocisku) do aktualizowania danych o celu, do zmiany celu, do przerwania ataku jak również do odebrania informacji z pocisku o wejściu w końcową fazę ataku z przechwyceniem (sygnalizacja trafienia). 

image
NSM. Fot. M. Szopa/Defence24.pl.

Poza Norwegią pocisk JSM zakupiła również Japonia (kontrakt zawarty w kwietniu 2019 r.). W programie uczestniczy również aktywnie Australia, która odpowiada za opracowanie czujnika promieniowania radioelektronicznego w pasywnej radiolokacyjnej głowicy naprowadzającej (PRF). Amerykańskim partnerem Kongsberga w Stanach Zjednoczonych jest natomiast koncern Raytheon. Dzięki temu Norwedzy mają nadzieję, że ich pocisk JSM zostanie wprowadzony na uzbrojenie amerykańskiej marynarki wojennej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
nagumo
środa, 4 września 2019, 00:22

W sam raz do uśpienia s400.

say69mat
środa, 4 września 2019, 00:13

Aż się prosi o integrację z ... Su22 ;))) Przynajmniej piloci mieliby szansę na powrót z misji bojowej.

Rzyt
wtorek, 3 września 2019, 19:23

100 takich i 50 F 16

Davien
wtorek, 3 września 2019, 19:14

Do F-35 idealny ale przy innych zastosowaniach i maszynach przegrywa niestety z JASSM/LRASM

Maciek
środa, 4 września 2019, 18:48

Jesteś pewien? Jassm to dość droga impreza. Nie każdy cel wymaga 450kg głowicy. Powinniśmy mieć jedne i drugie. Czasem lepiej mieć mniejszy, trudniejszy do wykrycia pocisk w większej ilości.

Davien
czwartek, 5 września 2019, 15:37

Maciek, generalnie w przypadku manewrujacych im wieksza głowica tym lepiej, a tu mamy jeszcze wiekszy zasięg JASSm-ER/LRASM. Przy zwalczaniu okretów tez lepsza 450-cio kg głowica od 137kg zwłaszcza że oba pociski mają mozliwość wyboru miejsca trafienia. Oczywiście że powinnismy miec jedno i drugie jak chcemy kupic F-35 ale juz dla F-16 lepsze sa JASSM/LRASM. Aha JSM tez tani nie będzie, za 12 NSM Raytheon zapłacił 14,7mln usd. JASSM-ER to jakies 1,4mln za sztukę

Marek
czwartek, 5 września 2019, 10:41

Przede wszystkim to jest innego typu pocisk. Ale oczywiście zgadzam się, że powinniśmy go mieć. No i na dodatek współpraca z Kongsbergiem jak do tej pory źle się nie układa.

Marek
środa, 4 września 2019, 09:45

Ale my przecież chcemy F-35 dlatego warto by było zainteresować tym pociskiem.

Davien
czwartek, 5 września 2019, 15:38

Na pewno i to w ilości jakichś 128 sztuk, ale dla F-35 a nie dla F-16 bo akurat JSM od JASSm-ER tańszy nie będzie .

Covax
środa, 11 września 2019, 02:33

Koszt życia będzie dużo tańszy, wiesz zielonka itd...w przypadku jassm to tylko tel po serwis

sadex
wtorek, 3 września 2019, 18:46

powinnismy tez je miec dla f35. i czekac na nowy jassm przystosowany dla f35

dim
wtorek, 3 września 2019, 18:14

A teraz proszę przeliczyć, za jeden taki prawie okręt wojenny, jak patrolowiec Ślązak, ile można nabyć pocisków naprawdę coś mogących, kosztujących dziesiątki razy mniej corocznie w utrzymaniu i nie ryzykujących życia całej załogi niemal pewną śmiercią, w razie wojny z Bałtijskiem. Następnie proszę też rozważyć liczbę okrętów i baterii brzegowych w Bałtijsku, liczba pocisków razy dwa lub trzy i tyle potrzebujemy, nie więcej, zamiast silenia się na "australijskie" fregaty. Pod warunkiem ich dobrej ochrony i PERFEKCYJNEGO MASKOWANIA, już teraz, tj. w czasie pokoju. Każdy pokój kiedyś kończy się, nieraz nieoczekiwanie.

Marek
czwartek, 5 września 2019, 10:47

Ciekawe jak wyglądałyby te baterie brzegowe w Bałtijsku, gdyby każda z nich dostała prezent w postaci 155mm Vulcano?

say69mat
środa, 4 września 2019, 00:31

??? No a co szanowny kolega zrobi jeżeli rzeczone baterie w rejonie Obłasti dostaną rozkaz odpalenia efektorów na cele w obszarze aglomeracji trójmiejskiej??? Czy pociski manewrujące klasy JSM/NSM będą w stanie obronić mieszkańców oraz infrastrukturę krytyczną???

Maciek
środa, 4 września 2019, 18:45

A fregaty będą? Jak mają bronić trójmiasta, to po co okręty? Łatwo je wykryć. Lepsze byłyby baterie lądowe, które do momentu odpalenia rakiet mogą być niemal niewykrywalne.

Davien
piątek, 6 września 2019, 12:16

Maciek, nowoczesne fregaty jak najbardziej sa w stanie przechwytywać manewrujace bez wiekszego problemu. Problem z obrona brzegu jest taki że wyrzutnie ladowe dalej niż do linii wody nie dojadą. Okrety sa znacznie bardziej wszechstronne.

say69mat
czwartek, 5 września 2019, 09:41

??? Po pierwsze, czy baterie lądowe będą w stanie objąć swym zasięgiem instalacje offshore??? Na ten przykład platformy eksploatujące podmorskie złoża gazu??? Po drugie, ile to lądowych baterii opl/opr jest w stanie w zabezpieczyć obszar aglomeracji trójmiejskiej??? Tak, aby zbalansować potencjał efektorów systemów ofensywnych dyslokowanych w Obłasti. Po trzecie, zwróć uwagę na kwestię gęstości zaludnienia w rejonie aglomeracji trójmiejskiej. I - o ile - okręty mogą od strony morza i zatoki zbudować linię defensywną opl/opr. Czyli przyjąć pierwsze uderzenie na siebie, dając czas na reakcję i zniszczenie wyrzutni agresora. W przypadku lądowych systemów opl/opr wyrzutnie muszą być dyslokowane pomiędzy skupiskami ludności cywilnej. Po czwarte, czy nasze lądowe systemy opl/opr posiadają charakterystyki - zbliżone - do charakterystyk systemu Iron Dome???

dim
środa, 4 września 2019, 14:21

fregaty, jako zatopione w pierwszych minutach czy kwadransach, też tych miast nie obronią. Do tego potrzebna jest zsieciowana, ROZŚRODKOWANA I ZAMASKOWANA opl.

Davien
piątek, 6 września 2019, 12:18

Zatopione czym?? Bo akurat przeciwko Oniksom czy Uranom sa w stanie same sie doskonale bronić.

dim
poniedziałek, 9 września 2019, 11:17

przecież będą i Cirkony

Davien
poniedziałek, 9 września 2019, 19:56

A za ile lat sie pojawia?? Zakładając że w ogóle go skończa.

say69mat
czwartek, 5 września 2019, 09:47

Rozśrodkowana ... między blokami v/s osiedlami??? Czy na Mierzei Helskiej??? Przecież lotnisko w Gdyni jest zapaćkane deweloperką. Stąd gdzie chcesz dyslokować systemy defensywne opr/opl??? Między blokami??? Które z naszych systemów defensywnych pozsiadają charakterystyki pozwalające na obronę bezpośrednią skupisk ludności cywilnej???

czwartek, 5 września 2019, 08:38

Jak najpierw przekonasz Finów, Niemców i inne nacje to przekonasz i mnie.

dim
piątek, 6 września 2019, 16:29

"potykanie się" łeb w łeb, miecz o miecz, ze znacznie silniejszym przeciwnikiem, przy tym to jemu przekazując inicjatywę napaści, to jest tylko recepta na bardzo szybką klęskę. I zupełny brak inteligencji. Po pierwsze przeżyć, po drugie razić przeciwnika samemu nie będąc widocznym, ani możliwym do szybkiego wytropienia /zniszczenia kilkoma celnymi rakietami.

Dyktatorek
wtorek, 3 września 2019, 17:48

Super Broń ale My nadal nie możemy korzystać z pełnych możliwości tej broni . Zasięg naszych radarów 50 km...a zasięg tych rakiet 200 km...długo tak jeszcze ????....naprawdę ważniejsza jest niby modernizacja złomów T-72 około 2 miliardy !!!!

Extern
środa, 4 września 2019, 19:32

Już kupili drony do wskazywania celów dla NDRa. A apropo modernizacji czołgów to pamiętaj że wojenne losy Polski zawsze rozstrzygały się na lądzie.

Boczek
czwartek, 5 września 2019, 08:40

Tylko dlatego i wtedy kiedy nie mamy znaczenia gospodarczego. Pierwotny upadek Polski ze wszystkimi konsekwencjami trwającymi stulecia rozstrzygnął się na morzu.

dim
sobota, 7 września 2019, 12:13

Ciekawa i niezwykle oryginalna teza. Według wszystkiego, czego się uczyłem, ważne dla Polski było w czyich rękach spoczywa bieg Wisły i komora celna. Ale jeśli Pan ma inne dane ? proszę o jakieś linki na poparcie ? Że upadek I R.P. rozstrzygnął się na morzu, nie na lądzie ? Zresztą II RP i PRL także ?

say69mat
środa, 4 września 2019, 00:33

Pociski JSM są zintegrowane z latającą stacją radiolokacyjną, jaką jest F35

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama