Reklama
Reklama

MSPO 2018: TKMS gotowy do budowania fregat i korwet w polskich stoczniach

28 września 2018, 09:28
Meko200A
Fot. TKMS.

W czasie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach niemiecki holding stoczniowy thyssenkrupp Marine Systems (tkMS) potwierdził gotowość do budowania w polskich stoczniach lekkich fregat wielozadaniowych. Jednocześnie nadal aktualna jest oferta współpracy tkMS przy ewentualnej kontynuacji programu „Miecznik” zakładającego pozyskanie przez Marynarkę Wojenną RP jednostek pływających klasy korweta.

MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL

Niemiecki holding stoczniowy tkMS zaprezentował na MSPO 2018 w Kielcach, oprócz modeli okrętów  podwodnych 212A i 214, również model lekkiej fregaty typu MEKO A-200 SAN (o wyporności około 3400 ton). Cztery jednostki tego typu dostarczono w pierwszych latach obecnego wieku do Republiki Południowej Afryki. Okręt ten jest przykładem możliwości tkMS w budowie tej klasy jednostek, a niemieccy specjaliści podkreślają w ten sposób gotowość do dostosowania swoich projektów na ewentualną zmianę wymagań w programie „Miecznik” i „Czapla”. 

Model okrętu MEKO A-200 miał być przyczynkiem do dyskusji na temat możliwości budowy fregat w polskich stoczniach. Przedstawiciele niemieckiego holdingu po raz kolejny zapewnili, że sprostają wymaganiom Marynarki Wojennej odnośnie bojowych okrętów nawodnych, bez względu na ich docelową wyporność oraz wyposażenie. Jako dowód podano przykłady dwóch państw: Republiki Południowej Afryki oraz Algierii. 

Każdy z tych krajów zamówił okręty typu A-200, z tym że Algieria chciała posiadać dwa okręty wyposażone zgodnie z niemiecką specyfikacją i w pełni uzbrojone, natomiast RPA zakupiła cztery fregaty tego typu bez najważniejszych systemów pokładowych i uzbrojenia. Te zostały zamontowane i zintegrowane już w RPA. W obu przypadkach niemieckie stocznie wywiązały się z kontraktu, a przekazane okręty dobrze sprawują się w czynnej służbie.

W Kielcach zwrócono uwagę na cechy konstrukcji okrętów MEKO A-200. W przypadku RPA zostały one dostarczone w latach 2003-2004 (jako typ MEKO A-200SAN/Valour). Stalowe kadłuby tych fregat zostały wykonane w niemieckich stoczniach HDW z Kilonii i Blohm+Voss z Hamburga z uwzględnieniem technologii stealth. Obecne wymagania dla konstrukcji tej klasy okrętów nie różnią się znacząco od założeń, jakie przyjęto przy budowie tamtych jednostek.

Już kilkanaście lat temu, dla ograniczenia skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego zastosowano odpowiednie odchylenie płaszczyzn burt i nadbudówek (X-shape) oraz pełne maszty. Wprowadzono też zasłony eliminujące nierówności w bryle kadłuba spowodowane przez wnęki na łodzie, włazy, bulaje czy kluzy kotwiczne i cumownicze. Ponadto, wyeliminowano lub ukryto drobne wyposażenie pokładowe oraz zastosowano odpowiednie kształty i pokrycia dla systemów pozostawionych na zewnątrz (np. armaty dziobowej). 

Ograniczono pole akustyczne odpowiednio izolując siłownie i umiejscawiając drgające wyposażenie na specjalnych, elastycznych podstawach. Zadbano także o ograniczenie obrazu termicznego fregat eliminując komin i chłodząc spaliny przed ich wyrzuceniem: przez otwór w pawęży rufowej nad pędnikami strugowodnymi (w przypadku gazów z silników) oraz przez otwory umieszczone na burcie na śródokręciu, tuz ponad linia wodą (w przypadku agregatów prądotwórczych).

image
Model fregaty Meko A200 wystawiany podczas MSPO. Fot. M. Dura.

Niemcy podkreślają też, że uzbrojenie i wyposażenie okrętów może być w zasadzie dowolnie konfigurowane, z uwagi na modułową budowę jednostek. To daje możliwość zamówienia najnowszych rozwiązań w poszczególnych klasach systemów okrętowych, często bardziej rozwiniętych w stosunku do tych instalowanych na fregatach kilka czy kilkanaście lat temu. Przedstawiciele tkMS podkreślają, że okręty typu MEKO mogą być uzbrojone i wyposażone stosownie do oczekiwań klienta zarówno w klasyczną artylerię różnych kalibrów, ale przede wszystkim w najnowocześniejsze systemy zwalczania okrętów podwodnych i nawodnych, systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej oraz rakiety manewrujące odpalane z wyrzutni typu VLS.    

Modułowa budowa fregat MEKO A-200 pozwoliła na skonstruowanie ponad dekadę później na bazie jednostek dostarczonych RPA, okrętów MEKO A-200AN, zamówionych przez Algierię w 2012 roku. Warto podkreślić, że czas budowy każdej w pełni uzbrojonej i wyposażonej algierskiej fregaty, aż do jej oddania do służby nie przekroczył trzech lat. Zdaniem przedstawicieli tkMS, w klasie fregat o wyporności do 3500 ton jednostki typu MEKO A200 nie znajdują odpowiedników pod względem zdolności bojowych w stosunku do oferowanej jakości i ceny.

Podczas MSPO, przedstawiciele tkMS zadeklarowali gotowość do budowy w polskich stoczniach okrętów nawodnych, niezależnie od tego czy będą to jednostki klasy korweta, czy lekka fregata. W tym przypadku jednak czas realizacji kontraktu od momentu jego podpisania, aż do wprowadzenia pierwszego okrętu do służby w Marynarce Wojennej nie powinien przekroczyć pięciu lat, przy założeniu współpracy przemysłowej przy budowie wszystkich trzech okrętów w Polsce. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Marek
poniedziałek, 8 października 2018, 13:03

@Leonardo Ale przecież człowiek ma rację, bo tak to działa właśnie. W przypadku Francuzów, Szwedów czy innego państwa. Nie wiem więc czemu przy pomocy przypowiastek o krowach usiłujesz bronic Niemców? Z okrętami zresztą jest zupełnie inny wieloletni problem, polegający na lekceważeniu potrzeb MW.

KrzysiekS
piątek, 5 października 2018, 19:31

TKMS się rozpada być może sprzedadzą część spółek byłbym bardzo ostrożny.

Feluś
wtorek, 2 października 2018, 13:40

Bardzo się cieszymy że TKMS jest gotowy do budowy fregat i korwet, niestety MON jest gotowy tylko do budowy holowników. To one pozwolą w razie W. wyjść trzonowi naszej floty na pozycje bojowe, a później zapewnią bezpieczny powrót do portów wojennych.

mat
poniedziałek, 1 października 2018, 17:06

Polsce wystarczą wyłącznie trzy okręty z USA, 10 trałowców, 20 Baobabów. Inne okręty, to strata kasy, której i tak nie mamy, a potrzeb jest mnóstwo.

Gts
niedziela, 30 września 2018, 21:00

Dim o czym ty piszesz? Musi byc zainteresowanie naszego rzadu aby TKMS cos w Polsce budowal. Myslisz ze oni to tak panicznie szukaja miejsca do pracy? Nie, szukaja klientow. Tak samo jak inni gracze chetni na sprzedaz okretow. Francja, Hiszpania, Dania, Holandia, Szwecja wszedzia tam istnieja stocznie ktore buduja okrety u siebie, a u innych moga budowac jak wygraja przetarg. Marek1, dokladnie, ale to nie tylko okretow dotyczy. Problem polega na tym ze MON tak naprawde niczego nie chce od samolotow, przez BWP po czolgi i OPL. Specjalnie organizuja nie konczace sie FA-Ki zeby czasem nic nie kupic. Zakup, kontrakt to realnie wydane pieniadze kilka miliardow pojdzie i nie bedzie na premie, socjal i inne obiecanki przedwyborcze. Jak wtedy mowic o potencjalnych 6.5 miliardach na drogi skoro pojda na sprzet wojskowy. A tak jakas potencjalna kasa jest, wiec kazdemu mozna obiecac 6.5mld do 2025r. Dla mnie to juz kuriozum chwlaic sie kasa ktora dopiero kiedys tam baledzie. Wlasnie tak samo jak ze zwiekszniem budzetu przeznaczanym na armie - kiedys tam. Jak Bozia da to za pol roku nitkt nie zapyta, jak Bozia da, to o te drogi za rok tez juz nikt nie zapyta, a jak zapyta to sie zrobi jakis temat zastepczy. Na razie PiS umie sie chwaliv tym co zrobili inni, a ich drogi te ktore maja zakontraktowac to maja anulowane przetargi z powodu przekroczenia budzetu.

Dumi
sobota, 29 września 2018, 12:11

No i co z tego jak MON i Morawiecki pozorują modernizację naszej armii??? Budujemy 4 dywizję, jest mowa i o piątej A PIENIĘDZY "NIMA" na podstawowe zakupu z PMT!!! Po trzech latach rządu PiS wiem jedno. Racjonalna polityka Morawieckiego NIE DOPROWADZI NAS DO SZYBKIEJ MODERNIZACJI!!!! NIE MA SZANS!!! PODEJRZANE TO BYŁO JUŻ JAK BYŁY PROPOZYCJE REALNEGO ZWIĘKSZENIA PKB Z 2 NA 2,1, ALE ZAPLANOWANE PRZYSPIESZENIE RZĄD PiS OPÓŹNIŁ!!! Już wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, że SĘPIĄ KASĘ NA ARMIĘ!!! PANIE MAWIECKI KASA, KASA I JESZCZE RAZ KASA: RESZTA TO BEŁKOT.

dim
sobota, 29 września 2018, 08:27

Po pierwsze - skoro korzystnie jest w Polsce budować, to czemu TKMS jeszcze niczego tu nie zbudował ? Kto mu broni, przeszkadza ? Po drugie: twierdzą, że "W klasie fregat o wyporności do 3500 ton jednostki typu MEKO A200 nie znajdują odpowiedników pod względem zdolności bojowych w stosunku do oferowanej jakości i ceny." - więc czemu, po odbiorze i sprawdzeniu faktycznej relacji ceny np. do dzielności morskiej op 214 (jest zła !), Grecy zapowiedzieli, że od Niemców teraz z pewnością dłuuuugo nic dla Hellenic Navy nie kupią ? Przecież TKMS nawet kupił tu znaną stocznię ? - oczywiście za grosze plus górę obietnic... Następnie Grecy natychmiast i już bez wątpliwości zaczęli następnie rozmawiać z Francuzami i fregaty z Francji dawno pływałyby tu pod grecką banderą, gdyby nie veto tzw. trojki (przedstawicielstwo głównych wierzycieli). Już bez ironii można zapytać, a czemu z Francuzami, a nie np. z Duńczykami ? - to chodzi o względy strategiczne, na wschodnim Śródziemnym. Teraz zauważcie, że to właśnie te fregaty, choć jednak nie zmieniły właściciela, jednak dyżurują już tam gdzie i tak miały dyżurować, jako greckie. Czyli przy Cyprze. A francuski "Total" dostał już tam w dzierżawę działki podmorskie. Wkrótce dostanie kolejne, teraz pewnie także na Południe od Krety. Czyli "trojka" nie może się czepić, a fregaty i tak są. Podobnie warto zauważyć, że stale są tam okręty USA i samoloty Izraela. I właśnie, prócz Francuzów, to te dwa kraje dostały też działki na Cyprze i (zgaduję) dostaną teraz, teraz wkrótce, działki w Grecji. Nie tak dawno, ale jeszcze przed agresją na Syrię, turecka gazeta publikowała mapę "Turcja 2050", podając że jest to wewnętrzna mapa, tworzona przez strategów partii rządzącej. Istotne, że nie było dementi (!) Otóż państwo tureckie było tam znacznie powiększone, kosztem wszystkich swych sąsiadów. A przezydent Erdogan, wcale nie tak dawno, publicznie ubolewał, jak się to mogło stać, że od 1913 poza granicami Turcji niesprawiedliwie pozostało nawet tak bardzo ważne tureckie miasto ? tak chlubnie zapisane i w najwnowszej historii państwowości Turcji ? Wszyscy rozumieliśmy, że mówi o Salonikach. A Niemcy to największy promotor Turcji, w Europie. Więc gdybyście Państwo Polacy kupili jednak te niemieckie fregaty, albo op z Niemiec, to na pewno z wdzięczności za Nord Stream II, a po nim także III i IV.

-CB-
sobota, 29 września 2018, 02:22

@Jastrzębiec - ja widzę dokładnie taką samą (albo i większą) chęć zainstalowania się w naszych stoczniach Szwedów (już to nawet zaczęli) czy Francuzów. Nie przeginajmy z tymi fobiami...

Leonardo
piątek, 28 września 2018, 21:38

Do Jastrzębiec: Co za głęboka myśl! Tak to myślimy my, Polacy. Jeśli nasz sąsiad ma 6 krów, to nie pracujemy i działamy aby mieć 12, tylko ... żeby temu sąsiadowi zdechło te 6. Brak jakiejkolwiek argumentacji merytorycznej , ale ważne, czego oni mogą chcieć, ci podstępni Niemcy? Wiemy sami lepiej, niż sami Niemcy! A to jakie budują konstrukcje techniczne, ci co się choć trochę znają, wiedzą dobrze. Okręty także. Uczmy się od tych co potrafią coś więcej niż obiecywać.

papuga
piątek, 28 września 2018, 20:41

Dla naszej floty najlepszą opcją są Ivery z SM i CAMM a drugą w kolejności z Meko 200. Na pewno nie Gowind czy inne tanie wynalazki.

Marek1
piątek, 28 września 2018, 20:15

Od co najmniej 3 lat największe europejskie koncerny stoczniowe specjalizujące sie w produkcji okrętów na i podwodnych konsekwentnie oferują różne formy daleko idącej współpracy z polskimi stoczniami przy budowie nowych okrętów dla PMW. Za każdym razem oferty te są konsekwentnie ignorowane przez kolejne polityczne władze MON, które uparły sie, by nasza Mar. Woj uległa kompletnej likwidacji.

Ludmila
piątek, 28 września 2018, 19:09

No ale jak to, przecież Niemcy jak zbudują Orkę dla Polski to zdenerwują Putina i zakręci im NS1, a jak fregaty to zakręci NS2. Niech go nie "drażniom" niedawno im mówiłam!

Jastrzębiec
piątek, 28 września 2018, 14:59

Trudno bez wiedzy o aktualnych możliwościach innych producentów wypowiadać się o przewagach konkurencyjnych niemieckich stoczni, jednakże widać w niemieckim przemyśle silną chęć zainstalowania się w polskich stoczniach i tym samym uniemożliwienia zainstalowania się u nas konkurencji z innych państw.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama