Reklama
Reklama
Reklama

MSPO 2018: PGZ gotowy do budowy okrętów. Czeka na decyzję MON

6 września 2018, 09:08
Zd j rzut 3
Wizualizacje okrętu „Ratownik”. Ilustracja MMC

Polska Grupa Zbrojeniowa przedstawiła na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach plan realizacji programów okrętowych „Ślązak” i „Ratownik” jednocześnie zaprzeczając, by nie była w stanie realizować innych kontraktów na bojowe jednostki pływające dla Marynarki Wojennej RP. By takie okręty jednak powstały potrzebna jest decyzja MON oraz jasny program odbudowy sił okrętowych.

MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL

Co ze „Ślązakiem” i „Ratownikiem”?

Polska Grupa Zbrojeniowa wykorzystała Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, by przedstawić w jaki sposób realizowane są dwa zlecone jej programy okrętowe: „Ślązak” i „Miecznik”, jak również by zdementować pogłoski na temat niezdolności polskiego przemysłu okrętowego do realizacji zadań w takich programach jak: „Orka”, „Miecznik” i „Czapla”.

W przypadku patrolowca „Ślązak” PGZ przypomniała, że Inspektorat Uzbrojenia podpisał umowę z konsorcjum PGZ S.A. i PGZ Stocznia Wojenna (PGZ SW) na dokończenie tej jednostki 29 czerwca 2018 r. Potwierdzono przy tym, że próby portowe i morskie samej platformy okrętowej mają się zakończyć 3 grudnia 2018 r., natomiast planowe zakończenie prób zintegrowanego systemu walki realizowanych przez firmę Thales przy wsparciu PGZ SW wyznaczono na 31 marca 2019 r.

image
Wizualizacje okrętu „Ratownik”. Ilustracja MMC

Okręt „Ratownik” jest natomiast budowany na podstawie umowy podpisanej 28 grudnia 2017 r. Zadanie ma realizować konsorcjum w składzie PGZ S.A. (jako lider), PGZ Stocznia Wojenna, Stocznia Remontowa Nauta oraz Ośrodek Badawczo Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej. Okręt ma powstać w oparciu o projekt, którego wykonanie już zlecono (co potwierdził PGZ) polskiej firmie projektowej MMC Ship Design & Marine Consulting Sp z o.o. Zakończenie budowy „Ratownika” zaplanowano na 30 listopada 2022 roku.

Na MSPO w Kielcach ujawniono, że nowy okręt ratowniczy będzie miał długość 95 m, szerokość maksymalną 18,8 m, zanurzenie 5 m, prędkość maksymalną 16 w i wyporność około 6000 ton. Będzie to jednostka przeznaczona do zabezpieczenia ratowniczego działań Marynarki Wojennej.

Będzie ona miała za zadanie m.in.:

  • Udzielanie pomocy i ratowanie załóg uszkodzonych okrętów podwodnych;
  • Prowadzenie prac podwodnych na różnych głębokościach, w tym możliwość prowadzenia nurkowań saturowanych;
  • Poszukiwanie i wydobywanie zatopionej techniki wojskowej;
  • Gaszenie pożarów jednostek pływających;
  • Wykonywanie zabiegów dezaktywacji i dezynfekcji w przypadku użycia broni masowego rażenia;

Dla realizacji tych zadań „Ratownik” ma być wyposażony m.in. w:

  • Kompleks nurkowy do prowadzenia prac na dużych głębokościach (nurkowania saturowane) oraz leczniczej dekompresji uratowanych członków załóg okrętów podwodnych;
  • System obserwacji podwodnej;
  • Bezzałogowe pojazdy podwodne;
  • Urządzenie dźwigowe o dużej nośności i operacyjności;
  • Systemy gaśnicze do zwalczania pożarów;
  • Systemy dezaktywacji i dezynfekcji;
  • Lądowisko dla śmigłowców;
  • Kompleks medyczny.
image
Wizualizacje okrętu „Ratownik”. Ilustracja MMC

 PGZ potwierdził dodatkowo, że okręt ma być zdolny do przyjęcia na pokład NATO-wskiego systemu ratowania załóg okrętów podwodnych NSRZ i prowadzenia działań z jego użyciem. Przyznano jednak, że nie ma decyzji, czy bramownica dla NSRS będzie stałym elementem wyposażenia okrętu, czy też będzie dostarczana tylko na czas operacji ratowniczej razem ze wszystkimi problemami z tym związanymi (np. z wydłużeniem czasu wprowadzania „Ratownika” do akcji ratowniczej).

PGZ: to nieprawda, że polskie stocznie nie są w stanie budować nowoczesnych okrętów

Najważniejsze deklaracje ze stoczni PGZ padły na sam koniec prezentacji. Wyjaśniono przede wszystkim, że „Obecnie nowe stocznie generalnie są odpowiedzialne za budowę platformy oraz za montaż i integracje urządzeń i uzbrojenia, natomiast nie są wytwórcą i dostawcą technologii”.

image
Wizualizacje okrętu „Ratownik”. Ilustracja MMC

 Oceniono dodatkowo, że: „zdolności projektowe zaawansowanych okrętów bojowych są dostępne w Polsce, ale polskim biurom projektowym brak jednak jeszcze odpowiedniego doświadczenia w zakresie zaawansowanych technologii militarnych”.

Dlatego „stocznie z Grupy PGZ są gotowe na współpracę z zagranicznym przemysłem stoczniowym i biurami projektowymi w modelach zapewniających odpowiedni transfer technologii i wiedzy, co pozwoli na „nadrobienie zaległości””.

Na końcu zawarte zostały wyraźne słowa krytyki w stosunku do Ministerstwa Obrony Narodowej. Wskazano bowiem na przyczyny problemów, z jakim boryka się obecnie polski przemysł stoczniowy:

  • największym wyzwaniem dla polskich stoczni realizujących nowe budowy dla MW był dotychczas brak jakiejkolwiek przewidywalności zamówień i konsekwencji w realizacji programów i projektów przez MON;
  • Brak rytmicznych zamówień na budowę okrętów powoduje zahamowanie rozwoju technologii w stoczniach, brak koniecznych inwestycji w stoczniach oraz brak poprawy efektywności stoczni, co wpływa w ostateczności na wysokie ceny i długie terminy budowy okrętów”.

MIĘDZYNARODOWY SALON PRZEMYSŁU OBRONNEGO - SERWIS SPECJALNY DEFENCE24.PL

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
beata
środa, 12 września 2018, 19:27

witam, moim zdaniem nic nie kupią i nie wybudują, następna ściema rządu i tyle, same złomy mamy w swojej marynarce i tak zostanie. Przed wyborami i następni zaczną kłamać co oni nie zrobią! żal tylko naszych marynarzy co się męczą na tych szrotach!

Mirek
wtorek, 11 września 2018, 16:26

Kiedy zamówi się Dońskie fregaty ?

Skalar
sobota, 8 września 2018, 00:55

Dlaczego prędkość maksymalna na zaawansowanym okręcie ratowniczym to zaledwie 16 węzłów? Skoro podobne cywilne projekty rozwijają prędkości znacznie większe co najmniej 26 do 35 węzłów. I po co ten dziwny dziób? Dlaczego nie będzie on zabudowany i wykorzystana dodatkowa przez to przestrzeń? I znów okręt jest budowany, a nie są podpięte wszystkie decyzje co do sposobu jego wyposażenia. Dlaczego Polska MW nie może samodzielnie dysponować Natowskim systemem ratunkowym?

KOSA
piątek, 7 września 2018, 22:56

Szkoda , że od razu nie zamówi się 2 szt. Czy to nie obniżyło by kosztów. ? I dlaczego zakup nie seriami( 2 szt ) nie planowo? tylko znowu prowizorka? Przecież do zastąpienia są dwa okręty !!! Na Marginesie Wizualizacja robi wrażenie, włącznie ze śmigłowcem AW 101. Co stoi na przeszkodzie by zakupić dwa Okręty z Wymogiem dla Śmigłowca o Parametrach Jak dla AW 101 ? Zakupić AW 101 DLA MW do Zwalczania zagrożeń na morzu? SAR CSAR

krajan
piątek, 7 września 2018, 16:25

Wspaniale, ale prawda jest brutalna Okret ratunkowy wybuduja w 5 lat, a okret wojenny w technologi jeszcze nam nie znanej, planuja wybudowac w 3 lata, nie mowiac o cenie Doswiadczone stocznie niemieckie czy holenderskie przewiduja czas budowy fregat w 4 lata za 4 miliardy zl sztuka Zatem czy to bedzie skorupa okretu uzbrojona w dzialko, czy cos wiecej i bardziej skuteczne w sile ognia, zaklocania czy wykrywania, rownowazna z sytemami znanego przeciwnika Bardzo wazne za ile?, Oby nie za tyle ile im wyjdzie, jak za 15-to letniego rekordziste w budowie przez StW

KOSA
piątek, 7 września 2018, 16:15

Mojej ocenie Szkoda że tylko jeden okręt a nie od razu 2 w końcu mają zastąpić dwa okręty myślę żeby wyszło zdecydowanie taniej za sztukę. trzymam kciuki za madre i szybkie Decyzje.

Janek 23
piątek, 7 września 2018, 14:28

Z wypowiedzi PGZ wynika dokładnie to: mamy świetnych spawaczy i monterów i jak zachód dostarczy nam projekt i technologię to możemy to pospawać i poskręcać do kupy...

Janek 23
piątek, 7 września 2018, 14:21

Przy tym stanie technicznym naszych okrętów to jak najszybsze wprowadzenie do służby ORP \"Ratownik\" jest zadaniem pierwszoplanowym.

stary bosman z niszczycieli.
piątek, 7 września 2018, 11:45

Za pieniądze które zamierzano wydać na złomowe Adelajdy, myślę że polskie stocznie są gotowe do budowy tego typu jednostek , gorzej będzie z uzbrojeniem ,myślę że Mon sobie poradzi z zakupem uzbrojenia nowoczesnego.

Dalej patrzący
piątek, 7 września 2018, 11:17

Fundujemy NATO i USA sprzęt ratowniczy do ICH okrętów podwodnych. Ich nie stać - a nas tak. I to w momencie, gdy grozi nam za 2 lata, że nie będziemy mieli ani jednego operacyjnego OP. CTM, PG, ZUT i Spartaq rwą się do budowy autonomicznych dronów bojowych [rozpoznawczych i bojowych] o zasięgu na Bałtyk - a my dalej idziemy w jakąś ślepą uliczkę. Za te pieniądze za dwa lata mielibyśmy kilkadziesiąt ciężkich torped Atlas SeaHake Mod 4 ER o zasięgu 140 km i z dronami Deep Guard Spartaqa dedykowanymi do wielomiesięcznych misji rozpoznawczych i pozycjonowania celów - i pełną kontrolę na wodzie i pod wodą obszaru od Gotlandii po Sund - z eliminacją [przez blokadę] Obwodu Kaliningradzkiego dzięki szczelnej blokadzie. Tak zrobiły ZEA w 2015 i kontrolują wyjście Zatoki Perskiej - ciekawe, ile analiz i studiów będzie wykonywała nasza admiralicja i MON, nim dojdą do tych wniosków w analizie koszt-efekt-czas.... Przypomina się refleksja jednego z członków obsługi dwururowej lądowej wyrzutni torpedowej, chroniącej w 1940 roku Oslo: \"Gdybyśmy mieli chociaż ze dwie pięciorurowe wyrzutnie, to prócz Bluchera, zatopilibyśmy jeszcze Lutzowa i ze 2-3 mniejsze jednostki\". A teraz zasięg i możliwość precyzyjnego sterowania, naprowadzania i pozycjonowania torped - nieporównywalne do 1940. No i wyrzutnia lądowa [nawet mobilna - np. z amfibii] i zero problemu, że jednostki bojowe w porcie jak na widelcu w zasięgu A2/AD Kaliningradu. No, ale co by było z etatami, jak dla klasycznych okrętów?...i co ze ścieżką kariery? Tak samo powinniśmy rozwijać mobilne dywizjony nadbrzeżne typu NDR. Bałtyk to wąska na 100-150 km rozczłonkowana zatoka, tu okręty pełnego morza, zwłaszcza nawodne, nie mają racji bytu z racji zasięgu i saturacji środków npla. Te wszystkie większe jednostki, to co na powierzchni, obojętnie, w porcie czy na Bałtyku, w wyniku saturacyjnego ataku pójdą na dno w ciągu pierwszego kwadransa wojny. Taka jest rzeczywistość w warunkach obecnego teatru działań na Bałtyku. Można to wypierać - ale właśnie tak będzie. A pod wodą potrzebujemy nie kilku dużych kosztownych OP [których rakiety tylko dublują JASSM-ER z F-16], tylko kilkuset zeskalowanych autonomicznych dronów na zasięgi warunki hydrologiczne Bałtyku. To kwestia RMA - realizowanego ostro od 2013 przez US Navy i flotę Chin [i przez resztę, która siłą rzeczy za nimi nadąża]. A nasze dowództwo i analitycy dalej myślą wg zasad i techniki rodem z zimnej wojny...30 lat do tyłu...

Wojtek
piątek, 7 września 2018, 10:56

Ratownik wygląda świetnie, założenia na papierze też wyglądają bardzo dobrze. Ciekawe jak to wyjdzie w praktyce.

HaH
piątek, 7 września 2018, 10:52

Mam nadzieje,że z 10 zamówią a nie jeden.

grześ
piątek, 7 września 2018, 10:23

Autokarów a nie potrafią sprzedać armii....

Arek
piątek, 7 września 2018, 04:20

Dlaczego dopiero teraz biorą się za odbudowę stoczni a co wcześniej robili ??? Stadionów nabudowaliśmy nie wiem po co ?

Ok bajdur
piątek, 7 września 2018, 00:37

Baju Baju a ORP Orzeł nadal w dokach. Okręty nie mogą być trumnami. Potrzebujemy silnych fregat opl i uniwesalnych Korwet, a takich bez dużego partnera nie wybuduje rządowy moloch.

Gość
czwartek, 6 września 2018, 20:27

Tylko Gawron z systemem AEIGIS

Marek1
czwartek, 6 września 2018, 19:48

Dobre sobie ;))) . U nas żadnego pojęcia o swojej robocie NIE ma ani gestor(IU/MON), ani projektant, ani wykonawca(PGZ). W miejscu gdzie spotyka się partyjna głupota z brakiem doświadczenia i kompetencji NIE może powstać NIC sensownego. Ps. CO ma ratować ów RATOWNIK ?? Muzealne Kobeny, które niedługo zatoną przy kei, czy może nasze równie muzealne \"fregaty\" OHP ? Zaiste ORP Ratownik to \"NAJPILNIEJSZA\" potrzeba dla konającej PMW ...

xxx-lucyfer
czwartek, 6 września 2018, 19:43

Powiem tak. Jeżeli sprawa budowy okrętów nie będzie realizowana jak sprawa \"sławnego\" Gawrona, to będzie dobrze.

Adams
czwartek, 6 września 2018, 19:15

To jest jakiś cyrk!!! Marynarce Wojennej brakuje nowoczesnych okretów bojowych dobrze uzbrojonych a MON zleca budowę jakichś Ratowników.A o Ślązaku to już niech lepiej nie wspominają i się nie kompromitują,nie dość że budują go prawie 20 lat to jego uzbrojenie poraża :) Okręt tej wielkości w naszym wydaniu będzie miał tylko dwa działka,4 Gromy i kilka karabinów maszynowych.Śmiech na sali,kutry są lepiej uzbrojone :)

Gonzo
czwartek, 6 września 2018, 18:24

A gdzie okręty podwodne??

Marcin
czwartek, 6 września 2018, 17:57

Kiedy zamuwimy wreszcie fregaty Duńskie one są najlepsze dla nas w dodatku wspomogą nasz przemysł

ryszard56
czwartek, 6 września 2018, 16:22

cholera niech dokończą budowę GAWRONA a nie Ślązaka ,tylko Gawron z systemem AEGIS

Zawisza_zielony
czwartek, 6 września 2018, 16:22

Tylko nie PGZ bo skończy sie jak ze Ślązakiem...innymi słowy będzie baardzo drogi i długo a i efekt końcowy mocno niepewny. To ze firma ma doki to nie znaczy ze wybuduje okręty wojenne.

skiud
czwartek, 6 września 2018, 14:34

Świetnie wygląda ten \"Ratownik\". Tylko co on będzie ratował? Całe NATO..?

leszek
czwartek, 6 września 2018, 14:31

okres realizacji tak gdzieś ok. roku 2040

Łysy
czwartek, 6 września 2018, 14:19

Wydaje się, że tutaj nie chodzi o to, że nie ma kompetencji do budowy okrętów w polskich stoczniach, bo licencje na określone technologie można kupić. Tutaj chodzi głównie o to, że nie ma konkretnie sprecyzowanych programów (w tym projektów) budowy okrętów, po przez szczegółowe ustalenie tych programów na linii MON - przemysł - Marynarka Wojenna, oraz - co jest tego bezpośrednim skutkiem - policzonych kosztów realizacji tych programów. Za PO nie robiono nic, dosłownie zero, co mnie nie dziwi, bo tam były same postkomunistyczne aparatczyki. Obecnie natomiast kasę odebrano złodziejom - co jest chwalebne - ale przekierowano ją w dużej części na programy socjalne, więc prawdopodobnie teraz kasy brakuje. Jest dla mnie zrozumiałe, że program 500+ powinien być skierowany tam, gdzie jest autentyczna bieda, ale jeśli on jest także skierowany do rodzin, gdzie przychód jest 2 - 3 tys. zł na osobę, oraz do tych osób, które świadomie zaniżają lub w ogóle nie wykazują swojego przychodu, to tego już nie rozumiem. Skutkiem tego jest sytuacja, że nie ma forsy na modernizację Marynarki Wojennej. Z drugiej jednak strony jestem świadomy faktu, że jakby PiS nie przekazał pewnej \"inteligentnej\" części społeczeństwa łapówki w postaci 500+, to niestety te barany poszłyby dalej głosować na postkomunistów z PO, .N, PSL i innych tego typu pookrągłostołowych wynalazków. Taka niestety jest rzeczywistość. Jak na ironię, żeby przeprowadzić dekomunizujące w postaci reformy sądownictwa oraz w innych obszarach, trzeba Polakom dać najpierw łapówkę, aby się na to zgodzili. Takie mamy chore mentalnie społeczeństwo... Cierpi na tym modernizacja armii, i wiele innych obszarów, bo ile za te kilkadziesiąt miliardów złotych, które poszły na 500+, można by zrobić inwestując w rozwój nowych firm i technologii, tworząc przy tym tysiące nowych miejsc pracy. Takie są skutki demokracji w państwie, gdzie społeczeństwo zostało mentalnie zniszczone przez postkomunistyczne media...

kolega
czwartek, 6 września 2018, 12:49

A to się dostało Macierewiczowi , Błaszczakowi i poprzednikom.

Radomskover
czwartek, 6 września 2018, 12:36

Nam potrzebne sa okręty bojowe. Ratownik jest duzy ale prędkośc 16 węzlow to źenada. Wyprzedzi go prom samochodowo kolejowy.

say69mat
czwartek, 6 września 2018, 12:32

Dlaczego okręt ratowniczy, przeznaczony do zabezpieczenia działań floty jest pozbawiony hangaru pokładowego??? Zdecydowanie zwiększającego autonomiczność okrętu oraz gwarantującego przetrwanie śmigłowca w krytycznych warunkach atmosferycznych???

a5a7
czwartek, 6 września 2018, 12:11

Jak się nie buduje uzbrojonego Gawrona tylko zleca przeróbki żeby był nieuzbrojonym Ślązakiem to niestety będą potrzebne Ratowniki. Żołnierz z gromem na ramieniu tego nie uratuje, niestety.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama