Reklama
Reklama

MSPO 2018: Griffin prezentuje systemy wskazywania celów dla broni precyzyjnej

18 września 2018, 12:30
Zdj Safran Silas Stern przód
Widoczny z przodu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania GenioLight, lornetką JIM LR oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 308. Fot. M.Dura

Firma Griffin Group Defence zaprezentowała na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach nowej generacji zestawy wskazywania celów oferowane dla polskich Sił Zbrojnych. Pozwalają one nie tylko na koordynowanie ognia systemów artyleryjskich, ale również na samodzielne naprowadzanie broni precyzyjnej: rakiet, bomb i pocisków artyleryjskich naprowadzanych laserowo.

Spółka Griffin Group Defence zademonstrowała w Kielcach zarówno podręczne systemy służące do obserwacji i pozycjonowania jak i bardziej rozbudowane do precyzyjnego pozycjonowania oraz wskazywania celów. Zaprezentowano szereg wariantów tego rodzaju rozwiązań, dając możliwość porównania ich możliwości i doboru najbardziej optymalnego zestawu pod własne potrzeby i do wykonywania konkretnego zadania.

Prezentowane systemy to kombinacje zainstalowanych na trójnogach trzech typów urządzeń: zestawów pozycjonowania STERNA, przenośnych optoelektronicznych systemów obserwacyjnych JIM LR, JIM COMPACT, MOSKITO TI produkcji SAFRAN i laserowych wskaźników celów (laser target designator) produkcji CILAS.

Zestaw APDR typu GonioLight V-Ti wykorzystywany w polskiej armii. Na systemie pozycjonowania GenioLight umieszczona jest lornetka JIM LR oraz lornetkowy dalmierz laserowy VECTOR. Fot. M.Dura
Zestaw APDR typu GonioLight V-Ti wykorzystywany w polskiej armii. Na systemie pozycjonowania GenioLight umieszczona jest lornetka JIM LR oraz lornetkowy dalmierz laserowy VECTOR. Fot. M.Dura

Bazowym zestawem wystawionym na MSPO 2018 przez Griffin Group był użytkowany przez Siły Zbrojne RP artyleryjski przyrząd dalmierczo-rozpoznawczy APDR w wersji rozbudowanej o dodatkowe akcesoria oraz przede wszystkim o dodatkową funkcjonalność uzyskaną dzięki zintegrowaniu APDR z laserowym podświetlaczem celu. Obok APDR pokazano w Kielcach najnowszy i najmniejszy pod względem wagi i gabarytów zestaw mogący w przyszłości stanowić alternatywę dla APDR czyli przyrząd dalmierczo-rozpoznawczy składający się z dwóch głównych elementów: zestawu pozycjonowania STERNA, w skład którego wchodzi goniometr z wbudowanym żyroskopowym wskaźnikiem północy, kalkulatorem i modułem GPS oraz wielofunkcyjnej lornetki JIM LR, wyposażonej w dzienny i nocny kanał obserwacji, dalmierz laserowy oraz cyfrowy  kompas magnetyczny DMC - Digital Magnetic Compass.

W zestawie tym żyroskop zapewnia bardzo dokładne dowiązanie do kierunku północnego, natomiast kalkulator, na podstawie danych z żyroskopu, GPS oraz dalmierza laserowego pozwala na określenie dokładnych koordynat celu. Po ustaleniu własnej pozycji można w ten sposób przesłać również informacje o pozycji celów do stanowiska kierowania ogniem (fonicznie lub jako informacja elektroniczna).

Zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA i lornetką JIM LR. Fot. M.Dura
Zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA i lornetką JIM LR. Fot. M.Dura

Lornetka JIM LR ma jeden kanał obserwacji dziennej (ze zobrazowaniem kolorowym) oraz jeden obserwacji nocnej ze średniofalową MWIR (o długościach fal od 3 do 5µm) kamerą termowizyjną. Na wyposażeniu lornetki jest też bezpieczny dla oczu dalmierz laserowy (o zasięgu od 1 m do ponad 12 km), cyfrowy kompas magnetyczny DMC, pochyłomierz oraz GPS. Umieszczone wewnątrz akumulatory pozwalają na ponad pięciogodzinną pracę autonomiczną.

Cały zestaw STERNA-JIM LR został tak zaprojektowany, że wskazanie obiektu dla środków ogniowych może się odbywać nawet przy zakłóconym sygnale GPS (określenie kierunku północnego nie wymaga stosowania dodatkowych przyrządów), 24 godziny na dobę, praktycznie w każdych warunkach atmosferycznych i w trudnych warunkach terenowych – w tym w mieście. Zakłada się, że taki wariant urządzeń obserwacyjnych może być przydatny np. dla wysuniętych nawigatorów naprowadzania lotnictwa JTAC (Joint Tactical Attack Controller) lub wysuniętych obserwatorów artyleryjskich WOA.

To rozwiązanie ma jednak możliwość jedynie pośredniego wskazywania koordynat celu dla systemów artyleryjskich i statków powietrznych, które muszą samodzielnie zajmować się precyzyjnym nakierowywaniem amunicji na wskazane obiekty ataku. O wiele większe możliwości daje połączenie poprzedniego zestawu urządzeń dodatkowo z laserowym wskaźnikiem celu. Pozwala to wysuniętemu obserwatorowi już  bezpośrednio wskazywać cele ataku dla naprowadzanych laserowo bomb, rakiet oraz pocisków artyleryjskich i moździerzowych.

Rozwiązanie takie, prezentowane także na stoisku Griffin Group Defence zostało już przetestowane podczas prób przeprowadzonych na poligonie w Toruniu z polskimi samolotami F-16. Pilot myśliwca nie miał w ich trakcie naprowadzanych laserowo bomb i rakiet, ale „widział” wiązkę lasera i w razie posiadania odpowiedniego uzbrojenia mógłby go użyć.

Zestawy z laserowymi podświetlaczami celów

Na MSPO 2018 w Kiecach zaprezentowano trzy wersje zestawów obserwacyjnych z laserowymi podświetlaczami. Jedna z nich została specjalnie przygotowana dla działających często w odseparowaniu wysuniętych nawigatorów naprowadzania lotnictwa JTAC, a dwie pozostałe – głównie dla mniej mobilnych, działających często z pojazdami, wysuniętych obserwatorów artyleryjskich WOA. O ile zadania realizowane przez poszczególne rozwiązania za każdym razem pozostały takie same, to główna różnica polegała na wielkości zastosowanych urządzeń i ich zasięgu działania.

Widoczny z przodu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA, lornetką JIM Compact oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 208. Fot. M.Dura
Widoczny z przodu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA, lornetką JIM Compact oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 208. Fot. M.Dura

W przypadku specjalisty JTAC konieczne jest bowiem jak największe ograniczenie wagi zabieranego przez niego wyposażenia. To właśnie dlatego firma Safran zaproponowała zestaw składający się ze stosunkowo niewielkiej lornetki obserwacyjnej JIM Compact oraz małego (ważącego 2 kg), naziemnego laserowego podświetlacza celów DHY 208 firmy Cilas  o zasięgu ponad 4 km (o mocy lasera ponad 750 mW).

Wielofunkcyjna lornetka JIM Compact która jest następcą dobrze znanej i użytkowanej przez Siły Zbrojne RP lornetki JIM LR waży mniej niż 2 kg, razem z włożonymi do środka akumulatorami. Wprowadzono w niej dwa kanały obserwacji dziennej (kanał dzienny, „kolorowy” i kanał światła szczątkowego) oraz jeden nocnej (ze średniofalową kamerą termowizyjną). W wyposażeniu lornetki jest też bezpieczny dla oczu dalmierz laserowy (o zasięgu ponad 12 km), cyfrowy kompas magnetyczny DMC, pochyłomierz oraz GPS. Funkcjonalność dodatkowo zapewnia możliwość nagrywania filmów i robienie zdjęć a także streaming danych.

Widoczny z tyłu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA, lornetką JIM Compact oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 208. Fot. M.Dura
Widoczny z tyłu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania STERNA, lornetką JIM Compact oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 208. Fot. M.Dura

Zasilanie za pomocą dostępnych na rynku akumulatorów/baterii zapewnia co najmniej czterogodzinną autonomiczność z możliwością wydłużenia tego czasu poprzez dodatkowy, zewnętrzny akumulator. Proponowany jest również zestaw z rozkładanymi panelami słonecznymi.

Kolejne proponowane na MSPO 2018 zestawy posiadały już większy podświetlacz laserowy DHY 308 (ważący około 4,5 kg, dający możliwość wskazywania celów na odległości większej niż 10 km i określenia odległości do 20 km) oraz znaną z APDR lornetkę JIM LR (ważącą około 2,8 kg). Taki zestaw może być wykorzystywany jedynie do podświetlania celów, ale nie można z jego pomocą wyznaczyć położenia obiektów dla systemów artyleryjskich lub naprowadzanych przez GPS (nie ma w tym zestawie żyroskopu i goniometru). 

Zestaw obserwacyjny z lornetką JIM LR i wskaźnikiem laserowym celu DHY 308. Fot. M.Dura
Zestaw obserwacyjny z lornetką JIM LR i wskaźnikiem laserowym celu DHY 308. Fot. M.Dura

Obok jednak zaprezentowano rozwiązanie tego problemu poprzez uzupełnienie zestawu o cyfrowy goniometr GonioLight (stosowany w APDR) lub zestaw pozycjonowania STERNA. Oba rozwiązania posiadają integralne interfejsy do podłączenia komputera, systemu zarządzania polem walki BMS, systemów kierowania ogniem, systemów łączności itd. przez co można przekazywać dane do systemu dowodzenia lub nawet bezpośrednio do środków ogniowych.

Widoczny z tyłu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania GenioLight, lornetką JIM LR oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 308. Fot. M.Dura
Widoczny z tyłu zestaw obserwacyjny z systemem pozycjonowania GenioLight, lornetką JIM LR oraz wskaźnikiem laserowym celu DHY 308. Fot. M.Dura
KomentarzeLiczba komentarzy: 4
bubu
środa, 19 września 2018, 10:42

takie wskaźniki laserowe i pozycjonowanie gps powinno być na dronach, które mogą szybko i bezgłośnie podlecieć, zawisnąć, namierzyć i przekazać koordynaty celu lub go podświetlić - bez narażania operatora

dim
środa, 19 września 2018, 00:59

@tak tylko... - na końcu policzę także pieniądze, ale po kolei - Owe pancerki najeźdźcy pojawią się w dużych grupach, a łącznie tysiące sztuk. A przed nimi i wokół nich drony obserwacyjne, plus widok z satelitów, on-line. Większość będą to stare bwp i czołgi, z rezerwistami, ale wizualnie upodobnione do najnowszych - Czym mamy ich nie dopuścić blisko? - Nasza nieliczna artyleria, musi co kilka strzałów zwijać-zmieniać stanowisko. Czyli nie może w krótkim czasie, wielu ustrzelić. Zresztą ciężkie pojazdy artylerysjskie są łatwym celem dla lotnictwa wroga. Nasze Rośki i bwp, według planu MON, będą mieć tylko po dwa ppk, przy tym będzie ich znacznie mniej wozów, niż tych nieprzyjacielskich. Własnego lotnictwa prawie nie mamy, a przed obcym nie mamy się czym obronić. A może i nie ma czym się przed nim skutecznie zamaskować ? Wniosek, że wcale nie będzie czym rozstrzelać, z owej bezpieczenej odległości, rosyjskich czołgów i bwp. Zwłaszcza, że nie będzie wiadomo w który warto celować, w pierwszej kolejności? a który jest stary, ale podrasowany na wygląd nowego? Czyli potrzeba właściwej ilości nowoczesnych środków p/panc, ale rozproszonych w terenie, łatwych do maskowania, za to zasięgu zdecydowanie pozahoryzontalnego i po pierwsze relatywnie tanich. - Ale nie \"jednokilometrowych ppk\". Uwaga na ten opis: Wszystko pokryło się płomieniami i dymem, nie było czym oddychać, mudur parzył, niektórzy palili się, a po kilku minutach tuż tuż przed nami wyłoniły się z tego ognia i dymu rosyjskie czołgi. - opowiedział potem rodzicom i kolegom jeden z ukraińskich poborowych. Czyli różne „Piraty” , to do walk miejskich. Niemniej, że Rosjanie już te lekcje przerabiali i szkoda byłoby naszych miast na los Aleppo. Tym bardziej, że to, co trenowane tam było tylko kontrolnie, wyrywkowo, u nas Rosjanie poprowadzą intensywnie. Do czego zmierzam ? - ależ jak najbardziej, jak najwięcej pozahoryzontalnych ppk. Jednak z nośnikami upozorowanymi na pojazdy dostawcze i rolnicze, jakich wszędzie pełno. Czyli niemożliwe byłyby do identyfikacji przez drony i satelity. Przy tym nieporównanie tańsze nośniki, od regularnych wozów bojowych. Czyli tysiące, tysiące tych pozahoryzontalnych ppk na każdym kierunku możliwego wtargnięcia. Efektory rozśrodkowane, a jednak obecne wszędzie. Dla Rosjan potencjalnie równie zabójcze, jak niegdyś była wojna z fińskimi snajperami. A skoro nie będą dostrzegać w nas łatwego łupu – po prostu nie wejdą. Teraz policzę: 10 tysięcy pozahoryzontalnych PPK. Jeśli krajowej, masowej produkcji (licencja). Myślę, że wtedy nie drożej, niż po 100 tysięcy USD/sztuka... – razem 1 miliard USD. Czyli odparcie takiej, lądowej, rosyjskiej agresji LEŻY SPOKOJNIE W GRANICACH NASZYCH MOŻLIWOŚCI FINANSOWYCH.

Jak znajdę czas to OT
wtorek, 18 września 2018, 21:57

Idealne narzędzie dla odpowiednio przeszkolonych terytorialsów. Szczególnie w terenach górzystych. W terenach górzystych to zasięg 10-20 km nadał by się idealnie.

tak tylko... (Michał Rakowski)
wtorek, 18 września 2018, 17:25

I to jest główne narzędzie na współczesnym polu walki. Proszę zapomnieć o kontakcie i walce bezpośredniej. Rosjanie powinni być zwalczani daleko na naszych przedpolach. KRABY i KRYLE we współpracy z daleko wysuniętymi obserwatorami powinny niszczyć wroga na kilkadziesiąt kilometrów przed własnymi liniami. Żaden rosyjski czołg nie powinien dotrzeć na przedpola, strzał bezpośredni należy traktować jako ostateczność, a zarazem błąd w sztuce wojowania. Pamiętajmy: od wieków obowiązuje niezmiennie ta sama reguła, wygrywa w starciu ten, kto pierwszy i z większego dystansu pokona przeciwnika...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama