MSPO 2017: Rosomaki jako niszczyciele czołgów

5 września 2017, 11:10
Fot. Defence24.pl
Fot. Paweł K. Malicki.
Reklama

Należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej zakłady Rosomak S.A. zaprezentowały dwie koncepcje KTO Rosomak w odmianie niszczyciela czołgów. Oba zaprezentowane warianty, oprócz zdolności wykonywania typowych zadań przeciwpancernych, charakteryzują się uniwersalnością wykorzystania na polu walki dzięki możliwościom zamontowanego na nich uzbrojenia.

Pierwszy z zaprezentowanych pojazdów to połączenie KTO Rosmak w układzie 8x8 z systemem wieżowym Hitfact 120 włoskiego koncernu Leonardo, który charakteryzuje się niską siłą odrzutu i wysoką precyzją oddawanych strzałów dzięki zaawansowanemu SKO. Modułowe podwozie Rosomaka zintegrowano z wieżą o małej masie, uzbrojoną w 120 mm gładkolufową armatę o długości lufy 45 kalibrów (wykorzystującą standardową amunicję NATO) oraz sprzężony z nią 7,62 mm km (opcjonalnie 12,7 mm wkm). Lufa wyposażona została w hamulec wylotowy, a armata w specjalnie dla niej dobrany system oporopowrotnika.

Serwis Specjalny Defence24: MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Miejsce w wieży zajmuje trzyosobowa załoga (dowódca, działonowy i ładowniczy), która ma do dyspozycji modułowy, zdublowany SKO (m.in. z komputerem balistycznym, autotrackerem i kompletem czujników balistycznych) o otwartej architekturze. Wieża wyposażona jest również w głowice optoelektroniczne, zarówno w wersji dla dowódcy, jak i działonowego (jak np. panoramiczny peryskop ATTILA II i system strzelca Lothar SD), czy system dowodzenia i kontroli SICCONA, zapewniający interoperacyjność w czasie prowadzenia działań. Dodatkowo można ją wyposażyć w wybrany system zarządzania walką, pozycjonowania czy samokontroli zasadniczych mechanizmów i zespołów.  

Wieża zbudowana została ze stopu aluminium pokrytego kompozytowymi osłonami balistycznymi, co może dać sumaryczne opancerzenie zapewniające odporność na poziomie IV wg STANAG 4569 oraz dodatkowo jest wyposażona w system samoosłony w postaci wyrzutni granatów dymnych lub może być doposażona w wybrany aktywny system obrony, czy akustyczne sensory.

Czytaj też: Niszczyciel czołgów dla Wojska Polskiego. Pytania i wątpliwości [ANALIZA]

Dostępna amunicja pozwala nie tylko na zwalczanie pojazdów opancerzonych i nieopancerzonych, ale również obezwładnianie piechoty (jej przenośnych systemów walki), niszczenie umocnień polowych, czy specjalnie przygotowanych schronów, burzenie budynków lub innej infrastruktury a nawet walkę z wolno i nisko lecącymi systemami powietrznymi.

Sam KTO Rosomak z Hitfact 120 ma masę 26 000 kg, wysokość z wieżą 3880 mm, szerokość 2830 mm i długość 8830 mm. Rozstaw kół wynosi 2450 mm a prześwit 430 mm.

Rosomak ppanc
Fot. Paweł K. Malicki.

Drugi z pojazdów to również KTO Rosomak, ale tym razem w układzie 6x6 i wyposażony w system przeciwpancernych pocisków kierowanych dalekiego zasięgu Spike NLOS produkcji izraelskiego Rafaela.

Czytaj też: Wielozadaniowe pociski Spike. Nowa generacja [ANALIZA]

Sam pojazd posiada odporność balistyczną na poziomie II wg STANAG w strefie 3600 wokół niego i IV w jego przedniej części w zakresie po 300 od osi podłużnej wozu.

Główne uzbrojenie to wieża z  pociskami Spike NLOS (Non-Line Of Sight), będącym w zasadzie taktycznym i wielozadaniowym systemem uzbrojenia o działaniu dzienno/nocnym, operującym w każdych warunkach atmosferycznych. Posiada dwukierunkowe, bezprzewodowe łącze przekazywania danych w czasie rzeczywistym oraz trzy typy możliwych do użycia głowic bojowych – tandemową kumulacyjną, penetrującą z wymuszoną fragmentacją i odłamkowo-burzącą.  Masa kompletnej wyrzutni wynosi 71 kg a długość pocisku 1700 mm. Pociski mogą być naprowadzane na cel bezpośrednio lub z wykorzystaniem zadanych wcześniej współrzędnych celu.

Kolejne ewolucje spowodowały zwiększenie zasięgu pocisku do 30 000 metrów (wariant Mk V), zmodyfikowanie użytych w głowicy systemów elektrooptycznych, czy zastosowanej w nim technologii łącza przesyłania danych. Najnowsze udoskonalenia to zastosowanie półaktywnego sensora laserowego z optoelektroniczną głowicą z kamerami IIR/CCD w systemie sterowania pocisku.

Transporter z wyrzutnią czterech pocisków ma masę 19 500 kg, wysokość 3800 mm, szerokość 2830 mm i długość 6900 mm. 

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
ito
piątek, 8 września 2017, 07:21

Przy prędkości 160 m/sek i zasięgu 25-30 km Spike NLOS powinien się nadawać również do rozmów ze śmigłowcami- a jeśli tak, to taki rakietowy niszczyciel byłby NADZWYCZAJ cenną i uniwersalną maszyną. I pomyśleć, że mieliśmy robić Spike u nas, tylko przemądrzy antyżydowscy "wolnościowi" politycy zerwali kontrakt (prawda panie Kaczmarek?). Lufowy jest logicznym rozwinięciem Centauro- pytanie, czy oferuje cokolwiek więcej niż Rak, to znaczy do jakiego stopnia może się sprawdzić w w bezpośredniej konfrontacji z prawdziwymi czołgami. Bo do walki w szyku piechoty się nie nadaje- odbicie z hamulca wylotowego odepchnie od niego własną piechotę skutecznie i zostanie sam.

Gepard24
środa, 6 września 2017, 12:51

Moim zdaniem należy zakupić Ok. 200 pojazdów w obu wersjach. Uzupełni to w jakimś stopniu nasze zdolności przeciwpancerne.

Robert
środa, 6 września 2017, 04:31

Przydało by się jedno i drugie. Każda jednostka zmotoryzowana np Szczecińska, Węgorzewska i podobne powinny być wyposażone w 40 rosomaków, 15 rosomaków z działem 120 mam, 10 Raków, 15 rosomaków z Spaikami, 5 Pilic, 10 Langust, 5 Homarów. I tak co 100 km na każdej ścianie. Za nimi powinny być jednostki zmechanizowane ok 6 na kraj. Koło Olsztyna, Warszawy, Kielc, Wrocławia, Międzyrzecz, Piły. Tutaj 50 - 100 Leo (Warszawa i Międzyrzecz), 100 zmodernizowanych PT-17, 100 Borsuków, 30 Krabów, 30 Raków na gąsienicach, 30 Borsuków z Spaikami, 20 Homarów na gąsienicach, do tego system Wisła i 20 Pilic. Dodatkowe lotnisko gdzieś pod Poznaniem. Na każdym lotnisku po 50 F-16, 10 F-35, 30 AH-64, 15 Predatorów. Osłona Pilicy i Wisły. I tak sobie napisałem z rana

nono
wtorek, 5 września 2017, 18:23

Ustawa o dostępie kapitały prywatnego do inwestycji w wybrane środki techniczne obrony narodowej - szkic idei i miary w "macierzy postępu" AGHxNBP: AGiH (krótko AGH) - "Aktywność, Gospodarka i Humanizm" oraz N.B.P. - "Nauka, Biznes, Polityka" (skopiuj do Notatnika): [i][---N----][-----B-------][----P-----] [A][badania-][inwestycja---][prawo-----] [G][wiedza--][Rosmak n x n ][innowacja-] [H][postęp--][zysk/podatek-][praca-----] Scenariusz: - MON zgodnie z planem i przepisami wybrał ofertę/cenę/sprzęt = wykonawcę = firma B. - Inwestor firma A, po ogłoszeniu przez MON, zna zatem wykonawcę firmę B. - Firma A inwestując w zamówienie MON poprzez umowę o dostępie kapitału prywatnego do inwestycji (zakup/modernizacja) w wybrane środki techniczne obrony narodowej jakoby inwestuje w firmę B, a zwrot i zysk płaci "po kursie obligacji" Rzeczpospolita. - No i ta firma B wie, że realizuje zlecenie za pieniądze kapitału prywatnego w ramach umowy dostępu do inwestycji w wybrane środki techniczne obrony narodowej. Jakie znaczenie na rynku miałby stan w terminie 'wykonanie/nie wykonanie' zamówienia dla MON przez firmę B. Firma A zawsze ma zwrot i zysk (poglądowo ujęty ekonomią obligacji). A jak wyglądałaby sytuacja firmy B? Czy firmy byłyby zainteresowane takim ułożeniem? Nie jest to oczywiste. Wymagałoby to rozpoznania, badań, analizy, ekspertyzy. - MON wynegocjował cenę za X sztuk innowacyjnego modelu Rosmak n x n i ogłasza ofertę w Internecie na czas 30 dni dla firm - inwestuj! - I należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej zakłady Rosomak S.A. zawalają kontrakt, tj., nie wykonują w terminie X sztuk. Rzeczpospolita płaci firmie A zwrot i zysk. Co by się działo w firmie Rosomak S.A.? - MON zaryzykował w zamówieniu innowacji, rynek kapitału prywatnego w to zainwestował, a tu X sztuk nie ma. ?

Włodziu
wtorek, 5 września 2017, 18:11

Szczegolnie przydatny wydaje się wariant uzbrojony w rakiety Spike NLOS - pozwala zapewnić wsparcie, zwalczanie czołgów i innych pojazdów a być może także śmiglowców na dość dużym obszarze.

vvv
środa, 6 września 2017, 01:40

rosiek z 120mm armata ma BARDZO ograniczony kąt i azymut strzelania a stabilizacja lufy i calego wozu trwala by tyle ze zaloga spokojnie moglaby wypic sobie kawke i zjesc ciasteczko.

sylwester
środa, 6 września 2017, 09:59

skąd zalozenia ile czasu trwała by stabilizacja ?

MadMax
wtorek, 5 września 2017, 18:06

Rakietowy ok, ale lufowy? Z czym to ma walczyć? Rosomak kontra T-90 lub Rosomak kontra Armata? Jeden strzał z T-34 lub T-55 robią z Rosomaka metaloplastykę, nie mówiąc o T-72, T-90 czy T-14 Armata. By niszczyciel przetrwał potrzebny jest dystans - rakiety go zapewnią (8-30 km), działo absolutnie nie - strzał z działa musi być z 2-3 km. Bez żartów, to działo może być przydatne tylko do niszczenia umocnionego gniazda karabinu maszynowego i to tyle. Ale do takich zadań wystarczy mniejszy kaliber 75 - 90 mm, a nie potrzeba od razu 120 mm. Duży kaliber ma i ten problem, że amunicji to tam chyba aż 10 sztuk będzie, przy mniejszym jak 90 mm weszłoby chyba ze 40 pocisków. Poza tym chciałbym zobaczyć strzelanie ze 120 mm pod kątem 90 stopni z Rosomaka w czasie jazdy. To byłoby bardzo ciekawe. Interesujące też, którą jednostkę chcieliby wyposażyć w niszczyciele czołgów z działem 120 mm... Od razu można ją przemianować na Kamikaze - Boski Wiatr.

sylwester
środa, 6 września 2017, 10:03

taki rosomak miałby wspierać inne rosomaki a nie czołgi , po resztą bwp wspierają czołgi tak tak , ale według ciebie to bez sensu bo jeden strzał t-90 i takiego bwp nie ma , człowieku te pojazdy nie mają walczyć z czołgami a ewentualnie z tyłu z ukrycia je wspierać

Racjonalista
wtorek, 5 września 2017, 22:24

Dokładnie! Brać tego z rakietami.

Wafel
wtorek, 5 września 2017, 17:59

Z pociskami Spike ma jak najbardziej sens. Z armatą 120mm to pomysł głupi, pomyślany najwidoczniej z myślą o frajerach lub ewentualnie walkach z talibami albo co.

Hogart
środa, 6 września 2017, 00:33

Rosomak w wersji z oslabioną 120ką to pomyłka. Lepiej założyć pancerz kompozytowy i ppk. Ten ppkszf nie może być stacjonarny, bo go grady lub t72 że swoją 125ką od razu zmielą. Wersja ppk z dobrą głowicą obserwacyjną lub z dedykowanym małym bsl to szansa na bezpieczną zasadzkę z kilku km. Spike w wersjach Er to dobry pomysł.

nono
wtorek, 5 września 2017, 17:39

A za ile dla MON byłoby 100 szt. tak pi razy internet rząd wielkości po każdym modelu?

Gustlik
wtorek, 5 września 2017, 14:11

Wszystko fajnie ale taki niszczyciel czołgów ze stosunkowo słabym pancerzem nie może być wielkości stodoły. On powinien być bliżej koncepcji szwedzkiego Strv.

Racjonalista
wtorek, 5 września 2017, 22:22

Wygląda bardzo obiecująco, ale jak zwykle skończy się na prototypach. Ten pojazd ze Spike-NLOS to coś jak najbardziej na nasze potrzeby. Ruscy tankiści by nie wiedzieli co ich trafia. Szkoda że nie mamy takich przynajmniej z 50 sztuk ;(.............

dzfsa
wtorek, 5 września 2017, 13:47

Teraz wyrzutnie Grom/Piorun niech zamontują lub Narew.

Kos
środa, 6 września 2017, 11:02

Kupić około 20 takich wilków, chociażby po to aby mieć platformę do doskonalenia wieży, która i tak trafi na borsuka lub andersa. Jestem przekonany, że koncepcja lekkiego czołgu znowu powróci. Dodatkowo jeżeli wilki będziemy mieć na wyposażeniu armii to zwiększymy szanse na eksport podwozi Rosomaka.W Azji i Afryce istnieje dość duży rynek rynek na tego typu pojazdy. Jeżeli rozsądnie to skalkulujemy i dogadamy się z Włochami, to może to ruszyć sprzedaż.

SZARIK
środa, 6 września 2017, 10:09

Jeżeli WILK z armatą 120 mm nie przewraca się po wystrzale z działa odwróconego na bok pojazdu , to jest to rewelacyjne rozwiązanie techniczne. Taki wóz bojowy byłby niezwykle przydatny naszym jednostkom wyposażonym w KTO Rosomak do walki z przeciwnikiem posiadającym czołgi , ponieważ same ppk Spike LR nie wystarczą do walki z przeważającymi siłami przeciwnika. Natomiast "mały" . 6 kołowy Rosomak mógłby być świetnym nośnikiem rakiet Spike ER i NLOS a także wozem rozpoznania w jednostkach artylerii czy zmechanizowanych i pancernych lub nawet wozem dowodzenia. Obie propozycje Rosomaka S.A., jeżeli nie są tylko makietami lub demonstratorami technologii , należy potraktować poważnie i wziąć je pod uwagę przy wzmacnianiu naszej obrony ppanc.

Lord Godar
wtorek, 5 września 2017, 13:17

Jak dla mnie robienie z Rosomaka ciężarówki do przenoszenia kilku pocisków NLOS , to nieekonomiczna zabawa . Te rakiety będą odpalane i tak z większej odległości od linii frontu , a pojazdy raczej nie będą miały kontaktu "bezpośredniego" z przeciwnikiem więc moim zdaniem wystarczy tańszy nośnik jak lekka ciężarówka . Nawet gdyby wykorzystać podwozia od BWP-1 , 2S1 czy MTLB to by to miało sens , ale moim zdaniem nie Rosomaka .

Junger
środa, 6 września 2017, 08:27

Pełna zgoda. Podobnie Izraelczycy osadzili swoje Spike Nlos na M113. Bwp-1 wydaje się tu idealnym kandydatem pod tego rodzaju zabudowę. Swoją drogą, ciekawe co dzieje się w temacie Głuszca uzbrojonego w spike. W tym roku miał przechodzić testy z kompozytowymi śmigłami.

KrzysiekS
niedziela, 10 września 2017, 10:48

Rosomaka z Spike NLOS zauważyły nawet zagraniczne portale wiec może warto się nad tym zastanowić i zamówić chociaż z 50 szt.

ambasador16
środa, 6 września 2017, 09:20

Spike n-los tak ale widziałbym go na Dziku Cargo jako zdecydowanie tańszą opcje.

Rain Harper
wtorek, 5 września 2017, 12:02

A ta wieża stabilizowana i nie spada jak się strzela podczas ruchu... celując w bok do kierunku jazdy?

Ozzi87
wtorek, 5 września 2017, 11:59

Po Rakach niech teraz MON kupuje te rośki jako niszczyciele czołgów przydadzą się w naszej armii i nie jakąś symboliczną liczbę tylko tak z 200-300 takich rośków powinno się kupić.

krzysiek84
wtorek, 5 września 2017, 11:46

Ciekawe czy pływa...

Max Mad
wtorek, 5 września 2017, 11:26

No w końcu 6x6 wraca na salony. Jestem pesymistą i pewnie na tym się skończy ale mam sentyment do tej wersji.

Podbipięta
wtorek, 5 września 2017, 19:58

Wolę T 72 z nowym SKO niż tę armatkę na Rośku a te rakiety to na lżejszy i tańszy nośnik...

Davien
środa, 6 września 2017, 09:34

Biorac pod uwage że te działo na Rosomaku jest znacznie lepsze niz stare 2A46 na T-72 i może uzywac dowolnej współczesnej amunicji 120mm to masz ciekawe podejście:))

Cynik
wtorek, 5 września 2017, 19:56

Ciekawe rozwiązanie. Sprawdzić, wytestować i kupić bo potrzebujemy takiego sprzętu.

Tweets Defence24