Reklama

MSPO 2017: autonomiczny system moździerzowy i nowe drony od Elbit Systems

29 września 2017, 17:49
Fot. Defence24
Fot. Defence24
fot. Defence24.pl

Podczas tegorocznej wystawy MSPO w Kielcach nie zabrakło stałego wystawcy, jakim jest izraelski koncern Elbit Systems. Izraelczycy przedstawili szereg samodzielnych produktów, takich jak system moździerzowy Spear Mk 2 i drony Sky-Stryker. W Kielcach można było jednak zapoznać się również z kompleksowymi pakietami, w tym szkolno-treningowym EVA, przeznaczonym zarówno dla pilotów śmigłowców jak i samolotów.

Autonomiczny system moździerzowy SPEAR Mk 2 na MMWV

Bodaj najciekawszym elementem kieleckiej wystawy Elbit Systems był autonomiczny system moździerzowy Spear Mk 2 dla lekkich i średnich pojazdów (warto nadmienić, że Elbit Systems oferuje szereg moździerzy holowanych kal. 60 mm, 81 mm i 120 mm). Spear Mk 2 wywodzi się z opracowanego również przez Elbit Systems systemu moździerzowego Cardom, wykorzystywanego między innymi przez amerykańskie M1129 Stryker.

Charakteryzuje się on mniejszą siłą odrzutu niż standardowe moździerze tego kalibru (81 mm i 120 mm). Spear Mk 2 to najnowsza wersja systemu redukującego odrzut, co umożliwia instalowanie moździerzy na lżejszych pojazdach, bez ryzyka uszkodzenia konstrukcji. W przypadku Spear Mk 2 kal. 120 mm odrzut jest zredukowany do 15 ton. Moździerz może być montowany na pojazdach kołowych, ciężarówkach, lekkich pojazdach opancerzonych i wozach taktycznych, a także na pojazdach gąsienicowych.

W Kielcach firma promowała dwie wersje – jedną zamontowaną na HMMWV oraz drugą na samochodzie opancerzonym Plasan Sandcat na konstrukcji Forda 550. Obsługę stanowi do trzech osób. Spear Mk 2 ma możliwość oddania strzału w ciągu 60 sekund od zatrzymania i rozpoczęcia zajmowania stanowiska bojowego. Maksymalna szybkostrzelność wynosi 15 strzałów na sekundę. Opuszczenie stanowiska bojowego wynosi kolejne 60 sekund, co pozwala pojazdowi uniknąć ognia ze strony nieprzyjaciela. Jak na konstrukcję XXI wieku przystało, Spear Mk 2 jest w pełny cyfrowy – jest podpięty pod systemy kierowania ogniem i rozpoznania. Można tworzyć plany ogniowe, listy celów w zależności od ich znaczenia, czy też przewidywać skutki ostrzału.

Amunicja krążąca SkyStriker - nowość w ofercie Elbit

Fot. Defence24

SkyStriker to bezzałogowy system latający, klasyfikowany jako amunicja krążąca, którego zadaniem jest wsparcie żołnierzy w działaniach na szczeblu taktycznym. Dron przenoszący głowicę bojową ma cichy napęd elektryczny, co pozwala na skryte podejście do celu na niskim pułapie. Spora szybkość bezzałogowca (185 km/h) pozwala na zaatakowanie wykrytego celu w relatywnie krótkim czasie i na dużej odległości. Według danych producenta SkyStriker może krążyć lub aktywnie podążać za celem przez dwie godziny (z głowicą bojową o masie 5 kg). Maksymalna masa przenoszonej głowicy bojowej wynosi 10 kg, czas operowania nad celem skraca się wówczas do godziny. System pokazano po raz pierwszy na Paris Air Show w czerwcu br. 

Skylark 3 - taktyczny mini-bezzałogowiec

Podczas kieleckiej wystawy Elbit Systems promował również najnowszy BSL ze swojej rodziny Skylark. Wariant trzeci jest taktycznym mini-bezzałogowcem dla jednostek na szczeblu batalionu, brygady lub dywizji. Posiada on głowicę optoelektroniczną. Maksymalna masa startowa wynosi 40 kg, a czas działania to 6 godzin. Zasięg operacyjny to 100 km, a maksymalny pułap 4,5 tysiąca metrów. Rozpiętość wynosi 4,7 m.

SupervisIR - izraelskie rozwiązanie do monitorowania terenu w podczerwieni 

Fot. Defence24

To z kolei niewielki i lekki system naziemny, przeznaczony do monitorowania terenu w podczerwieni (WAPS, Wide Area Persistent Surveillance). Został on zaprezentowany pierwszy raz podczas wystawy Eurosatory w ubiegłym roku. System automatycznie wykrywa w dzień i w nocy ruch na ziemi, w powietrzu i na wodzie. Potrafi go także śledzić. Istnieje możliwość połączenia tego urządzenia w większy system, zintegrowany z radarami towarzyszącymi lub dodatkowymi sensorami wykrywania i śledzenia. Może być montowany na stałe na masztach lub używany jako urządzenie mobilne. 

EVA - rozwiązanie szkolno-treningowe 

Izraelczycy podczas MSPO promowali także całościowe rozwiązania szkolno-treningowe (EVA, Embedded Virtual Avionics), także dla pilotów samolotów piątej generacji. Na oferowany pakiet składa się szkolenie w zakresie awioniki, systemów uzbrojenia oraz sensorów pokładowych (w tym radaru, ESM, FLIR i łączności). To także unikanie rakiet ziemia-powietrze, czy też przechwytywanie samolotów nieprzyjaciela. W ramach systemu EVA również operatorzy naziemni mogą brać udział w szkoleniu, przez co zwiększa się jego atrakcyjność i zakres. Oferta przeznaczona jest zarówno dla śmigłowców jak i samolotów.

 

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Wojciech
piątek, 29 września 2017, 19:05

W szybkostrzelność 15 strzałów na minutę to jeszcze uwierzę ale 15 strzałów na sekundę to już nie.

Marek L.
piątek, 29 września 2017, 19:26

Chyba sam rozumiesz, że to jest klasyczna "literówka". Oczywiście autor miał tu zamiar napisać: 15 strzałów na minutę....

jurgen
piątek, 29 września 2017, 18:33

120 mm autonomiczny system moździerzowy Spear to rewelacja - w Polsce powinien być montowany na wszystkich (lub prawie wszystkich) wozach dowodzenia w modułach RAK. Tych wozów dowodzenia jest aż 32 szt. Czyli 1 wóz dowodzenia przypada na 2 wozy ogniowe RAK - Absurd ! Te wozy dowodzenia są wyposażone tylko w obrotnicę z km (kompletna żenada) - Wartość bojowa takiego WD prawie żadna. Nawet nie ma zwykłej wieży Hitfist-30 tak jak w rozpoznawczych Rosomakach R1 i R2. Tak więc 32 (drogie) wozy dowodzenia do dywizjonów Rak, to (patrząc od strony bojowej) wyrzucanie kasy w błoto. Należałoby je zatem przezbroić w ten sposób, że zamiast żenującej obrotnicy z km dać 1) dualny ZSMU-A5 z Tarnowa z 40mm granatnikiem automatycznym oraz km 7.6 do samoobrony oraz 2) w tylnej części pojazdu zainstalować właśnie moździerz Spear 120 mm (tam gdzie jest desant w zwykłych Rosomakach), Wówczas jakby co te 32 wozy dowodzenia także strzelałyby z moździerzy jak reszta Raków (przy szybkostrzelności zbliżonej) na tych samych koordynatach co Raki. Moździerz Spear automatycznie ustawia się na zadane koordynaty, więc nie wymaga już ustawiania ręcznego. Natomiast te wozy dowodzenia o obecnie zerowej wartości bojowej to kompletne nieporozumienie.

Harry
niedziela, 1 października 2017, 12:31

"Czyli 1 wóz dowodzenia przypada na 2 wozy ogniowe RAK - Absurd !" Nie! To nie absurd! W razie konieczności można skierować RAKi w różne strony/kierunki działań zbrojnych i żaden nie będzie pozbawiony dowódcy.

skiud
sobota, 30 września 2017, 15:09

Jurgen to kto tymi Rakami będzie dowodził jak dowództwo też będzie strzelać ze swojego moździerza?

tomuciwitt
sobota, 30 września 2017, 13:17

To nie jest tak że na dwa Raki przypada jeden WD. W plutonie ogniowym na cztery Raki przypada jeden WD a dwa kolejne to WD dowódcy modułu a drugi jego zastępcy ( może tu można by zostawić tylko jeden tylko co w przypadku zniszczenia jednego - caly modul pozostanie bez dowodzenia) .

Razparuk
piątek, 29 września 2017, 22:49

Do: Jurgen Znaczy nie rozumiem maja te mortary na wozach dowodzenia montować na dachu czy jak? pomińmy milczeniem kwestie wozenia amunicji,kto będzie ładował itd oraz szczegóły jak zasięg,kierowanie ogniem...

Polanski
piątek, 29 września 2017, 22:44

Ciekawe tylko czy zasięg tych 120-ek jest taki sam jak Raka? Jeżeli tak to masz całkowitą rację. Jeżeli nie to bez sensu.

Harry
sobota, 30 września 2017, 01:37

System moździerzowy jak Spear Mk 2 możemy w Polsce zbudować własnymi środkami. Możdzierz mamy, nośniki mamy, inzynierów mamy, reszta da się opracować. Zyski zostaną w Polsce.

dim
niedziela, 1 października 2017, 02:10

Z samego tylko eksportu podzespołów motoryzacyjnych wpływa do Polski rząd 20 mld Euro rocznie. Więc czy nie lepiej używać tych inżynierów tam, do dłuuuuuugich serii produkcyjnych ? Niż do produkcji moździerza, którego raz ze 30 sztuk może sprzredaż na Słowację (a może i nie ?), może kilka sztuk na Litwę ? lub poniżej kosztów własnych do Tajlandii ? A cały projekt, nim wdrożysz, nim najpierw kupi to Wojsko Polskie itd... - gwarancja, że będzie już przestarzały ? Czyli jak zwykle w MON ? Powiedziałbym, że taki, nie inny MON, to relikt komuny, ale to nieprawda. Gdyż w przedwojennym polskim MON też nie było lepiej.

Marek L.
sobota, 30 września 2017, 05:11

Wszystko mamy, z wyjątkiem jednej sprawy, która wyróżnia ten system od wszystkich innych na świecie, i w co koncern zbrojeniowy ELBIT, jego pododdział SOLTAM, włożył bardzo dużo pracy w rozwój technologii w tym zakresie, a mianowicie: system bardzo znacząco redukujący tu odrzut tego moździerza, jak również i całkowita, programowana, automatyka "kładzenia ognia". Armia USA kupowała, i nadal kupuje u nich te moździerze, w wersji 120 mm, i montują je na Stryker'ach 8x8. Armia izraelska montuje je na stosunkowo lekkich gąsienicówkach M-113. A te Spear Mk 2 montowane na Hummerach, czy też na Plasan Sandcat Stormer 4x4, to mają ten odrzut jeszcze znacznie bardziej zredukowany, niż te montowane na Stryker'ach, i na transporterach M-113....

Marzyciel
czwartek, 19 października 2017, 20:53

Jesli "aż" 64 Raki stanowią znaczącą siłę i płacimy za to spoooore pieniądze, to może kolejną znaczącą choć. 3x tańszą siłę mogłoby stanowić np. kolejne np. 64 licencyjne Speary?? Wpięte swoimi systemami nawigacyjno-celowniczymi w system zarządzania polem walki i ze wsparciem znaczącej liczby zwiadowczych bsli z kasetową amunicja kumulacyjno-odłamkową np. z PGK to by faktycznie mogło miec wpływ na przebieg kazdej bitwy!

Podbipięta
piątek, 29 września 2017, 20:46

Te mortary ponoć łykamy jako tanszą alternatywę Raka.

Lord Godar
piątek, 29 września 2017, 21:12

Przecież dla wojsk specjalnych , powietrzno-desantowych , lekkich oddziałów górskich czy innych gdzie mobilność oparta jest o lekkie pojazdy jest to broń wsparcia jak znalazł. Nawet w WOT na odpowiednim szczeblu znalazł by swoje miejsce. Cięższe wersje moździerzy takie jakimi są Raki na podwoziu Rośka czy kiedyś Borsuka są drogie i nie we wszystkich pododdziałach też się do końca sprawdzą , bo takiego Raka na Rośku ciężkim śmigłowcem nie przerzuci się. No i nikt nie będzie stękał , że za długa amunicja nie będzie pasować.

Davienolog
piątek, 29 września 2017, 20:38

A potem taki Davien będzie utrzymywał, że izraelskie moździerze strzelają 15 strz/s a rosyjskie tego nie potrafią... :-P

Marek L.
piątek, 29 września 2017, 21:23

.... NIE będzie, chłopie .... ;-))) .... Przecież to jest klasyczna "literówka", i każdy to widzi, i on też.......

Marek L.
piątek, 29 września 2017, 19:44

Z tych dwóch wersji moździerza 120 mm bardziej atrakcyjną wydaje mi się ta wersja Spear Mk 2 zamontowana NIE na tym lekko opancerzonym Hummerze, a ta zamontowana na lekko opancerzonym wozie Plasan Sandcat (Stormer), bazowanym na Fordzie F-350 4x4, ze znacząco wzmocnionym podwoziem, i z potężnym dieslem 6,7L., i oczywiście z automatyczną skrzynią biegów. Jeśli chodzi o właściwości terenowe, to są one u tych dwóch pojazdów bardzo podobne, natomiast Plasan Stormer na pewno jest tu wozem szybszym, i o nowocześniejszej konstrukcji (a kto wie, czy i "całość", zbudowana na bazie standardowego, trochę zmodyfikowanego Forda 4x4, nie jest tu też co nieco tańsza przy zakupie....).

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama