Możliwość eksportu F-35 do ZEA przyczyną dyskusji w Izraelu

6 września 2020, 09:37
191203-F-EJ242-0543B
Fot. U.S. Air Force, Staff Sgt. Daniel Snider, centcom.mil
Reklama

Potencjalna możliwość eksportu amerykańskich samolotów piątej generacji F-35 do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wywołuje dyskusję w Izraelu. Pytaniem otwartym pozostaje czy Stany Zjednoczone wynagrodzą Izraelowi w jakiś sposób, tak znaczący transfer zaawansowanej technologii wojskowej do innego państwa w regionie.

Wbrew pozorom, nawet po uzyskaniu przełomowego zbliżenia Izraela i ZEA (dzięki współpracy ze Stanami Zjednoczonymi), politycy i wojskowi w Izraelu mają być dość sceptycznie nastawieni w związku z możliwością zakupu przez ZEA maszyn piątej generacji F-35. Na razie, krytycyzm, co do tego rodzaju pomysłu amerykańskiej administracji w Białym Domu pozostaje swoistą wykładnią stosunku władz izraelskich. Jednak, prasa w Izraelu i Stanach Zjednoczonych ma wskazywać, że chociażby premier Binjamin Netanjahu miał już de facto pogodzić się z wolą administracji prezydenta Donalda Trumpa w zakresie możliwego wzmocnienia technologicznego sił zbrojnych ZEA.

Oczywiście wcześniej, miano w kręgach izraelskich władz myśleć nawet o możliwościach blokowania, tego rodzaju transferu uzbrojenia, do wspomnianego państwa arabskiego. Biorąc pod uwagę chociażby potrzebę uzyskania przez Biały Dom wszelkich zgód proceduralnych od Kongresu. Lecz ostatecznie, dla Izraelczyków ma być już jasne, że Waszyngton jest zdeterminowany, aby wzmocnić siły powietrzne ZEA, dostarczając im maszyny piątej generacji. Mając przy tym na uwadze kwestie strategiczne, przede wszystkim problem relacji z Iranem. Nie wolno zapominać, że tego rodzaju zakup byłby związany również z dużymi zyskami finansowymi amerykańskiego przemysłu lotniczego i zbrojeniowego. Albowiem, należy brać pod uwagę, że F-35 mogłyby przetrzeć drogę dla większego pakietu uzbrojenia i wyposażenia.

Tym samym z perspektywy izraelskiej, możliwe staje się naruszenie swoistego paradygmatu strategicznego. Określającego izraelską polityką w zakresie uzbrojenia, przede wszystkim gwarantującego IDF-IAF przewagę w powietrzu, który zakłada dysponowanie najbardziej zaawansowanymi rozwiązaniami w regionie. Izrael pozyskując od Amerykanów F-35 dla własnego lotnictwa (w Izraelu są one znane jako F-35I „Adir”) miał właśnie mieć zagwarantowaną wspomnianą przewagę nad innymi państwami i ich siłami zbrojnymi na wiele lat.

Wobec tego, w Izraelu zdaniem dziennikarzy Yedioth Ahronoth mają być rozważane teraz różne formy uzyskania od Stanów Zjednoczonych swoistej rekompensaty. Mowa jest o chociażby możliwości zwiększenia generalnie, już i tak istniejących, dostaw amerykańskiej broni dla Izraela w ramach pomocy wojskowej. Bierze się pod uwagę, także możliwość pozyskania jeszcze nowszych rozwiązań technologicznych, które przywróciłby izraelską przewagę sprzętową. Tego rodzaju paradygmat o przewadze strony izraelskiej jest wspierany przez kolejne amerykańskie administracje, począwszy od wojny Jom Kippur.

JR

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
Protadek
sobota, 12 września 2020, 22:11

Ogon merda psem.

Baton
niedziela, 6 września 2020, 21:17

Aha. USA które podarowały za darmo Izraelowi F-35 mają mu wynagrodzić sprzedaż tychże F-35 do innego kraju. Komedia.

vk
niedziela, 6 września 2020, 15:44

Arabowie, Indie, itp dostaną w końcu F-35, ale nastąpi to albo wtedy gdy USA będą już miały myśliwiec VI generacji (następcę F-22), albo te F-35 będą w wersji o obniżonych możliwościach (np. zwiększonym RCS).

BUBA
poniedziałek, 7 września 2020, 10:58

Po co Indiom F-35 bez dostępu do technologii? Oni nie chcą sprzedawać HAL Amerykanom. ............................................................................................................................................................... Su-30MKI dało technologie i produkcję. Chcą odejść od rosyjskiego sprzętu ale nie za cenę zniszczenia swojego przemysłu lotniczego jak to zrobiła Polska......................................................................

Marcin
niedziela, 6 września 2020, 15:14

a po co ZEA indyki? nie lepiej coś nowoczesnego Rafale czy Typhoon ?

Th
niedziela, 6 września 2020, 22:36

Tak zaawansowanego technicznie samolotu jeszcze nigdy nie wyprodukowano panie Marcin. Eurofightery i Rafale w nowych wersjach to bardzo nowoczesne samoloty ale jednak to wciąż "tylko" IV generacja. Nowa generacja to postęp technologiczny i nowe możliwości jakich nie posiadają i posiadać nie będą Typhoony i Rafale. Dlatego tyle państw stara się o ten samolot. Jeżeli jest tak nieskuteczny to dlaczego tyle krajów ustawia się w kolejce po ten samolot? Dlaczego niektóre kraje użytkujace F-35 (Holandia, Korea Pld, Japonia) chcą dokupić jeszcze F-35? ZEA prowadzi nieustanne rozmowy od trzech lat z departamentem obrony w sprawie zgody na sprzedaż im F-35. Interweniowali nawet u Trumpa i dogadywali się z Izraelem. Dlaczego tureccy piloci szkolący sie na F-35 mówią, że to znakomity samolot? Jeżeli jest tak zły to dlaczego Japonia chce dołączyć do programu JSF jako partner poziomu 3? Kilka pytań panie Marcin, krótka odpowiedź.

Czesiek
czwartek, 10 września 2020, 06:26

F-35 to bez watpienia najnowoczesniejszy obecnie samolot, ale nie oznacza to, ze najlepszy. Wystarczy tylko porownac jego parametry, chociazby z takim EF czy F-15. Ma on wiele zalet, ale ma tez i wady. Jezeli tego nie dostrzegasz, to znaczy ze jestes zwyklym dyletantem.

Stary zgred
niedziela, 6 września 2020, 18:03

Przy F-35 Eurofighter i Rafale to antyki. Dlatego kraje arabskie tak bardzo zabiegają o F-35.

Marcin
niedziela, 6 września 2020, 20:34

poważnie? akurat ZEA chce Growlery bo nie wierzą w skutecznośc F-35 w misjach przełamywania obrony przeciwlotniczej.

Stary zgred
niedziela, 6 września 2020, 22:12

Chce Growlery nie wierząc w skuteczność F-35 i jednocześnie prowadzą rozmowy od 2017r. z departamentem obrony USA w sprawie zgody na zakup F-35A. Ciekawa koncepcja...

Monkey
niedziela, 6 września 2020, 12:11

Sprytni Amerykanie chca upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.Rozkręcić imteresy z ZEA,bo to bogaty kraj i zarazem być może delikatnie namówić Izrael do pozyskania większej ilości F35 plus jakiś inny sprzęt.Tym razem,pomimo posiadania wielkich wpływów w Waszyngtonie Izraelczycy raczej nie będa w stanie zablokowć ani tej,ani podobnych transakcji.

rex
niedziela, 6 września 2020, 11:52

dlaczego Izrael uważa że USA powinny "wynagrodzić" mu eksport swoich samolotów a szerzej produktów wysoko zaawansowanej technologi do ZEA. Dlaczego wszyscy ( wszystkie państwa) mają cały czas "wynagaradzać" lub " rekompensować" Izrael?

Ktokolwiek
niedziela, 6 września 2020, 16:24

Bo to naród wybrany do panowania nad światem. Przynajmniej sam tak sądzi o sobie. A że nikt inny nie podziela tej opinii - tym gorzej dla innych.

Tweets Defence24