Morska Jednostka Rakietowa – polskim wkładem w siłę NATO

25 kwietnia 2021, 11:15

Polskie Nadbrzeżne Dywizjony Rakietowe są ważnym elementem całego systemu obronnego NATO. Przez swoją mobilność mogą bowiem bardzo szybko wzmocnić obronę każdego kraju europejskiego i pozwalają na kontrolowanie dowolnego morskiego szlaku komunikacyjnego wokół Europy. I nie tylko.

A przecież decyzja o zakupie pierwszego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego (NDR) dla Marynarki Wojennej RP wywołała początkowo wiele kontrowersji. Duża część specjalistów uważała bowiem, że najważniejsza są okręty i to na nie powinny być w pierwszej kolejności wydawane środki finansowe. Niewielu ludzi zdawało sobie wtedy sprawę, jak rewolucyjną zmianę wprowadzono tym samym do sposobu wykorzystania sił morskich na Morzu Bałtyckim – i jak widać obecnie, nie tylko tam.

Po raz pierwszy na wyposażeniu Marynarki Wojennej RP znalazł się bowiem system bojowy, uważany w swojej klasie za najnowocześniejszy na świecie. Polska uzyskała w ten sposób możliwości, jakich wcześniej nigdy nie miała. Wszyscy nagle musieli uwzględnić w swoich szacunkach, że wykorzystywane w Nadbrzeżnym Dywizjonie Rakietowym rakiety przeciwokrętowe NSM o zasięgu ponad 220 km pozwalają przerwać na Bałtyku ruch nawodnych jednostek pływających – w tym przede wszystkim tych: płynących do Rosji lub płynących z Rosji.

image
Fot. M.Dura

A przecież pociski z polskich NDR-ów mają również możliwość atakowania celów naziemnych. Wprowadzenie w Polsce brzegowych wyrzutni rakiet przeciwokrętowych bardzo szybko wywołało więc reakcję rosyjskiej Floty Bałtyckiej, która z roku na rok zaczęła zmieniać swój charakter.

Przede wszystkim, wiedząc o możliwości przerwania morskich linii komunikacyjnych przez polskie systemy brzegowe, Rosjanie przestali liczyć na korzystanie na Bałtyku z transportu morskiego w czasie ewentualnego konfliktu morskiego. To właśnie dlatego pragmatyczni sztabowcy rosyjskiej Floty Bałtyckiej najprawdopodobniej w ogóle nie zakładają długotrwałego operowania swoich zespołów okrętowych podczas działań wojennych, a do blokowania bałtyckich, morskich linii komunikacyjnych zamierzają korzystać z innych środków – w tym przede wszystkim z własnych baterii nadbrzeżnych typu „Bał” i „Bastion” oraz z okrętów podwodnych – dodatkowo wyposażonych w rakiety manewrujące.

image
Fot.mil.ru

Oczywiście Rosjanie już wcześniej korzystali z brzegowych systemów rakietowych, jednak ich znaczenie we Flocie Bałtyckiej wyraźnie wzrosło dopiero po pojawieniu się pierwszego polskiego NDR-u.

I nie chodziło tu jedynie o wymianę starzejących się systemów rakietowych „Rubież” (z poddźwiękowymi rakietami przeciwokrętowymi P-15, P-21 lub P-22) i „Riedut” (z ponaddźwiękowymi rakietami P-35), ale również o wprowadzenie nowych sposobów ich wykorzystania. I jeżeli w Obwodzie Kaliningradzkim pojawiły się dwa różne kompleksy nadbrzeżne:

  • „Bał” (z poddźwiękowymi rakietami Ch-35 „Uran” o zasięgu od 120 do 260 km)
  • i „Bastion” (z rakietami ponaddźwiękowymi P-800 „Oniks” o zasięgu większym niż 500 km);

to Rosjanie chcą je obecnie wykorzystywać głównie w oparciu o wspólne stanowisko dowodzenia, które na podstawie rozpoznanego obrazu sytuacji nawodnej rozdzielałoby cele dla poszczególnych wyrzutni i wybierałoby rodzaj rakiet optymalny dla danego zadania.

Przestały mieć w tym momencie znaczenie integralne systemy obserwacji nawodnej, a więc stacje radiolokacyjne baterii, ponieważ ze względu na zasięg rakiet „Uran” i „Oniks” oraz horyzont radiolokacyjny, nie mogły one już zabezpieczyć w odpowiedni sposób potrzeb zasięgowych wyrzutni rozstawionych w strefie brzegowej (co jest na przykład nadal wielkim problemem polskiej Morskiej Jednostki Rakietowej).

image
Fot.mil.ru

 Natomiast ćwiczenia realizowane przez Flotę Bałtycką pokazywały, że dane do systemów nadbrzeżnych o celach będą przekazywane przede wszystkim przez samoloty, śmigłowce oraz bezzałogowe aparaty latające. Takie statki powietrzne mają działać jednak nie dla potrzeb jakiejś, wskazanej baterii, ale dla całego, brzegowego systemu obronnego.

W ten sposób Rosjanie mają możliwość mieszania jednostek rakietowych „Bał” i „Bastion” tak ,aby wzdłuż wybrzeża można było rozstawiać naprzemiennie wyrzutnie z rakietami „Uran” i „Oniks”. Pozwoli to rosyjskim dowódcom na:

  • racjonalnie wykorzystanie systemu rozpoznania dalekiego zasięgu;
  • wybór optymalnego środka zwalczania danego celu nawodnego;
  • mieszanie rakiet, tak aby we wskazany cel mogło jednocześnie uderzyć kilka pocisków, nadlatujących z różną prędkością, z różnych kierunków i na różnych pułapach – w tym na wysokości fal jak w przypadku „Uranów”.

W ten sposób osiągnięto efekt synergii, ponieważ połączone w całość dwa różne kompleksy rakietowe mają większe możliwości, niż gdyby działały oddzielnie.

Zmiany wywołane pojawieniem się NDR-ów widać też po składzie sił nawodnych Floty Bałtyckiej, w których duże okręty powoli przestają się liczyć. Widać to także po zadaniach rosyjskiej piechoty morskiej, która wydaje się nie być już przygotowywana do uczestniczenia w wielkoskalowych operacjach desantowych, a bardziej do przeprowadzania błyskawicznych akcji sabotażowo-dywersyjnych. Akcje te mają mieć na celu wywołanie jak największego zamieszania oraz poczucia ciągłego zagrożenia i strachu, szczególnie wśród ludności cywilnej. Nie chodzi natomiast o zajęcie terenu, ponieważ NDR-y nie pozwolą na podejście dużym, rosyjskim okrętom desantowym w pobliże polskiego wybrzeża.

I warto pamiętać, że takiej reakcji Floty Bałtyckiej nie wywołały: ani wcześniejsze plany Marynarki Wojennej pozyskania siedmiu korwet typu „Gawron”, ani obecne zamiary budowy trzech okrętów obrony wybrzeża w ramach programu „Miecznik”.

Co ciekawe wprowadzenie w Polsce NDR-ów zmieniło podejście do tego rodzaju systemów nie tylko rosyjskiej, ale również szwedzkiej marynarki wojennej. W Szwecji zaprzestano bowiem w 2000 roku wykorzystywania rakiet nadbrzeżnych, pomimo że w 1995 roku wprowadzono jedną baterię bardzo nowoczesnych w tamtym czasie pocisków przeciwokrętowych typu RBS-15.

W listopadzie 2016 roku szwedzkie siły zbrojne poinformowały jednak o reaktywacji utajnionej liczby wyrzutni rakiet nadbrzeżnych, które mają wzmocnić własny system obrony wybrzeża. Uznano więc, że samo lotnictwo i okręty nie zapewnią tego, co ukryte na lądzie stanowiska ogniowe, zdolne do zwalczania morskich linii komunikacyjnych nawet w odległości ponad 200 km. Szwedzi mają więc możliwość,  bez narażania własnych załóg okrętowych i pilotów, zablokować Rosjanom wejście i wyjście z Zatoki Fińskiej, a więc bazę morską w Sankt Petersburgu.

Z podobnego powodu, ze swoich baterii nadbrzeżnych opartych o rakiety RBS-15 nie zrezygnowała również Chorwacja. Zrobiono tak pomimo, że są tam wykorzystywane starsze wersje pocisków, które po modernizacji mają możliwość atakowania celów na odległości maksymalnie do 100 km. System jest jednak nadal utrzymywany w pełnej sprawności technicznej o czym świadczą faktyczne strzelania ćwiczebne zorganizowane w 2015, 2016 i 2018 roku.

image
Fot. mil.ru

Podobne wnioski wyciągnęli Rumunii, którzy postanowili zastąpić posiadany jeszcze teoretycznie sowiecki system 4K51 „Rubież” z rakietami P-15M, systemem rakietowym z rakietami NSM, pozyskanym od Stanów Zjednoczonych w trybie FMS.

Zmiany w podejściu do wykorzystania NDR-ów, a od 1 stycznia 2015 roku Morskiej Jednostki Rakietowej są również widoczne w Polsce. Początkowo uważane głównie jako dodatek od okrętów, teraz są traktowane jako ważny atut – nie tylko wzmacniający system obrony polskiego wybrzeża, ale również podnoszący rangę naszej Marynarki Wojennej w ramach całych sił NATO.

Jeszcze na początku 2018 roku, gdy pytaliśmy się dowódcy Morskiej Jednostki Rakietowej, czy planowane są szkolenia przerzutu elementów dywizjonu, chociażby do krajów bałtyckich – Litwy, Łotwy i Estonii, wraz z późniejszym zgrywaniem całej jednostki z istniejącym tam systemem wskazywania celów otrzymaliśmy odpowiedź, że takie plany nie są znane.

Idea wskazywana od lat przez dziennikarzy wreszcie jednak zaskoczyła i od 2019 roku coraz częściej słychać o przerzucie elementów polskich NDR-ów do różnych krajów NATO oraz o ćwiczeniach w szybkim transporcie tych elementów na duże odległości. Tak było m.in.:

  • w maju 2019 roku, gdy polskie wyrzutnie rakiet nadbrzeżnych sfotografowano w czasie ćwiczeń Spring Storm 2019 w Estonii;
  • oraz w marcu 2021 roku, gdy polskie elementy z Morskiej Jednostki Rakietowej uczestniczyły w międzynarodowych manewrach Sea Shield-2 prowadzonych w Rumunii i na Morzu Czarnym.

Okazuje się więc, że Polska ma system, który może być błyskawicznie wykorzystany przez Pakt Północnoatlantycki: i to nie tylko do obrony jakiegoś wybrzeża (ponieważ desant ze strony Rosji jest mało prawdopodobny), ale również do kontroli wskazanego akwenu. I wszystko to można zrobić niewielkim kosztem, bez konieczności wysyłania drogich okrętów z kilkusetosobowymi załogami i co najważniejsze przez nawet długi okres czasu. Łatwiej jest bowiem wymieniać kilkuosobowe obsady wyrzutni nadbrzeżnych i systemów współpracujących, niż zastępować na morzu duże jednostki pływające.

image
Fot.M.Dura

Wbrew pozorom taki wzmocniony udział NDR-ów w działaniach sojuszniczych może przynieść konkretne zyski również samej Marynarce Wojennej. Do szybkiego współdziałania w „obcych” systemach obrony wybrzeża polskich, mobilnych wyrzutni rakietowych trzeba je bowiem odpowiednio przygotować na przyjmowanie wskazania celu z bardzo różnych źródeł.

Taka wszechstronność może pomóc w przezwyciężeniu najważniejszego problemu z jakim boryka się Morska Jednostka Rakietowa od początku swojego istnienia – a więc ze zwalczaniem celów na maksymalnym zasięgu rakiet. Obecnie głównym źródłem dla wyrzutni rakiet są bowiem wchodzące w skład baterii trójwspółrzędne radary TRS-15C. Zapewniają one jednak wskazanie celów nawodnych  tylko do horyzontu radiolokacyjnego, a więc na odległość nie większą niż 40 km.

image
Fot. M.Dura

Oznacza to wykorzystanie tylko jednej piątej możliwości rakiet NSM i ta sytuacja może się zmienić jedynie poprzez dostarczanie informacji z zewnątrz. Konieczność włączania się w zupełnie nowe systemy dowodzenia może zmusić do takiej modernizacji polskich wyrzutni rakietowych, by działały zgodnie z zasadą „Podłącz i działaj” („Plug and Play”), a więc do wprowadzania wspólnych standardów komunikatów, służących do przekazywania informacji o celach ataku.

Działania te mogą się opłacić wszystkim, ponieważ Marynarka Wojenna jest ilościowo gotowa do stałego wydzielania dla natowskich sił szybkiego reagowania, czyli do Sił Odpowiedzi NATO nawet jednej baterii rakietowej z trzema jednostkami ogniowymi.

Wcześniejsze szacunki wykazywały przecież, że do zapewnienia obrony polskiego wybrzeża wystarczyć może jeden nadbrzeżny dywizjon rakietowy w składzie dwóch baterii. Tymczasem obecnie Morska Jednostka Rakietowa ma na wyposażeniu dwa nadbrzeżne dywizjony, a więc powinna mieć do dyspozycji 98 rakiet przeciwokrętowych NSM, z których 48 jest umieszczonych na wyrzutniach, a 48 może być na pojazdach transportowo-załadowczych jako uzupełnienie (dwie pełne jednostki ognia). Do wykorzystania są więc cztery baterie, z których każda ma trzy jednostki ogniowe w składzie: jedna wyrzutnia oraz wóz kierowania uzbrojeniem i łączności.

Zachowując jeszcze trzecią baterię jako rezerwę widać, że bez problemu można czwartą baterię traktować jako ekspedycyjną, okresowo wysyłając ją np. do krajów bałtyckich, wzmacniając ich system obronny i przy okazji denerwując Rosjan, którzy muszą w ten sposób polski system rakietowy uwzględniać w swoich planach działania i przeciwdziałania.

Takich opcji międzynarodowego wykorzystania polskich NDR-ów jest zresztą na pewno o wiele więcej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 146
Analityk
niedziela, 9 maja 2021, 14:11

Aktualnie tylko MJR pozwala na efektywne przeciwdziałanie swobodnemu korzystaniu z morza w granicach polskich obszarów morskich (i nie tylko!) przez okręty nawodne potencjalnego przeciwnika.

lux
wtorek, 4 maja 2021, 12:48

Takich ruchomych dywizjonów powinno być 5. Przecież wiadomo, że w razie wojny, będą pierwszym celem. Jeden powinien stacjonować na Helu, są do tego odpowiednie miejsca i do odpalania pocisków i do ich ukrycia. Reszta wzdłuż wybrzeża.

Pytajnik
środa, 5 maja 2021, 22:06

Czym je chcesz bronić z powietrza? Archaicznymi działkami 2x23mm?

asdf
środa, 28 kwietnia 2021, 17:43

na lubliny je dac, wtedy beda to najsilniej uzbrojone okrety w polskiej MW

Dalej patrzący
środa, 28 kwietnia 2021, 12:05

RBS-15 Mk3 winny być przystosowane do przenoszenia przez F-16. I przystosowane do ataków także na cele lądowe. Zresztą pytanie, na ile można zmodernizować posiadane NSM do standardu lotniczych JSM. Tak, by zastosowanie było multidomenowe, zaś realny zasięg projekcji siły i obszaru pokrycia był nieporównanie większy - zwłaszcza z dołączeniem operowania przeciw celom lądowym - albo dla b. szybkiego przerzutu projekcji siły. Np. nad Morze Czarne. Z wzajemnością - np. myśliwców tureckich nad polskim niebem - odpowiednio do kontrowania koncentracji sił rosyjskich na danym odcinku Flanki. Ale do tego poziomu myślenia technicznego, wielodomenowego, ale i politycznego, naszemu MONowi, IU, SG [i MSZ] - jeszcze bardzo, bardzo daleko...

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:22

Po pierwsze F-16 nie przenosza RBS-15Mk III, po drugie nie jest mozliwa modernizacja NSM do JSM, to dwa rózne pociski choc JSM wywodzi sie z NSM. I RBS-15Mk III i NSM moga atakowac bez przeszkód cele ladowe

Dalej patrzący
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:16

Po pierwsze piszę, że winny zostać przystosowane dla F-16 [zresztą sam SAAB winien o to zabiegać], po drugie chodzi mi o przenoszenie NSMów pod pylonami F-16, po trzecie na razie RBS-15Mk3 i NSMy nie są przystosowane do ataków na cele lądowe, tylko się o tym mówi. Zresztą - mówi się też o przystosowaniu ATACMS Homara do atakowania ruchomych celów powierzchniowych, w tym morskich - ale tylko mówi.

Davien
sobota, 1 maja 2021, 17:45

Po pierwsze RBS-15 maja wersję lotnicza wiec ja sobie kup, po drugie NSM-y nie sa i nie będą przystosowane dla lotnictwa, tu masz JSM, po trzecie i NSM i RBS-15 mkIII moga atakowac cele ladowe bez najmniejszego problemu, NSM-y maja nawet system TERCOM po czwarte ATACMS-y juz moga atakowac cele ruchome po modernizacji z 2016r.

mc.
wtorek, 27 kwietnia 2021, 19:17

Większość komentujących pisze o nie wykorzystanych możliwościach NDR-ów. Może tak jest, a może nie. MW ma 7 Bryz z sytememem rozpoznania (szczegółowy opis pod jednym z komentarzy poniżej) oraz jedna Bryze z rabatem morskim. Ta ostatnia jest w stanie z odległości 100 wskazać okręt przeciwnika (mniejsze jednostki z odległości 80 km). Może po prostu trzeba dokupić kolejne Bryzy Bis-R

Dalej patrzący
środa, 28 kwietnia 2021, 12:29

Pogratulować załogom Bryz misji kamikaze w strefie S-400, a od 2023 w strefie sieciocentrycznego S-500 [o zasięgu 600 km - bez cieni radarowych- dzięki sieciocentryczności]. Tutaj potrzebne jest rozpoznanie i sieciocentryczne wpięcie danych real-time z satelitów, subsatelitów, prawdziwych maszyn dalekiego rozpoznania [na dystansie ca 500 km], radarów pozahoryzontalnych, także dochodzą rozproszone dronowe systemy obserwacyjne - radarowe, lidarowe i IRST - cała gama uzupełniających się nadmiarowo środków. Naprawdę uważasz, że w warunkach pełnoskalowej wojny te Bryzy wskażą jakieś cele? Zresztą - lotniska będą pierwszym obiektem ataku w pierwszej minucie. Ale nawet załóżmy, że wystartują...daleko nie polecą... Zresztą i wyrzutnie rakietowe i okręty i wszelkie inne ważkie cele punktowe bez przykrycia - to kaczki do odstrzału w pierwszych minutach. Dlatego musimy zbudować rozległy wielodomenowy system C5ISR/EW dający wszystkim domenom spięcie w jedna domenę - z przykryciem saturacyjnym parasola antyrakietowego z funkcją plot - bo dopiero wtedy nasze środki na ziemi i na niebie i na morzu są bezpieczne - i mogą operować swobodnie i skutecznie - też korzystając z C5ISR/EW. Czyli - musimy zbudować całokrajową A2/AD Tarczę i Miecz Polski - spinającą sieciocentrycznie [real-time] wszystkie domeny. I skupić się na mutidomenowości i "zamienności" interoperacyjnej "każdy sensor - każdy nosiciel - każdy efektor [precyzyjny]". Bryzy się nadają - do dozoru na czas pokoju, nawet incydentów związanych z presją Rosji i ewentualnym przejściem do prewencji sabotażu czy bardziej twardych demonstracji siły - ale nie na czas wojny...zresztą mim zdaniem te zdania lepiej wypełnią i w czasie pokoju drony płatowe, wirnikowe i aerostaty. Zwłaszcza te ostatnie - jak Thales Stratobus o pułapie 20 km - i zasięgu ponad 500 km. USA i Chiny już od 2016 pracują nad aerostatami HALE o pułapie 40+km....

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:24

No i znowu rozbawiłęs wszystkich:)) I S-500 i S-400 moga sobie do takiej bryzy postzrelac maks na 120km, zakładając ze wczesniej jakiś NSM czy SDB nie posle ich na tamten świat:) Nie ma czegos takiego jak sieciocentryczne S-400 czy S-500, reszty tych fantazji nawet komentowac nie ma sensu.

mc.
środa, 28 kwietnia 2021, 14:16

Bryza lecąca na wysokości 30 metrów, widzi okręt odległy o 100 km. Dla S400, czy nawet S500 Bryza jest małym samolotem pasażerskim. Strzelanie do wszystkiego co będzie w powietrzu jest niewykonalne.

Dalej patrzący
środa, 28 kwietnia 2021, 17:15

Sieciocentryczność dla S-500 [i dla wszelkich innych nosicieli i efektorów] będzie na każdym pułapie. Co oznacza monitoring celów, ich identyfikację w trybie non-stop. Czyli Rosjanie - dzięki sieciocentryczności - nawet nie będą musieli wykorzystywać efektorów systemów antyrakietowych , a poślą samolot [albo dron] i odpalą np. rakietę powietrze-powietrze średniego. Oczywiście - o ile wcześniej nie zlikwidują owej Bryzy na lotnisku. Na tym polega przewaga sieciocentryczności - i to widzenie nas jak na patelni [i na powierzchni morskiej i lądowej - i w powietrzu na dowolnym pułapie] przez Rosjan trzeba zlikwidować. Poczynając od środków EW - żeby nasza własna C5ISR mogła skutecznie widzieć i pozycjonować cele przeciwnika real-time. Dopóki nie zlikwidujemy A2/AD w Kaliningradzie [a za kilka lat dojdzie A2/AD na Białorusi] - to jesteśmy przegrani przed pierwszym strzałem. Zresztą dlatego nalegam na modernizację i NSMów i RBS-15Mk3 do ataków także na cele lądowe - oraz do przenoszenia przez F-16. Dominacja na morzu - od Arktyki przez Bałtyk, Morze Czarne i Śródziemne [i Kaspijskie] nie decyduje się na morzu - tylko w ramach zgniatania stref A2/AD przeciwnika, poczynając od ich oślepienia przez EW. Schematy działania i drabiny "kto kogo" z II w.św. a nawet z zimnej wojny są już skrajnie błędne. Liczy się sieciocentryczność pozahoryzontalna spinająca wszystkie domeny w jedną w czasie rzeczywistym - oraz maksymalna interdomenowość efektorów precyzyjnych i sensorów - bo to daje nową systemowo jakość czasu reakcji i koncentracji obrony i ataku. Więcej - po to mamy mieć rozległe widzenie Bałtyku real-time dla NSMów i RBS-15, żeby Rosjanie zrezygnowali z dużych okrętów w razie "W" - żeby je wycofali albo do Petersburga albo do Siwierodwińska - i żeby te NSMy i RBS-15 były zasobem do projekcji siły przeciw celom lądowym. Kluczem jest jednak wygranie konfrontacji EW już w czasie pokoju - i uzyskanie przewagi własnego sieciocentrycznego, rozbudowanego C5ISR. A efektory - to dopiero na końcu - w czasie pokoju jako presja zmuszająca do wycofania z ich zasięgu cennych aktywów przez Rosję. Tak, by Kreml po kalkulacji koszt/efekt uznał atak kinetyczny za zbyt kosztowny i faktycznie niewykonalny. I na tym polega skuteczne odstraszanie strategiczne. Do tego właśnie potrzebna jest A2/AD Tarcza i Miecz Polski - która sieciocentrycznie zepnie wszystkie domeny w jeden interdomenowy system nosicieli-sensorów-efektorów. Si vis pacem para bellum...

Davien
sobota, 1 maja 2021, 17:46

Panie dalej patrzący, kiepska fantastykja neinaukowa nikogo tu raczej nie interesuje:)

mc.
środa, 28 kwietnia 2021, 22:07

Kiedy rozpoczyna się "ostre strzelanie" zapewne wszystkie systemy o których piszesz... przestaną istnieć. W ciągu pierwszej godziny walki następuje niszczenie wszystkich systemów rozpoznawczych i "anty". Ale lokalizowanie ich trwa w czasie pokoju. I właśnie dlatego Bryza jest prostym i tanim rozwiązaniem.

jerzys
piątek, 30 kwietnia 2021, 22:15

Dokładnie. Satelity i GPS off. Kabel podmorski off. Ich atutem jest to, że inwigilują od lat na potęgę i to, że pierwsi uderzą i wiedzą gdzie uderzyć. Koniec końców sowieci dostaną bęcki ale straty będą po stronie NATO ogromne.

Davien
niedziela, 2 maja 2021, 23:14

A niby jak chcesz znszczyc satelity GPS jak żadne państwo swiata nie ma takich mozliwości.

Dalej patrzący
czwartek, 29 kwietnia 2021, 13:22

@Davien - zasięg efektorów S-500 to 600+ km - i to bez cieni radarowych przy sieciocentryczności wielokanałowej real-time. Zresztą w drugim etapie i S-400 będą sieciocentryczne. Z zasięgiem efektorów 400 km. @mc - NIE przestaną istnieć nasze systemy - chodzi o wygranie wojny EW w czasie pokoju i oślepienie przeciwnika przy jednoczesnym uzyskaniu własnego dalekiego widzenia i pozycjonowania real-time. Wtedy my możemy uderzać precyzyjnie i bezpiecznie - a przeciwnik nie, bo jest ślepy.

Davien
sobota, 1 maja 2021, 17:49

Panei dalej patrzacy, sam chciałes: S-500 to system będacy krzyzówka S-400 i S-300WM uzywający efektorów z naprowadzaniem TVM wię cel MUSI byc oswietlony radarem naprowadzania wyrzutni. Po drugie zasieg S-400/500 do celów manewrujacych to 120km bo tyle wynosi zasięg 9M96 przeznaczonych do tego zadania. Po trzecie te 600km zasiegu to do celów balistycznych wiec jak pisałem nie rozsmieszaj ludzi:))

Dalej patrzący
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:42

"Oznacza to wykorzystanie tylko jednej piątej możliwości rakiet NSM" - NIE - liczy się obszar dozoru, a ten idzie do kwadratu zasięgu operacyjnego. Czyli baterie MJR wykorzystują tylko jedna dwudziestą piątą - 5% - swoich możliwości. Ponadto nie zostały zaktualizowane do ataków na cele lądowe - jako uzupełnienie Homarów do ataków na krytyczne cele w Obwodzie Kaliningradzkim, a wkrótce dojdzie rozlokowanie Armii Czerwonej na Białorusi, bo anschluss kroczek po kroczku już trwa, a pewnie przyśpieszy po demonstracji Kremla wobec Ukrainy. Moim zdaniem koncentracja 2 armii była zarazem próba wywarcia nacisków na Ukrainę, ale przede wszystkim sondowaniem reakcji Zachodu [konkretnie Berlina i Paryża] na trwałe wejście na Białoruś. I ten test Berlin i Paryż jak zwykle oblały całkowicie - pokazując fikcyjność UE jako gracza międzynarodowego i jako gwaranta bezpieczeństwa. Wracając do MJR - biorąc pod uwagę wyższy poziom zagrożenia dla Polski od lądu - brak modernizacji do zwalczania celów lądowych przez NSMy obniża wartość MJR do poniżej 2% tego, czym mógłby dysponować dla CAŁOŚCI WP mając rozległe sieciocentryczne wpięcie wpięcie w nasz system C5ISR - wraz z modernizacją NSmów do zwalczania celów lądowych. Na koniec: dlaczego liczę wykorzystanie wg obszaru? - a nie wg zasięgu? Bo zadaniem rakiet o dalszym zasięgu jest rozproszenie obrony wrogiego terytorium - czyli na jego obszarze. Moim zdaniem winniśmy zakupić licencje koreańskich manewrujących HM-3C o zasięgu 1500 km - bo to by najbardziej rozproszyło obronę prak/plot FR - i zdecydowanie osłabiło nasycenie "bastionów" stref A2/AD. A rosyjskie strefy A2/AD [Kaliningrad - a za kilka lat na Białorusi] - to jest przeciwnik na samym szczycie rolowania zdolności WP - i absolutnie priorytetowy cel do neutralizacji i zniszczenia przez WP. Ale pewnie minie z 10 lat, nim tak oczywiste rzeczy dotrą do naszych "ekspertów" i "strategów" i przede wszystkim do decydentów w stosownych instytucjach...oraz przede wszystkim to, że to z lądu idzie główna [min. 90%] projekcja siły Armii Czerwonej.

chateaux
wtorek, 27 kwietnia 2021, 04:15

Tak, "Polska ma system", ale tylko pod warunkiem że inne kraje NATO zaopatrzą się w system wykrywania i śledzenia celów morskich na Bałtyku, i będą na bieżąco w czasie rzeczywistym udzielać Polsce informacji o celach.

Viktor
wtorek, 27 kwietnia 2021, 16:47

Jest przecież Radar złom

Davien
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:23

Jakos Bryzy też moga wskazywać cele dla NDR, nawet to juz robiły. Nie mówiąc o F-16 czy F-35.

Chateaux
niedziela, 2 maja 2021, 19:41

Jak sadzisz Davien, ile Bryz bedziemy utrzymywac w powietrzu jednoczesnie 24/7, aby caly czas kontrolowac powierzchnie morza? Czy moze poprosisz Rosjan aby nie wyplywali czesciej niz 2h na dobe, a jak juz wyplyna to akurat tam gdzie bedzie 1 Bryza?

Davien
niedziela, 2 maja 2021, 23:17

Panei Chateaux rozumiem ze nagle Rosja ma kilkadziesiąt baz morskich na bałtyku?? Oj chyba ma jedną, w bałtijsku więc chyba nie muszą szukac skad te 2 fregaty, 4 korwety i przestarzały niszczyciel wypłyną. Aha ich uzbrojenie plot mamniejszy zasieg niż zasięg radaru Bryz. Nie mówiac o fakcie że na bałtijsk można spokojnie odpalic NSM-y na TERCOM a w porcie same sobie cele wyszukaja.

Maciek
środa, 28 kwietnia 2021, 12:14

Jasne, f16 mają służyć do wszystkiego. Tylko trochę ich za mało. Przydałoby się lotnictwo morskie z prawdziwego zdarzenia, z samolotami zop o dużym zasięgu, dwusilnikowymi samolotami uderzeniowymi i przewagi powietrznej, śmigłowcami etc. Tylko, że tego nie ma nawet w planach. Będzie kilka aw101, to wszystko! W planach nie ma nawet dokupienia kolejnych f16, a dodatkowe 48 szt. być może rozwiązałoby większość problemów.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:32

Od tego mamy Bryzy panei Maciek by wskazywały cele dla NSM. F-16 czy F-35 dodałem jako uzupełnienie. Duze samoloty ZOP maja to do siebie że sa idealnym celem dla rosyjskich wyrzutni OPL a tu 48N6 da radę. reszta o lotnictwie morskim to .... ale po kolei : jako te pana maszyny uderzeniowe mamy albo F-35 za kilka lat albo obecnie F-16, maszyn przewagoi powietrznej dziś nikt nie produkuje,wszystko to mysliwce wielozadaniowe, nawet F-15E czy EF-2000 tak skończyły. Bo chyba starych F-15C czy EF-2000 tranche 1 nie proponujesz?? Co do smigłowcó: miały być i ZOP i SAR na morze ale Macierewiczowi nie podobały sie że z Francji , no i niema nic. O dokupieniu F-16 to mozna porozmawiac za ładne kilka lat o ile, bo tu lepiej pasowałby F-35 albo koreański Boramae.

Chateaux
niedziela, 2 maja 2021, 19:44

Lotnictwo mozna tylko na xasadxie wyjatku wykorzystac do wskazania celu, ktory przypadkowo pojawil sie w morzu akurat wowczas gdy F16 raz na tyd ien wybral sie na wycieczke nadmorską. Polska potrzebuje systemu permanentnie 24/7/52 skanuje powierzchnie, a nie 2 godziny na tydzien.

Piotr ze Szwecji
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 22:54

Ale to nie pływa! To nie okręt! Herezja! Czysta ruska (Ruś to Ukraina, więc ukraińska) propaganda, więc tępić wszystkim polskim patriotom nienawidzącym Kremla trzeba! Ukrainę i Rusków, a nie Rosję i Rosjan. Nawet Orkę trzeba było zniszczyć, zatopić i pomostowo zezłomować, by błogosławiony, mądry, szczodry minister Błaszczak raczył podpisać Miecznika. Głównie po to, by chronić miejsca pracy w polskich stoczniach. (Nie tworzyła w tych stoczniach miejsca pracy i narzędzia pracy program Orka?). Wszystko trzeba zniszczyć, zniweczyć, zburzyć i zaorać, byle tylko nawodny okręt był dla MW. Najlepsze to, że wszyscy piszą o polskich wyrzutniach NSM jakby mogły cudownie niszczyć cele na lądzie, kiedy od czasów rządów PO nikt ich nie modyfikował z ich "oszczędnościowej wersji" w której je zakupiono i nikt nie ćwiczy nimi w Polsce w niszczeniu celów na lądzie.

Fantasta
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 22:33

Takie NDR jeszcze ze 3 i wpiąć je z F35 jako jego oczy i mamy gotową artylerię krótkiego zasięgu do 200km dla WL.

Siarra
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 20:27

I tym artykułem Pan Maksymilian mi zaimponował.

okko
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 19:26

Jakie możliwości w kwestii wskazywania celów dają obserwacyjne Bryzy w lotnictwie morskim? Pewnie ograniczone ale pytanie do jakiego stopnia?

chateaux
wtorek, 27 kwietnia 2021, 04:16

Do zerowego.

Davien
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:24

jakoś w Norwegii problemów ze wskazywaniem celów dla naszych NSM Bryza nie miała.

Chateaux
niedziela, 2 maja 2021, 19:45

To dlaczego teraz, dokladnie gdy to czytasz, zadna Bryza nie wskazuje potencjalnego celu?

Davien
niedziela, 2 maja 2021, 23:20

A po co ma latac jak nie ma zagrozenia ze nagle wojna wybuchnie?

Bebe
sobota, 1 maja 2021, 18:14

To Bryza ma na swoim radarze Link - a? Bo że obsługa radaru może "zadzwonić" i podać koordunaty to pewne. Ale czy radar Bryzy wyśle automatycznie odczyty wprost do SKO MJR?

Davien
niedziela, 2 maja 2021, 23:19

W Norwegii to zdaje sie robili.

Zatroskany
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 15:50

Kolejny, racjonalny głos potwierdzający że fregaty są nam potrzebne jak śnieg w lipcu

Dalej patrzący
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 12:45

Liczba rakiet MJR jest wystarczająca na większe jednostki floty FR. Powinny być zakamuflowane w "cywilnych" kontenerach i działać w rozproszeniu [sieciocentrycznym] w ciągłej mobilności - dla podniesienia poprzeczki niepewności FR. Brak spięcia sieciocentrycznego z pozahoryzontalnym C5ISR - choćby na dronach. I brak dronów w rojach przełamujących - z Brimstone 3, Moskitami, Piratami itp. środkami ofensywnymi [i zarazem defensywnymi - nap. zwalczania desantu i specnazu] oraz dronów z Piorunami [plot] i z obroną bezpośrednią LM MHTK [czyli C-RAM]. Tu drony i ze skalowalnymi efektorami jak Moskity i Piraty, ale i z Piorunami i z LM MHTK - stanowią najlepsze przykrycie dla MJR. Plus na nasz płytki śródlądowy, zamknięty i saturacyjny Bałtyk - drony podwodne - jak bojowe Boeing Orca czy do zadań przeciwpodwodnych jak Hugin Endurance [autonomiczność 15 dni - w jednej takiej misji przeszukuje obszar 1100 km2] - oraz 200-300 szybkich miniDiugoni z pokładem zadaniowym i rampą - do szybkiego transportu strategicznego via Sund i do wszelkich misji z modułami zadaniowymi. W tym do misji dozorowych na czas pokoju - z łodziami inspekcyjnymi, z dronami na pokładzie,z uzbrojeniem w kppanc i lufowym. Plus z 50 CB90 - dla specjalsów. Więcej PMW nie potrzebuje. Ani załogowych Orek, ani Mieczników [na Bałtyku to absurd - NIKT do tej pory mi nie odpowiedział na proste pytanie o obronę Mieczników przed hipersonicznymi Cyrkonami - Panie Komandorze Dura - proszę o odpowiedź], nawet załogowe Kormorany II to już przeżytek - Royal Navy zdecydowała właśnie o wycofaniu 13 załogowych niszczycieli min i zastąpieniu ich dronami...

Maciek
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 12:38

Wątpię żeby ruscy zmienili plany akurat po pojawieniu się naszych ndrów. Zatoka Fińska jest tak wąska, że da się ją kontrolować za pomocą kilku haubic 155mm. W czasie 2w. św., kiedy środki walki były w porównaniu z dzisiejszymi prymitywne, Niemcy zamknęli wylot zatoki na trzy lata za pomocą sieci. W pierwszej wojnie światowej Bałtyk był areną wojny minowej, która praktycznie sparaliżowała żeglugę. Ruscy mają też naukę w postaci prób zamknięcia żeglugi w 1944-45, przy pomocy op i samolotów. Nie udało się to, ale zadali Niemcom ciężkie straty. Reasumując: uważam, że Bałtyk nie był przez ruskich brany poważnie pod uwagę jako teatr działań i droga zaopatrzenia. Zdolności desantowe floty bałtyckiej wynikały z planów ataku za zachód (w czym i LWP było brane pod uwagę, a co skończyłoby się rzezią...). Obecnie są już tylko pozostałości dawnej potęgi. PS. Ndry są potężną bronią i są dla nas cenniejsze niż okręty, które podczas wojny będą bezużyteczne. A gdyby tak jeszcze stworzyć lotnictwo morskie... Wtedy rusek chyba całkiem zwatpilby w sens utrzymywania floty nawodnej na Bałtyku...

czytelnik D24
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 15:56

Twierdzisz, że NDRy są cenniejsze niż okręty? To wytłumacz w jaki sposób przy pomocy NDRów chcesz walczyć z okrętami podwodnymi, pilnować szlaków handlowych, dokonywać inspekcji podejrzanych jednostek, zwalczać wrogie lotnictwo i rakiety na morzu itp itd?

Maciek
środa, 28 kwietnia 2021, 11:54

Chyba nie zrozumiałeś głównej tezy mojego wpisu: Bałtyk podczas wojny jest nieżeglowny, więc żadnych szlaków handlowych nie będzie! A jak szlaków nie będzie to... ruskie okręty podwodne nie będą miały co robić, prawda? A ty chcesz przepraszam, zwalczać lotnictwo za pomocą okrętów? Bardzo oryginalne. Otóż kolego 99% zadań wykona lotnictwo (którego nie mamy...). Żegluga ustanie, więc nie ma się co martwić np. o miny. Inspekcja podejrzanych jednostek...hmmm... to ty uważasz, że podczas wojny będzie coś takiego? Na czas pokoju wystarczą krypy, które mamy, we wojnę o inspekcjach możemy zapomnieć, chyba, że sobie sprawimy 5-6 fregat z aegis. PS. Ruscy przerobili temat przy okazji ewakuacji floty w 1941. Została ona zdziesiątkowana, głównie przy pomocy min. Potem ewakuacji próbowali Niemcy z podobnym skutkiem. Bałtyk jest za mały na operację morskie, zwłaszcza jeśli przeciwnik ma kilkadziesiąt samolotów i pociski przeciwokrętowe. Żeby nie wiem jaki aegis, to w końcu zabraknie mu rakiet i będzie musiał pójść na dno.

gnago
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 18:25

a mamy flotę transportową, handlową?

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:33

MiN 80 statków ale pływaja pod tzw. tanimi banderami jak wiekszość na swiecie:)

czytelnik D24
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:57

A musimy mieć? Kto ci tu przypłynie skoro nie zapewnimy bezpieczeństwa?

okko
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 19:38

A cały transport, który do nas pływa to jest nasz? Czy cokolwiek przypłynie w razie zagrożenia jeśli nie będzie nic co mogłoby zabezpieczyć choćby mały konwój? Czym zastąpisz obecny transport morski? Dostawy surowców i wielu innych niezbędnych rzeczy jak dostarczysz? W 1920 była lekcja na kim z sąsiadów można polegać w kwestii dostaw strategicznych w sytuacji poważnego zagrożenia.

Geo
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 22:37

To pociągi przez Niemcy, Czechy nie mogą do nas wjeżdżać? Przecież to sojusznicy, chyba że NATO to tylko 4 litery?

czytelnik D24
wtorek, 27 kwietnia 2021, 16:00

A po kiego mają jechać jakieś pociągi przez Niemcy skoro można puścić konwoje zaopatrzeniowe bezpośrednio do Polski przez Bałtyk? Taki konwój może dostarczyć setki tysięcy ton sprzętu, paliwa, jedzenia itp itd. Ile potrzeba pociągów do czegoś takiego?

Geo
środa, 28 kwietnia 2021, 08:12

Ruscy ci zablokują Bałtyk tak czy siak, nie przeceniajmy konwojów. Kolej jest o wiele bardziej pewna

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:35

A czym niby zablokują?? Jednym starym Kilo?? Czy tymi paromaokretami w Bałtijsku w zasięgu naszych NSM-ów. A może wyslą swoje bezcenne 58 Tu-22M3 do samobójczych ataków?

rezerwa 77r.
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 12:32

faktem jest że brakuje obrony p.lotniczej / drony też / mamy możliwości tylko decyzji BRAK /była LOARA / podobno nierozwojowa p.KLICH wstrzymał ,to wykorzystajmy BWP

Viktor
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 12:32

64 ciężarowek i 6x4 pocisków super ratio

laik, zupełny laik
niedziela, 25 kwietnia 2021, 20:56

Aż się prosi o zakup paru dronów TB-2 i większej ilości stacji kierowania nimi - tak jak zrobili Ukraińcy. Rozmieszczając takie stacje wzdłuż polskiego, litewskiego, łotewskiego i estońskiego wybrzeża mamy naprowadzanie NSM na całym Bałtyku. A przy okazji też uzbrojone drony do zwalczania mniejszych jednostek floty rosyjskiej - tych małych, desantowych. I to uniemożliwia flocie rosyjskiej działanie, nawet w celach małej dywersji. Bez narażania naszych żołnierzy.

okko
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 19:44

Ano prosi się na przedwczoraj

wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:42

Nawet dla efektu propagandowego.

gość
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 11:39

Kolega laik słyszał kiedyś o takim wynalazku, jak obrona przeciwlotnicza?

rowi
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:35

wszystko ladnie, pieknie tylko czy polskie radary zamiast np szwedzkich nie ''zmienjszaja'' zdolnosci do ataku? zamiast zasiegu 300 km mamy 50 km....i co z tym zrobimy? drugi aspekt to specnaz, ktory jak sadze bedzie sie staral zniszcyc NDR na chwile przed wybuchem konfliktu - sadze, ze NDR powinien byc poteznie ochraniany i to nie przez zwykla kompanie wartownicza.....

zdrowy_rozsądek
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:14

Kilka dronów MQ-9B SeaGuardian wyposażonych w radar z funkcją wskazywania celów ruchomych przydałoby się jak najbardziej.

gość
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 11:40

Obrona przeciwlotnicza, mówi to coś?

hehe
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:45

No i fajnie :) Rosjanie w Kremlowskim disnaylandzie zdenerwują się bardziej jak do rodziny dołączą F35 i ruszy system IBCS.

dim
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:26

Dobry film. Naprawdę dobry :)

Monkey
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:12

Pan komandor ma rację, to świetny oręż. Ale czy mamy go czym chronić? OPL jest u nas przestarzała, obronę przeciwdesantową podejrzewam jesteśmy w stanie zapewnić. Ale rozpoznanie to juz leży totalnie.

kmdr
niedziela, 25 kwietnia 2021, 20:07

Nie jesteśmy wstanie. Nie monitoruje się linii brzegowej w sposób wystarczający. Mała grupa dywersyjna desantowana z łodzi podwodnej na pontonach , kilka dronów samobójczych i NDR nie ma. Jedna wyrzutnia ppk i wyrzutni NSM nie ma. I przydało by się coś bardziej rozpowszechnionego o krótszym zasięgu. Jako drugi szczebel na mniejsze jednostki. Jakiś ppk , nawet te wyśmiewane 9M114 Malutka. Na czołg to za mało, ale na taki pontonik ,albo małą łódź. Poprawić optykę i prowadnice będą z BWP 1 i dać to na lekki nośnik. Trzeba znaleźć inne zastosowanie tego co już mamy. Te wyrzutnie na BRDM 2 też można przesunąć do obrony wybrzeża , na wypadek desantu na BTR 80-90 wystarczy.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:38

9M114 to Szturm a nei Malutka i oba te totalnie przestarzałe pociski nadaja się jedynie na złom.

czytelnik D24
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 15:59

Żeby się zająć okrętami podwodnymi potrzebne są fregaty.

Ecco
niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:10

Mesko ma już dwa listy intencyjne o współpracy ws rakiet kierowanych laserowo czyli Hydra70 oraz pocisków "indukcyjnych" Thalesa. Zatem otwarta jest droga do pozyskania przez WP także mniejszych rakiet naprowadzanych poniżej rakiet NSM. Trzeba TYLKO je zacząć produkować!! Na co czeka MON?? A przecież takie rakietki naprowadzane można też użyć do zwalczania celów naziemnych.

kmdr
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 16:42

Czyli 10 lat czekania, a te 9M114 mamy na składzie.

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:37

Nie mamy, bo pociski Szturm, nawet jak były do naszych Mi-28 dawno utraciły zdolności bojowe. Chodziło ci chyba o 9M14 czyli totalnie przestarzały pocisk o naprowadzaniu MCLOS i zasiegu z silnym wiatrem z tyłu 3km??

kmdr
czwartek, 29 kwietnia 2021, 19:14

Po co większy? Na ponton .Lepiej zużyć tak nawet do ćwiczeń niż zapłacić za utylizacje ,która jest 5 razy droższa niż zorganizowanie ćwiczeń na poligonie w Ustce.

Davien
sobota, 1 maja 2021, 17:52

Panie kmdr, sprawdż pan sobie co oznacza naprowadzanie MCLOS i jakie szanse sa trafienia w cos Malutka nawet w czasach swietnosci tego zabytku muzealnego:)

wtorek, 27 kwietnia 2021, 11:46

I wyłącznie "na składzie"! I tam zostaną. Bo odpalić się ich nie da.

jerzys
piątek, 30 kwietnia 2021, 22:31

Spece z Rosji odpalą wszystko tylko potem dyplomatów się wydala

Ha ha
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 21:10

Jasne, o ile zejdą w ogóle z wyrzutni!!

abra kadabra
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:21

Tak istotna, wobec braku okrętów bojowych, oręż jest broniona archaicznymi działkami 2x23mm. Żenada.

Monkey
niedziela, 25 kwietnia 2021, 20:15

@abra kadabra: Zgadzam się, jest żenadą fakt, że jedną z lepszych broni na stanie naszych sił zbrojnych nie tylko że nie jestesmy w stanie czym chronic, ale nawet na jej korzyść prowadzić porządnego rozponznia. Chciałbym jeszcze zaznaczyc, że oręż jest broniony, a nie broniona. Proszę się za tą korektę nie obrażać.

rozczochrany
niedziela, 25 kwietnia 2021, 17:46

Szkoda że wzdłuż linii brzegowej nie ma radarów podwieszonych na aerostatach tak by zapewnić tym systemom rakietowym pełne rozpoznanie i zasięg.

niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:13

Wystarczy Manta z WB. Wersja rozwojowa miała mieć zdolność lotu do bodaj 18 godzin. I może przenosić radar.

Krzysztof
niedziela, 25 kwietnia 2021, 17:34

Ten krótki zasięg rozpoznania w Morskiej Jednostce Rakietowej jest celowy - to pretekst dla Admirałów uzasadniający potrzebę posiadania okrętów. Redaktor Dura ma mentalność MW - opisuje bezrefleksyjnie, że jest ona nam potrzebna.

JP
niedziela, 25 kwietnia 2021, 17:17

Generalnie aby NDR wykorzystać w pełni, niezbędne jest wyposażenie ich w drony rozpoznawczo patrolowe, które zapewnią wskazywanie celów na maksymalnym zasięgu rakiet. Poza tym przydał by się 3 NDR z RBS 15MK4 i takie same RBS na okręty, aby była pełna zamienność pocisków. Przy odpowiednim rozpoznaniu, mielibyśmy kontrolę nad sporym obszarem Bałtyku i moglibyśmy wspierać też sojuszników. Wtedy duże okręty nawodne miały by marginalne znaczenie. Zresztą teraz na Bałtyku , duże okręty mają małe szanse przetrwania, lepsze są okręty podwodne.

wiarus
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:53

4 baterie i wystarczy? Niekoniecznie, powinno być "tego" parę razy więcej, o większym zasięgu i w pełni czynnym rozpoznaniu pozahoryzontalnym. Już sama reakcja Rosjan wskazuje, że to dobry system, który należy rozwijać ilościowo i jakościowo.

Piotr ze Szwecji
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:37

Nigdzie nie pojawiła się informacja o jakimkolwiek przetargu MON o modyfikację polskich NSM rakiet do rażenia celów na lądzie. Choć jak wielu zwraca uwagę to techniczne zabieg bardzo mały i mało kosztowny. MW topi każdą złotówkę ze swojego niemal 1 mld złotych corocznego budżetu na modernizacje i naprawy swojej posowieckiej schedy z Sowieckiej Floty Bałtyckiej. To jest głównie około 17 okrętów przeciwminowych, lecz nie tylko. MW nie wydaje pieniędzy na "fancy" nabrzeżne baterie rakiet NSM, piechotę morską czy nawet na lotnictwo morskie, które lata aż samo z morskiego powietrza spadnie. MW ochronę i osłonę baterii NSM oddelegował do zadań wartowniczych komandosom z Gromu i Formozy, jakby ci nie mieli nic lepszego do robienia, bo alternatywa piechoty morskiej nie oznacza żadnych nowych okrętów dla admirałów MW do kapitanowania. Polscy specjaliści od okrętów mają tylko jeden priorytet: okręty nawodne, okręty nawodne i okręty nawodne. Nie dostaną okrętów nawodnych to płacz, ryk i oczywiście zaporowy sabotaż modernizacji WP. Włącznie z programem Orka, który zakopali, bo okręty podwodne to nie nawodne dla kapitanowania dla ich admirałów MW.

yar
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:58

Znowu pitolisz głupoty... Lotnictwo morskie samo spadnie? Spadną nie stare przecież Bryzy czy Anakondy? I stara śpiewka o trałowcach. Tak jakby ciągle min nie znajdowano. A jeszcze Twoje wynurzenia o piechocie morskiej ... Litości... Może nic już nie pisz i nie ośmieszaj się powielając ruska propagandę...

Davien
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:26

A po kiego modernizować NSM jak nie ma takiej potzreby. Pociski NSM sa wyposazone w system TERCOM i INS/GPS +głowica IIR wiec moga spokojnie atakowac cele lądowe i morskie w pełnym zakresie.

Piotr ze Szwecji
środa, 12 maja 2021, 08:42

Z tego co mi wiadomo, zakup za rządów PO, nie zakładał takich możliwości. One pojawiły się później w NSM rakietach. Nikt nigdy nie poinformował o jakiejkolwiek modyfikacji czy modernizacji zakupionych przez Polskę baterii NSM. To, że coś prostego jest, nadal dla Polskiej Zbrojeniówki może być za dużym wyzwaniem. Patrz drony z PGZ choćby.

Ttt
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:17

A kiedy bedzie "zdziwko" jak duzy horyzontu radarowego zaslaniaja planowane farmy wiatrowe na morzu??? Czy to sprawddzono w warunkach zabudowy?

wojcio
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 19:56

może część wiatraków będzie atrapami z ukrytym małym radarem pasywnym??

kmdr
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:00

A jaki kto wkład? To wkładzik. Jednostka w trakcie przemieszczania pozbawiona obrony przeciwlotniczej. Bez możliwością wykrywania pasywnego i ostrzału w 360st celów powietrznych w marszu. Działko 23mm, ale holowane, zanim rozłożą to pozamiatane. Rakiety grom, ale w wyrzutniach naramiennych ,obsługa musi wysiąść i "odbezpieczyć". Na miejscu zgrupowania to jeszcze od bidy wystarczy ,ale na podejściu co? A gdzie obrona przed dronami? Gdzie coś do osłony większego kalibru niż 7.62? Najpierw niech ukompletują zestaw jak należy i dokupią trzeci i w tedy można pomyśleć, pomyśleć o ekspediowaniu gdzieś za granicę. Nie teraz.

Fantasta
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 22:44

Może dokoptują Poprady i Pilicę?

Konfederata
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:49

Po pierwsze żadnego wydzielania NDR-ów do innych państw ! Po drugie mamy ich za mało, a to kluczowy element obrony naszego wybrzeża w razie "W". A po trzecie, gdzie są "OCZY" dla tego systemu, gdzie rozpoznanie ?! Ten system jest ślepy .. ciekawe komu w naszym rządzie na tym zależy.

Kris
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:39

Każdy dywizjon powinien mieć poważną jednostkę pplot i kompanię do ochrony przed sabotażem jednostek specjalnych. Bez tego MJR jest łatwa do wyłączenia, a przecież stanowi podstawę ochrony wybrzeża, bo MW ma bardzo ograniczone zdolności.

Pjoter
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:28

Nie wiem czy ta ilość nam wystarczy czy nie ale te baterie powinny mieć własną opl nawet krótkiego zasiegu a nasza mw powinna rozpocząć formowanie od szybkich kutrów rakietowych myslimy najpierw o sobie a pozniej o misjach

królewiec
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:27

Polskie NDR na Saremie, Bornholmie, Pomorzu i Gotlandii z osłoną przeciwlotniczą i batalionów 12 Brygady i nawodna Flota Bałtycka FR cumuje przymusowo w portach. Jeszcze dwa dywizjony plus własne drony i baterie plot. ale więcej niż ZUR-y i ręczne Gromy . Ćwiczenia MJR na Saremie już były , 12 brygada pakowała Rosomaki na okręty desantowe więc można

Tomek
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:12

Moim zdaniem podstawą modernizacji armii, nie tylko w kontekście NDR, są systemy rozpoznania, a więc przede wszystkim programy Rybitwa i Płomykówka wsparte dronami na różnym szczeblu i radarami lądowymi. Pewne zdolności ma zapewniać Harpia, tylko pytanie czy w jednej misji będą zdolności jednoczesnego rozpoznania i walki, czy albo walki albo rozpoznania. Poza tym koszt użycia Harpii jako rozpoznania w stosunku do np. Casy czy Gulfstreama? Nic nie stoi na przeszkodzie aby te systemy wzajemnie się uzupełniały. Do tego jeszcze aerostaty i obrazowanie satelitarne i to wszystko zamknąć w jednym spójnym systemie monitorowania. Ostatnim elementem powinny być umowy wymiany danych rozpoznania przede wszystkim ze Szwecją, Finlandią, Bałtami i Danią.

Anders
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:03

Dlaczego F16, fregaty z helikopterem nie pokazuja celi przez Link 16?

chateaux
wtorek, 27 kwietnia 2021, 14:08

Bo nie są w stanie latać nad Bałtykiem 24/7 x 52

niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:21

Jakie fegaty z jakim heli??

-CB-
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:57

NDRy są oczywiście bardzo potrzebne, ale rakiety na patrol nie wyślesz, więc nie mogą w pełni zastąpić okrętów. Co zrobimy jeśli np. rosyjski okręt zacznie myszkować po naszych wodach terytorialnych czy w pobliżu jakiś naszych instalacji? Mamy sytuację zero-jedynkową: albo strzelamy rakietę i rozpoczynamy wojnę, albo nic nie robimy i spokojnie pozwalamy im robić co chcą. Dlatego właśnie cywilizowane kraje posiadają okręty, a bardzo często i lotnictwo morskie. My niedługo nie będziemy mieli ani jednego ani drugiego...

niedziela, 25 kwietnia 2021, 22:24

Są wciaz MORy oraz jest Ślazak. Na patrole wystarczy.

-CB-
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 16:33

Jasne. Szczególnie, że zrezygnowano z ich remontów. OP już też żadnego praktycznie nie ma. jeden nieuzbrojony Ślązak na całe wybrzeże. Na bogato...

Davien
środa, 28 kwietnia 2021, 23:41

A to ciekawe gdzie sie podziała OTO Melara ze Ślazaka, jego działka automatyczne, a MOR-y ciągle sa zdolne do działań. Do tego Kaszub. Ale dla ciebie ich przeciez nie ma:))

Anders
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:52

Czy F16, bryza, fregaty z helikopterem nie moga pokazywac celow przez Link16?

zeneq
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:19

To że ta jednostka powstała utwierdza mnie w przekonaniu że z tej strony nic nam nie grozi. Gdyby Rosja zamierzała desantować lub używać aktywnie Flotę Bałtycką z pewnością MON nie kupiłby nawet jednej wyrzutni. Wszystkie faktycznie istotne elementy naszej defensywy jak OPL, wojska pancerne i lotnictwo o marynarce nie wspominając są w kiepskim stanie i nic nie zapowiada poprawy. Oczywiście poza politykami.

pp
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:56

Masz 5 rubli ... zasłużyłeś

gnago
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 18:32

Napisał prawdę, czy przeważający liczebnie czołg na amunicję pozwalającą na zniszczenia czołowego pancerza ew wroga, które państwo kupiło moździerze bez amunicji. Jesteś tak jak tow. stalin powiedział pożytecznym ....

Jerzy
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:16

To akurat był jeden z trafniejszych zakupów w ostatnich latach, teraz warto pomyśleć o dronach obserwacyjnych i nowoczesnych radarach, które pozwolą w pełni wykorzystać możliwości rakiet.

Slawosz
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:16

Wspaniały artykuły

BUBA
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:59

Tak wspanialy ale to uzbrojenie nie zostalo wporowadzone przez obecny MON.Gdzies wyczytalem ze te rakiety maja zasieg 220km ale dywizjon nadbrzezny widzi tylko na 20 km.

Davien
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:31

Raqdary brzegowe jak kazde radary nie widza poza horyzont radiolokacyjny ale np można spokojnie odpalic NSM np na Bałtijsk a pocisk sam poleci na TERCOM , wyszuka sobe zapisana w głowicy sygnature celu i uderzy.

Chemik
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:27

Na 40kg

Viktor
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:07

Druga bateia 6x4 pociski to 205 mln usd

Rex
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:06

Niestety przez decyzję rządów PO i PIS świetne NDRy są jak mistrz świata w boksie walczący w opasce na oczach. Bez rozpoznania NDRy zamiast na 300km mogą strzelać na 30-40 :/ Dla mnie to jest największy przekręt dotyczący modernizacji WP. Świetny produkt oślepiony przez zakup elementów za 10% jego wartości.

Sailor
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:15

Za to w ostatnim czasie wszytko się zmieniło i obecna ekipa masowo kupuje wszelkiego rodzaju drony. Tysiącami.

Zatroskany
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:53

A co z tym zrobił rząd PIS? Lateralnie nic!!!

Extern
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 13:27

No niestety nawet pogorszył sytuację, np. doprowadził do utraty przez naszą marynarkę wojenną zdolności podwodnych. Niestety podwodniacy już nie wskażą NDRowi celów. Kolejną ich "zbrodnią" w tym zakresie jest świadome ignorowanie rodzimego producenta dronów, czym doprowadzili do zastoju ich rozwoju w naszym kraju.

;))
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:41

to się nazywa syndrom Su-22.

gebeth
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:30

to nie przekręt a po prostu sabotaż za który powinno się rozstrzelać tego który do tego doprowadził.

asd
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:05

Zanim zaczniecie się licytować jeden przez drugiego, jakie to skuteczne uzbrojenie i można zrezygnować z drogich niepotrzebnych fregat, to przypominam tylko jak Azerbejdżan zmasakrował obronę Armenii za pomocą dronów. Tłukli ich jak chcieli bo nie byli gotowi do obrony przed dronami. Myślicie że te zabawki jeżdżąc sobie nocą po lesie są w jakikolwiek sposób bezpieczne przed takim atakiem? Jaka obrona przeciw dronom wchodzi w skład takiej jednostki (czy jakiejkolwiek innej)? ŻADNA. Dlatego tak niektórzy przekonują nas jaki to super sprzęt i nie potrzeba nam okrętów. Fregaty mają przynajmniej systemy CIWS, a co ma MJR?

wert
wtorek, 27 kwietnia 2021, 21:03

jak zobaczysz kolumnę NDR-u to zobaczysz też Pilicę

dim
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:29

Dokładnie to ma, co jej kupisz. Fregatom też takie systemy też najpierw trzeba kupić. Lub wyjdą kolejne "duże patrolówki" a'la Gawron.

Paweł
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:04

Dokupić do nich Pilicę, Porady, w przyszłości Sony, do tego ochrona piechoty i wyjdzie taniej oraz lepiej niż fregaty

sk8
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:39

MW ma zabytkowe armatki s-60 :) to będą tym walić do dronów :)

Davien
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:34

Akurat S-60 w połaczeniu z radarem był bardzo skuteczna w zwalczaniu celó powietrznych. A teraz dodaj do niej to co ma Pilica czyli skomputeryzowany całkiem automatyczny SKO połaczony z radarem i głowicą optroniczną na każdym działku.

mc.
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:13

Małe drony mają mały zasięg, duże można traktować jako małe samoloty i mamy dużo różnego radzaju sprzętu: Poprad, Pilica, Grom-Piorun oraz nowe propozycje PIT-RADWAR

xcv
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:13

Po co nam CIWS, nasze lotniska też nie mają CIWS i żyją. Wystarczą nam kapelani z kropidłami i Pylica.

Piotr
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:02

drony w konflikcie Azerbejdżan - Armenia urosły do rangi podobnej którą miały Stuka i czołgi w kampanii wrześniowej. Mit mówi że ,,zrobiły całą robotę" zaś rzeczywistość pokazuje że miały znaczenie dodatkowe jako broń wsparcia. Kluczem sukcesu Azerów było skuteczne użycie artylerii oraz PPK, naprowadzanych przez drony. Amunicja krażąca była "wisienką na torcie"

asd
sobota, 8 maja 2021, 12:21

No i widzisz sam sobie zaprzeczasz najpierw mit, później wsparcie, a na końcu sukces artylerii i PPK naprowadzanych przez DRONY. Czyli to jednak drony odegrały główną rolę. Bez nich nie byłoby sukcesów artylerii czy PPK, tylko klasyczny stacjonarny konflikt. Dron nie musi przenosić uzbrojenia czy być amunicją krążącą żeby odegrać główną i decydującą rolę. A tak właśnie się dzieje.

kaczkodan
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:49

Trzeba jeszcze wiedzieć gdzie są. Dla mnie taki sprzęt wojskowy nie powinien być pomalowany w moro, tylko udawać sprzęt cywilny.

polemika
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:47

Spokojnie. Polecam inny artykuł na Defence24 https://www.defence24.pl/jak-zablokowac-transport-morski-na-baltyku- Pakujesz to do zwykłego kontenera i na tira i szukaj wiatru w polu… Ile takich kontenerów krąży wzdłuż nadbrzeża? Tysiące? Cyt: „…Wynajętymi, cywilnymi ciągnikami siodłowymi udało się dostarczyć elementy polskiej baterii nadbrzeżnej do granicznej miejscowości Narwia i rozstawić je na parkingu przy centrum handlowym Prisma bez wzbudzania jakiegokolwiek zainteresowania ze strony miejscowej ludności.” No chyba ze ruskim udałoby się podczepisz np. jakiegoś chipa…

Juruk
poniedziałek, 26 kwietnia 2021, 17:33

art. 37 punkt 1 c - (o zakazie wiarołomstwa) „I Protokołu dodatkowego” „II Konwencji genewskiej”: Zabronione jest zabijanie, ranienie lub pojmanie przeciwnika w sposób wiarołomny. Stanowią wiarołomstwo działania odwołujące się do dobrej wiary przeciwnika w celu wprowadzenia go w błąd, aby uważał on, że ma prawo skorzystać z ochrony przewidzianej przez przepisy prawa międzynarodowego, mającego zastosowanie w konfliktach zbrojnych, albo że ma obowiązek udzielić takiej ochrony. Następujące działania są przykładami wiarołomstwa: ... (c) udawanie posiadania statusu osoby cywilnej lub niekombatanta

Davien
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:35

To była prima aprilis a ty dałes sie nabrać:))))

x
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:46

Ale te rakiety chyba jednak miały zastąpić okręty. No, w sumie, to tak też się stało. Ja się teraz obawiam, czy przypadkiem F-35 nie "zastąpią" polskiej radiolokacji... A co do osłony p-lot, to oczywiście pełna zgoda, zaś okręty są nam potrzebne, ale nie tak jak inne systemy. Chyba że podwodne z rakietami.

mc.
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:03

Mała uwaga, a właściwie duża propozycja: "duże" radary (wyniesione) ustawione na Bornholmie oraz trzeci dywizjon NDR ustawiony w pobliżu Koszalin-Słupsk blokuje rosyjski ruch na linii na wschód od Gdańsk-Karlskrona. Trzeba dogadać się z Duńczykami, by wspólnie zbudować tę stacją radarową - oni też nie lubią Rosjan

Gts
niedziela, 25 kwietnia 2021, 16:43

Taka stacje radarowa musisz bronic i to zarowno przed zagrozeniem z powietrza jak i z wody i powietrza. Musialaby powstac kompleksowa instalacja, wlasciwie baza wojskowa. Mysle, ze na te chwile Dunczycy nie bardzo do tego sie pala.

sk8
niedziela, 25 kwietnia 2021, 13:54

Z tekstu jasno wynika że nic się nie zmieniło i dalej nasza MJR jest bez rozpoznania dalekiego zasięgu.... To jest jawny sabotaż kolejnych rządów....

mc.
wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:26

Nieprawda - mamy Bryzy. Ich oficjalna specyfikacja: Samolotowy System Rozpoznania Morskiego MSC-400 na samolocie Bryza 1RM jest przeznaczony do patrolowania i kontroli powierzchni morza oraz transmisji danych o wykrytych obiektach do systemu dowodzenia Marynarki Wojennej RP. MW RP dysponowała w roku 2004 siedmioma takimi systemami dostarczonymi przez PIT. W skład systemu wchodzą: 1/ radar pasma X ARS-400 ze stanowiskiem operatora, 2/ samolotowy podsystem dowodzenia i kontroli LS-10 z dwoma stanowiskami operatora i urządzeniami radiokomunikacyjnymi wyposażonymi w systemy kryptograficzne. System MSC-400 otrzymuje z systemu nawigacyjnego samolotu dane o pozycji, prędkości i przechyłach samolotu. Radar ARS-400 wykrywa i śledzi do 100 obiektów. Może być wykorzystywany również do przeszukiwania powierzchni morza w akcjach ratowniczych, ochrony strefy ekonomicznej kraju, wykrywania zanieczyszczeń środowiska morskiego, wykrywania i ostrzegania przed zjawiskami meteorologicznymi, a także do kontroli pokrywy lodowej morza i zatok. System uzyskał trzykrotnie wysoką ocenę na manewrach NATO (1999, 2001, 2003). Jako rozwinięcie istniejącego systemu Przemysłowy Instytut Telekomunikacji opracował Samolotowy System Rozpoznania Morskiego SRM-800 na samolocie Bryza 1 RM/BIS. W skład nowego, systemu wchodzą: 1/ wielofuncyjny radar pasma X ARS-800 (funkcje: patrolowa, SAR, ISAR, DBS, MTD) z interrogatorem IFF, 2/ samolotowy system dowodzenia i kontroli LS-10M, 3/ podsystemy wykrywania okrętów podwodnych (hydroakustyczny - HYD-10, magnetometryczny - MAG-10), 4/ system rozpoznania radiolokacyjnego ESM-10. Prace nad urządzeniami prowadzone były wspólnie z producentem samolotu Bryza 1 RM i Bryza 1 RM/BIS, Polskimi Zakładami Lotniczymi PZL Mielec. Radar morskiego samolotu patrolowego ARS-880 Jest najnowszą konstrukcją, przeznaczoną do obserwacji powierzchni morza, przeprowadzania misji poszukiwawczych i ratowniczych/ochrony oraz operacji przeciw okrętom. Informacja radiolokacyjna (do 200 obiektów wykrywanych) jest zobrazowana w wielu trybach prostych lub złożonych. Radar może pracować samodzielnie lub we współpracy ze specjalizowanym systemem transmisji danych. Radar ARS-880 może być wykorzystywany w misjach obejmujących następujące operacje: - akcje poszukiwawcze i ratownictwo morskie, - akcje rozpoznawcze i patrolowe, - ochrona obszaru celnego i strefy ekonomicznej, - ochrona łowisk, - kontrola nielegalnej imigracji i zagrożeń terrorystycznych, - operacje przeciwko jednostkom pływającym, - wspomaganie akcji ratowniczych w przypadku klęsk żywiołowych, - wykrywanie zanieczyszczeń i plam ropy naftowej na powierzchni morza. Zobrazowanie na monitorze kolorowym TFT podaje: - kurs obiektu, - odległość obiektu od samolotu, - namiar na obiekt względem osi samolotu, północy, ruchu rzeczywistego, - namiary pomiędzy obiektami (względem północy), - prędkość względem lądu, - pozycję geograficzną. Zobrazowanie odbywa się w trybie analogowym (wykryte obiekty i linia brzegowa) i syntetycznym (trasy, mapy, znaczniki kursu), wyświetlane łącznie lub oddzielnie. Pracę operatora ułatwiają funkcje znacznika obiektu zmiennego w zależności od rozpoznania, klasyfikacji obiektu oraz funkcje decentralizacji środka zobrazowania, zmiany skali wybranego obszaru (ZOOM), zobrazowania względem kursu, ruchu rzeczywistego, północy. Radar otrzymuje z pokładowego systemu nawigacyjnego dane lotu takie jak pozycja geograficzna samolotu, wektor jego prędkości, wysokość lotu, kurs, przechylenie i pochylenie samolotu. Radar pracuje samodzielnie lub wspólnie z dedykowanym systemem łączności zapewniającym przesyłanie danych śledzonych obiektów do naziemnych lub okrętowych stanowisk dowodzenia. Liczba wykrywanych celów z jednoczesnym śledzeniem – 200 Zasięgi wykrywania obiektów nawodnych: - mała łódź – 35 km - trawler > 80 km - okręt > 100 km.

dim
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:32

Z filmu wynika raczej, że Autor proponuje włączanie MJR na zasadzie plug and play, do wszystkiego, co w danej chwili obrazem powierzchni morza i lądu dysponuje. Czyli także do przelatujących samolotów, jeśli np. wyposażonych w Link 16... Także z F-35, które Polska wkrótce będzie mieć... i także z satelitów.

x (sorki za emooocje, ale caly czas mam Zenka na uszach)
niedziela, 25 kwietnia 2021, 14:40

pełna zgoda ! Z tekstu wynika też, że Rosjanie rozwijają(w sensie dokonanym) swoje systemy w sposób RACJONALNY i PEŁNY ! I taki to "Polski wkład" w podejście do brzegowych kompleksów rakietowych...

Roshedo
niedziela, 25 kwietnia 2021, 13:48

Żadnego wydzielania NDR-ów do innych państw do czasu zabezpieczenia całego polskiego wybrzeża :. 1. Liczba wyrzutni i rakiet zabezpieczajacych całkowita długość polskiego wybrzeża wraz z zapasem amunicji na więcej niż 3 salwy 2. Wyposażenie NDR-ÓW w środku rozpoznania zapewniając im pełne wykorzystanie zasięgu rakiet i odpowiedni czas na reakcję. Czyli radary i ... drony rozpoznawczo - uderzeniowe (do ataków rozbijających w celu rozproszenia uwagi i przeciążenia obrony przeciwnika) dające rozpoznanie na odległość min. 300-350 km w głąb morza (lub lądu). Podstawa bezpieczeństwa naszej władzy i możliwości jej ewantualnej ewakuacji jest odpowiednio silna armia lądowa , marynarka i lotnictwo , żeby rzadzacy mieli czas się spakować z rodzinami i wyjść z opresji w razie najgorszego. Jeśli decydentom nie zależy na narodzie to niech chociaż myślą przez pryzmat własnego bezpieczeństwa. To chyba łatwe ? Chyba że chcą skończyć jak Hussain lub Kadaffi?

yy
niedziela, 25 kwietnia 2021, 18:09

Władza zmienia się co 4 lub 8 lat,więc daj juz spokoj z tym wyswiechtanym sloganem, jakoby wladze organizują wojsko pod swoją ucieczkę. Jak będzie ktoś chciał uciec to wsiądzie w samochod i za parę godzin bedzie na granicy z Niemcami.Nie wiem czemu ma służyć powielanie takiej glupiej narracji, tak fajnie to brzmi,ludzie szukają sensacji itd.

rudy
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:49

Jakie to "salwy" ma wykonywać NDR? Nie mylą ci się systemy? Czy spodziewasz się gigantycznych rosyjskich konwojów na Bałtyku?

Davien
niedziela, 25 kwietnia 2021, 19:37

A naprzykład na Bałtijsk.

rudy
niedziela, 25 kwietnia 2021, 21:46

Rakietami przeciwokrętowymi bombardować miasto/port? Ty tak poważnie?

Davien
wtorek, 27 kwietnia 2021, 15:30

A tam zaraz miasto? Ale okrety w porcie to takie ładne cele dla NSM:))

wtorek, 27 kwietnia 2021, 13:47

Rosjanie w Syrii walili balistycznymi w szpital, a dokładniej to trafili w parking.

Perun Shogun
niedziela, 25 kwietnia 2021, 15:46

To tumacze: AD 1. Mamy wiecej niz potrzebujemy dlatego jedna bateria jest cakowicie wolna (mamy nadal jedna w zapasie) i dostepna do cwiczen. Dzieki czemu NATO w polskim wykonaniu nie opiera sie tylko na deklaracjach. Koszt tych rakiet jest znaczny a odpalenie drugiej salwy jest czasochlonne. Odpalenie trzeciej salwy to maloprawdopodobny bonus. AD 2.Jedynym skutecznym niezaleznym od pogody systemem rozpoznania glebokiego Batyku sa (beda) fregaty. Bryzy sa bezbronnym celem, F-35 doskonaym srodkiem ale jeszcze go nie ma i drozszy niz np fregaty wlacznie z utrzymaniem. Dronow (ktore bylyby najlepsze i najtansze) o takim zasiegu i parametrach Polska jeszcze nie ma i jak na razie nie wiadomo jak by sobie poradzily w realnym konflikcie ale calkowicie jestem za posiadaniem i fregat i dronow. AD 3 (chociaz nie napisales trojki) Konflikt z Rosja oznacza dla nas kolejna przegrana. Powinnismy (moze tak robimy) po cichu wspierac Ukraine, Bialorus, Czeczenie i wszystkie inne problemy ktore trapia Rosje putinowska. Gdyby Rosja bya krajem w którym przestrzega sie prawa to wyniki wyborow demokratycznych (tak tak Rosja to demokracja jak i Chiny, Iran, Turcja, Afganistan czy inne tego typu panstwa - tylko nie sa panstwami prawa niestety) dalyby odetchnac sasiadom, zmniejszyc wydatki na wojsko zwiekszyc na dobrobyt ale w tej chwili niestety musimy je zwiekszyc i przeorganizowac co jednak nie dzieje sie tak jak podpowiada rozum tylko jak podpowiadaja slupki wyborcze. Coz kolejna wojna dla Polski bedzie ostatnia....

Tweets Defence24