MON: Wojsko rozpoczyna testy Caracala

12 maja 2015, 18:27
Caracal należący do lotnictwa Francji. Fot. Airwolfhound/flickr/CC BY-SA 2.0

Siły Zbrojne RP rozpoczynają testy weryfikacyjne śmigłowca H225M/EC-725 Caracal, zakwalifikowanego do kolejnego etapu postępowania na maszyny wielozadaniowe.

We wtorek, 12 maja rozpoczyna się kolejny etap postępowania na pozyskanie śmigłowców wielozadaniowych dla Sił Zbrojnych RP. W jego ramach maszyna H225M/EC-725 Caracal będzie poddawana sprawdzeniom weryfikacyjnym. Próby będą się odbywać w 33 Bazie Lotnictwa Transportowego w Powidzu – podaje rzecznik MON płk Jacek Sońta.

Celem procedury jest zweryfikowanie parametrów Caracala, jakie zostały wykazane w postępowaniu. Będzie ona dotyczyć między innymi osiągów, wyposażenia śmigłowca, konstrukcji oraz norm lotniczych. Próby mają potrwać do początku czerwca. Płk Sońta podkreśla, że w procesie badań będzie brać udział reprezentant związków zawodowych. 

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało 21 kwietnia, że do dalszego etapu postępowania na śmigłowce wielozadaniowe została zakwalifikowana oferta śmigłowca H225M/EC-725 Caracal, złożona przez konsorcjum „Program EC-725 CARACAL-Polska” w składzie Airbus Helicopters SAS i Heli Invest Sp. z o.o. Services S.K.A. Do testów weryfikacyjnych nie dopuszczono konsorcjum Sikorsky International Operations Inc, Sikorsky Aircraft Corporation i Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. proponującego maszyny Black Hawk i Sea Hawk oraz spółki PZL Świdnik, oferującej śmigłowce AW-149.

Zgodnie z aktualnymi planami Wojsko Polskie zamierza pozyskać w obecnym postępowaniu 50 śmigłowców, w tym 16 transportowych i 34 w odmianach specjalistycznych. Kolejnych 20 maszyn ma zostać pozyskanych w odrębnej procedurze, po 2022 roku dla zastąpienia Mi-17. Dostawy śmigłowców mają mieć miejsce od 2017 roku. W pierwszej kolejności nowe wiropłaty będą przekazywane do 7 Eskadry Działań Specjalnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
Franky
środa, 13 maja 2015, 12:31

Słowacy kupują UH-60M za nieco ponad 100 mln za sztukę, skąd ta cena za H225M nie mam pojecia, inne korzyści polityczne?

kzet69
czwartek, 14 maja 2015, 21:53

Bo Słowacy kupują używki z rezerwy USArmy...

Boczek
środa, 13 maja 2015, 20:57

Nie nudź. 5 minut internetu i już wiesz, ze H225M jest 50-100% droższy od każdego innego porównywalnego. Nie wiem dlaczego, ale tak jest. Poza tym popatrz na parametry i zobaczysz, że porównujesz Golfa z Passatem. Ze zdolnością do przenoszenia uzbrojenia czy bez? Z "mokrej branży" Ci powiem, że platforma to 50%, a "combat" drugie 50% - trochę się to rozsuwa w porównaniu Fregata - Korweta, ale generalnie pasuje.

Rebel
środa, 13 maja 2015, 18:02

Tak widać - nie masz pojęcia, to się zgadza. Po pierwsze - jeszcze nie wiadomo jaka będzie cena w kontrakcie, który zostanie podpisany po zakończeniu przetargu. Obecna suma - to max kwota, jaką MON ma na wydanie w tym kontrakcie. Ceny ofert zostały przedstawione w ramach przetargu (różne warianty dostaw) i obecnie będą się odbywać negocjacje - po zakończeniu prób. To po pierwsze. Po drugie - wersje specjalistyczne są bardzo drogie - nawet kilkukrotnie, np wersja ZOP (ASG) dla Danii w 2012 r. (MH-60R) w przeliczeniu po dzisiejszym kursie wychodziła 270 mln zł (9 śmigłowców - 686 mln dolarów), wersja ZOP dla Korei Południowej (słabszy i mniejszy AW159 Wildcats) - 252 mln zł (560 mln dolarów), wersja ZOP dla Korei Południowej - zapytanie ofertowe - MH-90R - 450 mln zł (1 mld dolarów) wersja UH-60M dla Tajlandii - 211 mln zł (235 mln dolarów) itd itp... A my wersji specjalistycznych kupujemy 34 - z czego 8 to ZOP, a kolejnych kilkanaście to bardzo drogie wersje CSAR i wersje dla jednostek specjalnych. Kolejna sprawa - produkcja w Polsce. Gdybyśmy chcieli otrzymać te wyprodukowane w USA - w ramach kontraktu dla ich armii - to na pewno cena byłaby znacznie tańsza. Ale związki zawodowe i opozycja by MON rozszarpały... Serwis - to ogromne zarobki (serwisowanie przez cały okres użytkowania) - stąd inne zakłady nie bardzo chciały oddać WZL-1 tą działkę. To są znacznie wyższe kwoty od samej kwoty zakupu. Kolejna sprawa - MON twierdził, że ok 30-40% ceny to koszty pakietu logistycznego i szkoleniowego. Symulator potrafi kosztować tyle, co cały śmigłowiec. I kolejna - my wymagamy w pakiecie uzbrojenia m.in. strzeleckiego, pocisków rakietowych oraz środków samoobrony. A na zakończenie - wszyscy oferenci złożyli podobno cenowo zbliżone oferty.

grey
środa, 13 maja 2015, 16:56

Oni kupują podstawową wersję transportową my wersje specjalistyczne które potrafią być 2-3 razy droższe.

damian02035
środa, 13 maja 2015, 15:36

ale używane, bez offsetu i przekazania serwisu

Inżynier Budowy Śmigłowców
środa, 13 maja 2015, 12:18

Ja pragnę zauważyć tylko, to że zgodnie z warunkami przetargu wartość zakupionych 70-ciu śmigłoców miała nie przekroczyć 10,2 mld złotych - czyli koszt 1 sztuki to około 140 mln PLN. Francuzji chcą za 50 sztuk 13 mld - jedna sztuka kosztuje 260 mln PLN, czyli blisko 2 razy tyle. Nie wiem czy wiecie ale Francuzi podobną liczbę śmigłowców sprzedali Brazylii za kwotę 6.5 mld PLN po przeliczeniu z EUR. I co wy na to?

Hwarang
środa, 13 maja 2015, 15:48

Po pierwsze my jeszcze niczego nie kupilismy!! ilosc podpisanych umow = 0 wiec skad operacja cenami? Po drugie Brazylia dostala wersje transportowe (niemalze golasy) a u nas wiekszosc wersji to wersje specialistyczne (CSAR, ZOP, etc.) jak zawsze wiadomo sprzet taki posiada specyficzne systemy a to kosztuje sporo. Po trzecie kupuje sie pakiet a smiglowiec jest tylko czescia takiego pakietu ale lepiej motlochowi mydlic oczy i mowic popatrzcie ile placimy za 1 smiglowiec.

Oj
środa, 13 maja 2015, 15:44

@Inżynier Budowy Śmigłowców Najpierw odpowiem na twoje brednie " inżynierku" którym z pewnością nie jesteś bo bladego pojęcia nie masz o temacie.A jeżeli rzeczywiście jesteś tym kim się mianujesz to nie dziwota że musimy kupować helikoptery za granicą. Po drugie skąd wiesz jak jest cena jak dopiero zaczęły się testy i nie wiadomo kiedy ( czy ) zostanie podpisana umowa a to w umowie jest ostateczna cena za poszczególną konfigurację. Zadaj sobie biedaku trud poznania jakie śmigła zamówiła Brazylia i w którym roku a jakie zamierza zamówić IU MON dla Polski i porównaj te warianty. To tyle dla ignorantów. B.dobrze się stało że przez ok. miesiąc będziemy testować Caracala u nas. Szkoda że przy zakupie Mastera trwało to 1 dzień ( 2 przeloty ) a przy np. Spike w ogóle nie testowano go w kraju i jak wszyscy wiemy co z tego wyszło. Zobaczymy ile będą testowane Patrioty na polskiej ziemi........

realista
środa, 13 maja 2015, 13:54

kupując smiglowiec kpujesz system tj wsparcie techniczne szkolenie pilotow, szkolenie obsługi smiglowcow tj technikow, części zamienne, silniki symulatory. Proszę podac jakie wsparcie techniczne maja BrAZYLIA???? a jakie ma wsparcie techniczne Polska. Wsparcie techniczne może siegac cenie nowego smiglowca. Symulatory mogą siegac cen smiglowca. Ofset może podbijac cene smiglowca. O ile wiem Brazylia zrezygnowala z offsetu przyjęli gotowe maszyny. My chcemy mieć zaplacze serwisowe w Polsce oraz wspolprace przy systemach smiglowca. Czy brazylia ma taka sama wspolprace???

Franky
środa, 13 maja 2015, 12:28

Trzeba sobie na kimś odbić Mistrale

waldi
środa, 13 maja 2015, 02:19

Niema czego zalowac uwierz mi ten zlom byl najlepszy

sokole ucho
środa, 13 maja 2015, 00:59

Powinni zacząć testy od strzelania z kałacha po ogonie. Test na odporność na ostrzał.

kowal
piątek, 21 października 2016, 17:08

Apache byly uszkadzane przez ostrzal z kałacha. O czym ty wogole piszesz?

wunderwaffen
środa, 13 maja 2015, 00:40

Amerykano-foby pastwiły się niemiłosiernie nad całkiem dobrym i sprawdzonym F16 to teraz mają w nagrodę "cud francuskiej myśli technicznej" z połowy ubiegłego wieku...

sad
środa, 13 maja 2015, 11:44

A czy ten BH (S-70i) czasami nie jest jego rówieśnikiem? Dodatkowo ubogim krewnym maszyny wojskowej UH-60M?

gg
wtorek, 12 maja 2015, 22:43

Szkoda, że nie dopuścili innych, do testow, bo to stary i drogi zlom

damian02035
środa, 13 maja 2015, 15:38

a po co mieli dopuszczać sprzęt, który nie spełniał wymogów?

realista
środa, 13 maja 2015, 13:57

do testow AW i S-70i nie został dopuszczony nie spelnial wymagan technicznych tj ujawnili ze miał przrewozic minimum 16 zolnierzy. AW i Sikorsky kladl nacisk aby to zmienić na 11 zolnierzy

Zerd
środa, 13 maja 2015, 10:58

Gdy za 10-15 lat będziemy wymieniać maluchy (W-3 Sokół) to może dopuścimy AW-140 i staruszka już wtedy S-70i (najlepiej w wersji UH-60M lub nowszej) do testów.

ttt
środa, 13 maja 2015, 10:18

Dokładnie. W rozumieniu normalnego człowieka testy powinny być porównawcze i na ich podstawie wojsko (mówię tu o żołnierzach liniowych czyli faktycznych użytkownikach) powinna wskazać typ który najbardziej odpowiada. Ale nie wąsacze z MON "testują" jeden na chyba na zasadzie startuje, lata, ląduje znaczy najlepszy jest...Naprawdę żal, że inne kraje i armie potrafią zrobić coś z sensem a nasz MON umie tylko wydać pieniądze podatników.

MegaJM
czwartek, 14 maja 2015, 20:21

Zamiast 50 Caracal'i można by kupić 500 naszych Sokołów. 13 000 000 000 : 500 = 26 000 000 PLN za szt. A i tak na każdego z nich wystarczy jedna rakieta typu Grom.

Qba
sobota, 16 maja 2015, 19:04

Tylko po co skoro z obecnymi jest dużo problemów.

Tomasz K.
czwartek, 14 maja 2015, 19:14

Jest mi po prostu wstyd ze kiedyś głosowałem na PO to co robią z przetargiem na śmigłowce to po prostu tragedia, po pierwsze - mogliśmy dać prace około 6-7 tysiącom ludzi w Polsce i to nie tylko przy budowie polskich helikopterów ale tez i na eksport po drugie kupujemy helikoptery o około 50% droższe niż w rzeczywistości ( 5 lat temu kupił 50 Caracali za ok 7.5 miliarda zł my jak przystało na kraj trzeciego świata - czyli takim w którym interes kraju i obywateli nie jest ważny tylko łapówki kupujemy 50 Caracali za 13 miliardów złotych, zamiast przeznaczyć większe kwoty na inne przetargi modernizacyjne .... ale po co ? polska kraj bogaty My możemy przepłacać stać nas !!! Naprawdę Nigdy nie byłem za PIS-em ale po prostu obecny rząd posunął sie za daleko ... (pyzatym zagłosuje jak mam nadzieje na Człowieka a nie na Partie) Mam nadzieje ze Obecny prezydent poniesie kare za te machlojki a nowy przywróci ład i porządek ...

Rebel
środa, 27 maja 2015, 19:13

Cena cena cena, zauważyłeś po pierwsze, że tamten kontrakt jednak był przed kilku laty. A druga sprawa - że to były wersje znacznie mniej specjalistyczne niż u nas? Porównaj sobie ceny z najnowszym kontraktem dla Arabii Saudyjskiej na śmigłowce BH w wersji ASuW, bez sonara, bez uzbrojenia ZOP, ze szczątkowymi możliwościami wykrywania okrętów podwodnych. Otóż w tym przetargu na śmigłowce MH-60M wraz z pakietem uzbrojenia cena jednostkowa maszyny wychodzi 700 mln złotych (po przeliczeniu wg. kursu z dziś), czyli 2.5x więcej niż ujednolicona cena 1 egz. w naszym przetargu. A przypominam, że my kupujemy znacznie droższą wersję ZOP - czyli przy takich cenach - to nie wystarczyłoby na najnowszą wersję BH dla samej MW, a gdzie reszta śmigłowców? Dlatego Sikorsky chciał nam wepchnąć wersję morską SH-60B, która to właśnie wychodzi z użycia w US Navy... i zubożoną eksportową wersję S-70i produkowaną u nas.

arza
piątek, 15 maja 2015, 14:12

13 miliardów to kwota zarezerwowana w budżecie, kontraktu jeszcze nie podpisano dopiero jak Caracal przejdzie testy zacznie się negocjacje ceny, podobnie było przy zakupie AGM-158 JASSM dla polskich F-16 zarezerwowano 500 mln $ a faktyczny koszt byłok. 250 mln dolarów .Brazylia kupiła te 50 maszyn o których piszesz tylko że prawie wszystkie w wersji podstawowej czyli najtańszej nie 5 ale 7 lat temu . Serwis caracali będzie się odbywał w polskiej firmie należącej do skarbu państwa a nie w amerykańskich czy włoskich zakładach zlokalizowanych na terenie polski

Qba
czwartek, 14 maja 2015, 20:31

W przetargu nie było polskich helikopterów. 50% droższe tylko dlatego, że z uzbrojeniem i pakietem serwisowym na 30 lat. PiS w tej samej cenie chciał kupić nieuzbrojone S70i bez pakietu serwisowego, więc lepiej przemyśl na kogo chcesz głosować.

ADHD
czwartek, 14 maja 2015, 00:45

MOŻNA POWIEDZIEĆ JAKI ŚMIGŁOWIEC >>> TACY ZAMAWIAJĄCY !!!

Valezy
piątek, 25 września 2015, 19:20

WP wybralo najlepszy sprzęt z możliwych.POZOSTALY SPRZET TO TAKSOWKI POWIETRZNE.

K
środa, 13 maja 2015, 20:19

tutaj komentować mogą tylko 'niezależni eksperci' POwtarzający propagandowe kłamstwa i POpierający jedyne słuszne wybory... komentarze krytyczne się nie ukazują...

Silbermond.
czwartek, 14 maja 2015, 02:04

Zgoda w calej rozciaglosci.

ah tam
środa, 13 maja 2015, 20:02

Mam nadzieje, ze Caracal testow nie przejdzie i beda musieli zaoferowac NH90. Francuskie zwiazki zawodowe juz zapowiedzialy, ze zadne zaawansowane / wysoko przetworzone elementy smiglowca nie beda produkowane w Polsce. Co najwyzej opony i skladanie prostych czesci. I tyle z offsetu. Zrobili nas w bambuko z tym starym Caracalem. Nikt go nie kupuje, a nam go wcisneli. Smiechu warte. Zostaniemy sami z tym starym trupem. Wszyscy w Europie (NATO) przesiadaja sie na NH90.

Silbermond
czwartek, 14 maja 2015, 02:06

Tak, wstyd bedzie sie pokazac za granica tym rupieciem. Francuzi beda go nam przesylac w pudelkach...jak modele do skladania. WSTYD

Frpol
środa, 13 maja 2015, 23:38

NH90 nie jest Francuski, ale francusko-włoski i Włosi nie chcieli go sprzedawać w Polsce, bo woleli sprzedawać AW. No widzisz : pierwszy raz w Polsce, że to nie winna Francuzów.

taka ptawda
środa, 13 maja 2015, 22:10

No. Z f16 podobnie. H.... Nie offset

aom
sobota, 16 maja 2015, 21:21

ludzie przestanicie gadac glupoty w WP lata sprzet z lat 70-80 poprzedniego wieku, to istne muzeum musimy kupic nowy sprzet poprostu....sorry ale Sikorsky i AW olali ten przetarg z jakich powodow ... to wie pewnie mysleli ze zaproponuja badziew i lobbystami wywalcza swoje, albo jak byly przecieki z atakiem hakerskim na Airbusa /jest o tym na d24.pl/ poznali oferte Aibusa i odpuscili bo jej nie opalcalo sie przebijac... kupmy ten sprzet i miejmy w dyspozycji nowoczesne maszyny ...a nie placzmy ze nam nie zaproponowali AW-101 lub S-92...to sie stalo i trzeba isc dalej bo inaczej to wejdziemy w 2020 z Mi-8 i mi-14 wtedy to juz nie bedzie straszne ale zalosne...

Teta
niedziela, 16 października 2016, 08:42

Wszystko pięknie tylko, że konstrukcja Caracala pochodzi z 1968 r, więc nie masz racji pisząc o nowoczesnym sprzęcie. Black Hawk jest z 1974 r. Oba śmigłowce są po modernizacjach.

Piotr Kraczkowski
piątek, 15 maja 2015, 14:43

Opozycja krytykuje stawiając na nieświadomość wyborców - to przejaw pogardy opozycji wobec nich, to traktowanie wyborców jako "bydła wyborczego", którym można dowolnie manipulować. ___Caracal zabiera 28 żołnierzy plus pilotów, Black Hawk 12 plus pilotów. Aw149 jest nieco większy, ale nadal za mały. Polskie wojsko wie, że na nasz teren wejdzie dużo żołnierzy przeciwnika, bo mamy duży kraj. Helikoptery muszą więc dowieźć dużo obrońców i ich broni. Jeden Caracal zastępuje tu dwa Black Hawki czy AW 149 aby dowieźć mniej więcej tyle samo żołnierzy. Kłamstwa, że Caracal jest droższy widać od razu: bilet autobusowy kosztuje mniej niż taksówka! Koszt zużycia paliwa trzeba dzielić przez ilość przewożonych żołnierzy! Małe helikoptery są dobre jako uzupełnienie trzonu z Caracali i na pewno dojdą w najbliższych latach. Małe helikoptery jako trzon armii są dobre dla państw małych, jak Estonia, czy Czechy, które oczekują na swym terytorium małej ilości przeciwników. Albo dla armii USA, która jest super bogata i dysponuje gigantyczną logistyką, a więc stać ją na wysyłanie nawet pięciu helikopterów zamiast jednego. ___Jak głupim trzeba właściwie być, żeby nie rozumieć, że gdyby Polskie Wojsko miało jako trzon, w zadaniu dowożenia na pole walki, dwa razy więcej helikopterów mniejszych do Caracala, to musiałoby płacić co miesiąc dwa razy więcej za wszystko (oprócz paliwa): za pensje pilotów i obsługi naziemnej, za hangary dla śmigłowców, za części zamienne (dwa razy więcej wszystkiego co się psuje: śmigieł, foteli pilota, super drogiego elektronicznego wyposażenia kabiny pilota, broni pokładowej, pomp paliwowych, uszczelek, śrubek itd.). Skoro wydatki na płace pilotów i mechaników trzeba pomnożyć przez dwa, to trudniej je podnosić. Wybór mniejszych helikopterów oznaczałby zbyt niskie płace i ciągłą rotacje pilotów i mechaników uciekających do wyższych płac w cywilu. Na śmigłowcach Bundeswehry piloci latają do emerytury, po 30 lat i dłużej. Wyszkolenie pełnowartościowego pilota helikoptera wojskowego kosztuje tyle samo, co nowy helikopter - dlatego Bundeswehrę stać na nowe helikoptery i na modernizację starych. W Polsce odrzucenie Caracala skazałoby wojsko na ciągłą rotację pilotów i mechaników i na olbrzymie koszty szkolenia wciąż nowych, co uniemożliwiałoby kupowanie następnych helikopterów. Współczesne pole walki wymaga szybkości manewru - tu najszybsze czołgi i transportery są zbyt wolne, bo nie jadą po lini prostej i wolniej niż 100 km/godz. Polska ma duże terytorium i wojsko musi błyskawicznie dotrzeć na miejsce np. wrogiego desantu, a to mogą najłatwiej helikoptery - prędkości ponad 250 km/godz. ___Brazylia to inny kontynent, Brazylia produkuje własne samoloty, ma przemysł lotniczy 10 razy większy niż polski. Airbus musi mieć możliwość udzielania rabatu indywidualnie, tak aby rozwijać się jako firma. Dlatego Airbus ma prawo wyjątkowo, w ramach promocji, sprzedać np. Brazylii taniej - gdyby jednak wszyscy dostawali rabat, to Airbus by zbankrutował. Słusznie Airbus przypomina, że Caracale dla Brazylii są o wiele słabiej wyposażone niż dla Polski. Opozycja nie chce Caracali, bo chce szastać pieniędzmi na podwójną ilość helikopterów, a potem czepia się Brazylii. Polska nie przepłaca za Caracale! ___Caracale to znakomite rozwiązanie dla Polski - wywodzą się z rodziny helikopterów, której długoletni rozwój wyeliminował prawie wszystkie niedociągnięcia konstrukcyjne, a jednocześnie są nową generacją helikopterów, co widać od razu na YouTube porównując np. Pumy armii Finlandii z polskimi Caracalami. Wbrew kłamcom filmiki na YouTube z targów bronią w Kielcach w zeszłym roku pokazują, że Caracale można uzbrajać w szeroki wahlarz pocisków, rakiet, karabinów maszynowych i działek - czego dusza żołnierza zapragnie. Głupotą byłoby wzmacnianie opancerzenia helikoptera w czasie pokoju, bo byłoby to tylko wożenie dodatkowego ciężaru i większe zużywanie paliwa. W razie wojny Caracal jest przygotowany na montaż najlepszego wówczas opancerzenia. ___Gdyby rząd nie kupił Caracali, to opozycja krytykowałaby rząd za to, że nie sprowadził do Polski Airbusa itd. i wybrał gorszy helikopter - ale nie kłamałaby. Dla rządu lepiej jest zatem kupić Caracala, a kłamstwa opozycji pozostawić ocenie przez wyborców.

Valezy
piątek, 25 września 2015, 19:35

Caracal to sprzet wysokiej klasy inne smiglowce nie dorastają mu do piet. Transportowiec,nosiciel broni jaką założysz taka masz,ratownictwo morskie,niszczy cele nawodzie i ladzie,stawiacz min.

dl
niedziela, 17 maja 2015, 21:40

Co to za bełkot ? I kto to wypisuje ? Proszę pana proszę się nie kompromitować i nie zamieszczać tak absurdalnych i surrealistycznych wpisów na tym portalu. Napisałem pan bo mniemam że to osoba pełnoletnia, choć wczytując się w treść to sądzę, że to niesyty jakiś nastolatek.

MegaJM
piątek, 15 maja 2015, 16:50

500 Sokołów zabrałoby 4, albo i 5 tysięcy żołnierzy. Czyli trzy razy tyle co 50 Caracal'i. Taki zakup w Polskim zakładzie, całkowicie Polskiego śmigłowca, pozwoliłby sfinansować badania i rozwój konstrukcji. A po 20 latach wprowadzić nową Polską konstrukcję do uzbrojenia.

bleble
czwartek, 14 maja 2015, 12:22

http://forum.swidnik24.net/index.php?/topic/562-przekr%C4%99t-na-%C5%9Bmig%C5%82owcach/ „Chwilę” po decyzji komisji przetargowej na zakup 70 śmigłowców wsparcia pola walki dla Polskiego Wojska, która zdyskwalifikowała, zarówno Świdnik, jak i Mielec z dalszego udziału w przetargu, po różnego rodzaju fortach zaczął być rozpowszechniany post - paszkwil, zawierający stek bzdur i kłamstw, mający uzasadnić wybór jedynie Airbusa do dalszych prób z jego udziałem, tylko śmigłowca Caracal. Jak można wywnioskować post pochodzi ze środowiska z okolic komisji przetargowej. Ze względu na masowość rozpowszechnianego wpisu, poniżej, dosyć obszernie raczyłem sobie odpowiedzieć na serwowane nieprawdy , półprawdy i zwyczajne kłamstwa. Zapraszam do lektury. http://forum.swidnik24.net/index.php?/topic/562-przekr%C4%99t-na-%C5%9Bmig%C5%82owcach/ --------------------------------------------------------------------------------------------- Re: 50 Caracali EC-725 dla Wojska Polskiego. przez Teli » 24 kwi 2015, o 11:13 Prosto z JWK LUBLINIEC dla wszelkiej maści miłośników teorii spiskowych i wielbicieli "polskiego" przemysłu: 1. MON ogłosiło przetarg na zakup 70 średnich śmigłowców. Podało wymaganą specyfikację i terminy (2017 rok pierwsze dostawy). At. 1. MON ogłosiło przetarg najpierw na zakup 26 śmigłowców, potem zwiększyło, tę liczbę do 70 sztuk, by następnie ogłosić ustami Pana Prezydenta, którego nie nauczono poprawnie wymówić tej nazwy (Airbus), że kupi 50 sztuk śmigłowca Caracal do francusko-niemieckiego konsorcjum Airbus. Czy, zestawiając te liczny MON w ogóle zna potrzeby Polskiej Armii, jeśli w ciągu 2 lat trzykrotnie zmienia tak znacząco liczbę potrzebnych śmigłowców dla Armii? Czy, może każde pieniądze otrzymane od polskiego podatnika, zmarnuje? „(…) Podało wymaganą specyfikację i terminy (2017 rok pierwsze dostawy).”. Uściślijmy, tę informację. Poniżej w linku: http://www.defence24.pl/news_sztab-generalny-o-przetargu-smiglowcowym-niezbedna-wymiana-sprzetu-od-2019-roku gen. Mieczysław Gocuł, Szef Sztabu Generalnego wyjaśnia, że do końca 2019 r. potrzebna jest wymiana całej floty, a 2 lata wcześniej powinny się zacząć szkolenia (cyt.) „(…) Wiąże się to z okresem szkolenia, który dla nowych śmigłowców oszacowano na dwa lata. Jak poinformował gen. Gocuł, około 40% wartości kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe stanowią koszty systemu szkolenia, w tym symulatory.”. 2. MON w przetargu nakazała firmie zwycięskiej utworzenie centrum serwisowego w WZL1 w Łodzi aby państwo miało kontrolę nad serwisowaniem maszyn i aby nie dochodziło do sytuacji jak obecna se Świdnikiem, który wykręca się jak może i 8 lat! modernizuje nasze Sokoły! At. 2. Powolutku. Nie tak szybko. Każda z trzech firm uczestniczących w przetargu taką umowę z WZL1 podpisała. W 2010 r. polski rząd sprzedał PZL_Świdnik S.A. włosko-brytyjskiemu konsorcjum AgustaWestland. Wówczas PZL-Świdnik nie była zagrożona bankructwem. Taką decyzję polityczną podjął ówczesny polski rząd. Gdyby ktoś zapomniał albo chciał zapomnieć, to przypominam, że był to rząd Platformy Obywatelskiej, która władzę sprawuje do dnia dzisiejszego. Czy pięć lat temu, po to sprzedawano państwowy zakład (pozbyto się kontroli państwa), aby dzisiaj tłumaczyć, że trzeba podpisać umowę z WZL1, aby taką kontrolę państwo posiadało? Po co w ogóle sprzedawano Świdnik, jeśli w okresie kilku lat miały pójść wielkie pieniądze w sektor zbrojeniowy (w tym śmigłowcowy)? Przy okazji pytanie skąd taki pomysł z tym serwisowaniem WZL1 w Łodzi? Skoro dwóch uczestników (z 3) posiada już zakłady w Polsce (AgustaWestland i PZL Mielec), to dlaczego muszą w sytuacji wygranej prowadzić serwis w innej części Polski? Logiczne jest to w przypadku zwycięstwa Airbasa, który zakładu produkującego śmigłowce nie posiada. W przypadku Świdnika i Mielca, nie ma żadnego problemu, aby wyłączyć część firmy i utworzyć na miejscu podmiot z kontrolą państwa. Tak przypadkiem wprowadzono sprawę WZL1 na wypadek, gdyby przetarg wygrał Airbus? Dzieciom, tak można wytłumaczyć. Obecnie w Świdniku modernizowanych jest kilka śmigłowców „Głuszec”. Po stronie Świdnika śmigłowce są gotowe od 1,5 roku. Część prac polegających na „oprogramowaniu” śmigłowca wykonuje ITWL (Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych). Instytut w 100% jest zależny od MON. Dlaczego podmiot wojskowy, przez 1,5 roku, nie potrafi wykonać prac dla siebie, naprawdę nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Pomimo wystąpień Świdnika w tej sprawie do MON. 3. Pomimo, że Agusta Westland (PZL Świdnik) posiada w ofercie śmigłowce sprawdzone, spełniające wymagania jak AW101 wystawia do przetargu mały, niesprawdzony AW149, który żaden inny kraj nie chce kupić gdyż jest to przerobiony cywilny śmigłowiec (Rosnieft kupił sobie takie cywilne śmigłowce). At. 3. Kolejne serwowane czytelnikom kłamstwo. AW101, chociaż to, również bardzo dobry produkt, był wykluczony od udziału w przetargu ze względu wymagania przetargowe (posiada masę startową ponad 14,5 t.). Nie pamiętam, aby wóz opancerzony „Rosomak”, był gdziekolwiek wcześniej sprawdzany, a wojsko pomimo to, dokonało trafionego zakupu nowego sprzętu i dzisiaj sobie go bardzo chwali. Czy, to wina AW149, najnowocześniejszego śmigłowca w swojej klasie, że nie tak dawno się „urodził”? A który obcy kraj kupi śmigłowce AW149, jeśli rząd na terenie którego miałby być produkowany (jest produkowany), mówi że to nienajlepsze śmigłowce? 4. Tak samo firma Sikorsky mając w ofercie śmigłowiec S-92, wystawia do przetargu mniejszy S-70i który spełnia tylko część wymagań. At. 4. Coś, nie coś nam się obiło o uszy, dlaczego S-92 nie mógł uczestniczyć w przetargu, ale zgodnie z zasadą, dopóki informacja się nie potwierdzi, przynajmniej w 2 źródłach, to nie będziemy na razie o niej pisać. 5. Airbus jako jedyny wystawia odpowiednio duży śmigłowiec EC725 Caracal, który spełnia nasze wszystkie wymagania techniczne. At. 5. Jeśli (teoretycznie) ktoś by ustawiał przetarg pod EC725, to w zasadzie większość wymagań technicznych powinien ten śmigłowiec, spełniać. Tak nakazuje logika, prawda? A wszystkich i tak, nie spełnia, oj nie spełnia. Wbrew temu, co napisano powyżej przetarg opierał się nie tylko na wymaganiach technicznych śmigłowca. Jak podał jeden z wysokich urzędników wojskowych na portalu społecznościowym tweeter gen. Bogusław Pacek, oficjalnie wiadomo iż kryteria oceny przedstawiały się następująco: - 50% punktacji przetargowej stanowi cena, - 20% punktacji, to są koszty eksploatacji, - 30% punktacji, to są techniczne aspekty oferty. Wiadomo dzisiaj, również jest, że MON chce zakupić 50 sztuk śmigłowca Caracal za cenę przekraczającą 13 mld złotych. Świdnicka oferta w tej cenie zapewniała 70 sztuk śmigłowca AW149. Koszt eksploatacyjne śmigłowca Caracal, również są najwyższe. Dla przykładu. Godzina lotu śmigłowca Caracal kosztuje ponad 9,5 tys. EURO. W przypadku śmigłowców AW149 i BlacHowk godzina lotu kosztuje mniej, niż 3 tys. Euro. Dwa kryteria (cena + koszty eksploatacji) stanowią 70% punktacji przetargowej. Wynika z tego jasno, że Świdnik bez trudu wygrałby przetarg, gdyby go zawczasu, nie zdyskwalifikowano. Caracal, nie miał szans nadrobić strat w technicznych aspektach oferty (30% punktacji). I o to biegało w tym Wielkim Przekręcie Śmigłowcowym 6. Śmigłowiec AW149 nie zapewnia wystarczającej pojemności aby zmieścić sensowną ilość żołnierzy (wymagane 12) z ekwipunkiem. Jak śmigłowiec na bazie wersji cywilnej nie zapewnia ani sensownej osłony przedziału załogi, charakteryzuje słabymi parametrami takimi jak: maksymalny pułap, czas wznoszenia, prędkość przelotowa, ładowność, masa startowa. Jednym słowem śmigłowiec dobry na wycieczki VIP, a nie do latania w wirze walki. At. 6. Człowiek, który pisał ten punkt, musiał się nieźle czegoś nałykać. Może szczaw, był za zielony? Poniżej w linku można zobaczyć dane techniczne śmigłowca AW149. Do 2 pilotów +18 żołnierzy. http://aw149.pl/o-aw149/dane-techniczne/ Jeśli zaś oglądnąć osiągi wszystkich 3 maszyn uczestniczących w przetargu (AW149, BH S70i, EC725 Caracal), można to zobaczyć tutaj... http://forum.swidnik24.net/uploads/DaneTech1.jpg ...to rzeczywiście, Caracalem można przetransportować kilka worków cebuli więcej z działki ministra Siemoniaka do rancza Prezydenta. Najdroższym śmigłowcem świata. 7. Śmigłowiec S-70i to eksportowa wersja śmigłowca UH-60 Black Hawk (swoją drogą świetny śmigłowiec) z którym ma wspólny niestety tylko kadłub. Śmigłowiec proponowany Polsce przez firmę Sikorsky (PZL Mielec) jest pod każdym względem gorszą konstrukcją od wersji użytkowanej przez US Army (a nawet Słowacji sic!). Posiada słabsze silniki, stary typ wirnika(pogarszając parametry lotne), uproszczoną awionikę, oraz brak wyposażenia dodatkowego poprawiającego świadomość sytuacyjną załogi oraz jej skuteczność na polu walki. Jak bardzo jest to odchudzona wersja może świadczyć fakt, że S-70i jest lżejszy od UH-60 o 0,5t! Dlaczego zaoferowano nam taką słabszą wersję. Ponieważ podobnie jak AW149 nikt nie chce jej kupować tylko wybiera UH-60 lub najbardziej odpowiedni dla nas S-92. Próbie sprzedania nam gorszego Black Hawk'a sprzyjał fakt jego produkcji w PZL Mielec. At. 7. Zapewne, były jakieś powody, dla których został wystawiony do przetargu BH S70i, a nie BH UH60. Zapewne osoba pisząca punkt 7 zna je dobrze. Zna je, również MON. My, też się domyślamy. Gdy, tylko my je potwierdzimy w 2 niezależnych od siebie źródłach, to tajemnicy z tego robić nie będziemy. 8. EC725 Caracal to sprawdzona konstrukcja, podobnie jak Black Hawk od wielu lat unowocześniana i choć konstrukcyjnie nie najnowsza będąca w czołówce. Wbrew powszechnej opinii laików data powstania prototypu nie ma znaczenia jeśli założenia konstrukcyjne były słuszne i tak jest w przypadku Caracala. Jeśli chodzi o parametry samej maszyny Caracal bije swoich konkurentów na wszystkich płaszczyznach. Zapewnia wystarczającą osłonę przedziału załogi, oraz siłę ognia. Posiada ze wszystkich konkurentów największą prędkość przelotową, najwyższy maksymalny pułap, największy zasięg, największą ładowność, Ze względu na wysoki przedział załogi także najlepszą ergonomię dla żołnierzy. Wszystkie dane można sprawdzić na stronach producentów i porównać. At. 8. Gdyby Caracal wykonał pierwszy swój lot wcześniej, niż mitologiczny IKAR, to przez ten sam fakt, mógłby zostać dzisiaj wpisany do księgi Guinessa. Ale, skoro, to konstrukcja z połowy lat 60-tych ubiegłego wieku, to ani rekord, nie został wpisany, ani nie można śmigłowca Caracal nazwać, nowoczesnym śmigłowcem. Caracal, to zmodernizowana wersja śmigłowca, który pierwszy oblot miał w 1965 roku. Kolejna modyfikacja miała miejsce w 1978 roku, i jeszcze jedna, polegająca wyłącznie na zmianie pewnych elementów elektroniki i awioniki w roku 2000. Na tym tle AW149, to najnowocześniejsza konstrukcja świata w swojej klasie. Techniczne dane porównawcze. http://forum.swidnik24.net/uploads/DaneTech1.jpg 9. PZL Świdnik należy do grupy Agusta Westland, której właścicielem są Włosi. Nie jest to Polski zakład, wpływy z produkcji nie trafiają do polskiego budżetu tylko włoskiego i wspierają rozwój tylko ich rozwój. At. 9. Kolejne kłamstewko. W którym KRS-ie jest zarejestrowany PZL-Świdnik? Polskim KRS-ie, czy włoskim? Gdzie PZL-Świdnik płaci podatki? W Polsce, czy we Włoszech? W świetle polskiego prawa jest firmą polską, która prze ostatnie 4 lata wpłaciła do budżetu ponad 400 mln złotych, a zainwestowała przez ten czas ponad 600 mln złotych. Link do artykułu z „Puls Biznesu”. http://www.pb.pl/4056204,50163,pzl-swidnik-nasz-wlasciciel-zainwestowal-w-swidniku-ponad-600-mln-zl 10. PZL Mielec także nie jest Polską fabryką tylko należy do Sikorsky'go i tak samo kontrakt nie wspiera naszego przemysłu tylko ich firmę. At. 10. Jeszcze jedno kłamstewko. PZL Mielec w świetle polskiego prawa jest firmą polską, wpływy do budżetu zasilają polski budżet. 11. Jedynymi Polskimi zakładami są WZL1 w Łodzi i Dęblinie. At. 11 WZL1 nie jest firmą uczestniczącą w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla Polskiego Wojska. Więc nie wiem w jakim celu jest ta wstawka. 12. Airbus nie posiada w Polsce zakładów produkcyjnych dlatego zaoferował produkcję swojego śmigłowca Caracal właśnie w WZL1 należących tylko do Państwa Polskiego. At. 12. Zaraz po decyzji komisji przetargowej o dopuszczeniu do dalszej procedury przetargowej wyłącznie śmigłowców Caracal, Airbus poinformował, że pierwsze 25 sztuk śmigłowca Caracal zostanie dostarczonych z Francji. Widać, że Polacy w WZL1 będą mieli bojowe zadanie wyłącznie pomalowania biało-czerwonej szachownicy na śmigłowcach. Nawet francuska prasa, tego nie ukrywa. http://www.usinenouvelle.com/article/contrat-caracal-en-pologne-la-supply-chain-d-airbus-helicopters-mise-sur-des-retombees-industrielles.N326603 Szybkie tłumaczenie artykułu. "Kontrakt Caracal w Polsce: Łańcuch dostaw (supply chain) Airbus Helicopters stawia na wpływy przemysłowe. W razie podpisania kontraktu pomiędzy Airbus Helicopters i Polską na 50 śmigłowców wojskowych, maszyny i silniki będą montowane w Polsce. Jednakże, filia Airbusa i jej podwykonawcy powinny produkować większość części i podzespołów niezbędnych do montażu śmigłowców. „Kontrakt z Polską powinien umocnić zatrudnienie w głównych siedzibach Airbusa, takich jak Marignane (departament Bouches du Rhone) i Corneuve (departament Seine-Saint Denis), spodziewa się Ludovic Andrevon, koordynator związków zawodowych CFE-CGC (Francuska Konfederacja Kadry Kierowniczej – przypis tłum.) grupy Airbus. Dopóki kontrakt nie jest ostatecznie podpisany, trudno jest być bardziej precyzyjnym. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej na razie podjęło się tylko przetestowania H225M w celu ewentualnego zamówienia 50 maszyn. Producent śmigłowców obiecuje offset przemysłowy w zamian za pozyskany kontrakt. „Jesteśmy przekonani, że nasza oferta znacznie wzmocni zdolności obronne Polski, oferując dostarczając najkorzystniejszą wartość z operacyjnego, przemysłowego i technologicznego punktu widzenia.”, podaje w swoim komunikacie grupa przemysłu lotniczego i obronnego. Grupa Airbus i producent silników Turbomeca zobowiązały się, w przypadku wybrania ich oferty, do wybudowania linii montażowych Polsce. Jednak, nawet związki zawodowe nie kapryszą. ”Lepiej jest mieć 50% czegoś niż 100% niczego”. Biorąc pod uwagę niepokojący stan naszych zamówień, taka wstępna selekcja pojawia się w korzystnym momencie”, wyjaśnia pragmatycznie Ludovic Andrevon. Tym bardziej, że montaż jednego śmigłowca stanowi tylko niewielką część produkcyjnej wartości dodanej, czyli od 5 do 10%, w zależności od źródeł. Airbus powinien produkować wszystkie części i podzespoły krytyczne śmigłowców: przekładnie pochodziłyby z zakładu w Marignane, a łopaty z fabryki w Corneuve. Z kontraktu skorzystaliby również podwykonawcy, jako że producent śmigłowca zakupuje u podwykonawców około 70% zawartości produkcyjnej śmigłowca. W pierwszym rzędzie skorzystałaby grupa Safran. Fabryki w Bordes i w Tarnos (Landes) filii Turbomeca produkowałyby części podstawowe silników. Należałoby również produkować podwozia, platformy inercjalne, regulatory silników…elementy które będą produkowane w Bidos (Pirenees-Atlantiques), Montlucon (Allier) i Mantes-Bouchelay (Yvelines). Ciesząc się z tej wstępnej selekcji, związek zawodowy CFC-CGC podkreśla, że będzie czujny jeśli chodzi o obszary działalności, które będą przeniesione do Polski. „Będziemy czuwać, żeby operacje o wysokiej wartości dodanej nie były podwykonywane. Konieczne jest, aby zyski z konkurencyjności wynikające ze wspomnianego podwykonawstwa w obszarach zwanych obszarami „o kontrolowanych kosztach” powracały do głównej siedziby firmy i były ponownie inwestowane w działania badawczo rozwojowe jak również w nowe programy.” ocenia Ludovic Andrevon. Hassan Meddah” 13. Oferta Agusta Westland (PZL Świdnika) - Zaproponowano śmigłowiec w cenie zbliżonej do pozostałych konkurentów. PZL Świdnik zaproponował dostarczenie pierwszych śmigłowców w 2019 roku co jest o 2 lata później niż wymagane w przetargu. Aby obejść ten punkt, zaproponował, że w 2017 roku dostarczy dla naszego wojska wersję cywilną (podkreślam cywilną!) tego śmigłowca co jest skandalem i byłoby hańbą dla Polski na arenie międzynarodowej! Należy też się zastanowić co by później zrobili z tymi cywilnymi śmigłowcami. Przerobili na wojskowe? Wstyd i krętactwo wychodzi. PZL Świdnik w swojej ofercie nie zaproponował pełnego przekazania zdolności serwisowych śmigłowców do należących do Państwa Polskiego zakładów WZL1. Powodem tego była chęć dyktowania warunków cenowych, opóźnianie prac serwisowych (tak jak w przypadku modernizacji śmigłowców Sokół) i niedopuszczenie aby Państwo Polskie uzyskało zdolności nacisku na PZL Świdnik w kwestii posiadanych śmigłowców. Co więcej PZL Świdnik nie sprecyzował gdzie i ile bedzie produkował śmigłowców AW 149 gdy wygra kontrakt. Należy pamiętać, że obecnie linia produkcyjna tego śmigłowca jest we Włoszech! At. 13. Słucham?? Zaproponowano śmigłowiec w cenie zbliżonej do pozostałych konkurentów? Ktoś, kto to pisał musiał chyba wskoczyć na główkę do pustego basenu. Za 50 sztuk śmigłowca Caracal MON ma zapłacić ponad 13 mld złotych. Tymczasem ze tę kwotę PZL-Świdnik dostarczyłby około 70 sztuk śmigłowca AW149.W przybliżeniu, ponad 2-2, 5 miliarda mniej wydałby MON za otrzymanie, tej samej ilości śmigłowców ze Świdnika. Jak już przedstawiłem w punkcie At. 5. cena stanowi 50% punktacji przetargowej. Co to oznacza? Jeśli do tego dodać, że koszty eksploatacji śmigłowca w przypadku śmigłowca Caracal są największe (ponad 9,5 tys. Euro za godzinę lotu – Caracal, mniej niż 3 tys. Euro za godzinę lotu zarówno śmigłowca AW149, jak i ś-ca BlackHowk), a te koszty stanowią kolejne 20% punktacji (łącznie 70%), to nie pomogłoby w trzecim kryterium: Techniczne aspekty oferty (30% punktacji), możliwość Caracala przetransportowania kilku worków cebuli więcej z działki ministra Siemoniaka. AW149 wygrałby ten przetarg w cuglach, więc musiano go administracyjnie wykluczyć z dalszego udziału w przetargu, pod kłamliwym pretekstem niedotrzymania warunków terminu dostawy śmigłowców. Nie wybierając oferty PZL-Świdnik, dodatkowo Polska straci wpływy podatkowe w wysokości 2 mld złotych ze względu na 6-krotnie większy udział polskiej pracy w produkcji śmigłowców w Świdniku. Pomijając brednie o cywilnej wersji śmigłowca AW149, śmigłowiec ten ma wyłącznie certyfikat wojskowy. Oświadczenie w tej sprawie Zwrząd PZL-Świdnik opublikował pod adresem internetowym: http://www.pzl.swidnik.pl/pl/oswiadczenie-zarzadu-pzl-swidnik/0,-sh,1 A punkcie 3 tego Oświadczenia: „3. Zaprzeczamy jednocześnie jakoby oferowany przez naszą firmę AW149 był śmigłowcem cywilnym, ponieważ jest to konstrukcja wyłącznie wojskowa, która uzyskała wojskowy certyfikat typu nr 083 w ramach certyfikacji przeprowadzonej przez Dyrekcję Uzbrojenia Lotniczego i Zdolności do Lotu włoskiego Ministerstwa Obrony, zgodnie ze najnowszymi standardami obowiązującymi w NATO.”. Dla przypomnienia tak wyglądają kryteria oceny ofert: - 50% punktacji przetargowej stanowi cena, - 20% punktacji, to są koszty eksploatacji, - 30% punktacji, to są techniczne aspekty oferty. Terminy dostaw złożone w ofercie spełniły warunki przetargu w 2017 r. wojsko miało otrzymać śmigłowce do szkolenia, a w 2019 r. cała flota zostałaby dostarczona. Poniżej w linku: http://www.defence24.pl/news_sztab-generalny-o-przetargu-smiglowcowym-niezbedna-wymiana-sprzetu-od-2019-roku gen. Mieczysław Gocuł, Szef Sztabu Generalnego wyjaśnia, że do końca 2019 r. potrzebna jest wymiana całej floty, a 2 lata wcześniej powinny się zacząć szkolenia (cyt.) „(…) Wiąże się to z okresem szkolenia, który dla nowych śmigłowców oszacowano na dwa lata. Jak poinformował gen. Gocuł, około 40% wartości kontraktu na śmigłowce wielozadaniowe stanowią koszty systemu szkolenia, w tym symulatory.”. PZL Świdnik w swojej ofercie rzeczywiście nie zaproponował pełnego przekazania zdolności serwisowych śmigłowców do należących do Państwa Polskiego zakładów WZL1. Tylko, kto rozumny przekazuje wszystkie swoje zdolności (technologie) do swojego konkurenta, jakim jest WZL1, który już wcześniej miał podpisaną umowę z Airbus Helicopters? 14. Oferta Sikorsky (PZL Mielec) - Zaproponowano śmigłowiec w cenie zbliżonej do konkurentów jednak bez uzbrojenia. Jest to sytuacja niedopuszczalna z dwóch powodów: 1 - Dodatkowy koszt zakupu uzbrojenia windujący cenę do góry; 2 - Znaczne opóźnienia wprowadzenia śmigłowców do Polskiej armii ze względu na konieczność przeprowadzenia atestów po integracji uzbrojenia ze śmigłowcami. Wybierając tą ofertę nasze Wojska otrzymałyby "wojskowy, nieuzbrojony śmigłowiec" co brzmi jak chory żart. Oferta także nie obejmowała przekazania kontroli nad serwisem w ręce Polskich władz co powtarzałoby sytuację opisaną w punkcie wyżej. At. 14. Nie posiadam na tyle rzetelnych informacji, aby się wypowiadać w kwestii propozycji cenowych BlackHawka, ale jeśli informacja w tym punkcie jest, tak rzetelna, jak w punkcie 13, dotyczącym Świdnika, to gratuluję umiejętności lania wody. Jeśli, zaś chodzi o nie przekazanie pełnej kontroli nad serwisem (technologie) – jak pisze autor wpisu – to domyślam się, że tylko ktoś mało rozumny przekazuje wszystkie swoje zdolności (technologie) do swojego konkurenta, jakim jest WZL1, który już wcześniej miał podpisaną umowę z Airbus Helicopters. 15. Oferta Airbus – Zaproponowano śmigłowiec w cenie zbliżonej do konkurentów. Firma Airbus zobowiązała się do wybudowania fabryki w Łodzi. Produkcja jednak będzie ograniczona na kształt znany z PZL Świdnik i PZL Mielec. Airbus w ramach umowy przekaże do WZL 1 w Łodzi należącego do Państwa Polskiego pełne zdolności serwisowe śmigłowców Caracal, oraz zdolności budowy i serwisowania silników w Dęblinie. Śmigłowce będą uzbrojone i pierwsze sztuki otrzymamy w 2017 roku. At. 15. Powtarzane w kilku miejscach kłamstwo o zbliżonej cenie trzech oferowanych śmigłowców. Zobacz w punktach 13 i 14. Powtórzymy i my. Za 50 sztuk śmigłowca Caracal MON ma zapłacić ponad 13 mld złotych. Tymczasem za tę kwotę PZL-Świdnik dostarczyłby około 70 sztuk śmigłowca AW149. W przybliżeniu, ponad 2,0 - 2, 5 miliarda mniej wydałby MON za otrzymanie, tej samej ilości śmigłowców ze Świdnika. „Firma Airbus zobowiązała się do wybudowania fabryki w Łodzi?”. A po co ma budować fabrykę w Łodzi, skoro w dniu ogłoszenia decyzji o udziale w dalszej części przetargu wyłącznie śmigłowca Caracal obecny jeszcze Prezydent stwierdził, że 3 firmy mają zakłady w Polsce? Naprawdę wygląda to następująco z tymi trzema fabrykami. - PZL-Świdnik – zatrudnia 3 500 pracowników, - PZL Mielec – zatrudnia 2 100 pracowników - Airbus – zatrudnia 10 pracowników. Natomiast medialnie do jednego worka próbuje się wrzucić zakłady (Airbus), które też są w Polsce, ale nie mają nic wspólnego z produkcją śmigłowców. Airbus, zresztą już ogłosił, że pierwsze 25 sztuk przywiezie gotowe do Polski. Poniżej jest link do artykułu z francuskiej prasy na ten temat. http://www.usinenouvelle.com/article/contrat-caracal-en-pologne-la-supply-chain-d-airbus-helicopters-mise-sur-des-retombees-industrielles.N326603 Tłumaczenie. "Kontrakt Caracal w Polsce: Łańcuch dostaw (supply chain) Airbus Helicopters stawia na wpływy przemysłowe. W razie podpisania kontraktu pomiędzy Airbus Helicopters i Polską na 50 śmigłowców wojskowych, maszyny i silniki będą montowane w Polsce. Jednakże, filia Airbusa i jej podwykonawcy powinny produkować większość części i podzespołów niezbędnych do montażu śmigłowców. „Kontrakt z Polską powinien umocnić zatrudnienie w głównych siedzibach Airbusa, takich jak Marignane (departament Bouches du Rhone) i Corneuve (departament Seine-Saint Denis), spodziewa się Ludovic Andrevon, koordynator związków zawodowych CFE-CGC (Francuska Konfederacja Kadry Kierowniczej – przypis tłum.) grupy Airbus. Dopóki kontrakt nie jest ostatecznie podpisany, trudno jest być bardziej precyzyjnym. Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej na razie podjęło się tylko przetestowania H225M w celu ewentualnego zamówienia 50 maszyn. Producent śmigłowców obiecuje offset przemysłowy w zamian za pozyskany kontrakt. „Jesteśmy przekonani, że nasza oferta znacznie wzmocni zdolności obronne Polski, oferując dostarczając najkorzystniejszą wartość z operacyjnego, przemysłowego i technologicznego punktu widzenia.”, podaje w swoim komunikacie grupa przemysłu lotniczego i obronnego. Grupa Airbus i producent silników Turbomeca zobowiązały się, w przypadku wybrania ich oferty, do wybudowania linii montażowych Polsce. Jednak, nawet związki zawodowe nie kapryszą. ”Lepiej jest mieć 50% czegoś niż 100% niczego”. Biorąc pod uwagę niepokojący stan naszych zamówień, taka wstępna selekcja pojawia się w korzystnym momencie”, wyjaśnia pragmatycznie Ludovic Andrevon. Tym bardziej, że montaż jednego śmigłowca stanowi tylko niewielką część produkcyjnej wartości dodanej, czyli od 5 do 10%, w zależności od źródeł. Airbus powinien produkować wszystkie części i podzespoły krytyczne śmigłowców: przekładnie pochodziłyby z zakładu w Marignane, a łopaty z fabryki w Corneuve. Z kontraktu skorzystaliby również podwykonawcy, jako że producent śmigłowca zakupuje u podwykonawców około 70% zawartości produkcyjnej śmigłowca. W pierwszym rzędzie skorzystałaby grupa Safran. Fabryki w Bordes i w Tarnos (Landes) filii Turbomeca produkowałyby części podstawowe silników. Należałoby również produkować podwozia, platformy inercjalne, regulatory silników…elementy które będą produkowane w Bidos (Pirenees-Atlantiques), Montlucon (Allier) i Mantes-Bouchelay (Yvelines). Ciesząc się z tej wstępnej selekcji, związek zawodowy CFC-CGC podkreśla, że będzie czujny jeśli chodzi o obszary działalności, które będą przeniesione do Polski. „Będziemy czuwać, żeby operacje o wysokiej wartości dodanej nie były podwykonywane. Konieczne jest, aby zyski z konkurencyjności wynikające ze wspomnianego podwykonawstwa w obszarach zwanych obszarami „o kontrolowanych kosztach” powracały do głównej siedziby firmy i były ponownie inwestowane w działania badawczo rozwojowe jak również w nowe programy.” ocenia Ludovic Andrevon.". 16. Offset czyli co zyskamy? PZL Świdnik oraz PZL Mielec zaproponowały zainwestowanie tych pieniędzy w fabryki w Świdniku i Mielcu zwiększając ich możliwości. Słowa pięknie brzmią ale gdy weźmiemy pod uwagę, że jedynymi ich właścicielami są właśnie te firmy taki offset w ich wykonaniu będzie oznaczał wyciągnięcie sobie pieniędzy z prawej kieszeni i przełożenie ich do lewej – kreatywna księgowość godna pozazdroszczenia. Airbus nie posiada fabryk w Polsce w związku z tym będzie musiał zainwestować w należące do państwa Polskiego zakłady WZL1 w Łodzi. Z tego powodu jest to jedyny offset który może nam – Polsce coś więcej dać. At. 16. Na wstępie: "Offset - rodzaj transakcji zawieranej między państwami, w sytuacji gdy jeden z partnerów oczekuje kompensacji za wydatki poniesione na zakupy za granicą. W przypadku Polski podstawę prawną kontraktu stanowi umowa offsetowa zawierana między zagranicznym dostawcą, a Skarbem Państwa". Czyli MON ustalając warunki przetargu już wiedział, że wygra firma produkująca sprzęt poza granicami RP! Mimo wszystko PZL Świdnik i PZL Mielec przedstawiły w swojej ofercie umowy offsetowe, pomimo, iż zgodnie z polskim prawem nie musiały tego robić! Przecież produkcja odbywałaby się w Polsce. Porównywanie offsetu Airbusa - a raczej jego obietnice (vide realizacja kontraktu na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego) - z firmami, które łącznie zainwestowały w Polsce (bez offsetu) ponad 1 mld zł, jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem. Airbus NIE ZAINWESTUJE w WZL 1 w Łodzi, i wcale się z tym nigdy nie krył! Powstanie nowa spółka na bazie WZL i kto będzie jej większościowym udziałowcem? Pytanie retoryczne. Polska już raz skorzystała na offsecie przy zakupie samolocie F16, drugi raz, przy zakupie śmigłowców od Eurocoptera dla pogotowia ratunkowego, a teraz skorzystamy w przypadku zakupu i zapewnieniach miejsc pracy przez Airbusa. Wszyscy wiemy z jakim skutkiem. Przy okazji, odnieść się należy do rozpowszechniania przez MON informacji o wspaniałym offsecie Airbusa. Nawet, chyba któryś wojskowy z MON żonglował liczbami na Twitterze. Padały liczby: Airbus -73, Sikorski - 50, PZL Świdnik - 41. W rzeczywistości oferty offsetowe, nie były w ogóle brane pod uwagę w ocenie ofert, a wymienione liczby, to nie był ranking, tylko liczba zobowiązań offsetowych. Oferta offsetowa Świdnika była najlepsza (dla polskiego państwa), kwotowo porównywalna według ekspertów z Airbusem - obie po ok. 4 mld EURO, przy niecałe 3,4 mld EURO firmy Sikorski. W świetle prawa, uwzględniając jednak przepisy, że offset powinien być liczony w odniesieniu do wartości importu PZL-Świdnik zaoferował 2 x więcej w ofercie offsetowej, niż musiał zaoferować, a Airbus, tylko tyle ile musiał zaoferować w swojej ofercie. Najbardziej zainteresowani maszyną, czyli żołnierze, mają jednoznaczną opinię. Dziękować tylko Opatrzności za takiego ministra. Wielu lat na urzędzie panie premierze Siemoniak! Udostępniać wszędzie gdzie się da. At. Na koniec. Na chwilę obecną, to nie słychać opinii szeregowych żołnierzy, którzy mieliby latać tym sprzętem, za to słychać polityków (Prezydent, minister Siemoniak i kilku dowódców wojskowych), którzy nawet nie potrafią poprawnie wymówić nazwy firmy Airbus. Sądzę, że autorzy Wielkiego Przekrętu Śmigłowcowego dotrwają na swoich stołkach, najdłużej do jesieni b.r. do wyborów parlamentarnych. Opatrzność, tu nie wiele pomoże. Na początek, nie pomogła Szefowi wszystkich Szefów. Jestem tego samego zdania. Udostępniać, gdzie się tylko da. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Polecam: 1. JAK KUPUJEMY NAJDROŻSZE ŚMIGŁOWCE ŚWIATA – LICZBY I FAKTY. CZ. 1 http://www.mpolska24.pl/post/8677/jak-kupujemy-najdrozsze-smiglowce-swiata-liczby-i-fakty-cz-1 2. JAK KUPUJEMY NAJDROŻSZE ŚMIGŁOWCE ŚWIATA – LICZBY I FAKTY. CZ. 2 http://www.mpolska24.pl/post/8680/jak-kupujemy-najdrozsze-smiglowce-swiata-liczby-i-fakty-cz-2 Chcą ukraść Świdnikowi zwycięstwo. Link do Wywiadu z Krzysztofem Krystowskim – Prezesem PZL-Świdnik w TVP Lublin. https://www.youtube.com/watch?v=kmd7cLDcJ5g

Qba
czwartek, 14 maja 2015, 13:55

3. AW149 jest produkowany we Włoszech. Poza tym co to obchodzi MON, że AW nie może znaleźć nabywców na ten model. 5. AW149 nie spełnił minimalnych wymagań taktyczno-technicznych, więc jego cena i koszty eksploatacji nie miały znaczenia. 8. Co z tego że AW149 to najnowocześniejszą konstrukcja jak nie spełnia wymagań. 13. Co z tego że AW149 jest tańszy kiedy AW nie jest w stanie dostarczyć ich w terminie. 15. Cena 70 nieuzbrojonych AW149 nie ma tu nic do rzeczy. Opinie szeregowych żołnierzy nie mają znaczenia, skoro śmigłowce mają trafić głównie do komandosów. Krystowski już doprowadził Bumar do upadku, więc związkowcy ze Świdnika powinni go wywieźć na taczce.

Tweets Defence24