Reklama

MON wnosi o rozpoczęcie misji w Afganistanie

7 listopada 2014, 15:00
Rozpoczynająca się misja "Resolute Support" będzie mieć charakter doradczo-szkoleniowy. Na zdjęciu patrol podczas XII zmiany PKW Afganistan. Fot. kpt. Janusz Błaszczak/PKW Afganistan

Minister obrony narodowej skierował do Rady Ministrów wniosek o zgodę na użycie jednostek Sił Zbrojnych RP w misji NATO w Afganistanie pod kryptonimem „Resolute Support”. Kontyngent ma liczyć do 150 żołnierzy i pracowników wojska, a złożony dokument obejmuje okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2015 roku – podaje rzecznik prasowy MON płk Jacek Sońta.

Polscy żołnierze będą stacjonować w bazach Bagram, Kabul i Gamberi. Zakres ich zadań obejmie doradzanie afgańskim dowództwom i instytucjom podległym resortom obrony narodowej i spraw wewnętrznych na szczeblu strategicznym i operacyjnym oraz doradztwo dla 203 Korpusu afgańskiej armii, Regionalnego Centrum Operacyjnego i Narodowych Sił Policji. Będą oni także odpowiedzialni za ochronę doradców podczas wykonywania zadań, zapewnienie bezpieczeństwa bazy oraz „doraźną ochronę konwojów logistycznych” – pisze płk Sońta.

Operacja „Resolute Support” zostanie rozpoczęta 1 stycznia przyszłego roku, po zakończeniu misji ISAF. Ma ona objąć prowadzenie działalności doradczo-szkoleniowej. Jej głównym celem jest wsparcie sił zbrojnych i służb bezpieczeństwa Afganistanu. Jednostki NATO nie będą brały bezpośredniego udziału w zwalczaniu rebeliantów czy operacjach antynarkotykowych.

Decyzja o rozpoczęciu misji „Resolute Support” została podjęta w związku z ustaleniami ze szczytów NATO w Chicago w 2012 roku i w Newport w 2014 roku. Władze Afganistanu wnioskowały o pozostawienie na terytorium kraju sił Sojuszu Północnoatlantyckiego w okresie po zakończeniu bieżącego roku. Zasady obecności wojsk NATO w ramach planowanej misji reguluje porozumienie podpisane pomiędzy Sojuszem a Islamską Republiką Afganistanu 30 września bieżącego roku.

Polski kontyngent będzie podporządkowany operacyjnie Naczelnemu Dowódcy Sił Sojuszniczych NATO w Europie. Osiągnie on gotowość bojową w dniu rozpoczęcia działań, czyli 1 stycznia przyszłego roku. Roczny koszt działań Sił Zbrojnych w Afganistanie ma wynieść 32 mln zł i zostanie pokryty z budżetu resortu obrony. Po pozytywnym zaopiniowaniu przez Radę Ministrów wniosek o zgodę na użycie Polskiego Kontyngentu Wojskowego zostanie skierowany do podpisu Prezydenta RP – pisze płk Sońta.

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 30
ja
piątek, 7 listopada 2014, 23:07

Kto za to faktycznie płaci?

znikatron
sobota, 8 listopada 2014, 10:58

Pan, Pańska żona płaci, społeczeństwo

Oj
sobota, 8 listopada 2014, 10:36

Nie wiesz!? Ty, ja i inni, którzy w tym podbitym kraju jeszcze płacą złodziejskie podatki oraz chorzy w szpitalu,górnicy,stoczniowcy, emeryci itd. końca nie widać. Wojsko ma za dużo kasy dlatego wydaje na prawo i lewo bez opamiętania i zdrowego rozsądku a jeszcze są zwroty do budżetu. Taka jest prawda......

Ichbin
sobota, 8 listopada 2014, 04:03

Pan i Pana koledzy, koleżanki...

vigg
sobota, 15 listopada 2014, 09:14

Rozumiem ustalenia tylko czy to nie będzie pretekstem do opóźnień modernizacji naszych jednostek?

dfgh
sobota, 8 listopada 2014, 17:15

Czyli za roczny pobyt w afganie zapłacimy tyle że starczyłoby na półtora pocisku JASSM, to mimo wszystko wciąż istotne uszczu[lanie naszego potencjału

pdf
piątek, 7 listopada 2014, 21:08

mozna jezdzic na misje ale dla czego nie wykorzystuje sie tego pozniej w jednostce tylko wraca sie do komuny i nad ty mozna sie zastanawiac

bezksywy
sobota, 8 listopada 2014, 16:43

We've got a sniper. Ugryzłeś beton w MON-ie jednym zdaniem.

im
piątek, 7 listopada 2014, 20:51

a kto pojedzie? prawdziwych żołnierzy wysyłają do pośredniaka,więc może "plecaki" ?

---
piątek, 7 listopada 2014, 20:15

Jestem przeciw!

ursus
piątek, 7 listopada 2014, 17:55

Zaczynam myśleć, że to jest misja przeszkalania przyszłych terrorystów i nie ma co się tam pchać - podobnie jak nie ma co włazić w zbrojne zwalczanie ISIS, bo tylko zaprosimy ich na nasze terytorium. III Wojna Światowa i miliardy ofiar nie są nam potrzebne. Jestem przeciw wysyłaniu wojsk w te rejony: w pobliżu jest Ukraina, której nikt nie chce pomóc i z nami będzie tak samo. NATO pozostaje tworem będącym na papierze, UE zaczyna się rozpadać... nasi "chłopcy" nie powinni ginąć za nie nasze interesy, tym bardziej, że południowcy dozbrajają naszego potencjalnego wroga - niech więc radzą sobie sami. To się dla nich, prędzej, czy później skończy wojną domową na tle religijnym. Te konflikty są jak powtórka z historii: my na odsiecz Wiedniowi, oni nam rozbiory - a w razie agresji FR, będą pertraktować przy zielonym stoliku. Nie wolno dać się w to wplątać. Trzeba szukać własnych sojuszy z Turcją, Rumunią i Skandynawią, a być może i z Chinami. Nawet kontrakty na JASSM-y nie są warte wojen religijnych. Ta nasza polityka zagraniczna zaczyna mnie przerażać.

kez87
piątek, 7 listopada 2014, 21:21

Jaka "polityka zagraniczna" ? Wykonywanie poleceń z zachodu,tudzież próby wejścia temu zachodowi w zad nazywa pan "Polityką zagraniczną" ? :D Co do braku dobrych relacji z Chinami też mnie to martwi.Wiem.USA się spiera z nimi,demokracja itd. Tylko że Chiny to sąsiad Rosji.Tej Rosji,która dla nas jest podobno "kłopotliwym" sąsiadem.Owszem,Chiny obecnie współpracują z Rosją.Ale to INTERESY.Gdybyśmy o polityce zagranicznej naprawdę decydowali sami,to współpraca z Chinami powinna być dla nas priorytetem, ponieważ po prostu - jeśli Chińczycy mieliby interes w naszej względnej niezależności od Rosji,to Rosji się czepianie nas zwyczajnie by nie opłacało... Bonus jest taki,że jeśli by nawet nie wypaliło,to i tak USA musiałyby zwrócić na nas uwagę,i ewentualnie za pewien powrót pod ich skrzydła (jeśli to byłoby konieczne) można by choć wynegocjować lepsze warunki... Ale tego nasze władze nie będą nawet próbować... Sojusz z Turcją odpada.Niestety Erdogan jak i rosnące wpływy Islamistów i postawa USA (a może i działalność Izraela) sprawiają,że Turcja w perspektywie najbliższych lat może stać się nawet problemem. Rumunia - słaba jak my i daleko,zresztą jeśli Islamiści się rozpełzną to będą mieli z Bułgarią dość problemów.Skandynawia - "kałuża" Bałtycka to drobny problem logistyczny dla obu stron...

Pit82
piątek, 7 listopada 2014, 17:43

Nieźle koszt na j. osobę miesięcznie prawie 18tyś zł czy nasz resort obrony nie ma na co kasy wydawać?? Dokument obejmuje okres od stycznia do czerwca 2015 a podany jest roczny koszt kontyngentu, czyli zakładają przedłużenie do końca 2015r. Polska bogaty kraj stać

Dan
sobota, 8 listopada 2014, 14:10

Jak czytam te komentarze to żałość bierze. Na temat wojska wypowiadają się ludzie nie znający tematu. Pytania:1. kto za to zapłaci? Idźcie sobie malkontenci na "Miasto 44" a potem w swojej chorej wyobraźni pomyślcie jak umierają wasze dzieci, zony, mężowie, bo za miast wspierać własne wojsko, pitolicie głupoty! 2. Jaki mamy w tym interes? Poszukajcie sobie o sumach jakie NATO zainwestowało w Polsce, jakie zyski przynoszą kontrakty w obszarze Bliskiego Wschodu, ile ropy Orlen sprzedał do Chin z Iraku i wiele innych tematów związanych z zyskami po misyjnymi. Kto na tym zarabia? Pan, Pani, społeczeństwo! Skutek misji widać gołym okiem w modernizacji wojska i poziomie jego wyszkolenia! Wojsko to nie firma od zarabiania ale od utrzymania pokoju. Spełnia swoja rolę, bo spokojnie możesz dojechać do pracy, bez ostrzałów, szwadronów śmierci i zamachowców samobójców. Po co zaangażowanie w państwach muzułmańskich? Poczytajcie sobie o zabijanych chrześcijanach w Afryce i Iraku, Koptach zmuszanych do zmiany wiary w miłym Egipcie, sponsorowanym przez bogate kraje terroryzmie religijnym. Myślicie, że Wam to nie grozi? Wojsko oddaje pieniądze do budżetu z zaoszczędzonych umów, też źle! Tak, bo powinno przeznaczyć je na pensje dla pracowników zarabiających po 1600 zł miesięcznie, dla kiepsko opłacanych żołnierzy z oddalonych garnizonów. Nawet nie wiecie w jakich warunkach żyją wojskowe rodziny! Ci ludzie mają umierać za takich malkontentów? Wstydzę się za Was rodacy!!!!

ursus
niedziela, 9 listopada 2014, 05:45

Chcesz Waść doprowadzić do rzezi milionów muzłumanów, bo bez tego absolutnie się nie obejdzie, w imię "obrony chrześcijaństwa", czy pod sztandarem kolejnej krucjaty ? "Zielone" to nie wszystko, a hektolitrów krwi na rękach Europy od wieków nie brakuje. Można militarnie wzmacniać kraje w większości chrześcijańskie, ale wysyłanie wojsk, gdzie zostaną osaczone przez innowierców jest skrajnym debilizmem i nieodpowiedzialnością. Kraje NATO mają w tej konfrontacji całkowicie przerąbane, bo przewaga technologiczna na zbyt wiele się tu nie przyda. Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, Niemcy, Anglia - wszędzie tam widnieje groźba wybuchu wojny domowej na tle religijnym, której się nie uniknie, bo mamy Europę zbudowaną na wolności - w tym wolności wyznania. Nie da się od tak wysiedlić milionów innowierców. Naszym interesem jest szukanie sojuszy mając na uwadze agresywną postawę FR. Może się mylę, ale nie da się tych wszystkich frontów na raz pogodzić. Zamiast szukać zarobku trzeba ratować to co mamy obecnie.

jam
piątek, 7 listopada 2014, 17:35

po co dodatkowe koszty??

m&m
piątek, 7 listopada 2014, 17:33

A co z misją w RŚA?

Oj
piątek, 7 listopada 2014, 16:47

Pisałem o tym chyba 2 miesiące temu, że Polska jeszcze o tym nie wie a już jest na kolejnej wojnie. Od kiedy to rząd wydaje zgodę na wyjazd wojska? od tego jest prezydent a On powiedział rok temu że nie będzie już żadnych wojsk wysyłał na nie nasze wojenki........

Arek
piątek, 7 listopada 2014, 16:10

Tuska , Sikorskiego , Sienkiewicza i Niesioła niech tam wyślą

Furtkas
sobota, 8 listopada 2014, 04:08

I Kaczyńskiego do towarzystwa bo się biedak posypie jak nie będzie miał z kim wojować w kraju.

Mort
piątek, 7 listopada 2014, 16:02

Powinniśmy pilnować granic, a nie biegać po pustyni

ja (prawdziwy)
sobota, 8 listopada 2014, 12:38

Zdaje się, że to specjalistyczny portal. Publika na forum powinna być trochę bardziej na poziomie. A tu normalnie amatorszczyzna i trzoda jak na "onecie". 1. Bezpośrednio po szczycie w Newport Komorowski mówił, że to deal - coś za coś. Mamy rotacyjną obecność wojsk NATO w Polsce. Rotacyjną ponieważ stałej obecności nie ma już nigdzie. Rotacja jest tańsza i bardziej efektywna szkoleniowo. Mamy więc bazy NATO w Polsce. I szpica. W zamian pomagamy w Afganistanie. 2. Amerykanie jednak uczą się na błędach i nie mają zamiaru powielać tego co źle zrobili w Iraku. Zostawiając nie w pełni umocnione państwo irackie i skorumpowanego Malikiego przy korycie. Ten wyssał kasę na wojsko. Powsadzał swoich skorumpowanych popleczników, zmarginalizował sunnitów i mamy dziś w Iraku to co mamy. Dziś w Afganistanie zostaną do końca i będą patrzyć na ręce. I pewnie talibów masowo z więzień nie powypuszczają (jak Al-qaidę w Iraku) Przestańcie drzeć ryje i udzielać się w tematach, o których nie macie bladego pojęcia...

Aga
piątek, 21 listopada 2014, 21:26

Panie ja (prawdziwy)proszę do mnie napisa na mój email agnieszka.szpitungajowiak@onet.eu dziękuje

kzet69
niedziela, 9 listopada 2014, 06:55

świetny komentarz, szkoda tylko że to wołanie na puszczy, nie tylko na tym portalu...

bsh
sobota, 8 listopada 2014, 12:36

Gdybyśmy mieli jednego przynajmniej jednego logistyka, to cały kontyngent na raz trafiłby do portu w Pakistanie (wraz ze sprzętem), a stamtąd już krótka i tańsza droga do Afganistanu. No, ale "po co nam Marynarka"...

animals
czwartek, 13 listopada 2014, 11:15

Tranzyt broni przez terytorium państwa wymaga jego zgody - "logistyk" bez decyzji politycznych nic nie może zrobić. Pewnie, że taniej wyjdzie transport morski do portu, a potem lądem, ale co na to Pakistan.

Igor
sobota, 22 listopada 2014, 00:48

jakie to interesy nas tam placa najgorszy kraj na świece t juz 13 lat zmarnowanych pieniędzy i zabitych zolniezy

:-(
wtorek, 18 listopada 2014, 13:37

A co z zagrożeniem na wyjeździe, co z rodzinami w Polsce. Niech pan Komorowski wyślę tam kogoś z swojej rodziny wtedy zobaczymy........

wqq
sobota, 15 listopada 2014, 16:32

Jakie kontyngenty wyśle LITWA , SŁOWACJA , WĘGRY ,CZECHY ?.Czy Polska jest już jakimś lokalnym mocarstwem z aspiracjami że stać nas ( podatników) na udział naszych wojsk we wszystkich awanturach na Świecie.Matołki z MON mają problem z zakupem granatników p.panc , szybkim przeprowadzeniem przetargu na śmigłowce czy OP o OPL-u już nie wspomnę ale za to wydawać pieniądze ( LITWA - jedna zmiana 2 m-ce 4 MIG 29) 9 mln , Afganistan 150 ludzi 6 m-cy 32 mln itd.). Problem polega na stopie zwrotu inwestycji czyli co otrzymamy w zamian .Jakoś tego nie widzę , widzę natomiast uchylanie się zachodnich firm od kooperacji i udzielaniu faktycznego offsetu technologicznego w kontraktach zbrojeniowych w Polsce.Widzę wypinanie się pewnych państw na "wspólną" politykę sankcji wobec Rosji , widzę narastającą wrogość Litewskiego kurdupla . Czy tutaj nie powinna działać zasada wzajemności ?.Jeśli politycznie i gospodarczo nie potrafimy wykorzystać efektów zagranicznych misji wojskowych to nie powinniśmy ich finansować gdyż jest to zwykła strata. Obama wysyłając swoje wojska gdziekolwiek , sięga do kieszeni podatnika. W zamian za to ten podatnik ma miejsca pracy w przemyśle zbrojeniowym czy naftowym . Jaka wartość dodana powstaje w wyniku Polskich misji wojskowych .Proszę tylko nie mówcie o obronie wartości religijnych czy wzroście prestiżu politycznego bo to widzimy na UKRAINIE kto z kim i dlaczego negocjuje bez udziału Polski.Doświadczenie żołnierza na misjach ? - komu ono jest potrzebne ( chyba najmniej kadrowcom w MON) skoro taki żołnierz po 12 latach idzie do cywila z klucza .Niestety w sprawie finansowania zagranicznych misji wojskowych nasz MON nie dysponuje przekonującymi obywateli argumentami.

pchor.
sobota, 8 listopada 2014, 08:19

Dajcie sobie spokój z tymi misjami,nic z tego nie mamy ,tracimy tylko kasę. Tyle lat w Afganistanie i dalej szkolicie,toć te pastuch zostaną profesorami. Modernizacja armii w kraju ,....to jedna wielka kpina,jaja na resorach.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama