Reklama
Reklama

MON: Su-22 w służbie do 2025 roku

5 kwietnia 2018, 13:18
Su-22
U.S. Air Force photo/ Tech. Sgt. Matthew Plew

Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz w odpowiedzi na interpelacje poselską posła Pawła Kobylińskiego (Nowoczesna) poinformował, że samoloty Su-22, po dokonanym aktualnie remoncie modernizacyjnym, planuje się utrzymać w eksploatacji w Siłach Zbrojnych RP do 2025 r.

Obecna eksploatacja tych samolotów umożliwia realizację zadań wynikających z potrzeb Sił Zbrojnych RP (m.in. w czasie pokoju – zadań szkoleniowych, rozpoznawczych, zachowania wykwalifikowanego personelu latającego eskadr lotniczych oraz technicznego 21 Brygady Lotnictwa Taktycznego (21 BLT) do czasu pozyskania nowych samolotów wielozadaniowych po 2024 r.).

Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w MON

Oznacza to, że MON planuje utrzymywać flotę samolotów Su-22 do 2025 roku.

Samoloty Su-22 zostały wprowadzone do służby w Wojsku Polskim jeszcze w latach 80. XX wieku. Pierwotnie pozyskano ponad 100 maszyn w wersjach Su-22M4 i Su-22UM3K, jednak ich liczba była stopniowo ograniczana. Obecnie Siły Powietrzne RP posiadają 18 sztuk tego typu maszyn, które przeszły modernizację przedłużającą ich resurs. Na remont ten w „Planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP” (PMT-17) przeznaczono środki finansowe w wysokości 160 mln zł, tj. ok. 8,5 mln zł za jeden egzemplarz samolotu.

W przypadku konfliktu zbrojnego, samoloty Su-22 pomimo że nie spełniają wymogów stawianych najnowszym (współczesnym) samolotom bojowym, mogą jednak być użyteczne do rażenia celów naziemnych w zależności od skali i obszaru działań bojowych, w ograniczonym zakresie wynikającym z ich przeznaczenia oraz zdolności operacyjnych (uderzeniowych). Obecna eksploatacja tych samolotów umożliwia realizację zadań wynikających z potrzeb Sił Zbrojnych RP (m.in. w czasie pokoju – zadań szkoleniowych, rozpoznawczych, zachowania wykwalifikowanego personelu latającego eskadr lotniczych oraz technicznego 21 Brygady Lotnictwa Taktycznego (21 BLT) do czasu pozyskania nowych samolotów wielozadaniowych po 2024 r.).

sekretarz stanu w MON Wojciech Skurkiewicz

Głównym celem utrzymania Su-22 w służbie jest więc zachowanie nawyków personelu i prowadzenie szkoleń. Wiceminister Skurkiewicz podkreśla: "Roczny koszt utrzymania samolotów Su-22 jest znacznie niższy (np. w 2016 r. stanowił 80 mln zł) w porównaniu do rocznego kosztu utrzymania samolotów F-16 (stanowił 368 mln zł w 2016 r.)."

Zgodnie z założeniem 12 jednomiejscowych Su-22M4 i 6 dwumiejscowych Su-22UM3K będzie służyło w wojsku do momentu wprowadzenia nowych samolotów wielozadaniowych, co jest przewidziane po 2024 roku. Obecnie IU prowadzi fazę analityczno-koncepcyjną związaną z programem Harpia, rozpoczętą w 2017 roku.

Ponadto informuję, że w październiku 2017 r. Inspektorat Uzbrojenia uruchomił fazę analityczno–koncepcyjną dla zadania pk. „HARPIA”, które dotyczy pozyskania nowego samolotu wielozadaniowego dla Sił Zbrojnych RP i dopiero z chwilą jej zakończenia będzie można ogłosić przetarg na dostawy tego rodzaju sprzętu wojskowego.

Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu w MON
KomentarzeLiczba komentarzy: 145
m
niedziela, 12 sierpnia 2018, 16:02

Gdyby ktokolwiek myślał poważnie i długofalowo nt. obronności Polski te maszyny dawno stałyby w muzeach. Pod koniec lat 90 i na początku 2000 należało przyjąć na uzbrojenie JAS-39 Gripen celem zastąpienia wszystkich maszyn bojowych. Jednocześnie należało zawrzeć umowę ze Szwedami na wspólną produkcję i rozwój tej maszyny, co pozwoliłoby stopniowo usuwać jej braki i sprzedawać ją na rynki trzecie z zyskiem dla kraju, mając niemal pełną bazę serwisową na miejscu. JAS-39 mógł stać się wsZakup co najmniej 160 samolotów i ich produkcja głównie w kraju pozwoliłoby stworzyć realny potencjał bojowy i utrzymać produkcję w zakładach lotniczych - stalibyśmy się w znacznej mierze samowystarczalni, czego F-16 nam absolutnie nie daje. Dzięki temu polskie lotnictwo bojowe miałoby nowoczesny samolot nadający się do użycia w warunkach wojny obronnej w oparciu o maksymalne rozproszenie sił z silniejszym przeciwnikiem. W kolejnych latach można byłoby pomyśleć o uzupełnieniu go o cięższą maszynę wielozadaniową (Eurofighter / Rafale), samolot uderzeniowy (F-35), a nawet dron uderzeniowy (X-47, Neuron). Dziś mamy 3 typy maszyn bojowych, z czego 2 o niewielkiej przydatności i 1 niezbyt liczną z drogim uzbrojeniem pochodzącym wyłącznie z jednego kraju. W razie prawdziwej wojny takie lotnictwo nie odegra większej roli w obronie, a sojusznicy .... dawniej ich nie było, teraz też ich nie będzie, bo nie mają interesu w obronie Polski.

ja
czwartek, 26 lipca 2018, 02:51

\"Roczny koszt utrzymania samolotów Su-22 jest znacznie niższy (np. w 2016 r. stanowił 80 mln zł) w porównaniu do rocznego kosztu utrzymania samolotów F-16 (stanowił 368 mln zł w 2016 r.).\" Rachunek jest prosty, sprzedać F16 i zakupić więcej Su-22!

dropik
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:06

Tymczasem Słowacy mogą zdecydować się na F16. Początkowo media donosiły o cenie zbliżonej 3 mld $, ale ostatecznie cena może być ok 1 mld € mniejsza jeśli nie zdecydują się na dodatkowe zakupy. dostawa ma objąć pakiet logistyczny, w tym symulator i uzbrojenie (ale dość mało). Cena jednostkowa w tym kontrakcie wynosi więc ok 130 mln. Cena dla nas byłaby zbliżona lub mniejsza, ale realnie chyba trzeba się przymierzać do F-35 który realnie będzie kosztować nas minimum 150 mln za sztukę z logistyką i jakimś uzbrojeniem.

Luke
piątek, 6 kwietnia 2018, 18:53

Jest proste rozwjazanie i szybkie za Su22 biezemy 32 F16E/F do 2025 i do 2030 za Mig29 biezemy F35 albo F15SE, F18E/F Advanced w ilosci 48 i jest po problemie

Lotnik
piątek, 6 kwietnia 2018, 13:56

Su-22 mogłyby posłużyć jako latające cele dla testów rakiet Patriot. Jednocześnie piloci mogliby sprawdzić swój refleks w katapultowaniu się.

KOSA
sobota, 7 kwietnia 2018, 00:39

a to jest świetna koncepcja jestem za,,, tylko patrioty będą jak już je wycofamy ups ... :)to ktoś w MON do reszty zgłupiał. trzeba szukać kupca na su 22 i jak najszybciej dokupić kolejne f 16 V za te su 22 Nawet jedną eskadrę . No do cholery chyba rocznie stać as by zakupić ze 3 - 4 maszyny ? A tak serio

Troll i to wredny
sobota, 7 kwietnia 2018, 12:40

Suczki będą raziły WDW atakujące WOT na głębokich tyłach...taka moja prywatna koncepcja... Kupowanie F-16 ,czy innych nowoczesnych maszyn jest kompletnie bez sensu, gdyż już na etapie kryzysu (a nie wojny) natychmiast zostaną przebazowane za linię Renu...jak podaje niezastąpione Google.

kotlet
sobota, 7 kwietnia 2018, 00:34

No to juz mamy ochotnika :)

cooky
piątek, 6 kwietnia 2018, 19:03

lepiej zamontować na nich zdalne sterowanie, wypełnić materiałem wybuchowym, objuczyć bombami, zakonserwować i wystartować z DOL-i jako Tomahawki PL w razie W, nawet jesli się nie przedrą to rakiety które w nie trafią są więcej warte....

Luke
piątek, 6 kwietnia 2018, 18:50

Jak by tak tylko ta katapulta dzialala oczywiscie.

Ja
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:51

Coś pozytywnego :| (ironia) \"Roczny koszt utrzymania samolotów Su-22 jest znacznie niższy (np. w 2016 r. stanowił 80 mln zł) w porównaniu do rocznego kosztu utrzymania samolotów F-16 (stanowił 368 mln zł w 2016 r.).\"

zły
piątek, 6 kwietnia 2018, 15:29

Warto by było żeby pan Skurkiewicz uściślił swoją wypowiedź. Czy to koszt użytkowania 20 szt Su-22 48 szt F-16? I pytanie ile godzin wylatały Suki a ile F-16? No ale przedstawiciele partii rządzącej uwielbiają posługiwać ogólnikami i półprawdami.

Lotnik
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:39

Panie sekretarzu Skurkiewicz, utrzymaniu jakich nawyków i szkoleniach Pan mówi. Te nawyki są zupełnie nieprzydatne pilotowi do lotów na nowoczesnych samolotach a nawet przeszkadzają w szkoleniu. Ten muzealny postsowiecki samolot nie nadaje się na żadne pole walki, marnotrawi tylko pieniądze podatników, które można poświęcić na tworzenie nowej techniki militarnej. Nie wspomnę o tym, że napędza koniunkturę rosyjskiemu sprzedawcy części zamiennych i uzbrojenia.

wtemacie
piątek, 6 kwietnia 2018, 16:28

Jakie części i uzbrojenie kupujemy od Rosjan? Z moich informacji Rosjanie już dawno zaprzestali handlu z Polakami i za części zamienne odpowiadają WZL-e, a uzbrojenie kupowane jest jedynie od państw, które chcą się pozbyć swoich zapasów. Tak samo jest w przypadku MiG-a. Tutaj przynajmniej udało się zakupić pociski R-27 od ukraińskiego producenta (choć nie ma gdzie nimi strzelać) i bomby ćwiczebne produkowane w Polsce.

JohnDoe
piątek, 6 kwietnia 2018, 15:44

Czy jest pan czynnym lotnikiem wojskowym? Zna pan system szkolenia? Więcej pytań nie mam.

Akanios
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:05

2025r. ??????????????????????? To już 10 lat temu trzeba było rozpocząć procedurę pozyskania nowych samolotów! Przez 6 lat IU nie zdąży z fazą analityczno - koncepcyjną...

dropik
piątek, 6 kwietnia 2018, 09:10

\"Głównym celem utrzymania Su-22 w służbie jest więc zachowanie nawyków personelu i prowadzenie szkoleń. \" - to półprawda lub zwykłe mijanie się z prawdą. Pilot który by teraz zaczął szkolenie na su22 w 2025 roku byłby już za stary żeby inwestować w jego szkolenie na nowym samolocie typy np f35, a nawet jeśli nie to już z pewnością ci którzy teraz latają nie dostali by się na takie szkolenia. Do f16 szkolono praktycznie nowych pilotów. Szkolenie musi się zwracać te 10-15 lat. Su-22 w WP to tylko trzymanie etatów.

Zajac
piątek, 6 kwietnia 2018, 23:02

Nikt nie sprzeda F-35 Polsce !! Czas porzucic te sny produkowane wylacznie do pustych pogwarek !

dropik
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:08

jakoś to uzasadnisz czy tylko dla tego że ty tak uważasz ? ;)

sprawiedliwośćMusiByć
piątek, 6 kwietnia 2018, 06:35

Za repatacje wojenne dałoby się wymienić cały postsowiecki spręt w naszej armii i jeszcze dużo kasy by zostało dla rozwoju kraju i spłaty zadłużenia tylko jeden warunek- trzeba wreszcie doprowadzić tę sprawę do skutku!

cooky
piątek, 6 kwietnia 2018, 19:09

a kto nam niby je zapłaci?? na funduszu rezerw walutowych mamy całą masę kasy tyle że lepiej dawać zarobić spekulantom, powinni chociaż przestać tam ciagle wpłacać

pplK
piątek, 6 kwietnia 2018, 06:10

Gdybym odpowiadał za zakupy w MONie to już były by zamówione trzy eskadry najnowszej wersji F-16V plus uzbrojenie i samoloty do kontroli przestrzeni i wskazywania celów dla nich i NDRów a obecnie eksploatowane efy zmodernizować minimum do wersji block 60 i po problemie. Potem budowa Narwi. Dość głupich analiz i koncepcji w nieskończoność bo na F-35 i tak nas nie stać a tylko marketing mają wyśmienity.

malek
piątek, 6 kwietnia 2018, 05:30

wiadomo ze beda f35 od 2025

Edward
piątek, 6 kwietnia 2018, 03:18

Dopóki nie mamy OPL (i OPR) z prawdziwego zdarzenia to wszelkie zakupy nowego uzbrojenia (poza tym dla potrzeb szkolenia) dla WP nie mają większego sensu. Tak więc utrzymanie \"na chodzie\" tych muzealnych SU jest jak najbardziej racjonalne bo sensowne, podstawowe (2-ga faza) wyposażenie w Patrioty nastąpi dopiero ok. 2024-25 roku.

Lazy Lazer
piątek, 6 kwietnia 2018, 23:07

I taki wlasnie jest plan - piloci beda sie szkolic w pilotowniu Patriotow. W zastepstwie radarow i satelitow.

trw
piątek, 6 kwietnia 2018, 02:21

Rok pewnego programu prospołecznego z plusem w nazwie - równa się 3 eskadrom nowych F-16. Ciekawe czy elektorat, przecież popierający wzmocnienie polskiej armii, zgodziłby się zrezygnować na rok z benefitów owego programu. Okazałoby się ponownie, że najważniejsze jest produkowanie własnego stolca, a nie dobro i siła państwa.

Bardzo Jasnowłosa
piątek, 6 kwietnia 2018, 23:38

przecież niczym innym (niż to produkowanie, którym tak wzgardliwie próbuje Pan wyróżnić elektorat) nie kierują na co dzień inne elektoraty w RP i na świecie, w tym również producenci samolotów i ich robotnicy; personel lotnictwa WP, itd. Więc o co chodzi? Że lepiej jest ukraść by dać koncernom zbrojeniowym niż ukraść i część oddać okradzionym?

sorbi
piątek, 6 kwietnia 2018, 01:52

: \"Roczny koszt utrzymania samolotów Su-22 jest znacznie niższy (np. w 2016 r. stanowił 80 mln zł) w porównaniu do rocznego kosztu utrzymania samolotów F-16 (stanowił 368 mln zł w 2016 r.).\" Tyle , że jeśli nawet w 2016 roku mieliśmy jeszcze 32 SU-22, to F-16 48 sztuk. Więc jak tu porównywać koszt utrzymania 18-32 SU-22 ,do 48 F-16????

karo
piątek, 6 kwietnia 2018, 14:49

W 2016 roku mieliśmy już tylko 18 Su-22.... Więc faktycznie, aby go porównać do F-16 należałoby go potroić... W dodatku, piloci latają więcej na F-16 niż innych typach maszyn w naszych ŚP...

BUBA
piątek, 6 kwietnia 2018, 01:32

O co wam chodzi? Nie ma przemysłu lotniczego, nawet złożenie F-16 z pudełka po sprzedaży Mielca nie wchodzi w grę. Może go złożyć Lockheed Martin Mielec bo jest amerykański i to w ramach offsetu za nowe F-16. Sprawdzają się słowa środowiska lotniczego tępionego przez Solidarnośc, AWS, SLD...nie będzie fabryk to pożegnajcie się z nowoczesną i silną armią. Nie będzie Polski na nią stać bo bez problemu można kupić prymitywnego Beryla, ale system rakietowy, samoloty, okręty, elektronika bojowa to o wiele droższe zabawki szczególnie z Zachodu. idealny przykład to cenna PZL Bryzy Made in Poland na 6 godzin przed prywatyzacją Mielca w 2007 i kilka godzin zaraz po prywatyzacji ale już PZL Bryza made in USA gdy MON podpisywał z nowym właścicielem umowę na Bryzy by ten zarobił na zakup fabryki od Polski. Więc co się dziwicie skoro Polak dziś potrafi niewiele..........................................................Za Defence 24: \"Departament Stanu USA zaakceptował sprzedaż poprzez program Foreign Military Sales usług wsparcia i utrzymania po wprowadzeniu na uzbrojenie o maksymalnej wartości 200 mln dla floty polskich myśliwców F-16\" - 136 milionów złotych rocznie kosztuje takie wsparcie na 5 lat, więc skąd się wzięło 368 mln zł w 2016 roku? A zakupy JASSM - to też eksploatacja mimo ze na razie ten sprzęt nie jest sprawny: W grudniu 2016 r. MON podpisało umowę na zakup pocisków AGM-158B JASSM-ER, czyli wersji o zasięgu wynoszącym blisko 1000 km. Jednocześnie zakupiono dodatkowe uzbrojenie powietrze-powietrze dla polskich F-16 - pociski AIM-120C7 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder Block II. Wychodzi z tego kolejne kręcenie lodów.

Jakub
piątek, 6 kwietnia 2018, 01:12

Przepraszam, ale o co te krzyki? Wprowadzenie do służby (bojowej) nowego samolotu to 6-8 lat od momentu podpisania umowy. Jasne jest więc że \"suki\" będą musiały jeszcze polatać. Za nie dokupimy zapewne kolejne F-16(to są samoloty do zadań ofensywnych). Natomiast drugi typ samolotu, ten który ma bronić naszego nieba będzie wybrany zdaję się w programie \"Harpia\". Ja optował bym za Eurofighterem.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 6 kwietnia 2018, 00:23

widzę to to tak ...nie dekapitować SU-22 gdy przyjdzie ich pora ...przerobić na \"drony bojowe\" z zaprogramowanym punktem uderzenia ...przypominam oponentom SU-22 jest jedynym zaznaczam jedynym (F-16 tego nie potrafią na dzień dzisiejszy ) ..nosicielem bomb termobarycznych ..tzw \"bomb atomowych dla ubogich\" ..Polska produkuje dwa rodzaje tych bomb 100 kg i 180 kg .....moc takiej bomby mówiąc w uproszczeniu ma stosunek 1:10 ..czyli 100 kg bomba termobaryczna odpowiada przelicznikowo 1000 kg trotylu ... nasze suczki SU -22 zabierają na pylonach 6-8 bomb tego rodzaju ....po zrzucie pakietu 6 bomb 100 kg na obszarze 4 km na 3,5 km nie ma nic ..i teraz państwo sobie wyobraźcie ich moc...błędem było zaniechanie( lat temu 10) które oferowali nam Francuzi i Izrael by zmodernizować SU-22 o elektroniczny kokpit i podwieszany radar mający parametry podobne do F-16...a podobny zestaw w modernizacji proponowali amerykanie... bo jankesi jednak widzą potencjał w \" ślepym bokserze\" my już nie ...przykre

LOL
piątek, 6 kwietnia 2018, 20:03

Jakie znaczenie ma co przenoszą Suki, skoro przy braku systemów naprowadzania, nie są w stanie w nic trafić? Ślepy bokser- taką ksywę w SP ma Su-22.

ppp
piątek, 6 kwietnia 2018, 15:27

Sprawa SU jest przesądzona, co do bomb termobarycznych, przy negocjacjach harpii trzeba żądać, aby samoloty też przenosiły uzbrojenie produkowane w Polsce. Problem w tym, że w przypadku harpii najprawdopodobniej będzie zakup czysto polityczny, oczywiście w jedynym możliwym kraju, który obecnie doi z nas ile się da.

Marek
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:50

Nasi sojusznicy z UE chcieli wymienić myśliwce. Lepsze od SU-22. Pojawiły się zarzuty, że \"mogły polatać\". Bez wątpienia mogły. Wszak do dziś latają jeszcze P-47 i gorsze od nich \"Mustangi\". Demokracja to jest teoretycznie przyzwoity ustrój. Tyle tylko, że decydują w nim ci, co chcą grillować, basenować i jachtować. Chcąc przyśpieszyć proces pozyskania myśliwców, musiałbyś się zgodzić na \"ośrodek wczasowy\". Taki, jaki był podczas II RP na dzisiejszej Białorusi.

Lucjan 3
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:13

Jakie nowe samoloty. Jedynym wyborem jest F-16V żeby nie przedłużać tego żenującego spektaklu. Wprowadzenie całkiem nowego samolotu (np. EF T) wiąże się odwleczeniem programu do co najmniej 2030 r. ! W grę wchodzą jeszcze Mastery FA z odpowiednim uzbrojeniem ale to niepopularne podejście, nie do końca rozumiem czemu (w odniesieniu do Su22, bo już nie do Mig29). Najlepsze jest to, że należy zacząć już myśleć o F-35, co chyba w ogóle nie jest brane pod uwagę nawet do \'30 r.

kotlet
piątek, 6 kwietnia 2018, 15:01

F16V jest wersja modernizacyjna czyli nie jest produkowane. Nowe to F16 block 72 ale kosztuja okolo 90 mln za sztuke. Na szczescie istnieja lepsze rozwiazania....

LOL
piątek, 6 kwietnia 2018, 20:06

Indianie wyliczyli że nowy Block 70, wraz z pakietem logistycznym kosztował by ich ok 70mln $ To rozsądna cena.

dropik
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:11

2x ;)

gregorx
sobota, 7 kwietnia 2018, 12:15

To kwota z brudnego palucha wyssana. Bahrajn w zeszłym roku płacił ponad 140 mln $ za najnowsze F-16 wraz z zapleczem. Słowacji dopiero co zaproponowano maszyny za ponad 200 mln$/szt. Fakt, że to cena z oferty będącej podstawą do dalszych negocjacji ale na pewno nie zbiją jej o 2/3. My, dobrych 12 lat temu płaciliśmy więcej (ok 75 mln $), za starszy wariant, schodzący ze starej linii montażowej, w czasach kiedy F-16 produkowano licencyjnie także w Turcji i Japonii (F-2), na poziomie ponad 50 maszyn rocznie. Inne czasy inne ceny. Dziś, cennik jest zdecydowanie wyższy i czas to wreszcie przyjąć do wiadomości. I przestać promować pozyskanie nieperspektywicznych samolotów po kosmicznych cenach.

były
czwartek, 5 kwietnia 2018, 22:52

MarWoj tonie, AF kurczy i starzeje a WLąd bez osłony nic nie zrobią. Jednym słowem klops. A fachowcy na czele MON nadzwyczajni. Przypominam,że w słusznie minionym okresie budżet obronny to ok. 10% PKB, dziś 2% zmniejszony o 23% VAT.

Zet
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:35

I dzieki temi ze 10% a realnie jeszcz ewiecej szlo na wojsko w sklepach swieciły puste półki z papier toaletowy był luksusem.

Marek
piątek, 6 kwietnia 2018, 21:07

W Izraelu na obronność idzie 7% PKB. Papieru toaletowego, w odróżnieniu od swoich sąsiadów jak najbardziej używają a półki sklepowe są pełniejsze od naszych. Więc z procentami nie do końca jest tak, jak piszesz.

Lewandos
piątek, 6 kwietnia 2018, 08:37

Budżet MON - 10% PKB? To albo w państwach frontowych, prowadzących wojnę albo w państwach niedemokratycznych... Tak więc tęsknisz albo za jednym, albo za drugim... No nie do obrony to...

Marek
piątek, 6 kwietnia 2018, 21:10

My jesteśmy państwem frontowym. Natomiast co do samego budżetu MON powinien być zdecydowanie większy niż jest, właśnie dlatego żeby zminimalizować ryzyko wybuchu wojny.

Telamon
sobota, 7 kwietnia 2018, 03:17

Bzdury. Skąd niby weźmiesz te pieniądze? Zabierzesz ze służby zdrowia, szkolnictwa, infrastruktury? Tylko nie pisz mi tutaj \"Si vi pacem...\". Prościej by było zoptymalizować obecny budżet obrony (zamiast dosyłać kolejne pieniądze na \"przeżarcie\"). Przykładowo wydatki osobowe pożerają połowę funduszy, emeryci 1/4... Redukować, szukać oszczędności np. na promocji. Niestety polska armia przypomina Zakład Pracy Chronionej, gdzie liczą się stołki \"wodzów\", apanaże, dotrwanie do emerytury. Wszakże po to np. powstał Pułk Reprezentacyjny i nikt nawet tego nie ukrywa. Gdyby ogarnąć takie kwestie wyskrobałoby się może 2-3 miliardy pln. Cztery lata i już mamy na takie śmigłowce wielozadaniowe... albo na wymianę sprzętu wojsk pancernych... albo okręty... Tylko u nas nie ma woli. Wojsko Paradne niczym w Królestwie Prus przed 1806...

JSM
piątek, 6 kwietnia 2018, 03:04

W słusznie minionym okresie budżet obronny to ok 39% PKB (1933-39). I co z tego skoro Niemcy mieli 4x większy?

dropik
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:13

bzdury. 39% budzetu , a nie PKB.

Marek
piątek, 6 kwietnia 2018, 21:23

W zasadzie nic z tego, poza tym, że gdyby Niemcy nie uderzyły w 1939r. to posypałyby się gospodarczo. Zresztą gdyby nie aneksja Austrii, zajęcie Sudetów i Czechosłowacji posypałoby się im wcześniej, jeszcze przed wybuchem wojny. Przecież socjalista Adzio cały czas jechał na kredytach a budżet niemiecki zbliżony był do tego, co dziś znamy pod nazwą piramidy finansowej. Nie mówiąc już o tym, że Marka nie była całkowicie wymienialna a dewiz na spłatę zadłużeń było brak.

Box
czwartek, 5 kwietnia 2018, 22:36

Tu nie ma nad czym myśleć. Jeśli mon nie ma środków, program modernizacji lotnictwa należy sfinansować z poza budżetu MONu. Koszt zakupu dwóch eskadr f35 i trzech f16 to jakieś 40mld złotych czyli wychodzi jakieś 4mld rocznie rozłożone na 10 lat, czyli spokojnie można to zrealizować. Rownolegle spróbować wyciągnąc możliwość serwisowania czy modernizacji f16 w kraju, a su, a przynajmniej migi w folię i postawić gdzieś w kącie niech sobie stoją i na razie wystarczy

Gliwiczanin
piątek, 6 kwietnia 2018, 12:34

Masz racje. Powinni zrobić tak samo jak zrobili z samolotami dla vipów. Wygospodarować pieniądze z po za mon i kupić w końcu te samoloty albo f16 lub gripeny

Ewa
piątek, 6 kwietnia 2018, 23:33

O czym ty bredzisz? VIP kupiono z budżetu MON.

dropik
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:26

nie da się wygospodarowac 4 mld rocznie gdyż cały plan wydatków długookresowych to mniej niz 10mld. Wiekszość jest już \"wydana\"

kuchart
piątek, 6 kwietnia 2018, 20:09

Da się , trzeba tylko zacząć mądrze zarządzać budżetem państwa.

dropik
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:24

tu masz rację zlikwidować 500+ dopłaty do górniczych emerytur i KRUS to razem jakieś 50 mld zł rocznie. Oczywiście realnie nie są się takie kwoty uzyskać no ale 25 byłoby realne to umożliwiłoby .... redukcje dziury budżetowej do zera więc nadal by brakowało na te samoloty. Jednak te pomysły są nie realne i żadna redukcja socjału nie nastąpi wiec realnie nowe samoloty pojawią się ok 2025-2030 o ile coś nie walnie w gospodarce.

Box
wtorek, 10 kwietnia 2018, 15:20

Niestety program 500+ jest niezbedny bo bez zwiększenia dzietnosci to równie dobrze można cała armie skasować juz dzisiaj bo szkoda kasy skoro i tak za 30 lat nic z niej nie zostanie, a koszty niewprowadzenia 500+ będą wielokrotnie większe tylko, że w tedy juz się nie da nic zrobić, nawet jak się będzie chciało i jedynym pytaniem będzie kto ostatni zgasi światło. Na szczęście po pierwsze jak widać program przynosi efekty (według prognoz jeszcze z 2014 w zeszłym roku miało się urodzić niecałe 350 tys dzieci, a urodziło się ponad 400tys czyli prawie 60tys więcej), a po drugie jeśli obecne tempo rozwoju gospodarczego oraz ograniczania szarej strefy się utrzyma, deficytu nie powinno już być w okolicach 2020 wiec Polska może sobie pozwolić na wydatek dodatkowych 4mld rocznie na wzmocnienie lotnictwa, szczególnie że wejście w posiadanie f35 daje nam możliwość uzyskania przewagi nad rosja, co praktycznie jest niemożliwe w jakimkolwiek innym obszarze.

JSM
piątek, 6 kwietnia 2018, 03:06

Nie da się. Piloci utracą dopuszczenia. Jak już to tylko sprzedać.

gregorx
piątek, 6 kwietnia 2018, 01:22

Dajże spokój. Dla rządzących priorytetem jest utrzymanie władzy, prędzej dorzucą więcej pieniędzy na 500+ niż na nowe samoloty. Bo za socjal można kupić poparcie społeczne a za zakup samolotów bojowych można dostać od wyborców czerwoną kartkę jak swego czasu SLD...

fryz5
piątek, 6 kwietnia 2018, 16:51

No SLD dostało czerwoną kartkę raczej za mercedesy z firankami, \"...lub czasopisma...\", więzienia CIA w Kiejkutach i kartony dolarów, walki wewnętrzne baronów co skutkowało aferą Orlenu, Olina itd., \"prywatyzację\" firm państwowych. Dobili się odejściem od lewicy socjalnej (zabrali zniżki studentom na przejazdy PKP, obniżyli urlop macierzyński itd) w światopoglądową (Ci co w PRL-u tępili pederastię stanęli za gejami :). A F-16 kupili po tym jak uwalili projekt Iryda.

T.B.
czwartek, 5 kwietnia 2018, 22:11

Chyba czegoś nie rozumiem. Koszt utrzyniania Su-22 w 2016 roku to 80 milionów, a F-16 to 368 milionów zł. Z tym, że F-16 mamy 48 szt. a nie 18 jak Su-22. A możliwości bojowe, a przeżywalność na polu walki ? Tak rozumując to może kupmy 100 MiG15. Będzie jeszcze taniej.

Koleszek
piątek, 6 kwietnia 2018, 12:10

Piętnastek nie musimy kupować. Były produkowane w Polsce (Mielec). Może jeszcze gdzieś istnieją plany...

Lewandos
piątek, 6 kwietnia 2018, 08:45

Tylko te koszty mogą pokazywać coś innego... Np że efy są intensywnie używane, a suki nie... Albo że efy są nowe i mają bardziej skomplikowany, czyli kosztowny serwis, a suki są zostawione same sobie i poza modernizacją, wiele przy nich na co dzień się nie robi... Albo że części do efów muszą latać do USA, co kosztuje, a sukienki są naprawianie na miejscu, bo po tylu latach nabyliśmy \"zdolności\"... Ale chyba rzeczywiście tak jest, że kupując sprzęt decydenci nie myślą o tym, że tak naprawdę to codzienna eksploatacja i serwis obciążą potem budżet MON.

bartek
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:36

MON zatem będzie utrzymywać grupę rekonstrukcji historycznej o nazwie 21 BLT.

pilo-t
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:30

tu chodzi tylko o utrzymanie wysokich etacikow paru kolesi (POWTARZAM - TYLKO O TO CHODZI!) a nie o zadne zdolnosci bojowe naszego pseudo lotnictwa - lobby Su-22 dziala jak widac preznie i kasa z naszych podatkow szerokim strumieniem leje sie od lat na te latajace cele - bravo - czekamy na reaktywacje egzemplarzy z pomnikow i muzeow! swego czasu w Krakowie (Balice) byl utrzymywany dyzur ratowniczy na An-2! dlaczego? ano dlatego ze czekano az jeden pan dosluzy do emerytury - to ze wartosc Antka jako samolot ratowniczy byla zerowa (tym bardziej w tamtym pagorkowatym terenie) nie miala zadnego znaczenia - liczylo sie tylko zeby ktos mial dalej cieplutki etacik (zaraz po tym jak ten pan zlozyl kwit do cywila dyzur zaczely pelnic smiglowce) - tak wyglada ten nasz wojskowy cyrk i żenada! a takich przykladow sa setki jak nie tysiace w skali calej Armii!

Arczik
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:16

Mam sentyment wiadomo ale to jest kasa w błoto...ile możnaby kupić nowych samolotów za kasę którą pochłania utrzymanie i te moderki tych suczek... chociaż wiem że u nas tak to nie działa

------
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:35

LOL po prostu LOL czyli będą minimum do 2035. To starożytne coś jest tyle warte na wojnie co średni szybowiec. I ta historia obrazuje stan całego tak zwanego wojska, tak zwanego polskiego. Czyste warcholstwo tej zarozumiałej kasty zmarnowało nam 20 lat pracy. Płacimy na ten cyrk ogromne pieniądze a oni składają sobie hobbystycznie imitację zachodniej machiny wojennej która w skali takiej na jaką nas stać jest warta tyle co sterta gruzu która po nas zostanie w wypadku napaści. Napaści która wejdzie jak nóż w masło bo tą naszą kartonową miniaturkę która chce udawać Amerykę można najwyżej ładnie zaprezentować na defiladach i małych międzynarodowych ćwiczeniach. Zamiast robić jak w normalnych krajach i obronę surowo dopasowywać do swojego położenia i BARDZO ograniczonych środków i możliwości pozwolono na powstanie prawdziwego kultu cargo i maskarady która faktycznie nie broni nas a jedynie bezpodstawnej dumy kukieł w mundurach.

Księgowy
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:22

Biorąc pod uwagę ceny nowoczesnych maszyn bojowych i możliwości polskiego budżetu, to te samoloty pozostaną na uzbrojeniu jeszcze ładnych parę lat po 2025 roku. Szkoda, że w ramach modernizacji nie wyposażono ich w radar i nie zintegrowano z nowoczesnym uzbrojeniem zachodnim. Chciałbym, żeby Polska dysponowała nowoczesnym lotnictwem ale realia są niestety takie, że SU-22 i MIG-29 jeszcze długo nie doczekają się następcy.

Mądrala
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:15

W jakiej roli? Imitacji celów?

Greg Stephens
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:15

Skoro powiększa się liczebność Masterów => 8+4+4 to może i kolejne 16 myśliwców F-16V w miejsce Su-22

daro
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:15

potwierdza się tylko fakt że WP to armia większości z muzealnym wyposażeniem i mam wrażenie że pewnym grupom zależy żeby ten stan utrzymać za wszelką cenę

Victor
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:11

Nie wiem skąd tytuł, że samoloty pozostaną do 2025. Z komunikatu wynika, że zostaną do czasu pozyskania nowych samolotów. A to może być dużo później niż w 2025.

Lord
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:03

Lipa. Czołgi stare (trochę mamy nowych), łodzie podwodne stare, transportery stare BWP1, okręty stare oprócz kujawiaka (jeszcze nie zrobiony) i kormorana, helikoptery szturmowe i transportowe stare ,będzie Wisła : ) i siły specjalne, F16 no i WOT. To wszystko w temacie. Nie stanowimy zbytniego zagrożenia dla Rosji.

Koleszek
piątek, 6 kwietnia 2018, 12:18

Nie stwarzamy i nie stworzymy żadnego zagrożenia dla Rosji. Chodzi tylko o stworzenie takiej armii, aby nikt konwencjonalnymi siłami nie zrobił z Polski placu defilad.

Lazy Lazer
piątek, 6 kwietnia 2018, 03:43

My nie stanowimy zagrozenia nawet dla Czech !!!

anakonda
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:51

bez mocnego lotnictwa i artylerii to nic nam nie pomorze z mocnym lotnictwem i artylerią zaden czołg do polski nie wjedzie

Irek
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:48

Kraby , Raki , Groty , Pioruny no i Wisła . Mało zakópów jak na 2 i pół roku rządzenia ?

Eesa
piątek, 6 kwietnia 2018, 23:37

Rakiety na komary. Kraby i Raki bez amunicji. Wisła? DWIE baterie za x lat. .. Zalosc i propaganda

Draco
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:28

Jakie nowe czołgi?

skansen
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:49

Czołgi wszystkie stare, A4 to był adekwatny w latach \'90, dla dzisiejszej broni przeciwpancernej to taka sama blaszana pucha jak T-72. Transportery- dramat. Okręty nawodne w takiej ilości i jakości na jaką nas stać- niepotrzebne i marnotrawne bo i tak w starciu z ruską flotą natychmiast pójdą w drzazgi, dosłownie w pierwszych godzinach wojny. Podwodnych nie ma- Orzeł spalony, Kobbeny tak stare że niebezpieczne dla załóg, należy uznawać za niezdatne do walki. Na nowe nas nie stać. Śmigłowce prawda, starocie i na nowe nie stać. Wisła to kropla w morzu potrzeb, a powstaje kosztem zaniedbania całej reszty. Inaczej się u nas nie da ale trzeba sobie z tego zdawać sprawę- nowe programy pożerają cały dostępny budżet, na dekady. F-16 się zestarzały i jest ich garstka, za mało by stanowić zagrożenie dla Rosji. Na modernizację ani nowe- pieniędzy nie ma, nie będzie. Sami nie możemy a \"sojusznicy\" niespecjalnie zainteresowani poprawą sytuacji na \"wschodniej flance\". USA nie kwapi się do udzielania nam takiej pomocy jaką oferuje swoim innym poplecznikom a Niemcy i ich eurokumple po pierwsze chcą pilnować żeby nikt za bardzo w siłę nie urósł na \"ich podwórku\" więc zawsze będą przeciw temu spiskować.

Poldek
sobota, 7 kwietnia 2018, 00:11

Niemcy i tak cienko przędą np. z Tornadami...

dropik
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:29

A4 są modernizowane więc będą lepsze niż A5 - pod wieloma względami.

jełopard
piątek, 6 kwietnia 2018, 22:21

Mamy się cieszyć że kiedyś jakaś ilość czołgów będzie lepsza niż A5 podczas gdy już są wersje A7+?

cooky
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:53

generalnie sie zgadzam ale my nie zamierzamy stanowic dla Rosji zagrozenia, problem, że Rosja stanowi dla nas

Ja pie
czwartek, 5 kwietnia 2018, 18:50

To je DRAMAT! Co oni sobie myślą! Po 2024 dopiero powiniśmy do 2024 je zastápić . wdrorzenie nowego zajmię lata i tak stracimy persinel i pilotów lepiej już je wycofać na tosamo wyjdzie i taniej będzie!

Slayer
czwartek, 5 kwietnia 2018, 18:15

Ręce opadają. Żenada i wszystko w tym temacie.

czyt
czwartek, 5 kwietnia 2018, 18:10

I tak kolejny raz władze MON głoszą publicznie bzdury. Te maszyny od lat generują tylko koszta ,które w znaczący sposób obciążają budżet MON i jego wykonanie zadaniowe mające na celu pozyskanie nowych maszyn tego segmentu ,który już dawno został wypełniony przez maszyny wielozadaniowe.Żenada ,że MON nie robi żadnego zestawienia stricto biznes aby mieć porównanie kosztów tych pseudo modernizacji w odniesieniu do pozyskania jeśli nie nowych maszyn to może tzw leasing operacyjny, bądz zakup maszyn używanych ale nowszej generacji tak aby dążyć max do ujednolicenia maszyn PSP.Ponadto nadal otwarta i jakby zapomniana zostaje kwestia działań likwidujących program IRYDA,SKORPION i kilku innych ,które de facto skutkowały stratą czasu i ewaluacją nowych technologii uzbrojenia wchodzącego do sił zbrojnych znacząco podnosząc potencjał bojowy i wartość obrony RP.Dlaczego do dziś dnia nikt personalnie nie został za te działania osądzony i ukarany?????

miras
czwartek, 5 kwietnia 2018, 17:56

No to chyba zostaną też TS-11do podstawowego szkolenia do roku 2025?

Analityk
czwartek, 5 kwietnia 2018, 17:53

Panie Siemoniak, dziękujemy za odremontowanie SU-22!

duży kamień
czwartek, 5 kwietnia 2018, 17:53

No jakoś te a-bombki muszą być dostarczone. Kasetki też mogłyby z niskiej kolumny przegrać. Kamikadze ostatecznie mogą w każdy cel uderzyć.

modelarz
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:52

Wszyscy chyba mamy sentyment do tych samolotów. Wartość bojowa jednakże niewielka, \"ślepy bokser\" tak zwą Su22 na zachodzie.

Extern
piątek, 6 kwietnia 2018, 00:49

Jednak to ciągle nasza jedyna maszyna przenosząca bomby kasetowe, termobaryczne, minowania narzutowego, zasobniki walki elektronicznej, rakietowych celów pozornych, zdolna do bliskiego wsparcia piechoty, no i do przenoszenia taktycznej Rosyjskiej broni atomowej :-). Pozbycie się ich pozbawi nas tych zdolności. Choć oczywiście już na nie czas.

Draco
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:35

Nie podoba się mi że te zabytki jeszcze są eksplatowane ale to określenie \"ślepy bokser\" jest owocem niewiedzy na temat Su-22. Wcale ślepy nie jest a przynajmniej w swojej erze nie był. Po prostu na zachodzie pojąć nie mogło że można mieć inne patrzałki niż oni.

say69mat
piątek, 6 kwietnia 2018, 10:29

Z natury rozwiązań technicznych nie są w stanie dostrzec zagrożenia ani tym bardziej na rzeczone zagrożenie zareagować.

adrian
piątek, 6 kwietnia 2018, 04:05

chyba chodziło im o to, że w tamtych czasach nikt tak dużego samolotu do tych celów nie wypuszczał bez radaru...

Ja
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:52

Mam pytanie. W jaki sposób można się przekonać, czy uczestnicy fazy analityczno-koncepcyjnej dobrze życzą Polsce i polskiej armii? O czym na co dzień myślą polscy planiści i dowódcy, jeśli co rusz muszą ogłaszać fazę KA? Czy autorzy fKA wezmą na siebie odpowiedzialność np. za brak zakupu samolotów?

Niki
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:31

Oni jedyne co wezmą to pieniądze.

Siu
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:50

I znów powtórka z rozrywki 18 zabytków których koszty utrzymania przerastają ich wartość bojową wielokrotnie no to może orliki przerobić na szturmowce i będzie oki

Gts
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:19

Niw tylko wartosc bojowa przerastaja, ale maja sie tez nijak do porownania kosztow utrzymania i intemsywnej eksploatacji F-16. Pan wice oglosil sukces na miare zielonej wyspy, taka kreatywna ksiegowosc. Dla mnie to calkowity absurd ze w ogole zajmujemy sie jeszcze tym zlomem kiedy mozna pozyskac niewspolmiernie lepsze F-16 do kompletu. Majac 6 swietnych eskadr zabawa juz jest inna niz z 3 i 3 eskadrami nielotow... na Harpie jeszcze przyjdzie czas, bo na F-35 to nas na razie nie stac. Co prawda wpisanie sie teraz w kolejke juz sprawia ze samoloty mozna dostac dopiero po 2024r, ale majac 6 eskadr Jastrzebi nie musimy ciulac na pojedyncze sztuki Lighningow rocznie.

To Ja
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:43

Jedyny nosiciel polskich bomb kasetowych.

Plewna
piątek, 6 kwietnia 2018, 14:15

i zasobników zakłócania radiowego i elektronicznego

Plewna
piątek, 6 kwietnia 2018, 14:13

i zasobników minowania narzutowego

Peter Oso
czwartek, 5 kwietnia 2018, 23:52

To jest dla mnie niepojęte czemu te polskie bomby kasetowe i zasobniki minowe przez tyle lat nie mogą być przenoszone przez nic innego. Przystosować do tego Mastery i ew. F-16 - tak wiem że to też koszty i negocjacje ale przecież z punktu widzenia operacji wojskowych to oczywiste i potrzebne rozwiązanie, opłaci się. W wariancie oszczędnościowym dokupić 48 F-16 obojętnie w jakiej wiersji (nawet tej samej C/D).

Marek
piątek, 6 kwietnia 2018, 21:36

Akurat F-16 potrafią przenosić CBU-105 WCMD. To bomby kasetowe lepsze od naszych i chyba nic poza finansami nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie takie kupić.

sylwester
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:42

i termobarycznych

Żołnierz WOT
piątek, 6 kwietnia 2018, 01:44

Do noszenia bomb termobarycznych podobno świetnie nadaje się jeszcze tu 154. Niektórzy eksperci tak mówią.

bobo
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:41

Do 2025 i nie jest to nasze ostatnie słowo. Z drugiej strony utrzymanie 18 Su 22 kosztuje 80 mln czyli gdyby było ich tyle co F 16 kosztowałyby nas około 200 mln. Biorąc pod uwagę znacznie większy potencjał bojowy F 16 to Suki są horrendalnie drogie w utrzymaniu.

kotlet
czwartek, 12 kwietnia 2018, 05:29

Zobaczymy ile remonty f16 beda kosztowaly

ggg
czwartek, 5 kwietnia 2018, 22:46

O właśnie - utrzymujemy gruz w służbie, żeby w razie kryzysu Panowie piloci mieli na czym polecieć na Zachód. Czy tylko ja mam te wrześniowe reminescencje? Karaś - P7 = Su-22 - Mig-29.

222
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:33

Przecież w prawdziwej wojnie to będą ruchome cele. Piloci nie będą mieli żadnych szans na przeżycie pierwszej misji bojowej.

faster
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:41

Rzad nie przewidue wojny ... wiec nie planuja natychmiastowych zakupow , przed wyborami naobiecuja , a w 2025 , kaczynski bedzie miec 76 lat , duzo wiadacych politykow bedzie w podobnym wieku , wiec im to wszysko bedzie wisiec , beda siedziec na emeryturach , a jak wojna wybuchnie ... to pierwsze co bedziemy mieli , to rzad na uchdzstwie.

Paweu
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:33

koszt 80 mln rocznie za utrzymywanie złomu i 160 mln na \"modernizację\" ???? Polska to bardzo bogaty i rozrzutny kraj skoro stać ją na wydawanie takich pieniędzy na utrzymywanie takich drogich, zabytkowych celów latających.

bekas
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:01

Polska, jeżeli brać pod uwagę stan 70% społeczeństwa to bardzo biedny i całkiem oszczędny kraj. Polska, jeżeli brać pod uwagę elity i tych szczęśliwców którzy znaleźli się w sektorach przeżywających boom są bardzo rozrzutni i bezwzględni. Do swojego dobrobytu idą po naszych trupach.

okulista
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:29

Lotnictwo ma ślepe boksery, marynarka ślepy dywizjon rakietowy, a wojska lądowe ślepe Twarde... Zbieg okoliczności?

Paweł
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:20

One będą latać u nas do końca świata. (ok 2025r). Wisła i Narew to pewnie ok 70 mld. A tak na serio bez szybkiego zwiększenia budżetu na wojsko bo 2,5% w ciągu 3-4 lat to ciężko będzie kupić 100 nowych samolotów które zastąpią Su22 i Mig29. Przydałoby się min 48-64 szt F16 i z 24 szt F35 z dostawą po 2025 roku. Przy negocjacji 2 etapu Wisły można by zacząć negocjować zakup nowych samolotów i mielibyśmy dobry argument do zbicia ceny na samoloty kupując je równolegle z systemem Patriot. Zobaczymy co z tego wyniknie ale gołym okiem widać że 2,5% PKB w 2030 to za późno i za mało żeby wszystkie programy modernizacji w te 15 lat wprowadzić. A czeka nas jeszcze Homar, Kruk, Drony, Pustelnik, Orka, integracja spike z rosomakiem wymiana BWP-1 modernizacja czołgów (zakup Leopardów 2A5 ze 100 szt). Nie wiem czy starczy na to 150 mld...pewnie bliżej 200 mld.

Draco
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:46

Wszystko ładnie cacy ale czy zdajesz sobie sprawę z tego że w naszym przypadku F-35 to koszmar logistyczno finansowy? A i skąd ty chcesz kupić Leopardy 2A5?

Macorr
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:13

No Geniusze, wyliczyli że utrzymanie 18 samolotów kosztuje mniej niż 48, które uczestniczą w misjach zagranicznych?

razor
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:06

Su22 ech kazdy wie ze jedyne po co sa te samoloty jeszcze trzymane w wojsku to sa to jedyne samoloty jakie mamy zdolne do przenoszenia bomb kaskadowych i termobarycznych, pozostale samoloty nie maja takich zdolnosci.

adrian
piątek, 6 kwietnia 2018, 04:11

To fakt niestety łatwiej uzasadnić pozostawanie w służbie su niż miga...

asd
czwartek, 5 kwietnia 2018, 21:44

Są jakieś przeszkody by takie uzbrojenie zostało zintegrowane z F16? O ile wiem, to F16 używają uzbrojenia nie tylko made in usa.

adrian
piątek, 6 kwietnia 2018, 04:10

ale tylko USA może nam integrować jakiekolwiek uzbrojenie i tego z oczywistych względów nie zrobi...

Kiciuss
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:11

Masz rację, jedyne samoloty co mogą przynieść bombkę, a że ślepe to inna sprawa, ale na czymś trzeba się szkolić - więc zostawili

Extern
piątek, 6 kwietnia 2018, 00:54

Suki nie wykonują już zadań myśliwskich do których radar jest niezbędny, tylko misje bliskiego wsparcia to takie nasze A-10 które też przecież myśliwcom nie podołają.

kotlet
czwartek, 12 kwietnia 2018, 05:38

A10 ma pancerz tytanowy 2 silniki, działko z amunicja uranowa i 10 pylonow...

DSA
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:05

porównywanie samych kosztów w tym przypadku jest bez sensu. Wartość bojowa Su-22 w porównaniu do F-16 jest znikoma jeśli nie zerowa więc biorąc pod uwagę koszt-efekt utrzymywanie Su-22 w służbie jest pozbawione sensu i decyzje podjęte przecież kilka lat temu są tylko \"socjalne\".

Gts
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:47

Dodatkowo przy tych kosztach nasze F-16 lataja w misjach zagranicznych a Suki glownie stoja w trawie. Normalnie pan miniater uprawia propagande suckesu na miare premii dla ministrow jak porownali w dzienniku premie ministrow PIS z jednego roku i premie ministrow, wiceministrow, sekretarzy, podsekretarzy itp z PO zsumowane z 8 lat. Mistrzostwo swiata powiedziec ze cos co nie ma zadnej wartosci bojowej i nie lata jest tansze od latajacych i to na misjach F-16. Normalnie propaganda jak za Goebellsa. Podpowiem ze na te chwile robimy sobie kuku jak amerykanie. Oni tez nie potrzebowali wiecej F-22, F35 mial byc szybciej a w zwiazku z tym Hornety i F-15 lataly nie modernizowane. Jak przyszlo ruszyc na oceany i z misjami to sie okazalo ze nie ma czym i aktualnie moze uzbierali by do 6 lotniskowcow z obsada. USAF to juz w ogole siedzi cicho i modli sie zeby nigdzie ich nie wysylali bo nie ma czym latac. U nas to samo, zajezdzamy 48 Jastrzebi bo inne samoloty nie lataja albo lataja do niczego nie sluzac, tak zeby zgadzaly sie wylatane godziny. Za to programy leza i czekaja na swiety nigdy. Nam nie potrzeba zastepcow Su w programie Harpia li tylko. My na teraz potrzebujemy 48 F-16 i od 32 do 48 nastepcow Su i Mig. O ile pozyskanie jowych f-16 blovk 70/72 w ogole jest bezsporne o tyle Harpie nalezy wybrac z glowa - najlepiej jako samoloty nastepnych generacji (moze i takich jakie jeszcze nie lataja, moze drony) bo w ten sposob mamy realizowac zmiane generacji. Na dzien dzisiejszy niestety jakiekolwiek inne samoloty od F-16 na Harpie to koszt przynajmniej 2x wiekszy od kosztu pozyskania F-16. W przypadku F-35 ten koszt jest jeszcze wiekszy bo 3-4 wiekszy, na co wplyw maja znacznie wyzsze koszty utrzymania. Taniej wychodzi Gripen, ale nie jest to samolot nastepnej generacji. Pozyskanie zas gripena zamiast ww 48 F-16 jest jednak ryzykowne o tyle ze podnosimy sobie koszty duplikujac posiadana juz infrastrukture przygotowana pod F-16.

WW1
czwartek, 5 kwietnia 2018, 15:53

Żadnych nowych samolotów nie będzie po 2025 roku no chyba że nie kupią drugiej fazy Wisły

vvvv
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:57

wtedy (czyli za 7 lat) to drony będą znacznie bardziej zaawansowane i powszechniej używane niż dziś.

cdee
czwartek, 5 kwietnia 2018, 15:49

a nie mozna spróbowac zbudowac samemu dla tych maszyn radaru ??? Nawet wiedząc ze odchodza do lamusa za pare lat ??? Doświadczenie i ludzi pozostana. Moze na arsenku galu ( przy okazji pogodzic profesorków kłócacych sie ktorego metoda jest lepsza?? I skierowac ich uwage na co innego ???

Marek13
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:14

Jeśli nie pracowałeś na tych samolotach to wiedz że nie da się zamontować w nim radaru. Podwieszana takowy zasobnik trzeba wybebeszyc cwm 20-22 żeby był kompatybilny i przekazywał dane pilotowi no i zasilanie.

Davien
czwartek, 5 kwietnia 2018, 18:07

A gdzie chcesz ten radar umieścić, bo w stozku wlotowym sie nie zmieści.

Tadek
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:38

Istnieją podwieszane zasobniki z radarem ale modernizacja SU-22 jest już bez sensu. Czas na to był 15-20 lat temu.

Abc
czwartek, 5 kwietnia 2018, 17:21

Nie ma ani wiedzy aby to zrobić ani tym bardziej sensu próbować

A Tomek
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:16

Ani u nas arsenu ani żadnego Gala. Porażka. Liczą na offset. Wtedy usa-in odda nam za grube miliony nową partie złomu latającego.

czepialski
czwartek, 5 kwietnia 2018, 20:10

A jesteś w błędzie bo i Arsen i Gal się znajdzie. A i GaN-a też widzieli.

9700&%*jh
czwartek, 5 kwietnia 2018, 15:35

Panie Skurkiewicz, misja Su - 22 w realiach starcia z potencjalnym przeciwnikiem w pełnoskalowym konflikcie jest misją samobójczą dla jego pilota nawet w ograniczonym zakresie użycia. Samolot jest ślepy w nocy a w dzień aby przetrwał należałoby mu zapewnić parasol ze strony f-16 których mamy ograniczoną ilość a potrzeby wielkie. Nie zaatakuje potencjalnego przeciwnika, gdyż byłby on nasycony środkami plot o zasięgu i pułapie większym niż sam może oddziaływać

kapitan Kirk
czwartek, 5 kwietnia 2018, 18:40

Ale w operacji defensywnej do zrzucenia bomb kasetowych (jako ich jedyni nosiciele) są wystarczająco dobre. A w pewnych warunkach to i bomb Tejsy mogą użyć, też jako ich jedyni nosiciele.

Davien
sobota, 7 kwietnia 2018, 14:20

Kirk, a jak sobie wyobrażasz zrzucanie tych bomb kontra OPL rosyjskich wojsk?

Mateusz
czwartek, 5 kwietnia 2018, 17:15

Mylisz się. SU22 zużyje dla wroga18 rakiet plot :) jako cele \' pozorne\'

Gość, ale jaki....
czwartek, 5 kwietnia 2018, 16:20

Tu się nie zgodze. Niedawno słyszelimy jak su22 podjął walkę z amerykańskim efem i choć przegrał to miał swoje mocne strony. Zwrotność, szybkość wznoszenia i brak idiotycznych komputerów do sterowania twoimi szansami przeżycia. W Su wszystko zależy od ciebie.

Ginawa
sobota, 7 kwietnia 2018, 07:32

Na jakim dystansie walczyli ? Jaka jest szansa ze na takich dystansach pozwoli ktos dzis walczyc su22 ? Ile maszyn w iraku zostal zestrzelonych w walce manewrowej ? Su22 jest w stanie wymanewrowac rakiete o predkosci 3,5 mach z g30 ?

Davien
piątek, 6 kwietnia 2018, 00:45

Ta walka to wyglądała tak że Su zwiewał ile sił w silniku a przeżył chwile jedynie dlatego ze AIM-9X miał awarię. Odpalony troszke pózniej AMRAAM juz nie.

Pamietliwy
piątek, 6 kwietnia 2018, 20:16

Jednak to był AIM-9 w wersji X? Przecież po tym zdarzeniu w dziesiątkach postów kategorycznie temu zaprzeczałeś.

Davien
sobota, 7 kwietnia 2018, 14:22

Podobnie jak inni, bo nie było danych a ten akurat SH latał głównie z AIM-9M. Do tego AIM-9X jest niewrażliwy na flary. USA oficjalnie podało typ rakiety pewien czas temu, jak i powód czemu chybiła wiec daruj sobie teorie spiskowe.

Pamietliwy
niedziela, 8 kwietnia 2018, 00:29

Ale żadne \"teorie spiskowe\" nie maja tu nic do rzeczy. Chodzi o bzdury jakie wypisujesz traktując je jako \"prawdę objawioną\" a potrafisz się do \"nich\" przyznać tylko wtedy gdy już całkowicie \"leżysz\".

Gts
czwartek, 5 kwietnia 2018, 19:32

Podjal, i spadl od poerwszej rakiety zanim polot zorientowal sie co w ogole na niego leci.

Davien
sobota, 7 kwietnia 2018, 14:24

Od drugiej, pierwsza miała awarię. Do tego pilot tego Su doskonale wiedział co sie dzieje ale nie mógł nic zrobic .

Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama