MON powołuje pełnomocnika ds. tworzenia Obrony Terytorialnej

30 grudnia 2015, 22:03
Obrona Terytorialna
fot. Małopolska OT

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powołał Pełnomocnika MON ds. tworzenia Obrony Terytorialnej Kraju. Stanowisko objął dr Grzegorz Kwaśniak.

Decyzja jest spełnieniem obietnic szefa MON z końca listopada br. Zapowiedź utworzenia takiego stanowiska pojawiła się wkrótce przed podjęciem przez Antoniego Macierewicza decyzji o zlikwidowaniu stanowiska Pełnomocnika MON ds. Społecznych Inicjatyw Proobronnych. Funkcję tą pełnił do 25 listopada br. gen. Bogusław Pacek. 

Grzegorz Kwaśniak, Pełnomocnik MON ds. tworzenia Obrony Terytorialnej, jest absolwentem Akademii Wojskowej w Brnie. Pracę doktorską na temat „Zarządzanie strategiczne w obszarze Sił Zbrojnych RP w warunkach radykalnych zmian otoczenia” obronił w 2005 r. w Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. Przez większą część swojej kariery zawodowej służył w pododdziałach bojowych Sił Zbrojnych RP. W latach 2006-2010 pracował w Zarządzie Planowania Strategicznego SG WP oraz w AON w Warszawie. Był członkiem zespołu opracowującego Strategię Bezpieczeństwa Narodowego RP-2007. Jest autorem wielu artykułów z zakresu zarządzania strategicznego oraz funkcjonowania systemu bezpieczeństwa narodowego RP.

Czytaj więcej: Co dalej z koncepcją Gwardii Krajowej?

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
jacek
czwartek, 31 grudnia 2015, 17:24

na wypadek "W" Obrona Terytorialna ma liczyć 45 tysięcy ludzi, przecież to śmieszna ilość!

A_S
czwartek, 31 grudnia 2015, 16:48

Ze względu na dotychczasowe harcerskie zgoła sprawności w/w formacji liczyłem raczej, że szef MON powoła na to stanowisko Jannigera.

plk. Rowecki
czwartek, 31 grudnia 2015, 15:01

Docelowo, 2-5 mln ludzi musi potrafic poslugiwac sie karabinkiem automatycznym. Jak nie - to mamy drugi Wolyn czy lapanki uliczne z drugiej wojny..

say69mat
czwartek, 31 grudnia 2015, 18:53

Wybacz, ale istnieją bardziej wysublimowane formy eksterminacji ludności cywilnej. Na ten przykład .. ethnic bioweapon, lub 'tradycyjny' arsenał WMD. Tak więc, w odniesieniu do skali zagrożeń, zdolność do obsługi uzbrojenia strzeleckiego. Jest jedynie formą militaryzacji społeczeństwa, a nie budowania zdolności instytucji państwa do przeciwdziałania palecie zagrożeń. To państwo i jego instytucje muszą wypracować metodologię działań politycznych i militarnych. Wobec spectrum zagrożeń dla istnienia i funkcjonowania narodu i jego instytucji. Rola czynnika społecznego, wystawionego na działanie współczesnej techniki militarnej jest marginalna. Pierwszy z brzegu przykład, w Syrii facet bez kałacha w ręce to jakby bez ręki. Jaki jest efekt tak głęboko posuniętej militaryzacji społeczeństwa???

koks
czwartek, 31 grudnia 2015, 18:10

Nikogo nikt nie zmusi to nie Rosja :) Jak chcesz wysłać ludzi z kałachami na artylerię to jesteś na coś chory :) Zawodowi nie mają czym się posługiwać a wiele jednostek jest bardzo skadrowanych. Człowiek który odda kilka pocisków na kilka lat do TARCZY na strzelnicy nie jest wcale wyszkolony. To prowizorka.

Marcin
czwartek, 31 grudnia 2015, 18:00

A z tym Wołyniem to niby jaka analogia? Tam 80% ludności to byli Ukraińcy, jakby była obrona terytorialna, mieliby jeszcze więcej broni.

Kamik
piątek, 1 stycznia 2016, 13:42

Żyjemy w czasach gdzie to postęp technologiczny jest na takim poziomie, że nie jest możliwe zebranie tak jak dawniej "pospolitego ruszenia", którego uzbrojenie będzie na poziomie niewiele gorszym od żołnierzy armii wroga. Dzisiaj fundamentami nowoczesnej wojny jest łączność, rozpoznanie oraz artyleria i lotnictwo. Piechota i oddziały zmechanizowane wchodzą później i ma to na celu zmniejszyć straty wśród własnych żołnierzy. Owszem wojna partyzancka zawsze jest solą w oku potencjalnego przeciwnika, która skutecznie niszczy morale żołnierzy. Przekonali się o tym Szwedzi podczas potopu, wojska Hitlera w czasie 2 wojny światowej, a teraz nawet najnowoczesniejsza armia świata która tak na prawdę NIGDY nie opanowała sytuacji w Afganistanie czy Iraku. Jednak każdy kij ma dwa końce - partyzantka to duże straty wśród cywili jak i samych ludzi walczących o wolność narodu. Można je wyeliminować jedynie przez przygotowanie ludzi do ewentualnego konfliktu zbrojnego na wielka skalę - i tu mowa o OT. Ale aby była ona skuteczniejsza potrzeba broni, amunicji, umundurowania... Dawniej człowiek byłby skłonny zginąć za Ojczyznę, w dzisiejszych czasach większość uciekłaby za granicę - jest to efekt polityki prowadzonej przez nasz kraj od upadku ZSRR oraz tego, że obywatele czują się tu jak niewolnicy, gdzie by nie spojrzeć to są wykorzystywani.

say69mat
niedziela, 3 stycznia 2016, 12:19

Popełniamy błąd patrząc na jednostki OT z perspektywy potrzeb i potencjału sił głównych - manewrowych. OT ma być zabezpieczeniem potencjału sił manewrowych, w oparciu o struktury terytorialne. Prywatnie strukturę obrony kraju podzieliłbym na trzy segmenty: Siły Główne, czyli wuel, siły powietrzne i flota; Gwardia Narodowa, czyli zabezpieczanie techniczne, medyczne, transport, łączność, opl(???) itp.; Obrona Terytorialna, zabezpieczenie przypisanego terytorium oraz organizacja ludności cywilnej pod kątem potrzeb sił głównych; Obrona Cywilna, organizacja i zabezpieczenie ludności w sytuacji kryzysu naturalnego lub militarnego.

Neo
piątek, 1 stycznia 2016, 12:09

Służył w pododdziałach bojowych - dokładnie 4 lata, później poszedł do W-wy i słuch o nim zaginął.

Polish blues
czwartek, 31 grudnia 2015, 13:17

Bardzo dobrze! Tylko bardzej liczebna np. mająca w swoich szeregach każdego dorosłego i zdrowego obywatela.

Ułan1981
czwartek, 31 grudnia 2015, 18:22

Żeby była liczebna pierw trzeba kupić uzbrojenie dla armii zawodowej i NSR. Mało kto się zgłosi bo wie, że będzie mięsem armatnim. OT ma wspierać wojska, a nie ich wyręczać. Bez nowoczesnych karabinków, granatników, hełmów, pocisków przeciwpancernych i przeciwlotniczych krótkiego zasięgu (w najgorszym wypadku nasze gromy) i łączności to będzie jedna wielka rzeź. Dziś najważniejsze jest lotnictwo i artyleria. Rosjanie nie wyślą ich piechoty na naszą :) To nie te czasy. Pierw oczyszczą przedpole z takiej OT i będą się przesuwać do Wisły. Rzecz najważniejsza MORALE w żołnierzach rezerwy jest bardzo złe jak patrzy się czym mają walczyć. Na takich ściemniających ćwiczeniach nikt nikogo do niczego nie jest w stanie zmusić. Bezrobotni coś tam mogą się wykazać by iść i zarobić. Ktoś kto ma zakład, firmę i zostaje wezwany na siłę bez konsultacji terminu ma gdzieś takie ćwiczenie. To tak jakbyś zabrał sadownika kiedy ma zbiór jabłek i kredyty. Przez złe podejście do ludzi wzywanych na szkolenia morale będzie jeszcze gorsze. Człowiek wezwany powinien mieć możliwość wyboru terminu szkolenia. Wtedy ma całkiem inne podejście.

Srf
czwartek, 31 grudnia 2015, 13:00

Bardzo ciekawy wybór. Moim zdaniem nowy Pełnomocnik ma nowe , świeże spojrzenie na problem OTK. Jaki będzie jego ruch?

BUBA
sobota, 2 stycznia 2016, 11:42

Zamiast kasować pojazdy z rozwiązywanych jednostek z Zapasów Nienaruszalnych można było tworzyć siły rezerwy oparte o starszy sprzęt i posiadane przez wojsko nieruchomości. Niestety głupoty, niegospodarności jaka panuje w MON nie da się wyczyścić odgórnie. Wystarczy zobaczyć co zostało z jednostki w Górze Kalwarii, w Słupsku/Redzikowie, na Helu i wielu innych miejscach. Sprzętu już nie ma, jednostki będzie trzeba wyposażać i odtwarzać od nowa, koszt olbrzymi, efekt nie do przewidzenia. Niestety jak się coś "reformuje" a w rzeczywistości niszczy to trzeba zachować rozsądek i umiar. Bo to droga w jedną stronę w Polsce. Armii nie stać by było na odkupienie własnego sprzętu z demontujących go firm, bo tam jest prawdopodobnie wielokrotnie droższy niż na aukcji Agencji Mienia Wojskowego gdzie Stara z przebiegiem kilku tysięcy/kilkuset kilometrów z magazynu kupuje się na kilogramy. A rezerwistom by wystarczył jeszcze na długo. Ot po prostu MON daje ciała na najprostszych sprawach.

jasio
sobota, 2 stycznia 2016, 14:45

zdajesz sobie że ten "starszy sprzęt" powodowałby że OT byłaby jedynie mięsem armatnim?

Duch Walki
sobota, 2 stycznia 2016, 23:45

Proszę stworzyć radio DLA NORMALNYCH OBYWATELI w budżetowej cenie, dedykowane do łączności w przypadku klęski żywiołowej lub wojny jak również z numerami alarmowymi. Radio dla tych, którzy będą upuszczać krew wrogowi o każdej porze dnia i nocy gdy wojska już nie będzie. Radio do którego za 30-40-50 lat KUPIĘ BATERIĘ ( np. 12xR20 )!!! Radio/telefon/skaner z ŁADOWARKĄ SOLARNĄ z ogniwem zielonego koloru przypinaną po zewnętrznej stronie ładownicy i wielkości największego boku radia z zapięciami typu molle. Wszystko montowane do kamizelki lub pasa celem zapewnienia ERGONOMII. Giętki łącznik antenowy. Podpięcie do Profesjonalnych słuchawek. Dodatkowa możliwość zasilania z akumulatora motocykla. Wielkość cegły akceptowalna jeśli zapewni to zasięg i skuteczność w działaniu... Całość wykonana w specyfikacji, gwarantującej działanie, po wyjęciu z szafy za kilkadziesiąt lat!!! PROSZĘ PRZYGOTOWAĆ również jednodniowy kurs obsługi takiego urządzenia z egzaminem końcowym nadającym numer rozpoznawczy operatora radia.

olo
czwartek, 31 grudnia 2015, 20:04

witać na zdjęciu obraz obrony terytorialnej i NSR-u stalowy hełm z przed 50 lat i gumowy kałasznikow. 1.

Gottard
piątek, 1 stycznia 2016, 14:22

Kol. Olo, bo oni taką mają wizję na organizowanie tzw. obrony terytorialnej, i co im pan zrobisz? To i tak postęp bo miało być z kijami od szczotek i łopatami - a tu patrz pan gumowa atrapa broni. Jest postęp. Moskwa na nic więcej chyba nie pozwoli. Ma być obrona terytorialna ale taka jakoby jej wcale nie było. Jeżeli nie uda się wszystkich zniechęcić to tych co i tak się do tego garną trzeba ośmieszyć. Tak było podczas sławnych manewrów Dragon-15, ubaw po pachy po prostu wzorcowy.

bolo
piątek, 1 stycznia 2016, 22:09

Na dowodce pierwszej brygady OTK proponuje p Szeremietewa na pewno agresor ucieknę przed tak genijalnym strategiem wojskowym.

katdwa
czwartek, 31 grudnia 2015, 19:03

Super. To pelnomocnika juz mamy

casa
czwartek, 31 grudnia 2015, 18:07

No to co lepiej żeby nic nic ro robili i samo się zrobiło, bo komus nie pasuje....

Tweets Defence24