MON: Nowy pocisk przeciwpancerny dla Wojska Polskiego

9 czerwca 2016, 11:48
Fot. por. Edyta Kowalska/15bz.wp.mil.pl
Fot. kpt. Tomasz Kisiel via DGRSZ
Reklama

Polskie Siły Zbrojne przewidują wprowadzenie na uzbrojenie nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego, obok używanych obecnie ppk Spike-LR. 

Jak poinformował Defence24.pl w przesłanym oświadczeniu rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz, Siły Zbrojne RP planują wprowadzenie na uzbrojenie przeciwpancernego pocisku kierowanego nowego typu od 2019 roku. Nowy system będzie eksploatowany obok używanych obecnie rakiet Spike-LR i ma się charakteryzować wyższymi parametrami. Szczegółowe informacje są jednak niejawne.

SZ RP przewidują wprowadzenie nowego ppk o większych walorach taktyczno- technicznych od 2019 r. Informacje szczegółowe są niejawne.

Rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz

Na razie trudno więc określić, jakie pociski przeciwpancerne trafią do polskiej armii. Potencjalnie w grę może bowiem wchodzić pozyskanie „ciężkiego” ppk przede wszystkim dla śmigłowców, lub też lżejszych pocisków, z przeznaczeniem m.in. dla Obrony Terytorialnej. Zakłady Mesko realizują projekt kierowanych w wiązce laserowej rakiet Pirat, budowanych wspólnie z przemysłem ukraińskim, które według dostępnych informacji mają się charakteryzować zasięgiem 2,5 km i przebijalnością wstępnie szacowaną na około 550 mm. W założeniu pociski te miały być uzupełnieniem rakiet Spike-LR, zdolnych do rażenia celów z górnej lub z przednej półsfery, o zasięgu 4 km i naprowadzaniu za pomocą światłowodu oraz dwusystemowej głowicy termowizyjnej/telewizyjnej.

Czytaj więcej: Polsko-ukraińska współpraca przemysłowo-obronna. Korzyści i wyzwania

Według dostępnych informacji podstawowy wariant rakiet Pirat miał więc charakteryzować się częściowo niższymi parametrami niż Spike, ale koszt jednostkowy nowych rakiet miał być według szacunków nawet trzykrotnie mniejszy. Nowy system stanowiłby więc pośrednie ogniwo pomiędzy ppk Spike, a granatnikami przeciwpancernymi. Ponadto, planowano też opracowanie cięższych wariantów, np. dla pojazdów, o zasięgu do 5 km.

Z drugiej strony, wraz z wdrażaniem nowych śmigłowców szturmowych konieczne będzie pozyskanie pocisków przeciwpancernych o zasięgu 6-8 km, aby umożliwić działanie spoza zasięgu części systemów OPL potencjalnego przeciwnika. W grę wchodzą tutaj przede wszystkim rakiety Spike-ER i Spike-NLOS, o zasięgu odpowiednio 8 i 25 km, oraz amerykańskie pociski Hellifre, kierowane laserowo lub za pomocą radaru milimetrowego.

Pociski Spike-LR, obecnie używane na wyrzutniach przenośnych i integrowane z KTO Rosomak jeszcze długo będą stanowić istotną część obrony przeciwpancernej Wojska Polskiego, zachowując dużą wartość bojową. Wydaje się jednak, że obok rakiet tego typu równie pododdziały piechoty (oraz przyszłej Obrony Terytorialnej) powinny otrzymać drugi typ broni przeciwpancernej, najlepiej z systemem naprowadzania innym niż w ppk Spike (co utrudnia potencjalnemu przeciwnikowi podejmowanie przeciwdziałania).

Czytaj więcej: Jaka obrona przeciwpancerna w Wojsku Polskim? "Konieczne kompleksowe podejście" [raport]

Wprowadzenie drugiego, potencjalnie mniej kosztownego pocisku ułatwiłoby odpowiednie nasycenie pododdziałów OT kierowaną bronią przeciwpancerną, co jest niezbędnym warunkiem skutecznego prowadzenia działań obronnych. Jednocześnie mógłby on otrzymać nie tylko głowice kumulacyjne (przeciwpancerne), ale też odłamkowo-burzące (do zwalczania umocnień), czy termobaryczne, których oddziaływanie pozwala na obezwładnienie przyrządów celowniczych nawet dobrze opancerzonych pojazdów bojowych. Należy podkreślić, że bez posiadania odpowiedniej liczby wyrzutni PPK (najlepiej różnych typów) bataliony OT nie będą w stanie prowadzić skutecznych działań obronnych (a jedynie ochronne), gdyż nie posiadają innych środków walki, służących bezpośredniej do walki z pojazdami bojowymi przeciwnika na odległości powyżej kilkuset metrów.

Jednocześnie dla śmigłowców bojowych (a być może także wielozadaniowych) powinno się pozyskać rakiety o zasięgu około 6-8 km. Obecnie wiropłaty Mi-24 używane w Wojsku Polskim nie wykorzystują już przeciwpancernych pocisków kierowanych ze względu na wyczerpanie resursu. Ta „luka” w zdolnościach Sił Zbrojnych powinna więc być zamknięta przez wdrożenie nowych maszyn.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 103
Reklama
tygrys 007
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 16:21

OT powinno dostać stare kałasznikowy Takie jest moje zdanie tak samo powinno powstać darmowe przeskolenie strzeleckie i wojskowe dla obywateki

Piotr
czwartek, 9 czerwca 2016, 13:07

Czy ktokolwiek ma jakieś informacje na temat Pirata? Czy trwają jakieś prace? Bo z tego z co widziałem od 3 lat pokazują tą samą makietę , a o prototypie nikt w samym Mesko nie słyszał.

Papug
czwartek, 9 czerwca 2016, 19:14

Bataliony OT nie potrzebują rakiet, ponieważ w pierwszym starciu z regularną, wielowarstwową armią poniosą ogromne straty, ocalali pójdą po rozum do głowy i uciekną gdzie pieprz rośnie. Mniej więcej tak jak zdemoralizowane odziały polskie pod Warszawą w 1920 czy ukraińska armia w Donbasie. Więc jedyny sens OT, to walka z KOD. Tu będą mogli się wykazać.

Skaut piwny
piątek, 10 czerwca 2016, 19:00

Papug , chyba Papugaj. Miło że zajmujecie się OT, wasze zainteresowanie przekonuje mnie, że coś będzie z tej inicjatywy.

tak tylko pytam...
piątek, 10 czerwca 2016, 01:19

Mnie uczono, że w 1920 pod Warszawą, to generalnie uciekały na wschód zdemoralizowane oddziały armii sowieckiej. Do jakich szkól Pan uczęszczał?

Morgul
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:55

No i o to chodzi ! SPIKE kosztuje furmankę kasy i o ile faktem jest że wywali w powietrze każdą wierzę sowieckich czołgów to trzeba pamiętać że wojnę wygrywa ten kto ma więcej kasy. OT działać ma własnym terenie i lepiej mieć 3 -4 PIRATY niż 1 SPIKE :) . A tak na marginesie kosztów i skuteczności były plany aby Carl Gustav M4 strzelał pociskami o zasięgu do 2,5 km tu cena za trafienie byłaby pewnie jeszcze niższa :)

edi
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:24

Tylko że z Pirata czołgu nie rozwalisz. To będą ppk przeciw KTO,BWP czy innym pojazdom przeciwnika słabiej opancerzonym. Spike to jak na razie jeden z 2 najlepszych ppk na świecie który przebija 1000 mm i może walić z góry a być sterowany na różne sposoby. Dziś Rosja ma mniej czołgów w miarę nowoczesnych niż my mamy Spike-ów.

Gość
piątek, 10 czerwca 2016, 08:09

Dobra decyzja MON w armii brakuje rakiet Ppac o większym zasięgu.

RR
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:55

"Jednocześnie dla śmigłowców bojowych (a być może także wielozadaniowych) powinno się pozyskać rakiety o zasięgu około 6-8 km. Obecnie wiropłaty Mi-24 używane w Wojsku Polskim nie wykorzystują już przeciwpancernych pocisków kierowanych ze względu na wyczerpanie resursu. Ta „luka” w zdolnościach Sił Zbrojnych powinna więc być zamknięta przez wdrożenie nowych maszyn." Nim nowe maszyny będą wdrożone, to upłyną realnie co najmniej 3-4 lata. Patrz Katar z Apache na 2019, gdzie już kontrakt został zatwierdzony. U nas jeszcze Kruk nie został ogłoszony i dobrze, jak w tym roku zostanie uruchomiony przetarg... Co zatem na te kilka lat? Kije od mopów i kusze licząc, że konfliktu nie będzie? Niby wyrzucanie kasy, ale może jednak rozpatrzyć uzupełnienie do stanu minimalnego środki ppanc o Mi-24 od Ukraińców?

olaf
czwartek, 9 czerwca 2016, 18:59

Coś już o tym było w artykule 2 lata temu: www.defence24.pl/28967,polska-kupi-ukrainskie-pociski-kierowane

ursus
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:46

Dla OT potrzebne są środki zwalczania pojazdów pancernych (granatniki) z możliwością użycia z pomieszczeń zamkniętych, natomiast dla śmigłowców najrozsądniej byłoby pozyskać Spike NLOS (wymuszenie używania OPL na większym dystansie powoduje zwiększenie kosztów po stronie która tych systemów używa). Spike NLOS mógłby też znaleźć zastosowanie dla piechoty (WO + OT) ale tylko zmotoryzowanej (na zasadzie odpal i w nogi, koledzy lub drony naprowadzą na cel).

Emeryt z Intelligence
piątek, 10 czerwca 2016, 07:30

Tap - podziwiam Cię za to ,że podjąłeś się mission impossible przekonywania rosyjskich trolli i rusofilów. Sądziłem ,że to forum wymiany opinii fachowców, byłych żołnierzy dzielących się swoim doświadczeniem. A to jest "kącik SF", fantastów gier wojennych , czerpiących swoją wiedzę z Wikipedii. Afgan nawet wie ile mamy amunicji w magazynach?? Wątpię czy w ogóle był w wojsku. Ad rem. Zapowiedź nowego ppk to element "wojny informacyjnej". my wprowadzamy nowy SPIKE, FR wprowadza nowy czołg T-14.Oni tworzą nowa Dywizje, my 3 BOT.A w realu wszystko zależy od kasy, której my i oni nie posiadamy w nadmiarze. FR obecnie prowadzi WSPANIAŁĄ dla nas politykę zagraniczną. Zajęła Krym, prowadzi IDIOTYCZNĄ wojnę na Ukrainie, jątrzy na Kaukazie, prowokuje Skandynawów do wstąpienia do NATO. To "polityka okrążonej twierdzy", aby wytłumaczyć swojemu "otumanionemu" społeczeństwu obniżenie poziomu życia. To potrwa jeszcze rok i oligarchia odsunie Putina od władzy. Szykuje się następny "pucz". Bajki o "niezniszczalności rosyjskich czołgów" to można głosić przedszkolakom na spotkaniach z żołnierzami. Jedyną siła odstraszania FR jest jej potencjał atomowy. Czy byłby skuteczny? Nie chciałbym tego sprawdzać. Niech nadal rdzewieje w silosach na Syberii. Armia FR jest przestarzała technologicznie o co najmniej 2 generacje. I przy swojej "mocarstwowej polityce izolacjonizmu" nigdy nie doścignie Zachód. Co do naszej sytuacji. Nas też Pan Bóg obdarzył wspaniałym terenem do obrony przeciwko FR. Jak ktoś nie wierzy niech jedzie na Warmię i Mazury. A fantastom przewidującym desant 60 tyś. specnazu z desantem czołgów na teren RP polecam łyk zimnej wody. Rozpoczęła się gra o ARKTYKĘ. To Rosję uderzy najbardziej.

Afgan
sobota, 11 czerwca 2016, 09:00

Drogi panie z "intelligence" proszę się tak tą swoją "intelligence" nie przechwalać bo człowiek naprawdę inteligentny się z tym nie obnosi. Co do "kącika SF" to jest pan czołowym reprezentantem tego nurtu, bo ma pan chyba w domu czarodziejską kulę Nostradamusa skoro zna pan przyszłość, jak również wie kto był w wojsku a kto nie. Mam do Pana prośbę, aby udzielił Pan odpowiedzi, skąd czerpie swoją wiedzę, cóż to za nieomylne źródło tej wiedzy, bo też chciałbym do niego dotrzeć. A teraz konkrety- Na podstawie czego wnosi Pan, że oligarchia odsunie Putina za rok od władzy? Kto to uczyni, ludzie pokroju Chodorkowskiego czy Niemcowa za pieniądze Sorosa czy CIA? Niech pan nie będzie śmieszny. Gwarantuje Panu, że w dniu 10.06.2017. czyli równo rok po Pańskim wpisie Putin będzie dalej rządził Rosją i 10.06.2018. także, a jeśli nie on to ktoś przez niego "namaszczony". Rosyjska oligarchia jest ściśle powiązana z aparatem władzy, a on wywodzi się z KGB, a ci którzy fiksują kończą w gułagu na Kamczatce albo w mobilnym krematorium. Bajki o jakiejś kolorowej rewolucji w Rosji w najbliższym 10-leciu to jest dopiero SF wysokich lotów, prawie jak filmy o inwazji kosmitów na naszą planetę. Obrona przeciwpancerna w Polsce LEŻY bo właśnie tacy "eksperci" jeszcze kilka lat temu twierdzili że przez najbliższe 100 lat Europie nie grozi żaden konflikt, a nasz potencjalny przeciwnik nie będzie posiadał czołgów tylko wielbłądy ewentualnie terenowe Toyoty z WKM na pace. Pana zdaniem IDIOTYCZNA polityka Rosji wcale nie jest taka IDIOTYCZNA, lecz IDIOTYZMEM jest niedostrzeganie tutaj intencji Kremla. Chciałbym zauważyć, że to aktualnie Putin bawi się zapałkami i podpala swoje ogniska gdzie zechce (Ukraina, Mołdawia, Pribałtyka, Syria, Górski Karabach), a zachód nawet nie potrafi ich skutecznie gasić. W tej chwili to Rosja jest panem sytuacji i trzyma inicjatywę a zachód w dosyć flegmatyczny sposób reaguje na politykę faktów dokonanych. To jest polityka pełzania , czy jak kto woli małych kroczków. Po trochu lecz systematycznie do przodu. Co do Ukrainy ta gra nie jest idiotyczna lecz wyrachowana. Rosja odrobiła lekcję w Afganistanie i nie wjechała na Ukrainę frontalnie prowadząc do okupacji kraju. Oni po prostu Ukrainę destabilizują i wykrwawiają pełzającym konfliktem na wyczerpanie. Zranili szabelką ukraińskiego byka i patrzą jak się wykrwawia, a nie rozłupywali mu widowiskowo łba toporem, tak to można zobrazować. Dla Rosji jest to o wiele tańsze, a jednocześnie powoduje olbrzymi drenaż zachodnich budżetów, które muszą pompować kasę w dogorywającą ukraińską gospodarkę, a równocześnie budzi na Ukrainie niezadowolenie społeczne, które rośnie z każdym miesiącem! Prędzej liczyłbym na pucz na Ukrainie za rok niż w Rosji i odsunięcie władzy wyniesionej przez Majdan, gdyż to Ukraina jest obecnie znacznie bardziej niestabilna wewnętrznie niż Rosja. Kiedy wybuchało powstanie w Donbasie tacy "eksperci od przyszłości" (choć bardziej tu pasuje słowo CZARODZIEJ) twierdzili iż nowy rząd w Kijowie zdławi separatystów w 3-6 tygodni od pierwszych rozruchów. Jak widać czarodziejska kula nie zadziałała. Co do "polityki okrążonej twierdzy", to jakoś wyjątkowo skutecznie dzieli ona przywódców europejskich i powoduję że niektórym z nich drżą kolana ze strachu. Co do rosyjskiej przestarzałej technologicznie armii, to generałowie Hitlera mówili to samo, co było później to zakładam, że Pan wie. No i kolejna sprawa, pozwolę sobie zacytować "Nas też Pan Bóg obdarzył wspaniałym terenem do obrony przeciwko FR. Jak ktoś nie wierzy niech jedzie na Warmię i Mazury." Hmmmm........gdybym był Pana nauczycielem w szkole miałby Pan PAŁĘ Z GEOGRAFII. Wspaniały teren do obrony mają Afganistan, Iran, Szwajcaria, czy właśnie Rosja ze swoją bezkresną głębią strategiczną. Skoro rosyjskie wojska potrafią działać w bagnach Syberii, to mazurskie jeziora czy rozlewiska Narwi są dla nich niczym kałuża. Nie zapominaj że BMP/BMD-3, BTR-80/82 pływają! Kolejna sprawa............ "A fantastom przewidującym desant 60 tyś. specnazu z desantem czołgów na teren RP polecam łyk zimnej wody."..........No cóż WDW (chyba Pan wie od czego to skrót) są liczniejsze niż cała nasza armia razem wzięta. Na koniec GORĄCO PROSZĘ o nie wyzywanie od ruskich trolli ludzi, którzy dostrzegają siłę rosyjskiej armii, bo PODSTAWOWYM BŁĘDEM JEST LEKCEWAŻENIE PRZECIWNIKA. Obawiam się że to właśnie Pan jest rosyjskim trollem, który robi wszystko aby uśpić czujność i tumanić społeczeństwo złudnym poczuciem bezpieczeństwa!!!

pol
piątek, 10 czerwca 2016, 18:31

nawet 200 % racji , aż miło się czyta - pozdrawiam

RR
piątek, 10 czerwca 2016, 10:45

Nawet inie wiesz, jak kibicuję tym tezom. Oby! No może jeszcze niech ten "pucz" się przesunie, a kasa w FR jeszcze bardziej się opróżni, aby mniej trafiło do armii. W zapowiedziach widzę jesteśmy mocni, chociaż ciut mało w nich realizmu i już niektóre nie działają. Przykład, gadanie, że zakupimy 64 F-35.. Za to widać doskonale, jak niektóre decyzje powodują realną i natychmiastową realną reakcję - zakup JASSM - od razu przesunięta planowana baza lotnicza FR na Białorusi. Realne zagrożenie musi się wiązać ze zmianą planów. Może więc warto urealnić naszą wojnę informacyjną i poprzeć... konkretami, a nie zapowiedziami (które nie kosztują nic, ale i nic nie wnoszą).

vvv
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:40

550mm? raczej powinny być na poziomie nowych metysów czy stugny-p czyli 800-880mm. 550mm to jedynie trafiając w slaby punkt lub bok. Front będzie nie ruszony. 500mm jest dobre dla zasiegu 500m ale nie 2,5km

kryty
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:49

Od tego jest Spike. Tańsze Piraty na pewno mają być do niszczenia celów typu BWP itp.Poza tym tak jak jest napisane - głowica termobaryczna zmiotła by wszystkie przyrządy obserwacyjne z wieży czołgu co praktycznie czyni go tymczasowo bezużytecznym.

Afgan
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:34

Pozwolę sobie zacytować- "Obecnie wiropłaty Mi-24 używane w Wojsku Polskim nie wykorzystują już przeciwpancernych pocisków kierowanych ze względu na wyczerpanie resursu. Ta „luka” w zdolnościach Sił Zbrojnych powinna więc być zamknięta przez wdrożenie nowych maszyn." A TERAZ APELUJE DO NASZYCH POTENCJALNYCH PRZECIWNIKÓW!!! Bardzo proszę nas nie atakować do roku 2025 a najlepiej do 2030 bo do tego czasu nie będziemy mieć śmigłowców zwalczających czołgi, a jak już koniecznie chcecie nas zaatakować to używajcie tylko piechoty, ewentualnie lekkich pojazdów, bo użycie czołgów będzie po prostu "nie fair". A teraz tak na poważnie zapytam.........Dlaczego nikt w MON nie wpadnie na pomysł, że do czasu wprowadzenia nowych śmigłowców KONIECZNE jest rozwiązanie pomostowe w postaci uzbrojenia maszyn Mi-24 i W-3PL Głuszec w jakieś pociski przeciwpancerne? Ta luka to BARDZO POWAŻNE zaniedbanie, myślę że jedno z najpoważniejszych w naszym systemie obronnym, tuż obok DZIURAWEJ obrony przeciwlotniczej.

Ja
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:35

Wojna na Ukrainie doskonale pokazała co śmigłowce robią, przeciwko przeciwnikowi który dysponuje silną obroną przeciwlotniczą. Zero czyli nic.

v
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:32

Co do pirata to w końcu się coś dzieje. A po cholerę w ogóle nam OT jako samodzielne jednostki? Nasza strategia obronna zaczyna przypominać mudżahedinów - zaciąg ze wsi i miasteczek (500zł zrobi swoje!) na toyotę i rpg w łapę. OT = żołnież jednorazowego użycia. co by im MON nie kupił i tak ich rozjadą bez wsparcia ciężkich pojazdów liniowych jednostek.

miki
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:29

Heh, mudżahedinów jakoś nie rozjechali.............

dropik
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:15

"Mesko zapowiada też opracowanie w najbliższym czasie wariantu rakiet 70 mm kierowanego laserowo, który jest znacznie tańszy niż ciężkie pociski kierowane, a przy tym pozwala precyzyjnie zwalczać cele np. w terenie zurbanizowanym. " -na zapowiedziach się skonczyło . W programie Pirat też nie wiele dzieje.

Kodek
czwartek, 9 czerwca 2016, 12:12

TOW-2B i TOW F&F. Tanie i śmiertelnie skuteczne przeciwko każdemu MBT. Nawet starsze TOW-2A niszczą T-90A w Syrii a co dopiero TOW-2B top attack. Może być zamontowany na Mi-24 i AHW-3 Głuszec. A prawdziwe AH-64 co to wejdą za jakieś 15 lat do WP to wiadomo Hellfire. No leśne dziadki z MON i historycy, prawnicy i pomocnicy aptekarzy - do dzieła , rozpoczynać dialogi techniczne, analizy, wypracowanie założeń i wymyślanie prochu.

Obserwator
czwartek, 9 czerwca 2016, 15:57

Proszę podać dowód, oczywiście poparty wiarygodnym źródłem, na zniszczenie czołgu T-90A przez ppk TOW-2A. Mam nadzieję, że nie będzie to zmontowany filmik na YouTube, wrzucony tam przez tzw. umiarkowaną opozycję syryjską albo co gorsza islamskich ekstremistów.

Erazm
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:53

Gdzie naczytałeś się tych bajek??? Filmy z Syrii pokazują co innego !!! Za to Abramsy wylatują w luft za każdym trafieniem ....

mw
piątek, 10 czerwca 2016, 02:54

Dla śmiglaków tylko Spike NLOS, bo Pancyr ma rakiety o zasięgu 20km

Junger
piątek, 10 czerwca 2016, 10:21

Zasięg Pancira na chwilę obecną to 12 km. Kilka numerów temu pisano o tym w Nowej Technice Wojskowej. Ukształtowanie terenu i niski profil lotu powoduje, że spike-lr też znajdzie swoje zastosowanie.

aaaa
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:52

550mm to było dobre w latach 70-tych ub. wieku ale teraz to strata czasu i pieniędzy. Niska cena to za mało - butelki z benzyną są jeszcze tańsze tylko czy to o to chodzi? Prekursor i ok.1000 - tyle potrzeba na t90 lub opłoty,

Podbipięta
piątek, 10 czerwca 2016, 09:56

A top attack mówi panu coś?

takie gdybania
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:10

Tyle że rakiety z tandemową głowicą i przebijalnością 1000mm + za ERA to żołnierz już raczej nie przeniesie a do tego dochodzi wyrzutnia. Może się okazać, że wobec aktywnej obrony w nowych czołgach nawet głowica potrójna 3000mm za ERA będzie równie "skuteczna" co te 550mm, więc może te 550mm ma sens: na stary czołg starczy a nowego z aktywną ochroną żaden obecny pocisk kierowany może nie ruszyć.

sylwester
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:02

poza czołgami istnieją tez bojowe wozy piechoty , transportery opancerzone i cała masa lżej opancerzonych pojazdów na które takie rakiety w zópełności wystarczą

M.M
czwartek, 9 czerwca 2016, 20:30

Tyle, że Pirat nie miał być na czołgi, ale na BWP i jeszcze lżejsze pojazdy. Ot, taki granatnik o zwiększonym zasięgu. Dobry na te wozy, dla których szkoda drogiego Spika, a i czołgowi zaszkodzi, jeśli trafi w bok. Jeśli ma mieć lepsze parametry, to znaczy, że koncepcja zmieniła się diametralnie.

znafca
czwartek, 9 czerwca 2016, 23:52

Na współczesnym polu walki odegrają istotną rolę tylko przenośne, lekkie RPG z dobrymi pociskami, także termobarycznymi oraz pociski cięższe przeciwpancerne umieszczone na transporterach opancerzonych/samochodach w celu szybkiego przemieszczania się. Wyrzutnie przenośne do pocisków SPIKE jakimi dysponuje armia są za duże, za ciężkie, słowem kłopotliwe.

piter
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:21

Mesko MON PGZ czy co tam jest w tych sprawach bardziej decyzyjne niech się nie wysila na opracowanie własnego produktu tylko dogadać sie z wiodacymi producentami w kooperacje i pozyskać licencje na NLAW albo Jeveliny bo taki sprzęt jest nam potrzebny zwłaszcza jeżeli decydujemy się na rozbudowę OT

Extern
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:15

Lada moment powaźne czołgi będą miały aktywne systemy obrony i jedynym na nie sposobem będzie działo i dobry pocisk podkalibrowy albo jednoczesny atak przy pomocy kilku PPK aby przeciąźyć system. Przy cenie SPIKE będzie drogo. Może lepiej prostrzy i tańszy PPK za to z dużą głowicą. Których nie było by tak żal odpalić kilka na jeden pojazd.

RR
czwartek, 9 czerwca 2016, 20:19

Soft kill nie powinien ogłupić Spikea. A hard kill.... chciałbym zobaczyć, jak rosyjskie rozwiązanie w zestawieniu z takim TOW-2B lub Spike, czy Jevelinem sobie radzi. W Syrii T=90 mają jakiś hard-kill?

Gość
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:07

Właściwe działania MON zarówno pociski klasy Spike ER jak Nlos są niezbędne na dzisiejszym polu walki. W ogóle armia potrzebuje całego wachlarza pocisków Ppanc ,również wspomniany Pirat będzie bardzo potrzebny. Obrona OPL i pociski Ppanc to dzisiaj podstawa, bez tego rodzaju sprzętu trudno by było coś zdziałać.

Emeryt z Intelligence
sobota, 11 czerwca 2016, 08:47

Arek102 - masz bardzo ciekawe informacje o uzbrojeniu FR w OK. Skąd to wiesz ? Z Russia Today? Czy od radcy handlowego z ambasady? I przy okazji "toważysz" w Polsce pisze się przez "rz", w przeciwnym wypadku komputer w Polsce sam naprawia błąd. OK to taki rosyjski "lądowy lotniskowiec". Nie zaprzeczam z dużym nasyceniem uzbrojenia, zapewniam Cię - skatalogowanym przez NATO. Realnie oceniając Rosjanie mają tam przybliżoną liczbę czołgów o porównywalnych walorach bojowych do naszych sił. Dyrdymałki niektórych fantastów , w tym znanego polskiego generała-celebryty TV o zajęciu Warszawy w trzy dni, pozostawię bez komentarza. Jako oficerowi jest mi wstyd. Przestańcie rozprawiać na tym forum o jakichś Blitzkriegach. To se nevrati. Ewentualny konflikt zbrojny wymaga olbrzymiego wysiłku logistycznego, kilkumiesięcznych przygotowań, w czasach kiedy satelita "czyta gazetę rozłożoną na ziemi" jest niemożliwością ukryć to. Jak w OK załadują pierwszy eszelon czołgów to w NATO lotnicy przestaną pić kawę i zaczną grzać silniki samolotów. Obecnie gorący konflikt jest NIEMOŻLIWY. Obie strony zdają sobie z tego racje, bo znają znane powiedzenie - "Nie wiem jak wyglądać będzie III wojna światowa, ale wiem jak IV - na maczugi". Co do naszych SZ. trzeba odsunąć fantastów marzących o jakichś OP z rakietami Tomahawk od decyzji zakupowych. Nie modernizować czołgi, ale je powoli wycofywać. Uzbrojenie produkować w kraju, a nie sponsorować zagraniczne przemysły. I szkolić żołnierzy w sztuce wojennej, niech operatorowi ppk przyświeca cel - jedna rakieta , jeden czołg. I przede wszystkim zrezygnować z tej utopii - OT. Zapałem młodzieży niech się zajmie Liga Obrony Kraju, Kólka Samoobrony, Aeroklub, Kółka Strzeleckie, Szkoly Przetwania itp.

Arek102
niedziela, 12 czerwca 2016, 05:33

Za ortografię należy Ci się szustka, a za myślenie pała. Jako oficer WP powinieneś wiedzieć jak są rozlokowane obecnie siły na terytorium Polski. Cała wschodnia część Polski od Wisły na wschód jest praktycznie nie broniona. Jednostki wojskowe, które tam się znajdują, mają lekko ujmując, niepełne stany osobowe, a tak na prawdę to wiele z nich istnieje tylko na papierze. Widzę i bendę to powtarzał do znudzenia, że historia lubi się powtarzać. Kto nie wyciąga wniosków na przyszłość z popełnianych błędów ten wciąż popełnia te same błędy. Jeśli myślisz, że ktoś nam pomoże to życzę Ci dobrego samopoczucia. Dzisiaj nawet w przypadku największych ćwiczeń wojska na ziemiach III RP po 89r. w nimeczech nie brakuje kontestatorów, a przecież to niby nasi sojusznicy. Mówią w niemczech, że "Anakonda" to prowokacja wymierzona przeciwko Rosji. Nawet przejazd amerykańskich wojsk na teren Polski musi odbywać się przez Czechy. A co dzieje się w polityce? Niemcy non stop podważają Polskie dążenia do całkowitej niezależności i rękami swoich polityków w UE, mówią jakoby łamano Polskie prawo i wtrącają się w nasze wew. sprawy. Kiedy polski rząd za czasów Platformy grzecznie robił to co mu Pani Merkel kazała, to Polska była OK. Dzisiaj, gdy obecny rząd chce przywalić większe podatki międzynarodowym korporacją, uszczelnić system podatkowy, czy zreformować sądownictwo, które to od 86 roku nie przeszło żadnej najmniejszej zmiany, to mówią, piszą, pokazują w mediach "rządowych" niemieckich o łamaniu Konstytucji w Polsce i wręcz o "putinizacji" państwa. Tylko jakoś nikt w Niemczech nie sprzeciwia się budowie drugiej nitki rurociągu "Nord Stream 2". Pojawiają się głosy znanych niemieckich polityków o zniesieniu sankcji wobec Rosji nałożonych po aneksji Krymu w 2014r, czy żądowe media same kontestują działanie Swojego Trybunału Konstytucyjnego. A co do Rosjan to potrafią działać bardzo szybko. I boło to świetnie widać i na Krymie i pózniej w Donbasie. Tak więc to o czym piszesz człowieku to zamierzchła prehistoria. Kiedyś operowało się Armiami, pózniej dywizjami. Dzisiaj są to bataliony świetnie wyszkolone i wyposażone wspierane przez lotnictwo, artylerie dalekiego zasięgu, wojska rakietowe czy marynarka wojenna. Która to pokazała jak może skutecznie przywalić z odległości setek- czy tysięcy km trafiając precyzyjnie w cel- patrz działalność wojsk FR w obecnym konflikcie na bliskim wsch., w Syrii i Iraku. Jeśli chodzi o satelity szpiegowskie to Rosjanie mają ich wystarczająco dużo, a my - całe zero, null. Dzisiaj amerykanie nam pomagają, jutro może być różnie. Mogą nas przechandlować np. za pomoc Rosji przeciwko Chinom, albo w walce przeciwko ruchom islamskim w Azji, albo poprostu nie będzie im się to opłacać. Poza tym w USA w listopadzie bendą wybory prezydenckie i czy wygra je Pani Clinton, czy miljarder Trump, to i pierwszy i drugi będzie gorszy od obecnego Prezydenta Obamy. Tych dwoje z punktu widzenia Polski i Polaków jest jak wybór między Dżumą a Cholerą. Więc nie mówiłbym, i nie wnikał co ma Rosja w obwodzie Kaliningradzkim tylko poważnie podszedł do sprawy obecnego stanu WP, które od czasów rozpadu układu Warszawskiego nadal ma taką samą struktórę. Konflikty ostatnich 10 lat w samej Europie pokazały, że operowanie wielkimi związkami taktycznmi jak armia czy dywizja to prechistoria. Rosja po wojnie z gruzinami w 2008 roku bardzo spłaszczyła swój system dowodzenia, operownia grupami taktycznymi wojska nie wspominając o ogromnym skoku w unowocześnieniu zbrojenia. Na szczęście jeszcze mają co nieco do poprawy. Ale patrząc co zrobili przez niecałe 8 lat, to "szapo ba". Życzyłbym sobie takiego tempa w unowocześnianiu polskiej armii. A co sie działo przez ostatnie 8 lat w Polskiej Armii. Wielkie rozdawnictwo i szastanie publicznym groszem na wielką skalę. Przyjmowanie do pracy w MON ludzi wypieprzonych wcześniej z wojska, dawnych oficerów WSI. Zapytam się ilu szpiegów złapano w latach 1990-2006 kiedy istniało WSI. Odpowiedz - 0 (zero, null). A działalnoś tzw. fundacji "Pro Civili" w której działali byli oficerowi WSI i kłopotów z nią związanych byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego opisanej w aferze "Marszałkowej" -kontaktów B.Komorowskiego jako Marszałek Sejmu III RP z czynnym Rosyjskim agentem. Czy Pan Komorowski stanął przed sądem i został skazany za te kontakty jak kiedyś premier Józef Oleksy. Oczywiście nie. Nawet nie pokazano i nie napisano tego w "niezależnych mediach" poza dwoma wyjątkami -tygodniku "Wprost" i telewizji "Republika". Jeżeli ktoś się dziwi, że MON, czy rząd zamawia armaty, mozdzierze bez pocisków, rozbraja armie, likwiduje jednostki wojskowe, zamyka zakłady przemysłu wojskowego, a potencjalny wróg robi dokładnie odwrotnie. To ja zapytam się jeszcze raz. Ilu agentów obcych wywiadów przez 16 lat istnienia zatrzymało WSI? Zero, czyli nic, nawet pół sztóki agenta. To pewnie dla niektórych znaczy, że ich nie było i niema. A mówienie inaczej to wyssane z palca bzdury. A może to nie są bzdury. Tylko prawdziwa agenturalna "stajnia Augiasza" i tych ludzi jest tak wiele iż mają ogromny wpływ na działanie państwa na wszystkich jego polach - władzy, obronności, sądownictwa, nauki, opieki zdrowotnej, polityki fiskalnej, skarbu, szkolnictwa, mediów, itd. Dla tych co nawet nie przeglądali Raportu Macierewicza o "Działalności WSI" powiem, że liczba zarejstrowanych agentów w Polsce w 90 roku wynosiła ponad 2470 umieszczonych w ważnych innstytucjach dla działania Państwa Polskiego. I co, ci ludzie oto przestali być agentami po roku 2006 bo zlikwidowano WSI-bzdura. Agentem jest się do śmierci, nie przechodzi się na emeryturę - tak mówił najbardziej znany rosyjski agent KGB -Władimir Putin. Ludzie, którzy odeszli z WSI po jej likwidacji nie wyżucili do kosza swoich kontaktów operacyjnych i nadal je wykorzystują ale już w prywatnych celach, dla siebie. Przecież żaden z tych tajnych współpracowników nie pójdzie na skargę do jego szefa czy na policje i powie, że jest szantażowany bo prowadził i prowadzi w III RP wrogą działalność wywiadowczą. Gdyby to zrobił to napewno prasa by go "rozszarpała", został by skazany przez niezawisły Sąd za szpiegostwo, a przynajmniej za działanie na szkodę Państwa Polskiego. Spotkał by się też ze społecznym ostracyzmem. Nikt nie widział by w nim ofiary tylko pasorzyta. Tak wię ludzie tajnych wojskowych, służb rodem Z PRL-u -pózniejszej WSI, mają się dobrze. Nikt z byłych współpracowników nie pójdzie złożyć na nich skargi. Poza tym ludzie byłych służb pojawiają się w MON, są doradcami "demokratycznych polityków", jeżdżą po "pluralistycznych mediach" i udzielają wywiadów jako "cenieni fachowcy". A po cichu rozmontowywują polską armię czy polskie państwo. Wojna już trwa. A ostatnie jej preludjum odbędzie się w takt wybuchów rozrywających się pocisków. I nie bendą to polskie pociski. My je dopiero opracowujemy. W 39r. było dokładnie tak samo. Były świetne armaty 37mm na licencji Boforsa i był niedobór do nich amunicji. Były świetne i bardzo skuteczne karabiny p.panc wzór 35 "UR" i brak amunicji. Nie opracowano i dostarczono na czs dowódcom liniowym taktyki ich użycia. Było za to wiele amunicji do armat kalibru 70mm, tylko armat było jak na lekarstwo. Miałem nie przytaczać cytatów odnośnie wojny i i błędów ale widzę, że bez nich się nie obędzie. Sun Zi -Chiński, starożytny myśliciel, powiedział: "Woj­na po­lega na wpro­wadza­niu w błąd. Jeśli możesz uda­waj, że nie możesz; jeśli dasz znać, że chcesz wy­konać ja­kiś ruch, nie wy­konuj go; jeśli jes­teś blis­ko, uda­waj, żeś da­leko; jeśli wróg jest łasy na małe korzyści, zwa­biaj go; jeśli w je­go sze­regach dos­trze­gasz za­mie­sza­nie, uderzaj; jeśli je­go po­zyc­ja jest sta­bil­na, umoc­nij i swoją; jeśli jest sil­ny, uni­kaj go; jeśli jest cho­lery­kiem, rozwście­czaj go; jeśli jest nieśmiały, spraw by nab­rał pychy; jeśli je­go woj­ska są sku­pione, roz­prosz je. Uderzaj, gdy nie jest przy­goto­wany; zja­wiaj się tam, gdzie się te­go nie spodziewa. " . Ten cytat to drobniutki wycinek z chińskiej sztuki wojny autorstwa Sun Zi (Sun Tzu), który powstał ponad 2600 lat temu w starożytnych Chinach. Tak więc mówienie o ilości wojska w obwodzie, ilości zgromadzonego sprzętu, błędów pisowni jest ważne ale nie powinno przysłaniać całości sytuacji, a ta wygląda nieciekawie. Jak nie odrobaczy się wojska , polityki, sądów i przynajmniej mediów z wrogiej agentury to ciagle ludzie bendą się dziwić, że kupowane nowoczesne samoloty nie maja nowoczesnego uzbrojenia, programy unowocześnienia armi ciągną się po 20 lat i dłużej, stare postsowieckie czołgi się złomuje zamiast je naprawiać i w rozsądnym stopniu unowoczesniać czy zamawia się pływające BWP, zamiast wymieniać stary wojskowy sprzęt inżynieryjny na nowoczesny. System ściągania podatków (VAT, CIT, pod. akcyzowych) jest jak ser szwajcarski, służba zdrowia jest niewydolna, rozprawy w sądach toczą się długie lata czy w końcu bohaterów jak płk. Kukliński nazywa zdrajcą, a zdrajców jak gen. Wojciech Jaruzelski -bohaterem. Na tym właśnie polega cała sztuczka. Kłamstwo powtażane sto razy staje się prawdą. Papier i ludzie przyjmą wszystko, a prawa otaczającego nas wszechświata już nie. Dlatego tak wiele żeczy działa źle, albo nie działa wcale.

Ciekawski
sobota, 11 czerwca 2016, 15:46

"Obecnie gorący konflikt jest NIEMOŻLIWY" - Skąd taka pewność? Czyżbyś miał niespotykany dar widzenia przyszłości? Jeśli tak to poproszę wynik najbliższego LOTTO, podzielimy się 50/50 ;) "Nie modernizować czołgi, ale je powoli wycofywać." - Czy ty na pewno wiesz o czym ty piszesz? "To se nevrati"- Na Ukrainie przed Krymem i Donbasem niektórzy mówili tak samo, a później było "oczy w słup i łup"....oj, stało się.....;( Bez urazy ale jeśli piszesz, że jesteś oficerem i nasi oficerowie mają takie jak ty podejście to chyba trzeba od razu się poddać.

kryty
sobota, 11 czerwca 2016, 14:16

Bardzo mądra wypowiedź, z jedną uwagą - OT nie ma służyć walce z siłami zbrojnymi, tylko zabezpieczeniu tyłów, logistyki itp. Takich zadań nie wykona Kółko Samoobrony albo Aeroklub.

strateg z gier komputerowych
piątek, 10 czerwca 2016, 10:55

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że wojna to nie jest gra komputerowa, bo na wojnie jest tyle czynników, iż żaden procek, grafa i góra RAM-u tego nie przerobi (na wojnie co prawda nie byłem, ale zdążyłem zaliczyć zasadniczą służbę wojskową). Na wojnie nie jest tak jak w grze RTS, że każda rakieta i każdy pocisk trafia w cel. To jest oczywiste, ale czytając niektóre komentarze można odnieść wrażenie, że ludzie tego nie wiedzą, przykładowo - mamy 3000 spików i rozwalimy 3000 czołgów ruskich, przykre ale tak niektórzy myślą, no i jak tu o to nie obwiniać gier komputerowych? Druga sprawa, sytuacja geo-polityczna. Jeżeli Rosja miałaby by nas zaatakować, bo na to czekamy (niektórzy doczekać sie wprost nie mogą) to od razu widać, że ten atak musiałby pójść z Białorusi, czyli co, od razu jesteśmy w stanie wojny z Białorusią w takim wypadku, bo rosyjski sztab nie przerzuci do Kaliningradu 3000 czołgów, a ni nawet 300, wątpię żeby chociaż 30 przerzucił... Najgłupsze co mogliby zrobić Rosjanie. Ja w przeciwieństwie do niektórych nie umiem sobie wyobrazić wojny konwencjonalnej między Rosją a Polską w obecnej sytuacji, to jest po za moją percepcją. Rosja 140 milionów ludności i co? Na co im Polska? Wiecie jakie to są koszty okupacja trzydziestoparo-milionowego narodu i to nawet nieuzbrojonego? dla takiego kraju jak Rosja? Chiny to co innego, Chiny mogły by nas rzeczywiście zdeptać, ale nie Rosja. W Polsce nie ma ropy ani innych bogactw, po za tymi może złotymi kopułami od Rydzyka. Po za tym są tylko długi i wkurzeni ludzie, na co to Rosjanom ludzie. Nie ma też rosyjskiej mniejszości. Już o innych aspektach nie mówię typu sojusze itd. Rosja napadając na Polskę poniosła by same straty, nic by nie zyskała i nie ma sie co podpierać historią. Historia historią, ale czasy sie zmieniają, ludzie też. To oczywiście nie oznacza że trzeba sie rozbroić, przeciwnie. Bo jak mawiał Clausewitz - winny rozpętania wojny nie jest napastnik tylko napadnięty, bo swoją słabością zachęcił agresora. Tylko że obrona terytorialna to marnotrawstwo środków moim zdaniem. Nie mamy ani solidnego lotnictwa, ani obrony przeciwlotniczej, ani amunicji dobrej dla czołgów, ani dobrych czołgów, ani dobrych BWP, o flocie nie wspominając flota nie powinna być priorytetem, ale jakaś powinna być, np. okręty podwodne z pociskami manewrującymi i w takich warunkach inwestuje sie w takie coś jak Obrona Terytorialna - nieporozumienie moim zdaniem.

sokat
sobota, 11 czerwca 2016, 15:02

a pro po gier komputerowych polecam serie wargame, szczególnie AIRLAND BATTLE oraz Red Dragon, (choc European Escalation ma ciekawe kampanie SP)

jerry
piątek, 10 czerwca 2016, 23:58

"nie ma sie co podpierać historią. Historia historią, ale czasy sie zmieniają, ludzie też." "obrona terytorialna to marnotrawstwo środków" te dwa cytaty mówią o tym, że nosisz onuce jeszcze

Arek102
piątek, 10 czerwca 2016, 19:55

W obwodzie Kalińngradzkim czołgi już są i to setki, jest opl S-400 średniego zasięgu i opl krótkiego zasięgu które je ubezpiecza. Są niesławne pciski balistyczne ISKANDER i co tam sobie wymyślisz. Siły tam zgromadzone mogą zająć Warszawę w kilka dni, tak twierdzi toważysz Putin. W 2015r., odbyły się manewry wojenne blisko granic III RP. Uczestniczyło w nich ponad 150 tys. wojska Rosyjskiego i Białoruskiego. Ta armia była 4-o kotnie większa od siły jaką obecnie dysponuje WP. Ze 100 tys. zawodowych żołnierzy WP ponad połowa to urzędnicy! Tak więc chłopie nie opowiadaj bzdur, no chyba że jesteś na pensji tow. Putina, to co innego !? A jesli chodzi o historię, to jest to swoisty punkt odniesienia, który pozwala określić co może się wydarzyć w przyszłości. Pokazuje jak działają różnego rodzaju mechanizmy społeczne, polityczne czy jak mogą się zachować pojedyńczy ludzie bendąc w niecodziennej, trudnej sytuacji. Jeśli chodzi o działania Rosji na różnych polach tylko w okresie ostatniego ćwierćwiecza w stosunku do sąsiadów, to idealnie pasują tu zasady prowadzenia wojny Sun-Tzu, nazywanej też Sun-Zi od ich autora. Opracowano je w Chinach 2600 lat temu. Rosjanie znają je i stosują od kilku stuleci. Byli podbici przez armie Chingis-chana około 800 lat temu i zniewoleni na 150 lat. Mieli więc sporo czasu aby dokładnie je poznać. Od 1782r. znane są na zachodzie Europy. Na 13 zasad Sun-Zi prowadzenia "wojny", aż 12 opisuje różne sposoby niemilitarne, a tylko 1 sposób jest czysto wojskowy. Więc takie określenia jak wojna podjazdowa, wojna hybrydowa, konflikt asymetryczny na wschodzie znane są od ponad 2,5 tys lat. Są to kolejne etapy prowadzenia wojny jak najmniejszym kosztem, by tak osłabionego przeciwnika szybko dobić siłami konwencjonalnymi i zająć jego terytorium wraz ze zgromadzonymi tam dobrami i siłą niewolniczą. "OT" to coś co może boleśnie kąsać prowadząc do przegranej wojny agresora. Konflikt w Afganistanie w latach 80 jest tego najlepszym przykładem. Innym przykładem jest Armia partzancka Josefa Brostito, działająca w okupowanej Jugosławi, która wiązała kilkukrotnie silniejsze siły hitlerowskie w II wojnie Światowej. Ostatnim przykładem jest aneksja Krymu i wojna na wschodzie Ukrainy. Konflikt ten bez Ukraińskich sił paramilitarnych i ochotników już dawno by się zakończył Rosyjską aneksją znacznej częsci, a może nawet podbiciem całości terytorium Ukrainy ( patrz płw. Krymski i wcielenie go do federacji Rosyjskiej). Dlatego też trzeba robić wszystko by OT powstała jak najliczniej na terytorim całego państwa polskiego, wyposażona w dobrą i skuteczną broń.

Piotr I
piątek, 10 czerwca 2016, 18:46

Dlaczego następuje wyładowanie atmosferyczne, chociaż nikt z tego nie ma korzyści ? Przyczynkiem mogą być np: - rozładowanie napięcia, lub skutek "skopanych kostek", czy 1001 nie rozpoznanych impulsów.

bolo
piątek, 10 czerwca 2016, 12:41

powoli będziemy rezygnować z rosyjskie ropy i gazu a nawet możemy zacząć handlować tymi surowcami. To setki milionów jeżeli nie miliardy dolarów mniej dla rosyjskiego budżetu. Jeżeli nie będziemy zdolni porządnie użądlić wojna jest nieunikniona.

okoniek
piątek, 10 czerwca 2016, 12:16

Po pierwsze, OT to nie ma być tylko "partyzantaka", jakaś pomoc dla wojska. OT ma sprawić, że ludzie zaczną ZNOWU odzywać się do siebie,że zaczną się ZNOWU znać Tu chodzi o odbudowę relacji międzyludzkich, o odbudowę lokalnych społeczności, o odbudowę patriotyzmu. To jest pierwsze zadanie, pozostałe to cele wojskowe. Po drugie, szkolenie służy również temu, żeby 100 pocisków na 100 wystrzelonych trafiło w cel. Czasy II WŚ, kiedy wystrzeliwano tysiące sztuk amunicji już minęły. Po trzecie, konwencjonalna wojna z Rosją jest mrzonką. Ponieważ nie będzie to wojna polsko-rosyjska a NATO-ROSJA. A Chinom do Europy jest bardzo daleko. Masz rację, nie mamy dobrego sprzętu wojskowego, ale przede wszystkim mamy słabych ludzi! Słabych psychicznie, mentalnie, fizycznie.

chryssalid
piątek, 10 czerwca 2016, 12:12

Strateg zgadzam się ze stwierdzeniem, że wojna to nie gra, ale o grach chyba bladego pojęcia nie masz ;-). Co do samej wojny - nie prowadzi się jej obecnie po to, by coś okupować. Wojnę prowadzi się po to, by zyskać pewne wymierne korzyści - np. powiększenie strefy wpływów, dostęp do zasobów (nie musi być bezpośredni), strefę buforową etc. Rosja niczego by tu nie okupowała. Prowadziłaby działania nastawione na wymęczenie i następnie przyjęłaby łaskawie ofertę pokoju w zamian za odpowiednie korzyści. Mogłaby też po wymęczeniu skrawka terenu posadzić tu marionetkowy rząd i również niskim kosztem swoje uzyskać. Przecież właśnie to zrobili na Ukrainie. PS. Dzisiaj w Łęczycy była przysięga wojskowa i właśnie z synkiem oglądałem wystawiony ppk Spike-LR.

Atakujmy
piątek, 10 czerwca 2016, 12:04

Wreszcie jakaś mądra opinia. Czytając komentarze pod artykułami często odnoszę wrażenie, że wiele osób komentujących nie może doczekać się wojny. Na prawdę chcecie, żeby Wasze dzieci, bracia i siostry ginęły w imię ambicji politycznych? Zawsze możecie jechać do Syrii pomóc w zwalczaniu ISIS jak Wam się tak śpieszy do wojny...

happy
piątek, 10 czerwca 2016, 11:52

OT nie zastapi armii zawodowej. OT ma byc naturalnym zrodlem rezerw dla SZ (po zlikwidowaniu poboru rezerw nie mamy!!), oraz swego rodzaju straszakiem dla ruskich, ktorzy nie boja sie naszej malej i slabo uzbrojonej armii natomiast wiedza (po doswiadczeniach afganskich i czeczenskich) ze nie ma nic gorszego niz liczne, male, rozproszone oddzialy uzbrojone w ppk i mandad

dropik
piątek, 10 czerwca 2016, 11:36

jakie wielkie koszty ? podatek się na tubylców nałoży i tyle. może byc nawet mniejszy niz aktualnie stosowany przez dobry rząd (zus się zamknie to bedzie mniej) to wystarczy na wyżywienie armii. No chyba, że powstała by jakas masowa partyzantka to wtedy koszty ludzkie mogą sie okazać zbyt wielkie. Do tego dojdą oczywiście również koszty sankcji ogłoszonych przez Zachód wobec Rosji (oczywiście niektórzy w nie nie wierzą). Przy czym sama okupacja nie bedzie zbyt długa. Rozpoczną tworzenie z miejscowych, wladz ktore będą im sprzyjac . Taki PRLbis - technika opanowana przez ruskich do perfekcji. Z 2 pierwszymi akapitami się zgadzam

gość
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:27

Ależ tempo do 2019r. i tak bez dialogu technicznego, fazy koncepcyjno-analitycznej i innych kretyństw wymyślonych na potrzeby naszej armii, aż się wierzyć nie chce. Przecież niebawem Tytan ma zawitać do naszych wojaków przecież pierwsze dostawy (2 tyś. sztuk) od 2017r. Chyba, że wyjdzie tak jak zawsze delikatny dziesięcioletni poślizg.

rcicho
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:09

Przedewszystkim potrzebujemy taniego i masowego ppk o zasięgu ok 2-3 km, ktory zniszczy nie tylko bwp czy kto ale wyrzutnie rakiet, haubice, bunkier a nawet śmigłowice w locie. Taki wszechstronny pocisk rakietowy, najlepiej z głowicą odłamkowo-burzącą czy termobaryczną. Posadziłbym 4-prowadnicową wyrzutnię na jakimś lekkim pojezdzie z napędem na 4 koła oraz na Rosomakach czy przyszłych BWP Borsuk. Co do ppk do śmigłowców to przecież nadal nie mamy tych rakiet na czym zainstalować. Jak będzie przetarg na Kruka to razem nalezy zakupić rownież rakiety kieowane ppanc. o zasięgu 8-12 km (Hellfire2 albo te nowe tureckie).

Darek S.
poniedziałek, 13 czerwca 2016, 02:52

Każda z koncepcji rozwoju PPK zaprezentowana przez autora powinna być realizowana przez MON, bo jest słuszna, mało kosztowna oraz skokowo podnosi zdolności sił zbrojnych RP w starciu z najbardziej prawdopodobnym zagrożeniem.

Tap
czwartek, 9 czerwca 2016, 22:02

Czy wy myślicie opracowują skuteczny ppk produkowany będzie w Polsce będzie zwalczał BWP KTO, ma mieć wersję do niszczenia umocnień, zasięg 2-2,5 km, to jest jednocześnie odpowiednik moździerza i PPK obsługiwany przez dwie osoby, uwalnia etaty w kompanii też się nie podoba. NLAW ma zbyt mały zasięg jako typowy ppk będzie miał mniejszy zasięg o PIRATA i będzie w porównywalnej cenie i kupiony za granicą tego chcecie.

Afgan
czwartek, 9 czerwca 2016, 15:51

Obecnie sytuacja w armii wygląda następująco; Mamy 264 wyrzutnie PPK Spike, a na każdą wyrzutnie przypada 10 pocisków. Ponadto posiadamy BARDZO NIEWIELKIE zapasy nowoczesnych pocisków penetrujących do armat czołgowych. Są to 120mm pociski do Leo2 i 125mm do PT-91 i T-72 (ze specjalnym izraelskim rdzeniem). Jakby te pociski rozdzielić to przypadnie około 5 (słownie PIĘĆ) na każdy nasz czołg! Pozostałe środki przeciwpancerne nadają się tylko do zwalczania takich celów jak BWP (też nie wszystkie) czy transportery opancerzone oraz czołgi starszych generacji jak T-62, T-64 czy T-72 w wariancie "dla ubogich", a wobec nowoczesnych czołgów jak T-80, T-90, Abrams, czy wozów z pancerzem reaktywnym są BEZRADNE. Obrona p-panc podobnie jak p-lotn praktycznie NIE ISTNIEJE. Śmigłowce i Rosomaki nie mają PPK, o BWP-1 nawet nie wspomnę, artyleria nie ma precyzyjnej amunicji, a specjalistycznej (Hesyt-1) wystarczy na kilka dni intensywnego konfliktu. W przypadku jakiejś wojny będzie tak jak w Iraku 2003, albo powtórka z blitzkriegu 1939. Czołgi wroga się po prostu po nas przejadą i nawet NATO nie zdąży nam przyjść z pomocą. Pytam się na jakiego przeciwnika mamy taką BEZZĘBNĄ armię, bo nawet ISIS czy Republika Doniecka mają po kilkaset czołgów i nawet ISIS ma Abramsy, a separy mają T-72B2 i B3. Najwyższy czas coś z tym zrobić i to szybko, bo sytuacja jest KATASTROFALNA.

takie tam gdybania
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:25

Pytanie czy "precyzyjna" amunicja artyleryjska ma taki głęboki sens? USA pchało się w "inteligentne" pociski, bo normatywy NATO zakładały, że do zniszczenia 1 czołgu potrzeba ok. 30 pocisków haubicy 155mm i lobbyści z przemysłu USA przekonywali, że "inteligentny" pocisk wyjdzie taniej (nie wyszedł, jest daleko droższy od 30 szt. "głupiej amunicji"). Sowieckie normatywy zakładały natomiast tylko 15 "głupich" pocisków 152 mm na zniszczenie 1 czołgu. Analizy z Ukrainy zdają się wskazywać, że ta liczba jest bliższa 6-8! Praktyka wskazuje, że nowoczesny czołg jest... bardziej podatny na wyłączenie z walki ostrzałem artyleryjskim niż czołgi stare. Wybuch pocisku 152-155mm w odległości mniejszej niż 20m w bocznym i tylnym sektorze czołgu w zasadzie wyłącza go z walki: nawet jak nie ma widocznych uszkodzeń to zwykle uszkodzona jest geometria układu napędowego itp. Odporny w czołgu jest tylko przedni pancerz ale... powierzchnia optyki w dzisiejszych czołgach jest dużo większa niż w starych, co przekłada się na zdecydowanie większe prawdopodobieństwo jej uszkodzenia. Dlatego IMHO lepiej inwestować w nowoczesne SKO i systemy rozpoznania (drony, sieć itp.) niż w "inteligentną" amunicję.

pol
czwartek, 9 czerwca 2016, 18:09

nawet się nieźle czytało i było w tym dużo racji , no ale z tymi abramasami w isis to przesadziłeś :)

x
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:05

Spokojna głowa, kupujemy 43 tysiące kabur do P-83!!!. To zmieni niekorzystny dla nas układ sił w naszej części europy

mc
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:43

18.09.2014 - Ewa Kopacz mówiąc o ewentualnej sprzedaży broni na Ukrainę uciekła się do mało zrozumiałej analogii. "Wie Pan, jestem kobietą. Ja sobie wyobrażam, co bym zrobiła, gdyby na ulicy pokazał się człowiek wymachujący ostrym narzędziem, albo trzymający w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl, tam za moimi plecami jest mój dom i moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam się i opiekuje się moimi dziećmi. Polska powinna się zachowywać jak polska rozsądna kobieta. Nasze bezpieczeństwo, nasz kraj, nasz dom, nasze dzieci! To jest najważniejsze!" 18.02.2015 - "Nasz kraj jest jednak bezpieczny, a kwestionowanie tego jest przesadą" - oświadczył prezydent Komorowski dodając, że straszenie Polaków wojną jest wyrazem braku odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Właściwie powinienem napisać jakiś komentarz do powyższego, ale... w zasadzie po co ? Może tylko dla przypomnienia napiszę (przypomnę), że w styczniu 2012 zakład w Pionkach zwolnił całą załogę, bo nie było zamówień od wojska. Tak, to ten zakład który produkował przeciwpancerne pociski dla czołgów.

Tap
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:41

Mamy 264 wyrzutnie 2500 pocisków SPIKE + 1000 w produkcji i to niszczy każdy czołg FR będący w linii, tyle, amunicje do LEO mamy i możemy w każdej chwili dokupić, lub otrzymać w ramach wsparcia od sojuszników ( każdego który ma czołgi 120 mm - czyli wszystkie kraje zachodnie ). Ktoś niżej podał t-90 FR ma kilkaset - tylko. W Polsce poza PPK Spike nie ma innych istotnych pocisków PPK bo po co, jest ich wystarczająca ilość. SSW-30 pozwala wykorzystać Spika i dla niej dokupiono ich 1000 szt., tak ISIS ma Abramsy może faktycznie przejęli kilka sztuk, tylko watpie żeby były sprawne i to egzemplarze właśnie " bezzębne". O to skąd Separy mają T-72 B2 i B3, coś wiesz, bo to czołg produkcji czysto Rosyjskiej w armii Ukrainy nie występuje, a już setki takich czołgów to nowość chyba dla wszystkich. Nie widzę katastrofy w obronie ppanc, istniejące zapasy PPK są wystarczające i pozwalają położyć na plecy całą broń pancerną FR, tak to głupi sztabowcy i planiści wymyślili. Na marginesie radar pozwoli na podejście 25 km od miejsca postoju, bo ten po linii ziemi prawie nic nie widzi, radar PLOT typu S-400, a cel wielkości NLOS to bardzo, bardzo mały cel poruszający się na tle ziemi. Czy NLOS jest konieczny, wątpię zasięg 25 kom, jest porównywalny z amunicją 155mm samonaprowadzającą się, czy naprowadzaną. Pewna ilość do straszenia zawsze się przyda 50-100 szt. Co do resursu Spika zakupiliśmy zestawy do badania starzenia głowic, nie wiem jak z paliwem, ale pewnie jest laboratorium badawcze, więc wszystkie badania są u nas. OT nie dostanie PIRATA, bo to nie ma sensu, sterowanie PIRATEM jest trudniejsze niż SPIKE, tu muszą być zawodowa wyszkolona obsługa, piekarz na przepustce nie da rady w warunkach bojowych tego skutecznie obsługiwać. Prędkość PPK nie ma znaczenia dla wykrycia systemem typu ARENA, to radar łatwiej mu nawet dostrzec cele szybsze, zresztą FR uważa ten system za niewystarczający ze względu na zakłócenia na polu walki i możliwą dużą ilość innych obiektów poruszających się w kierunku czołgu ( odłamki, itp, pewnie nawet cele pozorne ).Do czasu wdrożenia nowych śmigieł szturmowych pewne zadania może wykonywać mi-24, a podobne możliwości mają SPIKE ( zasięg4000-może nawet 5000m ). OT nie powinna dostać żadnego sprzętu ppanc, bo już dziś mówi się nawet w sferach rządowych, że nie powinni się plątać pod nogami zawodowcom i zawracać im głowy i słusznie. Nie jest mi znany przykład zniszczenia t-90 z włączonym systemem samoobrony za pomocą TOW-2A, zdaje się był jeden zniszczony ale z wyłączonym systemem obrony. Po co dublować możliwości obrony ppanc, na dziś wystarczają w miarę oczywiście LEO 2 i SPIKE. Nam potrzeba PLOT.

maniek
czwartek, 9 czerwca 2016, 15:35

Broni ppanc mamy już tyle, że kupowanie kolejnej zakrawa na marnotrawstwo - przypomnę: 2600 rakiet Spike +1000 w produkcji - używanie ich do zwalczania czegoś innego niż T90 (może poza śmigłowcami) również zakrawa na marnotrawstwo (Rosja ma jedynie kilkaset sztuk T90 - reszta to czołgi pamiętające ZSRR). Wszystkie inne czołgi niż T90 są w stanie pokonać o wiele tańsze systemy niż Spike. Mamy również 243 leopardy +231 Twardych... brakuje nam przede wszystkim OPL!!! i to tam bym położył nacisk na zakupy... a póki co ministerstwo marudzi, że cena Patriotów za wysoka... że może najpierw Narew, a potem Wisła...

grundy
czwartek, 9 czerwca 2016, 17:51

To, że cześć czołgów rosyjskich potrafi być zniszczona przez tańsze systemy to nie jest żadne rozwiązanie. Bo tańsze systemy mają tez tą cechę, że zwiększają ryzyko śmierci operatorów i strat sprzętu zanim ktoś się zbliży na odległość skutecznego strzału. Punktem wyjścia powinna być II Wojna Libańska z 2005r. Są z niej dość dokładne statystyki strat izraelskich poniesionych w wyniku ostrzału wszelakich maści ppk i rpg. Hezbollah wystrzelił ponad 500 pocisków różnego typu w stronę czołgów i opancerzonych pojazdów izraelskich, od staroci po najnowsze wtedy systemy zdobyte na czarnym rynku (a można spokojnie przyjąć, że cześć operatorów Hezbollahu była nie gorzej a nawet lepiej obyta ze sprzętem niż nasi żołnierze). I jeśli przyjąć skalę konfliktu do strat, czasu trwania i użytych sił, to dla nas ~4500 samych tylko Spike to absolutne minimum co powinniśmy mieć na stanie, plus adekwatna ilość wyrzutni i operatorów. Biorąc pod uwagę kim może być potencjalny agresor trzeba zakładać, ze sporo sprzętu stracimy już na dzień dobry w magazynach i w czasie transportu.

scorpion
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:45

Czy ktoś policzył ile Rosjanie mają Kornetów i Krizantem na wozach bojowych, RPG-29 na osobistym wyposażeniu żołnierzy, śmigłowcowych pocisków Wichr i Attaka, amunicji artyleryjskiej precyzyjnego rażenia (patrz Ukraina)?. O wszelkiej innej maści ppanc nie wspomnę. My nawet nie mamy śmigłowców, BWP z pociskami ppanc. a Spike nawet nie doczekał się zwykłej ciężarówki. Ciekawostka: w czasie II wojny czeczeńskiej po reorganizacji wojsk pancernych stary T-72B potrzebował aż trzech trafień pociskami kumulacyjnymi, aby załoga nie była zdolna do walki, ale bez utarty wozu. Stracono jedynie 14 sztuk, dziesięciokrotnie mniej niż w I wojnie czeczeńskiej. Nasz PT-91 może ewentualnie zmierzyć się ze starym T-64 (wycofany w Rosji) i wcześniejszymi wersjami T-72B (modernizowane do standardu B3/4). Również Leopard A4 w obecnej postaci nie stanowi wyzwania dla T-72B3/4 i T90A. Rosjanie uruchamiają produkcję T-14, a my nadal debatujemy nad modernizacją Leoparda A4. Te 2600 Spike LR, zresztą nie tak rewelacyjnych na tle innych pocisków, to kpina. Nawet korzystanie z przenośnego stanowiska opartego na trójnogu wymaga każdorazowo zdjęcia celownika przy załadunku następnego pocisku. W tym czasie celowniczy nawet nie może obserwować pola walki. O czym mowa?

Cannon Rock
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:00

Proszę pamiętać, iż podczas wojny produkcja nowego uzbrojenia nie zobi sobie przerwy a wręcz przeciwnie powstają wielkie ilości nowego sprzętu.

magazynier
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:35

Czy ślepy czołg jest groźny? Po co przebijać pancerz? Lepiej zniszczyć środki obserwacji pola boju. Głowice termobaryczne albo burzące. I do remontu kapitalnego. Jak los pozwoli.

Vvv
piątek, 10 czerwca 2016, 14:00

Czołgi maja po 2-3 zestawy obserwacji i celowania. Zerwane kości era nic nie oznaczają. Brytyjski challenfer 2 dostał 28 porażeń i nadal walczyl

luksus
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:30

Pozdrawiam wszystkich. Bardzo lubię czytać państwa komentarze zwłaszcza te które aż zachęcają do wojennej przygody. Wróg już jest ... To Rosja ... Bo napadła na NASZ kraj lub kraj z NATO... Ale który z krajów NATO???? Już podczas II wojny światowej staliśmy się cmentarzem Europy. Proszę pojechać np . do Głogowa wojna skończyła się w 1945 roku... Ile to już lat temu , ile pokoleń a Głogów ciągle nieodbudowany , ciągle w ruinie... A tu większość marzy o małej lub wielkiej zwycięskiej wojence chociaż II wojnę światową przegraliśmy... Wszystkie media ogarnięte szałem, Rosja uderzy , napadnie , zaatakuje ...Tylko nikt nie potrafi odpowiedzieć PO CO IM NAJJAŚNIEJSZA POLSKA jest do szczęścia potrzebna... No zaraz, a Ukraina??? Przecież to strefa wpływów Rosji , tam chociaż fabryki czołgów i silników , a u nas co z przemysłu zbrojeniowego może zainteresować Rosjan zmodernizowany T-72 M1 czyli PT-91 z początków lat dziewięćdziesiątych... A dla wszystkich gorących głów którzy są mocni siedząc na fotelu za komputerem , ale 10 km nie potrafią w wieku 43 lat po ciężkiej harówce w pracy przebiec z czasem 34 minuty cytuję WOJNA NIE JEST ZDARZENIEM ANI PRZYGODĄ WOJNA JEST CHOROBĄ ,JAK TYFUS...

Julia
piątek, 10 czerwca 2016, 09:54

strefa wpływów rosji????? Ukraina to niezależne państwo i same roszczenia co stref wpływu wskazuje że ruskich trzeba zniszczyć. Zresztą to nie tylko Ukraina ale Gruzja ostatnio Kazachstan. Zresztą wydawanie paszportów na Krymie zaczęło się w 2008 (zapomniałam tytułu ale wydano to w Polse ) --- wtedy nic nie robiono! Władymir Putin wyraźnie kreśli rolę Polski jako Kongresówki i nie ukrywa tego

Viktor
piątek, 10 czerwca 2016, 09:24

Jeśli nie będziesz karmić swojej armii to będziesz karmić cudzą.

Tomek72
piątek, 10 czerwca 2016, 08:39

Przypominam Ci, że FR (podobnie jak kilka krajów NATO) w memorandum Budapesztańskim zobowiązała się do respektowania integralności Ukrainy (jak rozumiem w jej uwczesnych granicach). W twoim toku rozumowania w "niemieckiej strefie wpływów" znajdują się: Szczecin, Gdańsk, Wrocław, - całe tak zwane "ziemie odzyskane" ... Natomiast w "polskiej strefie wpływów" pozostają Lwów, Wilno, i pozostała część "ziem utraconych" Taka jest twoja logika? - bo jeśli tak to właśnie jest scenariusz do kolejnej wojny.

No Doubt
piątek, 10 czerwca 2016, 07:59

PO CO IM NAJJAŚNIEJSZA POLSKA? Bo uważają ją za swoją strefę wpływów podobnie jak Ukrainę czy Litwę. Gdy nie realizujemy ich planów/zamierzeń to nie jesteśmy już braćmi-słowianami tylko "wiecznie buntującymi się polskimi panami". Podobnie Ukraińcy stali się faszystami. Jedyny pomysł Rosjan na zdobycie dla siebie szacunku sąsiadów (w większości słabszych) to nahajka. Osetia, Abchazja, Nadniestrze, Krym i Ukraina Wschodnia to powody dla których powinniśmy przygotowywać się do konfliktu, nigdy nie wiadomo co wariatowi wpadnie do głowy.

WojtekMat
piątek, 10 czerwca 2016, 07:18

"PO CO IM NAJJAŚNIEJSZA POLSKA jest do szczęścia potrzebna" Pytanie, po co im był a Polska potrzebna np. w 1939 roku, kiedy to Rosja zaatakowała nas do spółki z Hitlerem. No i po co siedzieli u naz jeszcze przez 40 lat po wojnie. "WOJNA NIE JEST ZDARZENIEM ANI PRZYGODĄ WOJNA JEST CHOROBĄ ,JAK TYFUS" 100 % zgody. Wojna to choroba. A przed chorobami należy się zabezpieczyć (profilaktyka). Zabezpieczenie zaś nie polega na jednostronnym rozbrojeniu i ustępstwach, które tylko zachęcają potencjalnych agresorów. Jedyne skuteczne zabezpieczenie to takie, które sprawia, że nie opłaca się ciebie zaatakować. A więc silna armia i sojusze.

edward
piątek, 10 czerwca 2016, 00:50

Dziękujemy towarzyszowi za wykład, ale tak się składa, że to wszystko dobrze wiemy. I dlatego właśnie - żeby Polska nie stała się znów cmentarzem Europy - jest dla nas bardzo ważne, żeby miała silną armię. A po co Rosji Polska była i jest tak potrzebna, że musi co kilkadziesiąt lat się do nas pakować uzbrojona po zęby, to zapytaj swoich przełożonych.

.
czwartek, 9 czerwca 2016, 23:33

tak samo myśleli naiwni Ukraincy. Wspólnota kulturowa, wojenna produkcja przemysłowa idzie do Rosji, więc po co ten kraj miał by być jakimkolwiek zagrożeniem? Aneksja Krymu, zabór Donbasu....jeszcze niedawno wyśmiano by na Ukrainie takie pomysły. Kraj z rozwaloną armią, bo ,,nikt mu nie zagraża, a my sami pokojowi"...osobiście zasłyszane.... Rosja to nie Europa, to nawet nie Azja. Tu nie wchodzą w rachubę zdroworozsądkowe , pokojowe rachuby jak Pańska.

mwa
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:56

Korweta Gawron też miała być trzy razy tańsza od rozwiązań zachodnich.

wikol
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:12

Brawo :aaaa. Nareszcie jeden prawdziwy człowiek... Bardzo ciekawy artykuł na tej stronie : PANCERNA PIĘŚĆ Ukrainy z której wynika że nawet Afryka ucieka od współpracy z Ukrainą. A my Polacy jak zwykle musimy wchodzić... nawet Ukrainie tworząc z nią jakieś słabiutkie PPK kiedy rzeczywiście lepsza i tańsza będzie butelka z benzyną. Dziękuję również za to że jesteś obiektywny i nie tylko wiesz ,że zagraża nam nacjonalizm rosyjski ( T-90 ) ale i ukraiński ( Opłot)... Jeszcze raz wielkie dzięki za obiektywizm.

julia
piątek, 10 czerwca 2016, 09:55

Afryka ucieka bo Ukraina nie wywiązała się z kontraktu bo potrzebowała czołgów na wojnę z rosją. To stra sprawa

mamaq
piątek, 10 czerwca 2016, 23:27

Teoria teorią a wojna wojną. Teoretycznie z kałasznikowa nie zrobisz nic nowoczesnemu myśliwcowi. Praktycznie w czasie nalotów na serbskie wojska w kosowie francuskie samoloty wracały z przestrzelinami od kałachów co zmusiło pilotów do latania na większej wysokości i zmniejszało skuteczność nalotów. Teoretycznie jak się nie umyjesz przez 2 tygodnie to nie powinno ci to przeszkadzać w walce w praktyce - czasami (przeważnie przez większość czasu) jest bardziej dokuczliwe niż przeciwnik.

Junger
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:09

Konieczność pojawienia się nowych śmigłowców szturmowych implikuje konieczność zakupu nowych ppk. Pytanie na ile te drugie będą warunkować zakup tych pierwszych? Jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić Ah-64e zintegrowanego ze spike-er. Obecnie chyba tylko Izrael zintegrował spike nlos z Ah-64. Przedstawiciel Boeinga w wywiadzie dla defence24 nie krył, że najszybszym sposobem pozyskania Guardianów jest opcja z hellfire II. Z drugiej strony Mesko już składa spike-lr i zapewne chciałoby to samo robić z wersją er. Z kolei przedstawiciel Bell-a nie widział przeszkód w integracji ah-1z Viper z dowolnym ppk. Tiger już jest zintegrowany ze spike-er.

laik
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:01

Czy to prawda że na pociski ppanc są resursy i dlaczego ? Co zrobiono z poza resursowymi pociskami , czy zużyto je do ćwiczeń ?

dropik
piątek, 10 czerwca 2016, 07:37

chłopie nawet amunicja do AK ma swój termin przydatności do spożycie które jest zmienny a zależności od warunków przechowywania, a co dopiero ppk. Ukrainskie ppk wyciągnięte po 20 latach przechowywania w poradzieckich magazynach po prostu nie wybuchały lub nie dolatywały do celu - oczywiście nie wszyskie

laik
czwartek, 9 czerwca 2016, 21:00

Czy to prawda że na pociski ppanc są resursy i dlaczego ? Co zrobiono z poza resursowymi pociskami , czy zużyto ich do ćwiczeń ?

BRZDĄC
czwartek, 9 czerwca 2016, 20:23

SZ RP przewidują wprowadzenie nowego ppk o większych walorach taktyczno- technicznych od 2019 ....haha ..od 20119 to powinny śmigać drony z pociskami które nasze "polskie firmy wykonują" i sprzedają zagranicznym kontrahentom i zasięg owych dronów jest większy niż "spikeja" W 2019 powinny być reaktywowane uzbrojone bezzałogowce klasy "Zefir " a nawet Gryf i one powinny powinny być wykorzystywane w działaniach operacyjnych do zatrzymywania kolumn czy to pancernych czy innych pojazdów .....a "spikeje" i "javeliny" zostawić specjalsom do działań o charkterze "subtelnym" ..."rój wściekłych pszczół przepłoszy niedźwiedzia " a nie " wściekłe mrówki które zdepcze "

RR
piątek, 10 czerwca 2016, 10:56

Uzbrojone drony nie zastąpią PPK, a jedynie uzupełnią. Porównaj masy ładunku i prędkość, z jaką nadlatuje PPK, a dron. Jeśli zwiększasz masę ładunku, to zwiększasz wymiary drona, skokowo jego cenę i wykrywalność. Obecnie Warmate może atakować lekko opancerzone pojazdy, a nie czołgi (przynajmniej skutecznie). Co nie zmienia faktu, że powinniśmy tę działkę rozwijać (zwłaszcza, że są tutaj pionierskie doświadczenia) i rozbudowywać te możliwości poprzez zakup do armii. Tak!

tomgru
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:01

Spike NLOS to naprawdę fajna zabawka, ale bardzo droga w użyciu. Być może miałaby sens do niszczenia radarów obrony przeciwlotniczej nieprzyjaciela, bo do czegoś innego to trudno mi sobie to wyobrazić przy takich kosztach jednostkowych, nie zamontowałbym tego więc na śmigłowcu.

pol
czwartek, 9 czerwca 2016, 18:13

do niszczenia radarów , są inne rakiety . Nawet masz reklamę jakie wyżej :)

fg
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:21

A Javeli jest tani ? 100 tyś $ sztuka, zabawa w nowoczesną armię to drogi interes, lecz jeśli chcesz spać spokojnie to musisz być zwarty i gotowy no i oczywiści posiada środki, które odstraszą potencjalnego agresora.

DW
czwartek, 9 czerwca 2016, 14:27

A który radar pozwoli na podejście na 25 km i wystrzelenie pocisku?

Moshe Schwantz
czwartek, 9 czerwca 2016, 13:56

...jak niewierny Tomasz - zobaczę to uwierzę, a jak na razie to "wishfull thinking".

maniek
środa, 15 czerwca 2016, 08:17

może informacje o nowym pocisku i o uzbrojeniu caracali w spike er są powiązane

Emeryt z Intelligence
niedziela, 12 czerwca 2016, 10:37

Ciekawski - jakbyś odsłużył 30 lat w wojsku od plutonu do sztabu korpusu to byś też wiedział co piszesz. Afgan- jakbyś był w wojsku to byś wiedział że Intelligence to nie inteligencja ale WYWIAD. Ja nie piszę o likwidacji polskiej armii ale pewnych formacji. Tak jak kiedyś zniknęła husaria, kawaleria, tak teraz czas na czołgi, wojska powietrzno-desantowe, piechoty górskiej, specjalsów i naszą dzielną marynarkę wojenną. A dlaczego? Bo czasy się zmieniły. Wojska powietrzno-desantowe to typowe wojska ekspedycyjne, niezbędne dla USA,Anglików, Francuzów mających swoje byle kolonie i sfery wpływów na świecie. A nam do czego są potrzebne? Do desantu pod Olsztynem? A nie lepiej przewieźć wojska pociągiem Pendolino albo Polskim Busem, w ostateczności eszelonami, ciężarówkami lub KTO. Do tego służy Rosomak. Niech ktoś poważny powie mi jakie zadania mają specjalsi w naszej armii? Odbijanie zakładników? A ci z Formozy będą odbijąć zakładników chyba ze statków. Niech już zostanie dla wypełnienia zobowiązań sojuszniczych GROM, a z reszty sformować jednostki rozpoznawcze do brygad. Tam się do czegoś przydadzą. Co do czołgów. To jest relikt przeszłości. Stracił dzisiaj swoje walory sprzed 80 lat, pancerz i mobilność. Praktycznie jest to kolejne działo na polu bitwy. Bardzo kosztowna zabawka, nie tylko w zakupie ale i utrzymaniu. I łakomy cel dla artylerii, lotnictwa, ppk itp. I opłaca się zużyć kilka pocisków by go zniszczyć, Jeżeli mamy potencjał krajowy by takie pociski produkować i je modernizować to róbmy to, A czy zostanie wystrzelony z krzaków przez operatora czy z Rosomaka, jest mniej ważne, aby trafił w cel.Natomiast modernizacja czołgów będzie polegać na montowaniu air-condition i kolorowych wyświetlaczy LCD. Nie mamy za dużo pieniędzy,więc wydawajmy je rozsądnie. Rosja jest przestarzała technologicznie we wszystkich swoich dziedzinach życia, i ma to odzwierciedlenie w jej armii. Nie znam żadnej marki rosyjskiej o zasięgu światowym oprócz jej przemysłu wydobywczego. Za petrodolary kupowali wszystko zaniedbując swoją gospodarkę i to się mści dzisiaj. Kto z Rosji otrzymał ostatnio Nobla - Puszkin? Bardzo wysokie ceny ropy i gazu wyzwoliły w Rosji instynkty mocarstwowe.I to zgubi Rosję. Na Rosję nie nałożono żadnych poważnych restrykcji, bo Zachód wie ,że "zarżnięcie Rosji" byłoby niekorzystne dla nich samych. Rosja zażyna się sama idiotycznym embargiem, godzącym w ich obywateli. Zauważmy ,że embargo jest tylko na rolnictwo, na tym cierpią tylko zwykli ludzie. Rosjanie przeżyją bez jabłek, cytryn,krewetek , serów i win wloskich. Nie ruszono innych towarów, bo zrujnowali by całą swoją gospodarką już po roku. Ale tania ropa i gaz robi swoje. Rubel tanieje, import drożeje. Oligarchia traci i tracić będzie, jak stan przekroczy cienką linię, trzeba będzie znaleźć kozła ofiarnego.Ale czy to coś zmieni? Oby nie pogorszyło sytuacji?

Afgan
poniedziałek, 13 czerwca 2016, 08:37

Drogi złotousty panie Emerycie, w języku angielskim słowo INTELLIGENCE oznacza zarówno inteligencję jak i wywiad, równie dobrze można napisać, że wywiad po angielsku to interwiew i też będzie poprawnie, ale będzie oznaczało całkiem inny wywiad (zakładam że wie Pan jaki). Choć słowa brzmią tak samo mają różne znaczenie. Obaj wiemy, że zastosował pan tani chwyt znany potocznie jako gra słów, który miał na celu nic innego jak podniesienie pańskiego EGO, jednak osobiście mi to nie przeszkadza, choć nie lubię ludzi, którzy się wywyższają jestem w stanie to "przeżyć". Przeszkadzają mi natomiast BZDURY które Pan wypisuje i zastanawiam się na której uczelni je Panu do głowy wtłoczyli, bo podobno jest pan emerytowanym oficerem. Chce Pan wozić wojsko na front pociągami Pendolino. Brawo! A czy pan wie że jedna bomba lub rakieta w podstacje zasilania spowoduje, że Pendolino stanie w polu z powodu braku prądu? Czy pan myśli, że przeciwnik będzie oszczędzał infrastrukturę kolejową, albo że torowisko po bombardowaniu naprawi się w 10 minut? Chce Pan wozić żołnierzy na front "Polskim Busem". Pomysł roku! Wpadli na niego w 2014 Ukraińcy, kiedy batalion Ajdar był transportowany w strefę działań wojennych autokarami i separy przy pomocy tylko i wyłącznie kałasznikowów zrobili z nich sito i krwawą łaźnię jednocześnie. Ciekawe czy wsiadłby Pan do autokaru prowadzącego kolumnę i pokazał jak to się robi? Zna Pan w ogóle przebieg co niektórych konfliktów? Na przykład wojna Jom Kippur z 1973, kiedy to izraelskie CZOŁGI wykonały wyłomy w arabskich liniach i obezwładniły obronę przeciwlotniczą, oczyszczając niebo dla lotnictwa. Gdyby Izrael nie miał czołgów, to nie było by go teraz na mapie świata. W Donbasie separy nie mają lotnictwa i samą naziemną obroną p-lotn wywalczyli przewagę w powietrzu i jest to typowa wojna lądowa, gdzie właśnie czołgi odgrywają kluczową rolę wraz z artylerią. Chce Pan umieszczać operatorów PPK w krzakach, a nie zdaje pan sobie chyba sprawy, że w rosyjskiej filozofii walki przygotowanie artyleryjskie terenu to podstawa! Wie pan co to jest pocisk kasetowy systemu BM-27 Uragan? Zdaje pan sobie sprawę co by się działo z pana ukrytymi w krzakach operatorami PPK po takim przygotowaniu artyleryjskim? Czy Pan myśli że przeciwnik puści czołgi "na pałę" bez przygotowania ogniowego na spodziewanych kierunkach natarcia? Chce pan likwidować wojska powietrzno-desantowe, ale kiedy zaistnieje potrzeba szybkiego przerzutu sił w zagrożony rejon to wyśle pan tam żołnierzy na osiołkach? Chce Pan likwidować piechotę górską, więc w Bieszczadach naszej granicy ma bronić TOPR? O pańskich pomysłach odnośnie wojsk specjalnych nawet nie chce mi się pisać. Pańskie tyrady są żałosne. A co do rosyjskich marek, to może nie mają cudownych smartfonów, ale są DRUGIM eksporterem uzbrojenia na świecie po Stanach Zjednoczonych i rosyjska broń jest uważana na świecie za tanią, prostą i przede wszystkim skuteczną, gdyby tak nie było nikt by od Rosji broni nie kupował, a tak na prawdę oni prawie pół planety uzbroili. Proszę być trochę bardziej otwartym na krytykę, słuchać innych i trochę więcej dystansu do siebie a mniej egocentryzmu, bo tym Pan szacunku sobie nie zaskarbi. Nikt z nas idealny nie jest i temu służy właśnie wymiana poglądów na którą jest pan całkowicie zamknięty. Pozdrawiam!

Mg
czwartek, 9 czerwca 2016, 13:53

NLOS to konieczność - precyzyjna ("artyleria snajperska") broń na odległość 25 km. Do tego Warmate, nowy granatnik, najlepiej CG (wiem że to działo) no i ppk krótkiego zasięgu plus RGP-40. Dla OT rpg-7, CG, Warmate, Komar, RGP-40. Generalnie jak najwięcej tego.

dropik
czwartek, 9 czerwca 2016, 15:23

rpg7 to OT? oszalałeś? Zostanie w WP . OT dostanie nówki sztuki nieśmigane bo inaczej w następnych wyborach nie zgłosuje na tych co potrzeba, bo po to jest program "500+karabin".

Gumiś
piątek, 10 czerwca 2016, 14:34

Najlepsza bronią ppanc jest MBT z armatą 120 mm z pociskami podkalibrowymi z rdzeniami z zubożonego uranu lub wolframu , ewentualnie tak samo uzbrojone WWO i WWB. Ppanc MANDADS są skuteczne wobec BWP i KTO, a zniszczenie MBT przy ich pomocy jest mało prawdopodobne. BWP uzbrojony w PPK , może co najwyżej obronić się przed atakiem MBT uszkadzając go. Żaden z obecnych PPK nie jest w pełni skuteczny w walce z MBT a doświadczenia z walk w Syrii i Ukrainy dowodzą , że efektywność PPK jest dość ograniczona i dotyczy to pocisków Milan , TOW-2 czy Kornet. Skuteczność amunicji moździerzowej 120 mm typu STRIX w walce z wozami bojowymi ,jest znikoma wobec zmniejszania sygnatury termicznej MBT i BWP poprzez stosowanie fartuchów. Pociski artyleryjskie precyzyjne 155 mm są kosztowne a ich celność w stosunku do MBT niewielka. Wszystkie państwa pracują nad systemami obrony wozów bojowych przed PPK , pasywnymi i aktywnymi i w niedalekiej przyszłości zniszczenie MBT przy użyciu PPK będzie dużym problemem. Zważywszy na te okoliczności należy, w ciągu kilku najbliższych lat, zaopatrzyć się w nowe MBT , WWB Gepard i WWO Wilk oraz uruchomić produkcję nowoczesnej amunicji ppanc .

Szyk Cech
czwartek, 9 czerwca 2016, 13:20

"Ta „luka” w zdolnościach Sił Zbrojnych powinna więc być zamknięta przez wdrożenie nowych maszyn." - ta... bo o modernizacji w Polsze mowy być nie może...

dropik
piątek, 10 czerwca 2016, 08:20

"SZ RP przewidują wprowadzenie nowego ppk o większych walorach taktyczno- technicznych od 2019 r. Informacje szczegółowe są niejawne." i to jest najwazniejsze zdanie z tego artykułu. Spajków mamy malo i wyrzutni i pocisków . dla porownania w magazynach ukrainskich było ok 700 wyrzutni fagotów - wiem to staroć , ktora miotala niesprawne pociski, ale tym kierunku powinniśmy zmierzać (jeśli chodzi o ilość). Spajk to już stary pocisk i o ile nie jest unowoczesniany, to jego najlepsze lata miną za chwile. nowy pocisk staje się powoli konieczny i nie będzie to pirat . Z niego zapewne nic nie bedzie.

El_ziello
czwartek, 9 czerwca 2016, 13:12

A jak to jest z tym resursem? Powiedzmy że mamy 1000 ppk w magazynie którym się skończył resurs. I jak one "wyglądają"? Producent już nie daje gwarancji bezpiecznego i skutecznego użytkowania, ale wciąż jest to groźna broń, tyle że z czasem będzie więcej niewypałów itp? Czy może już kilka miesięcy po R jest to szrot ? Do czego zmierzam. W czasie P się wszyscy pieszczą i "kontrolka niezapiętych pasów" w f16 uziemieniem samolot, w czasie W, wyjmie się bezpiecznik i walimy dalej. A tak mi się przynajmniej wydaje. Czy tak samo jest z "amunicja"? A może jest tak że sprzęt jest tak zaawansowany że jednak cały czas trzeba się z nim pieścić, nawet w czasie W?

=t=
czwartek, 9 czerwca 2016, 16:04

To akurat u nas jest opanowane - bo robimy to od lat z ruskimi rakietami, jak te do new i os. W wielkim uproszczeniu - trzeba rozebrać, przetestować działanie elektroniki, pobrać próbkę paliwa (chemicy potrafią testować próbkę i określić czy zaszły jakieś procesy które wskazują na konieczność wymiany paliwa). Potem poskładać do kupy i nowy resurs. Tyle, że pewnie platfusy nie zadbały, by można było legalnie zrobić takie odtworzenie resursu, czy nie. Pewnie nie, i będą umowy na takie działania z producentem. Co do sowieckiego sprzętu, umowy z czasu komuny były tak niejasno sformułowane, że nie razbieriosz, a nasi oczywiście się uparli na korzystnym dla nas interpretowaniu zapisów (iirc przewidywały "kwalifikację" przydatności amunicji przez polskie instytucje, tylko nikomu wtedy nie przyszło do głowy że ten zapis będzie rozciągany na cokolwiek ponad wskazanie co ma iść na śmietnik)

grwfeda
niedziela, 12 czerwca 2016, 20:10

Konferencja czy planowany i realizowany zakup ? Dziwne zapełnianie treści w internecie, polskie gadanie. Jeszcze dotąd żadne pociski i rakiety nie kupione ? Nieodpowiedzialność.

Extern
poniedziałek, 13 czerwca 2016, 22:40

A co mają kupić. SPIKów jest sporo, domówione są kolejne do nowych wież do Rosomaków. Pirat ciągle jeszcze nie skończony. Śmigłowce uderzeniowe jeszcze nie wybrane więc też nie wiadomo jaka rakieta do nich czy będzie to Spike ER czy Halfire . Granatnik jednorazowy może i by się przydał bo komary wycofane, ale krajowy przemysł zaspał i nic ciekawego nie oferuje a bez sensu kupować taką prostą broń jak granatnik za granicą. Tym bardziej że granatnik już i tak nie zniszczy czołgu a na BWP i KTO to i RPG-7 którego mamy sporo jeszcze chwilę starczy.

Tweets Defence24