Reklama
Reklama

MON: Modernizacja Marynarki Wojennej odłożona na później [Komentarz]

2 marca 2019, 10:05
Zdj Kompania
Czy MON rzeczywiście rozumie, że Marynarka Wojenna to nie tylko Kompania Honorowa? Fot. M.Dura

Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 teoretycznie obejmuje również modernizację Marynarki Wojennej. „Teoretycznie”, ponieważ deklaracje składane obecnie przez Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, informacje zamieszczone na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej oraz wcześniejsze deklaracje szefów resortu obrony bardzo mocno się różnią i z zasady omijają jedno pojęcie: „nowe okręty”.

Oceniając Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017-2026 zaprezentowany w czwartek 28 lutego 2019 r. przez szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, że dobrze wiemy jak ten plan (na lata 2013-2022) wyglądał w 2013 roku. To właśnie wtedy, ten sam Sztab Generalny WP przygotował czternaście priorytetowych programów modernizacyjnych, które miały w sumie kosztować 91 mld zł (spośród 139 mld zł zaplanowanych na realizację w tym czasie całego planu).

Teraz Ministerstwo Obrony Narodowej w tak samo długim okresie na cały PMT zaplanowało 185 mld zł, a więc o 46 mld zł więcej niż poprzednicy. Suma ta nie przekłada się jednak na większą ilość realizowanych zadań modernizacyjnych, szczególnie w odniesieniu do Marynarki Wojennej RP.

Marynarka Wojenna – miało być tak pięknie…

W Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2013-2022 wydzielono dla Marynarki Wojennej jeden konkretny, priorytetowy program operacyjny „Zwalczanie zagrożeń na morzu”, w których wyszczególniono: okręty podwodne nowego typu ORKA, niszczyciele min KORMORAN II; okręt patrolowy w wersji podstawowej ŚLĄZAK; okręty obrony wybrzeża MIECZNIK; okręty patrolowe z funkcją zwalczania min CZAPLA; okręt rozpoznania elektronicznego DELFIN; okręt wsparcia działań połączonych MARLIN; okręt ratowniczy RATOWNIK; pływającą stację demagnetyzacyjną MAGNETO; nadbrzeżny dywizjon rakietowy Marynarki Wojennej (NDR MW) oraz rakiety NSM dla NDR MW.

W rzeczywistości zadania dotyczące modernizacji polskich sił morskich były również w innych priorytetowych programach operacyjnych - w tym przede wszystkim w programie: „Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP” (gdzie wyszczególniono m.in. helikoptery poszukiwawczo-ratownicze SAR oraz zwalczania okrętów podwodnych ZOP) oraz w programie „Rozpoznanie obrazowe i satelitarne” (który miał zapewnić także rozpoznanie dalekiego zasięgu m.in. dla nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego wyposażonego w rakiety NSM o zasięgu ponad 220 km).

image
Fot. M.Dura

W celu zagwarantowania ciągłości finansowania, te czternaście najważniejszych zadań zostało zawartych w Uchwale Nr 64 Rady Ministrów z dnia 17 września 2013 r. w sprawie ustanowienia programu wieloletniego „Priorytetowe Zadania Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w ramach programów operacyjnych”. Uchwała ta nakładała na Ministrów ON nie tylko obowiązek jej realizowania, ale również zmuszała ich do przedstawiania Radzie Ministrów informacji o realizacji programu za rok poprzedni, w terminie do dnia 30 kwietnia danego roku.

Jak się okazało nie stanowiło to żadnego zabezpieczenia, ponieważ po zmianie ekipy rządzącej w 2015 roku, nie tylko nie realizowano tej Uchwały, ale ją ostatecznie uchylono 1 listopada 2017 r. - Uchwałą nr 168 Rady Ministrów z dnia 20 października 2017 r.

O tym co zaprezentowano w zamian można się było przekonać na początku lutego 2019 r. (gdy na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej wyszczególniono 15 najważniejszych przedsięwzięć wchodzących w skład Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych) i 28 lutego br., gdy minister Błaszczak przedstawił mediom zakres nowego Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2017-2026. 

image
Program KORMORAN II wyraźnie pokazał, że polskie stocznie są w stanie realizować najtrudniejsze programy okrętowe. Fot. M. Dura

 Marynarka Wojenna – … a jest tak jak jest

Jest różnica pomiędzy tym, co prezentuje się od kilku tygodni na oficjalnej stronie Ministerstwa Obrony Narodowej a tym, co przedstawił minister Błaszczak 28 lutego br. W pierwszym przypadku zamiast 14 priorytetowych programów operacyjnych przedstawiono 15 przedsięwzięć Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych. Słowo „przedsięwzięć” zostało użyte celowo, ponieważ zadania obecnie prezentowane przez MON w większości były wcześniej tylko częścią tzw. priorytetowych programów operacyjnych z 2013 r.

Tak jest również z przedsięwzięciami realizowanymi na rzecz modernizacji Marynarki Wojennej. Na stronie MON są aż trzy takie zadania i wszystkie były wcześniej fragmentem jednego, priorytetowego programu operacyjnego „Zwalczanie zagrożeń na morzu”. Z trzech tych przedsięwzięć, dwa zostały rozpoczęte jeszcze za poprzedniej ekipy („Morska Jednostka rakietowa” oraz „Dokończenie budowy Ślązaka”), a jeden był uruchomiony w czerwcu 2017 r. („Holowniki dla Marynarki Wojennej”).

image
Jak na razie dla MON ważniejsza jest wymiana holowników niż budowa okrętów bojowych. Fot. M.Dura

Strona MON jest więc niekompletna, ponieważ pominięto trwający od 2013 roku program „KORMORAN II”, którego efektem jest już gotowy pierwszy niszczyciel min ORP „Kormoran” i rozpoczęta budowa dwóch kolejnych. Nie wspomniano również o uruchomionym w grudniu 2017 r. programie RATOWNIK, który jest w tej chwili w fazie projektowania (budowa okrętu ratowniczego ma się prawdopodobnie rozpocząć w PGZ Stocznia Wojenna na przełomie III i IV kwartału).

Jeszcze mniej o Marynarce Wojennej mówił minister Błaszczak 28 lutego 2019 r. Wśród priorytetów nie wymienił on bowiem żadnego programu związanego z wprowadzaniem nowego sprzętu morskiego. I nawet, gdy minister Błaszczak przypomniał, że trwa przetarg w sprawie śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych dla MW (który według niego zostanie rozstrzygnięty) to zrobił to niejako „przy okazji” omawiając priorytetowy dla niego program śmigłowców szturmowych.

Mówiąc jednak już konkretnie o „odbudowaniu zdolności bojowej Marynarki Wojennej” minister Błaszczak pochwalił się tylko jednym konkretnym działaniem, że „przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych”. Wszystkie inne przedsięwzięcia dotyczące polskich sił morskich minister zbywał stwierdzeniem: „Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”. Błaszczak użył praktycznie tego samego sformułowania dwukrotnie w odstępie kilku minut, a więc musiało być ono wcześniej przygotowane i zapamiętane.

„Przygotowaliśmy rozwiązanie pomostowe dotyczące okrętów podwodnych. Nie rezygnujemy z żadnego z programów dotyczących rozbudowy polskiej Marynarki Wojennej”.

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak

„Nie rezygnujemy, jeszcze raz to powtarzam, z żadnego z programów dotyczącego wzmocnienia Marynarki Wojennej. Szczególnie nam zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej… A nie ulega żadnej wątpliwości…, że jest problem palący dotyczący zdolności pomostowej jeżeli chodzi o okręty podwodne. I mamy tu przygotowane rozwiązanie. Jesteśmy na dobrej drodze żeby ten problem rozwiązać”.

Minister Obrony Narodowej - Mariusz Błaszczak

Było to konieczne, ponieważ szef resortu obrony unikał w ten sposób konsekwentnie użycia stwierdzenia „programy okrętowe”. Zauważyli to dziennikarze i dlatego na cztery pytania zadanie ministrowi w czasie konferencji zorganizowanej w Warszawie i dotyczącej całych Sił Zbrojnych aż trzy dotyczyły okrętów dla Marynarki Wojennej. Na żadne z nich minister nie odpowiedział konkretnie. Błaszczak nie chciał więc wyjaśnić, co to znaczy, „że nie rezygnujemy z żadnego programów” a jednocześnie „wprowadzamy rozwiązanie pomostowe”, nie chciał określić czy Miecznik będzie fregatą, czy korwetą ani też, czy przyszłe polskie okręty podwodne mają być uzbrojone w rakiety manewrujące.

Widać w tym było brak konsekwencji jeżeli chodzi o deklaracje i działania. Z jednej strony minister wskazuje, że szczególnie mu zależy na zdolnościach odstraszających Marynarki Wojennej, a z drugiej strony nie wskazuje nic, co by te zdolności miało zwiększyć. Z wypowiedzi Błaszczaka wynika jedynie to, że nowych okrętów na razie nie będzie, a całe działanie MON koncentruje się na „zdobyciu zdolności pomostowych jeżeli chodzi o okręty podwodne. I to jest ta dziedzina, która będzie w pierwszej kolejności rozstrzygana”.

image
„Ślązak” jeszcze długo będzie jedynym okrętem bojowym, jaki od wielu lat zbudowano w polskich stoczniach. Fot. M.Dura

I niestety nie chodzi tu tylko o program ORKA ale również o program MIECZNIK. Zapytany konkretnie o program pozyskania Okrętów Obrony Wybrzeża minister Błaszczak odpowiedział bowiem, że najważniejsza jest „na razie zdolność pomostowa jeżeli chodzi o okręty podwodne. Później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach”. To „później” może być bardzo odległe, tym bardziej, że Marynarka Wojenna nie ma wsparcia nie tylko w MON, ale również w Sztabie Generalnym WP.

Widać to było w wystąpieniu Szefa Sztabu Generalnego WP generała broni Rajmunda Andrzejczaka, który opisując priorytetowe zdania ważne z jego punktu widzenia, w ogóle nie wspomniał o Marynarce Wojennej. Co ciekawe opisując cele obecnych działań generał Andrzejczak aż dwanaście razy użył słowa „rażenie”. Natomiast pojęcie „rozpoznanie” pojawił się tylko raz i tylko w odniesieniu do cyberobrony. Sformułowanie „system wskazywania celu dalekiego zasięgu” nie pojawiło się ani razu (jest on niezbędny dla Morskiej Jednostki Rakietowej, rakiet lotniczych JASSM i JASSM-ER oraz lądowego systemu HIMARS).

image
Fot. M.Dura

 Co dalej z Marynarką Wojenną?

Konferencja prasowa 28 lutego 2019 r. jeszcze raz pokazała, że Marynarka Wojenna dla Ministerstwa Obrony Narodowej jest tak naprawdę tyko problemem. Podobnie zresztą jest w przypadku Sztabu Generalnego WP, dla którego obecnie liczą się tylko lufy, rakiety i „rażenie”. Nie należy się więc dziwić, że nie znając rzeczywistego znaczenia sił morskich proponuje się Marynarce Wojennej nie nowe – a używane okręty bojowe. Widać w tym pewną konsekwencję: wcześniej nie udało się z fregatami typu Adelaide to teraz być może uda się z używanymi okrętami podwodnymi.

Wskazywanie cały czas tylko na „rozwiązanie pomostowe” oznacza definitywne odsunięcie w czasie przez obecny resort obrony programu zakupu nowych okrętów podwodnych ORKA. Na dalekie „później” odsunięto też programy pozyskania bojowych okrętów nawodnych, o których obecnie nawet nie wiadomo, jakie one mają być. Stwierdzenie, że „później będziemy informować o naszych analizach i naszych decyzjach” jest jednoznaczne z tym, że nie nastąpi to za obecnej kadencji MON.

W ten sposób nie tylko Marynarka Wojenna nie pozyska nowych okrętów ze zdolnościami odstraszania, ale również polskie stocznie nie dostaną obiecanej pracy i nowych technologii. Nikt się też nie przejmuje, że Morska Jednostka Rakietowa może działać tylko w jednej piątej swoich możliwości i że już budowane są jednostki pomocnicze (HOLOWNIK i RATOWNIK) dla okrętów, których jak na razie nie zamierza się wprowadzić. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 109
eror
wtorek, 12 marca 2019, 11:19

Ochronę/obronę interesów morskich naszego Państwa na Bałtyku proszę przekazać Morskiemu Oddziałowi Straży Granicznej - jedynej uzbrojonej Formacji z szerokim wachlarzem uprawnień na Polskich Obszarach Morskich. My sobie naprawdę poradzimy z tym tematem. Pozdrawiam

KrzysiekS
sobota, 9 marca 2019, 18:04

Jestem totalnym laikiem jeżeli chodzi o MW ale ja widzę to tak: 1. Obronność Polski: 4 OP które pozostawiam "Fachowcom". Podstawowe jednostki które przeżyją na Bałtyku! ważne z uwagi na Nord Stream 1/2 oraz Balic Pipe oraz wykrycie i uderzenie. 4 Fregaty (Korwety) obrona i misje NATO. 2-3 np. statki wsparcia logistycznego MMC 116 misje i obsługa własnej MW. 4 okręty rakietowe (takie jak ORP Orkan) zabezpieczenie wybrzeża. 3 okręty klasy Kormoran II. 4 małe okręty minowania wielkości Gopło. 1. Okręty rozpoznania radioelektronicznego. Plus kilka innych jednostek (Okręty ratownicze, Okręty hydrograficzne,Okręty szkolne).

kotlet
niedziela, 10 marca 2019, 12:54

Okrety rakietowe typu sassnitz maja mala wartosc bojowa. Te okrety sa na wyposarzeniu MW bo innych nie ma. Lepsze byly by korwety poiadajace zdolnosci do walki z okretami nawodnymi (RBS), okretami podwodnymi (sonar wleczony, torpedy) jak i obrona przeciwlotninicza (np. pociski camm) dzialajac z lotnictwem morskim stacjonowania ladowego. Slowem wypoarzyc Slazaka i dobudowac pare. Do dzialan NATO i obrony szlakow komunikacyjnych pelnowartosciowe fregaty..... Niestety ta klase trzeba odlorzyc... I najwazniejsze okrety podwodne z pociskami manewrujacymi..... INNEJ OBCJI NIE MA I BYC NIE MOZE.

sża
sobota, 9 marca 2019, 17:52

Myślę, że dozbrojenie "Ślązaka" jest w naszym zasięgu, podobnie jak i remont "Orła" [Francuzi proponowali nam wykonanie remontu i dodatkowo modernizację tej łódki w ciągu 18 miesięcy]. Niestety nic nie robimy w tym temacie, więc może faktycznie lepiej przestać udawać, że mamy Marynarkę Wojenną?

dim
sobota, 9 marca 2019, 14:04

A dość już tych historycznych rekonstrukcji ! Na takiej kałuży jak Bałtyk, niedługo nie będzie już marynarki wojennej, a toń stanie się przejrzysta technicznie aż do dna. Perfekcyjnie maskowane (na cywili !) ruchome baterie brzegowe, maksymalna obserwacja-zwiad, trochę jednostek pomocniczych typu holowników - trałowców - patrolowców, lotnictwo specjalistyczne ratownicze plus zwalczania op. Wszystko musi mieć opcję ratowniczą - taki np. pożar czy zatonięcie promu, z mnóstwem ludzi. Wtedy liczą się minuty reakcji - ewakuacji setek osób. A pogoda jest zwykle fatalna - podoła sprzęt najsilniejszy, czyli wojskowy. Być tak powinno.

Infernoav
sobota, 9 marca 2019, 09:49

Polsce marynarka wojenna, potrzebna jest jak niepełnosprawnemu bez nóg, buty sportowe, kiedy nie ma na kurtkę a idzie potworna zima. Przynajmniej szef sztabu generalnego wykazał się myśleniem i uznał, że trwonienie pieniędzy na ten rodzaj sił zbrojnych, za wyjątkiem baterii obrony wybrzeża, jest totalnym idiotyzmem. Szczególnie kiedy nie mamy zwiadu dalekiego zasięgu, artylerii dalekiego zasięgu, broni pancernej i ppanc. Nie wspominając o nieistniejącej obronie powietrznej i ograniczeniu lotnictwa do 48 F-16

Irek
piątek, 8 marca 2019, 10:58

I co ? Żeby nie było , pisałem brać Adelaidy ? Kto nie wiedział że tak się skończy ?

kim1
niedziela, 10 marca 2019, 20:39

Dokładanie tak. Nie wiedział między innymi powyższy autor artykułu. Odradzał w ostatnim swoim artykule zakup tych fregat, naiwnie licząc na program Miecznik i Czapla. Dziś nasza MW dalej ma na stanie słabo uzbrojone OHP.

ktos
czwartek, 7 marca 2019, 14:22

Ale panowie patrzeliscie na mape? W razie wojny walki beda toczyly sie na ladzie. Caly transport sojuszniczy opiera sie na transporcie ladowym. Nikt nawet nie zaklada ze beda jakies konwoje do Gdanska. Zreszta po flocie baltyckiej widac ze przeciwnik tez nie nastawia sie na nie wiadomo jakie akcje na morzu. Po co mamy trwonic kase na drogie okrety ktore zostana zniszczone? NIe lepiej kupic kilka mysliwcow ktore tez moga patrolowac nasza "sadzawke"? Co do okretow podwodnych i ich pociskow manewrujacych. Popatrzcie... Rosja ma iskendery na podwoziu kolowym, rakiety manewrujace instaluja na malych okretach bo jak wyrzutnia jest na okrecie to nie lamie traktatu o INF. NIe zauwazyliscie ze na baltyku nikt nie inwestuje w wielka flote?

1234
piątek, 8 marca 2019, 16:01

W wielką nie. Ale we flotę TAK.

Navy
czwartek, 7 marca 2019, 08:46

Gdyby nasze okręty latały to pewnie byśmy mieli narodowy program zakupu okrętów.

arek
środa, 6 marca 2019, 21:03

po co na później, odłóżmy na 20 lat, nie trzeba będzie nic modernizować, czysty zysk.

czesio
środa, 6 marca 2019, 20:08

naprawdę szkoda mi tylko załóg, zwłaszcza okrętów podwodnych, ludzi którzy tak czekają na jakikolwiek nowszy sprzęt niż nasze kobbeny...

Paczpan
środa, 6 marca 2019, 13:13

Budowa dla MW holowników przy jednoczesnym wstrzymaniu wszelkich prac projektowo- koncepcyjnych - nie mówiąc o budowie stawia nas w pozycji służalczej do innych krajów NATO zobowiązanych do ochrony wspólnej strefy, przypomina mi się rozmowa z marynarzem w latach 70-tych na jednym z naszych ścigaczy okrętów podwodnych zapytany czy da radę dogonić wrogi okręt odpowiedział ze jak będzie to okręt z napędem klasycznym i pod wodą to da radę a dopytany co będzie jak okręt będzie zwiewał na powierzchni, odparł że wtedy przyjdą nam z pomocą towarzysze radzieccy. Jak widać w myśleniu nic się nie zmieniło znowu liczymy na jakiś towarzyszy.

Mirek
środa, 6 marca 2019, 12:40

Przewalić tyle kasy przez trzy lata i więcej zniszczyć niż zrobić to trzeba mieć talent

SZACH-MAT
środa, 6 marca 2019, 01:11

wyzerować cały złom zwany MW zostawić z 10 -12 sztuk jednostek malowanych na siwo mających wartość bojowo-szkoleniową z naciskiem na szkoleniową bo bojowej raczej trudno się doszukać ... następnie po wydzierżawieniu portu wojennego i całej infrastruktury MW Gdyni prywatnym biznesmenom , różnym armatorom .....Dowodzenie ,szkolenie oraz pozostałe pływadełka które przejdą weryfikację by istnieć w strukturach MW zacumować w Kołobrzegu ( ze względu na bezpieczną odległość od sił rażenia hipotetycznego nieprzyjaciela) pozostały szrot zezłomować z uwzględnieniem amerykańskich falochronowców ... następnie zwolnić 40 % stanu osobowego z uwzględnieniem struktur pasożytniczych noszących mundur i udających marynarzy ( tzw sztabowych technokratów) z pozostałych 45 % marynarzy zrobić najemników i skierować ich do służby w obcych flotach wojennych ( Niemcy wezmą wszystkich na pniu ale inne państwa również) a pozyskane środki finansowe za wypożyczenie żołnierzy-marynarzy cedować na odbudowę MW RP ...by nie zalatywało to najemnictwem nazwać ten stan rzeczy np " misją stabilizacyjną " flot NATO ...z pozostałych 10 % marynarzy zrobić Brygadę Obrony Wybrzeża niech ćwiczą razem z batalionami przełamania OT kondycje biegając po wydmach .......po 15 latach uzbierają się środki na odbudowę Armady RP...

real
wtorek, 5 marca 2019, 11:37

i bardzo dobrze. Wojska lądowe są ważniejsze

Gość
wtorek, 5 marca 2019, 11:18

Będzie Ratownik, ale nie będzie czego ratować, będą holowniki, ale nie będzie czego holować. Dziękujemy Dobra Zmiano!

Irek
wtorek, 5 marca 2019, 09:23

Kiedy wreszcie do jasnej ciasnej zrozumiecie że żadna balia na Bałtyku nie przetrwa zbyt długo ! Jedyne siły to podwodne które mają jakąś szansę powalczyć. Dlatego trzeba poczekać jeszcze parę lat na te podwodne zabawki, zwłaszcza że" piniędzy nie ma". Teraz priorytetem jest ląd i panowanie w powietrzu.

Szymon
wtorek, 5 marca 2019, 08:32

Ocknijcie się... Żadnej modernizacji nie będzie. Żadnego "odłożona na później". Wynajmie się jeden lub dwa Ubooty, dokupi Kormorana i to tyle. Marynarka została skazana na śmierć i to właśnie publicznie ogłoszono.

gegroza
poniedziałek, 4 marca 2019, 20:54

marynarka wojenna jest najważniejszym rodzajem sił zbrojnych... w czasie pokoju. A prawda jest taka, ze w najbliższym czasie żadna wojna nam nie grozi, dlatego działania MON są nieprzemyślane i naznaczone antyruską fobią wobec której liczą się tylko wojska pancerne, itp

Scat
poniedziałek, 4 marca 2019, 19:15

"Po co nam MW?", "Bałtyk za mały na fregaty", "Parę kutrów rakietowych i starczy", "Tylko wojska lądowe i lotnictwo" - itp. itd. Polska ma najdłuższą granicę morską w historii swojej państwowości. 80% wymiany towarowej i surowcowej przechodzi przez porty morskie. Strategia dywersyfikacji dostaw paliw opiera się w 100% na szlakach morskich, w tym oceanicznych. Strategiczne dla naszego przetrwania surowcowego instalacje mamy nad morzem (naftoport, gazoport, bazy PERN, największe niezamarzające porty na Bałtyku). Dalej, zakładanie, że w przyszłej wojnie będziemy bili się z nieprzyjacielem przede wszystkim o terytorium lądowe, może okazać się złudne - może się okazać, że będziemy musieli bronić naszej suwerenności daleko od wybrzeża, a nawet daleko od Bałtyku. Wszyscy, którzy tutaj ochoczo przywołują Wrzesień 1939 i Plan "Pekin", sami mentalnie tkwią w czasach przedwojennych.

bmc3i
poniedziałek, 4 marca 2019, 17:48

@KrzysiekS 2. MW jest w dużej mierze sama sobie winna do tej pory nie ma jednolitego zdania jak powinna wyglądać ****************** To poniekąd skutek reformy systemu dowodzenia Różańskiego i Siemoniaka, pozbawiającej MW silnego ośrodka decyzyjnego i oddającej całkowicie decyzje w sprawach morskich generałom wojsk pancernych.

De Retour
poniedziałek, 4 marca 2019, 16:14

@ tyle. Tak, zapewnienie ochrony swoim obywatelom to pierwszy obowiązek państwa. Program " Polskie kły" to 2014 rok. Jak tam import węgla z Rosji i okupowanego Donbasu? Dalej rośnie?

Zaq
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:46

Ale po co nam MW przecież jest US Navy wg. niektórych z MON to już nie jest nawet smutne to jest tragiczne.

KrzysiekS
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:44

Istnieje kilka problemów: 1. Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP -był chyba robiony na szybko co widać w nieścisłościach. 2. MW jest w dużej mierze sama sobie winna do tej pory nie ma jednolitego zdania jak powinna wyglądać 3. Niestety MW musi zdać sobie sprawę że nie jest i nie będzie priorytetem (nie jesteśmy wyspą). 4. Ludzie odpowiedzialni za MW powinni słuchać z dużym dystansem polityków (wszystkich opcji). I być konsekwentni w realizacji założeń (najpierw trzeba je mieć). I tak od pancerników doszliśmy do holowników.

ljhkhgjytiu
poniedziałek, 4 marca 2019, 13:12

Większy rozwój floty będzie możliwy, gdy Polska uzyska PKB równe PKB Holandii, czyli ponad 800 mld USD (w tej chwili ok 530 mld USD). Wcześniej, budowa dużej floty odbyłaby się kosztem zdolności obronnych Państwa, i byłaby wręcz szkodliwa. Jednak do tego czasu nie należy, zasypiać gruszek w popiele. Należy co najmniej dociągnąć do 2-3 NDRów, rozszerzyć możliwości rażenia NDRów poza zasięg horyzontu radarowego, rozszerzyć mozliwości rażenia NDRów o cele lądowe, rozwijać lotnictwo morskie (helikoptery i samoloty), modernizować flotę pomocniczą (tak aby w momencie osiągniecia takiego PKB nie była problemem). Dobrm pomysłem mogła by też być budowa okrętów uniwerslanych (Okręt transportowy, z możliwością uzbrojenia i odpalania z niego rakiet opl lub/i rakiet uderzeniowych, nawet z dość ubogimi radarami, ale za to z możliwością przyjmowania informacji o celach z systemu IBCS), coś w rodzaju a'la fregaty dla ubogich.

Ciapuła
poniedziałek, 4 marca 2019, 12:54

Nie dziwi brak tematu MW w wypowiedzi pana Błaszczaka, gdyż w tzw. kręgach decyzyjnych przewagę mają "ci od lądu" lobby morskie praktycznie nie istnieje a na defiladach ładnie prezentuje się nowa wyrzutnia, samolot, haubice i czołgi a okręty ? - nie paradują przez plac defilad a ktoś mądry bardzo dawno temu powiedział że potęgę państwa buduje się na morzu ale widać nasi politycy nie czytali yego.

lech
poniedziałek, 4 marca 2019, 10:51

zawsze można popływać na opancerzonych kajakach uzbrojonych w pagaje

Ja66
poniedziałek, 4 marca 2019, 09:14

Marynarka Wojenna to kilka tysięcy żołnierzy, ponad 20 okrętów, samoloty, śmigłowce, NDR i obrona plot. Tymczasem na WOT szkolące się przez kilkanaście dni w roku przeznaczono dwa razy więcej kasy niż na MW. A niektórzy twierdzą, że WOT nie jest budowane kosztem armii zawodowej.

Hobbysta
poniedziałek, 4 marca 2019, 07:57

Do tej pory Amerykanie nikomu chyba nie sprzedali Tomahawkow zatem dyskusja o OP z takimi rakietami jest bezprzedmiotowa. Salwa trzydziestu paru takich rakiet Rosji na kolana nie rzuci. Ale rola MW to nie odstraszanie. Zadania antydostepowe oczywiscie spelnia w znacznym stopniu NDR (mysle, ze potrzeba min.3), ale na pewno zadania te beda zabezpieczone lepiej jesli np.flota desantowa (Rosjanie to cwicza) bedzie zagrozona atakiem nie tylko od wybrzeza ale i spod wody. A to nie wymaga Tomahawkow. Kongsberg prezentowal projekt pocisku manewrujacego typu NSM strzelanego z klasycznych wyrzutni torped o znacznie wiekszym zasiegu niz obecne. Uzbrojenie w takie rakiety ew.OP pozwala na:atak na flote desantowa np. z glebi gotlandzkiej, atak na port St.Petersburg spoza Zat.Finskiej, atak na Kaliningrad ze strony morza. Malo? Same OP rowniez sluza zwalczaniu innych OP. Stad budowa OP ma sens. Jesli beda stosownie wyposazone moga spelniac inne zadania dywersyjno-rozpoznawcze, lokowac drony etc. takze w czasie pokoju-wojny pelzajacej. Tu projekt szwedzki jest unikalny z uwagi na dok. Co wiecej choc moze to gorsze technicznie niz ogniwa to uzupelniane paliwa do Stirlinga jest operacja stoczniowa jak wymiana ogniw. Nie jest tez warunkowany politycznie jak moze okazac sie niemiecki. Wniosek zatem taki, ze OP trzeba budowac (najlepiej na bazie A26). Nie ma po co budowac nowych kutrow rakietowych poki sa Orkany (chyba ze ich stan techn. jest tragiczny) ale warto przezbroic je w armaty Bofors 57 mm z programowalna amunicja co zwiekszy ich mozliwosci plot i przeciwrakietowe dla pociskow poddzwiekowych. Dokonczyc program Kormoran, zrobic update paru najlepszych ze starszych tralowcow, reszta na zyletki. Lubliny zakonserwowac i odstawic na sznurek (moze bedzie trzeba kiedys ladowac w Kurlandii). Nieszczesny Slazak niech spelnia role dzisiejszych OHP jako misyjny patrolowiec, stopniowo powoli dozbrajany. No i trzeba zainwestowac w port np.w Kolobrzegu jako baze dla OP bo Gdynia za blisko Kaliningradu a Swinoujscie za daleko od glebszych wod.

mc.
poniedziałek, 4 marca 2019, 00:51

Panie Boczek - Ślązak o której decyzji Pan pisze o zawieszeniu budowy (24.02.2012), czy o odnowieniu umów z Thales i Enamor z grudnia 2013 ? Zresztą cała ta historia została dokładnie opisana DF24: https://www.defence24.pl/epopeja-budowy-slazaka-zbliza-sie-ku-koncowi. O Kormoranach też można wiele napisać - zwłaszcza odnosząc się do tematu potrzeby posiadania właśnie takich okrętów.

Kev Guderian
niedziela, 3 marca 2019, 22:45

Holowniki na pewno sie przydadzą. Będzie trzeba czymś odholowywać pozostałości starej floty na złom ;)

Polska
niedziela, 3 marca 2019, 20:48

Ja postawiłbym na flote samych okrętów podwodnych z możliwością wyrzutu rakiet manewrujących. Taki zabieg z pewnością da do myślenia ewentualnemu przeciwnikowi

Boczek
niedziela, 3 marca 2019, 19:36

Alojzy, niedziela, 3 marca 2019, 09:41 - Ślązak to jest kończony dzięki umowom rządu PO-PSL i m.in rezygnacji (z wiadomych przyczyn) z części uzbrojenia teraz. Kormoran powstał wyłącznie dzięki PO-PSL i umowa na pierwszy zawierała w przypadku powodzenia drugi i trzeci. Ta i 10-tki innych prowadzonych projektów umożliwiają dziś realizowanie jakichkolwiek projektów. Natomiast co będzie realizowane po PiS jeżeli w tej chwili w pipeline nie ma nic, a Wisła zostanie (de facto już się dokonało) zostanie zerwana i będzie realizowana na poziomie absolutnego minimum? Fazy II prawdopodobnie nie będzie. Nie ma kasy. Wystarczy zdać sobie sprawę, że nasz deficyt budżetowy to ostatnia piątka krajów z całej Unii - ogon, absolutny ogon. Jesteśmy w ogonie - i to w czasie boomu gospodarczego. Co będzie w przyszłym roku? MON oddaje już dziś do budżetu 1-2 mld rocznie.

SZACH-MAT
niedziela, 3 marca 2019, 19:23

..opierając się ideą budowy " Fortu Trampa"....siły decyzyjne w Polsce powinny zaproponować amerykanom budowę morskiego fortu np w Ustce ( blisko przyszłej bazy w Redzikowie) . i tak w oparciu o odbudowaną infrastrukturę byłego portu wojennego ...USA mogłaby mieć swój port wojenny do utrzymywania stabilizacji w regionie własną bazę wojenną przeładunkową i w ten sposób Polska miałaby zabezpieczone interesy morskie ..a USA swoje w tym regionie a w przyszłości mieć kontrolę nad szlakami przesyłowymi ropy i towarów rosyjskich a nawet "wykluwającego się "Szlaku Jedwabnego" ...a jeśli chodzi o stronę Polską modernizacja MW RP mogłaby się rozgrywać bez zaburzeń nadal w oparciu o polityczne obietnice-konfabulacje i co istotne wykonywane przez "wojskowych klakierów" metodą niekończących się słynnych "dialogów" i nie była by zaburzona "ostracyzmem znawców tematu" dzięki temu mogła by trwać modernizacja polskiej marynarki wojennej nawet 50-70 lat ..i co ważne "wojskowi technokraci " mogliby bez krytyki nadal produkować swoje koncepcje tzw technokratyczną mądrość ..zwaną "mniemanologią stosowaną" unowocześnioną MILWAN-em... no i co istotne nadwyżki tzw "sztabs kadry" czuły by się ważne w produkcji papieru ....nazywając toto ciągłością dowodzenia.....ale tak już jest..wierność to istota honoru ...wszak za tym idą pieniądze...a honor bez pieniędzy to tylko choroba

kanonier
niedziela, 3 marca 2019, 18:41

Moje pytanie do znawców .Jaki byłby koszt zakupienia w USA 5-6 okrętów typu Ambassador mk3. I na tym dać sobie spokój na 10 lat z MW. Ewentualnie okręty podwodne od Norwegów typu Ula. Pozdrawiam.

JSM
niedziela, 3 marca 2019, 17:53

Intencje autora są co najmniej dziwne. Wszystkie istotne konflikty militarne w historii Rzeczpospolitej rozegrały się na lądzie a nie na morzu. Chociaż często o dostęp do morza chodziło. Głównym orężem Polski są i zawsze będą siły lądowe. Nie jesteśmy państwem morza tylko lądu. Po co więc - przy niewyobrażalnej mizerii wojsk lądowych - ktoś nalega na wydawanie gigantycznych pieniędzy na okręty, które co najwyżej wykonają "plan Peking"? Czy to nie dziwne?

Aloiz
niedziela, 3 marca 2019, 17:52

A taki np. scenariusz gdy rosyjskie op w razie "W" wysadzają desanty - a to pewne , bo ćwiczą to non stop!! Do tego mają też szybkie kutry desantowe. Desant zatem będzie w razie "W" na 1000%!!! Mogą chcieć zrobić przyczółek w poł . naszego wybrzeża i np. szybko nim ktokolwiek z Zachodu zareaguje zbudować sobie tam "mały Kaliningrad" nawet poswięcajac docelowo tych żołnierzy, ale jeśli ustawią wtedy tam Oniksy i S- coś tam, to nie tylko odetną nam Zatokę ale mogą sobie zbudować kolejną "bańkę antydostepową" tym groźniejszą bo mogąca nas o wiele mocniej - choć pewnie tymczasowo - odciąć od wsparcia lotniczego. A wtedy bez przewagi powietrznej zjedzą nas na tyle na ile będą chcieli. Czym się będziemy bronić? Czy przy takim/podobnym scenariuszu nasza marynarka nas obroni? Czy jesteśmy gotowi na desanty morskie i powietrzne?? Bo ruscy kosztem swoich "bogatyrow" mogą taka desperacką operacje chcieć zrobić!!

OptymistaPl
niedziela, 3 marca 2019, 16:35

Wszystko się zgadza, ale Ślązak powinien zostać dozbrojony w rbs mk3 z któregoś Orkana, a po wyborze Narwii w rakiety przeciwlotnicze!!!

tyle
niedziela, 3 marca 2019, 16:20

@Boczek...Jestem zawiedziony Twoim komentarzem. Mocno nie merytoryczny i umotywowany politycznie. Wiem , że jesteś zakochany w Niemczech i może to Cię tłumaczy. Niemcy mogą oszczędzać ile się da na swojej armii i bogacić się na handlu z Rosją, dostarczając jej przy okazji niebagatelnych środków na zbrojenia a my mamy się zarzynać i biedować , żeby w choćby minimalnym stopniu, przeciwdziałać militarystycznym zapędom Rosji. Wracając do tematu. Przez wiele lat nie napotkałem opracowania , które biorąc pod uwagę naszą sytuację , czyli finansową krótką kołdrę, omawia typy uzbrojenia pod kontem , zwiększenia naszej siły odstraszania. jeszcze krócej koszt -efekt. Podejrzewam , że w takim zestawieniu uwielbiane przez Ciebie Caracale i niemieckie OP uzbrojone konwencjonalnie, okupywałyby bardzo dalekie miejsca.

Zasmucony
niedziela, 3 marca 2019, 15:50

PiS sie kłóci o MW z BBN. Widocznie MW ma lobbystów u prezydenta. Stąd przeciwstawiając się pomysłom tego "lobby od Adelek" rząd odgrywa się na całej Marynarce . O wiele bardziej groźna jest jednak przerażająca indolencja i ignorancja decydentów w rządzie i MON!! Te zakupy "od Annasza do Kajfasza" po parę sztuk bez większego, szerszego kontekstu, wygląda że bez planu i koncepcji na przyszłość. Przeskakiwanie z tematu na temat, koncepcje wywracane na lewą stronę i do góry nogami i o 180 stopni!! Tzw. przetargi regularnie odwoływane, przeciągane, zmiany założeń etc. To zdecydowanie najbardziej nieudane ministerstwo, nieudolnie zarządzane, nieefektywne, tragiczne wręcz. Co się w tym ministerstwie dzieje to tylko Pan Bóg wie!! Bo efektów jest tragicznie mało! A nawet to co zrobiono budzi kontrowersje a czasem wręcz zdumienie. Ale cóż , czy zdekomunizowano MON ? Bardzo wątpię!! A skutki widzimy dzis, dzień po dniu!! Czy ktoś wreszcie coś sensownego zrobi z MON i Inspektoratem Uzbrojenia??? Podejrzewam- po 3 latach rządów PiS - że nie prędko!!!

Rzyt
niedziela, 3 marca 2019, 14:50

No nareszcie dobra wiadomość. Dla MW małe okręty rakietowe z minami i desantem to Maks na dzień dzisiejszy. Będzie 16 baterii Wisły 16 Narwi i 16 Homara oraz 100 nowych myśliwców i 2 satelity to można myśleć o helikopterach, okretach i innych zabawkach. Ile bitw morskich mieli Polacy w swojej historii? Ja kojarzę Zatokę Świeżą 1463 chyba, Oliwa 1627 i kampania wrześniowa, ale tam okręty uciekły a inne zostały użyte jako artyleria lądowe-wodna. Lodzie uciekły, okręty uciekły i zatonąły

Danisz
niedziela, 3 marca 2019, 14:02

@Ad, @autor komentarza, @Marcin - jaki brak pieniędzy? jaka krótka kołdra? - toć w tegorocznym budżecie znalazło się 42,5 mld zł i to nawet bez konieczności jego nowelizacji! Ot poprzesuwano trochę między resortami i znalazło się tyle, że tylko w tym roku można by sfinansować w całości I fazę Wisły, Orkę, 32 szt. F-35 i na kolejne śpiewające ławeczki by zostało. Np. "Damę z łasiczką" która i tak nie mogła z Polski wyjechać wydano bez żadnego powodu (i nielegalnie wywieziono te pieniądze z kraju!) tyle, ile przez cały rok się wydaje na MW a wy mówicie że nie ma pieniędzy?! Na jakim świecie wy żyjecie? @Analityk, @sadek, @autor komentarza, @Radek, @Skoczek - wojska lądowe są ważne, może nawet najważniejsze, ale szansa na pełnospektaklowy konflikt konwencjonalny jest minimalna (bardziej nierealny jest tylko konflikt z użyciem broni jądrowej). Znacznie bardziej realny jest konflikt asymetryczny, np. odcinający nas od nierosyjskich źródeł ropy i gazu - tak jak np. odcięto Mariupol. Naprawdę chcecie się znaleźć w takiej sytuacji jak Ukraińcy? lubicie jak miliony współobywateli przepłacają o 100% za to by zatankować samochód czy ogrzać mieszkanie, kasa z tego idzie do oligarchów na wschodzie, a niedobitki z Marynarki Wojennej są w fasadowych procesach skazywani na łagry? Gdzie wtedy będą wasze czołgi i OPL? Obronę trzeba rozwijać całościowo, bo inaczej to jest pozerka a nie wzrost potencjału! Nie idźcie tą drogą którą w Polsce podążają rzesze manekinów na siłowniach: ćwiczą tylko bicki i klatę, a nóżki jak u bociana...

Wojmił
niedziela, 3 marca 2019, 13:24

Na duże i dużo okrętów nas zwyczajnie nie stać w dodatku są bezużyteczne dla nas... no chyba, że chcemy się pokazywać w NATO w misjach gdzieś daleko... prawdziwą tragedią jest to, że nawet na małe modernizacje w MW nie ma pieniędzy i ochoty... Fregaty - dajcie spokój... Korwety - takie jak Visby tylko i też w sumie można powiątpiewać w sens... Kutry stealth jak Smyge... to ok... śmigłowce, radary i rakiety nadbrzeżne... to wszystko co potrzebujemy... co jeszcze? być może OP z rakietami jak te od Francji - chyba jednak france wymiękną i sprzedadzą.... zobaczymy...

Gts
niedziela, 3 marca 2019, 12:33

Autor komentarza, tak tak. Wlasnie dlatego bierze sie pod uwage okres zycia jakiegos sprzetu jak np resursy i planuje sie zakup tak zeby pierwszy nastepca byl juz akuoiony zanim zaczniemy wycofywqc stare sprzety. U nas jest wtecz odwrotnie politycy mysla o nastepcy jak juz latany na tasme i drut sprzet z przedluzonymi 3x na papierze resursami zacznie spadac, tonac lub stanie na ceglach. Jak sie wlasnie tak robi to te nieszczescia sie kumuluja. Do uzmienionych samolotow, dolaczaja uziemione smiglowce, potem okrety podowedne... itp. Ba nikt sie nawet nie przejmuje nieobecnymi od kikunastu lat braku zdolnosci OPL czy artylerii, to nie tonie nie spada wiec caly czas mozna udawac ze jest na stanie. W ten sposb wlasnie laduje sie kazda dziedzine wojskowosci w pilne potrzeby modernizacyjne. Jedna po drugiej az mamy dzis pozar w bur...elu. Napolen wez nie gadaj, przeciez rzad znajudje 40 mld od tak na socjal, jak nie moze znalezc 2 mld na fregate? Wezcie pod uwage ze dzieki takim okretom mozemh byc obecni w roznych dzialaniach NATO co sprawia ze stajemy sie aktywnym uczestnikiem, a nie pasozytem. Zupelnie inaczej sie patrzy na takie kraje niz na darmozjadow. Mysle ze mozna by byla brac przykald z Izraela i tego co zrobili z projektem MEKO. Nie jestesmy imperium morskim, ale 3 korwety nie powinny byc dla nas zadnym problemem. Zreszta widzialbym w tym i 3 okrety podwodne. Prawda jest taka ze cala ta aktywnosc pisu oboiczona jest na rok wyborczy. Nie raz jeszcze uskyszmy a koazdej z dziedzin, nie raz jeszcze karuzela dialogu o zakupie sie obroci.

jurgen
niedziela, 3 marca 2019, 12:32

za stan Polskiej MW odpowiadają przede wszystkim obecni a zwłaszcza byli oficerowie MW.

Gts
niedziela, 3 marca 2019, 12:16

Pozniej to juz sie nie da. Mozna zaorac. Tak samo jak wiele innych kluczowych dziedzin. Wydaje mi sie ze pis ma w tym jeden cel nie robuc przetargu, tylko powolac sie na pilna potrzebe operacyjna u kupic od Lockheeda Martina cokolwiek oglaszajc potem wielki suckes. Boze jakbysmy mieli kupic jakiegos LCSa to bym sie pocial.

say69mat
niedziela, 3 marca 2019, 09:58

@:)) ,,, w sumie masz rację dysproporcja w kosztach utrzymania brygady czołgów i okrętu klasy fregata v/s korweta, porządnie doposażonej i uzbrojonej, jest wybitnie na korzyść wuelu i niekorzyść marwoja. Poza tym, czołgi - w optyce wuelu - nie toną. Z drugiej strony, schody zaczynają się wówczas kiedy trzeba wojska pancerne wesprzeć/ewakuować drogą morską. Bez okrętów zdolnych do zbudowania bańki antydostępowej w rejonie 'pribałtyki', czyli ntp. worka kurlandzkiego i wsparcia v/s ewakuacji żołnierzy. Mamy niewątpliwą szansę powtórzyć wyczyn niemieckich jednostek pancernych z przełomu 44/45. Stąd, nasze Ministerstwo ON powinno rozważyć dylemat, albo wysyłamy do 'pribałtyki' żołnierzy z zapasem ciepłych gaci i życzeniem ... radźcie sobie sami. Albooo ... podchodzimy do tematu poważnie i budujemy potencjał MW. Niestety, w oparciu o korwety/fregaty zdolne do budowy rzeczonej bańki antydostępowej nad rzeczoną Kurlandią. Dla niewtajemniczonych, czołgi można ewakuować lub dosłać statkami typu ro-ro v/s typowymi promami, kursującymi na liniach akwenu M. Bałtyckiego.

CBG
wtorek, 5 marca 2019, 16:59

Hola hola, jakie wsparcia i ewakuacje drogą morską? Od kiedy nas stać na okręty desantowe jak dla USMC? A drugą stronę poprosimy by nie przeszkadzać i nie strzelać? Bańka antydostępowa? Czym? Tutaj problemy z paroma tanimi fregatami, a na coś takiego to minimum eskadra niszczycieli z AEGIS i podobnymi drogimi sprzętami. Bałtyk to we współczesnych warunkach strzelnica na okręty nawodne. Najlepsze co możemy zrobić to sprawić by druga strona miała taki sam problem. Dobre baterie obrony "wybrzeża" pokrywają zasięgiem dużą część Bałtyku, zarówno od nas jak i z Kaliningradu, nie wspominając nawet o myśliwcach uderzeniowych z rakietami powietrze-woda. Ruscy oczywiście mają sporo jednego i drugiego. Okręty podwodne jako jedyne mają tu sens, i do tego muszą być nowoczesne by ich Flota Bałtycka szybko nie zlikwidowała. Fregaty i inne drogie zabawki są de facto przydatne jedynie na misje NATO i UE, z tymi drugimi uważając by się nie wciągnąć na jakieś zbieranie "migrantów" z Libii. Fakt że NATO takie misje docenia, ale faktem też jest że bardziej niż wielkim wysiłkiem przygotowaną tanią fregatę NATO doceni wzmocnienie wschodniej flanki, gdzie te fundusze w naszych warunkach są warte znacznie więcej. Oczywiście nie należy też się dawać "optymalizacji" na zasadzie"to likwidujemy bo nie warto, ale oszczędności nie kierujemy na lepszą alternatywę", jak to powoli wychodzi z np. śmigłowcami.

Alojzy
niedziela, 3 marca 2019, 09:41

Ciąg narzekań na MON który kończy Ślązaka i zamówił 3 nowe okręty. Nie przypominam sobie takiego narzekania na poprzedni MON który kilka lat nic ze Ślązakiem nie robił i zamówił przez 8 lat jeden (!!!!!) nowy okręt.

WARS
niedziela, 3 marca 2019, 09:18

do Ahalon "...Hitler planowal..." znaczy kiedy chcesz zajac Paryz, czesc Afryki i dotrzec do Moskwy ??? Na wodach swiatowych nawet Sowieci sie zbytnio nie wysilaja, bo wiedza co zrobi z nimi US Navy, Royal Navy a nawet Australia, Japonia czy Kanada i jedynie sowieckie OP z atomowkami maja jakas wartosc...po drugiej stronie Chiny moglyby nabruzdzic ale po co im Rosja jako sojusznik w razie konfliktu ? Przeciez to nie do Moskwy sprzedaja towary z miliardowymi zyskami ... Wiec spytam PO CO NAM droga flota nawodna ??? NIKT o zdrowych zmyslach nie bedzie chcial sluzyc na nawet najlepiej uzbrojonym "Slazaku" poruszajacym sie po Baltyku poniewaz w razie W bedzie to rodzaj Kamikadze...

WARS
niedziela, 3 marca 2019, 09:04

juz bylo o tym, iz MW z okretami nawodnymi to...wartosc jak w naszych warunkach zerowa...zostana zatopione zanim im cumy zwolnia w razie W. Jedynie OP z Tomahawkami ma dla nas sens....chyba , ze nam sie marzy , plywanie w obstawie lotniskowcow USA czy zwalczanie piratow wokol Afryki

Andrettoni
niedziela, 3 marca 2019, 02:30

Ahalon - skąd ty czerpiesz takie porównania? Hitler chciał podbić świat, a więc i to co na morzu i za morzem. My chcemy obronić kraj, który leży na największym kontynencie świata. Europę, Azję i Afrykę można przejść na piechotę, a nie podbijać Wielka Brytanię. Na Bałtyku flota się na nic nie zda. Rosja nie szykuje się do operacji desantowych z morza. okręty podwodne mają na Bałtyku tylko kilka miejsc gdzie mogą się schować i miejsca te są wszystkim dobrze znane i na tyle małe, ze się skutecznie nie ukryjesz, a nawodnego nic nie schowasz. Do tego typowy okręt pod czy nawodny pływa nie więcej niż 1/2 roku, a resztę stoi w porcie. To oznacza, że skutecznie da się wykorzystać tylko 1/3 floty, a jest to bardzo drogi nośnik uzbrojenia. 10 rakiet na okręcie kosztuje wielokrotnie drożej niż 10 rakiet na lądzie i te lądowe nigdy nie muszą stać w porcie, bo nikt nie remontuje ziemi pod nimi. Okręty niestety trzeba doglądać. jak będziemy mieć porządna armię i lotnictwo to się możemy bawić w prestiżowe zabawki, ale nie w liczbie 2 czy 3, tylko 20-30 dużych okrętów. Mniejsza liczba nie ma sensu.

Jan
niedziela, 3 marca 2019, 00:17

Przecież są dwa drogie programy wpisane do PMT. Co z tego, że poprzednio było kilkanaście, skoro zrealizowano 2-3 o małym znaczeniu?

say69mat
sobota, 2 marca 2019, 23:41

W sumie Węgry nie potrzebują MW, dla Szwejcarji MW również wydaje się balastem. Liechtenstein, Słowacja i Czechy z powodzeniem dają sobie radę bez MW. Dalej mamy Białoruś, Serbię, Austrię, Luksemburg, Monako, Andorę. W sumie, na tle tych europejskich krajów posiadanie floty nawodnej i podwodnej - w przypadku Polski - zakrawa na oczywistą fanaberię.

Darłówek
sobota, 2 marca 2019, 22:42

Jestem lekko zawiedziony działaniami MON. Pomijam śmigłowce które wg, Macierewicza już leciały do nas,ale żeby przez ponad 3 lata nie wybrać dostawcy okrętu podwodnego,który będzie i tak w służbie dopiero za co najmniej 3lata to żenada. Powinniśmy chyba jednak wybrać szwedzki zaprojektowany przede wszystkim na Bałtyk z rakietami manewrującymi w kooperacji z nimi,przecież chcą u nas budować. Na niemieckim psy wieszali za kadencji "po" więc z automatu do wyrzutu,a francuskie są jednak chyba za duże na Bałtyk. Do tego potrzebujemy wykorzystać pełne możliwości morskiego dywizjonu rakietowego jeśli chodzi o zasięg i przede wszystkim potrzebujemy swojego satelity,o czym chyba zapominają decydenci.

alonzo speed 69
sobota, 2 marca 2019, 20:58

a nie przyszło autorowi że brak odpowiedzi wynika z tego że 1. Amerykanie zwlekają co tzw fort Trump 2. Ponoć reset z Francuzami ?? - orka ?- miecznik ? z navala ? czy może jednak z merkelową deal bo bierze oficjalnie nord stream na siebie ?? 3. lepsze rozpoznanie z powietrza niż z wody ale Pan Autor i tak zawsze wie lepiej

Ad
sobota, 2 marca 2019, 20:38

I slusznie. Budzet i tak jest za maly. W bujdy o 185 mld nie ma co wiezyc. Lawki, emerytury, drogi samorzadowe mielibysmy pieniadze na budowe systenu rozpoznania na poziomie operacyjno strateicznym. Za WOT mozna by odyworzyc czwarta dywizje to jest 18. MW musi poczekac na lepsze czasy. Mjr, smiglowce moze MOP dla wsparcie JwF i odzialu wodnego JwG. I kasowac pseudo mozliwosci fregaty, lubliny itp na zyletki bo drenuja budzet.

sadek
sobota, 2 marca 2019, 20:08

moim zdaniem rozsadnie. narazie musimy zadbac o potencja militarny na lodie i w powietrzu.

x
sobota, 2 marca 2019, 20:04

Bez solidnej OPL Wybrzeża i osłony NDR-ów, zdolności ognia kontrbateryjnego zdolnego odpowiedzieć na ostrzał Tornado-S, bez rozpoznania i możliwości eliminacji wyrzutni Bal i Bastion oraz rosyjskiej radiolokacji o czym wogóle mówimy ?

autor komentarza
sobota, 2 marca 2019, 19:54

Można pomstować i wylewać żale z pretensjami, ale wyraźnie widać, że krótka kołdra jest naprawdę krótka. Zwłaszcza, że trudno wskazać jakąś dziedzinę w naszej armii, która nie wymaga pilnej lub natychmiastowej modernizacji, a czasem właściwie odtworzenia. Ale jest jeszcze drugi aspekt: jaka właściwie marynarka jest nam potrzebna i do czego. Czy potrzeba nam 30 okrętów przeciwminowych? A może raczej postawić na ZOP? A może na flotę uderzeniową? A może wystarczy ochrona Baltic Pipe? Może kutry? może fregaty albo korwety? Pomysły rodzą się jak w kalejdoskopie, co kwartał co innego, przy czym nie ma żadnej głębszej analizy, do czego flota jest nam potrzebna?

Napoleon
sobota, 2 marca 2019, 19:47

A człowiek jak zdarta płyta musi powtarzać, że pozbądźmy się złudzeń o wielkiej MW... To nie te czasy kiedy okręty mogły się ewakuować na czas lub ścigać się skrycie. Dobra decyzja o pomostowych (czyt. docelowych) okrętach podwodnych - są dla nas za drogie i basta. Budowa Miecznika przejdzie do historii jako najdłużej obiecywana korweta na świecie i będzie niczym najdłużej budowana korweta Gawron. Ukraińcy mają ciekawą koncepcję okrętu Łania - serię takich 3 można byłoby zrobić na bazie przerzutki ZSW z Orkanów. Trochę realizmu, myślenia w kategoriach "małe jest piękne" i coś za 20 lat może z tego będzie.

OptymistaPl
sobota, 2 marca 2019, 19:45

Najważniejsze dla bezpieczeństwa Polski są Wojska Lądowe i Siły Powietrzne!!! Marynarka Wojenna jest potrzebna, ale poważne inwestycje w nią można robić kiedy zmodernizyjemy już dwa powyższe rodzaje Sił Zbrojnych... lecz mimo wszystko Ślązak powinien być dozbrojony skoro wreszcie powstał

Ahalon
sobota, 2 marca 2019, 19:25

Bardzo słusznie panowie mówicie po co nam marynarka A. Hitler był podobnego zdania nie doceniał potrzeby posiadania marynarki przecież miał potężna flotę statków powietrznych i jeszcze większą nowoczesnych czołgów i jak historia pokazała przegrał wojnę bo nie panował na morzu wszystkie państwa inwestują w kosztowna flotę my bądźmy mądrzejsi i zróbmy na odwrót

mati69
sobota, 2 marca 2019, 18:39

Hej ludziska, obecna Pani Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - Elżbieta Rafalska powiedziała, że koszt tzw. 13-tki dla emerytów i rencistów w 2019 r. wyniesie ok. 9 mld zł. Całkowity koszt programu 500+ po zapowiadanych zmianach to będzie ok. 40 mld zł rocznie. Kasa jak widać w budżecie jest, przynajmniej jeszcze w tym roku, tylko rząd ma inne priorytety. Niestety, nie ważne kto rządzi, ten kraj idzie na dno. Zamiast 13-tki dla emerytów i rencistów można pozyskać pewnie ze 4 pełnowymiarowe i silnie uzbrojone korwety. Ale jak to powiedział kiedyś słynny kandydat na Prezydenta Białegostoku - "nie będzie niczego".

Boczek
sobota, 2 marca 2019, 18:25

tyle # sobota, 2 marca 2019, 11:40 - To nie stać nas na własne państwo! ### Proste? Proste!

Zawisz_Zielony
sobota, 2 marca 2019, 18:22

I to Polska właśnie....

razdwatri
sobota, 2 marca 2019, 17:53

A czego można się spodziewać po naszym MON-ie , który poza śladowymi ,propagandowymi zakupami bez offsetu nic innego nie potrafi .

Radek
sobota, 2 marca 2019, 17:41

Brawo, brawo, brawo. Są wieksze potrzeby jak MW. Śmiglowce i 3 NDR to dla MW wszystko dopóki Wojska Lądowe nie odzyskają swoich zdolności obronnych.

123
sobota, 2 marca 2019, 17:33

wykonać Pekin?możemy przyjąć od usa 2 sztuki WYREMONTOWANYCH niszczycieli Arleigh Burke, i niech bazują np.w Rota

Lew
sobota, 2 marca 2019, 16:40

To jest wręcz skandal co MON robi z Marynarką Wojenną RP. Odłożenie w czasie zakupów nowych okrętów będzie gwoździem do trumny dla tego rodzaju sił zbrojnych. Wydanie kupy pieniędzy na "pomostowy" okręt podwodny to wyrzucanie kasy w błoto. Trzeba było nie ukręcać łeb Orce kiedy przejmowano MON od Macierewicza. Kontrakt był już gotowy do podpisania a tak zmarnowano tylko mnóstwo czasu!

Jan
sobota, 2 marca 2019, 16:30

czyli prawdę mówi pieśń - na dnie z HONOREM lec!

as
sobota, 2 marca 2019, 16:22

A po cholerę nam lotniskowce? Bałtyk generalnie da się bronić z brzegu. Do tego miny, śmigłowce, kutry patrolowe. Jeśli okręty podwodne, to coś małego, łatwego do ukrycie i skrytego działania. Mocarstwem morskim nie jesteśmy, nie ma się co napinać.

Gojan
sobota, 2 marca 2019, 16:18

Czy wg p. M. Dury, zarzutem do MON jest słaba autoreklama? Wydaje się, że MON obecnie finansuje konsekwentnie budowę Ślązaka i trzech niszczycieli min, bez medialnego zadęcia. Szczęśliwie też storpedowano, wbrew amerykańskim lobbystom, pomysł wcielenia do MW starych fregat Adelaide, co daje nadzieję na dalsze finansowanie zaplanowanych jednostek. Natomiast trzeba pilnie pozyskać Orkę i systemy dalekiego rozpoznania dla NDR, Orki i całych SZ. Tylko bowiem OP są w stanie przetrwać pierwsze uderzenie napastnika w pełnoskalowym konflikcie, podobnie zresztą, jak w 1939 r., kiedy, wbrew wypowiadanym nieraz herezjom, OP odegrały istotną rolę w obronie wybrzeża, samą swoją obecnością zniechęcając jednostki Kriegsmarine do swobodnego poruszaniem się wokół polskiego wybrzeża (nie umniejszając roli baterii im. H.Laskowskiego). Oczywiście w grę wchodzą tylko niemieckie U212A/214 lub szwedzkie A26, bo francuskie Scorpene nie noszą amerykańskich rakiet, co dzisiaj je dyskwalifikuje. Co do Miecznika, radzę zepchnąć ten projekt na koniec kolejki, a forsować budowę drugiej korwety, gdy tylko sprawdzi się w działaniu prototypowy Ślązak. Wtedy dozbroić obydwie korwety w systemy OPL, ZOP i pokpr. Gdyż budżet MON nie udźwignie tej fanaberii - budowy kolejnego prototypu okrętu, przez kolejnych 20 lat. Trzeba było myśleć, gdy podpisywano umowę na budowę Gawrona w 2001 r., rękami ministra obrony B.Komorowskiego.

Skoczek
sobota, 2 marca 2019, 16:15

Może wreszcie sobie uświadomiono że Marynarka Wojenna nie jest nam potrzebna w wersji mocarstwowej i są inne priorytety. W innych bardziej istotnych zdolnościach jest mnóstwo sprzętu do wymiany, a obecne finansowanie jest niewystarczające.

puchatek
sobota, 2 marca 2019, 15:58

Jeśli jedyną możliwością zakupu OP z rakietami manewrującymi jest w tej chwili Scorpène, to może lepiej faktycznie skupić sie na rozwiązaniu pomostowym... i poczekać. Inna sprawa, ze stopień rozpolitykowania MON i działań stricte pozorowanych w erze "dobrej zmiany" nie ma precedensu od czasu LWP. To zwyczajnie jest tania propaganda i kpina.

Bałtyk
sobota, 2 marca 2019, 15:28

Uważam że słusznie. Koszty duże a priorytety są inne obecnie.

MTA
sobota, 2 marca 2019, 15:20

Może najlepiej zrezygnowac z Marynarki Wojennej bo politycy mają z nie dużo problemów,albo zrezygnować z takich polityków?

Analityk
sobota, 2 marca 2019, 15:17

Pytanie do Autora: a jak te Marynarka Wojenna zamierza zatrzymać zagony czołgów nacierających na Warszawę od strony Brześcia oraz Kaliningradu? Bądźmy realistami, poza okrętami minowymi, patrolowymi i podwodnymi żadnych więcej okrętów nam nie potrzeba. Bo nic nam one nie dadzą w starciu z naszym potencjalnym przeciwnikiem. Jakieś Mieczniki i Czaple to tylko strata pieniędzy. Musimy się skupić na możliwościach wojsk lądowych i lotnictwie.

X-70
sobota, 2 marca 2019, 14:56

Wypożyczą albo kupią po 1 Euro za sztukę norweskie okręty typu 210 "ULA". To będzie rozwiązanie pomostowe na kolejne 20 lat. Skoro jednostki typu 207 "Kobben" w RP eksploatowano ponad 50 lat to po co kupować nowe skoro można znów od tego samego dostawcy kupić używane. Norweskie "ULA" mają około 30 lat więc mogą w RP popływać kolejne 20. A że ich wartość bojowa będzie niewielka i są przestarzałe to jest dla decydentów nieistotne

emeryt
sobota, 2 marca 2019, 14:55

Trzeba sobie jasno powiedzieć że przyszły hipotetyczny konflikt rozstrzygnie sie na lądzie i nad nim. Marynarka wojenna odegra w nim marginalną rolę, przykład roku 1939 jest wystarczający, wpompowano w MW potężne pieniądze których zabrakło na lotnictwo i wojska lądowe a okręty albo zostały internowane albo opuściły Bałtyk. Szkoda topić w nią pieniądze, patrolowce i jednostki pomocnicze w zupełnością wystarczą.

df
sobota, 2 marca 2019, 14:38

Ugeopolityczniono moderniację armii tak bardzo że żadna realna, niekontrolowana przez USA zdolność rażenia nie zostanie pozyskana nawet za tak duże pieniądze. Potrzeby floty nawodnej "opędzlowano" Ślązakiem a podwodniacy dostaną "pomost" i będzie można rozpocząć kampanię wyborczą. Czy nie można doprowadzić do stanu używalności Orła ? Niech "pomost" dotyczy także zapewnienia naszej Warszawiance możliwości odpalania pocisków przeciwokrętowych z wyrzutni dziobowych. Małym kosztem będzie mini Orka a zdolności rażenia wzrosną niepomiernie. Skoro Marynarka Wojenna i przemysł stoczniowy nie pozwolili na wizerunkowe wzmocnienie floty Adelaidami to zostaną ukarani brakiem jakichkolwiek zdolności. Pieniądze na realną modernizację Marynarki Wojennej są z punktu widzenia polityków stracone gdyż nie zwiększają szans na zaangażowanie USA w tzw fort Trump.

Smuteczek
sobota, 2 marca 2019, 14:29

Jak to? Przecież Ratownik to w samej rzeczy wsparcie dla pomostowych o.p. A tak przy okazji to marynarka jeszcze zatęskni za AM ;)

Krzys
sobota, 2 marca 2019, 14:17

Moim zdaniem te 180 miliardów już teraz należy pomniejszyć o 30-50%, które już na etapie planowania "niejawnie" zostały przyporządkowane różnym pozaMONowskim celom (500+, 1000+, 1500+ ... drogi, emeryci i co tam jeszcze wódz wymyśli). Nie liczę na nic więcej (jako żołnierz rezerwy - 59 lat) jak stalowy hełm i kbk AK zza szafy w magazynie Mob.

JB
sobota, 2 marca 2019, 13:57

Jak fachowcy twierdzili „brać Adele” to dziś przegrani lobbyści rozpętali histerię. Teraz nie będzie ani nowych ani żadnych innych. Przegrali lobbyści ale głównym przegranym jest tonąca MW RP.

Lis
sobota, 2 marca 2019, 13:51

Rozwiązani pomostowe program Farba. ,,Jak na razie dla MON ważniejsza jest wymiana holowników niż budowa okrętów bojowych." Jak tak dalej pójdzie to nasze okręty bez pomocy holowników nie będą wstanie samodzielnie wyjść w morze.

Robot
sobota, 2 marca 2019, 13:44

Czyżby pan minister chciał wylizingować niemieckie u212?

Trzeźwy
sobota, 2 marca 2019, 13:34

Od zawsze, moim zdaniem, ten cały MON to problem. A sam MON nie jest w stanie NICZEGO zrobić dobrze! I nie ważne kto tam rządzi, jaka partia, jaki człowiek jest szefem. I tak rządzi "tam" grupa nieudaczników, może nawet sabotażystów. Nie wiem czemu, nie podejmuję się diagnozy przyczyn, ale od 30 lat "tam" trwa masakryczna degrengolada, chocholi taniec, roszada stanowisk, a efekty są nadzwyczaj mizerne, ale przede wszystkim niespójne dowodzące braku wizji, koncepcji i konsekwencji!!

Arado
sobota, 2 marca 2019, 13:33

Dozbroic Slazaka,zamowic jeszcze jeden NDR,wziasc w leasingu od Niemcow 3 UBooty,zamowc. trzy Mieczniki i modlic sie o pokoj na najblizsze 20 lat...

woit
sobota, 2 marca 2019, 13:22

Ciśnie się na usta wiele słów, ale nie chcę pisać tylko dla moderatora, więc zostanę przy pasywnym A NIE MÓWIŁEM? Agonia PMW to nie koniec, MON zaprezentuje nam, jak wydać budżet nie modernizując niczego. Dlaczego nie ma kary na tych ludzi? Wolą finansować Izrael.

w
sobota, 2 marca 2019, 13:20

przeciez MW kupiła kilka lat temu 16 yachtów pelnomorskich. Maja na czym pływać

ed
sobota, 2 marca 2019, 13:14

Budowanie floty bezrakietowej na kałuży Bałtyk, bez panowania w powietrzu jest czystą dywersją. 5 rakiet i dno i to jak drogie. Priorytet to rakiety, w tym dalekiego zasięgu, rozpoznanie, a flota na kałuży uciekała z niej już w 39r. Trochę realizmu, a nie budowanie trumien za mld, co przetrwają 30 min. Adelajdy mogły się bronić przed max. 2 rakietami jednocześnie. Nie ładujmy mld w znikome zdolności do ataku, my mamy odstraszać poprzez możliwość masowego kontrataku, a reszta czołgi, ot, to dodatek, przeciwnik powinien mieć świadomość strat własnych nie współmiernych do korzyści z ataku na nas. A to harcerstwo i partyzantkę walczącą na RP z całym szacunkiem przerobiliśmy w latach 39-45. Co zostało w naszym kraju wtedy? Ruiny i sowiecka okupacja. Broń rakietowa z każdym typem dostępnej głowicy, reszta dodatek. Rozumiem troskę korpusu o miejsca pracy, ale nie budujmy armii do przeszłych wojen.

Grzeg2
sobota, 2 marca 2019, 13:12

Polska przd 2wojną nie zążyła się odbudować brak czasu po latach 90 polski przemysł został rozkradzoony i polsla gospodarka osłabiona wielcy myślą o kasie a nie o państwie inne czasy i znowu by były rozbiory bo państwo osłabione przez mafie many many szkoda.

NAVY
sobota, 2 marca 2019, 13:02

Więc,tak jak pisałem w innym komentarzu - rezygnacja z ADELAJD wcale nie spowoduje budowy nowych okrętów w naszych stoczniach ,a wręcz przeciwnie ,będziemy wycofywać okręty, których nie zastąpią nowe i PMW zniknie z Bałtyku w ciągu kilku lat ... Nie wiem jakimi kategoriami myślą politycy ,ale na pewno nigdy racjonalnie.

:))
sobota, 2 marca 2019, 12:58

Niestety obrona wybrzeża za pomocą okrętów nawodnych wydaje się być mało efektywna. Wystarczy jedna stłuczka i miliardy złotych idą na dno bez odpalenia rakiety... Zakupienie jednostek podwodnych, które miały pomóc w ominięciu IMF gdy go już nie ma jest mało racjonalne. Lądowe jednostki artyleryjskie ziemia woda wydają się być skuteczniejsze od korwety, śmigłowce etc. 1 F35 może przenosić w komorze pocisk, który zniszczy okręt nawodny a samolot P10 namierzy i zatopi okręt podwodny... Rozsądne wydaje się posiadanie lekkich szybkich łodzi z pociskami woda woda, torpedami, i potężnymi karabinami maszynowymi zamiast kosztownych jednostek, które szybko na dno idą jak to pokazała ostatnia "przypadkowa stłuczka na Bałtyku". Wygląda to na zastąpienie marynarki wojennej strażą wybrzeża ale jak pokazał pancernik BISMARK marzenia a realne potrzeby nie wygrywają wojen. Owszem potrzebujemy okrętów do misji sojuszniczych i humanitarnych ale do tego jeden śmigłowcowiec, dwa okręty rakietowe i jeden okręt transportowy wystarczą... ale to w latach 2030 - 2040.

Lbn
sobota, 2 marca 2019, 12:57

Jak orka ma być bez rakiet manewrujacych to szkoda kasy bo nikt nie będzie prowadził ma Bałtyku walki z okretami wroga w tradycyjny sposób to nie te czasy

Jazon
sobota, 2 marca 2019, 12:49

kiedy piszę gdzie są stocznie i projekty budowy nowych okrętów dla PMW ... panie premierze ... panie min. Gróbarczyk .... pan kmdr. mnie blokuje .... A problem podejścia do roli i zadań PMW jest jak widzę u "decydentów " i jak widzę kolejna ekipa NIC o tym nie wie ....

Marcin
sobota, 2 marca 2019, 12:40

To raczej oczywiste, skoro wydaje się miliardy co rok na terytorialsów , kołdra w końcu jest za krótka. Ogólnie plany Orek i Mieczników od początku było czystą fantazją a obecnie ktoś powiedział sprawdzam, o budowie jakichkolwiek okrętów w tym podwodnych w stoczniach po kompromitacji Gawrona chyba nikt rozsądny nawet nie marzył. W sumie można banderę opuścic, wiadomo to od dawna. Inna sprawa - czy i jaka marynarka w ogóle jest nam potrzebna a na jaką nas stac? w końcu ktoś sprawę postawił jasno 500+ dla każdego czy 4 okręty podwodne z rakietami ?

Dawid
sobota, 2 marca 2019, 12:35

Ja nie wierze że te warszawskie rządy działają w interesie Polski. Przecież to co się dzieje z wojskiem polskim od lat wygląda na sabotaż. No ale Polakom jak widać to pasuje skoro ciągle wybierają te same twarze. Nic Polacy nie nauczyli się na błędach z przeszłości.

LopeZ
sobota, 2 marca 2019, 12:29

Marynarka wojenna to niszczyciele i lotniskowce, Polsce z fregatami i tralowcami wystarczy porządna i sprawna Straż Przybrzezna bo na Bałtyku więcej nie trzeba, a na wysyłanie armady na inne landy nas nie stac

Harry 2
sobota, 2 marca 2019, 12:22

Dla MONu i ministra Błaszczaka ważniejsze są zakupy w USA, a nie w krajowych zakładach zbrojeniowych.

Poeta
sobota, 2 marca 2019, 12:17

Mam ochotę użyć dużo brzydkich słów aby wyrazić moje niezadowolenie z poczynań MONu...

Aaa
sobota, 2 marca 2019, 11:58

Super! Słuszna decyzja. Najważniejsze są Wojska Lądowe oraz Siły Powietrzne. Nareszcie prawdziwy Minister MON! Trzymam kciuki Panie Ministrze.

Gts
sobota, 2 marca 2019, 11:54

Rok wyborczy mozna obiecac wszystko a drobna czesc kupic bez przetargu i negocjacji od Amerykanow, a przedewszytkim od lobbystow LM. Jak na razie poza jawnym lamaniem prawa w kwestii zakupow w ilosci defiladowej po cenach z kosmosu, pis nie wiele robi tylko obiecuje gruszki na wierzbie.

Dyktatorek
sobota, 2 marca 2019, 11:47

Wszystko jasne... zamiast na modernizacje zakup licencji /technologii ( Homar,Śmigłowce wielozadaniowe ,Narew itd ) obecny rząd wydaje na kase na jednoskowe zakupy ( 4 Black Hawk , 18 wyrzutni Hirmars itp) ,które nic nie wnoszą poza mega kosztami serwisu w przyszłości , Kasa idzie na social na przeżarcie to jest najważniesze !!! Dla tego rządu inwestycje w modernizacje przemysłu zbrojeniowego są zbędne . Także takie programy jak Orka lub Miecznik są zbędne , ale gwarantuje obiecanki-cacanki w tym roku wyborczym napewno będą

tyle
sobota, 2 marca 2019, 11:40

Czy nas stać na jednoczesną modernizację wojsk lądowych, lotnictwa i MW ? Nie stać nas. Następne dywagacje to już tylko, tzw gadanie po próżnicy.

bolo
sobota, 2 marca 2019, 11:38

Priorytety MON są właściwe. Dla Polski pierwszorzędne znaczenie ma armia a nie flota. Dla Wielkiej Brytanii odwrotnie. Dlaczego? Mapa wszystko wyjaśnia.

Marek1
sobota, 2 marca 2019, 11:26

TRAGIFARSA dot. MW w wykonaniu kolejnego ministra ON trwa w najlepsze. W IU/MON robi się wszystko, żeby NIC nie zrobić. Dzielnie w tym pomaga Inspektorat MW, którego decyzje/opinie pokazują, że kompetencyjnie składa się chyba z polonistów, dekarzy i cukierników. PROSTE pytania zatem do p. ministra : KIEDY w końcu w skład linii sensorów dla NDR-ów zostanie wprzęgnięte wszystkie brzegowe posterunki radarowo-obserwacyjne MW i SG ? KIEDY w końcu pozyskane zostaną powietrzne nośniki radiolokacyjne, by rakiety NSM mogły razić cele na pełnym zasięgu, a nie wyłącznie do horyzontu radiolokacji brzegowej(TRS-15) ?? KIEDY w końcu powstanie baza danych charakterystyk termicznych jednostek mogących stanowić potencjalny cel dla NDR-ów ?? KIEDY w końcu wzmocni się obronę powietrzną NDR-ów, których obecnie "broni" kilka muzealnych ZSU-2 23mm i kilku żołnierzy z naramiennymi wyrzutniami klasy MANPADS(Grom) ?? O okręty bojowe i lotnictwo morskie nawet p. ministra NIE pytam, bo to strata czasu ...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama