Reklama

MON: mimo braku raportów KBWLLP wydaje zalecenia profilaktyczne

15 marca 2019, 16:30
MiG-29 Weber
Fot. A. Weber/DPI MON.

Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w 2018 r. wydała 84 zalecenia profilaktyczne, a w 2019 r. – 23. W przypadku zdarzeń, których badanie jeszcze się nie zakończyło, zostało wydanych 27 wstępnych zaleceń – poinformował w piątek w Sejmie wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. Jednocześnie potwierdził przypuszczenia dotyczące przyczyn katastrofy MiG-a-29 w lipcu 2018 r., w której zginął pilot.

Skurkiewicz udzielił tych informacji, odpowiadając w Sejmie na pytanie o bezpieczeństwo w lotnictwie wojskowym i brak raportów Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego zadane przez dwoje posłów Platformy Obywatelskiej – Joannę Kluzik-Rostkowską i Cezarego Grabarczyka.

Zwracali oni uwagę, że od grudnia 2017 r. w czasie lotu rozbiły się trzy myśliwce MiG-29 (ostatni 4 marca 2019 r.), a ponadto w 2016 r. jedna maszyna została poważnie uszkodzona w pożarze na ziemi. Odnotowano też przynajmniej dwa przypadki rozhermetyzowania kabiny. Badanie wszystkich tych incydentów wciąż się nie zakończyło, a więc KBWLLP nie opublikowała raportów. – Jak w MiG-ach-29 czują się piloci, którzy latają na nich cały czas, nie mając pojęcia o tym, co się wydarzyło w tych trzech wypadkach, w tym jednym śmiertelnym – pytała posłanka PO.

W odpowiedzi wiceszef MON poinformował, że w 2018 r. komisja wydała 84 zalecenia profilaktyczne, a w 2019 r. – 23. W przypadków zdarzeń, których badanie jeszcze się nie zakończyło, KBWLLP wydała 27 zaleceń.

W ramach działalności statutowej komisji w samym tylko 2018 r. w wyniku prac prowadzonych przez komisję nad 19 zdarzeniami lotniczymi (chodzi o zakończone już badania – przyp. red.), komisja wydała 84 zalecenia profilaktyczne, w tym 51 końcowych i 33 wstępne dla różnych rodzajów jednostek organizacyjnych Ministerstwa Obrony Narodowej. Dla zdarzeń zakończonych w 2019 r. komisja wydała 23 zalecenia profilaktyczne, w tym siedem końcowych i 16 wstępnych. Dla zdarzeń, które jeszcze nie zostały zakończone, komisja wydała dotychczas 27 wstępnych zaleceń profilaktycznych.

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

Odnosząc się do katastrofy z 5 lipca 2018 r., w której pod Pasłękiem rozbił się myśliwiec MiG-29 a pilot zginął, mimo że się katapultował, Skurkewicz po raz pierwszy potwierdził przyczyny, o których mowa była do tej pory jedynie w doniesieniach medialnych lub w dyskusjach z udziałem ekspertów. Wiceminister poinformował bowiem, że zdarzenie polegało na utracie paliwa podczas lotu, co doprowadziło do wyłączenia się obu silników.

Zastosowana profilaktyka obejmowała:

  • zapoznanie personelu latającego i naziemnego z wstępnymi ustaleniami komisji w zakresie foteli katapultowych K-36DM i K-36DMs.2;
  • wycofanie z eksploatacji pierścienia (w fotelu – przyp. red.) wykonanego w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy;
  • wycofanie z eksploatacji pironabojów TWU-1-ZD-0,5.

Natomiast opowiadając o wypadku z 18 grudnia 2017 r., w którym samolot MiG-29 rozbił się w lesie przy podchodzeniu do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim (pilot przeżył, choć się nie katapultował), Skurkiewicz użył słowa "awaria". Jednak zalecenia profilaktyczne, które w tym kontekście wymienił, odnosiły się do szkolenia, na co zresztą wskazywały informacje, które Defence24.pl opublikowało w styczniu 2018 r. Wiceminister mówił o następujących zaleceniach profilaktycznych dla jednostek wyposażonych w MiG-i-29:

  • nie wykonywać podejść do lądowania według wskazań radaru (ang. Radar Assisted Trail Recovery, RATR);
  • przeprowadzić zajęcia praktyczne z wykorzystaniem symulatora lotu;
  • zorganizować i przeprowadzić szkolenie merytoryczne do lotów w ugrupowaniu przy wykorzystaniu stacji radiolokacyjnej;
  • wstrzymać szkolenie na lotach grupowych przy wykorzystywaniu stacji radiolokacyjnej;
  • sprawdzić dokumenty normatywne i merytoryczne.

Skurkiewicz poinformował także, że w okresie ostatnich 15 miesięcy, które obejmowało pytanie posłów, KBWLLP prowadziła i nadal prowadzi badanie 12 zdarzeń lotniczych, w tym pięciu z 2017 r., pięciu z 2018 r. i dwóch z 2019 r.

W 2018 r. komisja zakończyła badanie 19 zdarzeń, w tym siedmiu z tego roku i 12 z lat 2016-17, oraz kontynuowała badanie 15 zdarzeń. W 2019 r. KBWLLP zakończyła badanie pięciu zdarzeń, w tym dwóch z lotnictwa służb porządku publicznego (policji i Straży Granicznej).

Wiceminister podkreślił, że czas badania każdego incydentu znacznie wydłuża oczekiwanie na specjalistyczne ekspertyzy, m.in. dotyczące techniki lotniczej, medycyny i fonoskopii.

Skurkiewicz powiedział ponadto, że "już w 2013 r. przedstawiono zagrożenia związane z częstym występowaniem zdarzeń lotniczych z przyczyny uszkodzenia części i zespołów statków powietrznych" eksploatowanych w okresie kolejnego przedłużenia resursu technicznego. Zgłaszane problemy dotyczyły głównie samolotów MiG-29 i Su-22 oraz śmigłowców konstrukcji rosyjskiej.

Takie zagrożenie wynika z możliwości popełnienia błędów w ocenie zdatności do lotu statków powietrznych eksploatowanych w okresie przedłużonego resursu technicznego. Polegają one na niemożliwości określenia przez użytkowników ich rzeczywistego stanu technicznego – powiedział wiceminister.

Inspektorat MON ds. Bezpieczeństwa Lotów, wskazując na te zagrożenia, opierał się – jak powiedział Skurkiewicz na następujących faktach:

  • ponad 30 proc. floty statków powietrznych produkcji rosyjskiej eksploatuje się w okresie przedłużonego resursu technicznego z perspektywą kolejnego przedłużenia: dla samolotów MiG-29 z 20 lat resursu technicznego do 40 lat eksploatacja, a dla Su-22 – z 20 do 30 lat;
  • zdarzeniach lotniczych występujących na MiG-ach-29, których przyczyną było uszkodzenie części i zespołów spowodowane wyczerpaniem ich zasobów trwałości;
  • pogarszaniem się wskaźników niezawodności pokładowych systemów uzbrojenia samolotów MiG-22 i Su-22.

Analiza wartości wskaźnika udziału uszkodzeń pokładowych systemów uzbrojenia na tych statkach powietrznych powodujących zdarzenia lotnicze i wskaźnika udziału tych uszkodzeń powodujących niewykonanie zadania lotniczego wykazała, że co drugie uszkodzenie tych systemów powodowało zdarzenie lotnicze, a co trzecie uszkodzenie skutkowało niewykonaniem zadania – poinformował wiceszef MON.

W dyskusji Cezary Grabarczyk (PO) zapytał też o dodatki do uposażenia dla pilotów za wykonanie lotów w określonej liczbie godzin. Jego zdaniem "MON chce ten dodatek pilotom odebrać". Skurkiewicz powiedział jednak, że ministerstwo nie prowadzi żadnych prac związanych z dodatkami.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
Opis sytuacji
sobota, 16 marca 2019, 21:11

Powinni konkretnie sprawdzić które sztuki są w najlepszym stanie i je zgrupować na jednym lotnisku a reszta na części zamienne. Lotnisko bez migów które zostanie to na zapas lub do remontu i pilotów przeszkalać do przyszłych następców.

Covax
poniedziałek, 18 marca 2019, 10:17

Mig 29, resurs kalendarzowy 20 lat, w tym momencie resurs przedluzony/MLU na "oko" znaczy sie ocene techniczna. W 2017r. MON ocenial koszt "pustynego F16" po MLU ( do V'ki czy tam PL, ogolnie zerowanie resursow ) na 100 mln zlotych. Ostatni "MLU" dla "calego Minska" ksztowal cos kolo 130 mln zlotych, bez wymiany wszytkich" agregatow, uszczelek, wezykow rurek itd" dluzej nie pociagnie. Lotnictwo ( nawet po ruskich) nie znosi "polnische wirtschaft" i tyle, to nie "passat szwagra" gdzie "Pan Mietek" naprawi na czesciach z allegro. Mimo ze MIG 29 to najpiekniejszy mysliwiec swiata ( moja subiektywa ocena,) ale juz jego czas dobiega końca. A wraz z nim odejda resztki Polskiego przemyslu lotniczego...

zenek
sobota, 16 marca 2019, 20:39

dobra informacja loty na MG wracają.

Ok bajdur
sobota, 16 marca 2019, 17:44

śmierci by nie było, gdyby prawidłowo serwisowane były fotele. Dlaczego nie są publikowane informacje z badania fotela? Nad przyczynami awarii silników niech się nadal głowią.

Gts
sobota, 16 marca 2019, 17:13

Pol, raczyszżartować nie ma szans na taką cene, ten transfer kosztuje drugie tyle. Xyz.. a czego sie spodziewasz po tych dyletantach z MON, im o to chodzi żeby wiecznie robić to samo i brać za to kasę. Awansować i dorabiać się na robocie wyrzucanej do śmieci, której nikt nie może skontrolować. Personel... - to sie czyta z przykrością, ale masz rację bo wszędzie tak jest praktycznie. Wszyscy się skarżą że jest źle, pieniędzy dla nich nie ma, a tu sie okazuje, że 40 mld zl na socjal jest. Z polskiej budżetówki to jest masowy exodus dobrej jakości pracowników, funkcjonariuszy i żołnierzy, ale jeszcze się to jakoś kręci, jednak myślę, że już niedługo przestanie, gdy zabraknie ludzi którzy autentycznie znają się jeszcze na robocie.

Pol
sobota, 16 marca 2019, 06:44

Za 5,4 miliarda dol.mozna kupic 36 szt gripen ng z pelnym przejeciem technologii i transferem. Wsk Rzeszów robiła by silniki a dodatkowo wpadła by modernizacja halii praktycznie za free bo na tym co zostało to daleko niezajadą. Pzl Kalisz tez by na tym skorzystał bo po zakupie rozwój jest uziemiony a tu nowa linia produkcyjna jak sf. Po zatym wojskowe zaklady zyskały by nowe kompetecje.Reszte f 16 sprzedawac innym a w zamian kupowac nowe f 16 w najnowszej wersji moze jeszcze dało by sie ugrać produkcje w polsce.W tedy przemysł ruszył by z kopyta pełną parą. Po takim rozmachu produkcji 2 samolotów naraz zagraniczne firmy biły by sie aby tez przeniesc produkcje do polski.

Z prawej falnki
sobota, 16 marca 2019, 22:22

Jaką technologię "przejmiesz" kupując Gripena, skoro 70% komponentów z których jest zbudowany, Szwedzi importują z USA?

Wolf
sobota, 16 marca 2019, 03:10

Może minister Ciaputowicz zażąda od Rosjan oryginalnych części do samolotów, tak jak zażądał zwrotu wraku Tu154m? :P

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 00:01

A to by było ciekawe, zwłaszcza że RSK MiG od dawna tego Antyku czyli MiG-29A nie produkuje, nowe MiG-i to zupełnie inna wersja oparta na MiG-29M z innymi silnikami, nawet kadłub nieco zmienili:)

-CB-
sobota, 16 marca 2019, 02:36

@Ciekawy - to nie samolot namierza, tylko ziemia namierza samolot (PAR – Precision Approach Radar) i podaje dane za pomocą radia. Przypomnij sobie słynne "na kursie i na ścieżce". To jest na tyle nieprecyzyjne, że w lotnictwie cywilnym się już tych systemów nie stosuje, a i na lotniskach wojskowych montuje się nowocześniejsze ILS. No i druga sprawa, że samoloty oprócz radarów bojowych, mają różne systemy nawigacyjne.

Autor Artur
sobota, 16 marca 2019, 01:57

Pan Cezary Grabarczyk źle sformułował pytanie. MON nie chce zabrania dodatków do uposażeń pilotów. SGWP chce by "piloci sztabowi", głównie z Warszawy, przestali latać, co w ich przypadku będzie skutkowało zaprzestaniem wypłacania wspomnianych dodatków.

xyz
sobota, 16 marca 2019, 00:29

Tymczasem Rumunia chce kupić 36 F-16 w wersji Block 70/72. I jak im to się to wszystko udaje? W ciągu 3 lat kupili już Himmarsy,Patriota, transportery opancerzone, 3 fregaty czy leopardy 2A7. A w Polsce tylko dialogi i analizy, a następnie anulowanie przetargu i od nowa tak od lat. Armia się sypie i wstyd na cały świat, że sprzęt jak z skansensu.

Davien
niedziela, 17 marca 2019, 00:12

Z prostego powodu, bo Rumuni kupuja a nie upierają sie by najmniejsza srubke u nich produkować, Co prawda np ich patrioty to starsza wersja , fregaty typu 22 bo zdaje sie te wzieli zostały rozbrojone przed sprzedażą i w porównaniu z nimi nasze OHP to niszczyciele rakietowe:) a Leopardy 2A7+ to zdaje sie Wegrzy chcieli brać, bo 2A7 byłoby cięzko, powstało 20 pokazowych sztuk. Na lądzie tez nie za dobrze, ich czołgi to moderka głównie T-55 i kilka T-72

personel - jeszcze - latający
piątek, 15 marca 2019, 23:13

Pan Grabarczyk odnosnie dodatkow nie wzial tego z sufitu - ta informacja dotarla takze do nas pilotow w jednostkach - i to sytuacji tak duzej skali odejsc (co jest permanentnie ukrywane przez MON!) personelu latajacego - przyklad 25 BKPow gdzie piloci smiglowcowi wrecz juz masowo uciekaja do cywila majac dosyc tej wojskowej paranoi i pracy za miske ryżu gdzie np stewardessa czyli pani / pan od roznoszenia posilkow i napojow w samolocie liniowym zarabia wiecej niz wojskowy pilot smiglowcowy do tego OFICER! Co do zalecen i wytycznych tej coraz bardziej smiesznej KBWLLP to sa to po prostu bełkot i brednie nijak majace sie do faktycznych przyczyn wypadkow i katastrof (jedna) ! Poza tym oprocz MiG-29 byly tez inne "zdarzenia" / wypadki - i co cisza w tym temacie? Nic sie nie stalo? Jak np spalony W-3PL Głuszec we Wloszech? (nieoficjalnie - rozleciala sie przekladnia glowna - i to nie pierwszy raz!) A wiec dalej zamiatajmy wszystko pod dywan i pozbywajmy sie doswiadczonej kadry lotniczej a w nagrode awansujmy na kolejny stopien generalski przewodniczacego KBWLLP ...... Na pewno daleko tak zajedziemy

Moro
niedziela, 17 marca 2019, 10:06

Nie bez powodu po zmianie władzy zrobiono czystkę w PKBWL i umieszczono zaufanych ludzi.

Ciekawy
piątek, 15 marca 2019, 22:42

Ja mam pytanie do znawców tematu. Jak można wykonać podejście do lądowania wg radaru (RATR), skoro po wypuszczeniu podwozia odłączany jest system uzbrojenia (SUW) w tym radar?

Lotnik
sobota, 16 marca 2019, 11:37

Pewnie w taki sposób jak zrobił to ten pilot.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama