Reklama
Reklama
Reklama

Modernizacja Mi-8/17 – zaprzepaszczona szansa czy konieczność?

31 lipca 2015, 15:14
Awionika śmigłowca Głuszec może zostać zastosowana również w śmigłowcach Mi-8/17 i Mi-24. Prawa do niej są w posiadaniu MON - fot. ITWL
Wyposażenie Mi-8/17 w awionikę z ITWL i głowicę optoelektroniczną otwiera możliwość uzbrojenia tych maszyn w pociski kierowane, czy stanowisko strzeleckie, tak jak w wiodcznym na zdjęciu śmigłowcu W-3PL Głuszec - fot. J.Sabak
Modernizacja awioniki i remotoryzacja może dać śmigłowcom Mi-8 i Mi-17 kolejne 10-15 lat w czynnej służbie za ułamek kosztów zakupu nowych maszyn - fot. J.Sabak
Awionikę Mi-8/17 można wzbogacić o elementy cyfrowe, np. systemy nawigacji i wyświetlacze wielofunkcyjne (na zdjęciu "cyfrowa" częśc awioniki Mi-8MSB), jednak jest to rozwiązanie doraźne. Potrzebny jest zintegrowany, w pełni cyfrowy system - fot. J.Sabak
Brytyjskie śmigłowce Puma poddano bardzo kosztownej i głębokiej modernizacji, mimo że są rówieśnikami polskich Mi-8 - fot. Crown Copyright
Śmigłowce CH-53G jeszcze przez lata pozostaną "koniem roboczym" niemieckich sił zbrojnych, pozostając w służbie już cztery dekady - fot. ©Bundeswehr/Mandt
Modernizacja śmigłowców Mi-17 daje możliwość uzyskania maszyn, które pod wieloma względami mogą przewyższać wybrane w przetargu H225M Caracal - fot. J.Sabak
Warto być może zmodernizować posiadane maszyny i poczekać z zakupem na śmigłowce wojskowe nowej generacji, takie jak Airbus H160M czy Boeing SB-1 Defiant - fot. Boeing
H225M Caracal, pomimo swych niepodważalnych zalet, nie wnosi do polskich sił zbrojnych "nowej jakości" nieosiągalnej w procesie modernizacji posiadanych śmigłowców Mi-8/17 - fot. Ramzes Temczuk.

Informując o wyborze śmigłowca H225M Caracal MON zapowiedział rezygnację z zakupu ciężkich śmigłowców transportowych i przedłużenie eksploatacji Mi-17. Tymczasem 50 Caracali nie zaspokoi w Wojsku Polskim zapotrzebowania na wiropłaty transportowe i wielozadaniowe, zwłaszcza, że 2/3 z nich mają stanowić warianty specjalistyczne. W świetle decyzji resortu obrony nasuwa się pytanie o poważną modernizację posiadanych maszyn Mi-8 i Mi-17 w celu dostosowania ich do warunków współczesnego pola walki i wydłużenia służby poza, zapowiedziany przez MON, rok 2027. Podobny program mógłby zostać zrealizowany w oparciu o istniejące rozwiązania, w dużej mierze dostarczone przez krajowy przemysł.

Pomimo rozstrzygnięcia przetargu i wybrania oferty Airbus Helicopters, w ciągu najbliższej dekady nie nastąpi zakładana wcześniej wymiana całości floty śmigłowców wielozadaniowo-transportowych na nowe maszyny, w tym wypadku H225M Caracal. 16 śmigłowców tego typu ma zastąpić maszyny Mi-8T wycofywane sukcesywnie, w miarę upływu ich resursu, do roku 2019. Kolejnych 20 wiropłatów wielozadaniowych ma zastąpić w połowie przyszłej dekady wycofywane maszyny Mi-17, co de facto oznacza wymianę w stosunku jeden do jednego.

Wskazywałoby to na potrzebę wprowadzenia maszyn o podobnych możliwościach operacyjnych, jednak realnie rzecz biorąc żadna z oferowanych w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe maszyn, łącznie ze zwycięzcą, nie stanowi równorzędnego następcy Mi-17 w tym zakresie. Ładownia Mi-17 może pomieścić 4 tony ładunku lub 35 żołnierzy z pełnym wyposażeniem, mogących wejść na pokład po tylnej rampie. Nawet zwycięzca w procedurze, czyli H225M Caracal, oferuje miejsce dla mniej niż 20 żołnierzy z pełnym wyposażeniem, a ładunki dostępne dla ładowni Mi-8 może przenosić jedynie podwieszone na haku. Jest to metoda znacznie ograniczająca zarówno prędkość lotu, jak też zasięg czy możliwości manewrowania śmigłowca, zarówno ze względu na opór aerodynamiczny, jak też trudne do kontrolowania ruchy podwieszonego gabarytu. Szerzej temat porównania możliwości transportowych poruszałem już w jednej z wcześniejszych publikacji, dotyczącej wspólnej platformy.

caracal
Fot. Ramzes Temczuk.

Rezygnacja z zakupu, a nawet z planów pozyskania ciężkich śmigłowców transportowych wskazuje, że w zakresie transportu maszynami pionowego startu Wojsko Polskie będzie wykorzystywać istniejące wiropłaty produkcji rosyjskiej oraz maszyny H225M Caracal, uzupełnione w perspektywie o pozyskane znacznym kosztem nowe maszyny podobnej klasy. MON zakłada iż śmigłowce Mi-8 zostaną całkowicie wycofane, a Mi-17 będą podlegać jedynie niezbędnym remontom, bez modernizacji czy modyfikacji.

Wojsko Polskie decyduje się więc na rezygnację ze sprzętu który może zestarzał się „moralnie” i stał się „niemodny” ale przy nakładzie środków znacznie mniejszych niż zakup nowych śmigłowców może posłużyć jeszcze przez 15-25 lat. Na tego typu rozwiązania na ogół nie pozwalają sobie nawet kraje znacznie bogatsze niż Polska i posiadające dostęp do nowocześniejszych konstrukcji.

Należy pamiętać, że pomimo realizowanych projektów modernizacyjnych, potrzeby Sił Zbrojnych nadal będą przewyższać dostępne finansowanie z uwagi na zaniedbania z poprzednich lat. Otwarte pozostaje więc pytanie, dlaczego resort obrony zdecydował się na rezygnację z możliwości wydłużenia eksploatacji śmigłowców, pomimo iż prace w dużym zakresie mogłyby zostać zrealizowane istniejącymi siłami i środkami MON i Wojska Polskiego?

Modernizacja – droga oszczędności i funkcjonalności

W siłach zbrojnych takich krajów jak Wielka Brytania, Francja czy Niemcy, a więc posiadających dostęp do najnowszych maszyn transportowych i wielozadaniowych, obok najnowszych CH-47F Chinook, AW101 Merlin czy NH90 służą również śmigłowce będące co najmniej rówieśnikami polskich Mi-8T czy Mi-17. Prowadzone sukcesywnie przez dekady programy modernizacji, przedłużania resursów i dostosowywania do wymagań współczesnego pola walki powodują, że w wielu sytuacjach maszyny te nie tylko dorównują ale nawet przewyższają „młodszych kolegów” pod względem wybranych możliwości - przy tym koszty modernizacji są znacznie niższe niż zakupu nowych typów maszyn. Nie należy też zapominać, że w wypadku śmigłowców będących w eksploatacji od lat czy nawet dekad, system obsługi technicznej, serwisowania i szkolenia jest lepiej rozwinięty i znacznie tańszy niż tworzenie takiej bazy eksploatacyjnej od podstaw.

Oczywiście, Polska nie posiada w służbie setek śmigłowców Mi-8/Mi-17, jednak są to maszyny na tyle popularne, że znalezienie odpowiednich rozwiązań nie nastręcza problemów. Warto jednak najpierw przyjrzeć się, jak do tematu modernizacji podchodzą inne kraje NATO. Całkowicie świadomie skoncentruję się tu na europejskich członkach sojuszu, gdyż przykład USA i np. UH-60 Black Hawk, jest nieadekwatny ze względu na liczebność tych maszyn w służbie i bardzo duży potencjał amerykańskiego przemysłu lotniczego. 

Dowodem na celowość modernizacji nawet bardzo ”dojrzałych” konstrukcji jest przykład należących do Bundeswehry śmigłowców CH-53G. Są to maszyny znajdujące się w służbie od 1971 r., gdy przekazano pierwszy seryjny egzemplarz zmontowany w Niemczech. Jest to czas zbliżony do wprowadzenia na uzbrojenie Wojska Polskiego śmigłowców Mi-8T, natomiast najstarsze polskie Mi-17 weszły do służby w Polsce w 1989 r., wiec niemal dwie dekady później.

CH-53G
Śmigłowce CH-53G jeszcze przez lata pozostaną "koniem roboczym" niemieckich sił zbrojnych, pozostając w służbie już cztery dekady - fot. ©Bundeswehr/Mandt

Bundeswehra posiadała 110 śmigłowców Ch-53G i nadal około 80 z nich znajduje się w służbie niemieckich sił zbrojnych, stanowiąc m. in. istotny element wszelkich realizowanych przez Niemcy misji zagranicznych, wliczając obecność w Afganistanie. W ramach redukcji i reorganizacji śmigłowce w 2013 r. przeniesiono z lotnictwa armii do sił powietrznych, nie planuje się jednak ich wycofania.

Pierwszy program mający na celu unowocześnienie CH-53G rozpoczęto w 1997 r., ponad ćwierć wieku po ich wprowadzeniu do linii. Poza wydłużeniem resursów mocno już wyeksploatowanych maszyn, postanowiono dostosować je do udziału w misjach stabilizacyjnych i pokojowych, dodając opancerzenie, możliwość użycia gogli noktowizyjnych czy system obrony przed rakietami oraz nowe zbiorniki zewnętrzne, zwiększające zasięg do 1800 km.

W 2003 r. koncern MTU Aero Engines rozpoczął program remotoryzacji. Stare silniki General Electric T64-GE-7 o mocy 3936 KM zastąpiły jednostki napędowe nowej generacji T64-GE-100 o mocy 4330 KM i znacznie większym resursie, podnosząc osiągi i obniżając koszty eksploatacji.

Jednak najbardziej zaawansowany projekt zapoczątkowano w 2007 r. kontraktem o wartości ponad pół miliarda euro z firmą EADS Eurocopter (dziś Airbus Helicopters), dotyczącym modernizacji 40 śmigłowców do standardu CH-53GA. To szeroki pakiet zmian obejmujących przede wszystkim awionikę. Nowy standard to „szklany kokpit” firmy Rockwell Collins, zintegrowane systemy nawigacji, łączności i transmisji danych zapewniające interoperacyjność z maszynami Tiger czy NH90, oraz głowicę optoelektroniczną FLIR. Dodano również nowy system walki radioelektronicznej i obrony przed rakietami a także wewnętrzne zbiorniki paliwa. Całość zmian  ma zapewnić niemieckim siłom zbrojnym możliwość eksploatacji CH-53 co najmniej do roku 2030, równolegle z dostarczanymi sukcesywnie NH90.

Puma HC1
Brytyjskie śmigłowce Puma poddano bardzo kosztownej i głębokiej modernizacji, mimo że są rówieśnikami polskich Mi-8 - fot. Crown Copyright

Podobnie wygląda los brytyjskich śmigłowców Puma, z których wywodzi się wybrany przez Polskę H225M Caracal. Maszyny Puma HC1 do służby trafiły mniej-więcej w tym samym czasie, co polskie Mi-8, a obecnie są sukcesywnie modernizowane do standardu Puma HC2, aby pozostać w linii co najmniej do roku 2025. Oznacza to służbę przez ponad pół wieku. Program modernizacyjny jest bardziej kompleksowy niż z wypadku niemieckich CH-53 i obejmuje nie tylko wymianę awioniki i systemów łączności oraz zintegrowanie ich komputerowo ze „szklanym kokpitem”. 

Zmianom podlega także struktura płatowca, zbiorniki paliwa oraz układ napędowy. Wiekowe już silniki Turbomeca Turmo zastąpiły jednostki napędowe Turbomeca Makila 1A1 (moc 1,589 KM), stosowane w znacznie większych maszynach Super Puma/Cougar a w mocniejszej wersji Makila 2A1, napędzające również Caracale. Wymieniono też śmigło ogonowe i przekładnię główną, co przekłada się na znaczny koszt programu, które szacuje się na około 17 mln euro za każdą z 20 maszyn.

Modernizacje Mi-8

Zachodnie konstrukcje nie są w tym zakresie wyjątkiem. Modyfikacji podlegają również interesujące z polskiego punktu widzenia śmigłowce z rodziny Mi-8/Mi-17, jak np. pozyskane przez Czechy w ramach rozliczeń maszyny Mi-171Sz. Korzystając z amerykańskiej pomocy czeskie siły zbrojne znacznie unowocześniły siedem z ośmiu maszyn, przede wszystkim w zakresie uzbrojenia i awioniki.

Na obu burtach zainstalowano karabiny maszynowe M134D-H Minigun, a pod kadłubem reflektory „szperacze”. Pięć z maszyn otrzymało głowice optoelektroniczne Star Safire III oraz radary dopplerowskie TWR 850. Awionika Rockwell Collins obejmuje zintegrowane systemy nawigacyjne i zarządzające lotem, autpilota oraz trzy niezależne systemy pozycjonowania. Kabina wyposażona jest w cztery wielofunkcyjne wyświetlacze, przy których można również używać gogli noktowizyjnych. Integracją całości zajmowała się czeska firma LOM Praha.

Mi-8 Awionika
Awionikę Mi-8/17 można wzbogacić o elementy cyfrowe, np. systemy nawigacji i wyświetlacze wielofunkcyjne (na zdjęciu "cyfrowa" częśc awioniki Mi-8MSB), jednak jest to rozwiązanie doraźne. Potrzebny jest zintegrowany, w pełni cyfrowy system - fot. J.Sabak

Czeska modyfikacja śmigłowców, choć nowoczesna i interesująca ze względu na szerokie zastosowanie sprzętu zachodniego i dostosowanie do operowania rosyjskich maszyn w ramach sił NATO, jest o tyle mało przystająca do polskich realiów, że dotyczy śmigłowców nowych i relatywnie nowoczesnych, będących eksportową odmianą Mi-8AMTSz, najnowszej wersji dostarczanej obecnie do rosyjskich jednostek. Tymczasem w Polsce do potrzeb współczesnego pola walki mogłyby zostać dostosowane trzydziestokilkuletnie maszyny ze starej wersji Mi-8T. W tym zakresie o wiele bliższe są nam doświadczenia ukraińskie.

Firmy z Ukrainy realizują obecnie programy modernizacji śmigłowców wojskowych Mi-8 na potrzeby własnych sił zbrojnych, ze zrozumiałych względów działając niezależnie od rosyjskich dostawców i w oparciu o komponenty krajowe lub pochodzące z krajów zachodnich. Efektem tych działań jest śmigłowiec Mi-8MSB-W, będący transportowo-bojowym wariantem maszyny Mi-8MSB oferowanej przez zakłady Motor Sicz, który w listopadzie 2014 roku prezentowano w Warszawie.

Główną cechą tego śmigłowca są z pewnością nowe silniki TW3-117WMA SBM1W serii 4E, które posiadają dłuższy okres międzyremontowy niż starsze jednostki tej rodziny, stosowane w śmigłowcach Mi-8T. Przy tej samej mocy 1500 KM i niezmienionej przekładni głównej maszyny z nowym silnikiem osiągają parametry lotu wyższe, niż w wariancie tradycyjnym. Średnie zużycie paliwa spadło, pozwalając zwiększyć zasięg o około 80 km, a pułap operacyjny wzrósł z 4,5 km do ponad 8 km.

Maksymalny pułap osiągnięty na śmigłowcu Mi-8MSB i uznany za obecny rekord dla maszyn tej klasy to 9150 metrów. Ze względu na niezmieniony układ przeniesienia mocy, a przede wszystkim przekładnię główną, w tej wersji niemożliwe jest znaczące zwiększenie ładunku ani całkowitej masy startowej, a moc silników nie została w pełni wykorzystana.

Mi-8MSB stanowi jednak najprostszy, najtańszy wariant modernizacyjny Mi-8T. Zakłady Motor Sicz pracują już nad bardziej zaawansowaną wersją, z nową przekładnią i innymi istotnymi zmianami umożliwiającymi zwiększenie możliwości operacyjnych. Ukraiński przemysł prowadzi również prace nad modernizacją, pozwalającą na zniwelowanie skutków wad Mi-8, takich jak brak bocznych drzwi po prawej stronie maszyny czy tylnej rampy, ułatwiającej załadunek.

Wybór dla Polski? Remotoryzacja i modernizacja

W wypadku polskich Mi-8T czy Mi-17 nie sugerowałbym aż tak zaawansowanej i kompleksowej metamorfozy, jak gruntowna ingerencja w strukturę płatowca. Jednak relatywnie niewielkim kosztem polskie siły zbrojne mogłyby znacząco zwiększyć możliwości posiadanych maszyn, a nawet rewitalizować starsze, przeznaczone do wycofania wiropłaty Mi-8T do standardu zaspokajającego obecne potrzeby.

W znacznym stopniu niezbędne prace można przeprowadzić siłami krajowych podmiotów – w tym państwowych, takich jak Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1, które dysponują technologią i doświadczeniem niezbędnym przy remontach śmigłowców Mi-8 i Mi-17. Wraz z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, który posiada szeroką gamę nieniszczących metod badania zużycia struktur i elementów płatowców, WZL-1 byłyby w stanie przedłużyć resurs polskich śmigłowców Mi-8T znacząco poza rok 2019.

Mi-8
Modernizacja awioniki i remotoryzacja może dać śmigłowcom Mi-8 i Mi-17 kolejne 10-15 lat w czynnej służbie za ułamek kosztów zakupu nowych maszyn - fot. J.Sabak

Spora część tych maszyn mogłaby być wykorzystywana nadal, przez co najmniej dekadę. W takiej sytuacji pod uwagę należałoby wziąć pod uwagę modernizację, a przede wszystkim remotoryzację śmigłowców w celu poprawienia ich możliwości operacyjnych i zbliżenie ich do parametrów Mi-17. Co istotne, koszty takiej operacji stanowiłyby ułamek kosztów zakupu nowych maszyn. Jak podaje koncern Motor Sicz, modernizacja i remotoryzacja Mi-8 to koszt około 6 mln dolarów i nie wymaga tworzenia nowego systemu wsparcia eksploatacji. Dla porównania, koszt zakupu śmigłowca podobnej klasy to od 18 mln dolarów wzwyż. Dla maszyn takich jak NH90, koszt cena rośnie powyżej 30 mln dolarów. Do tego należy dodać koszt stworzenia bazy serwisowej, szkolenia personelu i tworzenia infrastruktury, czego unika się modernizując już posiadany typ wiropłatu.

Co ciekawe, wspominana wcześniej remotoryzacja, będąca dość kosztownym elementem modernizacji, może zostać przeprowadzona w Polsce. Ukraiński producent jest zainteresowany stworzeniem w kraju stosownego zaplecza technicznego, również z myślą o klientach zagranicznych i ekspansji na Zachód.

Dwukrotne zwiększenie pułapu operacyjnego, zmniejszenie zużycia paliwa i idący za nim podwyższony zasięg, to bezpośrednie korzyści w zakresie osiągów. Ale zastosowanie silników nowej generacji to również znaczące ograniczenie kosztów eksploatacji. Ze względu na szerokie wykorzystanie nowoczesnych materiałów, w nowych silnikach Motor Sicz wydłużono dwukrotnie żywotność układu napędowego. 

Jeśli chodzi o awionikę, to dla wykorzystania w pełni możliwości polskich Mi-8 i Mi-17 zasadne byłoby zastosowanie w nich nowoczesnych, zintegrowanych systemów cyfrowych. Na Zachodzie wszystkie niemal statki powietrzne podlegają co 10-15 lat tak zwanym MLU - Mid Life Update, czyli modernizacji mającej na celu wymianę tego, co starzeje się najszybciej, a więc awioniki i oprogramowania. W tym zakresie Polska od lat posiada odpowiednie rozwiązanie, nie wykorzystując go jednak i nie rozwijając.

Integracja awioniki i „pełne szkło” dla Mi-8?

Na śmigłowcach Mi-8 i Mi-17 przeprowadzono już modernizację awioniki siłami WZL-1 i ITWL, instalując nowoczesne systemy bezpieczeństwa lotu, nawigacji, łączności, identyfikacji i obrony przed pociskami rakietowymi. Część Mi-17 dostosowano do wykorzystania wyświetlaczy nahełmowych SWPL-1 Cyklop, które prezentują wybrane parametry lotu w polu widzenia pilota i mogą współpracować z goglami noktowizyjnymi.Niestety, MON nie zdecydował się na integrację tych komponentów we wspólny system, wraz z cyfrową awioniką i i kabiną w standardzie „glass cockpit”, zapewniającą właściwe zobrazowanie danych.

W-3PL Głuszec
Awionika śmigłowca Głuszec może zostać zastosowana również w śmigłowcach Mi-8/17 i Mi-24. Prawa do niej są w posiadaniu MON - fot. ITWL

Tymczasem istnieje odpowiednie rozwiązanie, na dodatek sfinansowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej i będące jego własnością. Mowa tu o zintegrowanym systemie awioniki śmigłowca W-3PL Głuszec, która została zaprojektowana i wykonana przez ITWL. Niezrealizowany nigdy plan zakładał iż zostanie zastosowany również w śmigłowcach Mi-8/17 i Mi-24 Wojska Polskiego.

ITWL wielokrotnie prezentował wariant „szklanego kokpitu” dla śmigłowca Mi-8 w oparciu o awionikę Głuszcza w postaci demonstratora, chociażby podczas corocznych targów MSPO w Kielcach. W 2010 r. pokazano nawet to rozwiązanie zabudowane na nielatającym egzemplarzu śmigłowca Mi-8. Koszt takiego systemu jest niewspółmiernie mały do możliwości jakie daje zintegrowanie komputera misji i systemów przetwarzających oraz obrazujących dane, nawet pochodzące z obecnie zainstalowanych na polskich Mi-17 komponentów, takich jak VOR/ILS/ILS radiowysokościomierz i radiokompas, TACAN/DME czy GPS. System opracowany przez ITWL nie tylko integruje dane nawigacyjne i dotyczące pracy układu napędowego oraz innych systemów pokładowych ale też może zarządzać systemami uzbrojenia.

Instalacja na śmigłowcach głowic optoelektronicznych umożliwiłaby zastosowanie na MI-8/Mi-17 nowoczesnych pocisków kierowanych, znacząco podnosząc skuteczność uzbrojenia. Mowa tu nie tylko o rakietach przeciwpancernych, takich jak Spike czy planowany dla śmigłowców uderzeniowych Pirat.

W-3PL Głuszec
Wyposażenie Mi-8/17 w awionikę z ITWL i głowicę optoelektroniczną otwiera możliwość uzbrojenia tych maszyn w pociski kierowane, czy stanowisko strzeleckie, tak jak w wiodcznym na zdjęciu śmigłowcu W-3PL Głuszec - fot. J.Sabak

Możliwe będzie też użycie taniej, kierowanej laserem amunicji 70 mm, jaka powstała w zakładach Mesko, czy też, potencjalnie możliwego, wariantu w kalibrze 80 mm. Nie ma też powodów aby nie zainstalować na części z maszyn moduły uzbrojenia WS-4610 z 12,7 mm wkm WKM-Bz, kierowanego za pomocą celownika nahełmowego, identycznego jak na W-3PL Głuszec. Podobne rozwiązanie uzbrojenia stosuje np. Rumunia na licencyjnych śmigłowcach IAR330 Puma, wyposażonych w głowice FLIR i zdalnie sterowane uzbrojenie w części dziobowej.

Mi-8 i Mi-17 dłużej w Wojsku Polskim?

Opisane powyżej możliwości modernizacji i wydłużenia eksploatacji polskich śmigłowców Mi-8 i Mi-17 to jedynie zbiór kilku istniejących obecnie ścieżek rozwoju. Pokazuje to jednak potencjał oszczędności, jaki wydaje się być odrzucany przez decydentów w zakresie kluczowych dla obecnego schematu działania Wojska Polskiego możliwości transportowych i operacyjnych śmigłowców.

Tak wyposażone i zmodernizowane maszyny Mi-8 oraz Mi-17 mogłyby potencjalnie uzupełniać pozyskiwane obecnie śmigłowce wielozadaniowe o 10-15 lat dłużej niż planowany obecnie rok 2019 (dla Mi-8) czy 2027 (w wypadku ostatnich Mi-17). Koszty modernizacji są wielokrotnie niższe niż zakup nowych śmigłowców transportowych, przy, co łatwo jest udowodnić, co najmniej porównywalnych możliwościach operacyjnych i wykorzystaniu w szerokim zakresie potencjału krajowego.

Znaczna część rozwiązań pozostaje w gestii MON lub możliwych do relatywnie łatwego pozyskania od podmiotów krajowych, bez jakiejkolwiek zależności od komponentów pochodzących z Rosji. Przy tym generowałoby to nie tylko miejsca prace w Polsce, ale też powrót do budżetu części wydatkowych środków np. w postaci podatku VAT.

Pozwoliłoby to również na ewentualną dalszą modyfikację dla dostosowania śmigłowców do zmieniających się warunków pola walki na bazie krajowych możliwości. Wdrożenie na wykorzystywanych przez Wojsko Polskie Mi-8 i Mi-17 takich systemów jak awionika produkcji ITWL, mogłoby również otworzyć im drogę na rynki zagraniczne. Śmigłowce należące do rodziny Mi-8/Mi-17 są dość szeroko stosowane na świecie, często przez użytkowników dla których modernizacja mogłaby być kuszącą alternatywą wobec zakupu nowych wiropłatów.

Defiant
Warto być może zmodernizować posiadane maszyny i poczekać z zakupem na śmigłowce wojskowe nowej generacji, takie jak Airbus H160M czy Boeing SB-1 Defiant - fot. Boeing

Od pewnego czasu propozycje takiej współpracy na rynki trzecie składają m. in. ukraińskie zakłady Motor Sicz, które szacują iż kompleksowa modernizacja śmigłowca Mi-8 lub Mi-17 to, zależnie od zakresu prac, koszt od 6 do 8 mln dolarów. Wraz z wymianą i „digitalizacją” awioniki koszt takiej operacji może zamknąć się w nie więcej niż 10 mln dolarów, dając maszynom co najmniej 10-15 dodatkowych lat intensywnej eksploatacji.

Modernizacja i dalsza eksploatacja śmigłowców Mi-17 i Mi-8 może się okazać warta wzięcia pod uwagę nie tylko ze względów ekonomicznych. Obecnie, zarówno w Europie jaki w USA, trwają prace nad nowymi koncepcjami wiropłatów przyszłości, takich jak projekt Airbus Helicopters oparty na koncepcji X3 czy Boeing/Sikorsky SB-1 Defiant i V-280 Valor będących częścią programu Future Vertical Lift w USA.

Może to oznaczać rewolucyjne zmiany w zakresie możliwości operacyjnych i osiągów, które wejdą w życie nie wcześniej niż za kilkanaście lat. W momencie wejścia rozwiązań nowej generacji do służby korzystnie byłoby znajdowanie się na początku drogi pozyskiwania np. ciężkich śmigłowców transportowych. Aby wziąć udział w zapowiadanej „rewolucji”, pożądane na dzień dzisiejszy mogą się okazać „wydłużenie życia” i modyfikacja posiadanych maszyn, które zdecydowanie bardziej zestarzały się „medialnie” i „wizerunkowo”, niż w zakresie możliwości operacyjnych i potencjału modernizacji. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 70
Arek
piątek, 31 lipca 2015, 17:14

Czytając ten artykuł rzeczywiście można dojść do wniosków, iz modernizacja posiadanych śmigłowców Mi-8/17 da nam nową jakość za bardzo rozsądne pieniądze. To prawda, tak ze starszymi wzorami uzbrojenia postępują inne kraje w odpowiednim czasie modernizując swój sprzęt. Tylko, że tam myśli się długofalowo, postępując zgodnie z przyjeta strategią wiedząc doskonale co chce się modernizować i jaki efekt chce się osiągnąć. Niestety u nas nie ma ani długofalowego myślenia ani nie ma chceci/wiedzy co można zmodernizowac, za jakie pieniądze i jaki chcemy uzyskac efekt końcowy. Aby modernizacja miała sens musi byc przeprowadzona szybko i sprawnie a u nas sam proces uzgadniania co i kiedy i za ile trwa laaaaatamiiiiiiiii. Ile mamy czekac aż "specialisci" i "fachowcy" uzgodnią zakres modernizacji? 10, 20, 30 lat?...i tak skończy się na albo na malowaniu (SU22) albo na podstawowej modernizacji bez wartości bojowej (MIG29). U nas dokonuje się zakupów sprzetu i eksploatuje do granic możliwości bez żadnych modernizacji. Łatwiej ukecić na boku kasę przy zakupie nowego niż przy modernizacji. I z tymi smiglakami tez tak będzie. Beda dyskutowac 10 lat aż się resursy wyczerpią. Nie mogą dogadac modernizacji Leopardów, brak modernizacji BWP w rozsądnym terminie (teraz złom), Głuszce wloką się jak flaki z olejem a teraz moją jeszcze mysleć o Mi8/17? NIEREALNE w naszej rzeczywiśtości. Artykuł fajny, pokazujący możliwości ale nic poza tym.

gen. esperanza
piątek, 31 lipca 2015, 19:32

A co innego niby mialby pokazywac?

Afgan
piątek, 31 lipca 2015, 19:27

Z tymi ludźmi u władzy to faktycznie nierealne, ale gdyby u władzy zasiedli kompetentni decydenci to takie programy modernizacyjne przy posiadanym potencjale naukowym i przemysłowym nie stanowiły by żadnego problemu. Zaplecze przemysłowe mamy do tego doskonałe i nie jest potrzebne zlecanie takich prac firmom zagranicznym.

Afgan
piątek, 31 lipca 2015, 16:58

Posiadane Mi-8 i Mi-17 powinny być zmodernizowane w wariancie z ukraińskimi silnikami i pozostać w służbie przez najbliższe 15 lat i być uzupełnieniem dla 50 pozyskanych Caracali. Co do innych śmigłowców to należało by dodatkowo wprowadzić około 30 Głuszców jednak z możliwością przenoszenia PPK Spike i ponadto wszystkie Sokoły wyposażyć w silniki z Motor Sicz. Co do pozostających jeszcze w służbie muzealnych Mi-2, najwyższy czas zastąpić je uzbrojonym wariantem SW-4. Co do programu Kruk jako śmigłowiec szturmowy widział bym AH-1Z, ewentualnie AW-129/T-129, ponieważ nie oszukujmy się AH-64E jest dla nas za drogi, a kupowanie kolejnego produktu koncernu Airbus czyli śmigłowca Tiger i uzależnienie armii od jednego producenta to strzał w kolano (groźba praktyk monopolistycznych przy serwisowaniu i dostawach części itp). Ponadto zostawił bym kilka najsprawniejszych Mi-24 w ilości 4-6 sztuk które po głębokiej modernizacji mogły by wykonywać zadania dla wojsk specjalnych i CSAR wykorzystując unikalną cechę tego śmigłowca- możliwość zabierania potężnego zestawu uzbrojenia i kilkuosobowego desantu jednocześnie.

gosc
sobota, 1 sierpnia 2015, 09:53

Mi-24 dla wojsk specjalnych? Bez modernizacji i systemow obrony? Popatrz co sie z nimi dzialo w czasie wojny Rosji na Ukrainie. Byly zestrzeliwane jak kaczki recznymi rakietami i w koncu przestano ich uzywania.

Mg
piątek, 31 lipca 2015, 16:51

Buhaha, rychło w czas. Już gdzieś pisałam, że w naszej sytuacji najpotrzebniejsze są śmigłowce szturmowe a nie wielozadaniowe. Mi-8/17 - jedne z najlepszych śmigłowców w historii, produkowane i kupowane do dziś. Jedyny problem to dostęp do części, ale nie wydaje mi się, żeby to było ważące. PZL w-3 kupowane do dziś. A wyposażenie w Spike - słyszę o tym od 10 lat, tak samo jak z Rosomakiem. Kpina i śmiech na sali.

vvv
piątek, 31 lipca 2015, 16:46

"H225M Caracal, pomimo swych niepodważalnych zalet, nie wnosi do polskich sił zbrojnych "nowej jakości" nieosiągalnej w procesie modernizacji posiadanych śmigłowców Mi-8/17" co za bzdury.

obiX
piątek, 31 lipca 2015, 17:57

A coś konkretniej ? Caracal który miał być następcą Mili nie ma ich praktycznych zalet jak rampy, liczby przewożonych żołnierzy, wymiarów ładowni przy gigantycznych kosztach obsługi i kompletnego braku perspektywiczności (konstrukcja o schyłku rozwoju, nikt poważny nie będzie jej dalej rozwijał bo możliwości się już wyczerpały). Inna sprawa, że wymagania tego przetargu były źle postawione i żadna z proponowanych maszyn nie stanowi następcy Mili.

kzet69
wtorek, 4 sierpnia 2015, 12:16

Jedna uwaga się nasuwa; jak dokonać modernizacji samych śmigłowców (bo resursy kończą się praktycznie na wszystkie części) skoro produkowane one są w Rosji? Motor - Sicz produkuje jedynie silniki... ?

Tomb
piątek, 31 lipca 2015, 16:32

I to jest właściwe podejście, Mi-8/17 po takiej modernizacji miałby większe możliwości niż Caracal. To samo dotyczy Sokołów, wymienić silniki, doprowadzić do standardu Głuszec i mamy wartościowe śmigłowce na parę lat.

kolo115
piątek, 31 lipca 2015, 16:28

A kiedy i czym zastąpione zostaną śmigłowce Mi-2?

Darnok
piątek, 31 lipca 2015, 16:08

Artykuł spóźniony o co najmniej rok (bo mądry Polak po szkodzie)... I tyle w temacie.

Mike76
piątek, 31 lipca 2015, 16:06

Jakby Świat toczył się tak w miarę spokojnie. Jak przed kryzysem i 9.11 WTC. To byłaby to strata pieniędzy. Ekonomiczniej byłoby dojechać stare wzory uzbrojenia tak jak są (tylko bieżące remonty) i wtedy dopiero wymieniać na nowy sprzęt (nawet niekoniecznie w skali 1:1). Ale że się na świecie "porobiło" to trzeba żeby ten sprzęt i uzbrojenie, które się ma: prezentowało jak najwyższy poziom. A to oznacza modernizacje starszych wzorów. Na taką ilość nowego sprzętu nas nie stać (no i wymiana też by sporo zajęła).

Qpa
piątek, 31 lipca 2015, 15:55

Ale Mi-8/17 nie spełniały warunków przetargu. Koniec i kropka :)

Tomb
piątek, 31 lipca 2015, 17:08

A kto tu mówi o przetargu?

say69mat
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 12:54

Krótka dygresja na ... marginesie. Błędnie skonstruowana doktryna obronna, a w efekcie polityka zbrojeniowa II RP. Przyniosła naszemu krajowi - 6 milionów ofiar IIwś. Z kolei, błędna decyzja co do momentu inicjacji Powstania Warszawskiego, to jedynie ... 200 tysięcy ofiar + zrównane z ziemią miasto. Takie są rzeczywiste koszty wadliwie skonstruowanych projektów obronnych i fatalnie zrealizowanych projektów militarnych. Aksjomatem jest fakt, że zakupy konkretnego typu uzbrojenia są odzwierciedleniem strategii i taktyki realizowanej w ramach doktryny obronnej. Są czytelnym komunikatem, czy nasze elity odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, są w stanie dowodzić i bronić, czy też ... nie. Komunikatem niesłychanie przejrzystym i czytelnym dla wszystkich zainteresowanych ... stron, uczestników politycznej koegzystencji w przestrzeni międzynarodowej.

Bimbo
sobota, 1 sierpnia 2015, 09:45

Wreszcie ktoś mądry pomyślał: kasa jest, technologia jest, własna kadra fachowa jest, wojskowe zakłady remontowe są, więc po prostu zrobić. Ale to chyba zbyt proste.

Roman
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 12:23

Teraz się postaw w miejscu gościa który obsługuje naramienną wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych, widzi śmigłowiec od przodu widzi że to rodzina MI8/ MI17 i teraz pytanie swój czy obcy. To jest największy problem.

marek!
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 15:55

...i strzela do Karakana......w ogniu walk odroznic "swoj - obcy" to nie jest wysiurac dziure w sniegu......stad n czolgach malowano "tarcze" - tu kieruj bron ( na przyklad ) pozdr !!!

SEBA
wtorek, 4 sierpnia 2015, 01:25

Czy ktoś w końcu potrzepie tymi MON-owskimi nadąsanymi krętaczami? Albo mają głęboko w d...., to czy polska armia będzie się rozwijała i rosła w siłę, wykorzystując wszystkie dostępne możliwości, ot choćby nawet modernizując stary sprzęt. Albo w ogóle nie powinni piastować powierzonych im stanowisk ze względu na brak odpowiednich kompetencji. Jeśli to pierwsze, to albo są agentami (pewnie Rosji), albo biorą w łapę. W drugim przepadku, ta niekompetencja objawia się brakiem wiedzy, wizji, a przede wszystkim brakiem determinacji, aby nasza armia w sensownym tempie stawała się coraz lepsza. Bo jak na razie, to mamy festiwal opóźnień i niekoniecznie dobrych decyzji. Ale to chyba typowo Polskie. Bardzo chciałbym, aby w końcu to się zmieniło, i aby zaczęło się to właśnie od armii ...

MPL
niedziela, 2 sierpnia 2015, 00:23

Tak na pierwszy rzut oka, po przejrzeniu artykułu (jutro dokładnie przeczytam), to nigdzie nie widziałem informacji o tym KTO posiada prawa własności intelektualnej do konstrukcji i uprawnienia konstruktorskie (IPR & Design Authority). Czy wspomniane ukraińskie zakłady Motor Sicz mają prawa do modernizacji śmigłowców i ich eksportu na rynki zewnętrzne?

dropik
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 11:12

To raczej nie jest problemem. Najwyżej "Ruskie" nie będą chciały dostarczać jakichś części , ani prowadzić żadnych remontów, ani udostępniać uzupełnianej dokumentacji dotyczącej tych śmigłowców. A zapewne z tych rzeczy i tak nie korzystamy. Modernizować zapewne je trzeba będzie. Może jednak da się kupić jakiś zachodni używany sprzęt ?

Kolejny MONdry
sobota, 1 sierpnia 2015, 01:42

A wy myślicie że jesteśmy lepsi od tych panów z MONu? Z zagranicy ich przysłano czy z Księżyca spadli? Taka jest nasza polska natura. Prowizorka, szabelka i hura bo jakoś to będzie. Potem jest oczywiście lament, rozdzieranie szat i dyskusje "ekspertów"... a każdy tak przekonany do swojej racji, że tylko sierpy im rzucić. Gdyby tylko tak każdy jeden oglądał się na swoje codzienne brudy. Jeszcze kilka pokoleń potrzeba co najmniej. Skończyłem, przepraszam.

Kubag
sobota, 1 sierpnia 2015, 01:34

Artykuł tylko potwierdza opinie pilotów, kolegów mojego szwagra obecnie na emeryturze, z jednostki w Pruszczu Gdańskim. Choć w sumie wnosi coś nowego, bo o ile oni mówili "zamiast" to w artykule jest mowa "obok" Caracali. I chyba to jest sensowne podejście i nic nie stoi na przedzkodzie, by następny Minister Obrony zrealizował modernizację MI 17 do zastosowań czysto transportowych. Choć obawiam się, że raczej wyda kasę na amerykański ciężki śmigłowiec widząc jak obecna opozycja zakochana jest w naszym sojuszniku zza oceanu.

gegroza
sobota, 1 sierpnia 2015, 21:26

Tyle że akurat w Prusczu nie ma i nie było mi 8 8/17 :) A co do meritum - Te maszyny są bardzo udane i koniecznie powinny zostać zmoderniozwane. Ale w MON siędzą albo dyletanci albo jakaś agentura.

sojusznik za oceanu
sobota, 1 sierpnia 2015, 19:18

Zważywszy, że twój szwagier jest z dawnego 49 pśb z Pruszcza Gdańskiego, to z pewnością przez ciebie przemawia jego duże doświadczenie w eksploatacji tego typu śmigłowca Mi 8/17 zważywszy że ich w Pruszczu nigdy nie było. Pomysł zastąpienia tych śmigłowców przez Caracale, to tylko jedno z wielu wymyślanych uzasadnień tego wyboru. Żaden z śmigłowców w tym przetargu nie kwalifikował się do zastąpienia Mi 8/17, zresztą przetarg nie dotyczył tej klasy śmigłowców czyli stosując terminologię amerykańską CH - cargo helicopter tylko UH - utility helicopter - wielozadaniowy. Czyli nic innego jak podstawowy śmigłowiec armii który może mieć różne warianty ZOP, SAR, itp, ale podstawowa wersja to transportowa czyli nic innego jak przewożenie drużyny piechoty. Więc kupiliśmy największy z śmigłowców startujących w przetargu, przy okazji najdroższy, który nie zastąpi Mi 8/17 mimo, że jest mu najbliższy. Teraz mamy alternatywę latać dalej na postosowieckim złomie uzależniając się od dostaw części zamiennych z pokojowo nastawionej Rosji tyle, że lekko zmodernizowanym lub bez modernizacji i przy okazji będziemy mieli ok 50 dużych Caracali do zadań, które mogą z powodzeniem wykonać mniejsze śmigłowce. Może należało zakupić któregoś z mniejszych konkurentów Caracala w mniejszej ilości i rozpisać przetarg na faktycznego następcę Mi 8/17, może drugi zakup należało by już uwzględniać w negocjacjach pierwszym przetargu tym bardziej, że zainteresowane firmy produkują także śmigłowce zdolne zastąpić Mi 8/17. Co do absurdalnych pomysłów uzbrajania tych śmigłowców w ppk i robienia z nich substytutu śmigłowca szturmowego w ogóle nie będę się wypowiadał.

Ani
sobota, 1 sierpnia 2015, 01:29

W czasie 10 lat jakie tym śmigłowcom pozostało ze 3-4 razy zmieni się rząd, 6-8 razy minister obrony i ze 10-15 razy zmienią się różne pomysły/programy dla naszego wojska. Więc po co się tym teraz martwić? Jak już będą się nadawać tylko do muzeum to wtedy może się pomyśli :D

fdasdasa
poniedziałek, 10 października 2016, 03:54

pisanie o kupnie najnowszych nieistniejących śmigłowców od usa to bajanie!!! oni nie sprzedają nowych technologii a tylko złomy jak oferowany dla Polski typ Black Howk S70i to wersja ze słabszymi silnikami, starym wirnikiem i przekładnią, bez uzbrojenia, o małym zasięgu, bez AIDEWS, itd. Można powiedzieć, że s70i to cywilne, nieuzbrojone G. i nierozwojowy złom

roki
sobota, 1 sierpnia 2015, 01:16

Kupic te caracale ale też wyremontować mi 8 i 17 ,polskiej armi potrzebny jest sprzet i jest go zamalo w naszym wojsku .Tak samo trzeba było zrobić z kutrami rakietowymi tarantule a nie zlomowac ,to był totalny idiotyzm nasza armia jest w sprzet bojowy bardzo biedna i potrzebna jest stare jednostki jak i nowe jednostki.

y
sobota, 1 sierpnia 2015, 00:49

Skąd redaktor wytrzasnął zabieranie przez Mi-8/17 aż 35 żołnierzy z pełnym wyposażeniem? "Trochę" miałem z nimi do czynienia zarówno w kraju jak i w Afganie. I nie zdarzało się by wziął na pokład więcej niż 20 (i już było ciasno, a czasem miał problemy ze startem). A w Afganie to nawet mniej... Ta wychwalana rampa też praktycznie wykorzystywana była bardzo rzadko. Nie znaczy, że jest to zły śmigłowiec. Wręcz przeciwnie. Ale mam wrażenie, że trochę jest "przemitologizowany". A konstrukcja ma też swoje lata i ograniczenia... I wymaga gruntownej modernizacji. Moim zdaniem głównie silników i awioniki. A to kosztuje niemało i tu pojawia się pytanie o opłacalność takich działań. Niestety, po ostatnim przetargu i wrzawie medialnej pojawiła się w Polsce nowa grupa ekspertów - tych od śmigłowców. Co ciekawe wielu z nich sprawia wrażenie jakby nie tylko widzieli je jedynie w TV i nigdy w żadnym śmigłowcu nie lecieli. Nie mówiąc o konkretnych typach o których piszą. Najbardziej bawią mnie wpisy typu " kupmy 50", "kupmy inne", "wyremontujmy wszystkie" "remonty bez sensu" itp. Podziwiam wszechwiedzę piszących. I oczywiście to oni mają monopol na wiedzę wszelaką i nieomylność, a prawdziwi specjaliści po studiach, kursach, szkoleniach i latach praktyki to oczywiście "debile w mundurach". Ale to taka internetowa/medialna przypadłość. Pozdrawiam wszystkich "znafcuw" i "expertuw".

say69mat
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 13:01

To my laicy prosimy Kolegę o komentarz, który ze śmigłowców sprawdza się lepiej, jako śmigłowiec transportu taktycznego. H225M Caracal, czy S70/UH60??? Która z tych maszyn jest lepiej dostosowana do operacji militarnych, determinowanych warunkami potencjalnego TDW???

Flugzeugwerke
niedziela, 2 sierpnia 2015, 01:38

Tak. Ja jeszcze mam dwa dodatkowe spostrzeżenia, ale do samego artykułu. Sprzęt lotniczy sowieckiego pochodzenia eksploatowany w postsowieckim wojsku być może zużywa się inaczej niż ma to miejsce na zachodzie, więc łatwo sobie chlapnąć bezrefleksyjnie słowem "wyremontować". Czy autor ma jakiekolwiek doświadczenie z pracy w MRO zajmującego się typem pozostającym w służbie powiedzmy 4-10 lat? Drugie spostrzeżenie (właściwie to wypadłem z butów z wrażenia), to jak łatwo przychodzi autorowi myśl o oparciu modernizacji o krajowe zasoby. Jak odrealniony jest to pomysł, autor by zrozumiał gdyby miał jakąkolwiek styczność z tymi zasobami (pomijam styczność typu targi/ekspozycja/info dla mediów).

Sky
sobota, 1 sierpnia 2015, 18:29

Miło zobaczyć kogoś kto zna się na temacie pośród natłoku innych komentujących. Jak wspomniałem wcześniej - artykuł bardzie świadczy o braku znajomości tematu przez autora niż o czymkolwiek innym.

Tomek
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 10:49

Wstęp do rozpoczęcia walki o następny kontrakt ?

Drzewica
sobota, 1 sierpnia 2015, 00:46

Problem z tym, że pewien odłam decydentów jest zainteresowany prowadzeniem inwestycji o poważnej wartości, o z wielu względów jest atrakcyjniejsze od chodzenia przy organizacji modernizacji własnymi siłami Polski.

m
sobota, 4 czerwca 2016, 12:50

Jeżeli to konieczne, można nawet dokupić w miejsce wyeksploatowanych MI-8 maszyny MI-17. Tak naprawdę to MW potrzebuje nowych śmigłowców na wczoraj i właśnie dla niej należałoby kupić na m-ce MI-14 (swoją drogą brak możliwości lądowania na wodzie to minus przy operacjach ratowniczych i sytuacjach awaryjnych - a takich oferowane maszyny przecież nie posiadają).

malkontent
piątek, 31 lipca 2015, 23:26

Mnie od początku wydało się podejrzane, żę jak twierdzą "zapomnieli" ze MI-17 mogą latać dłużej więc można kupić mniej Caracali. Albo ściema albo obłędna niekompetencja.

jjj
sobota, 1 sierpnia 2015, 09:52

warto pamietac ze pewna liczba mi-17 została zakupiona na akcje w Afganistanie. Maszyny sa na tyle sprawne ze mogą jeszcze polatac. Nim zastapia je carakale. MON zapowiedziało ze domowi caracale w liczbie 20 szt

gosc
sobota, 1 sierpnia 2015, 09:42

Dlatego tez kupili faktycznie mniej Caracali, kupujac 2/3 wersji specjalistycznych a nie transportowych. Teraz mozna zmodernizowac Mi8 i beda i specjalse i transportowe.

niktważny
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 22:08

Ukraińcy proponowali, proponują nadal ?, wspólną spółkę do modernizacji wspólnych śmigłowców, oraz na rynki światowe. Warto rozważyć !

say69mat
wtorek, 4 sierpnia 2015, 12:34

Mówisz, że nasze państwo powinno dokonać narodowej renocjonalizacji PZL Świdnik i PZL Mielec??? Czy też za pośrednictwem któregoś z WZLów nawiązać bliższą współpracę z Ukrainą???

FTG
piątek, 31 lipca 2015, 23:14

a miało być tak pięknie.. jeden śmigłowiec dla wszystkich.. bo najważniejsza podobna była unifikacja i zmniejszenie kosztów dzięki temu... wyszło jak zwykle... w Polsce urzędnicy nic nie potrafią dobrze zrobić.. nic.. nawet to co tak zapowiadają (szczególnie to) a nawet główny powód swojego działania potrafią schrzanić..

hahaahah
sobota, 1 sierpnia 2015, 13:40

"jeden śmigłowiec dla wszystkich" ta koncepcja jest już dawno nie aktualna. MON zdecydowal się na smiglwoiec pokroju mi-17. s-70 i aw149 nie lapal się w tych parametrach. A zapytania MON do Swidnika o nh90 pozostaly bez odpowiedzi. Wiec wybrano jedyny smiglowiec który był odpowiednikiem wilkosciowo nh90 był nim Carakal. Wojsko postanowilo ze rozpisze jeszcze jeden przetarg na smiglowce wsparcia bojowego i tu s-70 oraz aw149 maja większe szanse na zwycięstwo

Wojtekus
sobota, 1 sierpnia 2015, 00:08

Ha bo unifikacja wcale nie zmiejsza kosztow. W teorii moze byc oplacalna ale w praktyce jest przeciwnie chyba ze wprowadza sie jakas zupelnie inna forme uzbrojenia.

TomZZ
sobota, 1 sierpnia 2015, 19:15

Problemem nie jest konstrukcja czy jej modernizacja wiropłatów i zgadzam się, że Mi-8 to dobre maszyny. Natomiast logistyka, w tym zaopatrzenie w części zamienne całego zresztą sprzętu postradzieckiego to koszmar. Wsparcie Ukrainy w tym przypadku jest nieocenione, jednak przyznacie chyba, że nie jest to stabilne państwo. Kto zagwarantuje dostęp do części zamiennych za kilka/kilkadziesiąt lak?

marek!
piątek, 31 lipca 2015, 22:44

artykol ciekawy, trudno sie nie zgodzic, ale mamy PO HERBACIE...... Karakanofani wygrali, Francuzi utrzymaja produkcje, a nasze wojsko nic w zasadzie nie zyska....podobnie przemysl i pracownicy....... Wiadomo tez, ze amerykanskie doswiadczenia w wykorzystaniu, konstrulowaniu i eksploatacji sa ZADNE, w porownaniu z doswiadczeniami Francuzow....... Przy okazji - nastepca Black Hawka realnie pojawi sie w linii za ok 20 lat.....

gosc
sobota, 1 sierpnia 2015, 09:46

Umiesz czytac ze zrozumieniem? Bedziemy miec smiglowce specjalistyczne a w zamian za i tak male AW139 i S-70i bedziemy modernizowac Mi8 razem z Ukraina. I wszyscy beda zadowoleni.

PawelM
sobota, 1 sierpnia 2015, 19:07

A czy to nie jest tak, ze trzeba miec zgode producenta na zmiany w konstrukcji?

lsd
niedziela, 2 sierpnia 2015, 14:10

Po co ci jego zgoda? Przestał być właścicielem. Te śmigłowce i tak nie posiadają gwarancji producenta, a naprawy przeprowadza inna firma.

Flettner Fl-28
piątek, 31 lipca 2015, 22:37

Dla ścisłości wywiad z Wiaczesławem Bogusłajewem - prezesem Motor Sicz: http://www.defence24.pl/wywiad_prezes-motor-sicz-polska-i-ukraina-zasluguja-na-wlasna-technologie

Marek
piątek, 31 lipca 2015, 22:04

Jestem jakoś dziwnie spokojny, że nasze "geniusze" z IU/MON odrzucą wszystkie oferty współpracy z Ukraina dot. gruntownej modernizacji posiadanych Mi-8/17 oraz produkowania ich w Polsce. Po co produkować jak można kupić za miliardy wyrwane podatnikom ?

kpr pchor
sobota, 1 sierpnia 2015, 13:33

No cóż są to tzw. kontrakty życia - jeden kontrakt i beneficjent do końca życia nie musi już pracować. Tylko co robi nasz kontrwywiad w tych sprawach. każdy kontrakt powinien mieć osłonę kontrwywiadowczą.

darkys
niedziela, 2 sierpnia 2015, 22:27

Arcyciekawy artykuł. Niestety, moim zdaniem przedłużanie żywota postradzieckiego sprzętu mija się z celem i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego. Mamy niestety przykłady masowego przechodzenia ukraińskich generałów na stronę rosyjską, a w naszych stosunkach z Ukrainą występuje brak symetrii w korzyściach i wzajemnym traktowaniu obywateli obu państw. "Dom Polski" we Lwowie ciągle jest blokowany, w przeciwieństwie do Domu Ukraińskiego w Przemyślu. Ukraińskie zakłady z pewnością są dobrze spenetrowane przez GRU i inne służby specjalne Rosji, więc byłoby szaleństwem dawać im możliwość ingerowania w proces modernizacji wojska polskiego. Mamy "szczątkowy" przemysł zbrojeniowy więc "rosyjski koń trojański" jest ostatnią rzeczą która powinna się mu dostać ...

karol
sobota, 25 lutego 2017, 13:53

Chodzi o proste helikoptery transportowe, takie powietrzne ciężarówki, nad którymi polskie zakłady remontowe miałyby pełną kontrolę. Mogą być rosyjskie.

m
sobota, 4 czerwca 2016, 12:56

To istotne kwestie, które najpierw należałoby rozwiązać. Niemniej dziś, gdy na PMT WP brak środków, a nasza OPL jest tak słaba lepiej dokupić trochę MI-17 nawet w Rosji, a nowe helikoptery kupić dla MW, która jako jedyna musi je mieć już. Kiedy najbardziej pilne potrzeby wojska zostaną zaspokojone, a OPL będzie dawać odpowiednią osłonę na wypadek działań zbrojnych, można wymienić flotę śmigłowców w ramach większego projektu (obejmującego wymianę także SW-3 i program "Kruk").

Mortimer
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 11:35

Nonsens. Jeżeli Motor Sicz uruchomi odpowiednią infrastrukturę remontową na terytorium Polski, kwestie stopnia lojalności ukraińskiej generalicji wobec Ukrainy, czy spenetrowania tamtejszego przemysłu przez GRU będą bez znaczenia. Prace będą realizowane w Polsce, pod nadzorem naszych służb. Oferowana modernizacja jednostek napędowych to nie są zresztą jakieś przełomowe rozwiązania, lecz po prostu racjonalne wykorzystanie rzetelnej inżynierskiej wiedzy i umiejętności, którymi dysponują też Rosjanie. Poza tym czy GRU będzie znało te rozwiązania techniczne, czy tez nie, nie wpłynie w żaden sposób na możliwości operacyjne "zremotoryzowanych" maszyn. One będą latać trochę dłużej, wyżej i taniej, niż obecnie, niezależnie od tego, czy GRU się o tym dowie. Zresztą Mi-8/17 to konstrukcja o cechach, które są Rosjanom doskonale znane. Modernizacja nie zmieni skokowo charakteru tych maszyn. Poprawi część parametrów, wydłuży resurs, dając naszym siłom zbrojnym o dobrych parę lat dłuższy dostęp do tych użytecznych maszyn, bez konieczności organizowania "w biegu" przesiadki na jakiś produkt zachodni, niemniej to nadal pozostanie Mi-8/17. Istotne "bojowo" kwestie (awionika, uzbrojenie) mogą zostać zmodernizowane przy wykorzystaniu istniejących już opracowań krajowych i/lub w oparciu o rozwiązania zachodnie. Potencjalnie "spenetrowani przez GRU" pracownicy Motor Sicz nie muszą mieć styczności z implementacją i serwisowaniem tych urządzeń. Mamy ograniczone zasoby i należy tak nimi gospodarzyć, aby osiągnąć jak najlepszy stosunek poniesionych nakładów do uzyskanych efektów. Jeżeli żadna obecnie dostępna zachodnia konstrukcja nie jest wyraźnie lepsza od poradzieckiego sprzętu, jakim dysponujemy w sporej wciąż ilości i który nasi żołnierze (tak piloci, jak obsługa naziemna) dobrze znają, to kosztownym nonsensem byłaby wymiana możliwych do zmodernizowania maszyn na nowe, zwłaszcza jeśli wiodący producenci zachodni realizują zaawansowane już projekty śmigłowców nowej generacji, o w istotnym stopniu lepszych parametrach. Lepiej zmodernizować to, co mamy i poczekać tych kilka lat na dopracowanie tych projektów, po czym wybrać najlepszy z dostępnych.

jjj
piątek, 31 lipca 2015, 21:47

Mi-17 dolataja co ich i w późniejszym terminie będziemy wycofywcac te smiglowce. MON zapowiedziało domowienie carakali w liczbie 20 szt. A tu autor artykulu proponuje trwanie w konstrukcjach Rosyjskich po co??? sama skorupa jest już stara i sypiaca się. Warto tez wiedzieć ze to nie jest bezpieczny smiglowiec. Podczas awaryjnego spadania z tej konstrukcji zostaje miazga. Nic w srodku nie przezyje. Zachodnie konstrukcje maja wyższe parametry przezywalnosci dla załogi i pilotow podczas awaryjnego zdezenia z ziemia.

Wojtekus
sobota, 1 sierpnia 2015, 00:12

Dokladnie, pozatym jak Ukraina stanie na nogi to wraz z nimi mozemy opracowac nasz wlasny smiglowiec wlaczajac do wspolpracy jeszcze pare kraji w regionie aby zapewnic rynki zbytu i pokrycie kosztow. Sadze ze wzmocnienie naszej pozycji z Airbusem wcale temu nie zaprzecza ale daje nam dostep do nowszych technologi i wspolpracy potrzebnej aby puzniej cos samemu zbudowac. Ukraina oferuje nam olbrzymi potencjal i sadze ze MON zdaje sobie z tego sprawe.

BRZDĄC
poniedziałek, 3 sierpnia 2015, 19:19

Mi-8 / Mi-17 powinniśmy utrzymać stan posiadania w/w śmigłowców ...i wejść w mariaż z zakładami "Motor Sicz" i jak kiedyś wspominał prezes w/w zakładów umiejscowić elementy produkcji na terenie Polski ...na dzień dzisiejszy nie mamy nic lepszego .A "CARACALE " to inna bajka z innej półki o parametrach . słabszych ..albo jak to zrobili Czesi dogadać się z jankesami i z nimi zmodernizować MI w zakresie digitalizacji ,awioniki ,uzbrojenia skorupy ....

gazek
piątek, 31 lipca 2015, 20:46

Artykuł celnie pokazuje głupotę/nieuczciwość naszych decydentów, a my za to płacimy ciężką kasę. Okazuje się, że zakup nowych śmigłowców był zupełnie niepotrzebny. Mało tego, tylko kłopot doszedł, bo będzie kolejna platforma śmigłowcowa do ogarnięcia, więc o żadnej "wspólnej platformie" nie ma nawet co mówić. USA maja Chinook i BH i to wystarcza najlepszej armii świata, natomiast my już mamy co najmniej 3 platformy. Ale na tym nie koniec, bo już przebieramy nogami, żeby pozbyć się kolejnej kasy. Tym razem na śmigłowce uderzeniowe, które ze względu na łatwość bycia zestrzelonym, nie mają racji bytu na współczesnym polu walki. I tak puszczamy lekką ręką ok 6 mld $, a nasz potencjał bojowy będzie taki, jaki jest. To jest polityka!

aaaa
sobota, 1 sierpnia 2015, 14:16

To amerykanie nie mają śmigłowców uderzeniowych.

sorbi
sobota, 1 sierpnia 2015, 16:29

NIE chcą modernizować śmigłowców, bo za to nie można wziąć za wiele w łapę (w grę może wchodzić nie tylko kasa ale i np nepotyzm i stołki dla rodziny i przyjaciół ), ale na wałach na zakup nowego uzbrojenia już tak i to jest moim zdaniem jeden z głównych powodów braku modernizacji w oparciu o gotowe polskie i ukraińskie rozwiązania, czy nawet te oferowane przez Czechów. Stołki w PE też za coś kupić trzeba, a za inwestycje we własny przemysł to jest niemożliwe. Poczekajmy do jesieni, a potem do wiosny, a może i oprócz nowych śmigłowców rozpocznie się konkretna modernizacja starych śmigieł - jak chociażby Głuszców, czy plot.Szyłek, a nie jedna, dwie sztuki na rok. Sprzętu do modernizacji nie brakuje, tylko zabrakłoby wtedy ponad 10mld zagrabionych MON-owi przez 8lat nie-rządów na łatanie dziury budżetowej i utrzYmanie się ZA WSZELKĄ CENĘ przy włAdzy poprzez systEMATYCZNE OSZUKIWANIE I MANIPULACJę SPOŁĘCZEŃSTWEM!

v
sobota, 1 sierpnia 2015, 16:12

Mix Polskiej i zachodniej elektroniki i uzbrojenia,głowica optyczna, jakiś radar, systemy obrony do tego ukraiński tylko napęd, wymiana poszycia, podwozie jak w pumie, zmiana kształtu zbiorników które szpecą ten śmigłowiec może jakieś konforemne, zmniejszenie oporów powietrza, rampa otwierana w dół, dołączane pylony na uzbrojenie, jakieś działko 25mm i mogło by wyjść coś sensownego.

kapralek
wtorek, 4 sierpnia 2015, 12:58

jasne, a to wszystko za cenę dorównującą nowemu śmiglakowi, a skorupa jak się sypała, tak będzie się sypać...

Obywatel
wtorek, 4 sierpnia 2015, 15:04

Wszystko jest do rozwiązania ... Ale nie my musimy wydać kupę kasy na śmigłowiec który w ułamku nie zastąpi w Wojskach Lądowych i Specjalnych śmigłowców które mamy w tej chwili. Nie mam wymiany 1:1 aby utrzymać mobilność za jednego mi 8/17 trzeba będzie użyć 2 Caracali a tylu ich przecież nie kupujemy...I jeszcze ten wałek z wersją ZOP która nie istnieje. Modernizacja a nawet dokupienie używanych maszyn i ich zmodernizowanie u nas to najlepsze wyjście na teraz. Jutro dostaniemy śmigłowce których koszty napraw są tak ogromne(Francuzi po cichu wycofali je z Mali i zastąpili NH90) iż śmiem twierdzić że będą latać tylko na paradach. A Mi17 po wycofaniu MI 8 będą latać na maxa. Potrzebne to nam.? Zmodernizujmy śmigła z Ukraińcami w POLSKICH zakładach na dobrych zasadach dla nas...MOŻNA było ale cały ten przetarg to kicha i kpina z żołnierzy i podatników...BH i AW mogą zastąpić maszyny MI 2 a nie MI 8 /17 ...a Caracal już dawno powinien znaleźć sobie dobre złomowisko w krajach 3 świata ...no chyba ze my jesteśmy takim krajem. Żenująca jest ta cała sytuacja .

AnonimGall
czwartek, 3 grudnia 2015, 22:00

Modernizacja Mi-8/17 miała i ciągle jeszcze ma sens, zwłaszcza gdy wykorzysta się awionikę z Głuszca i przyjmie propozycję ukraińskiego MotorSicz w zakresie kompleksowej wymiany napędu.

skiud
piątek, 31 lipca 2015, 18:36

Artykuł dobry. Ale niestety z tym zestawem zamarynowanych figur woskowych tu i ówdzie, armia chyba jest skazana na propagandowe zakupy zabaweczek tak jak dotychczas.

taki jeden
sobota, 1 sierpnia 2015, 14:51

Do mnie ten pomysł przemawia. 1Caracal to ca 60mln $ i też za 15 lat trzeba będzie modernizować za ca 20mln $. Nie tylko zmodenizowałbym wszystkie istniejące Mi17 i wybrane MI8, ale dokupiłbym nowych MI17(117) za 1/3 ceny Caracala. W końcu śmigłowiec transportowy to tylko "furmanka" a możliwości MI8/17 pod niektórymi względami przewyższają Caracale. W dodatku można je stosunkowo niedrogo dozbroić. Remotoryzacja, wymiana awioniki, dozbrojenie w KMy i wyrzutnie rakiet kierowanych - TAK. Jeżeli miałby się to zamknąć w kwocie 10-15mln$.szt. to jak najbardziej. Skorzystałby na tym budżet i polskie zakłady.

Wojtekus
sobota, 1 sierpnia 2015, 20:19

Dokladnie, sadze ze taka modernizacja Mi17 i 18 byla by kompromisem miedzy zakupem zagranicznego produktu takiego jak Caracal a rozwoje juz obecnie posiadanych umjejetnosci.

Sky
sobota, 1 sierpnia 2015, 18:26

Mi8/17 owszem, może i można określić jako "furmankę", ale Caracale już nie - i stąd ta różnica cenowa i dlatego wojsko wybrało je zamiast modernizacji Mi. Niniejszy artykuł raczej jest poświadczeniem braku znajomości tematu przez autora niż czymkolwiek sensownym.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama