MMP - przeciwpancerna pięść z Francji [ANALIZA]

14 stycznia 2018, 12:38
mmp-mht-2.130-900x500
Fot. MBDA

Wojska Lądowe Sił Zbrojnych Republiki Francuskiej praktycznie od zawsze posiadały na swym wyposażeniu wiele stosunkowo nowoczesnych środków do walki z bronią pancerną przeciwnika. Jednak w przeszłości ilość nie zawsze szła w parze z taktyką ich efektywnego wykorzystania na polu walki. Armia francuska już w czasie zimnej wojny wypracowała własne, oryginalne formy użycia broni przeciwpancernej, które pod wpływem zaangażowania Francji w rozwiązywanie różnego rodzaju konfliktów w krajach azjatyckich i afrykańskich uległy jeszcze - w ostatnich latach - daleko idącym zmianom. Duże zaangażowanie militarne, postępujący proces starzenia się obecnie wykorzystywanych przeciwpancernych pocisków kierowanych (ppk), konieczność wprowadzenia nowych, bardziej uniwersalnych w zastosowaniu i odpornych na obecne zagrożenia systemów spowodował opracowanie i wprowadzenie do eksploatacji nowego pocisku Missile Moyenne Portée – czyli MMP. O nowej broni w arsenale francuskich sił dla Defence24.pl pisze Marek Dąbrowski.

Na wyposażeniu w oddziałach lub w rezerwie wojsk francuskich znajduje się wiele rodzajów ppk. Są to przenośne systemy MILAN i Eryx oraz nowe FGM-148 Javelin (nabyte w ramach procedury pilnej potrzeby operacyjnej). Do tego dochodzą systemy samobieżne, jak np. wyrzutnie Mephisto z czteroma ppk HOT na transporterach opancerzonych VAB i pociski przenoszone przez śmigłowce. Te ostatnie to maszyny SA342M1 Gazelle (z systemem Viviane), które uzbrojono w pociski HOT i nowsze EC665 Tiger HAD wyposażone w ppk AGM-114 Hellfire II.

Obecne możliwości

Pierwsze wersje MILANA wprowadzono do eksploatacji w 1972 roku. Ogółem powstało prawie 350 tys. takich pocisków i ok. 10 000 wyrzutni do nich, eksploatowanych przez blisko 40 armii na całym świecie. Przez 30 lat produkcji tego modelu powstawały, oczywiście, kolejne wersje modernizacyjne, takie jak np. MILAN 2/2T/3, w których przede wszystkim zwiększano skuteczność penetracji pancerza przez modyfikowaną głowicę bojową, zwiększano zasięg oraz ulepszano system naprowadzania. Trzeba też zaznaczyć, że przemysł zbrojeniowy zaproponował kolejną modernizację MILANA do standardu MILAN-ER (zasięg zwiększony z 2000 do 3000 metrów), ale armia francuska nie była takim pociskiem zainteresowana. Istotną wadą tego ppk (z dzisiejszej perspektywy użycia na polu walki) jest półautomatyczny sposób jego naprowadzania na cel (operator wyrzutni musi utrzymywać znak celowniczy na celu od momentu odpalenia do trafienia w cel).

HOT jest cięższym pociskiem, odpalanym z wyrzutni umieszczonych na pojazdach lub na śmigłowcach. Cechuje się on stosunkowo dużą prędkością lotu, zwiększonym zasięgiem (4300 metrów) i penetracją pancerza (ponad 800 mm RHA). Wprowadzone modyfikacje w kolejnych odmianach HOT-2/2MP (z głowicą odłamkowo-burzącą) i HOT-3 z głowica tandemową (przebijalność do 1250 mm RHA) uczyniły z niego bardziej uniwersalne i efektywniejsze w użyciu narzędzie walki. W przeciągu kilkunastu lat produkcji powstało ponad 2000 wyrzutni i ok. 80 000 pocisków. Choć najnowsze wersje cechują się nadal wysokimi parametrami, pozwalającymi penetrować pancerze współczesnych pojazdów bojowych, to układy naprowadzania zainstalowane na różnych platformach są już nieco przestarzałe, a i żywotność techniczna pocisków (podobnie jak MILANA) dobiega końca.

Lekki ppk Eryx wprowadzono do eksploatacji w 1994 roku. Powstało ok. 3500 wyrzutni i 50 000 pocisków tego typu. Uzyskiwana przez ten pocisk prędkość lotu (245 m/s) pozwala na pokonanie już w nieco ponad 4 sekundy maksymalnego, skutecznego zasięgu wynoszącego 600 metrów. Dlatego jest to przede wszystkim broń odpowiednia do prowadzenia walki w specyficznych warunkach, jak np. w terenie zurbanizowanym czy górzysto-wyżynnym. Pociski tego typu nie radzą sobie jednak z najnowszymi systemami stosowanego opancerzenia czy ASOP.

Javeliny w ilości 76 wyrzutni i 260 pocisków nabyto w wyniku potrzeby uzbrojenia armii i wojsk specjalnych w nowoczesny ppk naprowadzany na cel metodą „odpal i zapomnij” (przegranym okazał się w tym wypadku Spike–LR). Podobnie nieco wcześniej nabyto ppk Hellfire II dla Tigera (m.in. w wersji AGM-114K).

Nowy MMP

MMP, określany jako pocisk przeciwpancerny piątej generacji, skonstruowano w laboratoriach MBDA w odpowiedzi na zapotrzebowanie zgłoszone przez Armée de Terre w roku 2009, dotyczyło ono opracowania następcy używanej wówczas broni tego rodzaju, głównie ppk MILAN. Początek prac MBDA nad tą bronią miał miejsce jednak już w 2005 r., gdy rozpoczęto badania związane z powstaniem pocisków przeciwpancernych nowej generacji.

Czytaj też: Trwają testy następcy rakiety MILAN

Nowa broń to również element walki francuskiego przemysłu zbrojeniowego z amerykańskimi dostawcami (m.in. Javelinów), którzy nieoczekiwanie zaczęli  zapełniać swoimi produktami obszar uzbrojenia dotychczas zarezerwowany dla krajowych dostawców. I nie dziwi przy tym fakt, że w początkowym stadium rozwoju i  badań MMP koncern zainwestował własne środki (koszt opracowania oszacowano wówczas na 200-250 mln EUR). Dzięki temu armia francuska będzie dysponować bronią pozbawioną ograniczeń użytkowych, związanych z warunkami eksploatacji czy przyszłej modernizacji, a dla samego producenta zyskowne będą też dalsze kroki w dziedzinie rozwoju broni tego rodzaju. MBDA zamierza bowiem, na podstawie doświadczenia z pracy nad MMP, rozwijać kolejne systemy w ramach całej rodziny broni ppanc. nowej generacji. Jako pierwszy ma powstać system dalekiego zasięgu MLP/MHT (Missile Longue Portée) o zdolnościach zwalczania celów na dystansie w granicach  8000-10 000 metrów (najprawdopodobniej miałby on zastąpić pociski Hellfire na śmigłowcach i HOT na pojazdach lądowych). Pocisk ten, według założeń, ma cechować unifikacja z MMP w granicach 50%, przy długości 1700 mm wynikającej głównie z konieczności zabudowy silnika rakietowego zapewniającego większy zasięg.

Blok celowniczy i głowicę samonaprowadzania pocisku MMP opracowała firma Sagem, włączona do projektu w 2010 roku. W 2011 roku, po podpisaniu umowy z  rządową agencją DGA (Direction General de l’Armament), MBDA otrzymała niewielkie dofinansowanie w wysokości 20 mln EUR oraz zapewnienie, że pomimo cięć budżetowych program jest uznawany za priorytetowy dla wojska. W 2013 roku, na mocy kolejnej umowy z DGA, koncern zdobył pierwsze zamówienie na 175 wyrzutni i 450 pocisków MMP (wartość kontraktu wynosiła 400 mln EUR). Całkowite zapotrzebowanie na tego typu broń dla armii oceniane jest na 400 wyrzutni i 2850 pocisków.

Czytaj też: Francja przyjmuje nowy ppk MMP

W 2016 roku prowadzono intensywne testy MMP w ośrodku doświadczalno-testowym przy zakładach w Bourges. Pod nadzorem DGA wykonano m.in. 20 odpaleń pocisku do celów różnych rodzajów. Produkcję uruchomiono w maju 2017 roku, a pierwsze zestawy weszły do eksploatacji w 3. pułku piechoty morskiej (3e RIMa)  i wojskach specjalnych.

Trzeba przyznać, że MMP jest droższy od np. Javelina, by obniżyć koszty jego produkcji MBDA musi też poszukać nowych rynków zbytu dla tej broni. Dlatego koncern oferuje szeroki program współpracy przemysłowej z każdym potencjalnym klientem, szczególnie licząc na te kraje, które użytkują bądź w przeszłości użytkowały MILANA.

MMP ma dwuzakresowy, dzienno-nocny układ samonaprowadzania z niechłodzoną kamerą pracującą  w podczerwieni (zakresu 8÷12 µm) i kamerą TV.

Zasadniczo pocisk może być naprowadzany na cel w jednym z trzech trybów pracy:

  • wystrzel i zapomnij;

  • wystrzel, obserwuj i skoryguj naprowadzanie;

  • wystrzel, zlokalizuj cel i naprowadzaj.

System sterowania usprawnia dwukierunkowe łącze przekazywania danych – sygnał i obraz przekazywane są w czasie rzeczywistym za pomocą łącza światłowodowego (produkcji firmy Nexans). Efektywny zasięg pocisku wynosi od 160 do 4100 metrów. Może on atakować cel poruszając się po dwóch trajektoriach lotu – niskiej (atak czołowy) i wysokiej (tzw. top attack). MBDA nie potwierdza informacji, zgodnie z którą zastosowanie nowego (wydajniejszego) układu samonaprowadzania pocisku umożliwiać ma efektywne strzelanie na odległość do 8000 metrów.

Pozycjonowanie zapewnia cyfrowy układ INS klasy MEMS IMU, w skład którego wchodzą czujniki prędkości kątowej, akcelerometry i jednostka obliczeniowa. Cztery powierzchnie sterowe umieszczono w centralnej części kadłuba.

Pocisk napędza pracujący w dwóch trybach silnik rakietowy na stały materiał pędny. Jest on uruchamiany po opuszczeniu przez pocisk wyrzutni za pomocą gazogeneratora, co umożliwia m.in. odpalanie go z zamkniętych pomieszczeń. Pocisk rozpędza się do prędkości 160 m/s, by w fazie ataku osiągnąć około 230 m/s.

Niechłodzona głowica naprowadzania umożliwia niemal natychmiastową gotowość do użycia. Masa pocisku wraz pojemnikiem transportowo-startowym wynosi 15 kg, długość 1300 mm (w pojemniku), a średnica 140 mm.

Zastosowana wielozadaniowa, tandemowa głowica kalibru 115 mm (opracowana przez Saab Bofors Dynamics Switzerland) o masie 2 kg, ma zdolność do pokonania ponad 1000 mm RHA dodatkowo osłoniętego przez ERA lub ponad 2000 mm wzmocnionego betonu. Producent gwarantuje pokonywanie przez pocisk systemów ASOP, ale nie podaje szczegółów takiego rozwiązania.

Cyfrowy blok sterowania wraz ze stelażem i akumulatorem ma masę 11 kg (cały zestaw 26 kg). W jego skład wchodzą – kamera termowizyjna III generacji Sagem Matis (zakresu 3÷5 µm), kolorowa kamera TV, dalmierz laserowy, odbiornik systemu GPS i kompas magnetyczny. Blok sterowania ma możliwość włączenia w sieciocentryczny system dowodzenia i przekazywania danych na polu walki. Sama koncepcja wprowadzenia nowego pocisku (w tym jego możliwości) ma zostać powiązana/zintegrowana z funkcjonującym już (i nadal rozwijanym) systemem żołnierza przyszłości Félin.

Wraz z zestawem oferowany jest pełny system szkolenia jego obsług opracowany przez GDI Simulation, obejmujący m.in. stacjonarne i przenośne/polowe trenażery/symulatory.

MMP ma też być zintegrowany z wieżą T40M CTA kołowego wozu rozpoznawczego w układzie 6x6 EBRC Jaguar. Sama kwalifikacja takiej konfiguracji ma być ostatecznie  przeprowadzona do 2019 roku. Wieża taka jest również elementem oferty eksportowej m.in. z KTO VBCI. Otwarta architektura zestawu pozwala na jego łatwą integrację z różnymi typami wież, systemami walki, kierowania ogniem, czy zarządzania. System „miękkiego” odpalenia istotnie ten proces ułatwia (brak występowania wibracji wieży po odpaleniu pocisku).

MBDA nadzoruje koncepcję opracowania 250 kg zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia (ZSMU) IMPACT z MMP, przeznaczonego dla lekkich wozów opancerzonych. Oprócz dwóch wyrzutni ppk w skład takiego zestawu wejdzie 7,62 mm km, blok optoelektroniczny i dedykowany system kierowania ogniem. Prototyp wieży zamontowanej na wozie Panhard PVP w układzie 4x4 zademonstrowano podczas targów Eurosatory 2016.

Czytaj też: Eurosatory 2016 - przeciwpancerny MMP dla żołnierzy i pojazdów

Powstała też koncepcja zastąpienia/wymiany lekkich pocisków typu ziemia–powietrze Mistral zainstalowanych na stanowisku MPCV w wozie Sherpa 3A czterema MMP (cztery dodatkowe będą przewożone w pojeździe) oraz dostosowania ich do odpalania przez bezzałogowce (również na Eurosatory 2016 zademonstrowano BSP Sagem Patroller z takimi ppk).

MBDA proponuje pocisk MMP dla Australii w ramach programu Land 400, związanego z pozyskaniem nowego kołowego transportera. Miałby on być zintegrowany z wieżą wybranej wówczas maszyny. Inny potencjalny klient to Indie, szukające nowego bojowego wozu piechoty w ramach programu Army Futuristic Infantry Combat Vehicle.

Czytaj też: Przeciwpancerna Karabela dla armii. Siedmiu chętnych na wyrzutnie i pociski

Sam MMP jest modułową konstrukcją, mającą duży potencjał rozwojowy i - jak na razie - będącą pierwszym elementem przyszłej rodziny systemów uniwersalnych pocisków przeznaczonych dla użycia na współczesnym polu walki.

Marek Dąbrowski

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
Reklama
No results found.
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama