Minister obrony Izraela podał się do dymisji

20 maja 2016, 12:07
Moshe Yaalon
Fot. Reuven Kapuscinski/Wikimedia, Domena Publiczna
Reklama

Dymisja izraelskiego ministra obrony Moshe Jaalona może zwiastować powrót na to stanowisko skrajnie nacjonalistycznego Awigdora Liebermana. Przetasowanie w izraelskim rządzie nastąpiło wkrótce po ogłoszeniu przez Francję zamiaru zorganizowania bliskowschodniej konferencji pokojowej.

"Poinformowałem premiera, że na skutek jego zachowania i ostatnich wydarzeń, a także biorąc pod uwagę mój brak zaufania do niego, rezygnuję z funkcji w rządzie i parlamencie, i robię sobie przerwę od polityki" - napisał Jaalon na Twitterze.

Wcześniej w tym tygodniu Netanjahu zaproponował stanowisko szefa resortu obrony skrajnie nacjonalistycznemu Awigdorowi Liebermanowi, byłemu ministrowi spraw zagranicznych. Premierowi zależy na włączeniu do rządowej koalicji partii Liebermana, Nasz Dom Izrael (IB). Dałoby to jego partii Likud kontrolę nad 67 mandatami w 120-miejscowym parlamencie, zamiast minimalnej większości wynoszącej 61 deputowanych.

Zmiana na, kluczowym w Izraelu, stanowisku ministra obrony może jeszcze bardziej osłabić wiarygodność rządu Netanjahu w kraju i za granicą - ocenia Reuters. Przypomina, że Jaalon zabiegał o wzmocnienie stosunków z USA, podczas gdy Netanjahu spierał się z amerykańskim prezydentem Barackiem Obamą w sprawie rozmów pokojowych z Palestyńczykami i porozumienia atomowego z Iranem.

Tymczasem Lieberman, którego nominacja - jak pisze Reuters - nie została dotąd potwierdzona, nie ma doświadczenia wojskowego i jest znany jako zwolennik bezkompromisowego stanowiska wobec Palestyńczyków i Egiptu, partnera Izraela w sprawach bezpieczeństwa w regionie.

Ewentualna nominacja na ministra obrony Liebermana może negatywnie wpłynąć na szanse inicjatywy pokojowej na Bliskim Wschodzie, z którą pod koniec zeszłego miesiąca wyszła Francja. W jej ramach, na 3 czerwca zapowiedziano organizację międzynarodowej konferencji w Paryżu, która poświęcona będzie wznowieniu procesu pokojowego między Izraelem i Palestyńczykami.

PAP/Al-Jazeera

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Ernest Treywasz
sobota, 21 maja 2016, 22:41

Znamy i pamiętamy generała Jaalona za jego bezczelne i nienawistne uwagi pod adresem Polski. Jeśli zatem ma go zastąpić jeszcze większy szowinista, to jak definiować "ekstremizm", któremu państwo połozone w Palestynie tak gwałtownie wszędzie sie przeciwstawia i wszędzie go doszukuje?

Podpułkownik Wareda
niedziela, 22 maja 2016, 07:07

Ernest Treywasz! "Znamy i pamiętamy generała Jaalona za jego bezczelne i nienawistne uwagi pod adresem Polski". (...). Internauto, nie rzucaj słów na wiatr i jeżeli jesteś taki pamiętliwy, to zacytuj "bezczelne i nienawistne uwagi" generała Jaalona pod adresem Polski. Dopiero wówczas będziemy mogli ocenić, czy generał Jaalon jest szowinistą i, jeśli to prawda, to w jakim stopniu? W innym przypadku, Twoje słowa pod adresem Jaalona, są pomówieniem. Jestem przekonany, że czytelnicy D24, chętnie się z nimi zapoznają i docenią Twoją pamięć. Masz to jak w banku! Internauto, Twój komentarz zawiera zaledwie dwa zdania. Pomimo tego - po przeczytaniu, pozostawia wyraźny niesmak. Dlatego zalecam, abyś w przyszłości nie nadużywał i nie kierował wobec kogokolwiek określeń typu: "szowinista", "bezczelne", "nienawistne" i "ekstremizm" - bez jednoznacznych dowodów i uzasadnienia. Koniecznie. Przy okazji: nie wiem, na ile jesteś biegły w historii Izraela oraz - szerzej - w znajomości współczesnych realiów w regionie Bliskiego Wschodu? Tak czy inaczej, proszę abyś przyjął do wiadomości, że na Bliskim Wschodzie nie istnieje "państwo położone w Palestynie" lecz Państwo Izrael. W języku polskim, bardziej poprawnie powinno brzmieć - PAŃSTWO IZRAELA (hebr. Medinat Jisra'el). W 1947 roku, Organizacja Narodów Zjednoczonych zgodziła się na podział Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie. W dniu 14 maja 1948 roku, zgodnie z decyzją ONZ, Państwo Izrael proklamowało niepodległość. Jednak ościenne państwa arabskie odmówiły zaakceptowania planu ONZ i już następnego dnia (dosłownie!) dokonały zbrojnej agresji na nowo powstałe państwo - rozpoczynając w ten sposób pierwszą wojnę izraelsko-arabską. To tylko zasygnalizowanie tematu. Internauto, jeżeli jesteś szczególnie zainteresowany powyższym tematem, to odsyłam Cię do ogólnie dostępnych źródeł, także internetowych. Naprawdę, warto wcześniej poznać zagadnienie, które następnie zamierzasz przedstawić na forum.

panzerfaust39
piątek, 20 maja 2016, 15:17

Izrael i Arabia Saudyjska to najwięksi podpalacze w regionie

Podpułkownik Wareda
piątek, 20 maja 2016, 18:51

panzerfaust39! No dobrze, swoją tezę już przedstawiłeś. A teraz spróbuj ją sensownie uzasadnić. Przy okazji - obok podpalaczy - wymień zdeklarowanych miłośników pokoju w regionie Bliskiego Wschodu. Chociażby jednego!

Krzysiek
niedziela, 22 maja 2016, 08:15

Jedyne co nas powinno interesować to czy dzięki temu będziemy mieć większe szanse się w sprawie Homara i Narwi. Nauczmy się patrzeć na swoje interesy a nie zaglądać na inne podwórka.

Tweets Defence24