Miniaturowe pociski manewrujące dla Wojska Polskiego. Siedmiu chętnych

6 marca 2018, 14:12
Warmate MSPO
Fot. J.Sabak

Jak informuje Inspektorat Uzbrojenia, do dialogu technicznego dotyczącego „Bezzałogowego Systemu Powietrznego BSP przeznaczonego do precyzyjnego rażenia celów wysokowartościowych za pomocą Inteligentnego Systemu Manewrującego (ISM)” zgłosiło się 7 podmiotów. Są wśród nich zarówno krajowi jak i zagraniczni producenci amunicji krążącej.

Zgodnie z informacjami jakich udzielił Defence24.pl Rzecznik Prasowy Inspektoratu Uzbrojenia ppłk Robert Wincencik, do dialogu technicznego zgłosiły się następujące podmioty:

- METALEXPORT-S Sp. z o.o.;

- WB ELECTRONICS SA;

- OPTIMUM Sp. j.;

- POLSKA GRUPA ZBROJENIOWA SA;

- WORKS11 Sp. z o.o.;

- ISRAEL AEROSPACE INDUSTRIES Ltd.;

- POLAND-U.S. OPERATIONS Sp. z o.o.

Wśród siedmiu wymienionych spółek trzy podmioty krajowe i jeden zagraniczny są producentami systemów bezzałogowych i amunicji krążącej, natomiast trzy pozostałe są pośrednikami innych producentów zagranicznych. Własne produkty wytwarzane w Polsce mogą zaproponować WB Electronics, Optimum oraz PGZ, natomiast koncern IAI jest firmą izraelską.

Wszczęta przez IU procedura dialogu technicznego uruchamia de facto proces pozyskiwania przez MON amunicji krążącej średniego zasięgu. W zaproszeniu do dialogu zdefiniowano system jako „bezzałogowe systemy poszukiwawczo-uderzeniowych” rażące cele na „średniej donośności”, za pomocą „specjalistycznej zintegrowanej głowicy bojowej”. Bezzałogowce zostały więc potraktowane jako amunicja kierowana średniego zasięgu zdolna do samodzielnego wykrycia i zniszczenia celu „wrażliwego czasowo” (ang. Time Sensitive Target – TST). Pod tą definicją kryją się zgodnie ze standardami NATO cele wymagające natychmiastowej reakcji, takie jak artyleria czy stanowiska dowodzenia.

W obecnej sytuacji politycznej, gdy z przyczyn ekonomicznych i strategicznych preferowane są produkty krajowe, można się spodziewać, że preferowane będą systemy produkowane w Polsce. Z punktu widzenia sił zbrojnych kluczowa jest tu zapewniana przez system zdolność operacyjna oraz czas dostawy. Wojsko Polskie posiada już jeden system amunicji krążącej - zestaw Warmate Grupy WB, zakupiony w listopadzie 2017 roku za pośrednictwem Jednostki Wojskowej NIL, między innymi z myślą o Wojskach Obrony Terytorialnej, a także Wojskach Specjalnych i innych jednostkach. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 88
Reklama
Marek1
piątek, 9 marca 2018, 18:43

Tytuł materiału jest absurdalny - NIE ma czegoś takiego jak miniaturowy BSP o średnim zasięgu(200-250km), bo tyle zasięgu MUSI mieć dron, by spełniać rolę krążącego niszczyciela celów klasy TST, czyli takich jakie występują z reguły od 30 do 100km od rejonu walk. Konieczny do takiego lotu zapas paliwa, ciężar optoelektroniki, łączności oraz środków bojowych WYKLUCZA z definicji miniaturowość takiego BSP. NIE ma cudów, NIE wsadzimy do malucha tego co wypełni dostawczaka ...

czepialski
poniedziałek, 12 marca 2018, 12:27

W tytule niema nic o BSP \"Miniaturowe pociski manewrujące dla Wojska Polskiego. Siedmiu chętnych\"

sodexho
piątek, 9 marca 2018, 02:45

Małe pociski manewrujące ? Fajna rzecz. Do takiego małego pocisku wystarczy silnik turboodrzutowy o ciągu 200 N ważący kilkanaście kg. Gdyby skonstruować małe pociski samosterujące o zasięgu kilkuset kilometrów można by przeciążyć obronę przeciwlotniczą Rosji. My nie potrzebujemy kalibrów o zasięgu 2000 km a rakiet o zasięgu do 500 km tak aby pokrywały zasięgiem cały Obwód i rosyjskie bazy w tym w Baranowiczach i Bobrujsku oraz lotniska w Prużanach, Lidzie itp.

Razparuk
poniedziałek, 12 marca 2018, 11:53

Jaką masę napędzi taki silnik? Jaką głowicę można użyć w tak małym pocisku? Strzelanie \"skoblami\" do niedźwiedzia to zły pomysł chyba ze trafi się w oko

czepialski
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:20

Razparuk ja bym z takiego pomysłu się nie wyśmiewał miałem okazję oglądać propagandowy filmik rosyjski właśnie wykorzystujący taki pomysł pokazywał atak stadem dronów na amerykańskie bazy lotnicze oczywiście z wiadomym skutkiem. Nomen omen w Syrii właśnie to ich spotkało myślę, że ten przypadek powinien być dokładnie przeanalizowany. Wracając do silnika JetCat 160 (160N) masa samego silnika około 10kg cena około 7000,00 zł w Jet-2 są dwa masa tego latadła około 80kg pułap 5000 m, czyli po za zasięgiem igieł i innego małego badziewia wyobraźmy sobie ile kasy potrzeba żeby go zestrzelić. Każdy OPL ma swoją wydolność i przeciążenie go wydaję się nie głupim pomysłem. A pod jego przykryciem można wykonywać inne zadania. To tylko takie bujanie w obłokach ;)

czepialski
poniedziałek, 12 marca 2018, 14:24

Razparuk ja bym z takiego pomysłu się nie wyśmiewał miałem okazję oglądać propagandowy filmik rosyjski właśnie wykorzystujący taki pomysł pokazywał atak stadem dronów na amerykańskie bazy lotnicze oczywiście z wiadomym skutkiem. Nomen omen w Syrii właśnie to ich spotkało myślę, że ten przypadek powinien być dokładnie przeanalizowany. Wracając do silnika JetCat 160 (160N) masa samego silnika około 10kg cena około 7000,00 zł w Jet-2 są dwa masa tego latadła około 80kg pułap 5000 m, czyli po za zasięgiem igieł i innego małego badziewia wyobraźmy sobie ile kasy potrzeba żeby go zestrzelić. Każdy OPL ma swoją wydolność i przeciążenie go wydaję się nie głupim pomysłem. A pod jego przykryciem można wykonywać inne zadania. To tylko takie bujanie w obłokach ;)

antenatt
czwartek, 8 marca 2018, 22:49

W sumie pytanie @lotnik ma sens. Co z Piranią ? miniaturowe silniki odrzutowe np te napędzające Jet-2 jak JetCat 160 mają wagę ok 10 kg.

Ammunation1
czwartek, 8 marca 2018, 14:17

Trzeba dbać o własny przemysł i o miejsca pracy w kraju ale cenę negocjowac twardo. Trzeba się zastanowic też jak odbiurokratyzować zamówienia wojskowe i to wykonać

Słotwina
czwartek, 8 marca 2018, 12:39

Żydzi najpierw sprzedali swoje drony Gruzinom, potem kody do tych dronów opędzlowali Rosjanom. Następnie Rosja kupiła od izraelskiego IAI nowe drony dla swojego wojska. Teraz ta sama firma chce dostarczać drony do Polski. Trzeba mieć nie lada tupet by sprzedawać sprzęt obu stronom potencjalnego konfliktu. Mam nadzieję, że wyciągniemy właściwe wnioski z gruzińskiej lekcji i poślemy IAI do diabła.

ZZZ
piątek, 9 marca 2018, 09:54

Widzę, że ta plotka dalej żyje. To może poda Pan źródło tej informacji?

fdsfs
czwartek, 8 marca 2018, 12:38

Skonczy sie na tym że nic nie kupią. Uzbrojenie gotowe do kupienia a MON bedzie obradował czy ma byc takie czy owakie. Niedlugo bedzie 3 lata jak są u władzy a helikopterow nie widać. A miały juz być za miesiac , itd.

Troll i to wredny
czwartek, 8 marca 2018, 11:23

Tyle lat MON podchodził do tych systemów jak przysłowiowy pies do jeża, teraz ktoś powolutku się budzi. WB Electroncs dysponuje tą technologią od kilku lat i gdyby samodzielnie rozpoczął masowy eksport, to mielibyśmy prawdziwą groteskę. Nasz MON byłby pośmiewiskiem mas pracujących miast i wsi (że tak sobie zażartuję).

Lach
czwartek, 8 marca 2018, 00:13

WB Electronica to jedyna polska firma, która realnie może dostarczyć sprzęt. PGZ nie jest w stanie zaoferować gotowego produktu. Kupowanie izraelskiej broni jest wątpliwe.

ed
środa, 7 marca 2018, 10:38

ISRAEL AEROSPACE INDUSTRIES Ltd - to faworyt po ostatnich pozytywnych opiniach o RP i Polakach, a swoją drogą czy to logiczne by sprzedawać uzbrojenie nazistom, winnym eksterminacji ich ziomków? Dawanie nam uzbrojenia a w czasie IIwś. byliśmy rozbrojenie to wyrok na pozostałych. Czekamy na kolejne uzasadnienia logiczne oferenta.

Lotnik
środa, 7 marca 2018, 09:59

Dlaczego nie uwzględniono bezzałogowca \"PIRANIA\" , opracowanego przez prof. K. Kubryńskiego z ITWL? Może warto zainteresować się produkcją, a nie zakupami?

rerex
czwartek, 8 marca 2018, 00:31

to nie jest mini bezzałogowiec ale ponoć prace idą do przodu ! oby :)

1968
środa, 7 marca 2018, 00:30

Widzieliście tureckie drony Alpagu? Miód-malina.

Olo
środa, 7 marca 2018, 00:16

Jeśli to nie jest system całkowicie autonomiczny i wymaga jakiejkolwiek interakcji ze strony operatora po starcie, to jest to zwykła strata pieniędzy.

Extern
środa, 7 marca 2018, 14:31

A dlaczego? Tylko nie pisz że przeciwnik wszystko łatwo zakłóci i przejmie zdalnie, bo to w odniesieniu do porządnie zrobionych dronów nie jest prawdą. Jakoś FlyEye latają nad Donbasem a Orłany nad Izraelem i nikt ich nie przejmuje i nie zakłóca, tylko klasycznie trzeba zestrzelić.

Kozi
środa, 7 marca 2018, 22:49

Porównujesz statek powietrzny za kilkanaście milionów Euro którego pułap to 20km z amunicją krążącą??

Razparuk
czwartek, 8 marca 2018, 14:39

20km pułapu w dronach? Link proszę

Banan
czwartek, 8 marca 2018, 11:21

Który z wymienionych kosztuje kilkanaście milionów euro?

Kazik
środa, 7 marca 2018, 19:38

A po co masz je przejmować? Wystrarczy, że pozbawione łączności z operatorem same spadną. No i miej na uwadze, że sterowanie drogą satelitarną jest odporniejsze na zakłócenia niż to z ziemi.

Arek102
czwartek, 8 marca 2018, 17:45

W tekście mowa jest o SAMODZIELNYM DZIAŁANIU/AUTONOMICZNYM czyli bez udziału człowieka w locie, wykrywaniu i niszczeniu. Tutaj żadne WRE przeciwnika nic nie pomorze ponieważ nie potrzeba łączności. System taki pracuje na bazie obrazów zawartych w swojej pamięci w wyszukiwanych celów, przeszukiwania danego obszaru wg założonego algorytmu-programu oraz nawigacji Inercyjnej INS. Może być wspomagany systemem GPS np podczas startu- wie skąd wystartował i w trakcie drogi może odczytywać swoje położenie tylko do sprawdzenia z danymi z nawigacji inercyjnej, która jest podstawą jego nawigacji. Taki system jest całkowicie niepodatny na zakłucanie z ziemi nawet bardzo dużej mocy jakimi dysponują systemy WRE.

hmm
środa, 7 marca 2018, 18:55

Każdy komentator tutaj pisze o wszystkim tylko nie o dronach-pociskach, a to zupełnie inna para kaloszy. Fly Eye o ile naprawdę lata nad Donbasem, to pewnie korzysta z łącza satelitarnego. Orlan to prosta zabawka w technologii modelarskiej, leci po wcześniej zadanym kursie robiąc zdjęcia, do czego nie potrzebna jest łączność.

Karburat
środa, 7 marca 2018, 00:13

Co to znaczy średni zasięg ? bo ponad 40 km to już poza horyzontem radiolokacyjnym. WarMate ma ponoć autopilota, GPS, INS ale zadanie ogniowe wykonuje operator czyli UAV musi być sterowany ręcznie do momentu trafienia w cel. FlyEye może służyć jako retranslator co zwiększa zasięg WarMate, WBE pisze też o możliwości półaktywnego naprowadzania na promień lasera. W przypadku m. pocisków manewrujących powinna zostać zapewniona autonomia w ostatniej fazie lotu czyli realizacji zadania ogniowego z autodestrukcją po określonym czasie.

panocek
wtorek, 6 marca 2018, 23:46

Kupować można wszystko - pytanie jest poważniejsze - procedury wykorzystania oraz procedury dla operatorów - tutaj przepisy dotyczące operatorów mundurach są wzięte chyba z innej galaktyki,albo mają doprowadzić do wynajmowania firm prywatnych.

tiger
wtorek, 6 marca 2018, 20:16

Myślę, ci z Israel A i Poland-US powinni mieć nieformalny zakaz spotykania się z dowództwem armii dopuki nie załtwią sprawy tej ustawy w senacie USA.

inzynier
środa, 7 marca 2018, 10:41

taaa jest, ma być narodowo - bedo drony swojskie patryjotyczne, co to my ze szwagrem za stodoło wyklepiem.

Marek1
środa, 7 marca 2018, 09:13

tiger - przestańcie w końcu mieszać sprawy polityczne z biznesem zbrojeniowym. Jak by was tak posłuchać, to zakupy sprzętu i technologii Polska musiałaby robić na Marsie.

Razparuk
niedziela, 11 marca 2018, 18:33

Marku ale zakupy uzbrojenia to polityka..a jak kupujesz za granicą to międzynarodowa. :)

czepialski
czwartek, 8 marca 2018, 01:01

ale na pewno nie w Izraelu wojna w Gruzji to potwierdza

Marek
środa, 7 marca 2018, 15:07

Niejeden także wypisuje androny, że tylko na Marsie skłoni byliby cokolwiek sprzedać.

Jarek
środa, 7 marca 2018, 13:30

Jeśli polski przemysł zbrojeniowy ma się liczyć na świecie, to musimy sami produkować, a nie zaopatrywać się u obcych, czy to zbyt wiele do zrozumienia?

hmm
czwartek, 8 marca 2018, 11:50

Takie nawoływanie to typowa dywersja. Tam gdzie faktycznie istnieją możliwości szybkich dostaw z Polski i sprzęt jest na wysokim poziomie, trzeba brać ale gdzie dopiero \"wymyślają koło\", mają ładne animacje komputerowe i chcą dotacji to niestety, nie ma czasu na takie zabawy i trzeba zwyczajnie kupić za granicą.

Arek102
czwartek, 8 marca 2018, 21:08

Ja do tych zakupów zagranicznych dodał bym ziemniaki i \"buraki\" choć też w Polsce ich nie brakuje, nawet na tym forum. Chłopie słyszałeś o centrach Intela, Huawei czy Xiaomi pod Krakowem zatrudniające tysiące polskich inżynierów. Jak sądzisz dlaczego te wielki korporacje przeniosły do Polski swoje centra konstrukcyjne? Bo mamy tanią siłę roboczą? A może ci ludzie umieją tworzyć tylko ładne animacje komputerowe? A może po prostu, iż w Polsce są ludzie wykształceni mogący tworzyć produkty oparte o najnowsze technologie. Poza tym żeby kupować za granicą trzeba mieć kasę, a tej MON za bardzo nie ma. Zobacz sobie w lutowym NTW jak wygląda budżet MON na 2018 rok. A tak produkcja w kraju zostawia podatki, wysoko wykwalifikowanych ludzi pracujących także na twoją emeryturę, a nie dla „Niemca”. Rozwijają się ośrodki naukowe/firmy produkcyjne- przemysł, który produkuje towary na rynek wew. i zew. To w ekonomii nazywa się tzw. wartością dodaną. Dzięki niemu mogą rozwijać się usługi, handel, transport, budownictwo czy rolnictwo ponieważ w kraju zostaje gotówka- nie trzeba kupować za granicą, czy trafia z exportu coraz więcej pieniędzy. Kraj się rozwija, a najszybciej rozwija się właśnie dzięki przemysłowi wysokich technologii High Tech czy IT, a to z tego względu iż zyski w stosunku do nakładów są największe. W innych branżach gospodarki ten współczynnik jest nawet kilka razy mniejszy. Co oznacza iż żeby wypracować identyczny zysk trzeba włożyć kilkukrotnie większe pieniądze, a jak takich pieniędzy nie ma to firmy/kraj rozwija się bardzo powoli- mozolnie wypracowując środki, które inwestuje. A jak ich nie zainwestuje tylko przeje to, gospodarka, PKB, płace nie rosną szybciej niż inflacja czyli siła zakupowa gospodarki, MON u, ludzi się nie zmienia, a wręcz maleje. Kraj może cofnąć się w rozwoju. A to może spowodować to co już w tym kraju było w latach 80. Poza tym inteligentni, dobrze wykształceni ludzie napędzają gospodarki państw wysoko rozwiniętych. Dzięki nim rośnie PKB czy płace w całej gospodarce. Dzięki nim rosną także nakłady na MON- czyli fundusze za, które WP będzie mogło kupić swoje \"zabawki\". Rosną także pensje żołnierzy. Jak ktoś chce mieć nowoczesny sprzęt kosztem gospodarki kraju w którym żyje to wolna droga, tylko w ten sposób pozbawia siebie i swoją rodzinę lepszych perspektyw na przyszłość, także zmniejsza bezpieczeństwo własne, właśnie z powodu przyszłych niedoborów budżetowych państwa. A to, że nad każdym projektem wojskowym trzeba \"posiedzieć\" i dopasować do wymagań zamawiającego to jest rzecz normalna. Broń to nie ziemniaki czy buraki i nie kupuje się jej z półki w markecie tylko tworzy/przerabia pod zamawiającego w wyspecjalizowanym konsorcjum firm: głównego producenta-dostawcy, firm kooperujących i ośrodków naukowych/badawczych. Ps. Cały proces zagranicznych zakupów dla wojska nie tylko polskiego jest rozciągnięty w czasie. Jeszcze raz polecam lekturę NTW z lutego i opisany tam przykład zakupów pocisków NSM dla baterii obrony wybrzeża czy samolotów szkolnych Master. Jeden i drugi projekt jest nadal nie zamknięty, a trwa ponad 5 lat. Sprzęt zamówiony był u dostawcy zagranicznego i był to jego standardowy produkt! I co, to także jest dywersja??! Jeszcze raz piszę dla \"specjalistów\" od zakupów broni, że takowa w markecie na półce nie leży tylko musi zostać wyprodukowana z podzespołów, które także nie leżą w sklepie na półce, a na niektóre z nich są obostrzenia i wymagana jest każdorazowa zgoda Kongresu USA czy innego rządu państwa dostawcy lub jego przedstawiciela- wyspecjalizowanej agencji. Obostrzenia te dotyczą wielu technologii oraz części/podzespołów produkowanych w przemyśle cywilnym ale mogące być wykorzystane przez przemysł wojskowy. Poza tym wszystkie części/podzespoły użyte w broni muszą być wyprodukowane w reżimie wojskowym czyli muszą spełniać normy wojskowe. A to powoduje iż producent po złożeniu zamówienia przez zamawiającego musi je wyprodukować. Zazwyczaj producent zbiera zamówienia przez okres kilku miesięcy /roku od wielu odbiorców i dopiero uruchamia produkcję. No chyba, że pojedyncze zamówienie jest na tyle duże, że opłaca mu się przestawić produkcję (wielu tysięcy, czasem dziesiątek tysięcy części/podzespołów)- a to w opisywanym artykule nie ma miejsca. To wszystko powoduje, że dostawy gotowych systemów broni zawsze trwają co najmniej kilka lat. Remonty przyszłych usterek tego sprzętu także będą trwały długie miesiące jak nie lata i o tym też należy pamiętać. Obecne zakupy bomb dla polskich F-16 były brane do jednego worka dla Izraela, wszystkich Europejskich, Natowskich użytkowników oraz użytkowników z krajów Arabskich i zamówione przynajmniej z 1-1,5 rocznym wyprzedzeniem. To jest międzynarodowy biznes, który chce zarabiać jak najwięcej czyli po jak najmniejszych kosztach własnych, a te maleją jak zamówienie jest duże. Kongresmeni też nie chcą co chwila zbierać się w sprawie zakupów tego samego sprzętu wojskowego. Dla tego zakupy i dostawy sprzętu wojskowego za granicą także nigdy nie były i nie będą natychmiastowe!!!

adrian
sobota, 10 marca 2018, 19:09

Nie do końca rozumiem ideę... problem w tym, że Ci inżynierowie pracują w centrach o niezbyt swojskich nazwach zupełnie nieprzypadkowo. Czy kolega zdaje sobie sprawę na jakim poziomie jest polski przemysł zbrojeniowy?

Mroczysław
poniedziałek, 12 marca 2018, 15:59

Chińczycy też jeszcze do niedawna pracowali tylko w centrach i fabrykach o niezbyt dla nich swojsko brzmiących nazwach. Teraz mają ogromny przemysł wysokich technologii na światowym poziomie i są drugim światowym mocarstwem którego PKB w ciągu ostatnich 37 lat wzrósł około 60-krotnie. W tym czasie PKB Polski wzrosło zaledwie kilkukrotnie. No ale jakby Chińczycy kupowali wszystko za granicą...

Adrian
wtorek, 13 marca 2018, 02:15

Porównanie do Chin na każdej płaszczyźnie jest raczej z kosmosu... co do przemysłu zbrojeniowego to powinniśmy patrzeć raczej na Izrael i Turcję ale jestem raczej człowiekiem małej wiary...

czepialski
niedziela, 11 marca 2018, 00:41

A to takie proste właśnie chodzi o to żeby coś robić aby był na wyższym poziomie. Jak wszystko będziemy kupować z zewnątrz to tak zostanie jak jest.

adrian
niedziela, 11 marca 2018, 23:23

Tylko dlaczego mimo tak dużych potrzeb we wszystkich rodzajach wojsk na palcach można policzyć dostępne produkty na akceptowalnym (wcale nie najwyższym poziomie)? Problem jest taki, że przemysł nie dąży do innowacji tylko wciska byle co za zawyżone pieniądze - bo przecież wszystko trzeba produkować u nas. Czemu taka potęga jak PGZ ustępuje małym prywatnym firmom jak WB Electronics czy TELDAT?

czepialski
poniedziałek, 12 marca 2018, 12:24

Adrian wrócimy do tekstu Arka, który skomentowałeś. Arek pokazał jak wygląda rachunek ciągniony i co się dzieje jak całą produkcję kolokwialnie mówiąc zaoramy i nie mieszajmy kolejnych wątków. Arek jak i ja nic nie pisaliśmy o tym, że to ma być PGZ, choć jeśli pokaże coś cennego to, czemu nie. Osobiście myślę, że WB to fajna firma, która ma coś fajnego do zaproponowania, ale i tak będzie musiała współpracować, z PGZ lub innym dostawcą głowicy bojowej.

Adrian
wtorek, 13 marca 2018, 02:07

Cały problem polega na tym, że my potrzebujemy sprzętu nie na wczoraj ale na 10-20 lat temu... i skoro do tej pory przemysł nic nie zrobił to za 20 lat będzie mniej więcej podobnie... taka jest nasza rzeczywistość moim skromnym zdaniem... u nas nic się nie modernizuje tylko wymienia co 30-50 lat więc nic dziwnego, że technologie stoją w miejscu... nawet gorzej pseudo modernizacje służą tylko dotowaniu całego tego skansenu komuny bez praktycznie żadnego wzrostu potencjału...

kromm
wtorek, 6 marca 2018, 18:38

Idziemy w dobrą stronę ! Potrzebny tani, autonomiczny dron kamikadze o zasięgu do 100 kilometrów. WarMate ma możliwość bycia naprowadzanym z FlyEye ale musi być też autonomia na bazie pasywnych sensorów z powodu działania w środowisku silnego nasycenia środkami WRE. Niezależnie od tego współpraca z innymi dronami retransmitującymi sygnał naprowadzania choć trzeba mieć świadomość że w warunkach wojny taki retranslator może od razu wypaść z gry stąd autonomia naprowadzania drona kamikadze na cel to podstawa. No i własny projekt rakiety cruise !

krommer
wtorek, 6 marca 2018, 18:25

Pod pojęciem amunicji manewrującej można także rozumieć amunicję autonomiczną która po zaprogramowaniu ścieżki i kursu sama wykona marszrutę, rozpozna cel i go zniszczy. Czy War Mate może autonomicznie naprowadzać się na cel ? Producent wskazywał na taką możliwość mówiąc iż taka cecha jest pożądana przez zagranicznego klienta ale podobno jeszcze jej nie zaimplementował. Skoro Warmate może mieć taką możliwość to nawigacja inercyjna, GPS, optyczna, IIR. I tu wchodzimy w nową jakość bo polski przemysł ma możliwość konstrukcji własnych pocisków samosterujących jak Turcja ze swoim zaawansowanym SOM-em. Miniaturowe silniki odrzutowe są powszechnie dostępne na rynku i niekoniecznie musi to być MotorSicz. Może to być francuski Microturbo używany w norweskim NSMie lub tureckim SOMie. Nawigacja albo wg miniradaru SAR co wymaga mocy obliczeniowych albo GPS/IIR/inercja+kontrola wysokości barometryczna albo radiowysokościomierz. Zaawansowany IIR jest w zasięgu polskiego przemysłu (Piorun jest na FPA) do tego mid course update po uplinku ze stacji naziemnych. WBE, PiTRadwar,Grudziądz, WITU+Belma, część PGZ dałyby radę. Pocisk typu cruise jest o wiele mniej wymagający niż rakieta balistyczna. Wojsko Polskie potrzebuje zdolności do punktowych uderzeń na terenie całego Obwodu stąd wskazany zasięg min. 150 km. Skoro tak to każdy dron musi mieć zdolność do autonomicznego niszczenia celu poza zasięgiem stacji naprowadzającej. Prośba do naszych decydentów niech pomyślą o czymś zdecydowanie większym czyli rakietach cruise wystrzeliwanych z ziemi. Oczywiście drony ze względu na mniejszy RCS również są potrzebne ale udźwigną głowicę kilkukilogramową czyli nadają się do niszczenia stanowisk radiolokacyjnych i małych celów

fefe
wtorek, 6 marca 2018, 18:18

Oferta IAI ze względów politycznych powinna być odrzucona.

Ja
wtorek, 6 marca 2018, 17:57

Mam nadzieje ze IAI nie bedzie brane pod uwage!

JSM
wtorek, 6 marca 2018, 17:41

Koncernowi IAI już dziękujemy.

Marek1
środa, 7 marca 2018, 09:20

JSM - pielęgnuj swoje fobie gdzie indziej. Tak się składa, ze oferty z Izraela są najlepsze z różnych przyczyn.

czepialski
czwartek, 8 marca 2018, 01:22

W tym przypadku fobie, biznes nie mają znaczenie najważniejsze jest bezpieczeństwo kodów a tu takiej gwarancji nie ma. Ten kraj ma \"30% mniejszość rosyjską\" i nie za bardzo wiadomo jak ona się zachowa w czasie konfliktu.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 13:22

czepialski - kolejny wyznawca słynnych \"gruzińskich kodów\", czyli \"sprzedażowej teorii dziejów\" ;). Jest ona równie wiarygodna jak ta o płaskiej Ziemi, ale wam to NIE przeszkadza nieprawdaż ? Ludzie, skąd wy się bierzecie ?? ;)))

Arek102
czwartek, 8 marca 2018, 22:43

W 2007 roku lotnictwo Izraelskie zniszczyło syryjskie instalacje jądrowe. Syryjskie baterie OPL nie dały rady zestrzelić ani jednej Izraelskiej maszyny. Zawiodły sowieckie radary, które zaczęły świecić jak lampki na choince w Wigilie. To także przypadek i tak całkiem przypadkowo na rok przed wojną w Gruzji?! A niedawna wizyta Putina w Izraelu czy budowa pomnika żolnierzy poległych \"w wielkiej wojnie ojczyźnianej 1941-1945\" w Izraelskiej stolicy, to także wymysł??? Niestety Izrael ma potężny problem z Hesbollachem dzałającym z terytorium obecnego Libanu i wspieranego przez ajatollachów z Iranu. To zbliżenie z polskiego punktu widzenia jest niebezpieczne i należy mu się bacznie przyglądać. To także karze poważnie zastanawiać się nad zakupami sprzętu wojskowego z tego państwa, a zwłaszcza takiego, którego pracę można zakłucić- BSLami czy bronią krążącą. Co innego jak jest to rakieta typu Spike LR sterowana przez światłowód czy paliwo do silników tego pocisku. Tego systemu zakłucić się nie da, aczkolwiek niektóre tajne informacje dotyczące tego systemu uzbrojenia mogły by być przydatne dla FR. Na koniec \"dziwna gra\" różnych środowisk żydowskich ze wsch. wybrzerza USA oraz dyplomacji Izraela, tak jakoś dziwnie zsynchronizowane z sobą, dotyczące nowelizacji ustawy o IPN. To powinno bardzo zastanawiać, a przynajmniej powodować bycie bardzo ostrożnym przy kupowaniu wrażliwych systemów wojskowych z tego państwa. W co dzisiaj tak naprawdę gra Izrael i niektóre środowiska żydowskie z USA, z Polską, jest dokońca nie wiadome. A jak nie wiadomo o co chodzi... Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym przy zakupach sprzętu wojskowego z tego kierunku bo może się okazać, że nie tylko my znamy słabe strony tego sprzetu, ale i nasi wrogowie-FR, też je znają, i to tak całkiem przypadkowo.

Marek1
piątek, 9 marca 2018, 11:52

Arek - wiesz że coś dzwoni, ale NIE wiesz CO i GDZIE. Od dawna piszę, ze trzeba kupować sprzęt od Izraela bo jest realnie NAJlepszy parametrowo, ale w przypadku najbardziej skomplikowanych technologicznie syst. np. Lynx dla progr. Homar w kontrakcie MUSI sie znaleźć zapis o PEŁNEJ polonizacji SKO i seeker-ów rakiet(IMI to gwarantuje w ofercie). Potem Izrael może sobie sprzedawać \"kody źródłowe\" wszystkim dookoła, bo będą one już nowe, zmodyfikowane u nas. Tak samo dotyczy to BSL, a dokładniej systemu nimi kierowania/łączności - po zakupie po prostu się to zmienia na własne ustawienia modulowania częstotliwości. Jeśli ktoś to złamie, to już wina po naszej stronie. Ruszcie ludzie trochę głową, zamiast powielać stale te same pierdolety o \"kodach źródłowych\" sprzedawanych powszechnie przez Izrael. Ciekawe, ze innym chetnym na izraelską broń wcale to jakoś nie przeszkadza, tylko w Polsce wzbudza zawsze histerię turbopatriotów-laików. Ps. W tę idiotyczna awanturę z Izraelem i USA Rzad/Parlament władował sie SAM i na własne życzenie. Zapewne niestety jak zwykle NIKT ze służb nie wpadnie na pomysł, by dokładnie sprawdzić KTO(i dlaczego) z klubu Kukiz15 tak skutecznie namówił nierozgarniętych posłów PiS, by akurat w takim czasie i sytuacji(przed finalizacją ogromnych kwotowo umów zbrojeniowych) w ekspresowym tempie głosować tę nieszczęsną ustawę o IPN.

Mroczysław
poniedziałek, 12 marca 2018, 19:57

Akurat K\'15 o takiej ustawie mówił już od dawna, tylko PiS był na \"NIE\". Po czym nagle im się odmieniło i zostali na \"TAK\", bo się okazało, że Polacy mają już dość i trzeba coś zrobić, albo przynajmniej poudawać, że się coś robi. Więc nie wciągaj w to K\'15, a tym bardziej nie twórz tu jakichś teorii spiskowych (w ogóle ciekawi mnie, co jest takiego w K\'15 że przeszkadza zarówno tym z prawa, jak i tym z lewa, którzy już się skompromitowali - może po prostu jako jedyni faktycznie chcą zrobić coś dobrego dla Polski?). PiS to dyletanci i amatorzy. Tyle. Jakby mieli odrobinę oleju w głowie, to zamiast pisać ustawy, pozwali by kilka duży wydawnictw za granicą plus kilku znanych zagranicznych \"osobistości\" za obraźliwe wypowiedzi, wznowili ekshumacje w Jedwabnem, wydali parenaście dobrze \"uźródlonych\" książek historycznych po angielsku, niemiecku, francusku i hebrajsku na temat II wojny światowej, w tym mówiących o wstydliwych dla niektórych narodów kartach ich historii (a wstydzić się mają czego) i za jakiś czas byłoby po sprawie.

poznaniak
niedziela, 11 marca 2018, 13:03

muszę przyznać ,że ja też od razu powiązałem aferę z ustawą o IPN z umowa o zakupie homara

czepialski
piątek, 9 marca 2018, 20:49

nic ująć nic dodać

wezyr
czwartek, 8 marca 2018, 19:12

Jak Polacy dają ważne argumenty tak naprawdę wykluczajace firmy z Israela to jako kontrargument słyszymy ,że jesteśmy zwolennikami...płaskiej Ziemi. Czyli kontrargumentów brak?

Marek1
piątek, 9 marca 2018, 11:55

wezyr - przeczytaj mój post powyżej do Arka102 i NIE nazywaj powtarzania stale tych samych głupot o sprzedawaniu przez Izrael jakichś mitycznych \"kodów źródłowych\" do swoich syst. uzbrojenia WAŻNYMI \"argumentami\".

czepialski
piątek, 9 marca 2018, 20:52

proszę odnosić się do tekstu gdzie niema nic o sprzedaży kodów

ZZZ
piątek, 9 marca 2018, 09:56

Krótko. Skąd w ogóle wzięła się informacja o jakiejś \"sprzedaży kodów\"? Po drugie: jakich \"kodów\"? Po trzecie: jeśli do tej transakcji doszła, jak i czym zapłacili Rosjanie?

Razparuk
niedziela, 11 marca 2018, 18:35

Informacja wzięła się z publikacji w Izraelu i Gruzji...efektem tego było nawet jakieś \"śledztwo\". Problemem jest ze nikt kodów żadnych nie sprzedawał ale faktycznie podczas konfliktu Specnaz bardzo szybko wyłapał operatorów gruzińskich UAV...za szybko.

czepialski
piątek, 9 marca 2018, 20:55

Krótko ja nie wiem. Ale jak masz jakieś info o przeciwnej tezie chętnie się zapoznam mogą być nawet po hebrajsku lub rosyjsku

Jojo66
środa, 7 marca 2018, 16:29

Taa, kapitał nie ma narodowości - to już było, teraz waćpan mówisz, że technika wojskowa nie ma narodowości. Nie nadążam

Mroczysław
poniedziałek, 12 marca 2018, 16:17

Ech, to liberalne prawie-myślenie ;) Dla nich nawet właściciele kapitału magicznie nie mają narodowości. Pozdrawiam

Jarek
środa, 7 marca 2018, 13:26

Najważniejszą przyczyną dla której IAI powinien zostać odrzucony, jest właśnie ta polityczna. Zupełnie nie rozumiem takich ludzi jak ty. Ktoś ci pluje w twarz, a ty dalej się uśmiechasz i mówisz nic się nie stało z przyjemnością się obliżę? Przecież tak działają wszystkie szanujące się państwa na świecie. To najnormalniejsza forma nacisku politycznego, jeśli tego nie rozumiesz, to znaczy że z tobą jest coś nie tak, a nie z JSM.

Mroczysław
poniedziałek, 12 marca 2018, 16:18

Niestety polscy politycy też tego nie rozumieją. Dlatego w stosunku do Polski i polskiego narodu różni ludzie pozwalają sobie na rzeczy, na które nie pozwoliliby sobie nawet w stosunku do Litwinów.

Wojciech
wtorek, 6 marca 2018, 17:39

Dlaczego my robimy dronów typu swithblade?

tut
wtorek, 6 marca 2018, 17:23

To miła informacja by była... gdyby nie dialog...

hhll
wtorek, 6 marca 2018, 16:43

zydzi wygraja...

Zenek
wtorek, 6 marca 2018, 16:17

czy w tym IU nie zdają sobie sprawy, że dzięki tym dialogom stali się pośmiewiskiem w branży i wśród osób zainteresowanych? Ja bym się wstydził przyznać że tam pracuję.

RR
wtorek, 6 marca 2018, 15:36

Od Izrael-a nie brać, wspierac krajowe

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 13:42

RR - zatem wymień nam patrioto, JAKIE polskie BSL-e o \"średnim zasięgu\" spełniające warunki zwalczania celów klasy TST Polska produkuje. Inną sprawą jest, że NIE zdefiniowanie przez IU w wymaganiach konkretnego zasięgu kolejny raz ośmiesza ludzi tam pracujących. Klasa celów TST oznacza wg. natowskiej nomenklatury stanowiska artylerii/sztaby/instalacje radiolokacyjne/itp., a to pozwala się jedynie domyślać, że ów \"średni zasięg\" wg. IU to NIE mniej niż 250-300km. Wg. mnie obecnie NIKT w Polsce NIE jest w stanie wyprodukować BSL-a spełniającego w/w warunki dla systemu amunicji krążącej. Mylę się ?

Razparuk
sobota, 10 marca 2018, 18:42

Imo kolega się myli. Problemem jest rozdrobnienie potencjałów,praw przemysłowych itd...na 99% jestem przekonany ze przemysł dałby radę to zrobić /nie nie myślę o PGZ bo to partyjne żerowisko/.

Bbn
wtorek, 6 marca 2018, 15:35

Ameryka i Izrael odpadają. Są to kraje niepewne, antypolskie.

Marek1
czwartek, 8 marca 2018, 13:43

Bbn - podaj nam zatem JAKIE kraje wchodzą w grę i DLACZEGO. Czekamy ...

Maslo
środa, 7 marca 2018, 21:31

Koniecznie węgierskie!

Marek1
piątek, 9 marca 2018, 18:53

Maslo - eeeee, Węgry też NIE. Orban za bardzo przecież frenduje sie z Putinem ;))

ZZZ
wtorek, 6 marca 2018, 15:34

Nie żeby coś, ale IAI tylko marnuje czas.

czepialski
piątek, 9 marca 2018, 21:07

Sprecyzuj czyj swój czy nasz. Jak swój to się przestaje martwić.

Ron
wtorek, 6 marca 2018, 15:32

Dlaczego nie można zamówić więcej Warmate zamiast wpuszczać potencjalnie kolejny system do logistyki?

Marcopolo
czwartek, 8 marca 2018, 14:34

Ciekawe kiedy je wprowadzą na uzbrojenie, a nie zakupią tylnymi drzwiami jak poprzednie czy też MSBS-y dla WOT-ów....

Extern
środa, 7 marca 2018, 00:48

Bo Warmate to trochę inna kategoria niż to co chcą pozyskać. To coś to ma być jakieś ogniwo pośrednie do prawdziwego pocisku manewrującego. Wystarczy dać WBG trochę czasu i szans na rozwój a za parę lat wydłubią nam coś ala Tomahawk.

fefe
środa, 7 marca 2018, 11:55

dokładnie, ale u nas już taki klimat że nasze jest bee

Mroczysław
poniedziałek, 12 marca 2018, 20:01

Skutek 50 lat komunizmu oraz 30 lat rządów post-komunistów i liberałów, którzy mieli taką politykę, żeby upokarzać własny naród i tego samo-upokarzania się nauczyć społeczeństwo. A że ludzie naiwni i łatwo im wmówić pewne rzeczy (jak zresztą wszedzie - różnica w tym, że nie wszędzie mają takich polityków i \"elity\" dziennikarsko-artystyczne z obcego nadania)...

madox
wtorek, 6 marca 2018, 15:30

Czyli drony autonomiczne. To była kwestia czasu. Odważna decyzja. I słusznie !!

Box
wtorek, 6 marca 2018, 15:22

I czym ten system ma się różnić od tego który kupił Macierewicz? Chodzi o to żeby byly dwa różne czy po prostu ze względu na poprawność polityczna boją się dokupić kolejna partie, bo to by było za proste i trzeba coś namieszać?

Marek
środa, 7 marca 2018, 15:15

Choćby zasięgiem.

123
wtorek, 6 marca 2018, 21:33

Moge sie mylic ale te kupione przez Macierewicza są sa kierowane od początku do końca przez operatora. Te zamawiane teraz same wyszukują i neutralizują cele (zapewne po potwierdzeniu przez operatowa)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama